Przejdź do treści

Palenie w ciąży może zniszczyć wątrobę dziecka – sprawdź najnowsze badania

palenie w ciąży

O tym, że palenie szkodzi na każdym etapie życia zdają się wiedzieć wszyscy. Naukowcy co i rusz podają nam bardziej szczegółowe dane. Wykazano, że dym papierosowy może wyrządzać szkody w tkankach wątroby płodu. Co ciekawe, efekt ten był różny w zależności od płci dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wątroba na celowniku

Eksperci dzięki badaniom odkryli, że potężna mieszanka substancji chemicznych, które znajdują się w dymie papierosowym, niszczy wątrobę płodu.  Wszystko dzięki obserwacji komórek macierzystych – niespecyficznych, które mają zdolność przekształcania się w inne typy. Związki toksyczne zawarte w dymie uszkadzały właśnie te, które przekształcać się miały w wątrobę płodu. Ku zaskoczeniu naukowców z Uniwersytetu w Edynburgu, efekt był różny dla chłopców i dla dziewczynek. Nie zmienia to jednak faktu, że obie płcie ponoszą szkody, gdy narażone są na działanie 7 tysięcy substancji chemicznych, które znajdują się w dymie, o czym donosi „Daily Mail”.

U chłopców obserwowano oznaki bliznowacenia wątroby. W późniejszym życiu może powodować to skłonność do marskości wątroby, która nieleczona może być przyczyną niewydolności tego właśnie narządu. U dziewcząt działanie szkodliwych substancji najbardziej uderzało w komórki regulujące metabolizm, które znajdują się między innymi w wątrobie właśnie. Jak sugerują eksperci, może powodować to późniejszą podatność na nadwagę.

Na co jeszcze uważać?

Badanie jest o tyle ważne, że daje jasny przykład szkodliwości palenia w ciąży przez same kobiety, ale także osób w ich otoczeniu. „Palenie szkodzi” nie jest wtedy tylko pustym hasłem, ale idą za nim konkretne konsekwencje. Podobnie, jak wykazywały to przytaczane przez nas wcześniej dane: „Palenie tytoniu przez ciężarne ma wpływ na ryzyko wystąpienia cukrzycy w dorosłym życiu ich córek” – pisaliśmy. Tytoń szkodliwie może wpływać też na reakcje stresowe noworodków, czy nawet na jakość nasienia synów palących w ciąży kobiet. Warto zastanowić się w tym kontekście, czy jednak palenie nie niesie za sobą więcej minusów, niż plusów.

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Ania Rusowicz została mamą po 10 latach starań

Ania Rusowicz
Wikipedia - CC By 4.0

Ania Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ania Rusowicz, wokalistka o przyjściu na świat swojego synka poinformowała żartobliwie na portalu społecznościowym: „Jest nowy przybysz na planecie ziemia”.
Tymon, bo tak na imię dała gwiazda swojemu synkowi urodził się w sierpniu, w dniu swoich imienin. Rusowicz przez lata nie pisała o wieloletniej walce w staraniach o dziecko, bo liczyło się tylko jedno: żeby ten dzień wreszcie nadszedł.
Na chwilę przed porodem w poruszającej rozmowie dla „Wysokich Obcasów” wokalista wyznała, że czuła się „odczłowieczona”, nie mogąc zajść w ciążę.

– Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, czy jesteś kobietą. To rodzi taki żal do siebie samej, że nie dajesz rady – powiedziała w Wysokich Obcasach Rusowicz, córka słynnej Ady. To pierwszy raz, kiedy opowiedziała o swoim cierpieniu.

Po latach oczekiwań Rusowicz została mamą

Przez lata Rusowicz wspominała w wywiadach o tym, że chce mieć potomstwo, ale nie rozmawiała o swoich wieloletnich problemach z zajściem w ciążę. Dopiero w zaawansowanej ciąży zdecydowała się wszystko z siebie wyrzucić.
– Próbujesz się tłumaczyć, także przed światem, który dziecka od ciebie oczekuje. Czułam się odczłowieczona, to takie podejście „jajo o jajo”, niekończące się terapie hormonalne, zabiegi, wizyty lekarskie itd. – wyliczała. – No i to podejście lekarzy do problemu, takie czysto techniczne. Masz ochotę krzyczeć i nie możesz, bo chęć posiadania potomstwa to nie leczenie wrzodów żołądka – mówiła.
W którymś momencie straciła wszelkie nadzieje na bycie matką. Czuła się pokrzywdzona, aż zrozumiała, że nie tylko ją to spotkało.

– Odwiedzałam różne gabinety, kliniki leczenia niepłodności. Tłok jak na Dworcu Centralnym. Mnóstwo par oczekujących w kolejkach – opowiada w wywiadzie dla WO Rusowicz.

– Tu nie ma jednej gotowej recepty na spłodzenie dzieci, lekarstwa, każdy przypadek jest inny. Stres związany z niemożnością posiadania potomstwa można porównywać do takich sytuacji, jak śmierć bliskiej osoby, chorobą, czy utratą pracy.

Wiele par ta historia może podnieść na duchu i pokazać, że warto czekać nawet kilka lat.

Polecamy: 
Starania o ciąże w czasach nowych technologii

Źródło: Wysokie Obcasy

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.