Przejdź do treści

Noworodek na detoksie

Dla wielu par ciąża jest wyjątkowym okresem w życiu, w którym przyszła mama zwraca szczególną uwagę na swoje zachowania i nawyki mające wpływ na dziecko. Jak pokazują statystyki, istnieją jednak osoby, które nie wiedzą lub nie zdają sobie sprawy z szkodliwego działania używek na rozwijające się dziecko.

 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mimo wielu akcji społecznych mających na celu zniechęcanie kobiet w ciąży do picia alkoholu oraz informowanie o jego toksycznym wpływie na płód, badania pokazują, że około 6% – 10% ciężarnych (w zależności od badania) przyznaje się do spożywania alkoholu podczas ciąży. Specjaliści ostrzegają, że rzeczywistość może być jeszcze gorsza. Wśród respondentek pijących alkohol, niemal 90% przyznawało, że spożywało go nie częściej niż raz w miesiącu. Zazwyczaj problem z abstynencją miały kobiety z najmłodszej grupy wiekowej (20 – 24 lat). Wbrew stereotypom, nie dotyczyło to tylko środowisk patologicznych – wśród badanych do picia alkoholu podczas ciąży przyznawały się również kobiety zarabiające powyżej 4 tys. zł miesięcznie. Należy pamiętać, że nawet jednokrotna dawka alkoholu może znacząco zaszkodzić dziecku, powodując zaburzenia neurologiczne, uszkodzenia narządów wewnętrznych, a także indukując poronienia zagrażające życiu matki. W niektórych przypadkach dzieci rodzą się z tzw. Zespołem Alkoholowym Płodu (FAS), który wiąże się z fizycznymi, umysłowymi i behawioralnymi nieprawidłowościami.

Badania pokazują, że jeszcze gorzej wygląda sytuacja z tytoniem. Do palenia papierosów na trzy miesiące przed porodem przyznaje się aż 12% – 30% badanych kobiet (w zależności od badania), a aż 38% jest narażona na palenie bierne. Optymistyczny jest fakt, że około 70% respondentek próbowało rzucić palenie na czas ciąży, utrzymując ten stan po porodzie. Nie wszystkim jednak udaje się zerwać z nałogiem. Najbardziej szkodliwe dla dziecka jest palenie w dwóch ostatnich miesiącach ciąży. Głównym skutkiem palenia papierosów podczas ciąży jest niska masa urodzeniowa dziecka, ale także przedwczesny poród, poronienia oraz nadciśnienie. Dziecko ponadto może wykazywać większą skłonność do chorób układu oddechowego, alergii, nowotworów oraz wystąpienia zespołu uzależnienia od tytoniu.

Na widok kobiet ciężarnych pijących alkohol lub palących papierosy, powinniśmy reagować tak samo jak na kierowców wsiadających do samochodu po alkoholu. Możliwe, że zwrócenie uwagi na możliwe konsekwencje dla dziecka, poprowadzi do refleksji i przekona do rzucenia szkodliwych nawyków. 

Używasz kosmetyków z drogerii? Uważaj, to może szkodzić płodności!

Kobieta maluje paznokcie
Fot. Pixabay.com

Kosmetyki pomagają nam zadbać o wygląd i podkreślić naturalne piękno. Jednak czy zawsze wiemy, co kryje się w ich składzie? Wiele wskazuje na to, że nie. Najnowsze badania dowiodły, że produkty z drogerii zawierają groźne związki chemiczne, które szkodzą nam bardziej, niż się wydaje.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziś coraz rzadziej używamy kosmetyków naturalnych, a skład produktów, które widnieją na półkach sklepowych, jest zwykle długi i trudny do rozszyfrowania. Badania przeprowadzone przez naukowców z Indii pokazują jednak, że przy kolejnym zakupie powinniśmy uważnie prześledzić treść etykiet. W wielu produktach kryją się bowiem substancje, które mogą powodować niepłodność. Na jakie produkty zatem uważać?

Lakiery do paznokci – ryzyko dla płodności i ciąży?

Zgodnie z analizami badaczy, szczególnie niebezpieczne dla par starających się o dziecko oraz kobiet w ciąży wydają się produkty do pielęgnacji paznokci: lakiery, zmywacze i bazy. Zawierają one m.in. formaldehyd, aceton, kwas etylowy, metakrylan metylu i toluen, które łączy się z ryzykiem wystąpienia niepłodności (u kobiet i mężczyzn), poronień i wad rozwojowych płodu.

– Najczęściej w tych kosmetykach stosowany jest toluen, który odpowiada za efekt błyszczącego wykończenia. W badaniach wykazano, że substancja ta wpływa na system nerwowy i zdolności reprodukcyjne – wyjaśniła dr Alka, ginekolożka i ekspertka ds. in vitro, z kliniki w Indirze.

Także inna substancja spotykana w lakierach do paznokci, TPHP (triphenyl phosphate), które metabolizuje się do DPHP (diphenyl phosphate), może wywoływać problemy z płodnością. Ekspozycja na ten związek chemiczny wiąże się z podwyższonym ryzykiem poronienia lub przedwczesnego porodu. To nie koniec złych wiadomości: może ona wywołać także niepełnosprawność fizyczną lub intelektualną, uszkodzenia nerek, mózgu i systemu nerwowego u płodu.

Przeczytaj również: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Ryzyko dla płodności stanowią też z ftalaty. Chodzi o niektóre sole i estry kwasu ftalowego, które stosuje się masowo nie tylko w produktach do pielęgnacji paznokci, ale też m.in. w lakierach do włosów, perfumach, kremach do twarzy, a nawet szamponach i żelach pod prysznic. Dr Alka podkreśla, że mogą one m.in. zaburzyć gospodarkę hormonalną, a tym samym wpłynąć na płodność i możliwości produkcji pokarmu u przyszłej matki.

Ftalany i BPA – zagrożenie, które czai się w opakowaniach

Jednak nie tylko kosmetyki łączą się z zagrożeniem zdrowotnym. Równie szkodliwe dla możliwości rozrodczych organizmu są ich… opakowania. Badania dowiodły, że ftalany i bisfenol A (BPA), które wykorzystuje się przy produkcji opakowań z tworzyw sztucznych, mogą przedostać się do samego produktu i wywołać szkody w naszym organizmie.

Polecamy też: Uważaj! Niebezpieczne substancje na paragonach szkodzą płodności

Powinno nas to zaniepokoić także w kontekście płodności – od kilku lat znane jest powiązanie pomiędzy podwyższoną ekspozycją na BPA i ftalany a wcześniejszą menopauzą oraz zaburzeniem produkcji plemników w jądrach i dojrzewania komórek jajowych.

– Musimy zastanowić się nad bezpieczeństwem poszczególnych produktów, nim zdecydujemy się ich użyć.  Zbyt częste sięganie po kosmetyki o takim składzie może być niebezpieczne dla płodu lub znacznie obniżać szanse na poczęcie dziecka lub zajście w ciążę – mówi dr Nitasha Gupta, ginekolog i specjalista ds. in vitro, ze szpitala New Delhi.

 Źródło: Hindustantimes.com, Timesnownews.com

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przez celiakię wielokrotnie poroniła. Lekarze nie umieli powiedzieć, co jej dolega

Przez celiakię wielokrotnie poroniła
fot. Pixabay

„Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale lekarze uspokajali, że wszystko jest ze mną w porządku”. Kobieta, nie wiedziała, że choruje na celiakię, dopiero po kilku poronieniach została prawidłowo zdiagnozowana.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Historia działa się w połowie lat 80’.  Alice Bast w wieku 26 lat zaczęła chorować. Bezustannie męczyły ją biegunki, chroniczne migreny, osłabienie, czy wzdęcia.

– Odwiedzałam lekarzy z powodu dolegliwości żołądkowych , jednak oni leczyli tylko objawy, a nie przyczynę choroby – opowiada kobieta. Leki, które dostawała, pomagały krótkoterminowo.

Zobacz także: Celiakia a niepłodność: sprawdź, co mają wspólnego!

Przez celiakię wielokrotnie poroniła

Kiedy Alice zaszła w ciążę, objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Niestety, dla ciężarnej skończyło się to tragicznie – doszło do wewnątrzmacicznego zahamowania wzrostu płodu (IUGR). Przyczyn mgło być wiele- od infekcji po wysokie ciśnienie krwi – jednak w przypadku Alice nie było jasne, co spowodowało IUGR. W dziewiątym miesiącu ciąży kobieta straciła dziecko.

Chociaż było to niezwykle traumatyczne przeżycie, Alice zaczęła walczyć o dziecko. Trzy kolejne ciąże również poroniła. Ponownie, przyczyny nie udało się ustalić.

Po wielu nieudanych próbach największe marzenie Alice ziściło się i na świat przyszła jej długo wyczekiwana córeczka Linnea.

Bast potrzebowała jednak odpowiedzi. Chodziła od specjalisty do specjalisty, wykonała dziesiątki badań, jednak nikt nie potrafił jej pomóc. W sumie leczyła się u 23 lekarzy!

Zobacz także: Płodność a celiakia

Kobiecie pomógł weterynarz

Lekarze ignorowali stan zdrowia Alice. „Ludzie czasem mają biegunki” – usłyszała kiedyś w gabinecie lekarskim.

Zainteresowanie okazał dopiero…. dentysta. Specjalista zauważył, że coś jest nie tak – wystarczyło mu jedno spojrzenie w jamę ustną kobiety, żeby zauważyć problem. Jej zęby były kruche, a dziąsła krwawiły.

Kolejna wskazówka nadeszła od przyjaciela Bast, który był…. weterynarzem.

– Czasami zwierzęta mają problem ze spożywaniem zbóż. Zapytaj lekarza o badania związane z nietolerancją glutenu. Ta choroba to celiakia– powiedział Alice.

Przypuszczenia weterynarza okazały się prawdą. W 1994 roku wieku 34 lat u Alice Bast zdiagnozowano celiakię. W tamtych czasach trudno jednak było o produkty bezglutenowe, więc kobieta musiała je sprowadzać z Kanady.

Aby pomóc innym chorym, założyła fundację „Beyond Celiac”. Między innymi również dzięki staraniom Alice, produkty gluten-free stały się powszechnie dostępne.

Zobacz także: Dieta bezglutenowa na płodność

Co to jest celiakia?

Celiakia to choroba autoimmunologiczna, która powoduje trwałą nietolerancję glutenu. Spożycie tego białka (występującego w licznych zbożach) przez osobę chorą na celiakię sprawia, że jej organizm zaczyna zwalczać własne komórki. Dochodzi wtedy do niszczenia śluzówki jelit i zaniku kosmków jelitowych – te zaś odpowiadają za pobranie składników odżywczych z pożywienia.

Jak powszechnie wiadomo, niedobory żywieniowe (m.in. cynku, selenu i kwasu foliowego) mogą obniżyć jakość komórek jajowych i wywołać szereg trudności z zajściem w ciążę. To jednak niejedyna zależność pomiędzy celiakią a niepłodnością. Spożycie glutenu przez kobietę, która nie wie o swojej chorobie, prowadzi też do wielu zaburzeń hormonalnych, m.in. rozregulowania cyklu miesiączkowego i zatrzymania owulacji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.delish.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy smartfon może być przyczyną niepłodności?

Smartfon w dłoni męzczyzny
Fot. Pixabay.com

Urządzenia mobilne towarzyszą nam w niemal każdej aktywności. Za ich pomocą utrzymujemy kontakt z bliskimi, dokonujemy zakupów i mierzymy puls, a w międzyczasie – nosimy je w kieszeni. Ta ostatnia czynność wzbudza coraz więcej obaw naukowców, którzy dopatrują się w niej przyczyny męskiej niepłodności. Czy smartfon rzeczywiście może być groźny dla przyszłych ojców? Profesor z Georgetown University postanowił to sprawdzić.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obawy, że smartfon powoduje niepłodność, narodziły się w 2014 r. – po publikacji badań przeprowadzonych przez uczonych z Technion University w Hajfie. Wykazały one, że u niemal połowy badanych, którzy w ciągu dnia trzymali telefon w kieszeni spodni, znacznie pogorszyły się parametry nasienia.

Czynnikiem, który wskazywano jako przyczynę obniżenia jakości nasienia, było przegrzanie jąder.

– Sądzimy, że wynika to z przegrzania nasienia, za co odpowiada aktywność elektromagnetyczna telefonu, jak i sama bateria – wyjaśniali wówczas naukowcy.

Smartfon powoduje niepłodność? Nie z powodu promieniowania

Nie wszystkich przekonały te argumenty. Timothy J. Jorgensen z Uniwersytetu Princeton postanowił sprawdzić, czy związek pomiędzy niepłodnością męską a promieniowaniem elektromagnetycznym rzeczywiście istnieje. Przeanalizowawszy badania, które zostały wykonane na potrzeby wojska, okazało się, że… prawdopodobnie takich powiązań nie ma.

Już w czasach II wojny światowej odkryto, że promieniowanie rentgenowskie (będące jednym z rodzajów promieniowania elektromagnetycznego) może uszkadzać komórki i tkanki. Jego fale są jednak niezwykle krótkie (mają zaledwie 1/100000 szerokości ludzkiego włosa) – a im mniejsza długość fal, tym większe ich oddziaływanie na materię.

– Fale radiowe natomiast są długie jak boisko piłkarskie, a przy tym generują bardzo mało energii. Zbyt mało, by móc uszkodzić komórki – wyjaśnia Timothy Jorgensen, autor książki Strange Glow: The Story of Radiation (ang. Dziwny blask: Historia promieniowania).

Męska płodność a pełna kieszeń

Również druga hipoteza nie wydaje się do końca wiarygodna. Smartfon w trybie czuwania zazwyczaj nie nagrzewa się do wysokich temperatur. Jeżeli trzymając komórkę w spodniach, nie pozostawiamy wielu aplikacji działających w tle i nie pobieramy plików, prawdopodobnie nie osiągnie ona temperatury, która mogłaby stanowić zagrożenie dla męskiej płodności.

Skąd w takim razie obniżenie parametrów nasienia, które zaobserwowano w trakcie analiz? Być może powodem jest nieuwzględnienie w badaniu innych czynników wywołujących męską niepłodność – takich, jak dieta, styl życia czy aktywność fizyczna.

Dla pewności lepiej unikać trzymania… jakiegokolwiek przedmiotu w kieszeni spodni. Może to bowiem zaburzać cyrkulację powietrza w tym wrażliwym regionie, a tym samym – podwyższać temperaturę nasienia.

Źródło: pbs.org

Polecamy również: Staracie się o dziecko? Zbadaj geny. One mogą wykryć męską niepłodność

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

FSH – hormon, który wpływa na twoją płodność

Kobieta podczas wizyty u lekarza /Ilustracja do tekstu: Hormon FSH

Niepłodność jest często wynikiem zaburzeń gospodarki hormonalnej. Wiele takich nieprawidłowości można wykryć, wykonując podstawowe badania diagnostyczne. Jednym z nich jest badanie FSH. Czy wiesz, co to za hormon?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

FSH (z ang. follicle-stimulating hormon) to hormon folikulotropowy produkowany w przysadce mózgowej. U kobiet reguluje on procesy wpływające na funkcjonowanie żeńskiego układu rozrodczego. Stymuluje m.in. :

  • produkcję estrogenów w komórkach ziarnistych pęcherzyków jajnikowych,
  • dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych.

Hormon FSH w dużym stopniu wpływa także na płodność męską – odpowiada za produkcję plemników w jądrach i poszerzenie cewek nasiennych.

Badanie FSH: normy

Badanie FSH (czyli badanie poziomu hormonu folikulotropowego we krwi i w moczu) jest jednym z podstawowych badań w diagnostyce niepłodności męskiej i kobiecej. Dla kobiet odpowiednim terminem na jego wykonanie jest okres pomiędzy 2. a 5. dniem cyklu miesiączkowego.

Ocenia się, że prawidłowe stężenie FSH u kobiety w wieku rozrodczym znajduje się w przedziale 3-12 mIU/ml. Specjaliści podkreślają jednak, że wartości referencyjne zależą od wielu czynników, m.in. od wieku kobiety. Warto też wiedzieć, że bardzo duże znaczenie ma prawidłowy stosunek stężenia folikulotropiny i innego hormonu gonadotropowego – LH.

Normy FSH dla mężczyzn wahają się między 1,4-18 mIU/ml, ale wyniki badania tego hormonu należy każdorazowo skonsultować z lekarzem.

Wysoki poziom FSH a rezerwa jajnikowa

Stężenie hormonu folikulotropowego u kobiet pozwala ocenić wydolność jajników. Wysoki poziom FSH świadczy przeważnie o mniejszej liczbie komórek jajowych zdolnych do zapłodnienia i niższych szansach na zajście w ciążę. Wysoki poziom folikulotropiny może być także symptomem pierwotnej niewydolności jajników lub nieprawidłowości chromosomalnych.

Polecamy też: 11 objawów zaburzeń hormonalnych, które wiele kobiet ignoruje

Nierzadko zdarza się, że u kobiet, u których występuje niska rezerwa jajnikowa, poziom FSH jest prawidłowy. Z tego powodu eksperci rekomendują, by osoby, które starają się o dziecko, wykonały dwa dodatkowe testy płodności: AMH i AFC.

Jeżeli wysoki poziom FSH występuje u mężczyzn, może świadczyć m.in. o pierwotnej niewydolności jąder, której przyczyną jest wada rozwojowa lub uszkodzenie jąder.

Niski poziom FSH u mężczyzn i kobiet: czy oznacza zagrożenie dla zdrowia?

Gdy stężenie hormonu folikulotropowego u mężczyzn spada poniżej dolnej normy, może to oznaczać m.in.:

  • pierwotną niedoczynność jąder,
  • wtórną niedoczynność gonad,
  • zmiany nowotworowe w obrębie jąder.

U kobiet zaś niski poziom FSH wiąże się często z wtórną niewydolnością jajników, spowodowaną chorobami przysadki mózgowej lub podwzgórza. Zbyt niskie stężenie folikulotropiny może być też przyczyną przebytego leczenia onkologicznego, hormonalnego lub… palenia papierosów.

Przeczytaj również: Hormon LH: co to jest i dlaczego jest tak ważny?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.