Przejdź do treści

Pieniądze dla realizatorów programu in vitro podzielone

741.jpg

Minister zdrowia rozdysponował ponad 85,7 mln zł na realizacje programu „Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013 – 2016” w okresie od 1 stycznia 2015 r. do 31 grudnia 2015 r.

W efekcie dokonanego przez resort zdrowia podziału środków finansowych niezaangażowanych na 2015 rok, rozdysponowano łącznie 85 705 482,50 zł.
fot. Archiwum

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że na podstawie decyzji komisji konkursowej zaakceptowanej przez ministra zdrowia dokonano podziału pieniędzy pomiędzy 31 realizatorów programu in vitro z całej Polski. Środki finansowe zostały rozdysponowane zgodnie z liczbą przekazanych do resortu zdrowia na dzień dokonywanego podziału, wniosków o zmianę realizatora dla par, zarejestrowanych w SPSK nr 1 im. PUM w Szczecinie. 
Portale Medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

dawca nasienia
Youtube - Inside Edition

Michael Rubino dawca nasienia ze Stanów Zjednoczonych nie chciał dłużej być anonimowy i ujawnił swoje dane. Dzięki tej decyzji miał okazję poznać swoich potomków, którzy zdecydowali się przyjechać na spotkanie z „tatą”. Dla większości z nich było to pierwsze spotkanie z biologicznym ojcem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dawca nasienia ujawnił swoją tożsamość

Rubino to artysta, który w wieku 30 lat zdecydował się na na dawstwo nasienia.  Jak mówi, podjął taką decyzję, ponieważ chciał pomóc bezdzietnym rodzinom. Zdecydowana większość dawców pozostaje anonimowa, jednak Michael zdecydował inaczej. Postanowił ujawnić swoją tożsamość i był gotowy na kontakt ze swoimi „dzieciakami”. Wkrótce zaczęły napływać listy, a Michael z radością na nie odpowiadał.

Dzieci Rubino są w wieku od 16 do 21 lat, jednak mężczyzna nie wychowywał żadnego z nich. – Kiedy byłem dawcą, oczekiwałem, że jeżeli będę miał szczęście, spotkam się z dwójką albo trójką z nich – powiedział w rozmowie z  Inside Edition. Nie spodziewał się jednak, że pozna aż 19 swoich potomków!

Po wymianie listów nadeszła bowiem kolej na spotkanie, na które przybyło 19 osób spłodzonych dzięki nasieniu Michaela. Wszystkie dzieci były niezwykle podekscytowane wizją ujrzenia osoby, dzięki której znalazły się na świecie. Przebieg wizyty śledziły kamery, a film z tego wydarzenia można obejrzeć na YouTube.

Pokochałem ich wszystkich od pierwszego spotkania – ujawnił Michael.

Po spotkaniu ogromna „rodzina” zauważyła u siebie szereg podobieństw, takich jak np. energiczna osobowość. Okazało się też, że aż 11 dzieci ma niebieskie oczy, tak jak ich biologiczny ojciec.

Zobacz także:

Stres oksydacyjny źle wpływa na męską płodność. Zobacz dlaczego!

Palenie marihuany ma wpływ na jakość nasienia!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Inside Edition

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

Małgorzata Rozenek o in vitro
Instagram - @m_rozenek

Od czasu ślubu gwiazdy TVN Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana, ze strony mediów nie milkną pytania odnośnie powiększenie rodziny. Plotki na temat rzekomej ciąży Małgosi pojawiały się już wiele razy, a sami zainteresowani przyznają, że mają już dosyć nachalnych pytań o planowane dziecko.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gwiazda do tej pory jedynie uśmiechem kwitowała kolejne doniesienia o powiększeniu rodziny. Jednak tym razem Małgosia i jej mąż zdecydowali się na szczere wyznanie. W rozmowie z magazynem Viva! poruszyli temat trzeciego dziecka i przyznali, że jest to dla nich bardzo intymna sprawa.

Gwiazda przyznała, że chciałaby skorzystać z metody in vitro, jednak nie jest to łatwy proces.

Małgorzata Rozenek o in vitro: to wymaga czasu

Zdarza się, że słyszę „musisz urodzić trzecie dziecko”. (…)To mnie stawia w bardzo niezręcznej sytuacji – zdradziła.

– To są słowa, które dotykają mojej intymności, a ponieważ zdaję sprawę z tego, że to niełatwa sytuacja, próbuję nadać temu lekki ton. A tak naprawdę to jest dla nas bardzo trudne. Procedura in vitro jest skomplikowana, wymaga czasu. Nie chcę, żeby to było pooddawane ciągłej dyskusji publicznej – powiedziała Małgosia w wywiadzie dla Vivy!

Złośliwi twierdzą, że to Radek nalega na dziecko, natomiast dla jego żony ważniejsza jest kariera. Rozenek szczerze przyznała, że tego typu insynuacje są dla niej bardzo krzywdzące.

Małgorzata Rozenek-Majdan ma już dwójkę dzieci. Swoich synów- Stanisława i Tadeusza urodziła dzięki metodzie in vitro. We wrześniu Małgosia i Radek obchodzili pierwszą rocznicę ślubu.

Zobacz także:

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Kobieta, której George Michael opłacił in vitro urodziła dziecko

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Dofinansowanie in vitro z budżetu obywateli. Zobacz, o które miasto chodzi

in vitro

Leczenie niepłodności metodą in vitro znalazło się wśród 80 projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego Płocka na rok 2018. Projekt został dopuszczony do głosowania.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jest to szósta edycja budżetu obywatelskiego Płocka. Do głosowania zakwalifikowano 22 projekty ogólnomiejskie i 36 osiedlowych. 22 pośród 80 zgłoszonych projektów uzyskały natomiast negatywną ocenę formalnoprawną.

Dwa projekty zostały zgłoszone przez pojedyncze osoby. Wśród nich znalazło się właśnie projekt leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego o wartości 300 tys. zł – poinformowała Marta Komorkowska płockiego Urzędu Miasta.

In vitro w Płocku – szczegóły

– Według autora projektu leczenia niepłodności metodą in vitro miałby trwać dwa lata, do 2019 r., obejmując dofinansowanie nie większe niż 5 tys. zł łącznie do 60 zabiegów, po 30 w każdym roku. Projekt adresowany jest zarówno do par w związkach formalnych, jak i nieformalnych – wyjaśniła Komorkowska.

Jeszcze w marcu tego roku radni Płocka odrzucili przewagą 12 do 11 głosów obywatelski projekt leczenia niepłodności metodą in vitro. Zakładał on dofinansowanie procedury z budżetu miasta do roku 2020. Projekt zgłosił wówczas Komitet Obywatelski „Nowoczesny Płock dla Rodziny”, a w jego skład wchodzili m.in. przedstawiciele partii Nowoczesna. Przeciwko byli radni Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz dwóch radnych Platformy Obywatelskiej (PO).

Inne projekty

Do głosowania przeszły również m.in projekty dotyczące zakupu statku ratowniczego, budowy miejsca parkingowego z systemem antykradzieżowym dla jednośladowców, czy budowy tężni solankowej w lewobrzeżnej części miasta.

Budżet obywatelski Płocka na rok 2018 to 5 mln zł, z czego na projekty ogólnomiejskie przeznaczono 2 mln zł, a na osiedlowe 3 mln zł. By przejść do etapu głosowania, koszt jednego projektu ogólnomiejskiego nie mógł przekraczać 2 mln zł, a osiedlowego 500 tys. zł. Wymagane było także zebranie podpisów poparcia dla każdego wnoszonego projektu.

Zobacz także:

Nie dla in vitro. To miasto nie dofinansuje programu

Dofinansowanie in vitro w Częstochowie. Radni zadecydowali

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

Źródło: Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Watykan o in vitro: to wielkie zło moralne

Watykan o in vitro
Fotolia

Zapłodnienie in vitro i aborcja to wielkie zło moralne – powiedział konsultor Papieskiej Rady do spraw Zdrowia o. prof. Maurizio Faggioni podczas prezentacji Nowej Karty Pracowników Służby Zdrowia. Debata na temat Karty odbyła się w piątek w siedzibie episkopatu. Uczestnicy debaty podkreślali, że dokument ten jest „moralnym drogowskazem dla pracowników służby zdrowia”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zaznaczył Faggioni, nowa Karta przedstawia zasadnicze problemy obecne w dzisiejszym świecie zdrowia. Dodał, że zawiera wskazania dotyczące narodzin, życia i śmierci.

Fundamentem tej refleksji jest przede wszystkim wartość i nienaruszalność życia od początku i wartość i godność ludzkiej prokreacji i narodzin – podkreślił.

Watykan o in vitro: to niemoralne!

Dodał, że autorzy Karty jasno stwierdzają, że zapłodnienie in vitro „jest niemoralne”, ponieważ „nie można odseparować aktu prokreacji od aktu seksualnego i małżeństwa”. – Jeśli chodzi o zapłodnienie in vitro zapisy Karty analizują kwestię mrożenia embrionów. Wiele z nich zostaje opuszczonych i ktoś mógłby chcieć używać ich w sposób nieodpowiedni np. do eksperymentów. Nie można zapominać, że są to osoby ludzkie i trzeba je traktować z szacunkiem – zaznaczył o. Faggioni.

Wyjaśnił, że jeśli chodzi o diagnozę prenatalną, autorzy Karty stwierdzają, że jest ona „sama w sobie dobra, gdyż pozwala poznać stan zdrowia płodu i leczyć go przed urodzeniem”, jednak „jest nie do przyjęcia, jeśli jej celem jest aborcja”.

Aborcja w Karcie Pracowników Służby Zdrowia

Dodał, że nowa Karta wiele stron poświęca aborcji. – Dokonanie aborcji w sposób zamierzony jest zawsze wielkim złem moralnym. Możemy dyskutować na temat trudnych sytuacji, które prowadzą do aborcji. Ale zakaz zabijania niewinnego życia trzeba stwierdzić z mocą – podkreślił o. Faggioni.

Przypomniał, że Karta porusza m.in. problemy ciąży ektopowej, płodów encefalicznych, produkcji komórek macierzystych, terapii genowej embrionalnej, przeprowadzania doświadczeń na embrionach oraz używania komórek macierzystych i płodowych do produkcji szczepionek.

Przewodniczący zespołu KEP ds. bioetycznych abp Henryk Hoser zaznaczył, że jest to dokument niezwykle potrzeby, ponieważ „daje orientację w spojrzeniu na ludzką osobę od początku życia, aż do jego końca”.

Przypomniał, że pierwsza Karta została wydana w 1994 r. a rozwój medycyny jest „bardzo burzliwy, dokonuje się w wielkim tempie”, więc czas, który upłynął od pierwszej publikacji jest w historii medycyny całą epoką. Stąd – jak wyjaśnił – konieczność wydania nowej Karty.

„Człowiek nie może być posłuszny prawu, które jest niemoralne”

„Karta jest adresowana nie tylko do tych, którzy są obecni przy łóżku chorego, ale też do organizatorów służby zdrowia – legislatorów, prawników, menagerów. Odnosi się do sprawiedliwości społecznej i ma analogie do kodeksów etyki lekarskiej” – podkreślił hierarcha.

Przewodniczący zespołu KEP ds. służby zdrowia bp Stefan Regmunt przypomniał historię powstania Karty, natomiast prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu zaznaczył, że prezentowany dokument „porusza kwestię prawa do sprzeciwu sumienia pracowników służby zdrowia i jest moralnym drogowskazem dla pracowników służby zdrowia” i przypomina, że „człowiek nie może być posłuszny prawu, które jest niemoralne”.

Autorzy przypominają, że ani lekarz ani pacjent nie jest panem życia. To oznacza, że personel medyczny i osoby kierujące służbą zdrowia powinni mieć zapewnioną możliwość odmowy uczestnictwa w planowaniu, przygotowywanie i dokonywaniu czynów przeciwko życiu – powiedział.

Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia została przygotowana przez Papieską Radę ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, powołaną w 1985 r. przez papieża Jana Pawła II. Pierwsze wydanie Karty opublikował w 1994 r. pierwszy przewodniczący tej dykasterii kard. Fiorenzo Angelini.

Decyzja o przygotowaniu polskiego tłumaczenia Karty zapadła podczas Międzynarodowej Konferencji „Fides et ratio w służbie człowiekowi choremu, czyli o spotkaniu teologii i medycyny”, która odbyła się w dniach 27-28 lutego 2017 r. w Katowicach. Jest to pierwsze tłumaczenie nowej Karty z języka włoskiego.

Zobacz także:

Zobacz, jak i gdzie możesz otrzymać dofinansowanie in vitro!

Prof. Chazan: Nie boję się

Tylko Kościół Katolicki nie chce in vitro

Bóg chce in vitro

Źródło: PAP

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.