Przejdź do treści

Ostrożny projekt ustawy o in vitro

407.jpg

Niedawno pisaliśmy, że projekt ustawy o leczeniu niepłodności metodą in vitro w lipcu trafił do konsultacji społecznych.

Zdaniem etyka dr hab. Pawła Łukowa z UW, projekt jest bardzo ostrożny, gdyż skupia się niemal jedynie na kwestiach medycznych, co w gruncie rzeczy może być dobrym rozwiązaniem dla naszego społeczeństwa, którego poglądy w tym temacie są bardzo zróżnicowane.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W związku z tym, pewne kwestie, takie jak standardy i procedury dotyczące postępowania z komórkami rozrodczymi oraz zarodkami, a także długości ich przechowywania,  liczba zarodków, które można utworzyć i wszczepić, zostaną uregulowane rozporządzeniami Ministerstwa Zdrowia.

Projekt wyklucza klonowanie, pobieranie wynagrodzenia za dawstwo komórek oraz zakaz diagnostyki preimplantacyjnej w celu wyboru płci dziecka (poza sytuacją, gdy wybór płci pomógłby uniknąć „ciężkiej, nieuleczalnej choroby dziedzicznej”). Ponadto, zgodnie z projektem, dziecko urodzone w wyniku dawstwa (komórek rozrodczych) innego niż partnerskie, nie będzie mogło poznać danych ojca poza jego datą i miejscem urodzenia oraz stanem zdrowia. Należy jednak pamiętać o tym, że wiele ustaleń wymaga doprecyzowania.

Mimo, iż Polska jest ostatnim krajem, należącym do Unii Europejskiej, który nie uregulował jeszcze kwestii in vitro, zdaniem filozofa i etyka prof. Jacka Hołówka z UW, jeżeli społeczeńśtwo nie będzie w stanie się porozumieć w sprawie in vitro, powinniśmy zachować status quo – brak jakichkolwiek uregulowań prawnych – i płacić za to unijne kary.

Zgodnie z projektem, procedura in vitro ma być dostępna nie tylko dla małżeństw, ale i dla osób pozostających ze sobą „we wspólnym pożyciu”, a także jako dawstwo niepartnerskie. Ten rodzaj dawstwa czy bycia biorcą byłby anonimowy i dotyczyłby zarówno komórek rozrodczych (plemników i komórek jajowych), jak i zarodków.


Źródło: http://www.pap.pl

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

#metoo. Stop molestowaniu!

#metoo
W akcję #metoo włączyły się miliony ludzi / fot. Pixabay

Od kilku dni na Facebooku można zaobserwować tajemniczy napis #metoo. Pojawia się on głównie na profilach kobiet, choć zdarza się, że udostępniają go również mężczyźni. O co chodzi?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tagiem #metoo lub #jatez oznaczają się osoby, które doświadczyły molestowania seksualnego. Akcja zaczęła się po wybuchu seksafery z udziałem producenta filmowego Harveya Weinsteina, który w ostatnich dniach został oskarżony o gwałty i molestowanie. Informację ujawnił amerykański dziennik „New York Times”. Ofiarami producenta miały być m.in. Angelina Jolie, Cara Delevigne i Gwenyth Paltrow. Coraz więcej aktorek ujawnia szokujące informacje i przyznaje, że należały do grona ofiar Weinsteina.

#metoo i efekt kuli śnieżnej

Po tych szokujących doniesieniach w głowie aktorki i aktywistki Alyssy Milano zrodził się pomysł z hasztagiem #metoo.

Jeżeli wszystkie kobiety, które kiedyś doświadczyły molestowania seksualnego napisały „ja też” w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom skalę tego zjawiska – napisała.

Na jej apel zaczęły odpowiadać gwiazdy- Lady Gaga, Bjork, Evan Rachel Wood, a to co działo się później, można porównać z efektem kuli śnieżnej. Do akcji włączyły się miliony ludzi z całego świata. Wśród nich są zarówno „zwykli zjadacze chleba”, jak i osobistości ze świata sztuki i sportu.

Jedną z takich gwiazd jest Tatiana Gucu, światowej sławy gimnastyczka i dwukrotna mistrzyni olimpijska. Jej wyznanie poruszyło w ostatnich dniach środowisko sportowców. Jak zdradziła, w roku 1991 została zgwałcona przez swojego kolegę Witalija Szczerbę, jednego z najsłynniejszych gimnastyków w historii.Oskarżyła również koleżankę i kolegę z reprezentacji, którzy rzekomo mieli wiedzieć o gwałcie i nie zareagować.

Wśród Polskich gwiazd w akację #metoo włączyła się m.in. Paulina Młynarska.

„#jateż i to wiele razy… Raz w Paryżu wcześnie rano z nożem przy gardle, raz w biurze wpływowego producenta filmowego” – wyznała na Facebooku aktywistka.

Paulina Młynarska

Facebook – Paulina Mlynarska

#metoo – głosy mężczyzn

Nie tylko kobiety poruszają temat molestowania. W internecie pojawia się także wiele głosów mężczyzn. Piszą o swoich doświadczeniach, wyrazach wsparcia, czy w końcu wyznają, że sami bardziej lub mniej świadomie mogli być oprawcami.

Nigdy nie spotkało mnie nic strasznego, ale też chyba mogę napisać #metoo. Będzie o gejowskich klubach. Kiedy jakiś tam daleki znajomy przedstawia mnie swoim kolegom, a oni nie mówią mi „cześć”, tylko jak jeden mąż: „niezły!” A ja sobie stoję i trochę się wstydzę, trochę mnie to łechta, ale w obleśny sposób, trochę ich nienawidzę, a trochę siebie. Takie tam typowe doświadczenie obiektu. Albo kiedy nawalony koleś ładuje mi język do ust, chociaż wielokrotnie daję mu do zrozumienia, że mnie to nie interesuje. No i chce mi się rzygać. Wiele dziewczyn hetero lubi chadzać do szwulerni, żeby unikać kolekcjonowania doświadczeń, po których trzeba przyznać, że #jateż ale pamiętam uwagi moich hetero koleżanek w rodzaju „taki ładny, szkoda że gej!” Może to nie to samo, ale chciałbym o tym tutaj wspomnieć: jest to co najmniej niepotrzebne. Wywołuje dyskomfort. Miałem przeprosić? Wstydzić się? – pisze jeden z użytkowników Facebooka.

„#metoo #ihearyou Bo skłamałbym, gdybym powiedział, że nigdy nie byłem zbyt napastliwy. Że nie zachowywałem się czasem jak zwykły f**t. Myślałem, że się tego bardzo wstydzę, ale wstyd to mi się zrobiło dopiero jak czytałem dziś Wasze wpisy dziewczyny. Piecze. Mam nadzieję, że Wasze historie dadzą do myślenia kolesiom, którzy bagatelizują sprawę. Chociaż tym elementarnie wrażliwym. Zmądrzeć jest trudniej niż zranić, ale da się” – pisze inny.

Zobacz także:

Magdalena Boczarska poparła czarny protest. Fani oburzeni

Czarny protest – czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Źródło: Dziennik Polski, Wyborcza

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Masz problem z erekcją? Zbadaj swoje serce

Young man in despair

Zaburzenia erekcji (ED) zapewne spędzają sen z powiek niejednemu z was. To wciąż temat wstydliwy, a każda wizyta u lekarza to wyzwanie, któremu towarzyszy ogromny stres. Mało kto z nas wie, że nie są chorobą, ale zazwyczaj objawem zupełnie innego schorzenia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zaburzenia erekcji to nie to samo, co impotencja, czym zatem są?

Mianem zaburzeń erekcji określa się trwałą niezdolność do osiągnięcia i/lub utrzymania erekcji wystarczającej do prowadzenia satysfakcjonującej aktywności płciowej.

Typy impotencji

Początkowo sądzono, że zaburzenia erekcji mają podłoże głównie psychogenne. Obecnie wiadomo, że główną ich przyczyną są choroby organiczne (u 70-90 proc. pacjentów), które w konsekwencji mogą prowadzić do impotencji:

  • hormonalna,
  • neurogenna,
  • naczyniowa
  • mieszana (będąca mozaiką kilku typów).

Erekcja a choroby serca

Pojawienie się zaburzeń erekcji prącia u mężczyzny 40. – 50. letniego bardzo często świadczy o pierwotnej dysfunkcji śródbłonka naczyniowego dotyczącej całego układu tętniczego. Wynika to z tego, iż ten sam śródbłonek, który wyściela ciała jamiste prącia stanowi także wewnętrzną warstwę wszystkich innych naczyń tętniczych pacjenta i jest narażony na te same negatywnie działające czynniki, które uszkadzają jego funkcjonowanie.

Podczas konferencji National Institutes of Health Consensus stwierdzono, że „większość chorób związanych z zaburzeniami erekcji dotyczy układu tętniczego”. Dotykają one szczególnie mężczyzn po 50 roku życia, u których aż 40 proc. ED związanych jest z zaburzeniami pochodzenia naczyniowego, u podłoża których leży proces miażdżycowy.

Zaburzenia erekcji prącia mogą także być jedynym objawem chorób sercowo-naczyniowych, będąc wczesnym sygnałem rozwijającej się miażdżycy. Stan ten determinowany jest przez średnicę naczyń krwionośnych – tętnice prącia są mniejsze (średnica 1-2 mm) i wcześniej ulegają upośledzającemu przepływ krwi zwężeniu niż większe naczynia wieńcowe (średnica 5-7 mm).

Zarówno ED, jak i choroby sercowo-naczyniowe charakteryzują się wspólnymi czynnikami ryzyka:

  • nadciśnienie tętnicze,
  • cukrzyca,
  • palenie tytoniu,
  • otyłość,
  • hiperlipidemia i siedzący tryb życia

Diagnoza jest najważniejsza

Jeśli masz problemy z erekcją zgłoś się koniecznie do kardiologa, a jeszcze lepiej do kardioseksuologa. Ten przeprowadzi rozbudowany wywiad dotyczący występowania chorób sercowo-naczyniowych w twojej rodzinie, określi także czynniki ryzyka, z pewnością zleci również dokładne badanie kardiologiczne układu krążenia.

Jak leczyć zaburzenia erekcji?

  1. Farmakologicznie – każdy zapewne słyszał o wprowadzonej na rynek w 1998 roku Viagrze (sidenafil). Od tego czasu pojawiło się wiele innych leków – wardenafil, tadalafil, awanafil.
  2. W ostatnim czasie zaproponowano nową formę leczenia ED wykorzystującą zogniskowane fale uderzeniowe o niskiej energii i niskiej częstotliwości.
  3. Iniekcje leków wywołujących erekcję, bezpośrednio do ciał jamistych lub podanie ich w specjalnej formule docewkowo.
  4. Chirurgiczne leczenie trzeciego rzutu za pomocą implantów penisa, stosowane u pacjentów, którzy są oporni na leczenie pierwszego i drugiego rzutu lub preferują trwałe rozwiązanie swoich problemów.

Jak się uchronić przed zaburzeniami erekcji

Najważniejsza jest profilaktyka. Nie ma nic lepszego niż wprowadzenie zasad zdrowego trybu życia – musisz zrezygnować przede wszystkim z palenia papierosów, zacząć się ruszać i zdrowo odżywiać. Oczywiście to trudne, kiedy nie ma motywacji w postaci zaburzeń erekcji. Warto jednak mieć z tyłu głowy informację, że jeśli nic nie zmienisz, może się w każdej chwili pojawić. Pamiętaj, że nieleczona cukrzyca, zaburzenia lipidowe i nadciśnienie tętnicze prowadzą wprost do impotencji.

Warto sobie uzmysłowić, że przyjmowanie jedynie tabletek a ignorowanie prostych ale mających udowodnioną skuteczność działań może doprowadzić do utraty możliwości uprawiania aktywności seksualnej, co wpłynie na pogorszenie jakości życia i to nie tylko twojego ale także partnerki czy partnera.

A teraz kilka danych

70 proc. pacjentów z ED nie jest w ogóle diagnozowana, zatem w konsekwencji nie korzysta z żadnej dostępnej formy leczenia tych zaburzeń.

7 proc. Polaków z ED zgłasza ten fakt lekarzowi, ale aż 73 proc. badanych akceptuje leczenie w celu uzyskania satysfakcji seksualnej – Prof. Zbigniew Lew Starowicz

W grupie 1136 chorych poddanych rehabilitacji kardiologicznej aż 81,5 proc. chorych stwierdziło, że dobra sprawność seksualna jest dla nich ważna lub bardzo ważna, a jedynie 4,9 proc. chorych że jest nieważna (Archives of Medical Sciences ).

Zaburzenia erekcji dotyczą na całym świecie około 150 mln mężczyzn, w tym – blisko 20 mln Europejczyków i ponad 30 mln Amerykanów. Szacuje się, że w Polsce problem ten dotyka aż 3 milionów mężczyzn. Przewiduje się, że do 2025 roku liczba chorych z rozpoznanym ED wzrośnie do 322 mln. Ilu jest takich panów, dla których zaburzenia erekcji są tematem tabu, dolegliwością, z którą w żadnym wypadku nie idzie się do lekarza?

Na podstawie materiałów z wykładu dr hab. n. med. Dariusza Kałki, pt. „Kilka słów o twardości”

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

wpływ witaminy D na Hashimoto
Pixabay

Witamina D niezbędna jest do prawidłowego funkcjonowania układu kostnego, układu krążenia. Właściwy poziom tej witaminy zmniejsza także ryzyko rozwoju raka. W ostatnim czasie lekarze zaczęli również zwracać uwagę na wpływ witaminy D na chorobą Hashimoto.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto jest najpowszechniejszą chorobą autoimmunologiczną, szacuje się, że cierpi na nią ok. 2 proc. populacji. Rocznie zapada na nią 30 do 150 na 100 tys. osób.

– U około 15-25 procent kobiet, 5-10 procent mężczyzn i 5-11 procent dzieci stwierdza się podwyższone wartości przeciwciał przeciwtarczycowych nawet w przypadku braku objawów niedoczynności tarczycy – mówi profesor Ewa Sewerynek, kierownik Zakładu Zaburzeń Endokrynnych i Metabolizmu Kostnego UM w Łodzi. Właśnie tam prowadzone są obecnie badania na temat korelacji między witaminą D a chorobą Hashimoto.

Według badań, co piąta osoba z niedoborami witaminy D miała podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych. W innym badaniu wzięli udział zdrowi ochotnicy. Okazało się, że podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych występowały u osób z deficytem witaminy D3 (poniżej 10 ng/dl) lub jej niedoborem poniżej 20 ng/ml. Ponadto u osób dorosłych z wolem Hashimoto zauważono większy deficyt witaminy D w porównaniu z osobami zdrowymi.

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto u dzieci

Jak mówi prof. Sewerynek, u dzieci problem związku między wolem Hashimoto i niedoborem witaminy D nie został tak dobrze zbadany. Jednak także i w tej grupie obserwowano większe lub mniejsze deficyty tej witaminy w porównaniu z dziećmi zdrowymi, stosunek wynosił 73:17. Zaobserwowano również związek między obniżonym poziomem witaminy D a podwyższonym mianem przeciwciał przeciwtarczycowych.

Autorzy badań przypuszczają, że niedobór witaminy D może odgrywać rolę w stymulacji procesów autoimmunologicznych w przewlekłym zapaleniu tarczycy, stanowiąc jeden z czynników odpowiedzialnych za Hashimoto. Suplementacja tej witaminy może zatem poprawić parametry immunologiczne.

Nie wiadomo jednak, czy niedobór witaminy D jest przyczyną, czy raczej skutkiem choroby Hashimoto. Możliwe bowiem, że zmiany stężenia witaminy to skutek innej choroby autoimmunologicznej towarzyszącej zapaleniu tarczycy. Ten problem jest ciągle w fazie badań.

Zobacz także:

Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Medyczna marihuana i jej zastosowanie – czy pomaga w walce z Hashimoto?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Puls Medycyny

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zespół antyfosfolipidowy może być przyczyną niepłodności

Zespół antyfosfolipidowy  (przeciwciała kardiolipionowe), (APS) może utrudniać zajście w ciążę i być powodem kobiecej niepłodności. W ciąży jest przyczyną poronienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół antyfosfolipidowy – na czym polega?

APS jest chorobą autoimmunologiczną, co oznacza, że organizm zaczyna atakować swoje własne tkanki. Wówczas organizm wytwarza zbyt dużo przeciwciał antyfosfolipidowych atakujących tkankę łączną. Są one obecne we krwi i zmieniają jej krzepliwość.
Jeśli cierpisz na APS, jesteś w konsekwencji narażona na wystąpienie niebezpiecznych zakrzepów. Wysoki poziom przeciwciał zakłóca również pracę błon komórkowych komórek płciowych, co utrudnia zajście w ciąże, ponieważ schorzenie co zaburza proces zapłodnienia oraz proces implantacji zarodka.

Przeciwciała kardiolipionowe (APS) – objawy

Oprócz problemów z zajściem w ciążę czy poronień (powracających) APS objawia się też występowaniem: zakrzepów tętniczych, krwotoków, bóli stawów, owrzodzeń, napadów niedokrwienia, czy niedociśnienia płucnego. W trudnych przypadkach mogą prowadzić do udaru.

Jak zdiagnozować zespół antyfosfolipidowy?

Podstawą diagnostyki APS jest realizacja badania na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Test jest prosty, polega na pobraniu krwi i analizie stężenia IgG lub IgM. Badanie trzeba powtórzyc po kilku tygodniach.
Problemy z zajściem w ciążę i z krzepliwością krwi mogą sugerować również obecność trombofilii wrodzonej – genetycznej tendencji do nadkrzepliwości. Jej wykrycie jest możliwe w czasie prostego badania DNA.

APS a szanse na zajście w ciążę?

Z wynikami badań warto udać się więc do specjalisty, który skieruje na leczenie. Najczęściej polega ona jedynie na podawaniu leku rozrzedzającego krew. Dzięki temu zostaje obniżony poziom przeciwciał, a szansa na dziecko wzrasta. Zmniejsza się też ryzyko wystąpienia zakrzepów. Przy APS ciąża traktowana jest jako ta wysokiego ryzyka, więc konieczne są stała opieka lekarza, np. częstsze USG.

Prawidłowa diagnoza i leczenie APS zwiększa szansę na poczęcie i urodzenie zdrowego dziecka aż o 80%.

Źródło: Prekoncepcja.pl

POLECAMY:

7 ciąż i 2 dzieci – moja walka o ciążę przy APS – poznaj historię Agnieszki
5 błędów, które utrudniają zajście w ciążę

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.