Przejdź do treści

Nowy poradnik o żywieniu niemowląt dostępny!

Wtorkowe przedpołudnie, 4 listopada, upłynęło pod znakiem rozmów o diecie małych dzieci. Okazją do rozmów jest wydanie „Poradnika żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin”. Powstałą z inicjatywy Fundacji Nutricia publikację redagowali eksperci, w tym lekarze pediatrzy.

Grupą docelową są przede wszystkim – w tym przyszli – rodzice oraz opiekunowie najmłodszych dzieci. Poradnik przekazuje wiedzę ekspercką, zawiera porady, wskazówki i przykładowe jadłospisy. Szukający odpowiedzi na nurtujące pytania, dotyczące np. alergii pokarmowych albo nadmiaru soli, na pewno je znajdą.  

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Wraz z pojawieniem się na świecie dziecka, zwłaszcza pierwszego, na rodziców i opiekunów spadają setki nowych obowiązków – opowiada jedna z autorek poradnika, prof. Hanna Szajewska z Kliniki Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wraz z kolegami chciała stworzyć pozycję, niekarzącą, ale wspierającą. Wskazówki są oparte na aktualnej wiedzy i wynikach najnowszych badań. Inspiracją były realne potrzeby, ale też brak wystarczających informacji w temacie diety niemowląt. Jak podaje fundacja, niemal 40% rodziców nie ma pojęcia, że istnieje jakikolwiek schemat żywienia, a 20% dzieci spożywa zbyt dużą ilość posiłków dziennie i wynosi 10 albo więcej. Redaktorzy nie mieli na celu krytykę, ale udzielenie pomocy.

Ogromną rolę w tworzeniu poradnika odegrały rozmowy z potencjalnymi czytelnikami i żywe dyskusje autorów. – Jestem przekonany, że rodzice, którzy sięgną po nasz poradnik, będą mieli pełne przekonanie, że żywią swoje dziecko zdrowo i nie tracą przy tym przyjemności ze wspólnego przeżywania jedzenia – powiedział dr Jacek Mrukowicz.

Publikacja jest kolejną, już trzecią, wydaną w ramach projektu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia”. Tą, jak i wcześniej można pobrać w formie PDF ze strony www.1000dni.pl

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Rozwój i transfer zarodka podczas in vitro – jak to wygląda [WIDEO]

Jak ocenić, czy w wyniku zabiegu in vitro doszło do zapłodnienia, i jaki jest optymalny moment na transfer zarodka? Na te i inne ważne pytania odpowiada dr Katarzyna Kozioł z Przychodni Lekarskiej nOvum, specjalistka położnictwa i ginekologii, embriolog kliniczny PTMRiE, senior clinical embryologist ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Transfer zarodka: jak to wygląda krok po kroku

  Jeśli parametry nasienia są prawidłowe, czyli odpowiednia jest liczba plemników (ok. 15 mln/ml) oraz ich ruchliwość (powyżej 40% ruchliwości, w tym 32% ruchliwości postępowej), to takie nasienie jest kwalifikowane do tzw. klasycznego zapłodnienia pozaustrojowego – wyjaśnia dr Kozioł.

Oznacza to, że po odpowiednim przygotowaniu nasienia dodaje się je do pobranych wcześniej komórek jajowych. Plemniki te – w szalce, dodane do  odpowiedniej pożywki, w której wcześniej umieszczone zostały komórki jajowe – samodzielnie docierają do komórek i zapładniają je.

– Tu trzeba podkreślić, że zgodnie z prawem u pacjentek poniżej 35. roku życia można zapłodnić maksymalnie sześć komórek, więc nawet jeśli udało się uzyskać ich więcej, to te ponad 6 komórek nie mogą być zapłodnione, mogą natomiast być zamrożone i możliwe do wykorzystania, jeśli ta próba by się nie powiodła albo jeśli pacjentka będzie chciała wrócić po kolejne dziecko – opowiada dr Kozioł.

Jeśli natomiast parametry nasienia są niezadowalające lub jeśli istnieje ryzyko że z jakiegokolwiek innego powodu komórki jajowe mogą samoistnie się nie zapłodnić, wtedy należy zastosować odmianę zapłodnienia pozaustrojowego, która nazywa się mikroiniekcją plemnika do komórki jajowej (ICSI).

POLECAMY: Przygotowania do in vitro – jak to wygląda?

– W skrajnych przypadkach może w ogóle nie być plemników w nasieniu. Wtedy należy poszukiwać ich w jądrze lub najądrzu – mówi ekspertka nOvum. Pozyskiwanie takich plemników odbywa się podczas zabiegu (w znieczuleniu ogólnym) biopsji jąder lub najądrzy męża lub partnera pacjentki jeszcze na etapie przygotowania do in vitro.

Spośród pozyskanych plemników embriolog wybiera najlepsze plemniki (najlepiej zbudowane i najbardziej ruchliwe) a następnie przy pomocy szklanej, bardzo cienkiej pipetki pod mikroskopem wstrzykuje pojedynczo do wnętrza komórki jajowej. 

Skuteczność zapłodnienia in vitro i ICSI

Po 16 – 18 godzinach od zapłodnienia ocenia się, czy było ono skuteczne. Po zapłodnieniu klasycznym średnio 60% komórek zapładnia się prawidłowo, a po ICSI – 65%.
Aby stwierdzić, czy doszło do zapłodnienia, embriolog ogląda komórki jajowe pod mikroskopem – te prawidłowo zapłodnione mają dwa przedjądrza oraz dwa ciałka kierunkowe. 


– Po około 22-24 godzinach od zapłodnienia zarodek dzieli się na dwie komórki potomne (czyli dwa blastomery), po 44 godzinach – na cztery, po 68 godzinach – na 6-8 komórek itd. Gdy komórek przybywa, stają się coraz mniejsze. W czwartej dobie po zapłodnieniu wszystkie komórki zarodka zlewają się, tworząc tzw. morulę. W piątej dobie tworzy się zarodek, który nazywany jest blastocystą – tłumaczy dr Katarzyna Kozioł – widoczny jest węzeł zarodkowy, z którego jeśli zarodek jest zdolny do dalszego rozwoju powstanie organizm płodu a następnie dziecka a część utworzy pojedynczą warstwę komórek na obwodzie zarodka (trofoektodermę), z której ukształtuje się łożysko.

Jeśli zarodki rozwijają się do tego etapu, świadczy to bardzo dobrze o ich potencjale rozwojowym,  witalności i możliwości zapoczątkowania ciąży. 

Transfer zarodka – jaki jest optymalny czas na ten zabieg i ile zarodków można podać?

Transfer zarodka przeprowadza się w drugiej, trzeciej bądź piątej dobie od zapłodnienia, czasem  choć rzadko w czwartej, zależnie od sytuacji klinicznej. W nOvum moment transferu ustala się indywidualnie, w zależności od historii dotychczasowego leczenia pacjentów, wieku kobiety, liczby zarodków, kondycji kobiety po punkcji i stymulacji .
Najczęściej do macicy podaje się jeden zarodek – po to, żeby uzyskać pojedynczą ciążę. 

– Taka ciąża jest najbardziej fizjologiczna i najbezpieczniejsza – dla kobiety i dla płodu. Z tego powodu unika się podawania dwóch lub trzech zarodków – dodaje dr Katarzyna Kozioł.

Jak wyjaśnia ekspertka nOvum, dwa zarodki podaje się tylko w wyjątkowych sytuacjach:

  • u kobiet nieco starszych, które mają mniejsze szanse na ciąże z racji na wiek, 
  • gdy zarodki są nieco słabsze i słabiej rokują,
  • jeśli poprzednie próby zapłodnienia pozaustrojowego kończyły się niepowodzeniem.

Jak przechowuje się zarodki?

Pozostałe uzyskane zarodki (jeśli takie są) poddaje się kriokonserwacji. Kriokonserwacja to jedyna metoda, by zachować pozostałe zarodki przy życiu. 

Pary, u których nie powiodło się pierwsze in vitro, mogą wracać po zamrożone zarodki i nie muszą przechodzić kolejnych stymulacji hormonalnych oraz punkcji jajników. Pary, którym urodziło się dziecko a nadal mają przechowywane zarodki,  wracają po kolejne dzieci. W szczęśliwej sytuacji rodzina może doczekać się 2-3 dzieci, przechodząc tylko jedną procedurę stymulacji i punkcji do in vitro. To zmniejsza uciążliwości związane z leczeniem kobiety i oczywiście zdecydowanie redukuje koszty leczenia. 

Zarodki dobrze znoszą proces mrożenia. Co więcej: najnowsze badania pokazują, że uzyskane z nich ciąże są silniejsze a dzieci rodzą się większe. Pojawiają się nawet wypowiedzi naukowców, że przyszłość in vitro będzie polegać na stymulacji hormonalnej, mrożeniu wszystkich zarodków i podawaniu ich pojedynczo w kolejnych, naturalnych cyklach. 

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Błędy merytoryczne i tezy sprzeczne z wiedzą medyczną. Nasz Bocian obnaża prawdę na temat „Wobec in vitro”

Wobec in vitro
fot. www.jednosc.com.pl

Stowarzyszenie pacjenckie Nasz Bocian zdecydowanie zaprotestowało przeciwko szerzeniu nieprawdziwych i krzywdzących tez zawartych w publikacji „Wobec in vitro” wydanej staraniem Episkopatu. Dziś obnaża prawdę na temat tej pozycji.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bulwersuje nie tylko zawartość merytoryczna, ale i język publikacji. W związku z tym Stowarzyszenie zwróciło się do szerokiego grona ekspertów z prośbą o opinię na temat zawartości wspomnianej pozycji.

Jako, że ta stygmatyzująca książka została uznana za pozycję uzupełniającą w nauczaniu religii w klasach licealnych, zwróciliśmy się również do kuratorów oświaty z prośbą o informację na temat działań podjętych w szkołach zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa i szacunku dzieciom poczętym dzięki in vitro.

Zobacz także: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Czym jest „Wobec in vitro”

W grudniu ubiegłego roku staraniem Episkopatu Polski ukazała się publikacja pod tytułem „Wobec in vitro”. Już wówczas pozycja ta spotkała się z szeroką krytyką licznych środowisk oraz mediów. „Wobec in vitro” zawiera wiele poważnych błędów merytorycznych, a stawiane w niej tezy pozostają w sprzeczności ze współczesną wiedza medyczną. Ponadto w sposób niedopuszczalny stygmatyzuje dzieci poczęte metodą in vitro, przyrównując je do towaru oraz przypisując wielu z nich „niepełnosprawność intelektualną” oraz „opóźnienie rozwojowe”.

Eksperci odkłamują tezy stawiane przez autorów „Wobec in vitro”. W przygotowanych dla Stowarzyszenia „Nasz Bocian” opiniach na temat pozycji „Wobec in vitro”, opracowanych przez wybitnych specjalistów z dziedziny ginekologii i medycyny rozrodu oraz przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii czytamy:

„Wzrost i rozwój fizyczny dzieci poczętych pozaustrojowo nie różni się od dzieci poczętych spontanicznie.”

„We wnioskach z przeprowadzonych badań nad inteligencją i funkcjami poznawczymi 5-letnich dzieci po zapłodnieniu pozaustrojowym nie znaleziono różnic pomiędzy dziećmi po leczeniu niepłodności a poczętymi spontanicznie.”

„Nie znaleziono różnic w stanie zdrowia pomiędzy grupą dorosłych po ART i grupą kontrolną.”

Uwadze ekspertów nie umknęły również brak rzetelności autorów „Wobec in vitro” przy korzystaniu z wyników dostępnych badań:

„Autor podaje odsetek ryzyka występowania wad wrodzonych, które w ogóle nie figurują w pracy naukowej, na którą się powołuje. Jest to zwykła manipulacja wynikami poważnych i dobrze prowadzonych badań.”

Zobacz także: Wypowiedź profesor o in vitro szokuje…

Godność dzieci poczętych dzięki in vitro i ich rodzin

W opinii psycholożki niepłodności czytamy:

„Autorzy publikacji kompletnie pomijają fakt, że wśród młodzieży licealnej, do której kierują swoją publikację, znajduje się coraz większa grupa osób poczętych tą metodą. To one będą czytać i słuchać o tym, że są pozbawione godności, że ich poczęciu towarzyszyło morderstwo a ich rodzice dopuścili się niemoralności (…)”

W opinii embriolożki natomiast:

„Irracjonalnym wydaje się użycie argumentów naukowych w czysto etycznej/filozoficznej dyskusji o powstaniu życia ludzkiego, tak próba przekucia podstaw działania medycyny dla uzasadnienia niewłaściwości i niedopuszczalności metody in vitro, oraz całkowite ignorowanie zasad prawnych, mają znamiona demagogii„.

Ustosunkowuje się ona również do wyjątkowo uderzającej w godność i podmiotowość dzieci poczętych dzięki in vitro tabeli przyrównującej metodę in vitro do produkcji przemysłowej.

Zobacz także: Uniwersytet odpowiada w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro

In vitro a szkoła

Mając na uwadze szacunkowe dane statystyczne, według których co 20. dziecko przychodzi na świat dzięki medycznie wspomaganej prokreacji oraz w związku z ustawowym obowiązkiem zapewnienia każdemu uczniowi bezpiecznych warunków rozwoju i nauki, poprosiliśmy Kuratorów Oświaty o informacje na temat działań, jakie wdrożyli lub zamierzają wdrożyć w podległych sobie szkołach w celu zapewnienia bezpieczeństwa, szacunku oraz szeroko rozumianego dobrostanu uczniów, którzy urodzili się w wyniku zastosowania metody in vitro.

Analiza odpowiedzi pokazuje, że Kuratoria czują się zwolnione z obowiązku zainteresowania się wskazanym problemem:

Kuratorium Oświaty w Katowicach nie dysponuje żadnymi informacjami, tj. danymi na temat działań, jakie wdrożyli bądź zamierzają wdrożyć w ramach nałożonych przez ustawę obowiązków dyrektorzy placówek oświatowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa, szacunku oraz szeroko rozumianego dobrostanu uczniów, którzy urodzili się w wyniku zastosowania metody in vitro (KO Katowice)

„Jeśli rodzic ma inne stanowisko w sprawach wiary niż Kościół, którego jest wyznawcą, powinien zgłaszać je do właściwych organów Kościoła” (KO Szczecin)

„Brak jest możliwości uczynienia zadość wyrażonemu przez Stowarzyszenie żądaniu, bowiem organ administracji publicznej, którym jest Dolnośląski Kurator Oświaty nie posiada podległych sobie szkół” (KO Wrocław)

Zobacz także: Absurdy dotyczące in vitro 2017 roku

Perspektywa Pacjencka

25 maja, podczas V edycji Międzynarodowej Konferencji „Development of Scientific Cooperation in Reproductive Medicine Research” odbędzie się debata, podczas której w międzynarodowym gronie specjalistów i ekspertów po raz kolejny podniesiemy kwestię pozycji „Wobec in vitro” i jej statusu pomocy dydaktycznej

Zostanie zorganizowany protest przeciwko głoszeniu nieprawdziwych tez oraz atakowi na godność osób niepłodnych oraz dzieci poczętych dzięki medycznie wspomaganej reprodukcji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Nasz Bocian

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Rak jajnika – jakie badania laboratoryjne należy wykonać?

chlamydia
Feeling awful stomachache. Frustrated young woman holding hands on stomach and keeping eyes closed while lying in bed

Rak jajnika jest na 4. miejscu według częstości zgonów na nowotwory wśród kobiet na świecie. Główną przyczyną umieralności z powodu nowotworów jajnika jest bezobjawowy przebieg – aż do późnych stadiów zaawansowania – oraz brak metod wczesnego wykrywania choroby. Z tego powodu 70-75% raka jajnika jest wykrywane w późnym stadium choroby. Jakie badania zatem wykonać, by sprawdzić, czy jesteśmy w grupie ryzyka?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak jajnika to najgorzej rokujący nowotwór ginekologiczny, notujący najniższy wskaźnik przeżycia 5- letniego – ze względu na brak charakterystycznych objawów i umiejscowienie anatomiczne. Nowotwory jajnika są też jedynymi nowotworami w obrębie narządów płciowych występującymi u dzieci – co roku notuje się w Polsce 6-8 nowych zachorowań przed 15. rokiem życia.

Największą liczbę zachorowań na nowotwory jajnika obserwuje się między 50. a 59. rokiem życia. Ponad 60% zachorowań i prawie 50% zgonów na nowotwory jajnika przypada przed osiągnięciem 65. roku życia. Liczba zachorowań i zgonów z powodu raka jajnika wzrasta po 35. roku życia, a począwszy od szóstej dekady życia częstość występowania tego nowotworu zmniejsza się.

Badanie laboratoryjne obejmują wykonanie dwóch ważnych w diagnostyce tego raka markerów nowotworowych – CA125 i HE4 oraz wyliczenie algorytmu ROMA.

Diagnostyka raka jajnika: podwyższone wartości antygenu CA125

Podwyższone wartości antygenu CA125 są zazwyczaj wykrywane u chorych:

  • z nabłonkowym nowotworem jajnika (80-85%), w tym mniej niż u 50% chorych w stadium I (początkowym) zaawansowania klinicznego, u 80-90% w stadium II i u ponad 90% chorych w stadium III-IV
  • z gruczolakorakiem w stadiach zaawansowanych
  • w raku piersi, nowotworach przewodu pokarmowego, trzonu macicy i w raku płuc.

W chorobach nienowotworowych podwyższone stężenie CA125 stwierdza się u chorych z endometriozą, ostrym stanem zapalnym trzustki, marskością wątroby, w chorobach zapalnych narządów miednicy u kobiet, zapaleniem otrzewnej, torbielach jajników, stanach zapalnych szyjki macicy i przewodu pokarmowego, a także w ciąży i podczas menstruacji.

U zdrowych kobiet stężenie CA125 nie przekracza 35 U/ml. Z wiekiem obserwuje się tendencje do niższych wartości antygenu. U kobiet po menopauzie stężenie z reguły wynosi poniżej 30 U/ml.

Diagnostyka raka jajnika: kiedy wykonać badanie antygenu CA125?

Oznaczanie CA125 nie jest rekomendowane jako badanie przesiewowe u kobiet bez objawów klinicznych i bez ryzyka dziedzicznego ze względu na brak odpowiedniej czułości we wczesnym okresie choroby i swoistości w szczególności u kobiet przed menopauzą. U kobiet z obciążeniem rodzinnym zaleca się wykonanie oznaczenia CA125 raz do roku wraz z przezpochwowym USG.

Obecnie podstawowym zalecanym zastosowaniem antygenu CA125 w procesie diagnostycznym jest monitorowanie leczenia pacjentek z zaawansowanym rakiem jajnika. Całkowitą remisję można stwierdzić, jeżeli po zakończeniu chemioterapii wartości antygenu nie przekraczają 15 U/ml.

Nowy marker raka jajnika – antygen HE4

HE4 (WAP way-acidic protein, four-disulfide core domain 2), glikoproteina będąca prekursorem ludzkiego białka komórek nabłonkowych najądrza (czwarta podfrakcja), jest nowym potencjalnym markerem raka jajnika. Rola HE4 nie jest do końca poznana. Prawdopodobnie bierze udział w procesach spermatogenezy u mężczyzn, choć podobne stężenia u obu płci pozwalają wysnuć hipotezę o innej jego roli w organizmie.

Obecność HE4 wykryto w nabłonku najądrzy, górnych dróg oddechowych, śluzówce nosa i jamy ustnej, jelita grubego, jajowodów, endometrium, nerek, płuc, gruczołu krokowego. Stężenie HE4 fizjologicznie wzrasta wraz z wiekiem. Wyższe stężenia obserwuje się także u kobiet palących papierosy. Wykazano, że antygen HE4 rośnie u pacjentek z niewydolnością nerek, ponieważ HE4 usuwany jest z organizmu drogą filtracji kłębkowej.

Wzmożoną ekspresję stwierdza się często w nowotworach nabłonkowych jajnika oraz  w innych nowotworach, np. jelita grubego, piersi, nerek, płuc. Antygen HE4 charakteryzuje się najwyższą czułością i swoistością diagnostyczną (72,9% i 95%) w wykrywaniu raka jajnika we wczesnym stadium choroby jako pojedyncze badanie.

Czy poziom hormonów wpływa na wartości HE4?

Stężenie antygenu HE4 nie wzrasta u kobiet chorych na endometriozę, w przeciwieństwie do powszechnie podwyższonych wartości CA125 w tej grupie pacjentek. W stanach zapalnych dróg rodnych, niezłośliwych nowotworach jajników, znacznie częściej obserwuje się podwyższone wartości antygenu CA125 aniżeli HE4. Wykazano także, że prawidłowy poziom HE4 przy podwyższonych wartościach CA125 u kobiet z obecnym guzem wewnątrzmiedniczym wyklucza w 98% przypadków postać złośliwą nowotworu.

W przeciwieństwie do CA125, nie wykazano także, aby stan hormonalny kobiety znacząco wpływał na poziom HE4. Z tego powodu oznaczeniom HE4 przypisywane jest istotne znaczenie w diagnostyce różnicowej zmian złośliwych i niezłośliwych w jajnikach, szczególnie w grupie kobiet przed menopauzą.

Algorytm ROMA w diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika

W diagnostyce wczesnych postaci raka jajnika szczególnie interesujący wydaje się algorytm ROMA (Risk of Ovarian Malignancy Algorithm) wyliczany na podstawie stężeń CA125 i HE4 oraz z uwzględnieniem statusu menopauzalnego kobiety. Na jego podstawie  można zaklasyfikować kobiety do wysokiej lub niskiej grupy ryzyka rozwoju raka jajnika. Algorytm ROMA nie jest zalecany do diagnostyki kobiet poniżej 18. roku życia, wcześniej leczonych na nowotwór lub aktualnie poddawanych chemioterapii.

Algorytm ROMA jest wyliczany na podstawie wzoru:

Kobiety przed menopauzą
Wartość ROMA ≥ 11,4% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 11,4% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

 

Kobiety po menopauzie
Wartość ROMA ≥ 29,9% = wysokie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Wartość ROMA < 29,9% = niskie ryzyko wystąpienia raka jajnika

Ocena ryzyka zachorowania na raka jajnika oparta jest na interpretacji ROMA w zależności od wieku kobiety.


synevo

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Do szpitala psychiatrycznego za chęć aborcji? Tego oczekuje Ordo Iuris

Smutna kobieta spogląda przez okno / Ilustracja do tekstu: Szpital psychiatryczny za myśl o aborcji? Nowa propozycja Ordo Iuris

Ordo Iuris nie ustaje w próbach ograniczenia kobietom należnych im praw. Dr Błażej Kmieciak, koordynator należącego do tej instytucji Centrum Bioetyki, wyszedł niedawno z propozycją, by kobiety, które planują terminację ciąży, umieszczać w zakładzie psychiatrycznym. Przeciw tym pomysłom stanowczo protestuje Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas konferencji „Życie ze skutkami aborcji: stan obecny i perspektywy”, która 4 kwietnia br. odbyła się w Sejmie RP, zaproszeni prelegenci rozważali kwestię tzw. syndromu poaborcyjnego. Podczas jednej z dyskusji dr Błażej Kmieciak zauważył, że obecne prawo w niektórych sytuacjach pozwala na umieszczenie kobiety w ciąży w szpitalu psychiatrycznym. Dotyczy to sytuacji, gdy stanowi ona zagrożenie dla siebie lub dla innych. Ekspert Ordo Iuris uznał jednak, że tę przesłankę powinno się stosować także w sytuacji, gdy kobieta chciałaby… przerwać ciążę.

– Problem jednak w tym, że jeżeli chce skrzywdzić dziecko, które nosi pod sercem, nie można jej umieścić w placówce psychiatrycznej, ponieważ z punktu widzenia obowiązującego w Polsce prawa to dziecko nie jest jeszcze jej rodziną – mówił.

Zaznaczył przy tym, że to myślenie należy zmienić.

ZOBACZ TEŻ: Przełomowa decyzja sądu ws. drastycznych billboardów. Mamy precedens!

Krok ku ubezwłasnowolnieniu kobiet

Te kontrowersyjne słowa zaniepokoiły wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych.

„Systematyczne szerzenie narracji o tym, jak dużym zagrożeniem jest kobieta, kompletne pomijanie jej potrzeb i praw oraz zrównywanie zarodka lub płodu z bezbronnymi kilkuletnimi dziećmi, mają stworzyć warunki do wprowadzenia mechanizmów ubezwłasnowolniania kobiet, by pełniły głównie funkcje prokreacyjne. Wydaje się, że w uporczywych działaniach organizacji Ordo Iuris, która – przypomnijmy – była autorką projektu ustawy przewidującego karanie kobiet więzieniem za aborcję, chodzi nie o samą aborcję i życie poczęte, ale o całkowitą kontrolę kobiet” – zaznacza Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w wydanym oświadczeniu.

Przedstawicielki Federacji podkreślają, że to kobieta jest pacjentką, a nie płód.

„Obowiązek należytej staranności przy prowadzeniu ciąży wynika z konieczności ochrony zdrowia reprodukcyjnego kobiety. Płód dopiero z urodzeniem zyskuje odrębność wobec ciała kobiety, podmiotowość prawną i ochronę prawną równą człowiekowi” – piszą.

CZYTAJ TAKŻE: Annika Strändhall: Prawo pacjentki jest najważniejsze

Propozycja Ordo Iuris to „środek bezprawny i nieproporcjonalny”

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wyjaśnia, że obowiązująca ustawa o ochronie zdrowia psychicznego przewiduje niewiele przesłanek uprawniających do leczenia psychiatrycznego w szpitalu bez zgody danej osoby. Chodzi mianowicie o sytuacje, w których dotychczasowe zachowanie danej osoby „wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób”.

„Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie nakazuje rygorystyczną interpretację, w której nie mieści się rozważanie kobiety o skorzystaniu z prawa do przerwania ciąży. W jej świetle propozycja Ordo Iuris jest pogwałceniem praw kobiet, środkiem bezprawnym i nieproporcjonalnym” – pisze Federacja w wydanym oświadczeniu.

Pełne stanowisko Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny można przeczytać pod tym adresem (PDF).


PRZECZYTAJ TEŻ: Grozi nam nie tylko zakaz aborcji. Czy przed nami też koniec in vitro i badań prenatalnych?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.