Przejdź do treści

O znaczeniu i roli ojców w rozwoju ich dzieci

ojciec.jpg

Tradycja psychoanalityczna zawsze była skupiona na relacji matka-dziecko, na rodzaju przywiązania, jaki tworzy się między niemowlęciem a matką oraz na jej przebiegu. Istniało przekonanie, że rola ojca ogranicza się do zapewnienia wsparcie rozwijającemu się związkowi pomiędzy matką i dzieckiem.

Nadal uważa się, że tak jak matka w bardzo wczesnym okresie życia dziecka skupia się na nim, stwarzając mu warunki do rozwoju, tak ojciec ma wobec matki pełnić podobną rolę. Ojciec powinien również pomagać jej zmierzyć się z wymaganiami wczesnego macierzyństwa. Ma wreszcie  chronić dziecko przed przeciążeniem matki oraz wynikającymi stąd złością, agresją, czy ryzykiem odrzucenia dziecka.

Tym samym ojciec w początkowych miesiącach, pełni niezwykle ważną, ale w dużej mierze pośrednią opiekę nad dzieckiem. Bowlby, obserwując powojenną rzeczywistość, całodobowe żłobki, do których oddawano dzieci na kilka tygodni nawet, czy szpitalne oddziały pediatryczne, na których dzieci nie były odwiedzane przez rodziców przez wiele dni zwrócił uwagę na znaczenie więzi. Z kolei Winnicott stworzył niezwykle trafne powiedzenie, że „nie ma czegoś takiego jak niemowlę”. W ten sposób wyraził myśl, że niemowlę zawsze istnieje w relacji, zwykle z matką jako główną opiekunką, bez której fizycznie i psychicznie nie jest w stanie przetrwać.

Zmieniające się czasy powodują, że postrzeganie roli ojca się zmienia. Wzrastająca liczba rozwodów, zmiany w sposobach leczenia niepłodności, wymagania rynku pracy – to wszystko powoduje, że ojców często realnie nie ma życiu ich dzieci. Czasami nigdy się pojawiają, w innych przypadkach opuszczają rodzinę. Może więc pojawiać się zbiorowa myśl, że ojciec wcale nie jest tak bardzo potrzebny oraz że prawdziwie ważna jest matka.  

Z drugiej jednak strony, w rozpadzie tradycyjnej rodziny szukamy źródeł agresji wśród młodzieży, stosowania używek i przemocy. Ojciec jako postać stabilna, figura do której można się odwołać, na której można się oprzeć staje się coraz mniej dostępny. Wydaje się, że również sami ojcowie nie doceniają roli, jaką odgrywają w życiu dzieci. Warto więc przyjrzeć się temu, dlaczego każdemu z nas potrzebny jest ojciec.
 
Figura trójkątna
 
Ojciec pojawia się w przeżyciu dziecka stopniowo i nieco później niż matka, a jego ogromnie ważną rolą jest pomóc dziecku oddzielić się od matki. Dzięki ojcu dziecko może odejść od matki-bezpiecznej bazy na pewną odległość, a potem do niej wrócić. Ten proces powtarza się wielokrotnie i jest ważnym rozwojowym momentem w życiu małego dziecka.

W psychoanalizie mówi się o relacji trójkątnej. Oznacza to, że dziecko mierzy się z rzeczywistością, w której nie jest już jedynym i najważniejszym elementem świata matki. Dowiaduje się, że matka ma aktywną seksualnie relacje z ojcem. Oczywiście, nie uzyskuje tej wiedzy bezpośrednio. Chodzi raczej o obserwację, która prowadzi do świadomości, że rodziców łączą sprawy, do których dziecko nie ma dostępu i że to tamta relacja jest nadrzędna. Ten moment jest bardzo trudny dla dziecka. Jest jednak również bardzo ważny i dobre jego przepracowanie prowadzi do rozwoju. Jeśli  dziecko uzyska zrozumienie i wsparcie ze strony rodziców, poradzi sobie z bólem i nieuniknionym rozczarowaniem, a w przyszłości samo będzie potrafiło otworzyć się na wzbogacające związki i układy społeczne.

Z jakiegoś powodu opisany tutaj w skrócie Freudowski kompleks Edypa wszedł do społecznego odbioru przede wszystkim w formie anegdot. Kojarzy się z ciemnymi, seksualnymi pożądaniami, gdy tymczasem jest niezwykle ważnym elementem rozwoju, z którym każdy z nas musi sobie poradzić. Rola ojca jest tutaj niezbędna. Dzieci, które wychowują się bez ojców mają to zadanie utrudnione.

Ojcowie pomagają dzieciom radzić sobie z wczesnymi utratami, na przykład matczynej piersi. Odstawione od piersi dziecko przeżywa zrozumiałą frustrację i ból. Obecność dorosłej, stabilnej osoby, która potrafi te emocje przyjąć i być przy dziecku jest nie do przecenienia. Jest to też dla dziecka moment pierwszej, poważnej utraty. To, jak ojciec sobie z przeżyciami dziecka poradzi, zależy przede wszystkim od tego, jakie sam ma doświadczenia. Jeśli w dzieciństwie nie miał przestrzeni na płacz po utratach ważnych dla niego osób, miejsc, sytuacji, może nie wiedzieć, jak wspierać swoje dziecko. Ojciec z trudnościami w tym obszarze będzie czuł się niekomfortowo w obliczu smutku dziecka. Będzie więc próbował dziecko natychmiast pocieszyć, odwrócić uwagę lub nawet zawstydzić.
 
Ojcowie a przywiązanie

Wiadomo z licznych badań, że rodzaj przywiązania, jaki tworzą dziecko i matka mówi wiele o jego życiu wewnętrznym i może być traktowany jako wskaźnik przyszłych sukcesów lub niepowodzeń dziecka w sferze społecznej, poznawczej i emocjonalnej. Co ciekawe jednak, okazuje się, że ojcowie jako obiekt przywiązania mogą tworzyć bezpieczną bazę dla dziecka obok matki lub niezależnie od niej. Dziecko może więc być bezpiecznie przywiązane do ojca, a niestabilnie do matki, co może mieć ogromne znaczenie dla jego prawidłowego rozwoju psychicznego, jeśli matka jest emocjonalnie niedostępna. Sytuacja taka może się zdarzyć, jeśli na przykład matka doświadcza depresji poporodowej. Ojciec stanowi wówczas dla dziecka bufor wobec jej niemocy i agresywnych uczuć.

 Stawanie się ojcem

Dla kobiet proces stawania się matką wiąże się z silnymi przemianami hormonalnymi. Od samego początku ciąży, przyszła matka doświadcza różnych zmian, które trwają również po narodzinach dziecka. Mężczyzna nie ma tego doświadczenia. Jego droga do rodzicielstwa buduje się więc inaczej. Mężczyzna na wieść o ciąży często odczuwa dumę, ponieważ potwierdzone zostają jego zdolności do tworzenia nowego życia. Mierzy się jednocześnie z wieloma nadziejami, pragnieniami   oraz nieświadomymi fantazjami.

Często ojcowie małych dzieci czują się odrzuceni przez partnerki, mają poczucie, że ich związek zmierza w złym kierunku, ponieważ kobieta jest przesadnie skoncentrowana na niemowlęciu. Mogą mieć obawy przed nadmierną odpowiedzialnością czy utratą swobody. Jednocześnie mogą odczuwać zazdrość, zwykle nieuświadomioną, wobec partnerki o jej bliską relację z dzieckiem. Stawanie się ojcem jest więc dla mężczyzny czasem licznych zawirowań i wyborów. Mężczyzna na jakimś poziomie decyduje, jakim ojcem chce być.

Bardzo ważna jest w tym procesie identyfikacja z własnym ojcem oraz możliwość korzystania z  uwewnętrznionego ojca, czyli realnych wspomnie i  fantazji, jakie mężczyzna miał na temat własnego ojca.

Jeśli mężczyzna nie ma dobrego obiektu, z którym mógłby się zidentyfikować, jego rozwój w roli rodzica może być trudniejszy, a możliwości dostosowania się do potrzeb rodzącej się rodziny ograniczone.  

 
Wyzwania przed współczesnymi ojcami

Bycie ojcem jest doświadczeniem z jednej strony niezwykłym i radosnym, a z drugiej bardzo trudnym. Ojcowie stają  przed  realnymi zadaniami takimi jak zapewnienie dzieciom edukacji, opieki, wsparcia. Pojawia się oczekiwanie, że będą wyczuleni na zmieniające się potrzeby dziecka i odpowiednio się do nich dostosują. Dla wielu ojców jest to nowość, ponieważ sami takiej rodzicielskiej  opieki nie doświadczyli. Nieustannie muszą więc radzić sobie z zewnętrznymi oraz wewnętrznymi konfliktami.

Ważne jest również, jak rozwija się związek z matką dziecka, jak ojciec odnajduje się w nowej rzeczywistości,  ponieważ stabilna rodzina odgrywa kluczową rolę w rozwoju dziecka.

„Ojcostwo nieoczywiste”
 Nie wszyscy ojcowie są obecni w życiu swoich dzieci, a mimo to nadal odgrywają kluczową rolę w ich rozwoju. Zdarza się również, że ojcowie cierpią na poważne problemy zdrowotne lub są niepełnosprawni. Inni zdecydowali się na ojcostwo poprzez adopcję. We wszystkich tych sytuacjach  stawanie się ojcem, ze swej natury złożone, nabiera dodatkowego wymiaru.
 
Bardzo ciekawie pracę z osieroconymi przez ojców chłopcami opisuje brytyjska psychoanalityczka Suzanne Blundell. Zauważa, że nawet jeśli porzucenie nastąpiło już wcześniej czy to na skutek rozwodu rodziców, czy też po prostu dlatego, że ojciec wycofał się z kontaktu z synem, jego śmierć wywołuje w dziecku falę trudnych emocji. Uruchamiają się wyobrażenia, w których ojciec zwykle jest inny niż był w rzeczywistości. Blundell wspomina 12-letniego Adama, chłopca u którego objawy takie jak wrogość i wycofanie pojawiły się właśnie wtedy, kiedy ojciec niespodziewanie zmarł. Choć Adam stracił kontakt z ojcem wiele lat wcześniej, na chwilę przed jego śmiercią oja więź ponownie się nawiązała. Ponieważ Adam potrzebował silnej męskiej postaci, z którą mógłby się identyfikować, na terapii rysował wyidealizowaną postać ojca wszechmocnego. W marzeniach chłopca, ojciec nigdy nie zostawił go i nie założył nowej rodziny.

Sytuacja ojców adopcyjnych i ich dzieci jest również skomplikowana. Ojcowie mogą zmagać się z konsekwencjami świadomości, że nie mają dzieci biologicznych. Dzieci z kolei w początkach życia doświadczyły porzucenia. Uważa się dziś, że sama adopcja nie wywołuje u dzieci zaburzeń.

Każda jednak rodzina, również adopcyjna, ma własną historię i lęki, o których czasem trudno mówić. Umieszcza się je więc w dzieciach. Wydaje się wtedy, że to dziecko jest problemem, ponieważ jest na przykład agresywne, nieposłuszne, wycofane. Również tutaj rola ojca jest nieoceniona, ponieważ  wspiera matkę adopcyjną w budowaniu relacji i pełnieniu przez nią funkcji opiekuńczych wobec dziecka. Denis Flynn, brytyjski analityk, wymienia jeszcze dwie ważne funkcje ojca adopcyjnego: aktywne kreowanie znaczącego połączenia w rodzinie pomiędzy dzieckiem a matką oraz pozostałymi członkami rodziny i wreszcie pomaga dziecku zrozumieć jego osobistą historię, uwzględniającą istnienie rodziców biologicznych.  Ojciec przyjmuje więc dziecko do rodziny adopcyjnej i pomaga mu zrozumieć jego doświadczenia, również te najbardziej bolesne. Trudno o ważniejsze i być może trudniejsze zadania.

Niepełnosprawność czy poważna choroba, same w sobie, są życiowym wyzwaniem. Wzrastanie w rodzinie z tym problemem oraz bycie ojcem na co dzień borykającym się z ograniczeniami zdrowotnymi niesie ze sobą kolejne trudności. Nie ma jednego wspólnego dla wszystkich sposobu radzenia sobie z niepełnosprawnością rodziców. Dla każdego dziecka jest to doświadczenie inne i osobiste. Można się natomiast spodziewać, że niepełnosprawność czy choroba ojca wzbudza różne uczucia w domownikach. Wobec mężczyzny mamy tradycyjne oczekiwania. Spodziewamy się, że będzie silny, odporny, będzie miał zdolność  zapewnienia bytu rodzinie. Jeśli tak się nie dzieje, zarówno w nim samym jak i pozostałych osobach w rodzinie mogą się pojawiać myśli o jego mniejszej roli, być może niedołężności. Dziecko, aktywnie uczestnicząc w życiu rodziny, również to czuje. Może więc mieć tendencje do brania na siebie odpowiedzialności za samopoczucie ojca. Będzie więc przesadnie ciche, może hamować swoją naturalną żywiołowość, żeby nie męczyć ojca. Może również mieć mniej szans na zabawę z ojcem.

Podsumowanie

Ojcowie często w siebie wątpią, nie mają świadomości, jak ważni są dla swoich dzieci, rezygnują z udziału w ich wychowaniu uciekając w pracę lub inne aktywności. Jedni z lęku czy z powodu wewnętrznych trudności , inni z niewiedzy. Tymczasem ich żywa obecność w życiu dzieci i zaangażowanie w ich wychowanie są niezbędne. Ojciec może być nieobecny fizycznie, ale cały czas pozostaje ważną figurą w życiu dzieci. Niezależnie od tego, jaką drogą dziecko przychodzi na świat, zawsze ma ojca. Dobrze byłoby, gdyby miało do niego realny dostęp. Być może również ojcowie dostrzegą swoją wartość i znaczenie w życiu dzieci.
 
Bibliografia
Trowell J i Etchegoyen A., Po co są ojcowie? Rozważania psychoanalityczne, Oficyna Ingenium, Warszawa 2015.

—————————————–

Katrzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Rola położnej środowiskowej – gdzie jej szukać i na co zwrócić uwagę przy jej wyborze?

materiał PR
materiał PR

Przyszłe mamy same mogą decydować o wyborze położnej i miejsca przygotowania się do porodu. Położna Anna Sapiejewska, ambasadorka kampanii „Położna na Medal” radzi jak wybrać dobrą położną środowiskową i na jakie kryteria zwrócić szczególną uwagę.

Kim jest położna środowiskowa?

Zawód położnej jest uznawany za jeden z najstarszych, a jego korzenie sięgają początków cywilizacji. Jest zawodem samodzielnym i chronionym ustawą z 2011 roku określającą zasady wykonywania zawodu położniczego. Do kompetencji położnej środowiskowej należy sprawowanie kompleksowej, pielęgnacyjnej opieki położniczej i ginekologicznej nad kobietami na każdym etapie ciąży oraz nad noworodkami do drugiego miesiąca życia. Oznacza to, że do położnej środowiskowej mogą zgłaszać się kobiety w różnym wieku z prośbą o poradę z zakresu edukacji okołoporodowej, planowania rodziny, opieki w czasie ciąży, połogu i porodu, opieki nad noworodkiem, a także pomoc w przypadku schorzeń ginekologicznych i onkologicznych.

Aby zostać położną środowiskową, należy ukończyć odpowiedni kurs kwalifikacyjny, który pozwala uzyskać położnej specjalistyczne kwalifikacje do udzielania opieki zdrowotnej. Sam kurs składa się z części teoretycznej i praktycznej, i zakończony jest egzaminem oraz wydaniem zaświadczenia, uprawniającego do pełnienia obowiązków położnej środowiskowej.

Wykonując swoją pracę, położna współpracuje z zespołem medycznym, zajmującym się wykonywaniem zadań z zakresu świadczeń pielęgnacyjnych, rehabilitacyjnych, promocji zdrowia, profilaktyki chorób, świadczeń diagnostycznych i zleconych przez lekarza.

Jak wybrać?

Położną środowiskową można wybrać zarówno z przychodni, do której się należy jak również z każdej innej przychodni, w której pracuje wybrana przez nas położna. Można również dokonać wyboru położnej, która prowadzi własną działalność gospodarczą z podpisanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktem o udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej.

Wyboru można dokonać bezpłatnie. Co ważne, nie częściej niż trzy razy w roku kalendarzowym. W tym celu należy złożyć deklarację wyboru położnej podstawowej opieki zdrowotnej. Usługi świadczone przez położne w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia realizowane są od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 18:00.

Przed dokonaniem wyboru położnej środowiskowej warto spotkać się z położną osobiście.

materiał PR

materiał PR

Rola położnej środowiskowej

Położna środowiskowa sprawuje opiekę pielęgnacyjną nad kobietami po operacji ginekologicznej lub onkologiczno-ginekologicznej w formie wizyt domowych. Wizyty realizowane są na podstawie skierowania od specjalisty i obejmują okres od momentu wyjścia ze szpitala do całkowitego zagojenia się rany pooperacyjnej.

W ramach opieki nad kobietami w ciąży, położna prowadzi spotkania edukacyjne przygotowujące do porodu i rodzicielstwa, finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Spotkania odbywają się od 21 tygodnia ciąży do porodu z częstotliwością:

– 1 raz w tygodniu w okresie od 21 do 31 tygodnia ciąży,

– 2 razy w tygodniu w okresie od 32 tygodnia ciąży do terminu rozwiązania.

Udział w spotkaniach edukacyjnych z położną jest dobrowolny i nikt nie nakłada na kobiety w ciąży obowiązku uczestnictwa w nich. Miejsca spotkań ustalane są indywidualnie –
w miejscu pracy położnej lub w domu podopiecznej. Zazwyczaj trwają około godziny. Podczas spotkania położna przygotowuje ciężarną do porodu i karmienia naturalnego piersią oraz rozwiewa wszelkie wątpliwości i zapewnia wsparcie emocjonalne.

Co dalej?

Po porodzie położna środowiskowa sprawuje opiekę nad matką i noworodkiem, realizując od czterech do sześciu wizyt patronażowych. Zgodnie z prawem, do końca szóstego tygodnia powinny odbyć się cztery takie wizyty. A pozostałe powinny być zrealizowane przed ukończeniem drugiego miesiąca życia dziecka.

Podczas takich spotkań położna sprawdza w jakiej kondycji jest matka i jej dziecko. Ocenia, czy potrzebna jest pomoc lekarska, ale także odpowiada na czasem bardzo specyficzne pytania i potrzeby matki. Jeśli zajdzie taka konieczność, pokazuje, jak pielęgnować dziecko oraz jak przystawiać do piersi podczas karmienia. W razie potrzeby służy również pomocą przy pierwszej kąpieli noworodka.

Kontakt z położną środowiskową w tym czasie jest bardzo ważny, w szczególności dla mam, które urodziły swoje pierwsze dziecko. Dlatego warto wybrać położną, której wiedzy i kompetencji jesteśmy pewni i będziemy mogli oczekiwać, że nauczy nas istotnych w danym momencie kwestii. Najważniejsze, to wybrać położną do której mamy pełne zaufanie i nie krępujemy się zadawać pytań, których odpowiedzi pomogą w mądrym wychowywaniu dziecka w przyszłości.

materiał PR

materiał PR

* Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Życie od bólu do bólu” – coraz więcej mówi się o endometriozie. Oto kolejny ważny głos

endometrioza

Coraz więcej i coraz częściej mówi się głośno o endometriozie. To niezwykle ważne, bowiem endometrioza dotyka nawet milion polek i jest jedną z głównych przyczyn niepłodności.

Ból nie do zniesienia

W ostatnich dniach pojawił się materiał, którego bohaterką była Katarzyna. Diagnostyka jej problemu trwała ponad trzy lata. W tym czasie ból stał się nieodłącznym elementem życia kobiety i co miesiąc alienował ją od świata. „Życie od bólu do bólu” – jak określił to jej mąż. Dopiero specjalistyczny zabieg przyniósł Katarzynie ulgę i co ważne, pozwolił jej zostać mamą. Teraz jest już w drugiej ciąży.

Gościem programu „Dzień Dobry TVN” był w związku z tematem dr nauk med. Mikołaj Karmowski, specjalista ginekolog, ekspert w dziedzinie leczenia endometriozy. „Endometrioza histopatologicznie rozpoznawana jest jako zmiana łagodna, ale klinicznie jest zmianą złośliwą, bo jej cechy kliniczne w postaci niszczenia struktur obocznych tkanek, takich jak jelita, moczowody, pęcherz moczowy, jajniki, jajowody, może też być w wątrobie, w płucach (…) [endometrium – przyp. red.] niszczy te struktury, unieruchamia, powoduje ich immobilizację i dysfunkcje” – mówił.

Program po raz kolejny podkreślił, jak groźne jest to schorzenie. Tkanka, która wyścieła jamę macicy i to właśnie tam znajduje się jej naturalne lokum, może przedostać się do innych części kobiecego organizmu. „Endometrium zaczyna się wszczepiać i podlega takim samym cyklom, jak w jamie macicy tworząc guzy, zrosty, naciekania i niszczenie struktur”.

Niektóre objawy: ból (tam, gdzie znajduje się endometrium), ból przy stosunku, jedna z częstszych przyczyn niepłodności.

Jak skutecznie walczyć? Laparoskopia – usunięcia guzów z organów przywracając ich funkcje

Co ważne, ekspert podkreślał, że endometrioza często jest bardzo późno diagnozowana, co utrudnia jej skuteczne leczenie. Warto przy tym zwrócić uwagę, że przyczyną nie muszę być tylko czynniki immunologiczne, ale istotną rolę może odgrywać też kwestia dziedziczenia (czynnik genetyczny). Jeśli matka lub siostra chorują – warto się zbadać. Skutki mogą być bardzo poważne, nawet zagrażające życiu.

Co warto wiedzieć o endometriozie? SPRAWDŹ:

Moje życie z endometriozą. Kobiety z całego świata mówią jak jest

On, ona i endometrioza. 3 rady, żeby przetrwać

15 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o ENDOMETRIOZIE

 

Źródło: „Dzień dobry TVN”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Poznań – trzy kliniki zrealizują miejski program in vitro. Start już w lipcu!

in vitro Poznań

Miejskie programy in vitro są alternatywą dla braku państwowych rozwiązań związanych z tą właśnie metodą walki z niepłodnością. Jednym z miast, którego mieszkańcy mogą liczyć na wsparcie, jest Poznań. Ogłoszono, że trzy kliniki dostały kontrakt na realizację programu.

Poznań czas-start!

Program miejski ma mieć swój początek w połowie lipca 2017 roku i ma pomóc 367 parom. Konkurs na jego realizację wygrały trzy kliniki – wszystkie, które były zgłoszone, spełniły wymagania formalne. Wyniki ma jeszcze zaakceptować rada miasta, co nastąpić ma pod koniec czerwca bieżącego roku.

Niemal 40 proc. kontraktu zrealizować ma InviMed. Po 30 proc. wykonają Kliniczny szpital przy Polnej i prywatny ośrodek Ivita.Realizatorzy – szpital kliniczny przy Polnej w Poznaniu, który wcześniej leczył w ramach rządowego in vitro, InviMed oraz Ivita deklarują, że będą leczyć zgodnie z najnowszymi standardami, w tym wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii” – słowa Magdaleny Pietrusik-Adamskiej, szefowej Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w poznańskim Urzędzie Miasta, cytuje lokalna „Wyborcza”.

O programie, który pojawił się w stolicy Wielkopolski, informowaliśmy na naszym portalu już na początku tego roku. Ma on obowiązywać w latach 2017-2020, a na jego realizację zarezerwowano w budżecie miasta 1,9 mln złotych. „Wsparcie sięgać ma 5 tys. zł, a każda para dopłatę może dostać maksymalnie do trzech prób in vitro” – pisaliśmy.

Co ważne, zapisy do programu poprzedzi odpowiednia kampania informacyjna.

Źródło:poznan.wyborcza.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Świat i niepłodność – „Świata, ani ze świata, nie można się usunąć. Trzeba szukać innych sposób. Na szczęście istnieją”

osoby doświadczające niepłodności

To zadziwiające, jak wiele ciąż i małych dzieci pojawia się w polu widzenia osoby, która czeka na własne dziecko. Nagle sąsiadki, koleżanki w pracy, nawet pani na poczcie nagle są w ciąży. Facebook wyświetla reklamy wózków, drogeria za rogiem ma fantastyczną promocję pieluszek. Świat zdaje się sprzyjać ciężarnym i młodym matkom, nagle mają tyle możliwości. Tym boleśniejsze wydają się nasze kolejne porażki. W rzeczywistości, która jest tak otwarta na nowe życie, ono pojawia się w rodzinach, w których nikt na nie czeka. Pojawia się jako któreś z kolei albo pomimo stosowania środków antykoncepcyjnych.

Kolejna rozmowa z kimś bliskim na temat powiększenia rodziny jest coraz bardziej przygnębiającym doświadczeniem. Koleżanka skarżąca się na to, że ma dość, bo jej dziecko jest chore wywołuje uśmiech politowania bardziej niż współczucie.

W chwilach desperacji osoby doświadczające niepłodności mogą mieć poczucie, że osiągnęły granicę wytrzymałości. Jedynym wyjście wydaje się izolacja od wszystkiego i wszystkich, ale to przecież niemożliwe. Trzeba więc szukać innych rozwiązań.

Rodzina i bliscy

Dla wielu osób rodzina bywa obciążeniem. Dopytuje, sugeruje, pociesza na siłę, nie zachowuje dyskrecji mimo wyraźnych próśb, rani. Rzeczywiście, czasami komentarze niektórych osób mogą być bolesne. Jednak niekoniecznie wynikają ze złej woli. Są raczej wyrazem bezsilności i własnej walki z niepłodnością. Nawet jeśli nie dotyczy ona ich bezpośrednio, to przecież ich życie też jakoś może się zmienić, ponieważ na przykład nie pojawiają się wnuki.

To, ile i kiedy mówimy rodzinie, jest sprawą indywidualną. Niewątpliwie są rodziny, przed „pomocą” których dobrze jest chronić. Jeśli pojawia się ryzyko, że bardzo osobiste informacje zostaną rozsiane po bliższych i dalszych znajomych lub też, że jedna ze stron zostanie obarczona całkowitą winą za trudności w poczęciu dziecka, wtedy warto się zastanowić, jak bardzo otwarci chcemy być. Ale nierzadko członkowie rodziny zachowują się natarczywie, ponieważ czują się wykluczeni, niedoinformowani, pomijani. Czasami coś podejrzewają, być może martwią się, ale nie mają możliwości swoich podejrzeń skonfrontować. Wówczas szczera rozmowa może okazać się bardzo pomocna. Okazuje się wówczas często, że zniechęcające do leczenia sugestie czy oceniające postawa (zwłaszcza ze strony rodziców osób cierpiących z powodu niepłodności) wynikały ze zmartwienia. niewiedzy czy własnej żałoby.

Rodzina może wreszcie stać się źródłem pomocy finansowej. Dla niektórych osób możliwość takiego wsparcia będzie wiązała się z mniejszym obciążeniem psychicznym niż na przykład z koniecznością wzięcia komercyjnej pożyczki.

Co można samemu

Wsparcia warto szukać najpierw w sobie. Może się to wydawać oczywiste, ale dla wielu osób umiejętność zaufania sobie oraz korzystania z własnych wewnętrznych zasobów jest myślą rewolucyjną. Często dlatego, że rzeczywiście ich zasoby są niewielkie, nie bardzo więc mają do czego sięgać.

Niektórzy psychologowie zwracają uwagę na znaczenie wewnętrznych dialogów. Jest to rozmowa z samym sobą, w której możemy przyjrzeć się swoim uczuciom i emocjom związanym z niepłodnościom. Rozmowy, w których damy sobie prawo do wszystkich emocji. Nie ma chyba osoby, która sama zbyt długo starając się o dziecko, umiałaby się jedynie cieszyć z ciąż wokół. Która nie odczuwałaby złości, frustracji, zazdrości nawet. Która nie myślałyby, że to niesprawiedliwe. Ale właśnie rzecz w tym, że to tylko emocje. One same nie są niczym złym. Nawet najbardziej gwałtowne, są jedynie pewnymi przeżyciami. To, co może mieć nieprzyjemne konsekwencje, to działanie pod ich wpływem.

Ta dość prosta technika pomaga odzyskać poczucie równowagi wówczas, kiedy jest szczególnie trudno. Kiedy nagle uświadamiamy sobie, że jesteśmy jedyną bezdzietną osobą w grupie osób wyjeżdżających na wycieczkę albo uczących się gotowanie. Kiedy siostra rodzi kolejne dziecko. Kiedy koleżanka z pracy narzeka, że trójka jej dzieci toczy nieustanne głośne spory. Warto wówczas się zatrzymać i przyjrzeć swoim uczuciom, nazwać je. Pewnie okaże się wówczas, że są zupełnie naturalne.

Ktoś z zewnątrz

Bywa, że najprostsze metody nie skutkują. Nie mogą, ponieważ nie są na niczym wsparte. Wewnętrzny, uspokajający głos nie może zabrzmieć, ponieważ nigdy nie miał szansy się narodzić. Wtedy też trzeba szukać pomocy na zewnątrz. W terapii uczymy się, jak sobie ufać, szanować, wierzyć swoim uczuciom. Dla wielu osób sam fakt bycia uważnie słuchanym jest bezcennym i jednym z pierwszych w życiu tego typu doświadczeń. Interpretacja terapeuty nie zawsze musi być trafiona, ale to, że ktoś nas próbuje zrozumieć, jest ważne.

Podobnie w grupie terapeutycznej można poczuć coś, co w innych okolicznościach jest trudne – że jednak nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu. Bo ktoś inny doświadczył podobnej historii lub zwyczajnie jest wystarczająco empatyczny i zainteresowany, że nas zrozumieć.

Radzenie sobie z niepłodnością oraz ze światem zewnętrznym to niełatwe zadanie. Poczucie porażki, izolacji, niesprawiedliwości to tylko niektóre z powracających uczuć. Ale świata, ani ze świata, nie można się usunąć. Przynajmniej nie na długo. Trzeba więc szukać innych sposób. Na szczęście istnieją.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami