Przejdź do treści

Otyłość matki a ryzyko niedotlenienia podczas porodu

Według badań przeprowadzonych przez szwedzkich oraz amerykańskich naukowców, ryzyko wystąpienia niedotlenienia w trakcie porodu jest wyższe dla dzieci urodzonych przez kobiety z nadwagą lub otyłością.

Ustalenia te są niezwykle ważne ze względu na coraz bardziej powszechne występowanie nadwagi oraz otyłości na całym świecie. Wyniki te sugerują, że zapobieganie nadwadze u kobiet w wieku rozrodczym jest bardzo ważne dla zdrowia ich dzieci.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół badawczy, kierowany przez dr Martina Perssona ze szwedzkiego uniwersytetu medycznego Karolinska Institutet, dokonali tego odkrycia na podstawie informacji ze szwedzkiego rejestru urodzeń (baza zawierająca dane na temat niemal wszystkich porodów, do których doszło w Szwecji od roku 1973) dotyczących porodów, które miały miejsce w latach 1992-2010 – czyli ponad 1,7 mln urodzeń.

Okazało się, że choć matki z prawidłową wagą, częściej rodziły dzieci z najniższymi wynikami według skali  Apgar (miara deficytu tlenu w chwili urodzenia ), odsetek niskich wyników w tej skali był wyższy u dzieci matek cierpiących na otyłość lub nadwagę.


Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie
fot. Fotolia

System ciągłego monitoringu zarodków, który jest już dostępny w wielu klinikach leczenia niepłodności, może znacząco zwiększać skuteczność zabiegów in vitro – prognozują lekarze. Ich opinię potwierdziły najnowsze badania.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

System ciągłego monitoringu zarodków opiera się na zastosowaniu embrioskopu, który w kilkunastominutowych odstępach czasowych dokonuje obserwacji zarodków umieszczonych w inkubatorach. Uzyskane w ten sposób dane przesyłane są do komputera. Tam specjalny algorytm oceny parametrów morfokinetycznych analizuje, który z zarodków daje najlepsze rokowania na ciążę i żywe urodzenie dziecka.

Dzięki nowej technice obrazowania dla każdego 5-dniowego zarodka można uzyskać nawet 1000 zdjęć. To olbrzymia zmiana w stosunku do praktyk stosowanych wcześniej – wówczas podobne dane uzyskiwane były jedynie raz na dobę. Dodatkowo tradycyjny proces monitorowania zarodków wymagał wyjęcia ich z optymalnych warunków rozwoju, co łączyło się z ryzykiem uszkodzenia.

Ciągły monitoring zarodków to rewolucja w leczeniu niepłodności

Jak wynika z najnowszych badań, nowa metoda monitoringu zarodków daje o 25% wyższe szanse na urodzenie dziecka. Tak obiecujące rezultaty zaobserwowano zarówno u kobiet, które do zapłodnienia in vitro wykorzystały komórki jajowe pozyskane od dawczyń, jak i u tych, które użyły własnych.

Badaniami, które miały na celu ocenę wpływu ciągłego monitorowania zarodków na szanse ciąży i późniejszego żywego urodzenia, kierował specjalista ds. medycyny rozrodu prof. Simon Fishel. Obiecujące wyniki, które przedstawiono w portalu medycznym Reproductive BioMedicine Online, opierają się na analizie 24 000 historii leczenia za pomocą zabiegów in vitro, do których wykorzystano nową technikę obrazowania.

W trakcie analiz eksperci zauważyli m.in., że jednym z czynników, które odpowiadają za pomyślny finał ciąży, jest szybkość rozwoju embrionu, a także sposób, w jaki dzielą się komórki. Odkrycie to nie byłoby możliwe przy tradycyjnym monitoringu zarodków.

– Nowa technologia zrewolucjonizuje zabiegi in vitro. – To najbardziej ekscytujące usprawnienie od 40 lat, gdy zacząłem prace w tej dziedzinie – mówi prof. Fishel.

Rozwój zarodka pod baczną obserwacją

Jedną z par, które wzięły udział w badaniach prowadzonych przez Fishela, byli Paula i Paul Chapmanowie z Mansfield w angielskim hrabstwie Nottinghamshire. Zarodek, który wówczas przetransferowano Pauli, prawidłowo zagnieździł się w macicy, a ciąża zakończyła się zdrowym urodzeniem. Dziś ich córeczka Jaycie ma 3 lata, a jej rodzice bardzo cieszą się, że skorzystali z nowej techniki.

– Mogliśmy obserwować rozwój Jaycie od samego początku jej istnienia – mówi Paul Chapman w rozmowie z Daily Mail.

Chociaż technika ciągłego monitoringu zarodka została opracowana z myślą o zabiegach in vitro, naukowcy obecnie upatrują w niej szans na usprawnienie procesów diagnostycznych w codziennej praktyce medycznej. Szczegółowo zostanie przedstawiona za kilka miesięcy – podczas konferencji naukowej organizowanej w maju 2018 r. we Włoszech.

Źródło: rbmojournal.com, dailymail.co.uk

Polecamy również: Dowiedziała się, że jest w ciąży, 45 minut przed porodem

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przez 10 lat czekali na cud. Dzięki in vitro w ich życiu pojawił się Jaś!

Niemowlę /Ilustracja do tekstu: Mają dziecko dzięki in vitro
Fot. Pixabay.com

Długie lata starań o dziecko, dziesiątki wizyt u specjalistów, setki testów ciążowych i powoli niknąca nadzieja. Po wielu dotkliwych porażkach zły los się odwrócił – Anna i Krzysztof ze Szczytna zostali rodzicami dzięki in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Anna i Krzysztof ze Szczytna są małżeństwem od 14 lat. Oboje marzyli o dużej rodzinie, dlatego niedługo po ślubie rozpoczęli starania o dziecko. Gdy kolejne próby nie dawały rezultatu, postanowili poszukać przyczyny u specjalistów.

Bolesna cisza pod sercem

Powtarzające się wizyty u lekarzy i diagnostów oraz długotrwałe leczenie niepłodności nie przynosiły jednak spodziewanych efektów. Mimo nieustannych starań, wiadomość o upragnionej ciąży wciąż nie nadchodziła.

— Bolesna była ta cisza pod sercem — opowiada p. Anna. — Co kilka dni kupowałam testy ciążowe, wokół widziałam tylko wózki z niemowlakami. Nie da się opisać, co czuje kobieta, która pragnie być matką — tłumaczy w rozmowie z Gazetą Olsztyńską.

Po blisko 10 latach leczenia niepłodności lekarz oznajmił małżonkom, że najprawdopodobniej nie uda im się począć dziecka w sposób naturalny. Ostatnią nadzieją dla nich było zapłodnienie in vitro.

— Przez rok rozpaczałam, zaglądałam do wszystkich wózków, przystawałam, patrząc na bawiące się dzieci. Podjęłam decyzję, że spróbujemy in vitro; jeśli się nie uda, zaczniemy starać się o adopcję — przywołuje wspomnienia p. Anna.

Upragnione dziecko dzięki in vitro

Choć decyzja o poddaniu się procedurze in vitro nie należała do łatwych, małżonkowie ze Szczytna postanowili znów zgłosić się do kliniki leczenia niepłodności i rozpocząć przygotowania do zabiegu. Od pary pobrano komórki do zapłodnienia pozaustrojowego, a dwa uzyskane w ten sposób zarodki przetransferowano do macicy p. Anny.

Następne 10 dni wypełniło nerwowe oczekiwanie na badanie stężenia hormonu hCG. Obawiając się kolejnej porażki i konieczności ponownego zmierzenia się z trudem przygotowań do zabiegu, para zdecydowała, że będzie to ich jedyna próba. Na szczęście kolejne nie były potrzebne – pierwszy cykl zakończył się sukcesem!

Gdy lekarz oznajmił im radosną nowinę o ciąży, nie mogli powstrzymać łez wzruszenia, które popłynęły im po policzkach.

— Z tej radości nie potrafiłem nic powiedzieć. Patrzyłem na żonę — płakała, ja też nie mogłem powstrzymać łez. I dziś, gdy patrzę na synka, to wiem, że wszystko, przez co przeszliśmy, pozwala nam docenić, jakim cudem jest nasze dziecko — mówi wzruszony Krzysztof.

Szansa na rodzicielstwo

Ciąża przebiegła prawidłowo. Mały Jaś przyszedł na świat w zimowy poranek i z miejsca rozkochał w sobie całą rodzinę. Dzięki szczęśliwemu finałowi Anna i Krzysztof przekonali się, jak wielką szansą dla niepłodnych par jest procedura in vitro. Kontrowersje, które w wielu środowiskach budzi ta metoda poczęcia dziecka, nie są dla nich zrozumiałe.

— Z in vitro problem mają ludzie, którzy albo nigdy nie chcieli mieć dzieci, albo mają dzieci bez żadnych trudności — uważają małżonkowie. — Nie wiemy, dlaczego ludziom odbiera się szansę na rodzicielstwo. Nikt na tym nie cierpi, nikomu nie dzieje się krzywda, nikt nie jest zmuszony, żeby stosować in vitro — podkreślają Anna i Krzysztof.

Młodzi rodzice są wdzięczni za każdą chwilę, którą mogą spędzić z Jasiem. Zastanawiają się nawet, czy nie rozpocząć starań o rodzeństwo dla synka.

— Tylko ten, kto przeszedł ciężką drogę w staraniach o dziecko, wie, jakim szczęściem jest posiadanie potomstwa. Zaczęliśmy się nawet zastanawiać nad kolejnym dzieckiem – mówią radośnie.

Parze życzymy kolejnych dobrych wiadomości!

Źródło: szczytno.wm.pl

Polecamy również: 14 symptomów, które mogą świadczyć o zaburzeniach hormonalnych

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Teddi Mellencamp szczerze o niepłodności i in vitro

Teddi Mellencamp (Żony Beverly Hills)
Fot.: mat. Bravo TV

36-letnia Teddi Mellencamp, gwiazda reality show Żony Beverly Hills, opowiedziała przed kamerami o swoich zmaganiach z niepłodnością, zapłodnieniu in vitro i kontrowersjach związanych z wyborem płci dziecka.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chociaż program Żony Beverly Hills, ukazujący życie zamożnych kobiet z zachodniego wybrzeża USA, kojarzyć się może głównie z sukniami od znanych projektantów i diamentowymi koliami, w ostatnim odcinku zrobiło się w nim znacznie poważniej. Teddi Mellencamp i jej partner Erwin Arroyave szczerze opowiedzieli o trudnych chwilach, przez które przeszli, starając się o dziecko.

– Smutna prawda jest taka, że nie mogę zajść w ciążę naturalnie. Nasze pierwsze dziecko, Slate, zostało poczęte w wyniku inseminacji – wyznała Teddi Mellencamp.

Niepłodność była dla gwiazdy Żon Beverly Hills bardzo bolesnym doświadczeniem. Parze zależało jednak na kolejnym dziecku, dlatego wspólnie zdecydowali się na zabieg in vitro.

– To jedno z najtrudniejszych doświadczeń dla kobiety. Kiedy nie możesz zajść w ciążę, masz poczucie, że zawodzisz – opowiedziała w programie.

Szczere wyznanie Żony Beverly Hills

Teddi i Erwin chcieli, by ich roczny wówczas syn Slate zyskał brata, dlatego z 12 otrzymanych zarodków wybrali ten, który w testach genetycznych został oceniony jako męski.

– Mieliśmy możliwość wybrania płci dziecka i zdecydowaliśmy się na chłopca – wyjaśniła Teddi.

Gdy po wielu próbach udało się uniknąć komplikacji i utrzymać ciążę, Teddi i Erwin liczyli, że czekają ich już wyłącznie łzy szczęścia. Niestety – po długim i wyczerpującym porodzie okazało się, że nowo narodzony synek Cruz ma problemy z sercem i wymaga natychmiastowej reanimacji.

– On nie oddychał, a ja mogłam tylko siedzieć i patrzeć – wspominała dramatyczny moment Mellencamp.

– Modliłem się: Boże, daj mi jeszcze tę jedną szansę. Obiecuję, że już nigdy więcej tego nie zrobię – dodał Arrovaye, nawiązując do wyboru płci dziecka.

Teddi Mellencamp: „Jego płeć to mój wybór, nie Boga”

Choć u małego Cruza ostatecznie zdiagnozowano wadę serca, wydaje się, ze najgorsze już za nimi. Mimo to rodzice obwiniają się o stan zdrowia 3-letniego dziś synka.

– Jestem jego matką. Powinnam go chronić, a czuję, że jest wynikiem selekcji. Jego płeć to mój wybór, nie Boga. Już zawsze będę się czuła z tego powodu trochę winna – wyznała Mellencamp.

Obciążeni trudnymi doświadczeniami, Teddi i Erwin zdecydowali, by nie podejmować starań o kolejne dziecko. Jak zaznaczają, dwójka wspaniałych synów spełniła ich marzenia o rodzicielstwie i nie potrzebują do szczęścia nic więcej.

–  Każdego dnia jestem wdzięczna za nasze dwa prezenty od losu – podkreśla Mellencamp.

Źródło: bravotv.com, people.com

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Starasz się o dziecko? Poznaj prawa, które przysługują kobietom w ciąży!

Kobieta caluje niemowlę
fot. Pixabay

Korzystanie ze świadczeń zdrowotnych poza kolejnością i bez ubezpieczenia, opieka laktacyjna oraz bezpłatne wsparcie prawne – to tylko niektóre z katalogu świadczeń, które przysługują kobietom w ciąży. Co jeszcze znalazło się na tej liście?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Możesz korzystać ze świadczeń bez ubezpieczenia

W czasie ciąży, porodu i przez pierwsze sześć tygodni połogu nie trzeba być ubezpieczonym, by móc korzystać ze świadczeń w ośrodkach medycznych finansowanych z budżetu państwa. Aby odbyć wizytę u lekarza danej specjalizacji lub skorzystać z opieki szpitalnej, wystarczy okazać:

  • zaświadczenie o ciąży wystawione przez ginekologa lub lekarza pierwszego kontaktu,
  • skierowanie (jeśli jest niezbędne),
  • dokument tożsamości.

Nie musisz czekać w kolejce do specjalisty

Gdy jesteś w ciąży, nie musisz obawiać się wielomiesięcznego czekania na wizytę u endokrynologa, kardiologa i  stomatologa. Zgodnie z przepisami, które obowiązują od 2017 r., do lekarzy tych powinnaś zostać przyjęta tego samego dnia lub najpóźniej w ciągu 7 dni roboczych. Aby skorzystać z tej możliwości, potrzebujesz jedynie zaświadczenia o ciąży (wraz z informacją, który to tydzień) wystawionego przez ginekologa. Odmowę wyznaczenia krótkiego terminu wizyty można zaskarżyć do regionalnego oddziału NFZ.

Masz prawo do bezpłatnych porad prawnych

Zgodnie z ustawą o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem”, która weszła w życie 1 stycznia 2017 r. , kobiety w ciąży mają prawo uzyskać nieodpłatne wsparcie prawne w zakresie praw rodzicielskich i uprawnień pracowniczych.

Adresy ośrodków, które udzielają takiej pomocy, dostępne są na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Możesz (i powinnaś!) robić przerwy w pracy

Jak wynika z aktualnego wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią, kobiety te nie mogą pracować w pozycji siedzącej dłużej niż 50 minut w każdej godzinie pracy. W przypadku 8-godzinnego dnia pracy konieczne jest więc zapewnienie ciężarnej ośmiu 10-minutowych przerw, które wliczają się do czasu pracy. Jeśli na stanowisku pracy, na którym pracuje kobieta w ciąży, używane są monitory ekranowe, czas pracy nie może przekraczać 8 godzin.

Możesz skorzystać ze wsparcia psychologicznego

W sytuacji niepowodzenia położniczego (gdy dojdzie do poronienia lub martwego urodzenia) bądź gdy dziecko przyjdzie na świat bardzo wcześnie lub/i z wagą urodzeniową poniżej 1500 g, kobiecie przysługuje wsparcie psychologiczne.

Ponadto jeśli młoda mama doświadcza depresji porodowej, może bez skierowania zgłosić się do poradni psychiatrycznej, która ma podpisaną umowę z NFZ. Zgodnie z przepisami, powinna zostać przyjęta  bez kolejki – w ciągu maksymalnie 7 dni roboczych od zapisu.

Przeczytaj też: Liczba ciężarnych, u których wykrywa się raka, będzie rosnąć

Możesz ubiegać się o opiekę laktacyjną

Karmienie piersią w początkowym okresie opieki nad noworodkiem nie zawsze jest łatwe. Gdy doświadczysz trudności, możesz poprosić personel medyczny o odpowiednią pomoc. Położna lub doradczyni laktacyjna powinny udzielić ci porad w zakresie prawidłowej laktacji oraz sposobów na przystawienie noworodka do piersi.

Masz prawo stworzyć swój plan porodu

Plan porodu to dokument, w którym wspólnie z medykiem prowadzącym ciążę – lekarzem lub położną – określasz swoje oczekiwania dotyczące porodu. Odnoszą się one do etapów porodu i aspektów opieki okołoporodowej – takich, jak metody łagodzenia bólu czy nacięcie krocza. Punkty planu są, oczywiście, weryfikowane przez okoliczności, które pojawiają się podczas porodu. Dokument ten jest jednak niezwykle ważny, by poród był wydarzeniem jak najmniej uciążliwym. Plan porodu powinien zostać włączony do dokumentacji medycznej. Wzory takiego dokumentu można znaleźć na stronach szpitali.

Masz prawo do intymności w czasie porodu

Zgodnie z treścią art. 22 ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, ciężarna ma prawo wymagać, by w sali porodowej był obecny tylko personel medyczny, który jest niezbędny do odbioru porodu. Jeśli lekarzom mieliby w tym czasie towarzyszyć studenci, konieczne jest uzyskanie zgody rodzącej. Wyjątkiem od tej reguły są szpitale kliniczne, których zapis ten nie obowiązuje.

Twój partner lub doula mogą wesprzeć cię podczas porodu

Kobieta ma prawo zażądać, by podczas porodu oraz w gabinecie lekarskim towarzyszył jej ktoś bliski: małżonek, osoba pozostająca we wspólnym pożyciu, krewny lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy lub dowolna osoba wskazana przez ciebie (np. doula).

Personel medyczny może jednak nie zgodzić się na obecność osoby bliskiej, gdy zachodzi obawa o bezpieczeństwo zdrowotne pacjentki. Odmowę taką należy zanotować w dokumentacji medycznej.

Twoją ciążę może poprowadzić położna

Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, masz prawo poprosić, by poprowadziła ją położna o odpowiednich kwalifikacjach. Taką możliwość zapewniają regulacje prawne, które weszły w życie przed rokiem.

Prowadzenie ciąży przez położną wygląda tak samo, jak wtedy, gdy opiekuje się tobą ginekolog. Z wykwalifikowaną położną można konsultować kolejne etapy ciąży, rozwój płodu, analizować wyniki badań i zasięgać porady na temat łagodzenia dolegliwości ciążowych. Wspólnie z nią przygotujesz także plan porodu.

Jeśli jednak pojawią się komplikacje, prowadzenie ciąży przejmie ginekolog.

Źródło: zdrowie.pap.pl

Polecamy również: Planujesz zajść w ciążę? Zadbaj o dziąsła!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.