Przejdź do treści

Pieniądze dla realizatorów programu in vitro podzielone

741.jpg

Minister zdrowia rozdysponował ponad 85,7 mln zł na realizacje programu „Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013 – 2016” w okresie od 1 stycznia 2015 r. do 31 grudnia 2015 r.

W efekcie dokonanego przez resort zdrowia podziału środków finansowych niezaangażowanych na 2015 rok, rozdysponowano łącznie 85 705 482,50 zł.
fot. Archiwum

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że na podstawie decyzji komisji konkursowej zaakceptowanej przez ministra zdrowia dokonano podziału pieniędzy pomiędzy 31 realizatorów programu in vitro z całej Polski. Środki finansowe zostały rozdysponowane zgodnie z liczbą przekazanych do resortu zdrowia na dzień dokonywanego podziału, wniosków o zmianę realizatora dla par, zarejestrowanych w SPSK nr 1 im. PUM w Szczecinie. 
Portale Medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Odmówił sprzedaży klinice in vitro powołując się na klauzulę sumienia

Fot.fotolia
Fot.fotolia

Sytuacja niczym z filmu Barei. Jednej z warszawskich klinik leczenia niepłodności odmówiono sprzedaży wagi medycznej z powodu… własnego sumienia właściciela sklepu. Komentuje Jan Hartman.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rzecz dotyczy jednej ze znanych i renomowanych warszawskich klinik leczenia niepłodności FertiMedica.
– Zamówiliśmy wagę medyczną w sklepie internetowym i otrzymaliśmy odpowiedź, że zamówienie nie zostanie zrealizowane – opowiada Marta van der Toolen, prezes zarządu FertiMedica Centrum Płodności. – Koleżanka zadzwoniła, by dowiedzieć się, co stoi na przeszkodzie w realizacji zamówienia. To, co usłyszała wprawiło ją w osłupienie.

Właściciel sklepu oznajmił pracownikowi kliniki leczenia niepłodności, że nie może sprzedać towaru, bo zapoznał się z profilem działalności kliniki i dokonanie transakcji nie jest zgodne z jego… sumieniem.

– Jest to niezgodne z prawem, kuriozalne i oburzające – dodaje Marta van der Toolen.

Sumienie i religia nie pozwoliła na sprzedaż wagi dla kliniki in vitro

Właściciel sklepu intenetowego z wagami potwierdza, że takie zdarzenie miało miejsce.

Początkowo rzeczywiście odmówiłem powołując się na własne sumienie, bo jak wiadomo, my, chrześcijanie, uważamy, że dziecko powinno poczynać się tylko w naturalnych warunkach – wyjaśnia właściciel (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) internetowego sklepu z wagami z siedzibą w Warszawie. – Sprzedaż wagi dla kliniki in vitro wydała mi się niezgodna z moim sumieniem. Jednak po przeanalizowaniu swoich możliwości prawnych, które nie pozwalają mi na niezgodzenie się na sprzedaż oddzwoniłem do kliniki z propozycją sprzedaży. Nie chroni mnie niestety żadna klauzula prawna, jak na przykład lekarzy.

Jednak okazało się, że klinika już wagę kupiła w innym sklepie.

Kupno wagi dla kliniki in vitro a klauzula sumienia – komentuje etyk

O komentarz w sprawie poprosiliśmy etyka, filozofa i znanego publicystę.

– Takie zachowanie jest spowodowane napiętnowaną w społeczeństwie opresją  władzy o podłożu instytucjonalnym, ideologicznym, co powoduje paraliżujący lęk o charakterze pseudoreligijnym i politycznym a realizuje się w takich lękowych opresyjnych zachowaniach – uważa prof.  Jan Hertman. – Przejawia się to w formie racjonalizacji lęku tłumaczonego względami etycznymi wymierzonymi przeciw in vitro.

Czy klinika złoży skargę na religijnego przedsiębiorcę?

– Nie zamierzamy podejmować żadnych kroków w tej sprawie, gdyż naszym zadaniem jest pomoc pacjentom – mówi Marta Van Der Toolen. – Szkoda nam czasu na dochodzenie swoich praw w tej żenującej kwestii na drodze formalnej.

Sprawa rozeszła się szybko i wywołała falę negatywnych komentarzy i ogromne oburzenie spowodowane tym incydentem.

Nam najbardziej spodobał się ten komentarz:
A może dzwońmy do nich, pytajmy, interesujemy, a potem rezygnujmy bo słyszeliśmy, że stosują klauzulę sumienia i zwykła ludzka uczciwość nie pozwala nam kontynuować zamówienia, i musimy kupować gdzieś indziej.

* Na prośbę właściciela sklepu usunęliśmy dane osobowe z tekstu.

POLECAMY:

Skandal z bilbordem o in vitro

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro!

Fotolia
Fotolia

Każda para, która zgłasza się do kliniki z problemem w poczęciu dziecka ma prawo oczekiwać tego, że zostanie otoczona troską i zrozumieniem, ale przede wszystkim uzyska pomoc medyczną na najwyższym poziomie. Są takie ośrodki, gdzie potrzeby pacjentów są rozumiane a leczenie prowadzone jest z wykorzystaniem najnowszych technologii i wiedzy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bezpieczeństwo, jakość – Czy jedno i drugie?

„Zapewnienie bezpieczeństwa jest jednym z elementów jakości naszego działania, to nie ulega żadnej kwestii” – mówi dr Piotr Lewandowski, założyciel warszawskiej Przychodni nOvum. „Dlatego niezależnie od wewnętrznego programu kontroli pracy, wprowadziliśmy zewnętrzny, niezależny, elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness. Pod stałą kontrolą znajdują się nasze laboratoria, znakowanie materiału, identyfikacja i nadzór nad komórkami rozrodczymi oraz zarodkami na każdym etapie leczenia. Po ponad roku funkcjonowania systemu uzyskaliśmy potwierdzenie naszego założenia – w opinii pacjentów ten system zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Pacjenci doceniają fakt, że system czuwa nad powierzonym materiałem, aż do transferu ostatniego zarodka lub wszystkich komórek rozrodczych przechowywanych w nOvum” – mówi specjalista.

Dlaczego to jest takie ważne?

Pacjenci, często na lata, powierzają nam swój materiał biologiczny – dodaje dr Lewandowski. To nie jest decyzja, którą podejmuje się bez zastanowienia i analizy warunków oferowanych w klinice. Wszyscy chcą mieć absolutną pewność, że zarówno komórki jak i zarodki są właściwie oznakowane, zabezpieczone i przechowywane. W dzisiejszych czasach zaawansowanych technologii elektronicznych jest to jak najbardziej możliwe.

Jak to działa?

Każda para rozpoczynająca procedurę in vitro otrzymuje kartę ze swoim osobistym i unikalnym kodem. Tym samym kodem oznaczone są naczynia wykorzystywane do pobierania i przenoszenia materiału: pojemnik do oddania nasienia, szalki laboratoryjne itp. Wszystkie stanowiska pracy w laboratorium in vitro odbierają bezprzewodowy sygnał wysyłany przez znaczniki ID, zapewniając bezpieczny rejestr całego cyklu.

Przed podjęciem każdego, laboratoryjnego etapu in vitro np. przygotowania komórek jajowych, nasienia, zapłodnienia, hodowli zarodków, przygotowania do transferu, system każdorazowo wymaga skanowania kodu przez czytnik połączony z systemem elektronicznym (technologia RFID) i dopiero po potwierdzeniu tożsamości materiału biologicznego dopuszcza do dalszych działań.

W mało prawdopodobnym przypadku, gdyby system zgłosił wątpliwości co do tożsamości komórek lub zarodków, proces laboratoryjny zostaje automatycznie zablokowany aż do wyjaśnienia. Dodatkowo, po zakończeniu procedury, system przechowuje zapis całego procesu, co umożliwia wygenerowanie raportu.

Czy ten system wykorzystywany jest w innych ośrodkach na świecie?

Oczywiście! Jest to system działający w 22 krajach w najlepszych światowych laboratoriach embriologicznych i wykorzystany został do nadzoru ponad 500 000 cykli zapłodnienia pozaustrojowego. Zakup oraz wdrożenie systemu i wszystkich towarzyszących procedur bezpieczeństwa jest dużym wyzwaniem dla kompetencji zespołu oraz organizacji pracy, dlatego na jego wprowadzenie pozwolić sobie mogły tylko wiodące ośrodki europejskie. Dodatkowo system jest kosztowny, zarówno w zakupie, jak i eksploatacji, więc ośrodki wykonujące małą liczbę cykli nie podołają takiej inwestycji.

W których ośrodkach w Polsce wykorzystywany jest system RI Witness?

Z tego co nam wiadomo, w Polsce do tej pory system RI Witness wdrożony został wyłącznie w Przychodni nOvum w Warszawie. Kolejne ośrodki już rozważają wykorzystanie tej technologii.

Jakie korzyści dla pacjentów wynikają z tej dodatkowej procedury bezpieczeństwa?

Przede wszystkim jest to pewność, że wszystkie etapy procesu zapłodnienia w laboratorium są bezpiecznie monitorowane. Daje to także gwarancję, iż na każdym etapie procedur laboratoryjnych materiał biologiczny jest jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości identyfikowany. Co więcej, powierzone komórki i zarodki znajdują się w bezpiecznym miejscu pod ścisłym nadzorem embriologów, kriobiologów i sprawnie funkcjonujących systemów elektronicznych. Spokój i poczucie bezpieczeństwa to jedne z ważniejszych potrzeb, które powinny być spełnione podczas starań o dziecko. Nowoczesna technologia niewątpliwie jest tu dużym wsparciem.


POLECAMY:

In vitro – obawy pacjentów

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Pomaszerowały po swoje prawa. Wśród postulatów sprawa in vitro

Marsz Kobiet w Katowicach
fot. Facebook - Ostra Zieleń Katowice

Uczestniczy Marszu Kobiet wyszli na ulice Katowic, aby zaprotestować przeciwko łamaniu praw kobiet w Polsce. Wśród ich postulatów znalazły się również sprawy dotyczące in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Protestujący zebrali się w niedziele na katowickim rynku o godzinie 15., następnie kilkusetosobowa grupa przeszła ulicami miasta. Uczestnicy wydarzenia, wśród których znalazły się zarówno panie, jak i panowie, domagali się sprawiedliwych płac, walki z przemocą wobec kobiet, wolnego wyboru, czy możliwości aborcji do 12. tygodnia ciąży.

Zobacz także: Czarny protest – czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka

Marsz Kobiet w Katowicach

Jak zapewniła organizatorka Marszu Kobiet w Katowicach, Alicja Dobija, celem happeningu było zwrócenie uwagi na prawo kobiet do rozwijania się i decydowania o własnym ciele. Uczestnicy Marszu domagają się również dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro ze Skarbu Państwa. – Czasem to jedyna szansa dla par – zaznaczyła Dobija.

Organizatorzy protestu walczą też o zagwarantowania prawa organizacji LGBT i życie w państwie wolnym światopoglądowo.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Zachodni, Polskie Radio Katowice

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Skandal z bilbordem o in vitro – sprawę bada policja. Uwaga drastyczne zdjęcia!

plakat in vitro

Kielczan tak oburzył plakat o in vitro, że zaczęli wzywać policję. Czy mieli rację? Tak, zdecydowanie!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ogromne kontrowersje wywołała wystawa pod kościołem w Kielcach, zaprezentowana przy jednej z głównych ulic. Na rozstawionych bilbordach zamieszczono drastycznie zdjęcia z równie bulwersującymi podpisami. Oprócz zdjęć zaprezentowanych i podpisanych jako martwy płód najwięcej emocji wzbudzał plakat z napisami, że dzieci poczęte z in vitro „mrozi się w beczkach, potem porzuca chore oraz zabija te, u których wykryto wady”.

– Według mnie to najbardziej prostacka próba uderzenia w godność człowieka. Człowieka narodzonego w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego jak i jego rodziców – mówi Małgorzata Marenin, mieszkanka Kielc, działaczka społeczna, nauczycielka i przewodnicząca Stowarzyszenia Stop Stereotypom. – To atak na bezbronne dzieci i parszywa stygmatyzacja.

Kielecka działaczka nie poprzestała na krytyce. Tak bardzo oburzyły ją zdjęcia z wystawy, że o sprawie zawiadomiła policję.
– Złożyłam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i zażądałam ścigania osób za to odpowiedzialnych – powiedziała Małgorzata Marenin, ze stowarzyszenia Stop Stereotypom. – Oparłam się na art. 256kk, czyli nawoływaniu do przestępstwa i podałam policji wszystko: propagowanie mowy nienawiści na tle dyskryminacyjnym wobec dzieci z in vitro, przedstawianie ich jako chorych, gorszych, niekochanych i niechcianych, opieranie się na kłamliwych danych i statystykach.

Bilbord z napisem:  „Co się robi z dziećmi z in vitro?”

Zdaniem Marenin pokazanie, że dzieci z in vitro się mrozi w beczkach, zabija i porzuca może być…
– Prostym przekazem wręcz instrukcją dla fanatyka katolickiego, który wie że kościół nienawidzi dzieci urodzonych w wyniku zapłodnienia pozaustrojowegoi może uznać to za wskazanie do przemocy wobec nich – dodaje. – To nieludzkie, nienormalne i oburzające.

Okazuje się, że wystawa bulwersuje nie tylko ją.  Zawiadomienie na policję zgłosiło więcej osób.

– Zarówno wczoraj, jak i dzisiaj mieliśmy zgłoszenia w sprawie plakatów z tej wystawy – mówi st. sierż. Damian Janus, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. – Jedni alarmowali z pytaniem o to, czy są one zgodne z prawem, drugie zawiadomienie dotyczyło tego, że nawołują do przemocy. Badamy sprawę…

Na pytanie z plakatu: „Co się robi z dziećmi z in vitro” działaczka odpowiada:

– Dzieci z in vitro się kocha! Ale wy, pseudowyznawcy Boga tego nie wiecie! – ostro kwituje Marenin.

Całe wydarzenia skomentowała na mediach społecznościowych Barbara Nowacka, polityk udostępniając informacje o plakacie in vitro z komentarzem:

Propaganda anty in-vitro. Kłamstwa, nienawiść i manipulacja – napisała Barbara Nowacka.

Zdaniem kieleckiej działaczki obraza dzieci z in vitro, oraz ich rodziców to nie wszystko. Wystawa jej zdaniem również naraża psychikę dzieci przechodzących główna ulicą w Kielcach na drastyczne obrazy przemocy.
Autorem wystawy jest Fundacja Pro-prawo do życia, która niedawno była również autorem zamieszania w stolicy. Warszawiacy również protestowali przeciwko zamieszczaniu na olbrzymich bilbordach drastycznych zdjęć zakrwawionego płodu.

Polecamy:

Kampania ministra oburza wielu, rani niepłodnych

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.