Przejdź do treści

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”. Ojciec wcześniaka opowiada wzruszającą historię

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca
fot. Pixabay

Przedwczesne narodziny dziecka to ogromne wyzwanie dla rodziców. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca? Zobacz opowieść tego mężczyzny.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Średnio jedna na dziesięć ciąż w Stanach Zjednoczonych kończy się przedwczesnym porodem. O wcześniactwie mówimy w sytuacji, gdy dziecko przychodzi na świat pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Takie dzieci narażone są na problemy z oddychaniem i karmieniem, są również bardziej podatne na różnego rodzaju zakażenia.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Ciężkie chwile dla mamy i taty

Opieka nad wcześniakiem jest dużym wyzwaniem, który generuje u rodziców stres i frustrację. I choć powszechnie uważa się, że to matki są najbardziej narażone na stres związany z pielęgnowaniem dziecka, również ojcowie przeżywają ciężkie chwile.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi z 2017 roku przez Northwestern University Feinberg School of Medicine, ojcowie wcześniaków są bardziej zestresowani niż matki takich dzieci.

Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której niemowlęta opuszczają szpital i wraz z rodzicami udają się do domów. Może to wynikać z niepokoju związanego z bezradnością i chorobą dziecka.

Tych wszystkich emocji doświadczył Steve Michener. Mężczyzna postanowili podzielić się ze światem swoją historią i opowiedział, z jakimi problemami przyszło mu się zmierzyć jako ojcu wcześniaka.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca

Ciąża Carissy- żony Steve’a, przebiegała książkowo. Wszystko zmieniło się w 23. tygodniu ciąży. Podczas wizyty lekarskiej okazało się, że kobieta miała za mało płynu owodniowego. Po tygodniu sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła i wywołanie porodu okazało się koniecznością.

– Zapytałem lekarza, kiedy mniej więcej miałoby to nastąpić. Odpowiedział mi: „będziemy gotowi za trzydzieści minut” – wspomina Steve. – W tym czasie paliłem, więc jedyne co mogłem zrobić, by ukoić nerwy, to wyjść na zewnątrz i wypalić kilka papierosów – dodaje.

W lipcu 2011 roku, w 24. tygodniu ciąży Carissa urodziła córeczkę o imieniu Claire. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Steve przyznaje, że był przerażony, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziecko.

– Kiedy urodziła się moja najstarsza córka z pierwszego małżeństwa, ważyła ok. 4 kg. To był szok, nigdy nie widziałem tak małego dziecka – wyznaje ojciec wcześniaka.

Przed narodzinami lekarze ostrzegli rodziców, że płuca dziecka mogą się nie rozwinąć i istnieje ryzyko, że powieki malucha będą zrośnięte.  – Powiedzieli też, że najprawdopodobniej nie zapłacze – mówi Steve. Tuż po porodzie dziecko wydało jednak ciszy okrzyk- dla Steve’a był to znak, że wszystko potoczy się dobrze.

Ojciec bał się jednak dotknąć maluszka. Jak wspomina, skóra córki była niemal przezroczysta i przez maleńką klatkę piersiową mógł dostrzec jej bijące serce.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”

Po pewnym czasie lekarze zalecili rodzicom tzw. kangurowanie. Jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała dziecka z ciałem matki lub ojca.

Noworodek utrzymywany jest w pozycji pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica w okolicy piersi, pod ubraniem mamy lub taty. Metoda ta pomaga w utrzymaniu ciepłoty ciała dziecka, utrzymaniu regularnego oddechu i bicia serca oraz wyzwala głęboki sen.

– Moja żona bardzo się tym przejmowała, a ja bałem się, że skrzywdzę córeczkę. Martwiłem się też, że może się przez to rozchorować – wyjaśnia Steve. – Długo to odkładałem, jednak lekarze przekonali mnie, że to nie tylko najlepszy czas na nawiązanie więzi z dzieckiem, ale też sposób na przyspieszenie jego rozwoju fizycznego – dodaje.

Jak ujawnia, pierwsze kangurowanie trwało zaledwie dwie minuty, potem dziecko wróciło do inkubatora.
– Im dłużej to robiliśmy, tym pewniej się czuliśmy – przyznaje.

Kolejnym problemem w opiece nad wcześniakiem było to, że Carissa i Steve nie byli przygotowani na przyjście na świat wcześniaka, nie wiedzieli więc, jakie pytania mają zadawać lekarzom.

– Nie wiedzieliśmy,  co pytać, dopóki nie zostaliśmy postawieni w konkretnej sytuacji – mówi Steve. Z czasem rodzice nauczyli się obserwować swoje dziecko i wiedzieli, kiedy dzieje się coś złego.

Zobacz także: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

„Miejcie wiarę w lekarzy”

Po dwóch miesiącach od narodzin Calire, kilku transfuzjach krwi i niekończących się obawach, Steve i Carissa mogli w końcu zabrać swoją córeczkę do domu. Nie oznaczało to jednak końca problemów rodziców.

– Musieliśmy znaleźć opiekunkę, która będzie potrafiła się zajmować wcześniakiem – wyjaśnia Steve. – Na szczęście na naszej drodze pojawiła się fantastyczna kobieta, która potrafiła spełnić wszystkie potrzeby Claire – dodaje.

Dziś dziewczynka ma siedem lat, rozwija się prawidłowo i niedawno sama nauczyła się jeździć na rowerze. Po kilku latach Steve ma dla rodziców wcześniaków jedną radę. – Miejcie wiarę w lekarzy i współczesną technologię – przekonuje. – Jeżeli Claire urodziłaby się 50 lat wcześniej, prawdopodobnie nie świętowałaby swoich siódmych urodzin. Lekarze naprawdę wiedzą, co robić – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ten lek na migrenę może powodować poważne wady płodu. Przeczytaj, zanim zażyjesz

lek na migrenę w ciąży
fot. Unsplash - María Victoria Heredia Reyes

Większość kobiet chociaż raz w życiu doświadcza migreny. Jeżeli bóle głowy są wyjątkowo uciążliwe, lekarz może przepisać odpowiednie leki. Okazuje się jednak, że niektóre z nich mogą być niezwykle niebezpieczne w ciąży.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 12. tygodniu ciąży Nikki Mason otrzymała od swojego psychiatry receptę na lek stosowany w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej- kwas walproinowy. Ta decyzja miała dramatyczne skutki dla zdrowia córeczki Nikki. 12-letnia dziś dziewczynka ma słabe umiejętności językowe, zeza i problemy z nauką.

Wymienione wyżej objawy są typowe dla płodowego zespołu walproinianowego. Jest to zespół wad wrodzonych będący najprawdopodobniej fetopatią mającą związek z przyjmowaniem przez kobiety w ciąży kwasu walproinowego.

Zobacz także: Kolejny lek szkodzi płodności. Dotąd mówiono, że jest 

Lek na migrenę w ciąży? Tego zdecydowanie unikaj!

Kwas walproinowy to organiczny związek chemiczny z grupy kwasów karboksylowych, lek o właściwościach przeciwdrgawkowych. Jest związkiem, z którego wywodzi się szereg leków zwanych walproinianami, stosowanych w leczeniu padaczki i choroby afektywnej dwubiegunowej. Przepisuje się go również w celu łagodzenia migreny. Okazuje się, że dla kobiet w ciąży może mieć bardzo groźne konsekwencje.

U ciężarnych, które w pierwszym trymestrze ciąży przyjmują kwas walproinowy, występuje ok. 30 proc. wyższe ryzyko urodzenia dziecka z wadami cewy nerwowej. Mowa o płodowym zespole walproinianowym.

 Do cech charakterystycznych dzieci z tą wadą wliczamy krótki nos, wąską górną wargę, długą rynienkę podnosową, przodopochylenie nozdrzy, zmarszczki nakątne. Dzieci narażone na działanie leku mają również często obniżone IQ.

Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób lek oddziałuje na dzieci. Być może powoduje zmiany w rytmie serca, które prowadzą do niedotlenienia lub też przyczynia się do niedoborów kwasu foliowego, prowadząc do rozszczepu kręgosłupa.

Zobacz także: Filiżanka kawy w ciąży nie taka bezpieczna dla płodu. Naukowcy odkryli alarmujące 

Nieświadomość czy ignorancja?

Przez długi czas lek był przepisywany bez jakichkolwiek ostrzeżeń ciężarnym kobietom chorującym na epilepsję czy migreny. Szacuje się, że aż 20 tys. dzieci w Wielkiej Brytanii ucierpiało na skutek zażywania przez ich ciężarnej matki walpronianów.

O szkodliwym wpływie leku na płód wiadomo od 1973 roku, jednak ostrzeżenia na opakowaniach leku pojawiły się dopiero… w 2015 roku.

Na przełomie lat 2010 i 2012 ponad 87 tys. kobiet w wieku od 15 do 49 lat z chorobą afektywną dwubiegunową otrzymało recepty na kwas walproinowy oraz dla ponad 3 tys. pań cierpiących na migreny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

5 tys. plus na każde dziecko. Wyjątkowe wsparcie dla rodziców wieloraczków

Niemowlę na rękach mamy; trzyma tatę za palec /Ilustracja do tekstu: Bon opiekuńczy: wieloraczki - nowe świadczenie dla rodziców
Fot.: Joshua Reddekopp /Unsplash.com

Po 5 tys. złotych na każde dziecko otrzymają rodzice, którym urodzą się wieloraczki – to świadczenie, które zaoferowały swoim mieszkańcom władze Szczecina. Jest jednak jeden warunek: ciąża musi być mnoga, a w jej wyniku na świat musi przyjść minimum troje dzieci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ramach nowego programu „Bon opiekuńczy – wieloraczki”, który został przyjęty przez miejskich radnych 26 czerwca br., jednorazowe świadczenie w wysokości 5 tys. złotych otrzymają rodzice wieloraczków urodzonych po 1 stycznia 2018 r. Otrzymanie bonu nie jest uzależnione od kryterium dochodowego.

Wychowanie jednego dziecka nie jest łatwe, a co dopiero trójki – zauważył w rozmowie z portalem Onet.pl  prezydent Szczecina Piotr Krzystek.

Dodał, że z uwagi na mały procent takich ciąż program nie obciąży budżetu, a zapewni ogromne wsparcie dla rodzin wieloraczków.

„Bon opiekuńczy – wieloraczki”: z wnioskiem możesz wystąpić do 12 miesięcy po porodzie

Jak informują przedstawiciele samorządu, wnioski w sprawie świadczenia można składać przez cały rok, jednak nie później niż 12 miesięcy od dnia narodzin dzieci.

Warto dodać, że to nie pierwsza inicjatywa władz województwa na rzecz rodziców wieloraczków. Przy oddziale Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Szczecinie powstaje właśnie wypożyczalnia sprzętu (m.in. wózków, przewijaków, nosidełek), z którego na szczególnych warunkach będą mogły korzystać rodzeństwa w tym samym wieku.

PRZECZYTAJ TEŻ: Bezpłatne leki dla kobiet w ciąży. Minister zdradził szczegóły prac nad programem „Mama+”

Ciąża jedna na pół miliona

Choć prawdopodobieństwo urodzenia wieloraczków jest bardzo małe, na świat przyszli już pierwsi beneficjenci nowego programu. W szczecińskim szpitalu Zdroje urodziły się bowiem… czworaczki. Rodzicami dwójki chłopców i dwóch dziewczynek zostali państwo Natalia i Mateusz. Dzięki pomocy samorządu otrzymają 20 tys. zł wsparcia finansowego na opiekę, która z pewnością pochłonie znacznie więcej kosztów niż w przypadku mniejszej liczby potomstwa.

W maju tego roku w tym samym szpitalu urodziły się też trojaczki.

Źródło: mamadu.pl, PAP, polsatnews.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rozwój płodu. Co się dzieje w organizmie mamy w drugim miesiącu ciąży?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kiedy przyszły na świat, mierzyły tyle, co dłoń. Lekarze nie wierzyli, że przeżyją

bliźnięta wielkości dłoni
fot. Pixabay

Kiedy bliźnięta przyszły na świat, łącznie ważyły o wiele mniej niż przeciętny noworodek. W szpitalu spędziły 126 dni. Lekarze mówią o cudzie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy Shoba Kunwar i  Ganpat Singh z Indii dowiedzieli się, że będą mieli bliźniąt, nie posiadali się z radości. Para była już 27 lat po ślubie i długo oczekiwała wymarzonego potomka.

Małżeństwo skorzystało z metody in vitro. Ich szczęście zostało jednak nagle przerwane.

Zobacz także: Walczyli z niepłodnością, doczekali się bliźniaków – tym zdjęciem poruszyli świat!

Bliźnięta wielkości dłoni

W 26 tygodniu ciąży kobieta doświadczyła ciężkich bóli. Ciężarna przeszła cesarskie cięcie 20 stycznia 2018 roku. Od tego momentu rozpoczęła się długa walka o życie dzieci. Chłopcy w chwili narodzin ważyli zaledwie 475 g i 617 g!

W większości przypadków lekarze nie podejmują nawet prób ratowania takich wcześniaków, gdyż ich szanse na przeżycie są bliskie zera.

W tym przypadku było inaczej. Eksperci ze specjalistycznego szpitala Jivanta Children’s Hospital w Udaipur zrobili wszystko, aby ocalić maluchy. Dzieci były tak maleńkie, że pozostawały praktycznie niewidoczne pod stertą kroplówek, sond i rurek w inkubatorze.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Chłopcy przeżyli cudem

Bliźnięta miały również problemy z oddychaniem, liczne infekcje, a funkcje serca i krążenie były zaburzone.

Ze względu na niedojrzałe jelita wcześniaków nie można było ich karmić, konieczne było zatem wprowadzenie żywienia całkowicie pozajelitowego (TPN).

Mózgi dzieci były też na tyle niewykształcone, że „zapominały” oddychać. Z tego względu maluchy wymagały wspomagania oddechowego przez 70 dni i wielokrotnej transfuzji krwi.

Łącznie dzieci spędziły w szpitalu 126 dni. Kiedy chłopcy mogli już wrócić z rodzicami do domu, ważyli kolejno 1,7 kg i 1,95 kg.

Dziś maluchy rosną zdrowo, a ich rodzice są wdzięczni za niezwykły wysiłek lekarzy. Jak mówi wzruszony ojciec bliźniąt, od początku wierzył, że jego dzieciom uda się przeżyć.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.thehealthsite.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy badania prenatalne są konieczne i czego możemy się z nich dowiedzieć? Odpowiada lekarz

Badania prenatalne - czy są konieczne
fot. Unsplash - Kelly Sikkema

Badania prenatalne – czy są konieczne i kiedy należy je wykonać?  Wyczerpująco na ten temat mówi lekarz ginekolog i mama – dr Dr Małgorzata Nycz-Reska z Centrum Medycznego Angelius Provita.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Szanowna Przyszła Mamo, Drogi Tato! Chciałabym się z Wami podzielić kilkoma uwagami dotyczącymi badań prenatalnych nie tylko z perspektywy lekarza ginekologa- położnika, od kilku lat zajmującego się tego typu diagnostyką, ale również z perspektywy mamy trójki dzieci.

Jako lekarz nie wyobrażam sobie prowadzenia ciąży bez tego typu badań. Jako matka z kolei nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie wiedzieć, czy moje dziecko rośnie i rozwija się prawidłowo.
Na czym polegają tego typu badania, czy są one konieczne, kiedy i kto powinien je wykonać?

Zobacz także: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Badania prenatalne – czy są konieczne?

Zacznę od końca. Badanie powinna wykonać KAŻDA kobieta spodziewająca się dziecka, niezależnie od wieku. Mitem jest, że badania prenatalne przeznaczone są tylko dla ciężarnych , które ukończyły 35 rok życia. Dlaczego?

Dlatego, że niestety KAŻDA kobieta, niezależnie od wieku może urodzić dziecko z wadą genetyczną. Oczywiście ryzyko wystąpienia części tych wad wzrasta wraz z wiekiem, statystycznie jednak więcej dzieci z zespołem Downa rodzą młodsze kobiety, bo to one częściej zachodzą w ciążę.

Niestety bardzo często spotykam się z opinią „nie potrzebujesz badań prenatalnych, jesteś przecież młoda” i nie jest to jedynie opinia wyrażana przez laików, ale również (o zgrozo !!!) przez ludzi związanych z medycyną!

Zobacz także: Stres w ciąży a zdrowie dziecka. Przełomowe odkrycie naukowców potwierdza długoletnią tezę

Kiedy wykonać badania prenatalne?

Kiedy zatem wykonać badania, skoro wiemy już, że konieczne są u każdej przyszłej mamy? Istnieje ściśle określony program badań prenatalnych, który obejmuje TRZY (a nie DWA) takie badania.

Badanie w pierwszym trymestrze ciąży służy ocenie ryzyka wystąpienia wad genetycznych. Wykonujemy je pomiędzy 12. a końcem 13. tygodnia ciąży. Mówiąc najprościej, badanie to ocenia ryzyko wystąpienia niektórych zespołów genetycznych.

Oczywiście najczęstszą wadą tego typu jest zespół Downa, czyli Trisomia 21 pary chromosomów, ale w badaniu pierwszego trymestru oceniamy również ryzyko wystąpienia zespołu Edwardsa (Trisomia 18), czy zespołu Patau (Trisomia 13).

Badanie to POWINNO składać się z dwóch części: badania ultrasonograficznego, gdzie mierzymy m.in. przezierność karkową (NT) oraz badania biochemicznego (test PAPP – A, test podwójny).

Od razu warto tu zwrócić uwagę i podkreślić jedną ważną rzecz. Sam pomiar NT, czyli zmierzenie przezierności karkowej, nie stanowi badania prenatalnego i tak naprawdę nic nam nie daje. Dopiero w zestawieniu z wiekiem matki, wielkością płodu (CRL), czyli wiekiem ciąży oraz badaniem biochemicznym (!!!), pomiar NT stanowi podstawę do OBLICZENIA RYZYKA WYSTĄPIENIA WAD GENETYCZNYCH i taki wynik powinniście otrzymać.

Zobacz także: Czym grozi zbyt intensywne odchudzanie w ciąży? Poznaj zagrożenia ciążoreksji

W oczekiwaniu na wynik

Jeśli na podstawie naszych pomiarów i obliczeń okaże się, że wasze dziecko ma podwyższone ryzyko wystąpienia powyższych zespołów genetycznych, nie oznacza to jeszcze, że na pewno jest chore.

Oznacza tyle, że musimy wykonać dalsze badania, które tę chorobę potwierdzą lub wykluczą.
Ponadto, badanie prenatalne w pierwszym trymestrze ciąży, oprócz wad genetycznych, pozwala wykryć tzw. duże wady płodu. Co to oznacza?

Istota, która znajduje się w macicy, to już w pełni wykształcony człowiek. W 12. tygodniu ciąży wszystkie jego organy są ukształtowane i są na swoim miejscu. Teraz pozostaje im tylko rosnąć.

Trzeba jednak pamiętać, że maluch ma dopiero około 6 cm długości, co oznacza, że my jako lekarze nie widzimy jeszcze wszystkich tych organów zbyt dokładnie (nawet w dużym powiększeniu), dlatego możemy wykryć tylko wspomniane wyżej duże wady (np. brak rączki, nóżki, dużą przepuklinę brzuszną czy brak czaszki).

Zobacz także: Początek i rozwój nowego życia w 3-minutowym skrócie. Ten piękny filmik zachwycił tysiące widzów!

Badania w drugim trymestrze ciąży

Pozostałe wady wykrywamy później i temu służy właśnie badanie w drugim trymestrze ciąży. Polega ono na ocenie anatomii płodu i wykonujemy je między 18. a 22. tygodniem ciąży. Podczas badania ultrasonograficznego oceniamy narządy wewnętrzne i zewnętrzne płodu. Sprawdzamy ich budowę i funkcję.

Wtedy też mamy możliwość dokładnej, graniczącej z pewnością oceny płci dziecka (w sporadycznych przypadkach taka ocena jest już możliwa podczas pierwszego badania prenatalnego. Z własnego doświadczenia wiem jednak, jak łatwo można się pomylić. Jestem tego najlepszym przykładem, gdyż mój synek na pierwszych badaniach wyglądał jak dziewczynka, a już trzy tygodnie później okazało się, że jest stuprocentowym chłopem).

Zobacz także: 8 naturalnych sposobów, które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Ciąża na finiszu

Kolejne badanie jakie powinniście wykonać, to badanie w trzecim trymestrze ciąży. Najkrócej mówiąc pozwala ono ocenić wzrastanie i dobrostan płodu. Jest to badanie bardzo często pomijane i uznawane za mało ważne. Dzieje się tak zapewne dlatego, że nie jest ono refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Wykonujemy je około 30. tygodnia ciąży. Ocena anatomii płodu jest już wtedy znacznie ograniczona ze względu na jego wielkość. Dlatego nie oczekujcie od swojego lekarza, że pokaże Wam dokładnie np. rączki czy nóżki dziecka, bo może to być zwyczajnie niemożliwe (anatomię ocenialiśmy przecież dokładnie podczas drugiego badania).

Możliwa jest natomiast dokładna ocena funkcji narządów wewnętrznych (np. serca, nerek czy przewodu pokarmowego). Ale co najważniejsze, możliwa jest ocena wydolności łożyska, czyli struktury, dzięki której przekazujecie dziecku tlen i substancje odżywcze. Zazwyczaj pierwszym objawem dysfunkcji łożyska jest zbyt mała , w stosunku do wieku ciążowego masa płodu.

W przypadku nieprawidłowego działania łożyska dziecko zwyczajnie się dusi, a w skrajnych przypadkach może dojść do wewnątrzmacicznej śmierci płodu. Dlatego tak ważne jest, aby wykryć tego typu nieprawidłowości i skierować pacjentkę do ośrodka, który w razie konieczności będzie potrafił pomóc dziecku bezpiecznie przyjść na świat.

Zobacz także: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Badanie 3D/4D

I jeszcze słów parę na temat badania 3D/4D. Zacznę od tego, że badania prenatalne wykonujemy w obrazowaniu 2D (na monitorze widać zazwyczaj czarno-biały obraz). Obrazowanie to umożliwia nam „prześwietlenie” dziecka i obejrzenie jego wnętrza.

Takiej możliwości nie daje nam rutynowe obrazowanie 3D/4D. Wtedy widzimy tylko „powierzchnię”, np. twarzyczkę dziecka. I choć są to zapewne fantastyczne obrazy i zdjęcia dające możliwość obejrzenia dziecka jeszcze przed narodzeniem, to niestety nam jako lekarzom nie służą do badania i wykrywania wad, a jedynie do ewentualnego potwierdzenia diagnozy np. rozszczepu wargi.

Obrazowanie takie nie jest możliwe w każdym przypadku i wymaga idealnego ułożenia płodu. Jeśli zatem wasze dziecko odwrócone jest do nas plecami, co zdarza się dość często, to obrazowanie 3D/4D jest zwyczajnie niemożliwe.

Dr Małgorzata Nycz-Reska
Specjalista ginekolog- położnik
Centrum Medyczne Angelius Provita

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.