Przejdź do treści

Nowe badania odnośnie stosowania kar cielesnych

Nowe badanie, które bazowało na podstawie nagrań audio rodziców stosujących kary cielesne wobec swoich dzieci wykazało, że bicie było znacznie bardziej powszechne, niż rodzice przyznawali. Ponadto, dzieci były w ten sposób karane z powodu błahych wykroczeń. Zaobserwowano także, że ukarane pociechy zachowywał się źle w ciągu kolejnych 10 minut od otrzymania kary tego typu.

Zwolennicy kar cielesnych wyznaczyli sobie zasady praktykowania odpowiedzialnego ich stosowania. Jednakże, jak twierdzi główny autor badania, psycholog George Holden, nagrania pokazywały, że rodzice nie postępowali zgodnie z tymi wytycznymi. Okazało się, że nie zawsze byli spokojni, jak zalecały wytyczne. Zamiast tego, podczas bicia dziecka, złościli się. Ponadto, nie stosowali klapsów w ostateczności czy jedynie za poważne przewinienie. Dzieci były karane w ten sposób także za drobnostki. I choć wielu zwolenników klapsów uważa, że dzieci nie powinno się uderzyć więcej niż dwa razy, rodzice z nagrania przekraczali tę granicę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Nagrania pokazują, że większość rodziców zamiast trzymać się swoich wytycznych, zareagowała impulsywnie i emocjonalnie”, powiedział Holden, który popiera humanitarne alternatywy dla kar cielesnych.

Nagrania

Nagrania wykorzystane w badaniu, uchwyciły reakcje między rodzicami a dzieckiem w 33 rodzinach w trakcie 4-6 godzin wieczornych. Rodzice dobrowolnie nosili rejestratory. Większość z nich stanowiły matki, które spędzały czas z dziećmi po całym dniu pracy. Na nagraniach zarejestrowano 41 przypadki kar cielesnych. Zdarzały się głównie podczas codziennych czynności, takich jak kolacja czy kąpieli dzieci.

Ponad 80% matek z badania stanowiły mężatki z wykształceniem wyższym niż ogół populacji. 60% z nich to kobiety białe, pracujące poza domem. Średnia wieku dzieci wynosiła 4 lata.

W 90% przypadków, bezpośrednimi przyczynami konfliktów były np.: ssanie palców, nieprawidłowe jedzenie, wstanie z krzesła i wychodzenie z pomieszczenia bez pozwolenia. W 49% przypadków przed zastosowaniem kary cielesnej, głos rodzica wyrażał złość. Średnio, od momentu zmiany tonu głosu do zastosowania kary upływało mniej niż 30 sekund. W 30 z 41 przypadków, dziecko ponownie zachowywało się źle jeszcze przed upływem 10 minut od otrzymania klapsa. Najmłodsze dziecko, które zostało uderzone miało 7 miesięcy. Jedna matka uderzyła swoje dziecko 11 razy z rzędu .

Najbardziej niezwykłą obserwacją badaczy było to, że wskaźnik stosowania kar cielesnych przekroczył szacunki pozyskane z innych badań.  Badań opartych na tym, co zrelacjonowali rodzice. Okazało się, że według tych szacunków, amerykańscy rodzice 2-letniego dziecka zwykle donoszą, że dają dziecku klapsa około 18 razy w roku.

Natomiast, w badaniu opartym na nagraniach, średnia liczba takich incydentów równa się 18 razom w tygodniu.

„Chociaż zwolennicy kar cielesnych mogą postrzegać te incydenty jako nieodpowiednie ich stosowanie, dowody wskazują na to, że bardziej stosowne byłoby zgłoszenie tego jako fizyczne znęcanie się nad dzieckiem”, zauważają autorzy.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

BabyBalm od Vicks na pomoc niespokojnemu maluszkowi

BabyBalm od Vicks

Małe dzieci bywają niespokojne z różnych powodów, dlatego często bardzo trudno jest odgadnąć, czego w danej chwili potrzebują. Jedną z przyczyn złego samopoczucia może być zatkany nosek. Nowość – BabyBalm od Vicks, dzięki aromatycznej kompozycji z zapachami naturalnego pochodzenia, może pomóc Twojemu dziecku się zrelaksować.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W pierwszym okresie życia dziecko nie potrafi jeszcze samodzielnie wydmuchać noska, co sprawia, że jest rozdrażnione i gorzej śpi. Ulgę w oddychaniu może przynieść oczyszczenie nosa przy pomocy chusteczek higienicznych, inhalacji czy odpowiednie ułożenie dziecka podczas snu, które ułatwi spływanie wydzieliny.

Kiedy maluch ma zatkany nosek warto zadbać także o jego dobre samopoczucie i spokój. Nastrój z pewnością poprawi bliskość i czuły dotyk mamy. Stosując BabyBalm od Vicks – aromatyczny i nawilżający kosmetyk, połączymy kochający dotyk rodzicielski z kompozycją zapachów m.in. lawendy i rozmarynu. Kosmetyk nawilży skórę dziecka i pomoże mu się zrelaksować.

Zobacz także: Sen dla dwóch kresek

BabyBalm od Vicks – rozwiązanie już od 6. miesiąca życia

BabyBalm to aromatyczna kompozycja z zapachami rozmarynu, lawendy, zawierająca 4 składniki naturalnego pochodzenia oraz wyciąg z Aloe Vera. Kosmetyk został stworzony specjalnie z myślą o dzieciach już od 6. miesiąca życia.

Niewielka ilość balsamu wmasowana w skórę klatki piersiowej oraz brzuszka malucha, nawilży skórę dziecka i uwalniając przyjemną kompozycję zapachów pomoże mu się zrelaksować

92 proc. zadowolonych mam, które miały okazję przetestować produkt, potwierdza, że BabyBalm od Vicks pomaga dziecku się zrelaksować.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jak łączy się plemnik z komórką jajową w zapłodnieniu metodą ICSI? Wyjaśnia ekspertka

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie
fot. Fotolia

Zapłodnienie metodą ICSI polega na wprowadzeniu pojedynczego plemnika do cytoplazmy komórki jajowej.  Jak dokładnie wygląda ta procedura i czy możliwe jest użycie w niej plemnika, który nie wykazuje się ruchliwością? Zapytaliśmy o to dr Martę Sikorę-Polaczek, starszego embriologa klinicznego w Centrum Medycznym Macierzyństwo i członkinię ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powszechnie wiadomo, w warunkach naturalnych plemniki, aby dostać się do komórki jajowej, pokonują szereg przeszkód. – Muszą przebyć daleką drogę przez macicę do jajowodu, rozproszyć komórki pęcherzykowe otaczające komórkę jajową i przeniknąć przez osłonkę przejrzystą (zewnątrzkomórkową glikoproteinową strukturę otaczającą  komórkę jajową).  Na tym etapie zostaje wybrany ten jedyny – mówi nam dr Marta Sikora-Polaczek z Centrum Medycznego Macierzyństwo.

Po przeniknięciu pierwszego plemnika komórka jajowa uruchamia blok przeciwko polispermii.

– Plemnik, który wniknął przez osłonkę przejrzystą, wiąże się następnie z błoną komórkową komórki jajowej i może dokończyć proces zapłodnienia – dodaje embriolog.

Zapłodnienie metodą ICSI: sposób na nieruchliwe plemniki

Aby plemnik mógł pokonać tak wymagającą trasę, musi być odpowiednio ruchliwy. Niezbędne do tego są również m.in. odpowiednie enzymy (zawarte w główce) i białka wiążące. Co jednak w sytuacji, gdy ta funkcjonalna otoczka materiału genetycznego nie działa prawidłowo?

Jak wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, wówczas pomocne bywa zapłodnienie pozaustrojowe metodą ICSI. To procedura, w której – w odróżnieniu od klasycznego in vitro – wykorzystuje się pojedynczy plemnik.

– Cały plemnik – unieruchomiony pipetą, a przez to też aktywowany – jest wprowadzany do wnętrza komórki jajowej. Podaje się go za pomocą cienkiej pipety mikroiniekcyjnej. Żeby ulokować plemnik we właściwym miejscu – w cytoplazmie komórki jajowej – trzeba przerwać ciągłość osłonki przejrzystej oraz błonę komórkową oocytu. Są to struktury niesłychanie plastyczne – po wprowadzeniu plemnika i usunięciu pipety ulegają natychmiastowemu zasklepieniu – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Dzięki zapłodnieniu ICSI uzyskanie prawidłowego rozwoju zarodkowego (a następnie – ciąży) możliwe jest nawet w sytuacjach, gdy koncentracja, ruchliwość lub morfologia plemników są skrajnie obniżone. Ta metoda pozwala zatem ominąć prawie wszystkie przeszkody, które utrudniają plemnikowi samodzielne dotarcie do komórki jajowej. Prawie – bo żeby wyeliminować plemniki uszkodzone i wadliwe, pewne przeszkody stawia im embriolog: podczas preparatyki, a następnie wyboru plemnika. A co dzieje się, gdy żaden plemnik nie jest ruchliwy lub ma wady budowy?

– Jeśli wszystkie plemniki są nieprawidłowe i/lub nieruchome, stosuje się dodatkowe testy, które umożliwiają wybór plemnika żywego.

Polecamy również: Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Zarodek po ICSI i IVF – jak rozpoznać, czy rozwinął się prawidłowo?

Po dodaniu plemników (w klasycznej metodzie zapłodnienia pozaustrojowego) lub podaniu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej (w metodzie ICSI) komórki trafiają na kilkanaście godzin do inkubatora.

– Komórka jajowa ma wtedy czas na dokończenie swoich podziałów (zapładniana jest w metafazie II podziału mejotycznego; dopiero wniknięcie plemnika aktywuje ją do ukończenia tego podziału). Następuje „przepakowanie” materiału genetycznego plemnika. W skrócie – materiał genetyczny komórki jajowej i plemnika „dogrywają się” ze sobą – opowiada ekspertka.

Efektem tego procesu jest pojawienie się przedjądrzy żeńskiego i męskiego: dwóch – jeszcze osobnych, ale gotowych do podjęcia wspólnego rozwoju – pakietów genetycznych.

– Obecność dwóch przedjądrzy oraz dwóch ciałek kierunkowych (powstałych na skutek ukończenia przez oocyt podziału mejotycznego) po ok. 17-18 godzinach od zapłodnienia jest dowodem na to, że komórka zapłodniła się prawidłowo – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Na tym etapie możemy oczekiwać, że rozpocznie się pierwszy podział bruzdkowania, czyli funkcjonowanie jako zarodek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny Centrum Medyczne Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj także: Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niepłodność – wspólnie rozwiążmy ten problem!

wcześniak w domu

Pasja, opieka i radość z każdego nowo narodzonego dziecka – o Centrum Medycznym Mediconcept, które zajmuje się kompleksową opieką m.in. w zakresie ginekologii i położnictwa, opowiedział nam szef kliniki, dr n. med. Wiktor Jarosz.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zastanawiam się, czy faktycznie widzi pan wśród kobiet potrzebę dodatkowej opieki właśnie w zakresie ginekologii i położnictwa?

Na rynku jest całe mnóstwo placówek ginekologicznych i położniczych. My znajdujemy się na nim już od 15 lat, co daje nam szerszą perspektywę. Obecnie można przede wszystkim zauważyć, że są to potrzeby coraz bardziej szczegółowe, ale i dotykające coraz to większej liczby pacjentek oraz pacjentów. Szczególnie jeśli mówimy o leczeniu niepłodności.

Które to rozwija się, podobnie jak i cała medycyna, w zawrotnym tempie. Zastanawiam się, jak zatem wygląda to z perspektywy specjalistów. Chyba trzeba mieć w sobie pewien rodzaj ekscytacji tą pracą?

Oczywiście, że tak! Medycynę postrzegam jako ogromną pasję, a moją pracę zawsze porównuję do swego rodzaju zabawy w detektywa – szukamy przyczyny, a po jej znalezieniu rozwiązujemy problem i osiągamy sukces. Niestety nie zawsze, ale bardzo często się to udaje, co sprawia nam wielką radość. Mówię „nam”, ponieważ wiem, że większość moich kolegów i koleżanek też tak pracuje. I chociaż oczywiście nie cieszy mnie czyjś problem medyczny, bo to byłoby nieludzkie, to cieszy mnie możliwość pracy nad jego rozwikłaniem. Późniejsza radość z zakładania karty ciąży jest niesamowitą frajdą!

Ta nagroda jest chyba niewspółmierna do żadnej innej, a każde kolejne dziecko musi być niesamowitym przeżyciem.

Szczęśliwy poród jest największą nagrodą i radością. Podziwiam w tym kontekście pediatrów, którzy zajmują się chorymi dziećmi. Powiem szczerze, że zawsze miałem z tym kłopot. Uwielbiam dzieci i styczność z chorymi maluchami już od początku, nawet gdy byłem studentem, była dla mnie tragedią. Dlatego tez postanowiłem zajmować się tą weselszą częścią medycyny – narodzinami.

Słyszę w pana wypowiedzi wątek psychologiczny, który jest niezwykle istotny również w leczeniu niepłodności.

Tak, oczywiście. Myślę, że szczególnie w przypadkach leczenia metodą in vitro pomoc psychologiczna jest niezbędna. Co więcej, nasze podejście musi być empatyczne i musimy dostosowywać swoje zachowania do potrzeb pacjentów. Najpierw musimy jednak owe potrzeby znaleźć i odczytać stan psychiczny zgłaszających się do nas ludzi, każdy bowiem reaguje na pewne działania inaczej. Z całą pewnością nie wszystkich potrafimy zadowolić, ale myślę, że przez wiele lat pracy sporo się nauczyliśmy. Staramy się, by pacjenci byli zadowoleni z naszej obsługi i co ważne – nabierali ochoty do leczenia. Niestety czasami proces diagnostyczny i leczniczy jest bardzo długi. Ważne, by się nie zniechęcić, a wręcz mieć do niego zapał, tak jak i my.

POLECAMY: Mutacja genu MTHFR a ciąża

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Usunięcie jajnika a in vitro. Zobacz, co mówią badania

usunięcie jajnika a in vitro
fot. Pixabay

Operacyjne usunięcie jajnika nie przekreśla szansy kobiety na zostanie matką. Naukowcy zbadali jednak, jaką szansę powodzenia ma w przypadku takich pań leczenie niepłodności metodą in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W teście przeprowadzonym przez szwedzkich lekarzy wzięły udział kobiety, które poddały się zabiegowi in vitro na przestrzeni stycznia 1999 roku i listopada 2015 roku.

Kobiety te podzielono na dwie grupy – w jednej znajdywały się panie po owariektomii, czyli po chirurgicznym usunięciu jajnika, w drugiej kobiety z nienaruszonymi narządami.

Zobacz także: Kobieta urodziła dzieci po przeszczepie jajnika

Usunięcie jajnika a in vitro – pierwsze tego typu badanie

U około 70 proc. pacjentek lekarze wykonali pojedynczy transfer zarodka. Jeżeli chodzi o powodzenie zabiegu, nie zaobserwowano żadnych różnic pomiędzy grupą kontrolną a paniami po operacji usunięcia jajnika.

Naukowcy odkryli jednak w toku swoich badań, że odsetek żywych urodzeń był aż o 30 proc. niższy u kobiet po owariektomii. Dodatkowo zauważono, że u pań z pierwszej grupy częściej występowała endometrioza.

Wyniki w obu grupach porównywano na podstawie wieku, wskaźnika BMI, czy cyklu kobiety. Różnica ta utrzymywała się zarówno po transferze świeżych, jak i mrożonych zarodków.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Eshre

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.