Przejdź do treści

Odejście od in vitro – nowy program prokreacyjny

TO, ŻE PIS NIE POPIERA REFUNDACJI IN VITRO BYŁO WIADOMO JUŻ W CZASIE KAMPANII WYBORCZEJ DO PARLAMENTU. NIESTETY CHYBA NIKT NIE LICZYŁ SIĘ Z TYM, ŻE PROGRAM PROKREACYJNY BĘDZIE CAŁKOWITYM ODWROTEM OD MEDYCYNY I ZDROWEGO ROZSĄDKU.

Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł dla TOK Fm wypowiedział się dzisiaj w sprawie założeń Narodowego Programu Prokreacyjnego, który został zapowiedziany przy okazji cofnięcia refundacji in vitro.  Jaki jest nowy narodowy program prokreacyjny?

Najgorsze obawy związane z tym programem niestety zdają się potwierdzać a wypowiedzi ministra Radziwiłła kreślą bardzo czarny scenariusz leczenia niepłodności
Przyjrzyjmy się założeniom narodowego programu prokreacyjnego, które na razie nie został na razie ogłoszony. Jego założenia znamy dzięki udostępnionej opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

16 klinik

W NPP zapowiedziane jest utworzenie sieci ośrodków leczenia niepłodności, które będą odpowiedzialne m.in za kompleksową diagnostykę i prowadzenie edukacji zdrowotnej oraz szkoleń dla personelu medycznego. „Program ma wesprzeć te ośrodki organizacyjnie i w zakupie nowoczesnego sprzętu” – powiedział TOK FM minister Radziwiłł.

Szkolenia personelu medycznego

Narodowy Program prokreacyjny ma za zadanie przeszkolenie lekarzy, pielęgniarek i położnych poprzez zwrócenie ich uwagi na problem niepłodności oraz rozpoczęcie wstępnej diagnozy oraz leczenia już na etapie podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Szkolenia dla lekarzy i uwrażliwienie ich na temat płodności to na pewno dobry pomysł, być może standardem będzie równoczesne badanie pary a nie tylko kobiety, bo są przypadki, w których lekarzowi przez kilka lat nie przyszło do głowy, żeby zbadać nasienie partnera i bezskutecznie leczył zdrową kobietę.

Edukacja zdrowotna młodzieży licealnej oraz osób w wieku reprodukcyjnym

To oczywiście znakomity pomysł, który warto propagować – wiedza o swoim zdrowiu, seksualności, zdolności do posiadania dzieci jest bardzo istotnym elementem planowania swojej przyszłości i rodziny. Najważniejsze jednak jest pytanie, jakie informacje będą przekazywane na takich szkoleniach oraz kto je będzie prowadził a także jaki światopogląd będzie prezentował: czy będzie wierzył w boga czy w medycynę.

Kompleksowa diagnostyka niepłodności

Pary, które chcą mieć dziecko a nie mogą się doczekać ciąży będą mogły skorzystać z diagnostyki realizowanej  w utworzonych ośrodkach referencyjnych. Ma być przeprowadzone szerokie badania wskazujące przyczyny braku ciąży. Gdy diagnoza zostanie postawiona pacjenci mają być kierowani na dalsze leczenie w ramach świadczeń gwarantowanych.
I teraz oczywiście trudno nie zapytać: co z in vitro? W programie nie ma na ten temat ani słowa, gdyż narodowy program prokreacyjny nie zamierza wykorzystać najnowszej medycyny jako sposobu leczenia niepłodności. Celem ministra jest nie tylko całkowite odejście od refundacji in vitro (co już się stało), ale chyba  wykluczenie in vitro w ogóle jako sposobu leczenia w Polsce (przypomnijmy projekt ustawy, która praktycznie zakazuje in vitro – tutaj). Co bowiem w sytuacji, gdy diagnoza będzie taka, że nie daje szans parze na naturalne zajście w ciążę, bez in vitro? Czy w ogóle usłyszą rekomendację, że powinni z takiej metody skorzystać? Czy nikt im tego nie powie? Nie wiadomo.

Utworzenie mobilnej aplikacji

No tak. Naprawdę minister zdrowia ma taki pomysł. „Narodowa Aplikacja Prokreacyjna”. To będzie ogromna aplikacja bo ma nie tylko mieć kalendarz opisujący poszczególne dni cyklu, informacje na temat cyklu w formie wykresu, przypomnienie o wizytach, informacje na temat leków czy też informacje o wpływie aktywności fizycznej na ogólną poprawę zdrowia i kondycji ale ma nawet przypominać o wizytach. Jeśli przypomnicie sobie, jak umawiacie się do lekarza w ramach NFZ to zastanówcie się, czy jest możliwa aplikacja współpracująca ze wszystkimi systemami rejestracji wizyt w różnych przecież placówkach.

Utworzenie Banku Tkanek Germinalnych

To jest pomysł, który wywołuje bardzo dużo kontrowersji.
Dla kobiet chorujących na raka, które chcą  po leczeniu chemioterapią mieć dzieci minister proponuje: „Chorującej kobiecie można usunąć fragment tkanki jajnika, zamrozić go i po zakończeniu leczenia onkologicznego ponownie wszczepić, aby mogła odzyskać naturalną płodność” – tłumaczy. Jak będzie po takich procedurach wyglądała naturalna płodność możemy się tylko domyślać.
Co istotne, pomysł takiego banku skrytykowała cytowana wcześniej Agencja Oceny Technologii Medycznych: „Założenia poczynione w projekcie programu dotyczące bankowania tkanek jajnika są niepoparte odpowiednio silnymi dowodami dotyczącymi skuteczności oraz bezpieczeństwa stosowania wskazanej metody. Według wytycznych American Society for Reproductive Medicine _ Society for Assisted Reproductive Technology T 2006, chemioterapia i radioterapia stanowią znaczne ryzyko dla przyszłej płodności kobiet. Dla kobiet mierzących się z terapiami nowotworowymi, dostępny czas jest zazwyczaj niewystarczający, aby umożliwić stymulację jajników, odzyskanie oocytów oraz zamrożenie zarodków. Kriokonserwacja tkanek jajnika oraz oocytów stwarzają nadzieję na zachowanie kobiecej płodności w przyszłości. Jednakże zarówno kriokonserwacja tkanki jajnika, jak i procedury transplantacyjne powinny być wykonywane wyłącznie w kategoriach działań doświadczalnych zgodnie z wytycznymi Institutional Review Boards.”
Mamy więc do czynienia z eksperymentalnym rozwiązaniem, które jest wprowadzone do programu ale nie ma w programie metody o udokumentowanej skuteczności czyli in vitro.

Narodowy Program Prokreacyjny

Nawet starając się zrozumieć ideologiczne podejście do leczenia niepłodności prezentowane przez partię rządzącą naprawdę trudno jest zaakceptować fakt, że minister zdrowia, lekarz, pomija przy leczeniu danej choroby najskuteczniejsze rozwiązania medyczne.

Ten program jest takim pomysłem jakby dla osób wymagających przeszczepu wątroby zaproponować w ramach leczenia edukację antyalkoholową oraz informacje o złych tłuszczach w pożywieniu. Te ważne informacje nie zastąpią nowej wątroby.

Tak samo z leczeniem niepłodności. Są sytuacje, gdzie edukacja i diagnostyka nie pomogą. Pomoże tylko in vitro.
A właśnie jego nie ma.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

In vitro w ramach pakietu medycznego? Niektóre firmy już to oferują

Pracownicy
Fot.: Pixabay.com

Coraz więcej przedsiębiorstw oferuje dogodne warunki zatrudnienia dla młodych rodziców. Znacznie rzadszą praktyką jest wspieranie pracowników, by zostali rodzicami. Nie dla każdego jest to bowiem zadanie łatwe – szczególnie gdy zmagamy się z niepłodnością. Dobrze wiedzą o tym pomysłodawcy programu Carrot Fertility, który umożliwia firmom wsparcie pracowników na ich drodze do upragnionego rodzicielstwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Carrot Fertility to kalifornijski program, który ruszył w 2016 roku. Dzięki pozyskaniu 3,6 mln dolarów od partnerów, oferuje firmom zupełnie nowy rodzaj benefitów pracowniczych. W ich ramach osoby zatrudnione w korporacjach mogą uzyskać m.in. wsparcie w zakresie diagnostyki niepłodności oraz opłacenia procedur: in vitro, mrożenia komórek jajowych, inseminacji domacicznej. Beneficjentom oferowane są także konsultacje z ekspertami.

Wierzymy, że wsparcie zdrowia reprodukcyjnego to jeden z fundamentów opieki zdrowotnej nad pracownikiem. Czas, by stało się ono równie oczywiste, co opieka medyczna, dentystyczna czy okulistycznapodkreśla Tammy Sun, współzałożycielka i CEO start-upu Carrot, który stoi za tą wyjątkową inicjatywą.

Plany Carrot Fertilityłatwe do wdrożenia i w pełni konfigurowalne. Umożliwia to firmom dopasowanie oferowanych korzyści do możliwości budżetu i poziomu zwrotu kosztów.

Świadczenie, które sprzyja integracji

Wśród potencjalnych beneficjentów programu Carrot Fertility jego twórcy wymieniają nie tylko pary heteroseksualne, ale także osoby, które pragną odłożyć rodzicielstwo w czasie lub chcą zdecydować się na surogację, oraz pary homoseksualne i transgenderowe

Zależy nam, by benefity w zakresie wspierania płodności były dostępne dla wszystkich (…). Nasze projekty planów są różnorodne i uwzględniają współczesne potrzeby pracownikówzaznacza Sun w rozmowie z magazynem Forbes.

Carrot Fertility: wsparcie, które przyciąga najlepszych pracowników

Jak zapewniają przedstawiciele start-upu Carrot, dzięki tak wzbogaconym pakietom świadczeń pracowniczych firmy stają się znacznie bardziej atrakcyjne dla najzdolniejszych pracowników. Dla wielu przedsiębiorstw to jednak niejedyny powód skorzystania z możliwości programu Carrot Fertility.

Niemal 90% przypadków niepłodności można leczyć, dlatego zdecydowaliśmy się pomóc naszym pracownikom. Naszą misją jest stworzenie świata, w którym praca zapewnia lepsze życie – wyjaśnia Katie Evans-Reber. specjalistka HR w Gusto.

To jedna z pierwszych firm, które zdecydowały się skorzystać z możliwości programu. Wprowadzając nowy pakiet świadczeń, przedstawiciele Gusto upewnili się, że korzyści będą dostępne dla wszystkich pracowników: bez względu m.in. na wiek, płeć i orientację seksualną.

Gdy ogłosiliśmy możliwości programu, niektórzy płakali ze szczęścia – mówi Evans-Reber.

Zbuduj społeczność

Wspieranie leczenia niepłodności i procedur umożliwiających rodzicielstwo to przedsięwzięcie niezwykle istotne i potrzebne społecznie. Jak zatem przekonać pracodawcę, by rozszerzył pakiet medyczny swojej firmy o takie możliwości? Evans-Rober ma na to kilka rad.

Przede wszystkim zbuduj społeczność. Im więcej osób chce określonej korzyści, tym bardziej prawdopodobne jest, że pracodawca weźmie pod uwagę wasze postulaty – mówi w rozmowie z magazynem Forbes.

Ze wsparcia Carrot korzystają też m.in. Foursquare i 500 Startups. Pozostaje nam mieć nadzieję, że w przyszłości i polskie przedsiębiorstwa zdecydują się wprowadzić podobne rozwiązania.

Źródło: forbes.com, techcrunch.com

Polecamy również: Dr Jakub Danilewicz: „Mało lekarzy chce zajmować się takimi tematami. Dla mnie jest to misja!” – blaski i cienie bycia lekarzem

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Jak nie tracić nadziei na dziecko?

Czy można nie stracić nadziei? Zapraszamy na bezpłatny warsztat psychologiczny wszystkie pary, którym dotąd mimo starań nie udało się zostać rodzicami.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W niedzielę, 21 stycznia 2018 r. w klinice  InviMed Warszawa odbędzie się bezpłatny warsztat psychologiczny dla par, którym dotąd mimo wielu trudów i starań nie udało się zostać rodzicami.

Psychologiczne warsztaty edukacyjne mają na celu nabycie wiedzy i umiejętności przydatnych w codziennym życiu i radzeniu sobie z wyzwaniami, które niesie ze sobą leczenie niepłodności. Udział w warsztatach może polegać jedynie na słuchaniu prowadzącego i wykonywaniu wraz z partnerem polecanych zadań, nie wymaga dzielenia się swoimi przeżyciami i opowiadania o własnych doświadczeniach. Nie ma nawet potrzeby przedstawiania się podczas zajęć imieniem i nazwiskiem.

W trakcie spotkania chcemy zająć się następującymi zagadnieniami:

  • Niepłodność a przeżywanie straty i niepowodzenia.
  • Jak stwierdzić, czy jesteśmy już gotowi do podjęcia kolejnej próby?
  • Pułapka desperacji, czyli jak nie szkodzić sobie samemu?
  • Na co mamy wpływ, a czego nie da się kontrolować w trakcie leczenia?
  • Co robić, jeśli pojawi się kryzys?

Jak zapisać się na warsztaty?

Warsztaty są przeznaczone dla osób, które chciałyby uporządkować swoje emocje po przebytych niepowodzeniach i czują potrzebę wszechstronnego przygotowania się do kolejnych etapów leczenia. Udział w warsztatach jest bezpłatny.

Aby zapisać się do grupy należy zadzwonić pod numer  500 900 888 lub wysłać maila na adres d-gawlikowska@invimed.pl z dopiskiem „Warsztaty”. Decyduje kolejność zgłoszeń!

Więcej informacji znajdziesz klikając tutaj.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

7 rzeczy, dlaczego nawodnienie wpływa na twoją płodność!

Wpływ stresu na płodność

Czy nawodnienie rzeczywiście może pomóc twojej płodności. Jak spożywanie wody wpływa na jakość komórki jajowej, plemnika, zapłodnienie, PCOS oraz cukrzycę i insulinooporność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pijąc wystarczającą ilość wody, wpływasz na poprawę swojej kondycji fizycznej, ale i płodności. Chcesz wiedzieć dlaczego? Przekonaj się.

7 rzeczy dlaczego nawodnienie wpływa na twoją płodność!

1. Nawodnienie a płodność: woda wspomaga gospodarkę hormonalną

Dobrze nawodniony organizm  lepiej rozprowadza wszystkie składniki do komórek i tkanek, co wpływa na lepsze odżywienie i funkcjonowanie narządów. Woda potrzebna jest do procesów metabolicznych i przetwarzania hormonów. Zaburzenia hormonalne to częsta przyczyna zaburzeń płodności a woda pozwala dostarczyć hormony do właściwych miejsc w organizmie.

2. Nawodnienie a płodność: co ma woda do budowy komórki jajowej i plemnika?

Płodność kobiety opiera się na zdolności do produkowania zdrowych komórek jajowych. Nawodnienie kobiecego organizmu pozytywnie wpływa na jakość komórki jajowej. U mężczyzn z kolei odwodnienie może zaburzać produkcję nasienia i obniżać objętość ejakulatu oraz jakość nasienia.

3. Nawodnienie a płodność: woda sprzyja zapłodnieniu

Po zapłodnieniu komórka jajowa przemieszcza się do macicy i tu się zagnieżdża. Wiele zapłodnionych komórek jajowych nie zagnieżdża się prawidłowo, w wyniku czego dochodzi do poronienia. Woda odgrywa ważną rolę w tym procesie, jest niezbędna do podziałów komórkowych, metabolizmu i rozmnażania. Odpowiednie nawodnienie wpływa na lepszą jakość błony śluzowej macicy, gdzie zagnieżdża się zarodek. U kobiet odwodnienie może negatywnie wpływać na błonę śluzową macicy, która odgrywa istotną rolę w transporcie plemników do jajowodu.

4. Nawodnienie a płodność: woda a cukrzyca

Niedobór wody często oznacza  gorszą kontrolę glikemii oraz większe ryzyko wystąpienia cukrzycy typu B. Prawidłowe nawodnienie oznacza stabilniejszy poziom glukozy i insuliny we krwi, co może mieć szczególne korzyści u osób z insulinoopornością i zespołem policystycznych jajników.

5. Nawodnienia a płodność: stan nawodnienia a infekcja

Ponadto nawet odwodnienie niewielkiego stopnia może prowadzić do zwiększonego rozwoju bakterii w drogach moczowych i tym samym zwiększać ryzyko infekcji.

6. Nawodnienie a płodność: woda a spadek nastroju

Nawet niewielkie odwodnienie może wpływać na obniżony nastrój zarówno kobiety, jak i mężczyzny a pozytywne nastawienie nie jest obojętne dla poprawy płodności.

7. Nawodnienie a płodność: woda a spadek masy ciała

Udowodniono, że picie wody wpływa na spadek masy ciała, co również nie pozostaje bez znaczenia dla płodności. Bowiem odpowiednie BMI ma ścisły związek z problemem zajścia w ciążę. Wypicie dwóch szklanek wody przed posiłkiem daje efekt spadku masy ciała.

Woda jest najlepszym płynem do codziennego nawadniania organizmu.  Kobiety powinny wypijać minimum od 2-2,5 l dziennie a mężczyźni 3-3,5 l. Tymczasem zgodnie z danymi National Food Consumption znaczna ilość ludzi jest  w stanie łagodnego, ale przewlekłego odwodnienia.

Źródło: „Dieta dla płodności” Sylwia Leszczyńska

POLECAMY: 10 sposobów na zwiększenie płodności

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Czy smartfon może być przyczyną niepłodności?

Smartfon w dłoni męzczyzny
Fot. Pixabay.com

Urządzenia mobilne towarzyszą nam w niemal każdej aktywności. Za ich pomocą utrzymujemy kontakt z bliskimi, dokonujemy zakupów i mierzymy puls, a w międzyczasie – nosimy je w kieszeni. Ta ostatnia czynność wzbudza coraz więcej obaw naukowców, którzy dopatrują się w niej przyczyny męskiej niepłodności. Czy smartfon rzeczywiście może być groźny dla przyszłych ojców? Profesor z Georgetown University postanowił to sprawdzić.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obawy, że smartfon powoduje niepłodność, narodziły się w 2014 r. – po publikacji badań przeprowadzonych przez uczonych z Technion University w Hajfie. Wykazały one, że u niemal połowy badanych, którzy w ciągu dnia trzymali telefon w kieszeni spodni, znacznie pogorszyły się parametry nasienia.

Czynnikiem, który wskazywano jako przyczynę obniżenia jakości nasienia, było przegrzanie jąder.

– Sądzimy, że wynika to z przegrzania nasienia, za co odpowiada aktywność elektromagnetyczna telefonu, jak i sama bateria – wyjaśniali wówczas naukowcy.

Smartfon powoduje niepłodność? Nie z powodu promieniowania

Nie wszystkich przekonały te argumenty. Timothy J. Jorgensen z Uniwersytetu Princeton postanowił sprawdzić, czy związek pomiędzy niepłodnością męską a promieniowaniem elektromagnetycznym rzeczywiście istnieje. Przeanalizowawszy badania, które zostały wykonane na potrzeby wojska, okazało się, że… prawdopodobnie takich powiązań nie ma.

Już w czasach II wojny światowej odkryto, że promieniowanie rentgenowskie (będące jednym z rodzajów promieniowania elektromagnetycznego) może uszkadzać komórki i tkanki. Jego fale są jednak niezwykle krótkie (mają zaledwie 1/100000 szerokości ludzkiego włosa) – a im mniejsza długość fal, tym większe ich oddziaływanie na materię.

– Fale radiowe natomiast są długie jak boisko piłkarskie, a przy tym generują bardzo mało energii. Zbyt mało, by móc uszkodzić komórki – wyjaśnia Timothy Jorgensen, autor książki Strange Glow: The Story of Radiation (ang. Dziwny blask: Historia promieniowania).

Męska płodność a pełna kieszeń

Również druga hipoteza nie wydaje się do końca wiarygodna. Smartfon w trybie czuwania zazwyczaj nie nagrzewa się do wysokich temperatur. Jeżeli trzymając komórkę w spodniach, nie pozostawiamy wielu aplikacji działających w tle i nie pobieramy plików, prawdopodobnie nie osiągnie ona temperatury, która mogłaby stanowić zagrożenie dla męskiej płodności.

Skąd w takim razie obniżenie parametrów nasienia, które zaobserwowano w trakcie analiz? Być może powodem jest nieuwzględnienie w badaniu innych czynników wywołujących męską niepłodność – takich, jak dieta, styl życia czy aktywność fizyczna.

Dla pewności lepiej unikać trzymania… jakiegokolwiek przedmiotu w kieszeni spodni. Może to bowiem zaburzać cyrkulację powietrza w tym wrażliwym regionie, a tym samym – podwyższać temperaturę nasienia.

Źródło: pbs.org

Polecamy również: Staracie się o dziecko? Zbadaj geny. One mogą wykryć męską niepłodność

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.