Przejdź do treści

Opublikowano nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS

Zdjęcie kobiety, na niej grafika przedstawiająca żeński układ rozrodczy /Ilustracja do tekstu: Nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS (2018)
Fot.: Fotolia.pl

Usystematyzowanie wiedzy, ustalenie priorytetów klinicznych i zapewnienie optymalnej opieki nad pacjentką z zespołem policystycznych jajników – to wszystko (i znacznie więcej) zawarto w najnowszych rekomendacjach dotyczących diagnostyki i leczenia PCOS. Przewodnik, zaprezentowany podczas lipcowego zjazdu ESHRE, jest efektem wieloletniej pracy setek specjalistów z całego świata.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PCOS to schorzenie, które dotyka 8–13% kobiet w wieku reprodukcyjnym. Wśród objawów, z którymi zmagają się pacjentki, znajdują się zaburzenia płodności (nieregularne cykle miesiączkowe, hirsutyzm, niepłodność i powikłania ciąży), metabolizmu (insulinooporność, zespół metaboliczny, stan przedcukrzycowy, cukrzyca typu 2, czynniki ryzyka sercowo-naczyniowego), a także zdrowia psychicznego (zaburzenia lękowe, depresja i brak akceptacji własnego ciała). Jak zauważyli eksperci, dotychczas stosowane kryteria diagnostyki i leczenia PCOS były niespójne i zawierały dużo istotnych luk. M.in. z tego powodu aż 70% chorych nie otrzymuje odpowiednio wczesnej diagnozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Insulinooporność a starania o dziecko

Nowe zalecenia w diagnostyce i leczeniu PCOS

Nowy przewodnik zawiera międzynarodowe wytyczne w zakresie diagnozowania i leczenia zespołu policystycznych jajników (PCOS). Oparto je na wielodyscyplinarnych ekspertyzach klinicznych, najlepszych dostępnych dowodach medycznych oraz preferencjach pacjentek. Adresowana m.in. do pracowników służby zdrowia publikacja ma pomóc ujednolicić standardy diagnostyczne i zapewnić najlepszą możliwą opiekę nad chorymi na PCOS.

W przygotowaniu końcowych zaleceń wzięło udział aż 3000 tysiące osób: interdyscyplinarni eksperci (m.in. z European Society of Human Reproduction and Embryology oraz American Society of Reproductive Medicine), organizacje pacjenckie i same pacjentki. Sformułowane zalecenia mają stworzyć fundament diagnostyki i leczenia PCOS.

ZOBACZ TAKŻE: Masz nadwagę lub palisz? Sprawdź, jaki ma to związek z PCOS u twojej córki!

Diagnoza PCOS – w oparciu o wykryte zaburzenia

W przewodniku znalazły się m.in. rekomendowane kryteria rozpoznania zespołu policystycznych jajników u osób dorosłych i nastolatek. Jednym z najważniejszych ich punktów jest zalecenie, by podczas diagnostyki PCOS koncentrować się na objawach (hiperandrogenizm i zaburzenia owulacji), przy jednoczesnym ograniczeniu wskazań do badania USG. Jeśli jednak jest ono wskazane, diagnozę PCOS potwierdza się, wykrywszy ponad 20 pęcherzyków w jednym jajniku.

Specjaliści podkreślają też, by w przypadku kobiet, u których nie upłynęło jeszcze 8 lat od wystąpienia pierwszej miesiączki, nie opierać diagnostyki PCOS na wyniku badania USG. W tym okresie życia jajniki wielopęcherzykowe występują stosunkowo często – zauważają lekarze.

CZYTAJ TEŻ: Naukowcy odkryli przyczynę PCOS. Szykuje się radykalna zmiana w podejściu do terapii!

Leczenie PCOS – antykoncepcja, metformina i letrozol

Specjaliści, których wspólne analizy zaowocowały powstaniem przewodnika, rekomendują, by leczenie PCOS było w równym stopniu oparte na redukcji wielu zaburzeń: zdrowia reprodukcyjnego, metabolizmu i problemów psychologicznych. Zgodnie z rekomendacjami, szczególny nacisk należy położyć na przeciwdziałanie nadwadze, która przyczynia się do intensyfikacji symptomów PCOS, i zmianę diety.

Leczenie doustnymi środkami antykoncepcyjnymi w niskiej dawce jest zalecane w terapii zaburzeń miesiączkowania, metformina zaś – w leczeniu zaburzeń metabolicznych. Letrozol rekomenduje się jako lek pierwszego rzutu w terapii niepłodności wynikającej z PCOS.

200-stronicowy przewodnik dotyczący diagnostyki i leczenia PCOS jest dostępny online. Publikację można pobrać pod tym adresem (PDF, jęz. angielski).

Źródło: monash.edu, fertstert.org

POLECAMY RÓWNIEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zagraża płodności, ciąży i życiu. Dziś nie można jej wyleczyć, ale zmieni to druk 3D

W Polsce są ponad 3 miliony diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1.
Fot.: Jaron Nix /Unsplash.com

Polscy naukowcy opracowują rewolucyjne rozwiązanie dla pacjentów z cukrzycą typu 1. Nawet 20 tys. osób w Polsce może wkrótce zyskać szansę skorzystania z bionicznej trzustki wydrukowanej w 3D, która funkcjonowałaby jak prawdziwy narząd, produkujący insulinę i glukagon. To szansa na poprawę jakości życia chorych, odzyskanie zdrowia, a nawet płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cukrzyca typu 1 jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy pacjenta atakuje zdrowe komórki trzustki. W następstwie tego szkodliwego działania trzustka przestaje produkować insulinę – hormon, który jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu cukrów. To zaś prowadzi u chorego do hiperglikemii, która odbija się na funkcjonowaniu wielu układów i narządów. Przyczynia się m.in. do rozwoju retinopatii, nefropatii, schorzeń układów krwionośnego, pokarmowego i sercowo-naczyniowego, a także zaburzeń funkcji rozrodczych u kobiet i mężczyzn.

POLECAMY TEZ: Jakie należy wykonać badania przed zajściem w ciążę? [WIDEO]

Bioniczna trzustka: szansa dla tysięcy pacjentów z cukrzycą typu 1

Na cukrzycę (wszystkich typów) choruje obecnie 400 mln osób na świecie, a do 2040 roku będzie ich ponad 650 mln. W Polsce są ponad 3 mln diabetyków, z czego ponad 200 tys. osób zmaga się z cukrzycą typu 1. Leczenie dostępne dziś dla tej grupy chorych polega na stałym przyjmowaniu zastrzyków insulinowych, których celem jest utrzymanie właściwego poziomu cukru we krwi. To jednak działanie doraźne, które wymaga stałego monitorowania wyników.

W przypadku 5-10% chorych ratunkiem jest jedynie przeszczep trzustki. To oni mogliby najszybciej skorzystać z innowacyjnej terapii, nad którą – w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – pracują Polacy. Chodzi o… bioniczną trzustkę, wydrukowaną na drukarce 3D.

– Nikomu na świecie nie udało się wydrukować jeszcze całego narządu miąższowego, takiego jak wątroba, trzustka, nerka, serce, płuco czy nawet mięśnie, w takim stopniu, żeby można je było zastosować w praktyce klinicznej. My postanowiliśmy wydrukować bioniczną trzustkę (organ, który będzie produkował insulinę i glukagon), żeby móc leczyć pacjentów z cukrzycą – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje dr hab. n. med. Michał Wszoła, przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

CZYTAJ TAKŻE: Mija 51 lat od pierwszego przeszczepu w Polsce. Czy umiemy rozmawiać z bliskimi o dawstwie narządów?

Bioniczna trzustka dla pacjentów z cukrzycą. Ruszają testy

Trzustka z drukarki 3D miałaby zostać wytworzona w podobny sposób, jak drukuje się elementy kości. Konieczne jest jednak przygotowanie „rusztowania”, które pomagałoby utrzymać wyspy trzustkowe i umożliwiłoby ich funkcjonowanie.

Planowane jest zbudowanie trzustki na bazie wysp trzustkowych przekształconych z własnych komórek macierzystych chorego lub wysp pobranych od dawcy. W ten sposób zmniejszyłoby się ryzyko odrzucenia przeszczepu. Jak informują polscy badacze, obecnie planowane są doświadczenia na myszach.

– Chcemy zacząć wszczepiać płatki trzustkowe, czyli części, z której będzie się składała cała bioniczna trzustka, myszom bez układu immunologicznego. Zobaczymy, na ile to, co już w tym momencie wyprodukowaliśmy, jest funkcjonalne i na ile jest to w stanie odwrócić cukrzycę – tłumaczy dr hab. Michał Wszoła.

Trzustka z drukarki 3D: jak to działa?

Naukowcy donoszą, że plan druku narządu został już opracowany.

– Tak jak w normalnej drukarce 3D, mamy kartridże, ale zamiast tuszu wkładamy zawiesinę komórek, czyli komórek śródbłonka. W drugim biotuszu używamy komórek macierzystych, a do trzeciego biotuszu wkładamy małe wyspy trzustkowe. […] Przy pomocy odpowiednich dysz układamy to w odpowiedni wzór – tłumaczy przewodniczący Rady Konsorcjum BIONIC.

Obecnie wyzwaniem jest znalezienie odpowiedniej biodrukarki. Konsorcjum prowadzi właśnie zbiórkę crowdfundingową, aby zebrać środki potrzebne na realizację swojego ambitnego zadania. Jednocześnie współpracuje z innymi ośrodkami, które chcą stworzyć bioniczne narządy.

ZOBACZ TEŻ: Jajniki z drukarki 3D przełomem w leczeniu niepłodności

Cukrzyca typu 1 a płodność

Choć nie każdy przypadek cukrzycy musi wiązać się z wystąpieniem problemów z płodnością, wiele badań wskazuje na takie powiązania. Szczególne zagrożenie dotyczy mężczyzn – zwłaszcza tych, u których choroba nie jest właściwie kontrolowana lub/i istnieje od wielu lat. Długie okresy hiperglikemii nasilają u panów stres oksydacyjny, który wpływa negatywnie na jakość nasienia.

Naukowcy zauważyli też, że cukrzyca typu 1 u mężczyzn może wywoływać zaburzenia naczyniowe wynikające z dysfunkcji śródbłonka naczyniowego, prowadzącej do problemów z erekcją. Przy niewyrównanej glikemii u diabetyków, którzy żyją z cukrzycą od wielu lat, występują też często: neuropatia w obrębie komórek nerwowych męskich narządów płciowych, nadciśnienie tętnicze i zaburzenia lipidowe, zwapnienia nasieniowodów oraz zmniejszenie całkowitej masy gruczołu krokowego. Co więcej, u 25% cukrzyków, którzy zmagają się z zaburzeniami erekcji, obserwuje się spadek całkowitego poziomu testosteronu.

Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców z Hiszpanii wynika, że kobiety, które chorują na cukrzycę typu 1, mają statystycznie mniej potomstwa niż kobiety zdrowe. Eksperci uważają, że może to wynikać z szeregu czynników: towarzyszących cukrzycy zaburzeń gospodarki hormonalnej, wpływu choroby na decyzje prokreacyjne oraz czynników socjoekonomicznych.

Należy też pamiętać, że kontrola cukrzycy, polegająca na umiejętnym dozowaniu insuliny, nie jest zadaniem łatwym. Tymczasem nadmierna podaż tego hormonu (przewyższająca potrzeby organizmu) może prowadzić do hiperandrogenizmu, objawów PCOS lub insulinooporności, które stanowią dodatkowe zagrożenie dla płodności kobiety.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cukrzyca typu 1 a ciąża

Cukrzyca typu 1 to także zagrożenie dla prawidłowego rozwoju płodu.

W okresie ciąży – w wyniku działania hormonów płciowych – u chorych nasila się insulinooporność, co w konsekwencji zaostrza przebieg schorzenia. Brak odpowiedniej terapii może wówczas doprowadzić do powikłań okołoporodowych, wystąpienia wad wrodzonych płodu, wielowodzia i stanów przedrzucawkowych, a czasem nawet poronienia.

Źródło: newseria.pl, badaniaprenatalne.pl, cukrzycapolska.pl

POLECAMY TEŻ: Ciąża po przeszczepie. Czy mogę starać się o dziecko?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Kobieta w ciąży trzyma ręce na brzuchu; na zdjęciu widzimy zbliżenie na brzuch /Ilustracja do tekstu: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?
Fot.: freestocks.org /Unsplash.com

PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, to zaburzenie gospodarki hormonalnej, które diagnozowane jest u coraz większej liczby młodych kobiet w wieku rozrodczym. Konsekwencje tego schorzenia obejmują szereg nieprawidłowości w pracy organizmu – te zaś niejednokrotnie prowadzą do upośledzenia płodności pacjentki. Kiedy zatem kobieta z PCOS, która wkrótce chce rozpocząć starania o dziecko, powinna zgłosić się do lekarza?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Statystyki podają, że aż 70-80% kobiet z PCOS ma zaburzoną płodność. Pozostałe, które zmagają się z zespołem policystycznych jajników, mogą mieć tylko nieprawidłową budowę jajników i nadmiar męskich hormonów. Nie wpłynie to jednak w ich przypadku na owulację, a tym samym pacjentka zachowa płodność. W przypadku pań, które doświadczają trudności z uzyskaniem ciąży, niezbędne jest wykonanie odpowiednich badań, które pozwolą wykryć źródło problemu.

PCOS a starania o dziecko. Zgłoś się do lekarza już wtedy, gdy planujesz ciążę!

Dr Monika Szymańska, specjalista ginekolog położnik w Klinice FertiMedica, podkreśla, że kobieta, która zmaga się z PCOS, powinna zgłosić się do lekarza już na samym początku starań o ciążę. Niezalecane jest, rekomendowane w przypadku większości pacjentów zmagających się z niepłodnością, wdrażanie diagnostyki dopiero po upływie 6-12 miesięcy.

Odpowiednio wczesne przeprowadzenie niezbędnych badań u pacjentki pozwoli ocenić:

  • czy występuje u niej owulacja (najlepiej sprawdzić to na podstawie monitoringu cyklu za pomocą USG),
  • jakie występuje u niej stężenie progesteronu 7 dni po owulacji,
  • czy współwystępują inne nieprawidłowości (np. insulinooporność, niedoczynność tarczycy).

Jeżeli nie stwierdza się nieprawidłowości, a cykle są owulacyjne, nie ma wskazań do dodatkowego leczenia – podkreśla ekspertka współpracująca z Kliniką FertiMedica. W przypadku braku owulacji lekarz może np. zalecić przyjmowanie antyestrogenów lub podskórnych preparatów gonadotropin. Podstawową metodą leczenia pacjentek z PCOS, które planują ciążę, jest jednak zmiana stylu życia i diety, a w razie zaistnienia takiej potrzeby – redukcja masy ciała.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dieta przy PCOS: co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk

Szanse na ciążę przy PCOS są wysokie

Rokowania dotyczące możliwości uzyskania ciąży przez pacjentkę z PCOS są bardzo dobre – szczególnie gdy:

  • jest ona młoda (poniżej 35. roku życia),
  • ma prawidłową masę ciała (lub w trakcie leczenia zredukuje ją o 10%),
  • konsekwentnie przestrzega zaleceń lekarskich.

Jak wyjaśnia dr Monika Szymańska, w ciągu roku zachodzi w ciążę aż 80%-85% prawidłowo leczonych pacjentek (z potwierdzoną podczas terapii owulacją).

– Brak powodzenia w postaci ciąży zwykle wskazuje na inną, dodatkową przyczyną niepłodności: np. niedrożność jajowodów lub czynnik męski, i wymaga dalszej, pogłębionej diagnostyki – zaznacza Monika Szymańska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wysoka skuteczność zabiegów in vitro – od czego zależy?

Wczesne leczenie PCOS a późniejsza płodność: czy istnieje związek?

Dr Monika Szymańska zauważa, że pokutuje mit, że im wcześniej rozpoczniemy leczenie PCOS, tym większe zyskamy szanse na ciążę.

– Jest to prawda, ale dotyczy to jedynie modyfikacji stylu życia (dieta, wysiłek fizyczny, utrzymanie prawidłowej masy ciała), która minimalizuje występowanie objawów PCOS. Inne szeroko stosowane metody leczenia – czyli antykoncepcja hormonalna, leki antyandrogenne czy regulacja cyklu za pomocą preparatów progesteronu – nie wpływają istotnie na późniejszą płodność. Natomiast leczenie to ma znaczenie w poprawie samopoczucia pacjentki oraz w zapobieganiu powikłań zdrowotnych PCOS – mówi ginekolog.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak doświadczenia i opinie pacjentów pomagają budować wysokie standardy obsługi w klinice?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Dietetyczne produkty spożywcze estetycznie podane w miseczkach: owsianka z owocami, połówki awokado /Ilustracja do tekstu: Dieta na owulację przy PCOS
Fot.: Brooke Lark /Unsplash.com

Owulacja to niezbędny element układanki, dzięki któremu możliwe jest naturalne zajście w ciążę. Schody zaczynają się wtedy, gdy na którymś etapie cyklu coś zaczyna szwankować. Zaburzenia cyklu miesięcznego objawiające się wtórnym brakiem miesiączki lub te o charakterze oligomenorrhea (wydłużony cykl, trwający 35 dni lub więcej) występują u około 90% pacjentek z PCOS. Czy w uregulowaniu cyklu może pomóc dieta na owulację?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zacznijmy od początku, a mianowicie od rozszyfrowania skrótów PCO i PCOS, gdyż niestety są one często mylone i stosowane zamiennie.

PCO i PCOS to nie to samo!

PCO (ang. Polycystic Ovary), inaczej policystyczny jajnik, to zaburzenie, które wiąże się z występowaniem cysty na jednym z dwóch jajników. Zazwyczaj nie daje ono żadnych objawów i dosyć często jest wykrywana podczas okresowej wizyty u ginekologa. Co ważne, nie musi zaburzać cyklu miesięcznego i hamować jajeczkowania, w związku z czym nie utrudnia zajścia w ciążę.

PCOS (ang. Polycystic Ovary Syndrome), czyli zespół policystycznych jajników, niesie za sobą zdecydowanie więcej objawów, ale i następstw spowodowanych zmianami hormonalnymi zachodzącymi w organizmie. Jest to jeden z najbardziej różnorodnych zespołów endokrynnych, który dotyka około 10–12% kobiet w wieku rozrodczym. O jego rozpoznaniu decyduje obecność przynajmniej dwóch spośród trzech objawów:

  • rzadkie owulacje lub brak owulacji,
  • kliniczne i/lub biochemiczne objawy hiperandrogenizmu,
  • obecność wielotorbielowatych jajników na obrazie USG po wykluczeniu innych schorzeń przebiegających z hiperandrogenizmem.

Często dochodzi jeszcze hiperprolaktynemia, insulinooporność, niedoczynność tarczycy, problemy z trądzikiem, nietolerancja glukozy czy podwyższony poziom homocysteiny oraz cholesterolu we krwi.

PCOS wymaga zatem zadziałania na wielu płaszczyznach, by osiągnąć zamierzony efekt w postaci dwóch kresek na teście ciążowym.

CZYTAJ TEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Dieta na owulację: zadbaj o niezbędne makroskładniki

Gdy teorię mamy już za sobą, mogę przejść do konkretów, a mianowicie do diety, która może wspomóc twoją owulację i jednocześnie poprawić samopoczucie.

Kluczowe jest uregulowanie masy ciała. Okazuje się, że już 10-procentowy spadek masy wpływa pozytywnie na wyregulowanie cyklu miesięcznego, pojawienie się jajeczkowania i podnosi wskaźnik uzyskanych ciąż. Ponadto zbyt wysoka masa ciała, a co za tym idzie, wysoki poziom tkanki tłuszczowej, zwiększa oporność tkanek na insulinę, nasila produkcję męskich hormonów płciowych i wydłuża tym samym proces walki o upragnioną ciążę.

ZOBACZ TAKŻE: To proste ćwiczenie zwiększa szanse na ciążę u kobiet po poronieniach. Wystarczy 10 minut dziennie!

W wyregulowaniu owulacji nie pomaga jednak zarówno zbyt wysoka, jak i zbyt niska masa ciała (BMI < 20 kg/m2). U pacjentek z niedowagą bardzo często odnotowuje się wydłużenie walki o zajście w ciążę w porównaniu z kobietami o prawidłowej masie ciała. Zdaję sobie sprawę, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić. Jednak twoim małym kluczem do sukcesu jest wyregulowanie pór posiłków, pamiętanie o śniadaniu oraz zadbanie o nawodnienie organizmu. Resztę możesz osiągnąć z pomocą dietetyka, który wskaże produkty bezwzględnie polecane oraz te, których ilość warto ograniczyć.

Jeśli mowa o diecie, to czas na makroskładniki. Na pierwszy ogień idzie białko. Prym w codziennym menu powinno wieść to pochodzenia roślinnego. Okazuje się bowiem, że dostarczenie 5% energii pochodzącej z białka roślinnego kosztem białka zwierzęcego zmniejsza o 50% ryzyko wystąpienia niepłodności, wynikającej z zaburzeń owulacji. Wystarczy zamienić plaster żółtego sera na ½ szklanki cieciorki, z której możesz przygotować pyszną pastę, by osiągnąć opisany efekt.

Dieta na owulację. PCOS a mleko

Pozostając w temacie białka, chciałabym zwrócić uwagę na mleko i produkty mleczne owiane złą sławę wśród pacjentek z niepłodnością. Zapewne słyszałaś, że pijąc mleko, nasilasz objawy PCOS i blokujesz owulację. W końcu nie trawisz laktozy, a nabiał dodatkowo wzmaga trądzik i podnosi poziom insuliny we krwi.

Pacjentki, które decydują się jednak na spożywanie produktów mlecznych, też nie mają lekko. Jedni mówią, że trzeba wybierać nabiał o niskiej zawartości tłuszczu, inni zmuszają wręcz do pełnotłustych pokarmów mlecznych. Gdzie leży prawda? Pośrodku.

Powinnaś uważać na mleko i jego przetwory oraz nieco ograniczyć ich ilość, gdy zdiagnozowano u ciebie nietolerancję laktozy. Jednak rezygnacja „na wszelki wypadek” nie ma sensu. Okazuje się, że spożywanie tylko niskotłuszczowych produktów mlecznych nasila produkcję androgenów, które przyczyniają się do zahamowania owulacji. Te pełnotłuste mogą zaś obniżać poziom IGF-1 (czynnika zaangażowanego w rozwój PCOS) i tym samym zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę. Jest jednak małe ale – wysoka zawartość tłuszczów nasyconych działa prozapalnie. Może utrudnić proces chudnięcia i przyczynić się do rozwoju chorób układu krążenia. Złotym środkiem w tej sytuacji będzie wybór półtłustych przetworów mlecznych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Zielono mi, czyli bób na wsparcie płodności. Smaczne przepisy od dietetyczki

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Masz nadwagę lub palisz? Sprawdź, jaki ma to związek z PCOS u twojej córki!

Szczęśliwa kobieta w ciąży stoi przy altance ogrodowej i trzyma się za brzuch /Ilustracja do tekstu: PCOS a nadwaga i palenie w czasie ciąży
Fot.: Omar Lopez /Unsplash.com

PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, to zaburzenie gospodarki hormonalnej, które występuje już u co 10 kobiety i w większości przypadków prowadzi do upośledzenia płodności. Choć wcześniej podejrzewano, że schorzenie ma podłoże genetyczne, naukowcy odkryli, że w rzeczywistości może być skorelowane ze stanem zdrowia matki podczas ciąży.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Coraz więcej badań wskazuje na to, że przyczyn PCOS u kobiet należy doszukiwać się już na etapie życia płodowego, a ściślej – w czynnikach środowiskowych wpływających na jej matkę w czasie, gdy była ona w ciąży. Te wnioski potwierdzają najnowsze analizy przeprowadzone przez szwedzkich naukowców z Uniwersytetu w Uppsali, które w czerwcu opublikowano w „British Journal of Obstetrics and Gynaecology”.

ZOBACZ TAKŻE: Myo-inozytol – sprzymierzeniec w walce z PCOS

PCOS a nadwaga matki – istnieje istotny związek

Zespół pod kierownictwem dr Heiddis Valgeirsdottir przestudiował dane dotyczące ciąż wszystkich kobiet, które w latach 1982-1995 urodziły córki w Szwecji. Następnie prześledzono historię medyczną córek, z których najstarsze mają aktualnie powyżej 30 lat.

Na podstawie pozyskanych danych naukowcy odkryli, że córki kobiet, które w okresie ciąży miały nadwagę, były o 1,5-2 razy bardziej podatne na zdiagnozowanie PCOS niż te, których matki zachowały w tym czasie prawidłową wagę.

Jak wyjaśniają badacze, nadwaga i otyłość wiążą się ze zwiększoną produkcją insuliny; to zaś wpływa na zwiększenie poziomu innych hormonów, m.in. testosteronu.

CZYTAJ TEŻ: 5 wskazówek, jak schudnąć przy PCOS

PCOS a palenie w czasie ciąży

Szwedzi wykazali też, że ryzyko PCOS u dziewcząt dodatkowo zwiększa się, gdy matki paliły w czasie ciąży. Córki kobiet, które w czasie ciąży wypalały 1-9 papierosów dziennie, były 1,3 razy bardziej podatne na rozpoznanie zespołu policystycznych jajników niż dziewczęta, których mamy unikały palenia w ciąży.

Kierująca badaniami dr Heiddis Valgeirsdottir uważa, że dym papierosowy może wywoływać uszkodzenia jajników u rozwijającego się płodu.

– Nasze badanie pokazuje jedynie związek [pomiędzy PCOS a nadwagą i paleniem w czasie ciąży – przyp. red.]; nie można na jego podstawie opracować jeszcze ostatecznych wniosków dotyczących przyczyn i skutków. Doradzamy jednak ciężarnym, aby rzuciły palenie i zadbały o wagę, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia PCOS u córek – podkreśla dr Valgeirsdottir.

Źródło: ncbi.nlm.nih.gov, rcog.org.uk, PAP

POLECAMY RÓWNIEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.