Przejdź do treści

Nowa specjalizacja, nowe nadzieje

25.jpg

Endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość znalazły się wśród nowo powstałych specjalizacji lekarskich. Zdaniem prof. Błażeja Męczekalskiego, prezesa zarządu Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej, utworzenie tej specjalności jest ogromną szansą dla rozwoju tej dziedziny w Polsce.

Szczegóły dotyczące specjalizacji nie są jeszcze znane, lecz należy się spodziewać, że w najbliższym czasie zostanie przedstawiony jej pełny program, opracowany przez Ministerstwo Zdrowia i zespół powołany przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Jak na razie ministerstwo nie podało, w jakim okresie będzie się odbywać nowe szkolenie. Trzeba zauważyć, że w ostatnio w naszym kraju endokrynologia ginekologiczna i rozrodczość rozwijają się bardzo dynamicznie, szczególnie w aspekcie organizacyjnym. Niewątpliwie przybliża to polską opiekę zdrowotną do rozwiązań europejskich. To szczególnie ważne, ponieważ w Polsce – podobnie jak na Zachodzie – należy spodziewać się nasilenia problemów rozrodczych w związku z negatywnymi trendami demograficznymi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obecnie endokrynologią ginekologiczną zajmuje się tak naprawdę zaledwie kilka oddziałów klinicznych w Polsce. Równie niewiele jest klinik leczenia niepłodności. Pokazał to wyraźnie funkcjonujący od lipca br. rządowy program zapłodnienia in vitro, do którego w większości zakwalifikowały się ośrodki prywatne.

Specjaliści mają nadzieję, że przy okazji wprowadzenia nowej specjalizacji uda się stworzyć sieć wysokospecjalistycznych oddziałów i klinik oraz zapewnić profesjonalne szkolenia dla młodych lekarzy. „Przed endokrynologią ginekologiczną w Polsce stoją ogromne możliwości rozwoju, co oznacza też ogromny wysiłek dla osób zaangażowanych w tworzenie tej specjalizacji. Mam nadzieję, że przy dużym zaangażowaniu środowisk medycznych, akademickich oraz przy wsparciu władz są szanse na wprowadzenie opieki zdrowotnej w Polsce w tym zakresie na wysoki międzynarodowy poziom. Czas więc na endokrynologię ginekologiczną (i rozrodczość)” – mówi prof. Męczekalski, prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej (PTEG). Związek powstał w maju 2012 r. Wcześniej (od 2010 r.) funkcjonował jako nieformalne stowarzyszenie przy poparciu Międzynarodowego Towarzystwa Endokrynologii Ginekologicznej (International Society of Gynecological Endocrinology – ISGE). 

Pierwsze w Polsce dziecko poczęte metodą AneVivo przyszło na świat

Gyncentrum
Gyncentrum

Katowicka klinika Gyncentrum jako pierwsza w Polsce i trzecia na świecie w zeszłym roku zaoferowała parom niemogącym doczekać się potomstwa alternatywną do in vitro metodę wspomagania rozrodu. Klinika właśnie pochwaliła się, że na świat przyszło pierwsze dziecko, poczęte dzięki AneVivo.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Blanka była pierwsza, ale metodą AveVivo urodziło się już 6 dzieci w naszym kraju

Blanka mierzy 58 cm i waży 3300 gramów. Ma już dwa miesiące, ale Gyncentrum dopiero teraz podało informację o jej narodzinach. Szczęśliwi rodzice wcześniej długo i bezskutecznie starali się o dziecko.
– Zanim dowiedzieliśmy się o AneVivo, korzystaliśmy z innych metod leczenia niepłodności, które, niestety, nie zakończyły się powodzeniem. W związku z tym informację o nowej metodzie przyjęliśmy z nadzieją i bez wahania postanowiliśmy z niej skorzystać. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że nasza Blanka zaraz po urodzeniu miała 10 punktów w skali Apgar i rozwija się wspaniale – mówi pani Natalia, mama dziewczynki.
Ciąża przebiegła prawidłowo, a poród odbył się siłami natury.

Po Blance na świat przyszło jeszcze sześcioro dzieci, których rodzice zdecydowali się na skorzystanie z AneVivo w Katowicach. Tym samym klinika osiągnęła pięćdziesięcioprocentową skuteczność w leczeniu niepłodności z zastosowaniem tej metody.

AneVivo co to za metoda? – wyjaśnia ekspert!

AneVivo opracowana została przez szwajcarską firmę biotechnologiczną Anecova. Przy jej powstaniu korzystano z rozwiązań zapożyczonych z branży elektronicznej i zegarmistrzowskiej, aby osiągnąć wysoką precyzję procedury.

– To metoda, w której zapłodnienie i najważniejsze etapy rozwoju zarodka mają miejsce w ciele kobiety. Dzięki temu jest bardziej naturalna, zarówno dla zarodka, jak i dla organizmu matki niż in vitro – wyjaśnia dr n. med. Dariusz Mercik z kliniki Gyncentrum.

Czytaj też: In vitro w zgodzie z naturą, czyli AneVivo!

AneVivo wymaga zastosowania cylindrycznej, silikonowej kapsułki o centymetrowej długości i milimetrowej szerokości, w której umieszcza się komórki jajowe oraz plemniki. Kapsułka ta, nazywana czasem silikonowym łonem, wkładana jest do macicy pacjentki, gdzie w naturalny sposób dochodzi do zapłodnienia. Dzięki setkom mikroskopijnych otworów w kapsułce, zarodek rozwija się w obecności cząsteczek, które są specyficzne dla naturalnych warunków rozwoju. Po 24 godzinach kapsułka jest wyjmowana, a embriony w ciągu 2-4 dni są transferowane z powrotem do jamy macicy.

Do tej pory w Europie urodziło się już ponad 50 dzieci poczętych przy wsparciu metody AneVivo. Oprócz Polski, rozwiązanie dostępne jest w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

POLECAMY:

Na świat przyjdą niebawem pierwsze dzieci w Polsce urodzone AneVivo

Fakty i mity AneVivo

Do kupienia najnowszy magazyn

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Ważna rola kliniki i lekarza w emocjonalnym i praktycznym wsparciu pary

Warsztaty InviMedu

Niepłodność jest to choroba, która wpływa na każdy aspekt życia niepłodnej pary. Kłopoty z poczęciem dziecka przekładają się na relacje w związku, w życiu towarzyskim, w pracy zawodowej, w środowisku rodzinnym. Problem ten często jest bagatelizowany przez otoczenie osób niepłodnych, brak wsparcia powoduje wycofywanie się z kontaktów, izolację społeczną, co z kolei paradoksalnie  jeszcze bardziej potęguję mechanizm ucieczki i ukrywania się ze swoimi problemami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trudne emocje i uczucia podczas starań o dziecko

Osoby z problemem niepłodności muszą zmierzyć się z wieloma emocjami, negatywnymi uczuciami, które pojawiają się podczas kolejnych prób walki o dziecko. Wstyd, złość, smutek, poczucie beznadziei, rozgoryczenie, lęk to tylko niektóre z emocji które są codziennością pary starającej się bezskutecznie o dziecko.

Jak wspierać się i radzić sobie podczas starań o dziecko

Pierwszym elementem jest akceptacja, a więc przyznanie się przez pacjenta, że mam problem z poczęciem dziecka, „jestem w  grupie, która nie może zajść w ciążę”. Pojawia się stres, negatywne przekonania na temat własnej osoby, obniżenie poczucia własnej wartości. Konieczne jest  zaakceptowanie problemu i podjęcie działania. Doświadczenia pokazują, że wsparcie otoczenia i poczucie akceptacji jest bardzo ważne w procesie leczenia. Rozpoczyna się tu etap diagnostyki, wielu badań, które wymagają czasu i zaangażowania.  Akceptacja diagnozy i zaproponowanego przez lekarza sposobu leczenia jest bardzo ważna, dobrze wyedukowany pacjent, który posiada informacje o przebiegu leczenia, ma poczucie kontroli tego co i dlaczego się dzieje, łatwiej akceptuje poszczególne etapy, odczuwa mniejszy lęk,  niepokój i napięcie. Ważne jest tu podejście lekarza, który pozostawia pacjentom przestrzeń na zadanie pytań, wyjaśnienie  wszystkich wątpliwości, nie ma złych pytań, wszystkie są dobre jeśli otrzymanie na nie odpowiedzi pozytywnie wpłynie na pacjenta.

Zabieg zapłodnienia pozaustrojowego jest odczuwany przez pacjentów jako trudny emocjonalnie i fizycznie. Intensywne badania, wizyty lekarskie, przyjmowane leki, oczekiwanie na wynik stymulacji, punkcja, embriotransfer i wreszcie uznawany przez pacjentów za najtrudniejszy moment – oczekiwanie na wynik. Poziom stresu jest bardzo wysoki, badania pokazują, że niewielki wpływ na wynik leczenia dodatkowo potęguje przeżywany stres,  wywołuje również  lęk i często w konsekwencji dochodzi  do pojawienia się objawów depresji.

Konsultacje z psychologiem – zmiana myślenia prowadzi do poprawy nastroju

Do leczenia trzeba być przygotowanym od strony psychicznej, bardzo ważne jest tu pozytywne myślenie. A.T.Beck twórca modelu terapii poznawczej wskazuje, że zniekształcone lub nieprzystosowawcze myślenie, wpływa na nastrój i zachowanie pacjenta. Realistyczna ocena i zmiana myślenia prowadzi do poprawy nastroju i  modyfikacji zachowania, co ma bezpośrednie przełożenie na zwiększenie szans na powodzenie w procesie leczenia. Chodzi o to, aby znając swoje szanse, realnie oceniać sytuację, koncentrować się na pozytywach. Para musi też zawsze być przygotowana emocjonalnie na niepowodzenie i posiadać „plan awaryjny” na taką sytuację.

Aleksandra Gozdek – Piekarska

Psycholog

Certyfikowany psychoterapeuta  polskiego towarzystwa psychoterapii poznawczo – behawioralnej. Specjalizująca się w psychologii prokreacyjnej

Klinika Gameta

Klinika Gameta ma ponad 20 lat doświadczenia w diagnozowaniu i leczeniu niepłodności. Profesor Jerzy Radwan, twórca Gamety, jest współautorem pierwszego zabiegu invitro w Polsce.

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

In vitro w Bydgoszczy
Pixabay

Nie dla in vitro w Bydgoszczy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz (PiS) słusznie uchylił uchwałę bydgoskich radnych w sprawie refundacji in vitro. Politycy Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej już zapowiadają, że przegłosują nowy program.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak podała „Wyborcza”, 6 września w sali wojewódzkiego sądu administracyjnego w Bydgoszczy odbyła się rozprawa w sprawie projektu dofinansowania programu zapłodnienia pozaustrojowego z budżetu miasta. Sąd oddalił skargę Bydgoszczy na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody.

Projekt obywatelski w tej sprawie ogłosiła Nowoczesna i od kwietnia 2016 roku i rozpoczęto zbieranie podpisów. Inicjatywę poprali radni PO i SLD.

In vitro – w tym roku planowano przeznaczyć 250 tys. złotych

„Do spodziewanych efektów Programu należy eliminowanie bądź ograniczanie somatycznych i społecznych skutków niepłodności. W zakresie polityki zdrowotnej samorządu bydgoskiego oczekiwanym efektem jest obniżenie odsetka par bezdzietnych w populacji Miasta Bydgoszczy” – można było wówczas przeczytać w bydgoskim programie.

W marcu 2017 roku radni koalicji PO-SLD przegłosowali uchwalenie programu in vitro. Miasto planowało przeznaczyć w bieżącym roku na ten cel 250 tys. złotych, a skorzystać z inicjatywy miało 50 par. W roku 2018 i 2019 zarówno środki na ten cel, jak i liczba par miała wzrosnąć.

In vitro – wojewoda przeciwny refundacji

Uchwałę uchylił jednak wojewoda Mikołaj Bodganowicz (PiS). Jego zdaniem przez błędy proceduralne można było mówić o naruszeniu prawa. WSA przyznał mu rację i stwierdził istotne naruszenie przepisów ustawy o oświadczeniu opieki zdrowotnej. – Nie ma żadnych wątpliwości, że nie może dojść do sytuacji, iż konkretna gmina przyjmuje sporządzony nawet przez zespół fachowców program, który powstał na potrzeby innej gminy – powiedziała cytowana przez „Wyborczą” Joanna Brzezińska, sędzia sprawozdawca.

Pomysłodawcy ustawy nie poddają się i już zapowiadają nową inicjatywę. – Rozumiem tok myślenia sądu. Temat wróci. Jestem po rozmowach, czekałem tylko na wyrok. Projekt trafi do rady miasta na jednej z najbliższych sesji rady miasta – zapowiada w „Wyborczej” poseł Michał Stasiński (PO). – Na pewno powstanie nowa uchwała. Cały czas chcemy wprowadzić refundację in vitro – wtóruje mu Ireneusz Nitkiewicz (SLD).

Zobacz także:

Bydgoszcz za in vitro

In vitro dla Bydgoszczy

Źródło: Wyborcza, Gazeta Pomorska

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Hormony płodności kontra rak piersi – najnowsze badania

Hormony a rak piersi

Hormony, od których zależy płodność, mogą sprzyjać nowotworom. Poziom stężenia progesteronu i estrogenu może zwiększać ryzyko zachorowania na raka– wskazują najnowsze badania.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Płodność kobiety zależy od dwóch hormonów: estrogenu i progesteronu. Niestety, mogą one nie tylko zapewniać przetrwanie życia, ale też szkodzić – odgrywają ważną rolę w rozwoju nowotworów: piersi, jajników i macicy – wskazują najnowsze badania.

Wyniki opublikowano na łamach czasopisma „Lancet”.

Czy wiesz, że poziom hormonów zależy od ilości posiadanej energii?

Stężenia progesteronu i estrogenu zależą nie tylko od cech wrodzonych – genetycznych, ale też w większym stopniu, od dostosowania się organizmu do warunków panujących w otoczeniu –  informuje międzynarodowy zespół koordynowany przez prof. Grażynę Jasieńską, kierującą Zakładem Zdrowia i Środowiska na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Im organizm ma więcej energii, tym wyższy jest poziom hormonów płciowych. Rośnie szansa posiadania potomstwa, ale jednocześnie zwiększa się ryzyko zachorowania na nowotwór.

Badacze potwierdzają to przykładem. Bardzo dobrze odżywione kobiety zamieszkujące USA mają prawie dwa razy więcej progesteronu, niż kobiety żyjące w ubogiej Demokratycznej Republice Konga.

Niedobory w organizmie obniżają płodność

Szanse na urodzenie i wychowanie potomka zależą od zmagazynowanych w ciele kobiety zasobów. U człowieka potrzeba ich szczególnie wiele: ze względu na duży mózg, powolny wzrost i dojrzewanie.

Nic dziwnego, że niedobory zasobów obniżają płodność, a także poziom hormonów płciowych.

Przy ograniczonych zasobach energii narodziny dziecka są bowiem, z punktu widzenia ewolucji, ryzykownym przedsięwzięciem.

Zdaniem naukowców nie chodzi tylko o bieżącą sytuację – na płodność wpływają też okoliczności, w jakich wzrastała i dojrzewała matka. „Warunki w trakcie rozwoju człowieka kształtują poziom wyjściowy funkcji rozrodczych poprzez dostosowanie szybkości wzrostu i dojrzewania w odniesieniu do czynników ekologicznych, takich jak zaopatrzenie w energię i obciążenie chorobami” – piszą autorzy. Jak zaznaczają, energetyczny stres może być spowodowany nie tylko przez życie w nędzy, ale także znaczne wydatki energetyczne związane z pracą zawodową czy wyczynowo uprawianym sportem.

Wysoki poziom estrogenu a rak piersi

Jak potwierdzają liczne badania, hormony płciowe, a zwłaszcza estrogen, przyczyniają się do rozwoju nowotworów, np. raka piersi. Wchodzą w specyficzne relacje z innymi czynnikami, związanymi z przetwarzaniem energii – chociażby insuliną, leptyną, czynnikami stanu zapalnego. Bardzo prawdopodobne wydaję się to, że za wzrost zachorowalności na raka piersi w społeczeństwach zamożnych można w pewnym stopniu winić wysokie poziomy estrogenu i progesteronu.

Urodzenie dziecka i karmienia piersią chroni przed rakiem

Autorzy zwracają uwagę na pierwotne wzorce dojrzewania i rodzenia dzieci, jakie wciąż spotykamy w zbiorowościach tradycyjnych.

„Charakteryzują się późniejszym wiekiem wystąpienia pierwszej miesiączki, młodym wiekiem pierwszego zajścia w ciążę i urodzenia dziecka, wysokim wskaźnikiem rodzenia dzieci  i długimi okresami karmienia piersią. Taka kombinacja czynników chroni przed wystąpieniem raka piersi” – piszą. Koncentracja hormonów płciowych w czasie trwania całego życia jest znacznie niższa.

Płodność a ryzyko nowotworu

Niestety, próby zmiany zależności między płodnością i nowotworami nie muszą gwarantować poprawy – ogólnie widzianego – stanu zdrowia. W procesie rozmnażania zasoby, które dotąd zapewniały kobiecie ochronę, są „przekierowywane”, by można było urodzić żywe i zdrowe dziecko. Dlatego zwiększa się podatność na cukrzycę, otyłość i choroby sercowo-naczyniowe. Jak wynika z przytaczanych przez autorów danych, większa liczba ciąż idzie w parze z rozwojem chorób układu krążenia. Z analizy przeprowadzonej na grupie niemal 4 tys. kobiet w wieku od 45 do 74 lat wynika, że sześć lub więcej ciąż podwyższa ryzyko udaru o 70 proc.

Skomplikowane zależności pomiędzy rozmnażaniem a zdrowiem jeszcze bardziej komplikują czynniki społeczno-ekonomiczne – opisują badacze.  W społeczeństwach dobrobytu poziom hormonów rozrodczych jest wyższy, ale rozmiary rodzin nie rosną. Z jednej strony działają czynniki kulturowe i ekonomiczne – jak praca zawodowa i trwałość związków, z drugiej – fizjologia i hormony. A hormony decydują o ryzyku zachorowań na nowotwory.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Zobacz także:
Fitoestrogeny zwiększają ochotę na seks
Jedzenie a zaburzenia gospodarki hormonalnej
Hormony niezbędne do zajścia w ciążę

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.