Przejdź do treści

Pacjenci pytają – specjaliści odpowiadają – cz. 3

80.jpg

Dzisiaj kolejne pytania pacjentów i odpowiedzi specjalistów dotyczące programu refundacyjnego.

W programie jest przewidziane, że w przypadku niepłodności niewyjaśnionego pochodzenia, tj. niepłodności idiopatycznej, będą mogły z niego skorzystać kobiety do ukończenia 35. roku życia. Ja urodziłam się 21 października 1978 roku. Czy według programu będę oceniana jako kobieta przed 35. rokiem życia, czy jako starsza?

Dr Małgorzata Wójt: To zależy, kiedy będzie pani włączona do programu. Kryterium jest ustalone co do dnia. Czyli np. pacjentka, która 30 czerwca kończy 40 lat, nie będzie mogła być włączona do programu, a pacjentka, która skończy 40 lat 2 lipca – będzie miała na to szansę. Podobnie będzie w przypadku 35 lat.

 

Czy zgłaszając się do programu, należy przedstawić dokumentację medyczną stwierdzającą przyczynę niepłodności, czy również dokumentację medyczną z przeprowadzonej już procedury in vitro?

Prof. Rafał Kurzawa: Historia, czyli przeprowadzony wywiad, jednoznacznie wskazują, czy istnieją wskazania do przeprowadzenia zapłodnienia pozaustrojowego, czy też nie. Lekarz zbiera wywiad na podstawie relacji pacjentki. Oczywiście namawiam do tego, by poprzednie leczenie niepłodności było udokumentowane w jakikolwiek sposób, chociażby w postaci kopii. Ale przedstawienie tych dokumentów nie jest warunkiem bezwzględnym. Sam wywiad może decydować o tym, czy są wskazania do in vitro, czy nie.

 

Czy program przewiduje jakieś limity, np. przeprowadzenie 15 procedur w miesiącu, i w związku z tym czy osoby, którym nie uda się wziąć udziału w programie, będą musiały poczekać na następną turę? A może będzie to limit roczny, który po dwóch miesiącach się wyczerpie? Jak to będzie rozwiązane?

Dr Tomasz Rokicki: Każdy z ośrodków planuje własną strategię. Ze zrozumiałych względów trudno wyobrazić sobie, że w jednym miesiącu mamy np. 250 cykli, a w kolejnym 40. Wydaje mi się, że większość klinik planujących te cykle, rozdzieli swoją pulę na miesiące, choć pewnie będzie to modyfikować. Jeżeli sierpień był miesiącem wstępnym, to zapewne wzmożona aktywność przypadnie na późne miesiące jesienne i początek przyszłego roku. Ale każdy ośrodek rozwiąże to wewnętrznie, przyjmie sobie jakiś limit miesięczny i z pewną tolerancją zaplanuje na cały rok. 

 

Poprzednie części tutaj i tutaj.

Joanna Rawik

Atrakcyjne nagrody w konkursie fotograficznym SEN DZIECKA – który jeszcze trwa

konkurs sen dziecka nagrody

Konkurs Sen dziecka organizowany przez Samiboo to konkurs skierowany do każdego. (pisaliśmy już o tym). Zwycięzców wyłoni profesjonalne jury m.in. w składzie: Paulina Sykut- Jeżyna, Odeta Moro, Monika Mrozowska i Sabina Pajdowska. Pula znakomitych nagród trafi aż do sześciu osób a zgłoszenia można przesyłać jeszcze do 14 kwietnia 2017 roku.

Pierwsza edycja konkursu wystartowała z tematem SEN DZIECKA. Konkurs polega na sfotografowaniu snu maluszka wg indywidualnej kreacji. Właścicielka Samiboo – Sabina Pajdowska, podkreśla, iż na zdjęciu nie muszą być tylko dzieci, mogą to być przedmioty związane ze snem lub pewne symbole a szczególnie w kategorii SEN DZIECKA Z SAMIBOO – do wykorzystania jest pełna gama produktów marki.

Katarzyna Kowrygo – fotograf, jurorka konkursu przyszłym uczestnikom udziela takich wskazówek:

„ W Waszych pracach chciałabym zobaczyć jak piękna może być taka „podróż w nieznane”; zmobilizujcie siły i znajdźcie czas by „zachować wspomnienia”. Bawcie się światłem naturalnym, zastanym – ono najlepiej oddaje ulotność chwili”.

Organizatorki mówią, że są bardzo zaskoczone mnóstwem zdjęć napływających w konkursie. Zobacz czy i Twoje śpiące dziecko może wygrać nagrodę.

 

 Nagrody w konkursie Samiboo – SEN DZIECKA:

1) kategoria SEN DZIECKA

I miejsce:

  • voucher 1000 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo
  • komoda trzydrzwiowa z kolekcji I’GA ufundowana przez markę Pinio
  • sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

2)  kategoria SEN DZIECKA Z SAMIBOO

I miejsce:

– voucher 1500 złotych do wykorzystania w sklepie Samiboo

            – łóżeczko dziecięce I’GA ufundowane przez markę Pinio

  • – sesja zdjęciowa dla maluszka od fotowyprawka.pl

 

Za zajęcie II i III miejsca przyznawane są także vouchery w wysokości 500 zł i 300 zł, które można wykorzystać w sklepie organizatora.

 

zgłoszenia można przesyłać do 14 kwietnia 2017 roku do godz. 12:00

regulamin konkursu dostępny na www.konkurs- samiboo.com lub www.samiboo.com. Tutaj też można wysłać swoje zgłoszenie 🙂

 

partnerzy: PINIO, fotowyprawka.pl

Magazyn Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia.

Tutaj więcej informacji

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Przełomowa procedura – czy umożliwi kobietom z uszkodzonymi chemioterapią jajnikami zajście w ciążę?

ciąża po chemioterapii

Zdarza się, że choroby nowotworowe i sposoby ich leczenia wiążą się ze szkodliwymi skutkami ubocznymi. Chemioterapia może uszkadzać między innymi jajniki, co wpływa na zdolność kobiety do posiadania potomstwa. Pojawiła się jednak nadzieja – oto innowacyjna procedura.

Innowacje ku zdrowiu

Jeden z nowojorskich lekarzy, który zajmuje się płodnością, opracował procedurę umożliwiającą kobietom po leczeniu nowotworów zajście w ciążę w naturalny sposób. Procedura porównywana jest do przeszczepu skóry. Lekarze pobierają, po czym przechowują i zamrażają kawałek kobiecej tkanki jajnika, która zawiera w sobie jajeczka. Pobierana jest przed rozpoczęciem chemioterapii. Po wyleczeniu tkanka jest ponownie przeszczepiana do jajnika. Zdaniem lekarza kierującego projektem, jej funkcje reprodukcyjne zostają przywrócone, a kobieta nie musi ograniczać się tylko do ewentualnej perspektywy in vitro, o czym donosi „Daily Mail”.

Ekspert podaje, że zapotrzebowanie na tego typu formę leczenia jest ogromne i pracuje nad stworzeniem specjalistycznej placówki, która będzie się w podobnych zabiegach specjalizować.

Coraz częściej pojawiają się doniesienia łączące informacje na temat chemioterapii i rozrodu. Pisaliśmy niedawno w naszym portalu o odkryciu szkockich naukowców, którzy dowiedli, że „metoda chemioterapii zwykle stosowana do walki z chłoniakiem Hodgkina stymuluje kobiecy organizm do wytwarzania nowych komórek jajowych„.

Według założeń naukowców leczenie onkologiczne nie dość, że nie wyklucza szansy na urodzenia dziecka to może nawet zwiększyć płodność pacjentek” – pisaliśmy >>KLIK<<.

Biorąc pod uwagę błyskawiczny rozwój medycyny, ale też ogromną liczbę zachorowań na nowotwory, są to niezwykle ważne doniesienia. Każde kolejne innowacyjne badania dają nadzieję i nowe szanse.

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Większość kobiet ma je przynajmniej raz w życiu – jak walczyć z torbielami na jajnikach?

torbiele na jajnikach

Torbiele na jajnikach nie są rzadkim zjawiskiem. Niektóre dane wskazują, że większość kobiet jeszcze przed menopauzą będzie miała je przynajmniej raz w życiu. Warto więc wiedzieć o nich więcej i przede wszystkim – jak możemy z nimi walczyć?

Zaburzenia równowagi hormonalnej, w szczególności nadmiar estrogenów, są głównym czynnikiem przyczyniającym się do nieregularnej owulacji. Często jest ona wynikiem właśnie torbieli na jajnikach, co opisuje „Cure Joy”. Warto wiedzieć, że w dużej części przypadków torbiele nie dają żadnych objawów, a ich obecność odkrywa się tylko dzięki badaniu USG. Kiedy jednak osiągają większe rozmiary mogą powodować bóle brzucha, zaparcia, czy też częstsze oddawanie moczu, o czym więcej pisaliśmy już w naszym portalu [TUTAJ].

Istnieje kilka różnych typów torbieli. Najczęstsze są torbiele czynnościowe, które powstają w czasie cyklu miesiączkowego. Nieraz znikają one samoistnie. Inne rodzaje mogą powstawać między innymi w wyniku zespołu policystycznych jajników, czy też endometriozy. Są także torbiele dermatoidalne, których przyczyna powstawania nie jest znana. Ten rodzaj należy jednak usuwać operacyjnie. Co ważne, by znaleźć odpowiednią metodę leczenia, każdy rodzaj torbieli powinien być skonsultowany z lekarzem.

Naturalne sposoby walki z cystami

Ważna może być w takim wypadku dieta. Lepiej unikać produktów sojowych oraz żywności przetworzonej, bowiem mogą one działać podobnie do estrogenów. Co ciekawe, proporcje estrogenów i progesteronu w organizmie pomagają zrównoważyć nasiona lnu – siemię lniane, czy też olej lniany będą dobrym wyborem.

Korzystnie może wpłynąć też herbata z rumianku, która pomoże na ewentualne bóle związane z pojawieniem się cyst. Dobrze wpływa także sok z imbiru, który ma działanie zarówno przeciwbólowe, jak i przede wszystkim przeciwzapalne

Warto jest ograniczyć mięso oraz sery. Dieta powinna być bogata w owoce, warzywa, rośliny strączkowe oraz produkty pełnoziarniste. Szczególnie polecanym warzywem jest burak, który zmniejsza niektóre dolegliwości związane z objawami torbieli na jajnikach.

Poza dietą warto pamiętać o utrzymywaniu odpowiedniej wagi (w granicach BMI wyznaczonych dla danego wzrostu) oraz aktywności fizycznej. Wszystkie te składowe pomagają utrzymać równowagę hormonalną naszego organizmu.

Źródło: „Cure Joy”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Za niski i za wysoki poziom ESTROGENÓW – co warto wiedzieć?

poziom estrogenów

Prawidłowy poziom hormonów jest niezwykle ważny dla ogólnego stanu zdrowia. Nie wpływają one tylko na funkcje rozrodcze, ale chociażby na układ sercowo-naczyniowy, czy też na stan psychiczny. Warto przyjrzeć się poziomowi estrogenów – na co wskazuje niski, a na co wysoki stan?

Brak równowagi

Dysregulacja estrogenów to dość powszechny problem wśród kobiet. Jakie mogą być symptom wysokiego poziomu estrogenów? Może to być PMS, rozregulowanie miesiączek, migreny, nudności, czy też powiększenie piersi. Z drugiej strony, niski poziom tychże hormonów może powodować uderzenia gorąca, przyrost wagi, ból podczas stosunków, zmęczenie, niepłodność oraz zwiększenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.

Do prawidłowego funkcjonowania niezbędny jest więc balans. Co ważne, balans musi być zachowany także w poziomie progesteronu, bowiem hormony te są ze sobą niezwykle powiązane i wzajemnie na siebie oddziałują.

Za wysoko

Jak podaje dr Westin Childs, bardziej powszechnym problemem jest za wysoki poziom estrogenów, który może wiązać się między innymi ze wzrostem wagi. Nadwaga i otyłość mogą stać się przyczyną, bowiem:

– wzrost wagi prowadzi do odporności na insulinę, czego skutkiem jest dalszy przyrost masy ciała;

– odporność na insulinę prowadzi do zwiększonego poziomu androgenów i testosteronu (prowadząc do objawów podobnych do PCOS);

– wzrost masy ciała osłabia czynność tarczycy, co w dalszej kolejności może wpływać na niski poziom progesteronu, a tym samym na zwiększenie poziomu estrogenów.

Przyczyną wysokiego poziomu estrogenów może być także uboga w składniki odżywcze dieta, choroba Hashimoto, czy też podwyższone wskaźniki hormonów stresu. Warto jednak pamiętać, że są to tylko przykładowe problemy, a niepokojące wyniki mogą być skutkiem czegoś zupełnie innego – jeśli się niepokoisz, porozmawiaj ze swoim lekarzem.

Za nisko

Istnieje także wiele przyczyn obniżonego poziomu estrogenów. Może to być menopauza, hysterektomia, ekstremalne diety, duża utrata wagi, ekstremalny stres, czy też nadmierne ćwiczenia fizyczne.

Co ważne, estradiol pomaga utrzymać kontrolę nad hormonami regulującymi poziom tłuszczu, takimi jak insulina i lektyna. Jeśli przykładowo po menopauzie poziom estradiolu spada, organizm zaczyna potrzebować wyższego poziomu zarówno insuliny, jak i leptyny, co może prowadzić do przyrostu masy ciała. Co więcej, estradiol wpływa także na zmniejszenie apetytu poprzez regulację w mózgu poziomu serotoniny. Jeśli mamy poziom estradiolu w normie, czujemy kiedy powinnyśmy przestać jeść. Stąd też jednym z częściej występujących symptomów obniżonego poziomu estrogenów jest właśnie przytycie.

O hormonach nigdy za wiele! Sprawdź też:
4 fakty o ESTROGENACH – każda kobieta powinna to wiedzieć

 

Źródło: restartmed.com Dr Westin Childs

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.