Przejdź do treści

Patologii nie wolno promować

korwin-logo.jpg

„Przede wszystkim in vitro nie jest leczeniem, więc ustawa nie powinna funkcjonować pod obecną nazwą i w zakresie mówienia o służbie zdrowia. In vitro nie powinno być w żaden sposób finansowane przez państwo, ponieważ nie jest procedurą lekarską.” – z Tomaszem Sommerem, rzecznikiem partii KORWIN rozmawialiśmy o in vitro, polityce prorodzinnej i adopcji.

Jaki macie pomysł na politykę prorodzinną?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tomasz Sommer, rzecznik partii KORWIN: Partia KORWIN to partia wolnościowa, tym samym jest najbardziej prorodzinną partią, która obecnie funkcjonuje na scenie politycznej. Pomysł na politykę prorodzinną mamy bardzo prosty – nie wolno przeszkadzać rodzinom. Państwo nie może zabierać, poprzez duże opodatkowanie rodzinom pieniędzy. Powinny one móc same dysponować swoimi funduszami. Obniżenie podatków o ok. 80 proc., które wg nas jest możliwe, spowoduje, że średnio dwukrotnie wzrosną dochody rodzin. Nie chcemy podejmować decyzji za ludzi, zależy nam, aby więcej zarabiali – jeżeli będą chcieli wydadzą te pieniądze na rodziny.

Pomysł na politykę prorodzinną mamy bardzo prosty – nie wolno przeszkadzać rodzinom.

To jest trochę ogólny pomysł.

Przeciwnie, to bardzo konkretny pomysł. Mówi się o 1 tys. becikowego, Pan Duda obiecuje przekazać 500 zł. na każde dziecko. Mamy lepszy pomysł – jeśli ktoś zarabia 4 tys. zł to dostanie 7,2 tys. Takie rozwiązanie przyniesie lawinowy skok dochodów dla rodzin. To nasza odpowiedź na niż demograficzny.

A czy zamierzacie w szczególny sposób bonifikować rodzinę jako podstawową komórkę społeczną?

Przede wszystkim nie chcemy nikogo dyskryminować. Ludziom, którzy z wyboru nie posiadają rodziny przysługuje takie samo prawo do  ulg, jak tym, którzy jej nie mają. Jednak społeczeństwo z oczywistych przyczyn naturalnie organizuje się w rodziny. W tym aspekcie rodzinom nie trzeba w niczym pomagać. To jakby spytać czy dla wszystkich ludzi będziemy stawiać respiratory, żeby im się lepiej oddychało. Nie będziemy, dlatego, że każdy ma swoje płuca.

Ale komuś, kto ma problem z oddychaniem warto byłoby taki respirator zapewnić…

Przede wszystkim nie należy hamować dopływu tlenu. Państwo powinno pomagać w jedynie wyjątkowych sytuacjach.

Nie przewidujecie becikowych czy darmowych podręczników?

Nie ma czegoś takiego, jak darmowy podręcznik. Nikt bezpłatnie nie zetnie drzew, nie przerobi ich w fabryce, nie dowiezie do i z drukarni za darmowe paliwo, nikt go w czynie społecznym nie wydrukuje. To kłamstwo. Podręczniki są, jak najbardziej płatne.

Jeżeli rodzic ma „bezpłatny” podręcznik dla swojego dziecka to znaczy, że go orżnięto na sumę, która pozwoliła pokryć jego koszt. Natomiast jeśli ma do wyboru różne podręczniki i sam je kupuje to ma dużo większą wolność niż wtedy, gdy jest okradany i wciska mu się to, co wymyśliła sobie pani Kluzik. Dwukrotnie oszukuje się rodziców – po pierwsze okrada się ich, a po drugie wciska chłam.

Przewidujecie pomoc dla rodzin zastępczych?

Sama koncepcja rodziny zastępczej, pomimo, że jest bardzo promowana nastręcza wiele wątpliwości. Jak sama nazywa wskazuje to są rodziny zastępcze i żadna matka, żaden ojciec nie będą kochali cudzego dziecka, tak jak swojego. Obserwujmy, co się dzieje w takich rodzinach – skrajny przykład – matka zamordowała dwójkę dzieci, a tatuś się przyglądał.

Podobne sytuacje zdarzają się w rodzinach biologicznych…

O tak drastycznej sytuacji nie słyszałem. Porównując liczbę patologii zachodzących w rodzinach zastępczych do rodzin normalnych, okazuje się, że zachowania patologiczne w rodzinach biologicznych są marginalne. Wydaję mi, że lepszy jest wzorzec domów dziecka – są zinstytucjonalizowane, a mechanizm funkcjonowania jest sprawdzony przez setki lat.

lepszy jest wzorzec domów dziecka – są zinstytucjonalizowane, a mechanizm funkcjonowania jest sprawdzony przez setki lat.

Uważa pan, że jest sprawdzony?

Rodziny zastępcze są wymysłem sprzed kilkunastu lat. Na razie doświadczenia są nienajlepsze. Zdarzają się gwałty, ciąże między tzw. tatusiem a córeczką czy nawet morderstwa, jednak nie mówi się o tym się głośno.

Gdy na światło dzienne wypłynęła historia siostry Bernadetty, która sama nie brała udziału w przestępstwach, ale dopuszczała do nich to żądano odpowiedzialności niemal samego papieża. A dlaczego za zabójstwa rodzinach zastępczych nikt nie chciał pociągnąć do odpowiedzialności premiera Tuska, prezydenta Komorowskiego? Ścieżka odpowiedzialności powinna być analogiczna lub nawet jeszcze ostrzejsza.

Mówiąc o rodzinach zastępczych czy domach dziecka najważniejsze jest dobro dzieci, a nie przerzucanie się odpowiedzialnością.

Partia KORWIN nie ma przygotowanej żadnej ustawy na ten temat. Jednak jako konserwatywne ugrupowanie zastanawiamy się czy sprawdzone rozwiązania w tej kwestii nie są lepsze niż innowacje często powodujące zbrodnie. Nigdy nie słyszałem o zabójstwie w domu dziecka, a w rodzinie zastępczej owszem. W instytucji bardziej sformalizowanej, gdzie jest więcej opiekunów i większa grupa dzieci pewne rzeczy trudniej ukryć.

Może należy zwiększyć kontrolę?

W rodzinie zastępczej, w której doszło do podwójnego morderstwa odbywały się kontrole. Kuratorka odwiedzająca dom została skazana w zawieszeniu. Najlepszym sposobem zminimalizowania problemu, bo nigdy nie uda się go wyeliminować, jest zmniejszenie opodatkowania. Zamiast wyjmować z kieszeni podatnika pieniądze na wątpliwe instytucje lepiej jest mu je pozostawić, dzięki temu jest szansa, że skurczy się środowisko patologiczne.

Czyli konkretnego pomysłu na rodziny zastępcze nie macie?

Jako instytucja konserwatywna uważamy, że system kościelny jest wydolny i wskazany. Najlepiej, żeby domy dziecka tego typu prowadzone były w sposób charytatywny i pod pieczą kościoła.

Kościół zajmuje się najtrudniejszym przypadkami. Antyklerykalny przekaz tego nie ujął, ale w domu dziecka siostry Bernadetty znalazły się skrajnie ciężkie przypadki. Czasem dzieci zachowują się, jak małe bestie. Państwowe instytucje nie chcą się tym zajmować.

Aborcja to jest morderstwo?

Oczywiście, że jest.

To jak powinna wyglądać ustawa aborcyjna?

Ustawa aborcyjna powinna blokować wszystkie te aborcje, które są morderstwem. Zdarzają się przypadki, gdy dziecko np. nie ma głowy, trudno wtedy zmuszać kobietę do porodu. Aborcja powinna być dozwolona również wtedy, gdy ciążą zagraża życiu matki. Są matki, które się poświęcają, ale nie można tego od nich wymagać.

W przypadku gwałtu aborcja powinna być zakazana?

Dziecko nie jest winne gwałtu, dlatego też trudno, żeby miało za niego odpowiadać własną śmiercią. Trzecia osoba nie powinna odpowiadać za cudze przestępstwa.

A nie jest krzywdą, gdy dziecko staje się rodzicem?

Oczywiście, że jest. Jednak nie można porównywać śmierci niewinnej osoby do krzywdy, której i tak się nie cofnie. 

Co z lekarzami, którzy odmawiają wykonania aborcji tłumacząc swoją decyzję klauzulą sumienia?

Jesteśmy zwolennikami prywatyzacji służby zdrowia, dlatego też nie powinno być państwowego nadzoru nad sumieniem lekarza. Państwo nie jest lekarzem, Ewa Kopacz owszem, ale jak widać nie leczy.

Jaki partia KORWIN ma pogląd na in vitro?

Przede wszystkim in vitro to nie jest leczeniem, więc ustawa nie powinna funkcjonować pod obecną nazwą i w zakresie mówienia o służbie zdrowia. In vitro nie powinno być w żaden sposób finansowane przez państwo, ponieważ nie jest procedurą lekarską. To procedura spowodowania w sposób zastępczy dziecka. Jest kwestią moralną, która powinna być rozpatrywana poza państwem. Warto postawić pytanie – co w tym zakresie dozwolić, a czego zakazać?

In vitro nie powinno być w żaden sposób finansowane przez państwo, ponieważ nie jest procedurą lekarską.

A czy państwo nie powinno nadzorować laboratoriów in vitro?

Nadzór laboratoryjny jest fikcyjny. Przede wszystkim lekarze powinni być odpowiednio edukowani i moralni, dzięki temu sami podejmowaliby decyzję w zakresie swojej działalności. Mimo wszystko zdarzają się lekarze patologiczni…

Ma pan na myśli przykład 60-letniej matki dwójki dzieci?

To jest skandaliczna sytuacja, zwłaszcza, że ta pani wyciągnęła ręce do państwa, żeby utrzymywać swoje dzieci z pieniędzy wszystkich podatników. Uważam, że tego typu przypadki powinny być srogo karane. Pytanie tylko, jak ukarać 60-letnią kobietę z dwójką dzieci. Moim zdaniem zapłacić za to powinni lekarze, którzy przeprowadzili in vitro.

Mówił pan, że służba zdrowia powinna być prywatna, a lekarze powinni działać w zgodzie z własnym sumieniem.

Tak, ale to jest odpowiedzialność cywilna, dlatego za przypadek Barbary S. powinni zapłacić lekarze. Jeśli ta kobieta szybko umrze lub nawet na obecną chwilę nie będzie w stanie utrzymać swoich dzieci to lekarze lub instytucja, która spowodowała tę sytuację powinna ponieść odpowiedzialność cywilną.  To zupełnie oczywiste. Podobnie, jak kierowcy ponoszą odpowiedzialność za spowodowanie wypadku i uszkodzenie zdrowia innej osoby, kliniki in vitro powinny odpowiadać za swoje czyny. Przeniesienie tych prostych mechanizmów prawnych doprowadziłoby do odpowiedzialnego korzystania z in vitro.

Unia Europejska wymogła na Polsce regulację kwestii in vitro. Jak pana zdaniem powinna wyglądać ustawa?

Polska mogła uregulować in vitro w dowolnym kształcie. Już tytuł ustawy jest niezgodny z prawdą („Ustawa o leczeniu niepłodności – przyp. red.). Ustawa nie określa żadnego leczenia, powinien być również zakaz opłacania in vitro przez podatnika oraz obowiązek ponoszenia odpowiedzialności cywilnej za swoje czyny.

Czy surogacja powinna być w Polsce legalna?

Nie. Surogacja to niemoralne użycie ciała, nie powinna być legalna zarówno w Polsce, jak i  „ w eksporcie”. Prowadzi to do patologii, czego przykładem są izraelscy homoseksualiści, którzy korzystali z usług surogatek za granicą swojego kraju. Sprawa wyszła na jaw podczas trzęsienia ziemi w Nepalu. Podczas akcji ratunkowej okazało się, że z Nepalu zaczęły wracać tłumy Izraelczyków z dziećmi.

Zatem dla par, które nie mogą mieć dzieci jedyną drogą jest adopcja?

Adopcja i leczenie. Większość przypadków tzw. niepłodności wynika z uwarunkowań socjologicznych. Kobieta, która z niejasnych przyczyn odkłada macierzyństwo w nieskończoność, nagle budzi się w wieku 60 lat i stwierdza, że chciałaby mieć dzieci – to nie jest normalny przypadek. Ta pani na pewno 40 lat wcześniej była płodna, ale z przyczyn socjologicznych i ideologicznych zdecydowała się na macierzyństwo dużo później. Patologii nie można promować.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży. Konferencja w Sejmie RP

sytuacja kobiet w ciąży
Zdarza się, że po okresie ochronnym pracodawcy nie chcą ponownie przyjąć do pracy młodych matek / fot. Pixabay

W teorii prawo chroni ciężarną kobietę przed zwolnieniem z pracy, w praktyce często okazuje się, że po porodzie nie czeka już na nią dotychczasowa posada. Jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w Polsce i z jakimi problemami mogą się zderzyć młode mamy? 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego kobiecie przysługuje ochrona i nie można jej zwolnić. Ale to tylko teoria, ponieważ w praktyce, jeżeli pracodawcy zależy na pozbyciu się pracownicy, może to zrobić. Usunięcie z pracy może nastąpić dyscyplinarnie, za zgodą związków zawodowych lub z powodu upadłości lub likwidacji zakładu. – Zwolnić można każdego i zawsze – wyjaśnia radca prawny fundacji „Jestem w drodze”- Adam Krzyżanowski. Jak tłumaczy, kodeks pracy nie zapewnia ochrony już po zakończeniu urlopu.

Sytuacja kobiet w ciąży i młodych matek w Polsce

Wypowiedzenie po okresie urlopu macierzyńskiego dostała m.in Sylwia Borek. Szef ogłosił likwidację jej stanowiska pracy. – Tak zrobił mój były pracodawca, zmienił sobie nazwę stanowiska na inne – tłumaczy Sylwia.

To jest wielki szok dla kobiety. Dlaczego mam zostać wyrzucona dlatego, że urodziłam dziecko? – zastanawia się.

Obecnie Sylwia jest mamą dwójki dzieci, niebawem na świat przyjdzie trzecie. Po nieprzyjemnych przeżyciach zdecydowała się otworzyć własny biznes i jest teraz właścicielką Wydawnictwa Kinderkulka. Pomysł wcieliła w życie po urodzeniu drugiego dziecka, będąc właśnie na urlopie macierzyńskim.

Jak tłumaczy, w tym czasie wiele kobiet decyduje się na prowadzenia własnego biznesu, często z obawy przed niepewną przyszłością w dotychczasowym miejscu pracy. Borek zauważa również, że przekonanie, jakoby młoda matka była mniej efektywnym pracownikiem, jest niezwykle krzywdzące. – Kobiety po porodzie dostają „super mocy”, są uporządkowane, stają się ekspertami organizacji i logistyki – wyjaśnia.

Zakłady przyjazne młodym rodzicom

Nie oznacza to jednak, że wszystkie zakłady pracy są nieprzyjaźnie nastawione w stosunku do młodych mam. Dobrym przykładem jest firma Danone. W Polsce zatrudnia trzy tys. pracowników, z czego 50 proc. stanowią kobiety.

Firma sponsoruje prywatne porody, zapewnia opiekę położniczą, roczny pakiet medyczny, elastyczny czas pracy, możliwość pracy z domu – wylicza Magdalena Dybska-Tabor, dyrektora HR Polska i Kraje Bałtyckie DANONE. Ale to nie wszystko. O urlopy o opiekę nad dzieckiem mogą się ubiegać również panowie i jak zapewnia Dybska-Tabor, z tego udogodnienia korzystają zarówno mężczyźni pracujący w fabrykach, jak i ci na stanowiskach menadżerskich.

Taka praktyka jest zrozumiała w przypadku dużych spółek. Sytuacja robi się skomplikowana w przypadku małego pracodawcy. – Często pracodawcy zostają pozostawieni sami sobie – zauważa Joanna Fabisiak, poseł KW Platformy Obywatelskiej. Ma pomysł na to, jak zainteresować pracodawcę ponownym przyjęciem kobiety do pracy. Zgodnie z jej propozycją, ZUS miałby pokryć część kosztów, jakimi obarczony jest pracodawca.

Co robi miasto?

Co natomiast robi miasto, aby ułatwić życie świeżo upieczonym mamom? Warszawa chwali się szeregiem udogodnień i modernizacji, które wprowadzono w ostatniej dekadzie. Miasto dofinansowuje rozbudowę oddziałów położniczych, łoży środki na żłobki, zapewnia bezpłatny przejazd komunikacją miejską dla dzieci z warszawskich szkół, w urzędach natomiast istnieją kąciki dla dzieci, miejsca dla karmiących matek, czy kolejki pierwszeństwa dla ciężarnych.

Tu zaczynają się schody

Nie wszędzie jednak takie udogodnienia da się wprowadzić. Urzędy ulokowane w starych kamienicach często nie mają podjazdów dla wózków, nie wspominając już o windach. Na własnej skórze przekonała się o tym dziennikarka i ambasadorka fundacji „Jestem w drodze”- Katarzyna Burzyńska-Sychowicz.

Po urodzeniu dziecka udała się do urzędu celem złożenia wniosku o Kosiniakowe. Jest to świadczenie rodzinne, na które mogą liczyć osoby, które zostały rodzicami, ale nie przysługuje im praco do zasiłku macierzyńskiego. Jak się okazało, urząd, do którego wraz z malutkim dzieckiem udała się Katarzyna, nie był przystosowany dla matek z wózkami. – Nie było ani windy ani podjazdu, co uniemożliwiało mi dostanie się do urzędu – mówi. Co może zrobić w takiej sytuacji kobieta? Chyba tylko zdać się na łaskę i pomoc innych ludzi.

„Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży.” Konferencja w Sejmie RP

16 października 2017 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja „Jestem w drodze – sytuacja kobiety w ciąży”.  Organizatorem wydarzenia była Fundacja „Jestem w drodze”. Pierwsza część spotkania była poświęcona sytuacji ciężarnych i młodych matek w pracy. O innych tematach poruszanych podczas konferencji możesz przeczytać na portalu www.chcemybycrodzicami.pl

Zobacz także:

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Genialnymi MEMAMI w niepłodność – ta kobieta śmiechem rozbraja ból, jak ona to robi?!

"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile  Instagram
"Jeśli praktyka prowadzi do perfekcji, to nasze dzieci będą doskonałe." / Fot. hilariously_infertile Instagram

Bez poczucia humoru i dystansu nieraz trudno byłoby wytrzymać. Przykład? Oto seria komicznych Instagramowych postów, którą stworzyła jedna ze staraczek. Nie sposób się przy nich nie uśmiechnąć. Nawet jeśli początkowo ma to być śmiech przez łzy!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sarah (internetowy pseudonim, który powstał by kobieta mogła zachować prywatność) ma 35 lat i jest nauczycielką pochodzącą z Nowego Jorku. hilariously_infertile [red. zabawnie_niepłodna] – bo tak nazywa się jej konto, to sposób nie tylko na wyrażenie własnych emocji, ale też wsparcie i danie nadziei innym zmagającym się z niepłodnością parom.

Sarah wykorzystuje konwencję memów i video do otwartego mówienia o wszelkich aspektach jej niepłodności. Począwszy od niewygodnych momentów, w których członkowie rodziny wciąż pytają, kiedy będzie miała kolejne dziecko, kończąc na tym, ile wkładek higienicznych powinna kupić kobieta stosująca progesteron w czopkach” – czytamy na „Daily Mail”.

Otwartość z jaką Sarah dzieli się swoim doświadczeniem jest rzeczywiście dla wielu osób nie do przeskoczenia. Stąd też postanowiła ona używać w sieci pseudonimu. Nie sądzi bowiem, że „szkolne środowisko doceniłoby [jej] otwarte mówienie o pochwie na łamach całego internetu”. Nie zaprzestaje jednak swoim działaniom i ma nadzieję, że wniesie tym choćby odrobinę światła do i tak ciężkiego świata niepłodnych. Dzięki własnym doświadczeniom zdaje sobie sprawę, jak wiele niezrozumienia i poczucia osamotnienia może się z tym wiązać. Memami pokazuje, że nikt nie musi być z problemem sam. „Reprezentuję każdą kobietę, która przeszła lub jest w trakcie przechodzenia przez leczenie niepłodności” – mówi Sarah.

Kobieta ma obecnie dwoje dzieci. Jedno ma 4 lata i na świecie pojawiło się dzięki inseminacji. Drugie – roczne – urodziło się dzięki metodzie in vitro. Jednymi z przyczyn jej trudności są zmagania z PCOS i niedoczynnością tarczycy. Starania o dziecko nie były więc w jej przypadku łatwe. W prawdziwie kryzysowym momencie mąż zaproponował by napisała książkę o tym, co przeżywa w trakcie leczenia. Postanowiła zacząć właśnie od internetu – dziś wydaje się, że była to słuszna decyzja!

Jest to kolejny przykład na to, jakie wsparcie można znaleźć w sieci: „Poronienie i strata dziecka – fotografie, które rzucają na te trudne doświadczenia światło szczerości–  widziałaś już te fotografie?

 

Jeśli jesteś w ciąży, przez chwilę nie będę z tobą rozmawiać. To nic osobistego, po prostu nienawidzę twojej macicy!

 

Powinnam znaleźć jakieś hobby? Czy hobby kiedykolwiek wyleczyło raka lub cukrzycę? Nie? Zgadnij co… niepłodności też to nie wyleczy!

 

Wciąż czekam na pozytywny wynik testu ciążowego.

 

Jaki mamy dziś dzień? 15 dzień cyklu… tzn. dziś jest wtorek.

 

Ktokolwiek powiedział: „Za pieniądze szczęścia nie kupisz”, nie musiał nigdy płacić za in vitro.

Źródło: „Daily Mail”hilariously_infertile Instagram

 

Zobacz też:

Poród okiem matki – perspektywa, która chwyta za serce!

Ciało po porodzie – szczere zdjęcia! Kobiecość, piękno, macierzyństwo niejedno ma imię

Piękno nie zawsze jest perfekcyjne – zdjęcia, które każda kobieta powinna zobaczyć!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Pięć nietypowych objawów niepłodności. Mogłaś o nich nie wiedzieć

Pięć nietypowych objawów niepłodności
Nie tylko nieregularne miesiączki mogą wskazywać na problemy z płodnością. /fot. Pixabay

Najczęstszym objawem niepłodności u kobiet są nieregularne cykle miesiączkowe. Istnieją jednak inne, mało znane symptomy, które mogą wskazywać na problemy z zajściem w ciążę. Oto pięć nietypowych objawów niepłodności u kobiet.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zimne dłonie i stopy

Jeżeli bezustannie odczuwasz zimno w dłoniach i stopach, możesz cierpieć na niedoczynność tarczycy. Gruczoł ten jest m.in. odpowiedzialny za wytworzenie hormonów regulujących ciepłotę ciała. Problemy z tarczycą mogą mieć negatywny wpływ na owulację i cykle miesiączkowe. Inne typowe objawy przy chorobach tarczycy to sucha skóra, przewlekłe zmęczenie, trudności przy zrzucaniu zbędnych kilogramów, problemy z pamięcią, wypadanie włosów, kruche paznokcie. Często pojawiają się również stany depresyjne i problemy z niskim ciśnieniem.

Bolesne i nieregularne miesiączki

Bardzo bolesne krwawienia miesięczne mogą być oznaką endometriozy, czyli obecności błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Około połowa kobiet zmagających się z niepłodnością ma również endometriozę. Przewlekły stan zapalny może doprowadzić do zrostów w obrębie jajowodów i zaburzyć zdolność prokreacyjną kobiety. Zapalenie w obrębie jajowodów może uszkodzić plemniki i jajniki, a także utrudnić ich ruch. W efekcie chore kobiety mogą mieć problem z zajściem w ciążę.

Nieregularne miesiączki mogą również wskazywać na PCOS, czy zespół policystycznych jajników. PCOS objawia się skąpymi krwawieniami lub ich zanikiem. W większości cykle przy PCOS są bezowulacyjne, czego przyczyną są zaburzenia hormonalne. Na PCOS wskazują również takie objawy jak trądzik, nadmierna skłonność do tycia, czy nadmierne owłosienie.

Zobacz, jakie ćwiczenia wykonywać przy endometriozie

Zobacz, jakie ćwiczenia wykonywać przy PCOS

Trądzik

Inną możliwą oznaką niepłodności jest trądzik. Często towarzyszy PCOS i innym problemom hormonalnym, które wpływają na zdolność do zajścia w ciążę. Często za wykwit trądziku odpowiedzialne są androgeny, a zwłaszcza testosteron. Stymulują skórę do zwiększonej produkcji łoju i zapaleń skórnych.

Spadek libido

W miarę wieku popęd seksualny maleje. Jednak znaczny spadek pragnienia seksualnego może być niepokojący. Zauważalny, nagły spadek libido jest często związany z zaburzeniami hormonalnymi, niedoczynnością tarczycy, czy endometriozą.

Wydzielina z sutków

Jest to kolejny możliwy objaw niepłodności, o którym mogłaś nie wiedzieć. O ile nie jesteś w ciąży lub w okresie karmienia piersią, żaden wyciek nie powinien mieć miejsca. Często kobiety, które  zauważą u siebie wydzielinę z piersi, obawiają się zmian nowotworowych.

Stan ten może jednak wskazywać na zaburzenie o nazwie hiperprolaktynemia, czyli podwyższone stężenie prolaktyny we krwi. Prolaktyna to hormon, który stymuluje wzrost gruczołów sutkowych w ciąży i wywołuje laktację. Nadmierna produkcja prolaktyny może wywołać jednak szereg niepożądanych efektów. Wśród nich wylicza się zaburzenia miesiączkowania, trądzik, czy depresję.

Zobacz także:

Jakie badania musi wykonać kobieta, która rok bezskutecznie stara się zajść w ciążę?

Przyczyny i objawy niepłodności

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: fertilitytips.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.