Przejdź do treści

Oskarżony o pedofilię były arcybiskup nie żyje!

wesolowski.jpg

Dziś rano w Watykanie zmarł były arcybiskup i nuncjusz apostolski Józef Wesołowski. Były hierarcha, wydalony stanu duchowne był oskarżony o pedofilię. Czekał na proces. Zmarł w wieku 67 lat zanim trafił przed sąd.

Informację o śmierci byłego nuncjusza na Dominikanie podały media powołując się na źródła watykańskie. Wesołowski został zdymisjonowany przez papieża Franciszka i oczekiwał w Watykanie na wznowienie procesu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przypadek byłego księdza był przełomowy – to najwyższy rangą dostojnik Kościoła katolickiego, który był sądzony za pedofilię i pierwszym, którego proces miał się toczyć w stolicy apostolskiej. Przed samym rozpoczęciem procesu trafił do szpitala na oddział intensywnej terapii, ale opuścił go już po kilku godzinach.

Skandal z udziałem Wesołowskiego wybuchł dwa lata temu. Wtedy media nagłośniły całą sprawę. Były hierarcha został odwołany ze stanowiska nuncjusza apostolskiego na Dominikanie, które zajmował przez pięć lat.

Papież Franciszek podjął natychmiastową decyzję o jego zwolnieniu. Wesołowskiemu zarzucono zmuszanie nieletnich do czynów seksualnych, a na jego komputerze znaleziono dużą ilość plików z materiałami pornograficznymi z udziałem dzieci. Jedną z jego ofiar miał być 13-letni chłopiec chory na epilepsję, który w zamian za seks miał otrzymywać leki.

Po papieskim wezwaniu byłego księdza do Rzymu, watykańska kongregacja Nauki Wiary w procesie kanonicznym wymierzyła mu najwyższą za możliwych kar – został wydalony ze stanu kapłańskiego. Wesołowski odwołał się od wyroku.

W wrześniu 2014 roku były arcybiskup został aresztowany i umieszczony w areszcie domowym. 11 lipca bieżącego roku w Watykanie przed trybunałem zaczął się jego proces. Oskarżony nie pojawił się na sali, trafił do szpitala. Proces został bezterminowo odroczony, po wakacjach miał zostać wznowiony. Byłemu księdzu groziło co najmniej 7 lat.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rokowania w leczeniu niepłodności – zobacz co mówią najnowsze dane udostępnione przez ESHRE

Fot fotolia
Fot fotolia

Najnowsze wyniki badań leczenia niepłodności mówią, że: wśród kobiet, które rozpoczęły leczenie 71 proc. urodzi dziecko w ciągu najbliższych 5 lat. Zobacz, ile z nich urodzi po in vitro, inseminacji a ile zajdzie w ciążę w sposób naturalny.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie wiele jest badań oceniających rokowania i stopień sukcesu w leczeniu niepłodności w całej historii leczenia niepłodnych par.

Rokowania w leczeniu niepłodnych par

Jakie są szanse na posiadanie dziecka dla par rozpoczynających leczenie niepłodności i ile ciąż pojawiło się w wyniku terapii ART, IUI i oraz w wyniki naturalnego poczęcia?

wśród kobiet które rozpoczną leczenie niepłodności2

Zaprezentowane wyniki badań leczenia niepłodności mówią, że: wśród kobiet, które rozpoczęły leczenie 71 proc. urodzi dziecko w ciągu najbliższych 5 lat. Z czego 57 proc. z nich w wyniku leczenia a 14 proc. z nich zajdzie w ciążę w sposób naturalny.

Badanie, którego wyniki udostępnia European Society of Human Reproduction and Embryology (ESHRE) zostało wykonane w Daniin i obejmuje wszystkie kobiety rozpoczynające leczenie płodności w publicznych i prywatnych klinikach z homologicznymi gametami w latach 2007-2010.

POLECAMY:

Niepłodność niszczy twoje małżeństwo?

Przyczyny i objawy niepłodności

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Do 5000 zł dopłaty do in vitro w nOvum w ramach programu Urzędu Miasta!

dofinansowanie in vitro w klinice nOvum
Urząd Miasta pokryje do 80 proc. kosztów zabiegów / fot. Pixabay

W wyniku konkursu ofert Przychodnia Lekarska nOvum została realizatorem „Stołecznej kampanii na rzecz wspierania osób dotkniętych niepłodnością z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019”. Zapraszamy do skorzystania z możliwości dofinansowania leczenia!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ramach Programu, każda zakwalifikowana para może uzyskać z Urzędu Miasta dofinansowanie zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości 80 proc. kosztów, nie więcej niż 5000 zł, przy czym:

  • maksymalna liczba procedur, do których przysługuje dofinansowanie to trzy cykle zapłodnienia pozaustrojowego (jeśli wskutek pierwszego lub drugiego cyklu nie doszło do urodzenia dziecka);
  • pary, które wcześniej korzystały nie więcej niż dwa razy z rządowego programu dofinansowania in vitro lub innych programów finansowanych ze środków publicznych mogą przystąpić do Programu. W takim przypadku, dofinansowanie będzie przysługiwało tylko na jedną próbę. Przed przystąpieniem do Programu pacjenci będą podpisywać stosowne oświadczenie o wcześniejszym korzystaniu z dofinansowania do zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego ze środków publicznych.

Z Programu będą mogły skorzystać osoby lub pary, jeżeli:

  • wiek kobiety mieści się w przedziale 25 – 40 lat w momencie każdorazowej kwalifikacji do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego;
  • rezerwa jajnikowa mierzona stężeniem  AMH wynosi powyżej 0,7 ng/ml;
  • zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez realizatorów Programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (istnieją pierwotne wskazania do leczenia metodą pozaustrojowego zapłodnienia lub inne metody leczenia, rekomendowane przez PTMRiE zakończyły się niepowodzeniem) i ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności;
  • pozostają w związku małżeńskim lub w związku nieformalnym (o jakim mowa w definicji dawstwa partnerskiego, zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 8  ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności);
  • w dniu kwalifikacji do Programu para zamieszkuje na terenie Warszawy przynajmniej od dwóch lat, co potwierdza przedstawiając w nOvum odpowiednie oświadczenie ;
  • u których wcześniej z powodzeniem lub bez powodzenia przeprowadzono procedury zapłodnienia pozaustrojowego;
  • nie wykorzystała trzech cykli leczenia metodą in vitro finansowanych z programu Ministerstwa Zdrowia, co potwierdza oświadczeniem podpisanym w nOvum.

Z dopłaty w ramach Programu będą mogły skorzystać kobiety, u których z powodu choroby nowotworowej należy zastosować terapię zabezpieczającą płodność przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego, poprzez pobranie i zamrożenia komórek jajowych.

W jaki sposób mogę skorzystać z Programu i otrzymać dofinansowanie swojego leczenia?

W celu skorzystania z Programu należy zgłosić się Przychodni Lekarskiej „nOvum” na wizytę wstępną. Prosimy o przygotowanie i zabranie ze sobą całej dotychczasowej dokumentacji leczenia. Para będzie mogła przystąpić do leczenia w ramach Programu, jeżeli:

  • stan zdrowia i dotychczasowe leczenie wskakuje, że Para wykorzystała wszystkie inne metody leczenia niepłodności, leczenie trwało odpowiednio długo i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie jest możliwe uzyskanie ciąży w wyniku zastosowania tych metod;
  • spełnia warunki określone przez Miasto stołeczne Warszawa w  programie polityki zdrowotnej pn. „Stołeczna kampania na rzecz wspierania osób dotkniętych niepłodnością z wykorzystaniem metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019”.

Jakie procedury mogą być dofinansowane w ramach Programu?

  • stymulacji mnogiego jajeczkowania i monitorowanie;
  • znieczulenie ogólne podczas punkcji;
  • wykonanie punkcji pęcherzyków jajowych;
  • pobrania plemników w tym również na drodze biopsji jądra, najądrza, mikrochirurgii i przygotowanie do zapłodnienia;
  • pozaustrojowe zapłodnienie i nadzór nad rozwojem zarodków in vitro;
  • transfer zarodków do jamy macicy;
  • kriokonserwację zarodków z zachowanym potencjałem rozwojowym.

Zobacz także:

In vitro – obawy pacjentów

Badanie drożności jajowodów: kiedy je wykonać i jak się przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Screen/pomagam.pl
Screen/pomagam.pl – Adrianna Matel

Chora na raka 26-latka zbiera pieniądze na pobranie komórek jajowych jeszcze przed chemioterapią. W ciągu kilku dni prowadzona publiczna zbiórka pieniędzy zakończyła się sukcesem! Ale to jeszcze nie koniec historii…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia Adrianny wzruszyła darczyńców

Adrianna ma 26 lat. Jeszcze do niedawna była szczęśliwa, miała uporządkowane życie. Razem z narzeczonym Marcinem planowali ślub i założenie rodziny. Terminy zarezerwowane, zaliczki do usługodawców wpłacone. Niestety, pod koniec wakacji – po miesiącu spędzonym na oddziale onkologii – jej życie wywróciło się do góry nogami. Zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór układu limfatycznego – chłoniak Hodgkina.

Po diagnozie Adrianna została zwolniona z pracy, a leczenie, któremu musi się poddać niesie duże prawdopodobieństwo niepłodności. Jedyną szansą na posiadanie w przyszłości dzieci jest wykonanie zabiegu in vitro.

Adrianna do końca września, przed październikową chemioterapią, musi poddać się temu zabiegowi. Niestety, jego koszt przerasta możliwości finansowe rodziny. Adriana prowadzi zbiórkę na Pomagam.pl, z której środki przeznaczy na opłacenie kosztów zabiegu.

– Nasze pragnienie dziecka jest tak silne, że nie byłabym w stanie spokojnie podejść do chemioterapii wiedząc, że może mi odebrać marzenie o dziecku – mówi o swoim emocjach Adrianna Matel.

Pisaliśmy o tym tutaj: Zbierają pieniądze na in vitro – dramatyczne apele młodych kobiet w sieci

 

In vitro było jedyną szansą na dziecko

Skutkiem chemioterapii często jest niepłodność. Adrianna Matel zdecydowała się na pobranie komórek jajowych przed wyniszczającym leczeniem, zapłodnienie ich i zamrożenie. Ten zabieg daje jej szansę, że zostanie mamą. Potrzebowała na ten cel 15 tys. zł. Na swoim profilu na Facebooku i na Pomagam.pl zamieściła dramatyczny apel z prośbą o pomoc. Walczyła z czasem.

– W momencie oczekiwania na wynik histopatologii (prawie cały sierpień) poszukiwałam już kliniki – opowiada Adrianna Matel. – Dowiedziałam się również wtedy o kosztach pobrania komórek jajowych, na które nie ukrywam, nie byłam przygotowana finansowo. Sama, nie byłabym w stanie uzbierać takiej kwoty.

Zbiórka na in vitro: wpłacali znajomi, ale i zupełnie obcy ludzie

Na koncie w ciągu kilku dni uzbierało się 18 tys. 129 zł, to wpłaty od 173 osób. Największa kwota – pięć tysięcy złotych wpłynęła i spowodowała, że zbiórka zakończona została sukcesem.

Jestem wzruszona i zszokowana, dziękuję z całego serca. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli – napisała na swoim profilu na facebooku Adrianna.

Anonimowy darczyńca wpłacił 5 tys. zł., koledzy z pracy męża 1 tys. 451 zł, a koleżanka 400 zł.

Komórki będą zamrożone, ale okazuje się, że to jeszcze nie koniec dramatycznej historii młodej dziewczyny!

– Generalnie nie wierzyłam za bardzo w moc tej zbiórki i wpisałam kwotę do uzbierania jako dość przybliżony koszt – bo taka była wówczas moja wiedza na ten temat – opowiada Adrianna Matel. – Nie wiem, czy nie będę zmuszona zwrócić się o pomoc ponownie, bo okazuje się, że koszty całościowe mogą być znacznie większe.

Adrianna na dniach zaczyna kurację hormonalną trwającą 7 dni. W ostatnim dniu kuracji przejdzie zabieg pobrania komórek.

– Obecnie czekam również na wynik badania PET, abym mogła w ogóle rozpocząć chemioterapię. Terminy się w miarę pokrywają i mogę pozwolić sobie na wykonanie tego zabiegu – dodaje 26-latka. Gdybym musiała czekać do następnego cyklu pewnie lekarze radziliby mi odpuścić. Planowaliśmy z narzeczonym dziecko zaraz po ślubie. Bardzo go pragniemy oboje. Więc postanowiłam spróbować zawalczyć o nasze szczęście, nie chcę odpuścić…

 

POLECAMY:

Chemioterapia, która przywraca szanse na dziecko

In vitro – 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nich nie wiesz

Tu znajdziesz najnowszy numer magazyny Chcemy być rodzicami 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Testy płodności kobiet nie są do końca wiarygodne – twierdzą naukowcy. Zobacz dlaczego?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Testy płodności oceniające zdolność kobiety do zajścia w ciążę, nie spełniają tej obietnicy – twierdzą autorzy badań, o których informuje „Journal of the American Medical Association”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Testy rezerwy jajnikowej zostały opracowane na potrzeby klinik wykonujących zabiegi in vitro. Dzięki pomiarowi poziomu odpowiednich hormonów we krwi (AMH, FSH), miały oceniać ilość dostępnych komórek jajowych, a co za tym idzie – podatność kobiety na terapię. W tej roli się sprawdzają. Jednak zaczęto je reklamować jako metodę przewidywania szans na zajście w ciążę. I to pojawia się pewna nieścisłość!

Dlaczego testy na płodność mogą być nie do końca wiarygodne?

Badania na testach AMH przeprowadził zespół prof. Anne Z. Steiner z University of North Carolina w Chapel Hill, USA. Włączono do nich 750 kobiet w wieku od 30 do 44 lat, u których nie stwierdzono wcześniej niepłodności i które próbowały zajść w ciążę od nie więcej niż trzech miesięcy.

Jak się okazało, niski poziom AMH lub wysoki poziom FSH – hormonów związanych z rezerwą jajnikową – nie miały związku z prawdopodobieństwem zajścia w ciążę w ciągu najbliższego miesiąca, półrocza czy roku.

Eksperci podkreślają, że wiele kobiet z niską rezerwą jajnikową zachodzi w ciążę bez problemu, podczas gdy mające znacznie lepsze wyniki testu mogą potrzebować wiele czasu i wymagać leczenia. Wyniki testu są więc niemiarodajne, jeśli chodzi o samo stwierdzenie niepłodności, mogą natomiast być przydatne przy wyborze odpowiedniej terapii in vitro.

Źródło: PAP, Rynekzdrowia.pl

POLECAMY:
Rezerwa jajnikowa – czyli po co robić test AMH?

5 faktów o testach owulacyjnych

5 nietypowych objawów niepłodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.