Przejdź do treści

PCOS – dlaczego nie możesz schudnąć?

Przyrost masy ciała i PCOS są nieodłączną parą. Dlaczego zespół policystycznych jajników sprawia, że tak trudno nam schudnąć?

Pewnie jesteś już po kilkunastu dietach i myślisz, że spróbowałaś wszystkiego. Być może czujesz, że nie masz kontroli nad swoim ciałem. Oto, co wyprawia PCOS z naszym organizmem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Insulinooporność i insulina w PCOS

Insulina to hormon wydzielany przez trzustkę, który w naszym metabolizmie odpowiada za cukier. Mówiąc krótko insulina pomaga organizmowi w robieniu „zapasów” glukozy odkładając ją w mięśniach i wątrobie.

Kobiety z PCOS mają pewnego rodzaju dysfunkcję w komórkach wydzielających insulinę – wytwarzają więcej insuliny niż jest nam potrzebne. W konsekwencji nasze organizmy produkują więcej glukozy, która przechowywana jest jako tłuszcz. 

Wiele kobiet z PCOS boryka się również z odpornością na insulinę. Ich organizmy potrzebują więcej tego hormonu. Insulina ma za zadanie rozprowadzić nadmiar cukru z żył do komórek organizmu. Jednak kiedy to działanie występuje nieustannie, bo cukru stale przybywa, to w końcu komórki wyczerpane taką sytuacją odmawiają kolejnym wjazdom insuliny. Takie zjawisko nazywa się właśnie insulinoopornością. Wysoki poziom insuliny zmusza ciało do przechowywania większej ilości tłuszczu, a jajniki do zwiększonej produkcji testosteronu, co wzmaga objawy PCOS.

2. Powolny metabolizm

PCOS znaczenie zwalnia metabolizm. Za przemianę materii odpowiada przede wszystkim liczba kalorii, jaką dziennie przyswajamy. Przeciętna, zdrowa kobieta potrzebuje ok. 1900 kcal dziennie, zaś panie z PCOS tylko ok. 1445 kcal, jeszcze mniej powinny spożywać te z inuslinoopornością. Trudno jednak mniej jeść, kiedy apetyt jest wilczy…

Waga a PCOS – 5 wskazówek, jak schudnąć – czytaj tutaj…

3. Niekontrolowany apetyt

Równowaga hormonalna u kobiet z PCOS jest mocno zaburzona. Istnieje szereg hormonów odpowiedzialnych za apetyt, m.in. grelina, leptyna czy cholecystokinina. Najnowsze badania wykazały, że panie z zespołem policystycznych jajników nie czują się równie syte po posiłku, jak w pełni zdrowe kobiety. To PCOS sprawia, że wciąż czujesz się głodna, nawet jeśli jesz wszystkie odżywcze składniki i przyswajasz odpowiednią ilość kalorii.

5 x NIE – czego nie jeść przy PCOS – czytaj tutaj…

 
Weronika Tylicka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nie takie niewinne pocałunki. Ta choroba przenosi się przez ślinę i może zagrażać zdrowiu

Całująca się para /Ilustracja do tekstu: Mononukleoza: choroba pocałunków
Fot.: Pablo Heimplatz /Unsplash.com

Pocałunki wyzwalają serotoninę i endorfiny, wspomagają odporność i przemianę materii,  a nawet wzmacniają układ krążenia. Ale ta przyjemna i pozornie bezpieczna czynność może też nieść za sobą zagrożenia zdrowotne, które pośrednio wpływają na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choroba pocałunków. Mononukleoza a zdrowie i płodność

Jedną z chorób, którymi można zarazić się poprzez pocałunki, jest mononukleoza. Wywołuje ją wirus Epsteina-Barra (EBV), bliski krewny wirusów opryszczki i cytomegalii. Rozprzestrzenia się on drogą kropelkową i namnaża w nabłonku jamy ustnej, gardła, migdałkach i śliniankach. Szczególnie łatwo zarazić się przez kontakt ze śliną zarażonej osoby, dlatego mononukleozę nazywa się czasem „chorobą pocałunków”.  Ale całowanie się to niejedyny czynnik ryzyka. Ślinę można przenieść przez wspólne używanie butelek, brudnych naczyń czy cudzej szczoteczki do zębów, a także – zgodnie z niedawnym odkryciem badaczy – podczas stosunku płciowego.

Objawy kliniczne, które obserwuje się u chorych, zbliżone są do anginy, co w wielu przypadkach utrudnia prawidłową diagnozę. Pacjentom doskwierają wysoka gorączka, zmęczenie i bóle mięśniowo-stawowe, a także nieżyt gardła, powiększenie węzłów chłonnych i migdałków. W przeciwieństwie jednak do anginy, mononukleoza może nieść za sobą poważniejsze skutki dla zdrowia, a pośrednio również dla płodności.

Postępujące zakażenie prowadzi do rozpadu zakażonych komórek i rozprzestrzenienia wirusa po całym organizmie, a tym samym – do rozwoju stanu zapalnego. Ten zaś nie pozostaje bez wpływu na płodność kobiety i mężczyzny.

Wirus EBV a ryzyko raka

Na tym jednak wcale nie koniec. Wirus EBV niejednokrotnie powoduje szereg powikłań, z których najpoważniejsze to pęknięcie śledziony i choroby wątroby. Naukowcy znaleźli także dowód na prokancerogenne działanie EBV. Wirus ten, razem z rakotwórczym typem ludzkiego wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), może przyczyniać się do wystąpienia raka prostaty. Ponadto wykryto powiązania pomiędzy wirusem EBV a rozwojem: chłoniaka Hodgkina (czyli ziarnicy złośliwej, której leczenie wiąże się ze znacznym ryzykiem utraty płodności), chłoniaka Burkitta (złośliwego nowotworu układu odporności), a także raka nosogardła i raka języka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wygląda jak ciąża, ale to nowotwór. Wycięty guz ważył aż 60 kg!

Wirus EBV a choroba Hashimoto

Z kolei badania polskich naukowców, które przeprowadzono w 2015 r., wykazały, że wirus EBV jest jednym ze znanych czynników wyzwalających chorobę Hashimoto. Wirusa tego wykryto w tarczycy 80% badanych, którzy zmagali się z tym schorzeniem, oraz u 62,5% pacjentów z chorobą Gravesa-Basedova. Inne analizy, prowadzone przez greckich badaczy, wskazują na statystycznie istotną korelację pomiędzy leukocytospermią a obecnością EBV w DNA plemników.

ZOBACZ TEŻ: Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Mononukleoza a ciąża

Mimo powinowactwa z wirusem wywołującym cytomegalię, przebyte zakażenie EBV nie powoduje na szczęście poważnego zagrożenia dla płodu. Wprawdzie wirus wywołujący mononukleozę może pozostać w organizmie matki w formie utajonej i przenieść się na rozwijający się płód dziecka, ale – zdaniem lekarzy – ryzyko jest niewielkie.

Kobiety, które podczas ciąży zachorują na mononukleozę, powinny jednak bezwzględnie skonsultować leczenie ze specjalistą  ginekologiem. Dobierze on wówczas leki bezpieczne dla rozwijającego się płodu.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Trombofilia wrodzona a ciąża. Zobacz, jakie masz szanse na urodzenie dziecka

Mononukleoza: diagnostyka i leczenie

Diagnostyka mononukleozy opiera się przede wszystkim na morfologii krwi z rozmazem. Sygnałem alarmowym dla lekarza powinien być podwyższony poziom leukocytów u pacjenta. Wówczas pacjent kierowany jest na dodatkowe badania, m.in. analizę prób wątrobowych i przeciwciał wirusa EBV: IgM oraz IgG. Wynik pozwoli m.in. ustalić, czy zakażenie jest świeże czy też nastąpiło w przeszłości – bliższej lub dalszej.

Leczenie mononukleozy polega na łagodzeniu objawów klinicznych. Leczenie przyczynowe nie jest możliwe – specjaliści podkreślają, że dostępne leki przeciwwirusowe nie działają na EBV.

Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, ncbi.nlm.nih.gov, drogazdrowia.pl

POLECAMY: Starasz się o dziecko? Zrób badanie na obecność wirusa HPV!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Chlamydia a płodność

chlamydia a płodność
fot. Fotolia

Chlamydioza jest jedną z najczęściej występujących chorób przenoszonych drogą moczowo-płciową. Liczba zarażeń z roku na rok rośnie, szczególnie u młodych osób. Okres wylęgania wynosi od kilku dni do kilku miesięcy. Zarówno u kobiet, jak i mężczyzn infekcje bardzo często przebiegają bezobjawowo. Wiele spośród zarażonych kobiet może mieć problem z zajściem w ciążę oraz kłopot z jej donoszeniem.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z aktualnymi badaniami wiele przypadków problemów związanych z płodnością to następstwo powikłań stanów zapalnych wywołanych infekcją Chlamydia trachomatis.

Skutkiem nieleczonej infekcji u kobiet jest problem związany z drożnością jajowodów, u mężczyzn zaś obserwujemy niedostateczną ilość plemników lub ich brak w ejakulacie.

Zarażenie chlamydią może powodować problemy z zajściem w ciążę, a nawet prowadzić do niepłodności.

Zobacz także: Starasz się o dziecko? Zrób badanie na obecność wirusa HPV! [WIDEO]

Dlaczego zarażenie chlamydią prowadzi do problemów z płodnością?

Chlamydioza może być przyczyną stanów zapalnych, powstania zrostów w jajowodach, a to
z kolei może doprowadzić m.in. do problemów związanych z ich drożnością.

Nieleczone infekcje u mężczyzn mogą prowadzić do niepłodności poprzez wywołanie częściowej lub całkowitej niedrożności przewodów najądrza i nasieniowodów oraz stymulacji produkcji autoprzeciwciał przeciwko plemnikom.

Jak można zarazić się chlamydią?

Najczęstsza droga zarażenia to droga kontaktów seksualnych, dlatego bardzo ważne jest, aby
w przypadku rozpoznania infekcji leczeniu poddali się oboje partnerzy.

Objawy infekcji Chlamydia trachomatis

Większość infekcji przebiega w sposób bezobjawowy lub z objawami łagodnymi.

U kobiet zakażenia dróg moczowo-płciowych przez Chlamydia trachomatis prowadzą do:

  • zapalenia cewki moczowej
  • zapalenia pęcherza moczowego
  • zapalenia pochwy
  • krwawienia z pochwy
  • krwawienia po stosunku
  • dolegliwości w dole brzucha

 

  • U dziecka zakażonego w czasie porodu może dojść do zapalenia spojówek oraz zapalenia płuc

 

  • W przypadku mężczyzn częste są zakażenia bezobjawowe. Bakteria ta może być przyczyną niegonokokowego zapalenia cewki moczowej, gruczołu krokowego, najądrza i jądra. Najczęstsze objawy to:
  • częstomocz
  • pieczenie
  • ból
  • uczucie mrowienia
  • rzadziej wyciek z cewki moczowej

Zobacz także: Przerost Candida a niepłodność: co mają ze sobą wspólnego?

Jakie badanie laboratoryjne wybrać?

Na rynku dostępnych jest wiele badań wykorzystywanych w diagnostyce zakażeń chlamydią, jednak najdokładniejsze z nich to wykrywanie materiału genetycznego bakterii (DNA) metodą molekularną Real-Time PCR. Technika ta charakteryzuje się najwyższym poziomem czułości i swoistości diagnostycznej.

Materiały, z których można wykonać badanie:

  • wymaz z: szyjki macicy, cewki moczowej, pochwy, spojówek, gardła
  • mocz
  • nasienie

Warto zwrócić uwagę!

Nie należy pobierać materiału w czasie:

  • krwawienia z dróg rodnych (np. miesiączka)
  • przyjmowania w ciągu 48 godzin przed pobraniem wymazu leków dopochwowych
  • przyjmowania w ciągu ostatnich 7 dni przed pobraniem wymazu antybiotyków lub innych środków przeciwdrobnoustrojowych

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Mgr Łukasz Fraszka – Product Manager w Alab Laboratoria

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet
fot. Pixabay

Jest nadzieja dla niepłodnych kobiet, które pragną zostać matkami. Naukowcy stworzyli właśnie sztuczny jajnik, który pomoże przywrócić płodność m.in. pacjentkom po chemioterapii.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół naukowców z Kopenhagi dowiódł, że wyhodowany w warunkach laboratoryjnych jajnik może utrzymać przy życiu ludzkie jajeczka przez kilka tygodni. To odkrycie daje nadzieję na macierzyństwo kobietom, które przeszły agresywne formy leczenia, takie jak chemioterapia.

Jedną z dotychczasowych metod zachowania płodności u kobiet przed chemioterapią było zamrażanie tkanki jajnikowej i ponowne jej wszczepienie już wyleczonej pacjentce.

Metoda ta nie sprawdza się jednak w przypadku raka jajnika czy białaczki, które uszkadzają tkanki jajników. Oznacza to, że zamrożone, a następnie rozmrożone i wszczepiane tkanki mogą ponownie zostać zaatakowane przez nowotwór.

Zobacz także: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Dr Susanne Pors oraz jej zespół wierzą, że sztuczny jajnik może być w tym przypadku lepszą opcją. Aby uczynić procedurę bezpieczną, naukowcy użyli chemikaliów, które usuwają z pobranej tkanki komórki, w tym komórki rakowe.

Naukowcom udało się wyizolować sam „szkielet” tkanki, składający się m.in. z kolagenu. Eksperci wszczepili następnie w „szkielet” setki ludzkich pęcherzyków.

– To może być nowa strategia zachowania płodności bez ryzyka ponownego pojawienia się złośliwych komórek – oświadczyła dr Susanne Pors z Rigshospitalet Laboratory of Reproductive Biology w Kopenhadze. Jak podkreśla lekarka, minie jeszcze kilka lat, zanim technika zacznie być wykorzystywana u ludzi.

Zaletą tej techniki jest to, że wiele kobiet, które mają przeszczepione jajniki, zachodzi w ciążę naturalnie i nie musi przechodzić procedury in vitro – zauważa Stuart Lavery, ginekolog w Hammersmith Hospital.

Sztuczne jajniki mogą również pomóc pacjentkom ze stwardnieniem rozsianym, talasemią, czyli chorobami, które wymagają agresywnych, uszkadzających płodność terapii oraz paniom, które doświadczyły przedwczesnej menopauzy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, The Guardian

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.