Przejdź do treści

O znaczeniu i roli ojców w rozwoju ich dzieci

ojciec.jpg

Tradycja psychoanalityczna zawsze była skupiona na relacji matka-dziecko, na rodzaju przywiązania, jaki tworzy się między niemowlęciem a matką oraz na jej przebiegu. Istniało przekonanie, że rola ojca ogranicza się do zapewnienia wsparcie rozwijającemu się związkowi pomiędzy matką i dzieckiem.

Nadal uważa się, że tak jak matka w bardzo wczesnym okresie życia dziecka skupia się na nim, stwarzając mu warunki do rozwoju, tak ojciec ma wobec matki pełnić podobną rolę. Ojciec powinien również pomagać jej zmierzyć się z wymaganiami wczesnego macierzyństwa. Ma wreszcie  chronić dziecko przed przeciążeniem matki oraz wynikającymi stąd złością, agresją, czy ryzykiem odrzucenia dziecka.

Tym samym ojciec w początkowych miesiącach, pełni niezwykle ważną, ale w dużej mierze pośrednią opiekę nad dzieckiem. Bowlby, obserwując powojenną rzeczywistość, całodobowe żłobki, do których oddawano dzieci na kilka tygodni nawet, czy szpitalne oddziały pediatryczne, na których dzieci nie były odwiedzane przez rodziców przez wiele dni zwrócił uwagę na znaczenie więzi. Z kolei Winnicott stworzył niezwykle trafne powiedzenie, że „nie ma czegoś takiego jak niemowlę”. W ten sposób wyraził myśl, że niemowlę zawsze istnieje w relacji, zwykle z matką jako główną opiekunką, bez której fizycznie i psychicznie nie jest w stanie przetrwać.

Zmieniające się czasy powodują, że postrzeganie roli ojca się zmienia. Wzrastająca liczba rozwodów, zmiany w sposobach leczenia niepłodności, wymagania rynku pracy – to wszystko powoduje, że ojców często realnie nie ma życiu ich dzieci. Czasami nigdy się pojawiają, w innych przypadkach opuszczają rodzinę. Może więc pojawiać się zbiorowa myśl, że ojciec wcale nie jest tak bardzo potrzebny oraz że prawdziwie ważna jest matka.  

Z drugiej jednak strony, w rozpadzie tradycyjnej rodziny szukamy źródeł agresji wśród młodzieży, stosowania używek i przemocy. Ojciec jako postać stabilna, figura do której można się odwołać, na której można się oprzeć staje się coraz mniej dostępny. Wydaje się, że również sami ojcowie nie doceniają roli, jaką odgrywają w życiu dzieci. Warto więc przyjrzeć się temu, dlaczego każdemu z nas potrzebny jest ojciec.
 
Figura trójkątna
 
Ojciec pojawia się w przeżyciu dziecka stopniowo i nieco później niż matka, a jego ogromnie ważną rolą jest pomóc dziecku oddzielić się od matki. Dzięki ojcu dziecko może odejść od matki-bezpiecznej bazy na pewną odległość, a potem do niej wrócić. Ten proces powtarza się wielokrotnie i jest ważnym rozwojowym momentem w życiu małego dziecka.

W psychoanalizie mówi się o relacji trójkątnej. Oznacza to, że dziecko mierzy się z rzeczywistością, w której nie jest już jedynym i najważniejszym elementem świata matki. Dowiaduje się, że matka ma aktywną seksualnie relacje z ojcem. Oczywiście, nie uzyskuje tej wiedzy bezpośrednio. Chodzi raczej o obserwację, która prowadzi do świadomości, że rodziców łączą sprawy, do których dziecko nie ma dostępu i że to tamta relacja jest nadrzędna. Ten moment jest bardzo trudny dla dziecka. Jest jednak również bardzo ważny i dobre jego przepracowanie prowadzi do rozwoju. Jeśli  dziecko uzyska zrozumienie i wsparcie ze strony rodziców, poradzi sobie z bólem i nieuniknionym rozczarowaniem, a w przyszłości samo będzie potrafiło otworzyć się na wzbogacające związki i układy społeczne.

Z jakiegoś powodu opisany tutaj w skrócie Freudowski kompleks Edypa wszedł do społecznego odbioru przede wszystkim w formie anegdot. Kojarzy się z ciemnymi, seksualnymi pożądaniami, gdy tymczasem jest niezwykle ważnym elementem rozwoju, z którym każdy z nas musi sobie poradzić. Rola ojca jest tutaj niezbędna. Dzieci, które wychowują się bez ojców mają to zadanie utrudnione.

Ojcowie pomagają dzieciom radzić sobie z wczesnymi utratami, na przykład matczynej piersi. Odstawione od piersi dziecko przeżywa zrozumiałą frustrację i ból. Obecność dorosłej, stabilnej osoby, która potrafi te emocje przyjąć i być przy dziecku jest nie do przecenienia. Jest to też dla dziecka moment pierwszej, poważnej utraty. To, jak ojciec sobie z przeżyciami dziecka poradzi, zależy przede wszystkim od tego, jakie sam ma doświadczenia. Jeśli w dzieciństwie nie miał przestrzeni na płacz po utratach ważnych dla niego osób, miejsc, sytuacji, może nie wiedzieć, jak wspierać swoje dziecko. Ojciec z trudnościami w tym obszarze będzie czuł się niekomfortowo w obliczu smutku dziecka. Będzie więc próbował dziecko natychmiast pocieszyć, odwrócić uwagę lub nawet zawstydzić.
 
Ojcowie a przywiązanie

Wiadomo z licznych badań, że rodzaj przywiązania, jaki tworzą dziecko i matka mówi wiele o jego życiu wewnętrznym i może być traktowany jako wskaźnik przyszłych sukcesów lub niepowodzeń dziecka w sferze społecznej, poznawczej i emocjonalnej. Co ciekawe jednak, okazuje się, że ojcowie jako obiekt przywiązania mogą tworzyć bezpieczną bazę dla dziecka obok matki lub niezależnie od niej. Dziecko może więc być bezpiecznie przywiązane do ojca, a niestabilnie do matki, co może mieć ogromne znaczenie dla jego prawidłowego rozwoju psychicznego, jeśli matka jest emocjonalnie niedostępna. Sytuacja taka może się zdarzyć, jeśli na przykład matka doświadcza depresji poporodowej. Ojciec stanowi wówczas dla dziecka bufor wobec jej niemocy i agresywnych uczuć.

 Stawanie się ojcem

Dla kobiet proces stawania się matką wiąże się z silnymi przemianami hormonalnymi. Od samego początku ciąży, przyszła matka doświadcza różnych zmian, które trwają również po narodzinach dziecka. Mężczyzna nie ma tego doświadczenia. Jego droga do rodzicielstwa buduje się więc inaczej. Mężczyzna na wieść o ciąży często odczuwa dumę, ponieważ potwierdzone zostają jego zdolności do tworzenia nowego życia. Mierzy się jednocześnie z wieloma nadziejami, pragnieniami   oraz nieświadomymi fantazjami.

Często ojcowie małych dzieci czują się odrzuceni przez partnerki, mają poczucie, że ich związek zmierza w złym kierunku, ponieważ kobieta jest przesadnie skoncentrowana na niemowlęciu. Mogą mieć obawy przed nadmierną odpowiedzialnością czy utratą swobody. Jednocześnie mogą odczuwać zazdrość, zwykle nieuświadomioną, wobec partnerki o jej bliską relację z dzieckiem. Stawanie się ojcem jest więc dla mężczyzny czasem licznych zawirowań i wyborów. Mężczyzna na jakimś poziomie decyduje, jakim ojcem chce być.

Bardzo ważna jest w tym procesie identyfikacja z własnym ojcem oraz możliwość korzystania z  uwewnętrznionego ojca, czyli realnych wspomnie i  fantazji, jakie mężczyzna miał na temat własnego ojca.

Jeśli mężczyzna nie ma dobrego obiektu, z którym mógłby się zidentyfikować, jego rozwój w roli rodzica może być trudniejszy, a możliwości dostosowania się do potrzeb rodzącej się rodziny ograniczone.  

 
Wyzwania przed współczesnymi ojcami

Bycie ojcem jest doświadczeniem z jednej strony niezwykłym i radosnym, a z drugiej bardzo trudnym. Ojcowie stają  przed  realnymi zadaniami takimi jak zapewnienie dzieciom edukacji, opieki, wsparcia. Pojawia się oczekiwanie, że będą wyczuleni na zmieniające się potrzeby dziecka i odpowiednio się do nich dostosują. Dla wielu ojców jest to nowość, ponieważ sami takiej rodzicielskiej  opieki nie doświadczyli. Nieustannie muszą więc radzić sobie z zewnętrznymi oraz wewnętrznymi konfliktami.

Ważne jest również, jak rozwija się związek z matką dziecka, jak ojciec odnajduje się w nowej rzeczywistości,  ponieważ stabilna rodzina odgrywa kluczową rolę w rozwoju dziecka.

„Ojcostwo nieoczywiste”
 Nie wszyscy ojcowie są obecni w życiu swoich dzieci, a mimo to nadal odgrywają kluczową rolę w ich rozwoju. Zdarza się również, że ojcowie cierpią na poważne problemy zdrowotne lub są niepełnosprawni. Inni zdecydowali się na ojcostwo poprzez adopcję. We wszystkich tych sytuacjach  stawanie się ojcem, ze swej natury złożone, nabiera dodatkowego wymiaru.
 
Bardzo ciekawie pracę z osieroconymi przez ojców chłopcami opisuje brytyjska psychoanalityczka Suzanne Blundell. Zauważa, że nawet jeśli porzucenie nastąpiło już wcześniej czy to na skutek rozwodu rodziców, czy też po prostu dlatego, że ojciec wycofał się z kontaktu z synem, jego śmierć wywołuje w dziecku falę trudnych emocji. Uruchamiają się wyobrażenia, w których ojciec zwykle jest inny niż był w rzeczywistości. Blundell wspomina 12-letniego Adama, chłopca u którego objawy takie jak wrogość i wycofanie pojawiły się właśnie wtedy, kiedy ojciec niespodziewanie zmarł. Choć Adam stracił kontakt z ojcem wiele lat wcześniej, na chwilę przed jego śmiercią oja więź ponownie się nawiązała. Ponieważ Adam potrzebował silnej męskiej postaci, z którą mógłby się identyfikować, na terapii rysował wyidealizowaną postać ojca wszechmocnego. W marzeniach chłopca, ojciec nigdy nie zostawił go i nie założył nowej rodziny.

Sytuacja ojców adopcyjnych i ich dzieci jest również skomplikowana. Ojcowie mogą zmagać się z konsekwencjami świadomości, że nie mają dzieci biologicznych. Dzieci z kolei w początkach życia doświadczyły porzucenia. Uważa się dziś, że sama adopcja nie wywołuje u dzieci zaburzeń.

Każda jednak rodzina, również adopcyjna, ma własną historię i lęki, o których czasem trudno mówić. Umieszcza się je więc w dzieciach. Wydaje się wtedy, że to dziecko jest problemem, ponieważ jest na przykład agresywne, nieposłuszne, wycofane. Również tutaj rola ojca jest nieoceniona, ponieważ  wspiera matkę adopcyjną w budowaniu relacji i pełnieniu przez nią funkcji opiekuńczych wobec dziecka. Denis Flynn, brytyjski analityk, wymienia jeszcze dwie ważne funkcje ojca adopcyjnego: aktywne kreowanie znaczącego połączenia w rodzinie pomiędzy dzieckiem a matką oraz pozostałymi członkami rodziny i wreszcie pomaga dziecku zrozumieć jego osobistą historię, uwzględniającą istnienie rodziców biologicznych.  Ojciec przyjmuje więc dziecko do rodziny adopcyjnej i pomaga mu zrozumieć jego doświadczenia, również te najbardziej bolesne. Trudno o ważniejsze i być może trudniejsze zadania.

Niepełnosprawność czy poważna choroba, same w sobie, są życiowym wyzwaniem. Wzrastanie w rodzinie z tym problemem oraz bycie ojcem na co dzień borykającym się z ograniczeniami zdrowotnymi niesie ze sobą kolejne trudności. Nie ma jednego wspólnego dla wszystkich sposobu radzenia sobie z niepełnosprawnością rodziców. Dla każdego dziecka jest to doświadczenie inne i osobiste. Można się natomiast spodziewać, że niepełnosprawność czy choroba ojca wzbudza różne uczucia w domownikach. Wobec mężczyzny mamy tradycyjne oczekiwania. Spodziewamy się, że będzie silny, odporny, będzie miał zdolność  zapewnienia bytu rodzinie. Jeśli tak się nie dzieje, zarówno w nim samym jak i pozostałych osobach w rodzinie mogą się pojawiać myśli o jego mniejszej roli, być może niedołężności. Dziecko, aktywnie uczestnicząc w życiu rodziny, również to czuje. Może więc mieć tendencje do brania na siebie odpowiedzialności za samopoczucie ojca. Będzie więc przesadnie ciche, może hamować swoją naturalną żywiołowość, żeby nie męczyć ojca. Może również mieć mniej szans na zabawę z ojcem.

Podsumowanie

Ojcowie często w siebie wątpią, nie mają świadomości, jak ważni są dla swoich dzieci, rezygnują z udziału w ich wychowaniu uciekając w pracę lub inne aktywności. Jedni z lęku czy z powodu wewnętrznych trudności , inni z niewiedzy. Tymczasem ich żywa obecność w życiu dzieci i zaangażowanie w ich wychowanie są niezbędne. Ojciec może być nieobecny fizycznie, ale cały czas pozostaje ważną figurą w życiu dzieci. Niezależnie od tego, jaką drogą dziecko przychodzi na świat, zawsze ma ojca. Dobrze byłoby, gdyby miało do niego realny dostęp. Być może również ojcowie dostrzegą swoją wartość i znaczenie w życiu dzieci.
 
Bibliografia
Trowell J i Etchegoyen A., Po co są ojcowie? Rozważania psychoanalityczne, Oficyna Ingenium, Warszawa 2015.

—————————————–

Katrzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czy metoda in vitro jest skuteczna i bezpieczna?

in vitro

Zapłodnienie pozaustrojowe polega na zapłodnieniu komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, a następnie przeniesieniu zarodka do jamy macicy. Daje ono szansę na posiadanie dzieci w sytuacjach, kiedy inne metody okazały się nieskuteczne lub kiedy są wskazania medyczne, wykluczające możliwość naturalnego poczęcia.

Spośród wszystkich metod leczenia niepłodności, in vitro jest metodą najbardziej skuteczną, stosowaną z powodzeniem od ponad 30 lat. Twórca metody dr Robert Edwards otrzymał w 2010 roku nagrodę Nobla w medycynie.

Procedura in vitro – krok po kroku

Zapłodnienie in vitro to skomplikowana, kompleksowa i wymagająca dużej precyzji oraz doświadczenia procedura medyczna. Aby ją przeprowadzać, ośrodek powinien uzyskać pozwolenie Ministra Zdrowia, a personel powinien posiadać odpowiednie umiejętności i doświadczenie. Przed przystąpieniem do leczenia należy wykonać wiele badań oraz oznaczeń laboratoryjnych przez obydwojga partnerów. Kiedy para uzyska kwalifikację do leczenia (tzw. orzeczenie o stanie zdrowia), można przystąpić do procedury.

Procedura in vitro składa się z kilku etapów:
  • Stymulacja owulacji
  • Pobrania komórek jajowych i nasienia
  • Zapłodnienia w laboratorium embriologicznym
  • Przeniesienie zarodka do macicy (embriotransfer)
  • Suplementacja drugiej fazy cyklu (fazy lutealnej)
  • Przygotowanie do transferu rozmrożonego zarodka

Każdy z tych etapów jest bardzo ważny, wymaga doświadczenia lekarza prowadzącego oraz dużej uwagi pacjentów we właściwym wypełnianiu zaleceń. In vitro jak każda procedura medyczna może ponosić za sobą powikłania.

Samopoczucie, objawy po in vitro

Kobiety po in vitro bardzo często czują podekscytowanie i radość przemieszaną z niepokojem. W końcu zakończył się etap przygotowań, a plan został wdrożony. Pary z nadzieją i optymizmem patrzą w przyszłość. Z drugiej strony istnieje możliwość niepowodzenia zabiegu, o której świadomość nie pozwala nam zapomnieć. Niektórym pacjentkom towarzyszy strach o swoje zdrowie i powodzenie procedury. Niepłodność jest bardzo trudna dla zdrowia psychicznego i samopoczucia. W klinice Gameta pary przystępujące do programu in vitro mogą skorzystać z bezpłatnych konsultacji psychologicznych.

Kobiety, które nie mogą zajść w ciążę, bardzo często koncentrują się na swojej niepłodności. Staje się to przewodnim tematem ich życia. Żmudne badania i kolejne etapy procedury in vitro wpływają na relacje między partnerami, poziom stresu, zmęczenia i ciągłe poczucie niepewności, które nie sprzyja powodzeniu zajścia w ciążę. Staram się zadbać o komfort psychiczny Pacjentów, o odpowiednie nastawienie, szukamy wspólnie motywacji w tej trudnej sytuacji, a także odczarowujemy niepłodność, rzetelnie informując o problemie z medycznego punktu widzenia. Wyeliminowanie poczucia winy, które często pojawia się u pacjentów zmagających się z problemem, koncentracja na nadziei i możliwości zmiany sytuacji to podstawa dobrego samopoczucia. Staramy się także przygotować na niepowodzenie procedury, wspólnie wypracowujemy „plan awaryjny”, który ma zapobiec dekompensacji pacjentów po niepowodzeniu. Spokój wewnętrzny jest niezbędnym elementem drogi przyszłych rodziców – mówi Aleksandra Gozdek-Piekarska, psycholog z kliniki Gameta Łódź.

Czy metoda in vitro jest bezpieczna?

Zapłodnienie metodą in vitro to metoda stosowana w Polsce od ponad 30 lat, która daje każdego dnia szansę na szczęście dla tysięcy niepłodnych par. To bezpieczna metoda, w której ryzyko powikłań jest małe. Świadczy o tym fakt, że program zapłodnienia pozaustrojowego na całym świecie przeprowadzany jest ambulatoryjnie tzn. nie wymaga hospitalizacji pacjentki. Należy zaznaczyć, że w medycynie nie da się nigdy wykluczyć powikłania w 100%. W Polsce, jak w całej Unii Europejskiej, powikłania po leczeniu metodą in vitro są monitorowane przez pracowników ośrodków wspomaganej prokreacji i Ministra Zdrowia.

Możliwe negatywne skutki procedury pozaustrojowego zapłodnienia:
  • Na etapie stymulacji hormonalnej: mdłości, uderzenia gorąca, napięcie, ból w dolnej części brzucha.
  • Punkcja jajników: zabieg wykonywany jest w znieczuleniu dożylnym (pacjentka zasypia na około 15-20 minut). Po wybudzeniu może odczuwać mdłości, zawroty głowy, ból głowy. Może pojawić się krwawienie z dróg rodnych, ból i wzdęcie brzucha, problemy z oddawaniem moczu, krwawienie do jamy otrzewnowej.
  • Zespół hiperstymulacji – nadmierna reakcja jajników na terapię hormonalną.
  • Ciąża pozamaciczna.
  • Ciąża mnoga.

Zapytaliśmy dr n. med. Pawła Radwana z Kliniki Gameta o częstość występowania powikłań u pacjentek.

Właściwie prowadzona kwalifikacja pacjentów oraz umiejętnie prowadzona stymulacja owulacji, w czasie której pacjentka ma monitorowany wzrost pęcherzyków oraz poziom hormonów, eliminuje z dużym prawdopodobieństwem wystąpienie powikłań – podkreśla dr Paweł Radwan.

Bardzo rzadko zdarza się, aby pacjentki krwawiły do jamy brzusznej po punkcji. Natomiast plamienie z pochwy występuje często po zabiegu, w którym nakłuwa się jej ściany w celu pobrania komórek jajowych. Jeśli zachodzi zwiększone ryzyko zespołu hiperstymulacyjnego, odraczamy podanie zarodka na kolejny cykl, co praktycznie niweluje występowanie objawów hiperstymulacji. Ciąże mnogie zdarzają się coraz rzadziej, gdyż w Klinikach Gameta kierujemy się polityką SET (Single Embryo Transfer) – czyli transferem pojedynczego transferu zarodka – dodaje.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dlaczego rodzi się coraz więcej bliźniaków i trojaczków? Co mówią eksperci?

Baby Twin Boy and Girl Floating on Swim Rings

Jak pokazują dane statystyczne w Polsce kobiety częściej niż kiedyś rodzą więcej niż jedno dziecko. Tylko w 2016 roku w województwie pomorskim urodziło się aż 730 bliźniaków lub trojaczków, z czego np. w samym Gdańsku urodziło się 36 par bliźniąt. Trafiły się też trzy przypadki narodzin trojaczków. Jakie są główne przyczyny zwiększanie liczby ciąż mnogich?

Czy tylko genetyka?

Uwarunkowania genetyczne to pierwsza przyczyna. Jeśli przyszła mama pochodzi z rodziny, w której ciąże wielopłodowe występowały, wówczas szansa na urodzenie bliźniaków rośnie.

Prawdopodobieństwo ciąży mnogiej wzrasta też podczas sztucznego wspomagania procesu zapłodnienia. Szczególnie dużo bliźniaków rodzi się parom, które zdecydowały się na in vitro. Dużą rolę odgrywa też wiek kobiety.

Jeszcze 30 lat temu widok 40-latki na porodówce był wydarzeniem. W tej chwili to norma. O wiele trudniej natomiast spotkać rodzącą 20-latkę. Wraz z wiekiem rośnie szansa na ciążę mnogą, co nas – pracowników porodówek – wcale nie cieszy. U kobiet z wiekiem rośnie odsetek wad płodu i ciąża w późniejszym wieku zawsze będzie obarczona większym ryzykiem – wyjaśnia prof. Krzysztof Preis, kierownik Kliniki Położnictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, cytuje portal trojmiasto.pl

Ta tendencja wykracza znacznie poza znane nam od 50-lecia metody obliczania szans na zajście w ciążę wielopłodową – dodaje prof. Preis.

Jak mówi ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego ze Szpitala Św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku, Jerzy Zabul

w przypadku ciąż mnogich mamy też częściej do czynienia z przedwczesnym porodem. Jest to zwykle ciąża wysokiego ryzyka”.

Pracownicy szpitala przywykli już do porodów bliźniaczych. W zeszłym roku padł tu także rekord liczby urodzeń.

Na pytanie, co uważa za najważniejszy powód rosnącej liczby porodów bliźniaków i trojaczków, odpowiada:

Zwiększoną liczbę takich ciąż wiązałbym przede wszystkich z wyższym przyrostem naturalnym. Im więcej ciąż, tym większa szansa na to, że na świat przyjdą kolejne bliźniaki czy trojaczki. I są to zarówno ciąże mnogie naturalne, jak i te, które są konsekwencję ciąż wspomaganych, np. przez in vitro.

Źródło: www.trojmiasto.pl

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Trwa 4. edycja kampanii i konkursu „Położna na medal” – głosowanie na najlepszą położną trwa!

położna na medal

Trwa 4. edycja kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”. W ramach kampanii realizowany jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Z dniem 31 lipca zakończyło się przyjmowanie nominacji. Obecnie na zgłoszone kandydatki można oddawać głosy, dzięki którym zostanie wybrana „Położna na medal”. Do konkursu zgłoszone zostały 432 położne z całej Polski, z czego 16 z nich ma jeszcze potwierdzić swój udział w konkursie.  Głosowanie odbywa się na stronie kampanii www.poloznanamedal2017.pl i trwa do 31 grudnia.

Głosowanie trwa!

31 lipca minęły cztery miesiące od startu 4. edycji kampanii i konkursu Położna na medal. Dzień ten kończy etap nominowania kandydatek do plebiscytu. W tym okresie do konkursu zostały zgłoszone 432 położne z całej Polski. 16 nominowanych ma potwierdzić swój udział, ponieważ każda kandydatka bierze udział w plebiscycie dopiero po wyrażeniu zgody. Do 31 grudnia trwa oddawanie głosów na położne. Konkurs ma na celu wyłonienie trzech najlepszych położnych w kraju oraz wyróżnienie po jednej położnej w poszczególnych województwach.

Wyłonienie kandydatek to jeden z punktów kampanii „Położna na medal”. Położne, które zostają ambasadorkami kampanii dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzięki temu kobiety w okresie okołoporodowym mogą czerpać informacje związane z przygotowaniem się do porodu, ciążą oraz wychowaniem nowonarodzonego dziecka. Poznają swoje prawa, oraz rolę położnej w tak ważnym okresie ich życia. Dzięki takim działaniom kampania zatacza koło. Kobiety i ich rodziny, które miały kontakt z położną mogą podziękować jej za włożony trud i zaangażowanie zgłaszając je do konkursu „Położna na medal”

„Kampania wywołuje pozytywne dyskusje w środowisku położnych. Poprzez wyłonienie najlepszej położnej w kraju zwracamy uwagę na jej rolę, wkład i zaangażowanie w opiekę okołoporodową. Przybliżamy sylwetkę, obowiązki i charakter pracy położnej. Praca ta często jest niezauważana i mało doceniana, a kampania i konkurs Położna na medal skupiają się na istotnych dla matki i noworodka, aspektach pracy położnej mówi Iwona Barańska z Akademii Malucha Alantan, pomysłodawcy i organizatora kampanii „Położna na medal”.

Patronat honorowy na czwartą edycją objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Partnerami merytorycznymi zostali: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku, Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus. Pomysłodawcą i organizatorem kampanii jest Akademia Malucha Alantan, która od lat angażuje się w propagowanie bezpiecznego i zdrowego stylu życia wśród rodzin i podnoszenie świadomości związanej z opieką okołoporodową.

bez-tytulukk

 

Położna na Medal

Jest to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej

w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane są od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Nominacje i głosy odbywają się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

czy można się opalać po transferze zarodka

Sezon wakacyjny trwa – nawet jeżeli póki co pogoda nie dopisuje, warto zastanowić się nad bezpieczeństwem korzystania z uroków lata. Cóż wtedy jest najbardziej kuszące? Opalanie. Czy można się opalać przed i po transferze zarodka? Jak powinny podejść do niego panie już będące w ciąży? Sprawdź, co mówi specjalistka.

Czy można się opalać przed i po transferze zarodka? Czy jest to bezpieczne?

„Nie powinno się opalać” – mówi w rozmowie z nami dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Z czym wiąże się nadmierne wystawianie się na promienie słoneczne?

Wystawianie się na największe słońce, bycie narażonym przez wiele godzin na jego promienie i brak odpowiednich środków zabezpieczających – takich jak kremy z filtrem, kapelusz, czy okulary przeciwsłoneczne – nigdy nie jest najlepszym pomysłem. Promieniowanie UV może powodować nie tylko doraźne szkody, takie jak oparzenia, ale także zwiększa ryzyko nowotworów skóry.

Dane wskazują, że promieniowanie UV obniża także poziom kwasu foliowego, który jest niezbędny dla zdrowia przyszłej mamy i jej dziecka. Ważne jest to także w kontekście kobiet dopiero planujących ciążę. Pytanie więc, czy można się opalać przed i po transferze zarodka jest zasadne. Jak pokazują wnioski z badań: „Częsta ekspozycja na słońce spowodowała obniżenie stężenia kwasu foliowego w organizmie nawet o 20 proc. Szczególnie dotyczyło to kobiet, które zażywały kąpieli słonecznych w godzinach 10–15” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

W czasie ciąży kobieta jest dodatkowo obciążona, a jej ciało ma podwyższoną temperaturę. Co za tym idzie, ma mniejszą odporność na upały. Szybciej się męczy, rozszerzające się naczynia krwionośne mogą powodować opuchliznę, a zwiększona wrażliwość skóry może prowadzić do przebarwień i pojawiających się „pajączków”. Może pojawić się też niebezpieczne krwawienie. Co więcej, przegrzanie organizmu może prowadzić nawet do zaburzeń w prawidłowym rozwoju dziecka, a także poronienia. Jak pokazują badania, przebywanie w wysokich temperaturach zwiększa też ryzyko wystąpienia cukrzycy ciążowej [więcej: TUTAJ].

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.