Przejdź do treści

„O co tyle krzyku?” – komentarz prawniczki

anna-zmijewska.jpg

Tekst Magdy Dubrawskiej „O co tyle krzyku?” wywołał spory odzew. Opublikowaliśmy już tekst adw. Marceliny Sosnowskiej-Rudnik, a dziś komentuje i tekst i sprawę zasiłków doktorantka PAN – Anna Żmijewska

Przyznam, ze z dużym zaskoczeniem przeczytałam artykuł Magdaleny Dubrawskiej „O co tyle krzyku?”. Autorska wskazuje, że w kontekście zasiłku macierzyńskiego „zmieni się jedynie sposób wyliczenia składek”

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy tak jest faktycznie?
Nic bardziej mylnego. Zmianie ulegnie sposób obliczenia zasiłku macierzyńskiego, a nie składek.
Według nowych zasad wymiar zasiłku macierzyńskiego będzie się obliczać w następujący sposób:

W przypadku opłacania składek przez co najmniej 12 miesięcy poprzedzających datę porodu – podstawę wymiaru zasiłku chorobowego będzie stanowić przeciętny miesięczny przychód za okres 12 miesięcy kalendarzowych, poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy – data porodu.

W przypadku odprowadzania dobrowolnych składek z tytułu ubezpieczenia chorobowego przez okres krótszy niż 12 miesięcy podstawę wymiaru stanowić będzie suma:

– przeciętnej miesięcznej najniższej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 13,7% podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, z których przychód podlega uwzględnieniu do podstawy wymiaru zasiłku 

oraz

– kwoty stanowiącej iloczyn 1/12 przeciętnej kwoty zadeklamowanej, jako podstawa wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, w części przewyższającej najniższą podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 13,7% podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia, z których przychód podlega uwzględnieniu w podstawie wymiaru zasiłku, oraz liczby tych miesięcy.

Co to oznacza w praktyce?
W praktyce oznacza to, że aby otrzymać pełny maksymalny zasiłek macierzyński po nowelizacji nie wystarczy opłacić jednej maksymalnej składki, ale konieczne będzie zapłacenie 12 maksymalnych składek tak jak faktycznie wskazała autorka artykułu „O co tyle krzyku?”.
Natomiast w sytuacji, gdy przyszła mama nie zdąży przed porodem opłacić 12 maksymalnych składek jej zasiłek macierzyński będzie obliczany według poniższego wzoru:

2375,40 – 325,4298 (13,7% z 2375,40) = 2049,9702 razy ilość miesięcy z maksymalnymi składkami plus 1/12 razy (9897,50 – 2375,40 ) – (13.7 z 7522,1) razy ilość miesięcy opłacania maksymalnych składek.
Powyższe uderzy przede wszystkim w kobiety, które po opłaceniu kilku maksymalnych składek pójdą na zwolnienie lekarskie np. z tytułu zagrożonej ciąży. A takich przecież jest coraz więcej.

Przedstawiony przykład zakłada, że przyszła mama przed zadeklarowaniem maksymalnych składek nie miała ubezpieczenia chorobowego lub przerwa między jej dotychczasowym ubezpieczeniem chorobowym w czasie którego opłacała niższe składki, a nowym była dłuższa niż 30 dni.
Po nowelizacji zmieni się bowiem jeszcze jedna rzecz. Jeżeli przerwa między poprzednim a nowym ubezpieczeniem chorobowym będzie krótsza niż 30 dni między, a maksymalne składki będą opłacane krócej niż 12 miesięcy np. 9, do wyliczenia wysokości zasiłku zostaną dodane z poprzedniego okresu ubezpieczenia „brakujące” miesiące – w tym wypadku 3.
Należy też dodać, że nowelizacja nie dotyczy wyłącznie zasiłków w maksymalnej wysokości, ale wszystkich wyższych niż przysługujące na podstawie najniższej podstawy wymiaru składek.

A 17 zł zasiłku macierzyńskiego?
Nie jest ono wynikiem nowelizacji ustawy. Już w chwili obecnej przyszłe mamy korzystające z preferencyjnych składek, jeśli nie podwyższą ich wysokości przed porodem otrzymają 300 zł zasiłku macierzyńskiego. Po opłaceniu składki na ubezpieczenie zdrowotne, która w okresie pobierania zasiłku macierzyńskiego jest obowiązkowa zostaje faktycznie około 17 zł.

Po nowelizacji, aby otrzymać  zasiłek pełny maksymalny zasiłek macierzyński mamy opłacające zus na preferencyjnych zasadach będą musiały opłacać wyższe składki przez 12 miesięcy tak jak inne mamy, które będą chciały otrzymać wyższy zasiłek macierzyński.

Czy zmiana jest zatem rewolucyjna?
Zdecydowanie tak.  Może niekonieczne w sytuacji kiedy kobieta może zaplanować ciążę lub jej ciąża przebiega bezproblemowo. Gorzej jeśli pojawiają się problemy.. Wówczas 17 złotych zasiłku macierzyńskiego stanie się zdecydowanie bardziej realne niż jest dziś.

————-
Anna Żmijewska
prawniczka, doktorantka Instytutu Nauk Prawnych Państwowej Akademii Nauk, specjalizujaca sie w prawie własności intelektualnej, prawie umów, e-commerce, prawie mody, prawie reklamy, prawie handlowym i danych osobowych.

Tekst Marceliny Sosnowskiej Rudnik: Jak wylać dziecko z kąpielą
Teksty Magdy Dubrawskiej: O co tyle krzyku?

Anna Żmijewska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

4 badania z pomocą których wykryjesz endometriozę

jak rozpoznać endometriozę
Niepokoić powinny bolesne bóle miesiączkowe, dyskomfort przy współżyciu, krwiomocz, czy obecność krwi w kale / fot. Pixabay

Bóle miesiączkowe i okołomiesiączkowe, ból przy współżyciu, dyskomfort przy wypróżnianiu, krwiomocze, obecność krwi w kale, jak również wzdęcia, zaparcia i biegunki powinny budzić niepokój kobiety. Te objawy mogą bowiem wskazywać na endometriozę. Jak ją rozpoznać i jakie badania wykonać przy podejrzeniu endometriozy?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie ginekologiczne

Unieruchomienie i macicy bolesność macicy przy poruszaniu podczas badania ginekologicznego często wskazuje na endometriozę. W przypadku obecności torbieli endometrialnych, lekarz stwierdza nieprawidłowe opory w przydatkach.

USG

Jest to najbardziej dostępne badanie obrazowe. USG przezpochwowe pozwala lekarzowi dostrzec ewentualne zmiany torbielowate. Trzeba jednak pamiętać, że brak nieprawidłowości nie jest w tym przypadku wystarczającym dowodem na wykluczenia choroby.

Rezonans magnetyczny

Badanie to nie dostarcza więcej informacji na temat torbieli endometrialnych niż USG. Wskazaniem do wykonania rezonansu jest podejrzenie endometriozy przegrody pochwowo-odbytniczej. Badanie nie będzie natomiast wystarczające w przypadku endometriozy otrzewnowej. Należy przy tym nadmienić, że rezonans jest badaniem trudnym w interpretacji.

Laparoskopia

Endometrioza najczęściej rozpoznawana jest podczas laparoskopii, wykonuje się ją zazwyczaj w znieczuleniu ogólnym. Poprzez nacięcie w pępku wprowadza się do jamy otrzewnej przyrząd optyczny i w zależności od potrzeb robi się nacięcia na wprowadzenie narzędzi operacyjnych. Lekarz usuwa wszystkie ogniska endometriozy do których ma dostęp. Laparoskopia umożliwia zdiagnozowanie wszelkich nieprawidłowości w narządach płciowych, takie jak: torbiele, mięśniaki, zrosty, guzki i poddaje się je leczeniu. Sprawdza się również drożność jajowodów.

Zobacz także:

Gwiazdy z endometriozą. Poznaj ich historie

Nieleczona endometrioza może doprowadzić do trwałej niepłodności [WIDEO]

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Polskie Stowarzyszenie Endometrioza, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy negatywne emocje pomagają parom niepłodnym?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Niepłodni często słyszą – nawet w gabinetach lekarskich, że wiele zależy od ich nastawienia, więc trzeba myśleć pozytywnie. Ale czy na pewno? Psycholog pokaże, że trudne emocje też mogą być pomocne w procesie leczenia niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O niepłodności i jej leczeniu zwykło się myśleć jako o doświadczeniu wywołującym liczne, skrajne i często negatywne emocje. To przekonanie stało się też częścią narracji, z którą pacjenci spotykają się w gabinetach lekarskich. Słyszą, że skuteczność leczenia zależna jest w znacznej mierze od ich nastawienia. Nie powinni więc poddawać się złym lub negatywnym emocjom. Trzeba myśleć pozytywnie.

Negatywne emocje w procesie leczenia niepłodności

Problemów z tym przekonaniem jest jednak kilka. Po pierwsze, zarówno niepłodność jak i metody jej leczenia mogą być źródłem traumy, w obliczu której trudno pozostać spokojnym i opanowanym, nie mówiąc o zachowaniu optymistycznej postawy. Druga sprawa to właściwie rozumienie, czym są i jaką w gruncie rzeczy rolę pełnią tak zwane negatywne emocje w procesie radzenia sobie z niepłodnością.

Ci pacjenci, którzy mówią o uczuciach takich jak desperacja czy złość mogą czuć się marginalizowani, a nawet napiętnowani. Dostają mniej lub bardziej wprost wyrażoną opinię, że to nie czas na tego typu stany emocjonalne. Jednak czy słusznie?

Bezradność, lęk, złość… jakie uczucia towarzyszą niepłodnym

Depresja i lęk nie należą do stanów twórczych. Ale też w gruncie rzeczy pacjenci leczący się z powodu niepłodności doświadczają znacznie bardziej złożonych emocji takich jak bezradność, desperacja i złość. A to znacznie zmienia postać rzeczy. Dlatego też, zanim zaczniemy namawiać pacjentów na przyjęcie jedynie słusznej postawy podczas leczenia, warto się przyjrzeć temu, z czym w gruncie rzeczy się zmagamy? Jeśli przyjrzymy się „negatywnym” emocjom pojawiającym się podczas leczenia niepłodności może się okazać, że niosą one ze sobą spory potencjał.

Bycie na krawędzi… napędza, czy blokuje niepłodnych?

Pacjenci będący w trakcie leczenia niepłodności często mówią o poczuciu balansowania na krawędzi. Można by więc spodziewać się, że osoby te zmagają się z rozchwianiem emocjonalnym, zagubieniem i trudnościami w podejmowaniu decyzji. Ale przecież, kiedy myślimy o pacjencie leczącym niepłodność, jego obraz jest zasadniczo inny. Częściej pozostaje on pod wpływem licznych emocji, twórczego pobudzenia niż klinicznej depresji.

Tak zwane toksyczne emocje w gruncie rzeczy odgrywają pozytywną rolę, ponieważ desperacja i gniew motywują do działania, poszukiwania optymalnych rozwiązań, zmuszają do podejmowania decyzji przemyślanych i świadomych.

Desperacja siłą napędową w długich staraniach o dziecko

Rozumienie desperacji jest bardzo szerokie, zaczynając od sytuacji, w której ktoś decyduje się na każde rozwiązanie, byle tylko zakończyć nieprzyjemną dla niego sytuację. Jednak osoby leczące się z powodu niepłodności, choć opisują swoje doświadczenie jako totalne, podporządkowujące sobie niemal wszystkie inne aspekty życia, wywołujące poczucie pustki i bezradności, mówią jednocześnie, że te właśnie uczucia ich motywują. Nie polegają na przypadkowych rozwiązaniach, niesprawdzonych metodach oraz miejscach. Badania pokazują, że pacjenci, którzy sami o sobie definiują jako zmagających się z desperacją, to również pacjenci, których cechuje szczególnie silna motywacja, ambicja i realizm.

Jakie uczucia znane przy niepłodności…gniew… znacie to?

Kolejna nielubiana emocja, nie pasująca w powszechnym przekonaniu zwłaszcza do kobiet to gniew.

A przecież pacjenci zmagający się z niepłodnością mają bardzo wiele powodów do złości i gniewu: utratę kontroli nad własnym ciałem, konieczność dostosowania swojego życia, potrzeb i możliwości do licznych wizyt w klinice, nierzadko niekompetencje lub nawet nieuczciwość „specjalistów” spotykanych po drodze. Mogą się też złościć na los, Boga, członków rodziny czy przypadkowo spotkane kobiety w ciąży. Mogą się wreszcie złościć na rzeczywistość, w której 40-letnia celebrytka bez problemu zdawałoby się zachodzi w ciążę bliźniaczą, a sąsiadką, która nie chce mieć dzieci ani nie ma ku temu warunków rodzi kolejne.

Złoszczą się na realność i własne fantazje. I nic w tym dziwnego ani nienaturalnego. Złość może być bardzo pomocna w testowaniu rzeczywistości, w konfrontowaniu tego, co słuszne i konstruktywne, w odsiewaniu faktów od pragnień bez poparcia. Bez złości, bez rozczarowania pacjentka, która przeszła w danej klinice trzy nieudane próby in vitro pewnie by w niej została. Bez wściekłości i poczucia rozczarowania być może nie zaczęłaby szukać innych miejsc, metod, specjalistów. Być może nie odważyłaby się opowiedzieć o swoim doświadczeniu i tkwiłaby w samotności. Gdyby nie złość i rozczarowanie łatwiej byłoby zatrzymać się na etapie niewiedzy i ślepego zaufania.

Złość może więc być twórcza i rozwojowa

Jak zauważają badacze złość, poczucie bezradności i winy współwystępują z nadzieją, wdzięcznością i optymizmem. Dlatego też warto pamiętać, jak ważną rolę odgrywają emocje w naszym życiu. Wszystkie emocje, również te tradycyjnie (i niesłusznie, warto dodać) nazywane negatywnymi.

Oczywiście, gdyby zanurzyć się jedynie w poczuciu rozpaczy czy depresji, zapewne będzie to oznaczać koniec leczenia niepłodności.

Ale pacjenci dotknięci tym schorzeniem są dość specyficzną  grupą społeczną – choć nie cierpią na chorobę zagrażającą życiu, cechuje ich niezwykła aktywność w poszukiwaniu metod leczenia, często są bardzo dobrze wykształceni, zarabiają powyżej „średniej”, żeby móc opłacić bardzo kosztowne i nierefundowane leczenie, są też niestrudzeni w podnoszeniu się z porażek.

Tak więc warto dać sobie prawo do przeżywania różnych emocji i stanów.

POLECAMY:

6 rzeczy, o których wiedzą tylko niepłodni

Puści, uszkodzeni, popsuci… tak czują się niepłodni?

Tu dostępny najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę. Teraz ma problem

mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę
Fotolia – mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę

Po raz pierwszy w historii Finlandii osoba będąca w świetle prawa mężczyzną zaszła w ciążę. Rząd odmawia mu jednak korzystania ze świadczeń z zakresu opieki okołoporodowej, ponieważ fińskie prawo nie przewiduje takich przypadków.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O sytuacji poinformowała fińska agencja informacyjna Lännen Media. Bohater tej opowieści urodził się jako kobieta, jednak postanowił zmienić płeć. W trakcie terapii hormonalnej dowiedział się jednak, że jest w ciąży i postanowił przerwać leczenie, aby móc urodzić dziecko. Ciąża przebiega prawidłowo, istnieje jednak jeden problem.

Mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę – co na to prawo?

Na początku swojej transformacji przyszły rodzic dokonał formalności, wymienił dokumenty i w świetle prawa jest już mężczyzną. Prawo nie przewiduje jednak sytuacji, żeby to mężczyzna urodził dziecko, zatem formalnie nie może on korzystać z świadczeń okołoporodowych.

Sterylizacja osób transpłciowych

Warto w tym miejscu również dodać, że Finlandia to jedyny kraj nordycki, w którym obowiązuje sterylizacja osób transpłciowych. Przygotowano projekt zmiany ustawy, który miał na celu usunięcie z przepisów sterylizacji. Nie trafi on jednak pod obrady komisji parlamentarnej, ponieważ nie poparła go wystarczająca liczba posłów. O zmianę przepisów apelowała Rada Praw Człowieka ONZ.

Finlandia nie jest jedynym krajem, w którym dziecko urodzi mężczyzna. Podobne przypadki były już w USA, Niemczech, Austrii i Wielkiej Brytanii.

Zobacz także:

Kontrowersyjne plakaty o in vitro na uniwersytecie. Władze uczelni reagują

Męska ciąża? Nie jest wcale niemożliwa

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rzeczpospolita, Radio ZET

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Lista leków refundowanych przy leczeniu niepłodności metodą in vitro

lista leków refundowanych przy in vitro
Pixabay

Nie wszystkie pary walczące z niepłodnością mogą skorzystać z refundacji zabiegów in vitro. Takimi programami objęci są zazwyczaj mieszkańcy większych miast takich, jak Warszawa, Gdańsk, czy Łódź. Jednak bez względu na miejsce zamieszkania kobiety starające się o dziecko mogą skorzystać z refundowanych leków stosowanych przy procedurze zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z oświadczeniem Ministerstwa Zdrowia, od 1 lipca 2014 roku refundacją objętych jest 13 leków zawierających substancje czynne:

cetroreliks oraz ganireliks we wskazaniu:

  • zapobieganie przedwczesnej owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, poddawanych kontrolowanej hiperstymulacji jajników w programach wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli;

folitropinę alfa we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień
    z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;
  • stymulacja wzrostu pęcherzyków jajnikowych u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia ze znacznym niedoborem LH, FSH w skojarzeniu z hormonem luitenizującym LH – refundacja do 3 cykli;

folitropinę beta we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień
    z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;

    koryfolitropinę alfa we wskazaniu:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników w skojarzeniu z antagonistą GnRH u pacjentek
    w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków
    w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu),
    u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;

    menotropinę we wskazaniu:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;

    urofolitropinę we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;

    tryptorelinę we wskazaniu:

  • dysensybilizacja przysadki mózgowej i zapobieganie przedwczesnej owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, poddawanych kontrolowanej hiperstymulacji jajników w ramach technik wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli;
  • dla 1 produktu zawierającego goserelinę rozszerzone zostały wskazania objęte refundacją o zahamowanie czynności przysadki u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, w przygotowaniu do kontrolowanej hiperstymulacji jajników w programach wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli.MZ zaznacza, że każdy pacjent powinien być poinformowany przez aptekarza o możliwości nabycia tańszego zamiennika leku, przepisanego przez lekarza. Większość leków posiada swoje tańsze odpowiedniki, które nie powodują żadnej różnicy terapeutycznej. Warto skorzystać z prawa do informacji o tańszym leku.

Zobacz także:

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Gorąca debata w Sejmie na temat in vitro

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.