Przejdź do treści

Owłosienie przez PCOS uniemożliwiało jej normalne funkcjonowanie. Jedno wydarzenie zmieniło jej życie

owłosienie przez PCOS
fot. Instagram @happyandhairy

Przez lata ukrywała ciało pod workowatymi swetrami i długimi spodniami, byle tylko uniknąć przykrych komentarzy na temat swojego wyglądu. Dziś z dumą pokazuje się przyjaciołom i nieznajomym.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

33-letnia Leah Jorgensen zmaga się z PCOS odkąd wkroczyła w wiek dojrzewania. PCOS, czyli zespół policystycznych jajników to zaburzenie w gospodarce hormonalnej organizmu, na które cierpi 4-6 proc. kobiet w wieku rozrodczym.

Zobacz także: 3 podstawowe pytania o PCOS – kto, dlaczego, jak?! Znasz odpowiedzi?

Owłosienie przez PCOS

Jedną z konsekwencji tego zaburzenia jest hirsutyzm, czyli występowanie nadmiernego owłosienia typu męskiego. Włosy pojawiają się na twarzy, klatce piersiowej, wokół brodawek, ale również na brzuchu i plecach. Z takim problemem zderzyła się Leah, a owłosienie przez PCOS uniemożliwiło jej normalne funkcjonowanie.

Kobieta przyznaje, że przez wiele lat codziennie depilowała całe działo. Bała się, że przez swoją chorobę straci przyjaciół, a rodzina się jej wyrzeknie. Ludzie naśmiewali się z wyglądu Leah, a jej sposobem na uniknięcie konfrontacji była ucieczka.

Przez długi czas moim celem było przetrwanie dnia tak, żeby nikt nie zauważył jak bardzo jestem owłosiona. Czułam się zawstydzona i wystraszona. Czułam się mniej kobieca – ujawnia Jorgensen.

Wszystko zmieniło się w 2015 roku. Leah uległa wtedy wypadkowi samochodowemu, który paradoksalnie pomógł jej zaakceptować swój wygląd. Ranną kobietę przewieziono do szpitala, w którym po raz pierwszy obce osoby zobaczyły jej ciało.  – Zdałam sobie sprawę, że nikogo nie obchodził mój wygląd – przyznała Leah.

Zobacz także: 12 intymnych wyznań kobiet z PCOS – mocne słowa!

Owłosienie przez PCOS nie jest już dla niej problemem

Po wypadku Leah spotkała mężczyznę, z którym dziś układa sobie życie. To dodatkowo podbudowało jej poczucie wartości. Dziś Jorgensen bez wstydu prezentuje nogi w krótkich spodenkach i nie stroni od T-shirtów.

Leah odważyła się nawet kupić dwuczęściowy strój kąpielowy, w którym wyszła na plażę. Kolejną przełomową decyzją było założenie profilu na Instagramie. Ukrywająca się pod nazwą hairyandhappy, Leah publikuje zdjęcia swojego ciała i motywuje inne kobiety cierpiące na podobną przypadłość

Owłosienie przez PCOS nie stanowi już dla niej problemu. – Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę to nie mi nie podobał się mój wygląd. Problemem były nie włosy, lecz ludzie, którzy ich nie akceptowali – przyznała kobieta.

Leah Jorgensen

fot. Instagram @hairyandhappy

Leah Jorgensen

fot. Instagram @hairyandhappy

fot. Instagram @hairyandhappy

fot. Instagram @hairyandhappy

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent, The Sun, Polki,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Strapiona kobieta z rękami założonymi na głowę /Ilustracja do: Przyczyna PCOS to nie geny? Naukowcu rozwiązali zagadkę i opracowują terapię
Fot.: Unsplash.com

Nieregularne cykle miesiączkowe, insulinooporność, nadmierny przyrost masy ciała, trądzik czy hirsutyzm – to częste objawy zespołu policystycznych jajników (PCOS). Zaburzenie to dotyka co piątą kobietę na świecie, a 3/4 chorych zmaga się z tego powodu z niepłodnością. Do tej pory przyczyny rozwoju PCOS nie były do końca znane. Francuscy naukowcy twierdzą, że po latach badań udało im się wreszcie je wskazać.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ze względu na częste występowanie PCOS u osób blisko spokrewnionych, przyczyna tego zaburzenia była często upatrywana w genach. Mimo szeregu prowadzonych badań, nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić tej tezy. Okazuje się, ze powód PCOS może być zupełnie inny – i należy go szukać już w życiu płodowym przyszłej chorej.

Przyczyna PCOS: jeśli nie geny, to co?

Badania Francuskiego Narodowego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych wykazały, że zespół policystycznych jajników rozwija się w wyniku nadmiernej ekspozycji żeńskiego płodu na hormon anty-Müllerowski (AMH). Nim naukowcy zaprezentowali ten wniosek, poddali obserwacji grupę ciężarnych. W wyniku tych analiz stwierdzono, że u kobiet w ciąży, które cierpiały na PCOS, poziom AMH był znacznie wyższy niż w grupie kontrolnej – wykraczał ponad normę o 30%.

Następstwem tych odkryć było rozpoczęcie testów na zwierzętach. Francuscy badacze pod kierownictwem Paolo Giacobiniego podali myszom laboratoryjnym, które spodziewały się potomstwa, dodatkową dawkę hormonu AMH. 

Podczas dalszych badań zaobserwowali, że ta nadwyżka hormonu anty-Mullerowskiego w życiu płodowym żeńskich osobników prowadziła w wieku dorosłym do rozwoju objawów typowych dla PCOS (w tym niepłodności). Naukowcy uważają, że wynika to z nadmiernej stymulacji komórek mózgowych odpowiedzialnych za wydzielanie testosteronu, do której dochodzi w okresie prenatalnym.

Wnioski te zdają się też wyjaśniać, dlaczego kobiety zmagające się z PCOS mają większą szansę na ciążę po 30. roku życia, gdy poziom AMH ulega obniżeniu.

ZOBACZ TEŻ: Rezerwa jajnikowa. Po co robić test płodności AMH i FSH?

Lek stosowany w in vitro pomoże w walce z PCOS

Na tym wcale nie koniec przełomowych odkryć. Badacze zdołali również wyeliminować objawy PCOS, podając myszom lek stosowany w stymulacji jajników – cetroreliks (antagonista hormonu uwalniającego hormon luteinizujący LHRH). Zdobyta dzięki temu eksperymentowi wiedza może już wkrótce pomóc w opracowaniu skutecznej terapii dla kobiet zmagających się z zespołem policystycznych jajników.

Radykalna zmiana w podejściu do zespołu policystycznych jajników otwiera szereg nowych możliwości badawczych – przyznał prof. Robert Norman z australijskiego Uniwersytetu Adelaide.

Próby kliniczne, w ramach których ochotniczki zastosują terapię PCOS z wykorzystaniem cetroreliksu, rozpoczną się prawdopodobnie pod koniec tego roku.

– Może to być ciekawa strategia terapeutyczna, która pomoże w przywróceniu owulacji, a w konsekwencji zwiększy wskaźnik uzyskanych ciąż – podkreślił prof. Giacobini.

Źródło: thenewscientist.com, nature.com, pulsmedycyny.pl

POLECAMY: Myo-inozytol – sprzymierzeniec w walce z PCOS

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nowa nadzieja dla kobiet z PCOS. Ta terapia jest tania i bardzo przyjemna

PCOS i gorące kąpiele
fot. Fotolia

Kobiety z zespołem policystycznych jajników (PCOS) mogą poprawić swój stan za pomocą bardzo przyjemnej terapii. Jest tania i można ją wykonać w zaciszu własnego domu!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PCOS dotyka jedną na 10 kobiet w wieku rozrodczym. Jest to złożone zaburzenie endokrynologiczne, często charakteryzujące się nieprawidłowymi cyklami miesiączkowymi, wysokim poziomem testosteronu i tworzeniem torbieli na jajnikach.

Zespół policystycznych jajników często wiąże się również z niepłodnością, zwiększonym ryzykiem wystąpienia otyłości i cukrzycy, które łączy się ze stanami zapalnymi w tkance tłuszczowej.

Zobacz także: Myo-inozytol – sprzymierzeniec w walce z PCOS

Dobroczynna moc kąpieli

Naukowcy odkryli, że regularne, gorące kąpiele wzmacniają układ sercowo-naczyniowy. Dzięki temu następują korzystne zmiany w tkance tłuszczowej, przez co zmniejsza się ryzyko cukrzycy i innych zaburzeń metabolicznych.

– Nasze odkrycia są ekscytujące. Powtarzalna ekspozycja na ciepło wydaje się likwidować stan zapalny w tkance tłuszczowej, który może powodować problemy zdrowotne populacji – wyjaśnił Brett Romano Ely, doktorant na University of Oregon.

– Wraz ze zredukowaniem stanu zapalnego zaobserwowaliśmy poprawę w zakresie insulinooporności. Oznacza to, że regularne, gorące kąpiele mogą być wykorzystane jako terapia w grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia chorób metabolicznych, takich jak cukrzyca typu II – dodał.

Zobacz także: Dieta przy PCOS – co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk

PCOS i gorące kąpiele – połączenie idealne

W badaniu wzięło udział 6 otyłych kobiet z zespołem policystycznych jajników. W ciągu dwóch miesięcy trzy lub cztery razy w tygodniu panie brały godzinną, gorącą kąpiel. Przed eksperymentem naukowcy zbadali tkankę tłuszczową kobiet, a następnie przyjrzeli się jej ponownie tuż po terapii.

Po dwóch miesiącach u pań zaobserwowano spadek glukozy we krwi na czczo oraz niższe ciśnienie i tętno. Co zaskakujące, podczas eksperymentu u niektórych kobiet pojawił się regularny cykl miesiączkowy. To odkrycie sugeruje, że ciepło może łagodzić niektóre fizjologiczne procesy związane z PCOS.

Naukowcy podejrzewają również, że gorące kąpiele przynoszą korzyści porównywalne do ćwiczeń aerobowych, ponieważ w obu przypadkach podnosi się temperatura ciała.

Na skutek działania wysokich temperatur, w organizmie zwiększa się produkcja białek szoku cieplnego. Przyczyniają się one do zmniejszenia stanu zapalnego, poprawy struktury i funkcji naczyń oraz naprawy uszkodzonych receptorów insuliny.

Wyniki badań zostaną przedstawione podczas dorocznego spotkania Americal Physiological Society w dniach 21-25 kwietnia w San Diego.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: sciencedaily.com

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami