Przejdź do treści

Nowotwór i co dalej?

Jak rozmawiać o chorobie nowotworowej i czy w ogóle warto? Okazuje się, że psychologiczny aspekt choroby jest nie mniej ważny od aspektu fizycznego.

Choroba nowotworowa zazwyczaj pojawia się niezapowiedzianie, burząc dotychczasowy sposób funkcjonowania nie tylko osoby bezpośrednio dotkniętej chorobą, lecz także jej najbliższych. Można powiedzieć, że rodzina nagle znajduje się w sytuacji kryzysowej – zagrożone jest bowiem życie i zdrowie jednego z jej członków. Dotychczasowe sposoby radzenia sobie, które sprawdzały się przed chorobą, przestają wystarczać i wymagają od całego systemu rodzinnego wypracowania nowych strategii adekwatnych do zaistniałej sytuacji. To, co do tej pory miało swój porządek i ład, było przewidywalne i bezpieczne, w obliczu choroby konfrontuje osobę chorą z nową rzeczywistością. Wszystko, co nowe, budzi niepewność i sprawia, że pojawia się poczucie utraty kontroli nad przebiegiem wydarzeń. Choroba wkracza również w sferę intymną, np. może sprawić, że planowanie powiększenia rodziny zostaje ze względów medycznych przesunięte w czasie. Mogą pojawiać się nieporozumienia w relacji między małżonkami, paradoksalnie nawet w związkach, w których nigdy wcześniej nie było większych problemów z komunikacją. Ważne jest, czy w takiej relacji mamy możliwość wyrażania emocji, szczególnie tych negatywnych, jak złość czy gniew, czy też wręcz przeciwnie, małżonkowie nie dopuszczają do ich ujawniania, co może w konsekwencji prowadzić do oddalenia się od siebie i poczucia bycia niezrozumianym. Postrzeganie choroby i nastawienie do niej to kolejna kwestia. Warto zastanowić się, czy traktujemy chorobę jako karę za grzechy, czy obwiniamy siebie za to, co nas spotyka. Sposób, w jaki myślimy o chorobie, może sprzyjać powstawaniu wielu zniekształceń poznawczych, które wpływają na stany emocjonalne, reakcje fizjologiczne, zachowania zaradcze i relacje z innymi ludźmi. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dalszą część tekstu przeczytasz w 5 numerze magazynu

Małgorzata Hordejuk

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nowe stowarzyszenie zawalczy o politykę zdrowotną opartą na nauce.  Chce zacząć od odwołania prof. Chazana

Narzędzia lekarskie, karta pacjenta i telefon /Ilustracja do tekstu" Ruszył projekt Łączy nas pacjent. Infolinia dla pacjentów
Fot. Pixabay.com

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce to nowa organizacja pozarządowa, która powstała po to, by zadbać o prawo do usług lekarskich opartych na rzetelnych podstawach naukowych. Członkowie stowarzyszenia rozpoczęli swoją działalność od skierowania apelu do wojewody świętokrzyskiej Agaty Wojtyszek. Chcą wymóc na niej zmianę decyzji ws. powołania prof. Bogdana Chazana na stanowisko świętokrzyskiego konsultanta wojewódzkiego do spraw ginekologii i położnictwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak uzasadniono w oświadczeniu skierowanym do wojewody, prof. Chazan jest lekarzem, który „niejednokrotnie występował publicznie przeciwko współczesnej wiedzy medycznej, m.in. popierając tzw. naprotechnologię jako metodę leczenia niepłodności czy też porównując antykoncepcję postkoitalną do aborcji”. Ponadto eksperci Stowarzyszenia na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce zauważyli, że medialne wypowiedzi prof. Chazana „są nacechowane wyłącznie ideologią, a nie medycyną opartą na faktach (EBM)”.

„Sytuacją skandaliczną jest, gdy na stanowisko konsultanta wojewódzkiego zostaje powołany ktoś, kto podejmuje decyzje medyczne wyłącznie w oparciu o swój światopogląd, a nie wartości pacjentki. Ktoś, kto ignoruje najnowsze osiągnięcia medycyny reprodukcyjnej, jednocześnie odmawiając ich swoim pacjentkom” – czytamy w oświadczeniu.

POLECAMY TEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce: wiedza, nie światopogląd

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce zostało założone po to, by – głosem pracownic i pracowników ochrony zdrowia oraz organizacji pacjenckich – opowiedzieć się za poszanowaniem praw pacjentów i medycyną opartą na faktach.

„Zapewniamy niezbędny głos, który sprzeciwia się wykorzystywaniu medycyny dla celów dominacji ideologicznej i religijnej oraz opowiada się za szacunkiem dla osób potrzebujących pomocy medycznej” – podkreśla zarząd nowo powołanej organizacji.

Wśród założycielek i założycieli stowarzyszenia znaleźli się lekarze, ratownicy medyczni, popularyzatorzy nauki i fizjoterapeuci. Jedną z lekarek zaangażowanych w prace nowej organizacji jest lek. Natalia Jakacka, przedstawicielka nagrodzonego „Okularami Równości” ruchu społecznego „Lekarze Kobietom”.

Więcej informacji o działalności Stowarzyszenia na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce można znaleźć na stronie: medycynaopartananauce.pl.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Porównania są zbędne. Dr Agnieszka Kuczyńska z Kriobanku o fascynacji medycyną i o cudzie istnienia

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Do endokrynologa marsz, czyli o wpływie hormonów na płodność

Kobieta w ciąży; przy brzuchu trzyma dziecięce buciki / Program dofinansowania in vitro w Sosnowcu zrealizuje Klinika Bocian

Często zgłaszają się do mnie pacjentki, które nie mogą zajść w ciążę. Zasięgają porad w klinikach leczenia niepłodności, stosują przeróżne terapie, przechodzą procedury medyczne. Problem dotyczy oczywiście pary – dysfunkcja może leżeć po obu stronach, jednak diagnostykę zaczyna się zazwyczaj od płci pięknej. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się, że pacjentki z takim problemem powinny zgłosić się raczej do ginekologa. Owszem, ale nie tylko. Ginekolog oceni owulację, cykl miesiączkowy, pobierze cytologię, skontroluje obraz narządu rodnego przy pomocy USG, ewentualnie oceni drożność jajników, doradzi, jak dalej postępować, by maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Niestety czasem to nie wystarczy. Zdarza się, że pomimo tego, że ginekolog nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości, ciąży nadal nie ma. Wówczas do akcji wkracza endokrynolog. Wyróżniamy niemało schorzeń układu wydzielania wewnętrznego, które mogą utrudniać zajście w ciążę.

Wpływ hormonów na płodność

Diagnostykę rozpoczynamy od tarczycy. Patologie tego narządu to najczęstsza endokrynologiczna przyczyna wspomnianych kłopotów. Mam tu na myśli nie tylko tak rozpowszechnioną ostatnio niedoczynność spowodowaną chorobą Hashimoto, lecz także nadczynność tego narządu. Niewyrównana, nieleczona choroba tarczycy faktycznie może pogarszać płodność.

Co więcej, ciąża przy nieprawidłowych poziomach hormonów może być ryzykowna dla dziecka. Płód nie ma od razu wykształconej, w pełni funkcjonalnej tarczycy, dlatego musi bazować na mamie. Jeśli ona nie produkuje odpowiednich ilości hormonów, dziecko może nie rozwijać się prawidłowo. Z tego powodu od kilku lat na pierwszej wizycie położniczej zleca się badanie TSH. Najlepiej jednak jest skontrolować wszystko, jeszcze zanim kobieta zajdzie w ciążę. I tu, poza TSH, sugerowałabym także pozostałe parametry – FT3, FT4, ATPO, ATG. Nie zawsze wynik TSH, nawet gdy wydaje nam się prawidłowy, wyklucza patologię tarczycy. Zwłaszcza że normy dla kobiet planujących ciążę są zdecydowanie ostrzejsze.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Kortyzol

Kortyzol to hormon produkowany przez nadnercza. Jeśli jest go za dużo, powoduje zaburzenia miesiączkowania i także upośledza możliwość zajścia w ciążę. Patologicznie wysokie stężenia kortyzolu wywołują zespół Cushinga. Na szczęście samoistnie występuje rzadko. Najczęściej jest idiopatyczny, czyli dochodzi do niego wskutek nadmiernego przyjmowania kortykosteroidów z powodu różnych schorzeń. Leki sterydowe działają niestety równie negatywnie co zwiększone wydzielanie własnych hormonów.

Androgeny

Androgeny to inaczej hormony męskie – testosteron, androstendion oraz DHEAS. Produkują je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak u płci pięknej nadmiar tychże nie będzie mile widziany – szczególnie w kontekście ewentualnego macierzyństwa. Ich nieprawidłowy poziom powoduje zaburzenia miesiączkowania i owulacji. Gdy są powyżej normy, koniecznie należy rozszerzyć diagnostykę. Mogą być elementem zespołu jajników policystycznych (PCOS) albo wrodzonego przerostu kory nadnerczy (WPN).

Insulina

Insulinę wytwarza trzustka, teoretycznie tylko po to, by regulować metabolizm spożywanych węglowodanów, tłuszczów i białek. Tymczasem zaburzenia jej wydzielania mają wpływ na działanie całego ciała. Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z insulinoopornością i innymi związanymi z nią zaburzeniami metabolicznymi. Poprzez szereg powiązanych ze sobą mechanizmów oraz ich skutków potrafią upośledzać homeostazę organizmu. Częstą konsekwencją tego stanu jest właśnie pogorszenie zdolności rozrodczych.

CZYTAJ TEŻ: Insulinooporność: zdrowa dieta i zdrowe życie. Rozmowa z Dominiką Musiałowską

Prolaktyna

Prolaktyna to istotny w procesie rozrodczym hormon produkowany przez przysadkę mózgową. Ten, jeśli wydzielany jest w nadmiarze, będzie negatywnie wpływać na płodność, w tym cykl miesiączkowy, owulację. Hiperprolaktynemia, podobnie jak insulinooporność, może towarzyszyć zespołowi jajników policystycznych (PCOS).

Estrogeny i progesteron

Na koniec wspomnę jeszcze o żeńskich hormonach płciowych, czyli estrogenach oraz progesteronie. To od nich bezpośrednio zależy nasza płodność, występowanie owulacji, zagnieżdżenie zarodka i prawidłowy rozwój ciąży. Niewłaściwe wahania ich poziomów i zaburzenia wzajemnych korelacji mają diametralne znaczenie.

Warto się diagnozować!

Jak widać, istnieje wiele substancji endogennych mających wpływ na rozmnażanie. Układ endokrynny to skomplikowany i ważny mechanizm regulujący większość funkcji organizmu. Zaburzenia hormonalne mogące upośledzać płodność to obszerne zagadnienie,  wymagające oceny doświadczonego specjalisty.

Dlatego właśnie kobiety zgłaszają się do endokrynologa. Jeśli minął rok prób, a upragniona ciąża się nie pojawia, należy koniecznie zrobić badania! Być może przyczyna jest błaha i łatwa do uregulowania. Albo niełatwa, ale również uleczalna. Warto się diagnozować. Nawet jeśli teoretycznie wydaje się, że nie ma żadnych uchwytnych dolegliwości. A co i jak zbadać? W tym rola endokrynologa, by po przeprowadzeniu pełnego wywiadu i przejrzeniu dokumentacji zalecił właściwe postępowanie.

 


 

Magdalena Jagiełło: autorka tekstu: Marsz do endokrynologa, czyli wpływ hormonów na płodnośćAutor: lek. med. Magdalena Jagiełło, specjalistka endokrynologii oraz chorób wewnętrznych, posiadająca kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe w lecznictwie szpitalnym (Klinika Endokrynologii i Diabetologii MSW w Warszawie) oraz ambulatoryjnym. Jej praktyka zawodowa obejmuje przede wszystkim choroby tarczycy, ze szczególnym uwzględnieniem choroby Hashimoto. Ponadto zajmuje się zaburzeniami metabolicznymi, w tym insulinoopornością. Swoją wiedzą dzieli się, prowadząc szkolenia oraz pisząc bloga dla pacjentów: doktormagda.blogspot.com.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność a statystyka. Te liczby mogą budzić niepokój

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej ws. aborcji terapeutycznej. Co oznacza dla pacjentek?

Aparat medyczny, na drugim planie: kobieta na szpitalnym łóżku /Ilustracja do tekstu: Aborcja terapeutyczna. Kontrowersyjne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej
Fot.: Pixabay.com

Naczelna Rada Lekarska zgłosiła uwagi do deklaracji Światowego Stowarzyszenia Lekarzy w sprawie aborcji terapeutycznej. Wątpliwości medyków wzbudza zapis obligujący lekarza, który odmawia pacjentce legalnej aborcji, by wskazał innego specjalistę, który podejmie się wykonania tego zabiegu, zapewniając pacjentce ciągłość leczenia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zaznaczył w swoim lutowym stanowisku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) dr Maciej Hamankiewicz, „należy przyjąć z zadowoleniem” wskazanie w projekcie zmian, że lekarz ma prawo odmówić dokonania zabiegu aborcji. Dodał jednak, że w deklaracji znalazły się zapisy niezgodne z polską konstytucją. Swoje stanowisko oparł na wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 października 2015 roku. W postępowaniu, które wszczęto wówczas na wniosek NRL, Trybunał orzekł, że działanie zgodnie z własnym sumieniem jest nie tylko jego prawem, ale i obowiązkiem lekarza.

„Tego rodzaju informacje powinny być udzielane przez podmioty odpowiedzialne z organizację systemu ochrony zdrowia (władze publiczne, kierownictwo podmiotów leczniczych, NFZ), a nie przez poszczególnych lekarzy, którym sumienie nie pozwala uczestniczyć w aborcji” – czytamy w stanowisku NRL.

Prof. Chazan: aborcja terapeutyczna to „zabójstwo człowieka”

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zaproponował, by zmienić brzmienie punktów 8. i 9. deklaracji. Głos w sprawie zabrał też znany z bardzo kontrowersyjnych poglądów i działań prof. Bogdan Chazan.

– Lekarz nie może być delegowany do roli sędziego i zabójcy innego człowieka – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. – Stanowisko samorządu lekarskiego jest w tym wypadku słuszne. Ale powinno ono pójść jeszcze dalej – mówił prof. Chazan.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Brak zgody na realizację międzynarodowych zaleceń uderzy, jak zawsze, w pacjentki. Co szczególnie alarmujące, stanowisko polskich medyków jest ostrzejsze od stanowiska… Watykanu. W 2009 roku rzecznik Stolicy Apostolskiej podkreślił, że jej przedstawiciele nie potępiają aborcji terapeutycznej, gdy leczenie matki może prowadzić do śmierci dziecka.

Źródło: nil.org.pl, „Nasz Dziennik”, tvn24.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Eksperci przyjrzeli się nowym standardom opieki okołoporodowej. Co do poprawy?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zespół LUF, czyli gdy pęcherzyk nie pęka. Czym jest i jak go leczyć?

zespół LUF
fot. Fotolia

Zaburzenia cyklu miesiączkowego często prowadzą do niepłodności. Jednym z takich zaburzeń jest zespół LUF, który uniemożliwia kobiecie zajście w ciążę. Czym się charakteryzuje i jak go leczyć?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cykl miesiączkowy kobiety trwa średnio 28-32 dni. Dzieli się on na kilka faz. Pomiędzy fazą folikularną a lutealną (ok. 12-14 dzień cyklu) dochodzi do owulacji, podczas której dojrzała komórka jajowa uwalnia się z pęcherzyka. Dzięki temu komórka jest zdolna do przemieszczenia się do jajowodu, w którym może dojść do zapłodnienia.

Zobacz także: 10 oznak owulacji – rozpoznajesz je u siebie?

Zespół LUF – co to takiego?

Zespół LUF, czyli zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka (LUF syndrome) występuje wtedy, gdy pęcherzyk dojrzewa prawidłowo, ale oocyt (dojrzała komórka jajowa) nie zostaje uwolniony. Jeżeli taka sytuacja powtarza się regularnie, może prowadzić do niepłodności.

Niepęknięty pęcherzyk wytwarza duże ilości progesteronu, przez co temperatura ciała jest podwyższona. Nasilają się również objawy zespołu przedmiesiączkowego. Oprócz tego LUF wiąże się z wieloma schorzeniami, np. zespołem policystycznych jajników (PCOS), endometriozą, czy zaburzeniami hormonalnymi.

Zobacz także: Komórka jajowa: poznaj 11 niesamowitych faktów!

Zespół LUF– przyczyny

Ustalenie przyczyny zespołu LUF jest niezwykle trudne i istnieje wiele teorii na temat etiologii tego zaburzenia. Wiadomo, że zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka niezwykle często wiąże się z endometriozą i PCOS.

Ponadto istnieją teorię mówiące o tym, że LUF powstaje na sutek niedoboru receptorów LH w pęcherzyku, stanów zapalnych pęcherzyka, opóźnionego wydzielania progesteronu, zmniejszeniu aktywności enzymów płynu pęcherzyka, nieprawidłowego poziomu estrogenów po wyrzucie LH, zrostów w jajniku, nieprawidłowej stymulacji na poziomie podwzgórze-przysadka, czy okresowej hiperprolaktynemii.

Zobacz także: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Zespół LUF – leczenie

Diagnozę można uzyskać podczas badania laparoskopowego. Mniej inwazyjnym sposobem jest codzienna obserwacja pęcherzyka w okresie okołoowulacyjnym przy pomocy USG. Inną metodą jest pomiar stężenia progesteronu w płynie otrzewnowym w okresie owulacji.

W przypadku pacjentek z LUF podawany jest lek wspomagający pęknięcie pęcherzyka. Jest to preparat gonadotropiny kosmówkowej (hCG) aplikowany w formie zastrzyków. Popularną metodą leczenia jest też punkcja pęcherzyków jajnikowych z równoczesną inseminacją domaciczną. Jeżeli te metody nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, zalecane jest in vitro.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: nOvum , Forum Ginekologiczne, wyleczto.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.