Przejdź do treści

Pierwsze w Polsce nieinwazyjne badania prenatalne

840.jpg

INNO GENE S.A., Polska spółka biotechnologiczna, wdraża jako pierwsza w Polsce technologię wykonywania nieinwazyjnych testów prenatalnych umożliwiających poznanie najczęstszych defektów genetycznych płodu po analizie krwi ciężarnej matki.
Wdrożona technologia IONA® ma pełną wartość medyczną i jest pierwszym na świecie i jedynym tego typu badaniem diagnostycznym.

Spółka INNO-GENE S.A. poinformowała w dniu 31 marca 2015 roku że podpisała umowę ze spółką Premaitha Health plc (Premaitha) notowaną na brytyjskiej giełdzie AIM. Umowa dotyczy transferu najnowszej technologii służącej wykonywaniu nieinwazyjnych testów prenatalnych (NIPT, non-invasive prenatal test) – IONA® test. Testy IONA® opracowane przez Premaitha są pierwszymi na świecie testami diagnostycznymi posiadającymi certyfikat CE/IVD uprawniający do wykonywania tych testów jako badań medycznych o wartości diagnostycznej. Podpisana umowa daje Spółkom z grupy INNO-GENE wyłączność na wykonywanie testów NIPT -IONA® na terenie Polski. Strony planują uruchomienie wykonywania testów IONA® w ciągu kilku tygodni.

BADANIA NIPT

Test służy określeniu ryzyka wystąpienia zespołu Downa, Patau oraz Edwards’a poprzez detekcję materiału genetycznego dziecka, przenikającego przez łożysko do krwioobiegu matki. Jest to całkowicie bezpieczna metoda, która posiada wysoką czułość dzięki zastosowaniu nowatorskich analiz – Sekwencjonowania Nowej Generacji (ang. Next Generation Sequencing, NGS).

Kto jest adresatem IONA testu? 

  • Kobiety, u których w obecnej ciąży stwierdzono nieprawidłowe stężenie parametrów biochemicznych.
  • Kobiety, w przypadku których przesiewowe badania prenatalne wykazały ryzyko wystąpienia aberracji chromosomowej płodu.
  • Kobiety z przeciwwskazaniami do inwazyjnych badań prenatalnych (takich jak amniopunkcja, czy CVS), np. w sytuacji wystąpienia łożyska przodującego
  • Rodzice dziecka, w których rodzinie wystąpił przypadek wady wrodzonej lub choroby o podłożu genetycznym.
  • Kobiety, które dotknął problem niepowodzenia rozrodu (brak ciąży, poronienie), martwego porodu oraz zgonu dziecka tuż po urodzeniu (zwłaszcza jeśli stwierdzono, że płód był obarczony aberracją chromosomową lub mutacją genetyczną).
  • Kobiety będące w ciąży w dojrzałym wieku tj. powyżej 35. r. ż. (dla porównania – ryzyko wystąpienia choroby genetycznej płodu w przypadku matek 20-letnich wynosi 1 na 2000, w przypadku matek 35-letnich już 1 na 800; a potem gwałtownie wzrasta osiągając wartość 1 na 45 i więcej w wieku 45 lat).
  • Kobiety, które narażone były na możliwość długotrwałego szkodliwego działania czynników środowiskowych, takich jak promieniowanie, substancje chemiczne, wirusy.
  • Kobiety, których partner jest w wieku starszym (badania dowiodły, że w 20-25% wszystkich przypadków trisomii, dodatkowy chromosom pochodzi od ojca). Ryzyko urodzenia się dziecka z aberracją chromosomową może się zwiększać po przekroczeniu przez ojca 55 roku życia (wg Raportu Światowej Organizacji Zdrowia WHO).
  • Kobiety, które poddały się zabiegowi zapłodnienia In Vitro, wiążącym się z dużym ryzykiem wystąpienia u płodu wad genetycznych. Hiperstymulacja jajników, czyli jeden z elementów procedury In Vitro, zaburza zachodzący we wczesnym okresie rozwoju człowieka tzw. proces genomowego piętnowania rodzicielskiego (imprintingu genomowego), co może doprowadzić do zaburzeń genetycznych

STATYSTYKI I WIELKOŚĆ RYNKU
Inno-gene SA wchodzi na miliardowy rynek badań genetycznych

Nieinwazyjne badania prenatalne (NIPT), to obecnie najdynamiczniej rozwijająca się cześć rynku testów genetycznych na świecie. Wartość globalnego rynku NIPT szacowana była w 2012 na 220 mln dolarów i przewiduje się że osiągnie w roku 2019 kwotę 3,6 mld USD, dając średnioroczną stopę wzrostu (CAGR), w wysokości prawie 50%. Według danych statystycznych (GUS) w Polsce w ubiegłym roku urodziło się 376.000 dzieci. Inno-gene SA szacuje iż rocznie wykonuje się w kraju około 3600 badań NIPT (ok. 1% całkowitej liczy urodzin), ale biorąc pod uwagę rosnący średni wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko, zakłada, że odsetek ten wzrośnie w najbliższych 4 latach do 5%. Jeśli te szacunki się sprawdzą, wartość rynku badań NIPT w naszym kraju podskoczy z ok. 9 mln zł obecnie, do ponad 40 mln zł w roku 2019. Grupa Inno-Gene SA, wprowadzając do Polski IONA® test, ma zamiar zdobyć znaczący udział w tym obszarze, liczony dziesiątkami procent.

Najważniejsze aspekty w nowo podpisanej umowie z partnerem angielskim, firmą Premaitha, to, zdaniem Cezarego Ziarkowskiego, Dyrektora Operacyjnego w Inno-Gene SA:

1. Certyfikat CE/IVD uprawniający do wykonywania tych testów jako badań medycznych o wartości diagnostycznej – jest to jedyny test oferowany na rynku z takim certyfikatem. Rodzi to szereg reperkusji, jak chociażby kwestie związane z VAT-em. Test oferowany przez Inno-Gene SA, jest zwolniony z tego podatku.

2. Fakt wykonywania badań w Polsce – to, że testy będą wykonywane w kraju ma bardzo konkretne konsekwencje dla pacjenta, bowiem firma musi przestrzegać określonych procedur na przykład tych, dotyczących niszczenia próbek pobieranych od pacjentki na potrzeby wykonania badania. Do tej pory laboratoria oferujące te testy wysyłały próbki zagranicę, gdzie nie było żadnej kontroli nad przebiegiem badania, w tym nad bezpieczeństwem danych pacjentów. Poza tym, to że testy są wykonywane w Polsce, powinno znacząco skrócić czas oczekiwania na wyniki (docelowo do 4-5 dni).

3. Wyłączność na wykonywanie testów w Polsce – to znaczenie czysto biznesowe. Spółka liczy, że dzięki temu, zdobędzie istotny udział w polskim rynku nieinwazyjnych badań prenatalnych, co przełoży się na znaczący wzrost przychodów i zysków.

GRUPY DOCELOWE. KORZYŚCI SPOŁECZNE

Odbiorcami oferowanych przez nas testów będą wszystkie kobiety ciężarne znajdujące się w grupie wysokiego ryzyka (wiek powyżej 35 lat, ze stwierdzonym nieprawidłowym stężeniem parametrów biochemicznych, których partner – ojciec dziecka ma powyżej 55 lat, czy kobiety które dotknął problem niepowodzenia rozrodu) – dodaje Jacek Wojciechowicz, Prezes Zarządu INNO GENE S.A..

Kluczową sprawą jest fakt iż próbki pacjentek i ich dzieci będą analizowane w jedynym polskim akredytowanym laboratorium spełniającym europejskie standardy jakości i wdrożone restrykcyjne przepisy ochrony danych osobowych. Obecnie materiał biologiczny wysyłany jest min. do Chin czy Tajwanu gdzie nie obowiązują odpowiednie przepisy dotyczące zabezpieczenia DNA pacjentów a dostęp do danych genetycznych polskich pacjentów mogą mieć również inne podmioty.

Wprowadzenie na rynek nieinwazyjnych badań prenatalnych NIPT, wykonywanych w całości w Polsce, to kolejny krok w realizowanej konsekwentnie przez spółkę, strategii udostępniania w naszym kraju najnowszych osiągnięć z dziedziny diagnostyki genetycznej.

Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

3 naturalne składniki, które pozytywnie wpływają na jakość nasienia – wiedzieliście?

jakość nasienia

Płodność to zawsze sprawa obu stron – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Panowie zdają się jednak być mniej zainteresowani tematem, a szkoda. Mogą bowiem dzięki naturalnym składnikom diety wpłynąć na jakość swojego nasienia.

Często pierwszym krokiem jest sięgnięcie po suplementy, które nieraz polecają sami lekarze. Warto jednak wprowadzić do swojego życia także inne składniki, które poprzez swoje działanie mogą poprawić męską płodność. Oto 3 składniki, które starający się o dziecko mężczyzna, powinien mieć w swojej diecie:

1. Korzeń maca

Maca to roślina peruwiańskiego pochodzenia. Najbardziej ceniony jest jej korzeń, który wpływa między innymi właśnie na płodność – szczególnie na produkcję spermy i ruchliwość plemników. A wszystko to dzięki bogactwu aminokwasów, witamin i minerałów.

Energii dodają zawarte w macy węglowodany, które stanowią większość składu rośliny. Są one wysokiej jakości składnikami odżywczymi. Jeśli zaś chodzi o białko, jest one łatwo przyswajalne i stanowi ponad 10 proc. składu macy. Roślina jest też bogata w błonnik, co pomaga w pracy układu trawiennego.

Wracając jednak do aminokwasów, to właśnie niektóre z nich wpływają korzystnie na płodność. Jest to między innymi arginina, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, czy też glicyna. Dodatkowo pomocne są witaminy, szczególnie te z grupy B oraz wysoka zawartość selenu. Oba te składniki są odpowiedzialne za produkcję zdrowej spermy.

2. Buzdyganek

Jest to roślina, która szczególnie na dalekim Wschodzie, stosowana jest jako wsparcie w leczeniu niepłodności u mężczyzn. Wszystko ponoć dlatego, że zwiększa poziom hormonów, np. testosteronu. Ma podnosić libido, polepszać potencję, wspomagać erekcję, ale też wpływać na przyrost mięśni.

Nie potwierdzają tego jednak żadne znaczące badania, a działanie buzdyganka niektórzy tłumaczą efektem placebo.

3. Selen

Jest to składnik, o którym w tematyce płodności wiele już napisano. Jest on jednym z częstszych składników suplementów. Warto jednak postawić na jego naturalne źródła, które każdy mężczyzna może mieć w swojej diecie.

Selen odpowiada między innymi za liczbę oraz ruchliwość plemników. Bierze on bowiem udział w procesie tworzenia przeciwutleniaczy, wpływa też na produkcję testosteronu.

Znakomitymi źródłami są: orzechy brazylijskie, łosoś, tuńczyk. Pisaliśmy też w naszym portalu między innymi o czosnku i jajkach, jako produktach, które warto mieć w swojej diecie, jeśli dbamy o poziom selenu.

Jak wspomóc dietę mężczyzny w staraniach o dziecko? SPRAWDŹ:
Coś dla panów – 5 produktów, które zwiększą ilość plemników
Co jeść, aby poprawić swoją płodność?
Niepłodność, czyli męsko-damski problem, któremu można zapobiec

 

* Pamiętajmy jednak, że wprowadzanie do swojej diety nowych składników nie zawsze musi być dla nas korzystne. Warto wszystkie tego typu zmiany przedyskutować z lekarzem i dopytać o szczegóły ich oddziaływania.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Mindfulness receptą na „baby blues” i depresję poporodową – dlaczego warto być tu i teraz?

minfulness

Coraz więcej mówi się o mindfulness, jako znakomitej metodzie redukcji stresu. Odpowiednie treningi i warsztaty pomagają skupić się na byciu tu i teraz, na oderwaniu się od codziennego mętliku w głowie i znalezieniu balansu. Tego typu praktyki mogą być szczególnie korzystne dla kobiet w ciąży. Pomagają uniknąć popularnego „baby blues”.

Spokój nas uratuje!

Eksperci podkreślają, że nie chodzi tylko o wspomniany tu „baby blues”, ale nawet o depresję poporodową. Mindfulness pomaga bowiem zmniejszyć napięcie i lęk przed pojawieniem się dziecka. Ma także zmniejszać ryzyko konieczności porodu poprzez cesarskie cięcie.

Kobiety, które w czasie ciąży uczestniczyły w tego typu zajęciach, zgłaszały mniej objawów związanych z zaburzeniami nastroju po urodzeniu dziecka. Okazuje się też, że potrafią one otoczyć maluchy lepszą opieką. Kierowniczka badań Dr Larissa Duncan z University of Wisconsin-Madison uważa, że prezentowane tu wyniki badań można przełożyć także na funkcjonowanie mężczyzn. Uważność pozwala rodzicom lepiej radzić sobie między innymi z płaczem dziecka, co czytamy w „Daily Mail”.

Wdech-wydech

Badane kobiety brały udział w zajęciach, które koncentrowały się wokół technik oddechowych, medytacji i jogi. Uczone były skupiania się na chwili obecnej. Jest to niezwykle istotne, bowiem stres związany z pojawieniem się dziecka może być naprawdę ogromny. Według niektórych danych depresja poporodowa dotyka nawet jedną na siedem matek. Warto więc zadbać o siebie wcześniej.

Historię swoich zmagań z zaburzeniami nastroju i macierzyństwem pokazał światu między innymi Kathy DiVincenzo, o której pisaliśmy w naszym portalu. Zdjęcie jej codzienności, które zaprezentowała w sieci, daje silny sygnał, że nic nie jest czarno-białe. Smutek potrafi przykryć nawet szczęście bycia matką  >>KLIK<<

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Prześliczne zdjęcia noworodków – cud malutkiego życia w obiektywie australijskiej fotografki

Foto: Instagram Rebecca Colefax
Foto: Instagram Rebecca Colefax

Fotografia potrafi przekazać prawdziwe piękno. Natura, sztuka, życie – nowe życie. Oto prześliczne zdjęcia noworodków, które podbijają serca obserwatorów z całego świata.

Cud człowieczeństwa

Autorką zdjęć jest Rebecca Colefax. Była australijska sportsmenka, gdy oddała się macierzyństwu, odkryła też na nowo pasję fotografowania. Szczególnie ukochała sobie pracę z maluchami. Są one dla niej inspiracją i dają możliwość zachowania jednych z najpiękniejszych chwil z życia całych rodzin.

col2

col1

Doświadczenia i perspektywa autorki jest szalenie ciekawa. W 2003 roku była ona bowiem pierwszą australijską mistrzynią świata w kiteboardingu. „Doszłam w swoim sporcie najwyżej, jak tylko mogłam, zdobyłam tytuł uniwersytecki, podróżowałam po całym świecie. Jednak z tych wszystkich momentów, to właśnie narodziny moich dzieci były najbardziej niesamowite” – powiedziała w rozmowie z „Daily Mail”. Po urodzeniu trzeciego dziecka, co miało miejsce sześć lat temu, postanowiła powrócić do swojej młodzieńczej pasji i chwyciła za aparat. Koncentruje się teraz na fotografowaniu kobiet w ciąży, noworodków i niemowlaków, a zdjęcia są dla niej nie tylko ładnym obrazkiem, ale przede wszystkim sposobem na ocalenie wspomnień.

Nie sposób nie zgodzić się z mocą, jaką niesie za sobą obraz. Fotografia potrafi kształtować nasze rozumienie świata, poglądy, podejście do siebie i innych. Najlepszym przykładem na to są zdjęcia, które prezentowaliśmy niedawno w naszym portalu. Opowiadają one swoim przekazem trudne historie poronień oraz utraty dziecka. Piękno i ból zawarte w zdjęciach mają ogromną siłę!

col3

col4

col5

col6

col7

Źródło: „Daily Mail”

Foto: Instagram Rebecca Colefax

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Palenie w ciąży może zniszczyć wątrobę dziecka – sprawdź najnowsze badania

palenie w ciąży

O tym, że palenie szkodzi na każdym etapie życia zdają się wiedzieć wszyscy. Naukowcy co i rusz podają nam bardziej szczegółowe dane. Wykazano, że dym papierosowy może wyrządzać szkody w tkankach wątroby płodu. Co ciekawe, efekt ten był różny w zależności od płci dziecka.

Wątroba na celowniku

Eksperci dzięki badaniom odkryli, że potężna mieszanka substancji chemicznych, które znajdują się w dymie papierosowym, niszczy wątrobę płodu.  Wszystko dzięki obserwacji komórek macierzystych – niespecyficznych, które mają zdolność przekształcania się w inne typy. Związki toksyczne zawarte w dymie uszkadzały właśnie te, które przekształcać się miały w wątrobę płodu. Ku zaskoczeniu naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu, efekt był różny dla chłopców i dla dziewczynek. Nie zmienia to jednak faktu, że obie płcie ponoszą szkody, gdy narażone są na działanie 7 tysięcy substancji chemicznych, które znajdują się w dymie, o czym donosi „Daily Mail”.

U chłopców obserwowano oznaki bliznowacenia wątroby. W późniejszym życiu może powodować to skłonność do marskości wątroby, która nieleczona może być przyczyną niewydolności tego właśnie narządu. U dziewcząt działanie szkodliwych substancji najbardziej uderzało w komórki regulujące metabolizm, które znajdują się między innymi w wątrobie właśnie. Jak sugerują eksperci, może powodować to późniejszą podatność na nadwagę.

Na co jeszcze uważać?

Badanie jest o tyle ważne, że daje jasny przykład szkodliwości palenia w ciąży przez same kobiety, ale także osób w ich otoczeniu. „Palenie szkodzi” nie jest wtedy tylko pustym hasłem, ale idą za nim konkretne konsekwencje. Podobnie, jak wykazywały to przytaczane przez nas wcześniej dane: „Palenie tytoniu przez ciężarne ma wpływ na ryzyko wystąpienia cukrzycy w dorosłym życiu ich córek” – pisaliśmy. Tytoń szkodliwie może wpływać też na reakcje stresowe noworodków, czy nawet na jakość nasienia synów palących w ciąży kobiet. Warto zastanowić się w tym kontekście, czy jednak palenie nie niesie za sobą więcej minusów, niż plusów.

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.