Przejdź do treści

Nowemu ministrowi zdrowia podoba się ustawa o in vitro

Zembala o in vitro – życie jest sensem naszego życia, a Bóg tworzy rozwiązania i podpowiada je ludziom. Nowy minister zdrowia jednoznacznie opowiada się za rządowym projektem o leczeniu niepłodności.

Prof. Zembala na antenie TVP Info, zapytany przez dziennikarkę, czy podoba mu się rządowy projekt o in vitro, odpowiedział – „A czy podoba się pani fakt, że dwa tysiące dzieci w Polsce żyje dzięki in vitro? Życie z punktu widzenia każdej religii, także dla agnostyków jest sensem naszego życia. Nie jestem teologiem, ale nie mam wątpliwości, że Bóg tworząc rozwiązania i podpowiadając je ludziom, także myślał o tych, którym nie może w naturalny sposób pomóc.”

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowy minister zdrowia zapowiada wiele zmian, m.in. w funkcjonowaniu pakietu onkologicznego i kontraktowaniu umów z NFZ w 2016 roku. Profesor chce również wprowadzić zmiany w finansowaniu leczenia poszkodowanych w wypadkach samochodowych. Część pieniędzy miałaby pochodzić z ubezpieczeń kierowców uczestniczących w incydencie drogowym.

Prof. Zembala podkreśla, że nie chce angażować się w politykę i zbyt często pojawiać w mediach. „Nie mam przywiązania do stołka. Chcę zaznaczyć swoją obecność przez pomoc chorym. Proszę mnie odsunąć od polityki” – zaapelował w mediach. – „Nie niszczmy językiem kłótni debaty publicznej. Polacy, nie palcie papierosów, ale gorsze od palenia są te kłótnie” – dodał.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Inicjatywa „In vitro dla krakowian” zdobyła cztery tysiące podpisów

cztery tys. podpisów pod inicjatywą "In vitro dla krakowian"
fot. Pixabay

Krakowscy radni będą mieli obowiązek zająć się tematem refundacji in vitro w swoim mieście. Pod obywatelskim projektem „In vitro dla krakowian” podpisało się ponad cztery tysiące mieszkańców.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na początku tego roku radni odrzucili w głosowaniu uchwałę w tej sprawie. Akcja zbierania podpisów pod inicjatywą rozpoczęła się w maju tego roku. Uchwałę przygotowała Małgorzata Jantos z Nowoczesnej.

W pierwszym miesiącu zebrano 2 tys. podpisów

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

W maju 2017 r.rozpoczęto zbieranie podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. Tylko w pierwszym miesiącu zebrano ok. dwóch tys. podpisów.

Chętni mogli je składać w kawiarniach, spółdzielniach i w biurze Nowoczesnej. Inicjatywę wsparło również stowarzyszenie Sprawa Kobiet i Inicjatywa Polska oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej.

500 par rocznie korzysta w Krakowie z in vitro

Jak wylicza stowarzyszenie Bocian, w Krakowie z in vitro korzysta rocznie niemal 500 par. Zgodnie z uchwałą Małgorzaty Jantos, koszt programu wyniósłby 2 mln zł.

O warunkach i wysokości dofinansowania zdecydowałby prezydent miasta Jacek Majchrowski. Z racji tego, że jest to uchwała kierunkowa, nawet gdyby przegłosowali ją radni, prezydent nie musiałby się nią zbytnio przejmować. Jednak do tej pory Majchrowski zawsze pozytywnie wypowiadał się na ten temat.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Radni nie zgodzili się na finansowanie in vitro w Gdyni

nie będzie dofinansowania in vitro w Gdyni
fot. Pixabay

Gdynia pozostanie bez dofinansowania in vitro. Podczas środowej sesji Rada Miasta ponownie odrzuciła obywatelski projekt dotyczący refundacji zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdyński projekt zakładał dofinansowanie tylko do pierwszego zabiegu. Jak przekonywała podczas sesji Rady Miasta jedna z inicjatorek uchwały, Maja Augustynek, program byłby ogromną szansą dla 160 gdyńskich par, które nie mają szans na posiadanie potomstwa w inny sposób. Zauważyła, że taką inicjatywę popiera 68 proc. Polaków oraz podobna liczba mieszkańców Gdyni.

Projektu bronił również radny z klubu Platformy Obywatelskiej Ireneusz Bekisz. Zaznaczył, że nie każdy może z własnej kieszeni opłacić kosztowne zabiegi, dlatego taką możliwość powinni mieć uboższy gdynianie.

Zobacz także: Mieszkańcy Gdyni chcą dofinansowania in vitro

Nie będzie dofinansowania in vitro w Gdyni

Za projektem opowiedzieli się radni Platformy Obywatelskiej (PO), przeciwko głosowali członkowie Prawa i Sprawiedliwości (PiS) oraz radni Samorządności. In vitro powinno być finansowane przez rząd, a nie samorząd – uzasadniła Maja Wagner, radna kluby Samorządności.

To już druga porażka miejskiego programu in vitro w Gdyni. W sierpniu tego roku głosami radnych PiS i Samorządności prezydenta miasta Wojciecha Szczurka zdjęto z porządku obrad obywatelski projekt przygotowany przez gdynian.

Po dwóch miesiącach naniesiono wymagane poprawki, aby projekt mógł być ponownie procedowany. Po raz kolejny trzeba było zebrać podpisy i tylko w ciągu dwóch godzin udało się ich zebrać 700 (zgodnie z regulaminem wystarczyłoby 500).

Pomysłodawcy inicjatywy są zaskoczeni odrzuceniem projektu. Teraz czekają na nowe wybory samorządowe, które mogą okazać się szansą na jego przywrócenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki, Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

in vitro kontra 500+
fot. Pixabay

Rządowy program in vitro odpowiadał za 20 proc. wzrostu urodzeń w roku 2016. Tylko w ciągu czterech lat dzięki programowi urodziło się 8395 dzieci. Rząd zrezygnował jednak z refundacji in vitro, wprowadzając w zamian program 500+. Co więcej kosztuje państwo?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program dofinansowania do procedury zapłodnienia pozaustrojowego który działał w latach 2013-2016, kosztował państwo niespełna 240 mln zł. Łącznie dzięki tej inicjatywie narodziło się ponad osiem tysięcy dzieci. Podsumowanie zrobił ekonomista z Wrocławia – Rafał Mundry, który wystąpił do ministerstwa o dane dotyczące efektów rządowego programu in vitro.

Zobacz także: Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

8,4 tys dzieci, koszt: ćwierć miliarda zł

BUM! W 2016 za wzrost urodzeń w 20% odpowiadał rządowy program in vitro. Wzrost urodzeń w 2016 r. – 12,9 tys. dzieci. Liczba dzieci z programu in vitro w 2016 r. – 2,6 tys. dzieci. Łącznie do dziś w programie urodziło się 8,4 tys. dzieci. Koszt 0,2 mld zł/4 lata. Koszt programu 500+ = 24 mld/rok” – opublikował swoje wyliczenia na Twitterze Mundry.

http://

Zobacz także: Ile kosztuje in vitro w Polsce?

In vitro kontra 500+

W bieżącym roku odnotowano wzrost narodzin. Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jest to zasługa programu 500+ oraz poprawiającej się koniunktury gospodarczej, jak i korzystnych zmian na rynku pracy.

Jak zauważa jednak Rafał Mundry, choć rządowy program in vitro wygasł 30. czerwca 2016 roku, do dziś wykonywane są jeszcze transfery zarodków, co również przekłada się na liczbę narodzin w Polsce.

Jak wynika z analizy, program in vitro był bardziej opłacalny dla państwa niż promowany przez minister Elżbietę Rafalską program 500+. Ten pierwszy kosztował bowiem ćwierć miliarda zł w ciągu czterech lat, natomiast obecny program to wydatek rzędu 20 mld rocznie. Jedno dziecko „kosztowało” państwo 25 tys. zł, czyli o 30 razy taniej niż 500+.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: money.pl, Oko Press

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Objawy zagnieżdżenia się zarodka. Co mówi lekarz?

leczenie niepłodności

Czy kobieta jest w stanie odczuć objawy implantacji zarodka? Co dzieje się w kobiecym ciele po zapłodnieniu? Na pytania odpowiada prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości w Klinice Leczenia Niepłodności INVICTA.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do implantacji zarodka w macicy dochodzi w kilka dni po zapłodnieniu. Zdaniem eksperta, jeśli para stara się o potomstwo w sposób naturalny, bardzo wczesna ciąża nie będzie w żaden sposób odczuwalna.

– Pierwsze objawy, inne niż brak miesiączki, mogą się pojawić dopiero po kilku tygodniach od zapłodnienia, najczęściej więc kobieta wcześniej dowie o swoim stanie wykonując test ciążowy lub badanie z krwi motywowana opóźnieniem spodziewanego krwawienia – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownik Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

Objawy zagnieżdżenia się zarodka – co radzi lekarz

W przypadku leczenia niepłodności, objawy, które przez pacjentki często kojarzone są z tymi ciążowymi, takie jak uczucie zmęczenia, dolegliwości ze strony układu pokarmowego, obrzmienie, tkliwość i powiększenie piersi, wahania nastroju czy bóle podbrzusza najczęściej wynikać będą z przebiegu samej terapii i efektów działania podawanych hormonów (progesteronu). W mniejszym nasileniu część kobiet może je u siebie obserwować w normalnych cyklach.

W wielu publikacjach pojawia się informacja, że u 25 proc. kobiet wynikiem zagnieżdżenia się zarodka jest krwawienie implementacyjne, często mylone z menstruacyjnym. Jakie inne objawy mogą wskazywać na implementację zarodka?

Choć rzeczywiście w źródłach – głównie popularnonaukowych – można spotkać informacje o tym, że po implantacji czasem pojawia się niewielkie krwawienie – zdaniem eksperta – trudno jest znaleźć jednoznaczne potwierdzenie tej tezy w doniesieniach naukowych.
Plamienia na różnych etapach cyklu mogą mieć bardzo wiele przyczyn – wyjaśnia lekarz. – Ich pojawienie może wynikać np. z zaburzeń hormonalnych, infekcji, podrażnień w wyniku stosunku seksualnego. Trudno jest w sposób rzetelny wiązać plamienie z momentem zagnieżdżenia zarodka. Jeśli już, musiałoby ono występować ok. 6-7 dni po owulacji, a więc na ogół na mniej więcej tydzień przed spodziewaną miesiączką.

Zdaniem eksperta nie można wskazać objawów, po których kobieta mogłaby poznać, że doszło do implantacji. Optymalnie jest zweryfikować to, czy doszło do ciąży poprzez wykonanie odpowiednich badań, a potem pozostawać pod opieką lekarza w czasie jej rozwoju. Statystycznie największe ryzyko ew. utraty ciąży istnieje do 3 miesiąca. Po 12 tygodniu większość ciąż rozwija się dalej, prowadząc do narodzin dziecka.

Konsultacja: prof. dr hab. n. med. Krzysztofa Łukaszuka, specjalisty endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, kierownika Klinik Leczenia Niepłodności INVICTA.

POLECAMY: 

7 rzeczy, które musisz wiedzieć o poronieniu

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.