Przejdź do treści

Nowa piramida żywieniowa a ciąża

Jedną z najważniejszych wytycznych nowej piramidy żywieniowej jest aktywność fizyczna oraz dieta wzbogacona w tłuszcze roślinne. Jak nowe zalecenia WHO wpływają na staranie się o dziecko? Jakie oleje są najzdrowsze oraz co to są tłuszcze trans? Co i jak powinniśmy jeść przygotowując się do ciąży wyjaśnia dietetyk Kinga Twaróg oraz przedstawiciele firm medycznych.

Światowa Organizacja Zdrowia jako podstawę zdrowego stylu życia, w tym także kobiet i mężczyzn przygotowujących się do poczęcia dziecka, zaleca ruch – minimum 30 minut dziennie. Jednak jak podkreślają lekarze sama dieta niewiele nam daje, ponieważ ruch to przede wszystkim pozyskiwanie energii z tkanki tłuszczowej, to praca mięśni, lepsze krążenie krwi oraz usprawnienie wiele innych czynników mających wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

–  Kolejne wytyczne, które diametralnie zmieniły się w ostatnim czasie to sposób żywienia kobiet w ciąży oraz przygotowujących się do ciąży. Osoby takie, do swojej diety powinny wprowadzać jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 oraz zamienić białko zwierzęce na roślinne – wyjaśnia Kinga Twaróg, dietetyk z poradni Dobry Dietetyk w Poznaniu. Nienasycone kwasy tłuszczowe wpływają na regulację ciśnienia oraz pracę narządów rozrodczych zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Na zdrowie pary starającej się o dziecko wpływa wiele czynników, w tym styl życia połączony z niską aktywnością fizyczną, błędne nawyki żywieniowe oraz dorobek cywilizacyjny w postaci żywności przetworzonej powodującej nietolerancje pokarmowe. – Dlatego pary starające się o dziecko powinny dostosować styl życia do zmian jakich domaga się ich organizm. Można powiedzieć, że tak jak dziecko po urodzeniu ustawia nasz harmonogram życia, a my jako rodzice dopasowujemy się do tego, tak przed poczęciem powinniśmy wszystko dostosować, do tego, by ono mogło się pojawić w naszym życiu – przekonuje Piotr Rowicki, przedstawiciel marki dr Bocian, pierwszego zestawu koncepcyjnego dla par starających się o dziecko. – Ponadto, obciążenia cywilizacyjne i zmiany jakie zachodzą w naszym organizmie są tak duże, że oprócz właściwie zbilansowanej diety, powinniśmy odpowiednio wzmocnić organizm suplementami diety, które doprowadzą organizm do formy – dodaje.

Wpływ odżywiania na owulację

W badaniach prowadzonych w ostatnich latach coraz częściej jest wykazywany związek pomiędzy stylem życia a płodnością. Analiza danych uzyskanych w badaniu Nurses Health Study II pochodzących z trwających 8 lat obserwacji 17544 kobiet w wieku 25-42 lat, które próbowały zajść w ciążę wykazała, że sposób odżywiania ma wpływ na owulację, a tym samym na możliwość zajścia w ciążę.
Jak pokazują ww. badania w większości przypadków zaburzeń płodności z powodu owulacji można zapobiec poprzez zmianę stylu życia. Zmiana stylu życia oznacza mniejsze spożycie tłuszczy trans przy jednoczesnym większym spożyciu tłuszczów jednonienasyconych, ograniczenie spożycia białka pochodzenia zwierzęcego na korzyść białka pochodzenia roślinnego, częste spożycie produktów bogatych w błonnik pokarmowy, spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym (IG), produktów będących dobrym źródłem żelaza oraz suplementację preparatami wielowitaminowymi. Wyżej wymienione składniki wpływają na stężenie wydzielanych hormonów, w tym insuliny. Uważa się, że wrażliwość na insulinę determinuje sposób żywienia oraz może być wyznacznikiem płodności i owulacji – wyjaśnia Kinga Twaróg, dietetyk z poradni Dobry Dietetyk w Poznaniu.

Białko roślinne sprzyja płodności

Ponadto odpowiednio zbilansowana dieta pod względem zawartości makro- i mikroskładników może korzystnie wpływać na płodność kobiety, zwiększając możliwość poczęcia dziecka. Makroskładniki, czyli białka, tłuszcze i węglowodany to materiał budulcowy i energetyczny niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wykazano, że odpowiedni stosunek białka roślinnego do zwierzęcego, rodzaj kwasów tłuszczowych oraz jakość węglowodanów w pożywieniu wiążą się z rzadszym występowaniem zaburzeń owulacji.

Jedną z cech sposobu żywienia sprzyjającą płodności jest duży udział białka roślinnego w ogólnej puli białek dostarczanych wraz z pożywieniem. Znajdziemy je w roślinach strączkowych: bobie, ciecierzycy, grochu, fasoli, soi, soczewicy. Wykazano, że zamiana 5% energii pochodzącej z białka zwierzęcego na białko roślinne wiązała się z 50-procentowym obniżeniem ryzyka niepłodności z powodu zaburzeń owulacji. Odpowiedzią na spożycie białka roślinnego jest mniejsze wydzielanie insuliny. Najbardziej niekorzystnie na płodność oddziaływują białka z mięsa czerwonego oraz drobiu. Białka jaj i ryb nie wykazywały negatywnego wpływu na płodność  – dodaje Kinga Twaróg.

Tak dla oleju rzepakowego i oliwy z oliwek

Jednym z ważnych cech modelu żywieniowego sprzyjającego płodności jest odpowiednie spożycie jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (olej rzepakowy, oliwa z oliwek). Jednocześnie istotne jest unikanie produktów będących źródłem izomerów trans kwasów tłuszczowych, takich jak: twarde margaryny, czekolady, batony, przemysłowo wytwarzane ciastka, zupy w proszku, frytki, chipsy, żywność typu fast-food. Gospodarkę hormonalną kobiety zaburza także spożycie odtłuszczonych produktów mlecznych. Produkty te zawierają mniejszą ilość witaminy D3, która jest związkiem steroidowym. Warto wspomnieć, że witamina D w ciąży jest bardzo ważna i stanowi niezbędny składnik do prawidłowego rozwoju dziecka. Kobiety w ciąży w związku z niewłaściwą dietą oraz unikaniem promieniowana słonecznego są bardziej narażone na niedostateczne stężenie tej witaminy.

Węglowodany oddziaływają na stężenie glukozy we krwi, a w sytuacji, gdy ich podaż jest za wysoka, mogą prowadzić do zakłócenia równowagi hormonów odpowiedzialnych za płodność. Wykazano, że niekorzystny wpływ na płodność mają produkty o wysokim IG. W diecie kobiet z zaburzeniami płodności powinny przeważać produkty o niskim IG, tj. grube kasze i makarony, pieczywo z pełnego przemiału, warzywa (ogórki, kukurydza, fasola, brokuły, kalafior, marchewka, pomidory itp.) oraz owoce (jabłka, pomarańcze, grejpfruty, truskawki, itp.). Każde zwiększone spożycie błonnika pokarmowego o 10 g wiązało się z niższym o 44% ryzykiem zaburzeń płodności –  podkreśla dietetyk Kinga Twaróg.
W licznych badaniach wykazano, że niektóre witaminy i składniki mineralne spożywane w odpowiednich ilościach mogą korzystnie wpływać na płodność. Do najważniejszych z nich należą: witamina A i beta-karoten, witamina B6, B12, C, E, kwas foliowy, żelazo, magnez, mangan, cynk, selen, miedź. Znajdziemy je w takich produktach jak: marchew, słodkie ziemniaki, dynie, kapusta, porzeczki czarne, truskawki, mandarynki, morele, kapusta biała, ryż biały, kasza gryczana, słonecznik, czekolada gorzka, ser ementaler tłusty, salami popularne, szpinak, soczewica i wiele innych. 

Dieta a płodność męska
 
Współczesny mężczyzna ma o jedną trzecią mniej plemników niż starsze pokolenie, pogorszyła się także ich żywotność, jakość i ruchliwość. To efekt przede wszystkim stylu życia, stresu oraz złego odżywiania. Niepłodność może być też spowodowana: niedoborem witamin i minerałów, niewłaściwym odżywianiem. Ponadto badania pokazują, że u mężczyzn wypijających pół litra piwa dziennie, ilość plemników znacznie się zmniejsza i wpływa na jakość spermy.
 
Od kilku lat wyniki jakości nasienia są coraz gorsze, a normy dzisiaj stosowane, kilkanaście lat temu byłyby uznawane za patologiętłumaczy Marek Pięta z działu medycznego firmy HAVAC, właściciela marki dr Bocian. – Aby poprawić męską płodność, warto wzbogacić dietę m.in.: w cynk, selen, witaminę E i C. Cynk pełni ważną rolę w tworzeniu spermy i przedłużaniu żywotności plemników, a selen to przeciwutleniacz, którego zapasy gromadzą się głównie w jądrach i nasieniu oraz jest potrzebny do produkcji plemników. Przy wyborze produktów trzeba uważać na właściwie zbilansowane proporcje witamin i minerałów wzmacniających męską płodność – takie można znaleźć m.in w produktach: Androferti, Dr Bocian dla Niego Odnowienie & Rewitalizacja – dodaje
Wytyczne z nowej piramidy żywieniowej dla osób starających się o dziecko:
 
 
Stosowanie się do wytycznych piramidy żywieniowej, może pomóc w staraniu się o dziecko. Poniżej prezentujemy kilka zasad, które warto przestrzegać:
  1. Minimum 30 min. ruchu codziennie np. spacer, rower, gimnastyka lub inna aktywność fizyczna.
  2. Spożywać produkty węglowodanowe z jak najmniej przetworzonych mąk gruboziarnistych, a także kasze, zwłaszcza gryczaną i jęczmienną.
  3. W codziennej diecie menu powinny się znaleźć tłuszcze roślinne, np. oliwa z oliwek, oleje – słonecznikowy, sojowy, rzepakowy i wysokiej jakości margaryny miękkie (bez tłuszczów trans).
  4. Codziennie jeść warzywa i owoce – najlepiej surowe lub gotowane na parze.
  5. Wprowadzić w małych ilościach rośliny strączkowe i orzechy.
  6. Ryby, drób lub jajka jako doskonałe źródło kwasów omega-3 powinny być na stałe obecne w naszej diecie.
źródła:
  1. World Health Organization: Report of the meeting on the Prevention of Infertility at the Primary Health Care Level. WHO, Geneva 1983: WHO/MCH/1984.4.
  2. Chavarro J.E. Rich-Edwards J.W. Rosner B.A. iwsp. Diet and lifestyle in the prevention of ovulatory disorder infertility. Obst Gynecol 2007: 110: 1050-1058
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Przewodnik po dobrej kaszy. Które kasze są bezglutenowe, a które zawierają gluten?

Kasze w słoikach; środkowa z podpisem: quinoa. /Ilustracja do tekstu: Przewodnik po kaszach. Kasze bezglutenowe, kasze z glutenem
Fot.: Denise Johnson /Unsplash.com

Kasze stają się coraz popularniejsze i nie ma w tym nic dziwnego – zawierają mnóstwo witamin, w tym te z grupy B, minerałów takich jak magnez, wapń, żelazo i fosfor, a także błonnika. Stanowią źródło białka roślinnego i węglowodanów złożonych. Dobra kasza to podstawa w zdrowej diecie. Ale czy potrafimy dokonać rozróżnienia na kasze bezglutenowe i te, które zawierają gluten?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kasze bezglutenowe: kasza gryczana

Kasza gryczana prażona i nieprażona (inaczej: palona i niepalona lub ciemna i biała) przygotowywana jest z gryki.

Kaszę gryczaną możemy wykorzystać do dań mięsnych, zapiekanek, sałatek. Z długo moczonej kaszy można zrobić chleb. Jeśli zmielimy kaszę gryczaną, uzyskamy mąkę, którą wykorzystamy do ciast, ciasteczek, placków i innych wypieków. Dodając do kaszy gryczanej rozmaite dodatki, np. grzyby czy śliwki, przygotujemy farsze do pierogów czy gołąbków. Stanowi rewelacyjny dodatek do burgerów i kotletów w wersji wegańskiej i wegeteriańskiej.

POLECAMY TEŻ: Dieta wegetariańska w staraniach o dziecko. O tym warto wiedzieć

Kasze bezglutenowe: kasza jaglana, czyli królowa kasz

Kaszę jaglaną przyrządza się z prosa. Jest najbardziej wszechstronna w stosowaniu ze wszystkich kasz. Można z niej zrobić niemal wszystko: mleko, śmietanę, budyń, desery, a także użyć jej do mięs, zup, sałatek, farszu, koteltów, burgerów, placków, ciast, a nawet… kiełbasy! W sieci możemy znaleźć przepisy na wegańskie lub wegeteriańskie kiełbasy na bazie kaszy jaglanej.

Bardzo ważna jest technika gotowania kaszy jaglanej. Najlepiej suchą kaszę najpierw uprażyć w garnku, następnie przełożyć na sitko i przepłukać zimną wodą, po czym z powrotem przełożyć do garnka i zalać wodą w stosunku: 2 części wody na 1 część kaszy. Dodać szczyptę soli, ewentualnie łyżeczkę masła klarowanego lub innego dobrego tłuszczu.

Kasze bezglutenowe: quinoa (komosa ryżowa)

Na bazie komosy ryżowej możemy przyrządzić nie mniej dań niż z innych kasz. Jej dodatkowym atutem jest niski indeks glikemiczny, co oznacza, że jest szczególnie zalecana dla osób z zaburzeniami insulinowymi.

Kasze bezglutenowe: kasza kukurydziana

Kaszę kukurydzianą możemy wykorzystywać do zagęszczania zup i sosów. Bardzo dobrze sprawdza się w plackach, kluskach czy jako składnik sklejający ciasta oraz chleby bezglutenowe.

Dobra jako dodatek do warzyw i mięs.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Kasze bezglutenowe: kasza z amarantusa

Amarantus króluje wśród dań na słodko. Jest doskonałym składnikiem ciast, ciastek, placków, naleśników, batoników.

Amarantus może być też dodatkiem do kotletów, pulpetów czy sałatek.

Kasze bezglutenowe: kasza owsiana

Możemy spotkać owies bezglutenowy, czyli kaszę owsianą.

Kaszę owsianą możemy stosować tak samo jak każdą inną, czyli zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich. Kasza owsiana to nieco inna wersja i alternatywa dla płatków owsianych. Możemy ją stosować jako dodatek do dań mięsnych, a także do zagęszczania zup, sosów czy robić z niej śniadania na słodko.

Kasze glutenowe: kasza manna, bulgur, kuskus

Kasza manna kojarzy się nam z dzieciństwem, tymczasem możemy ją wykorzystywać do wszystkich dań o każdej porze dnia. Kasza bulgur jest wykonana z twardej pszenicy durum; niektórzy nazywają ją ryżem z makaronu. Najbardziej popularnym daniem z użyciem tej kaszy jest sałatka tabbouleh.

Z kolei kuskus to błyskawiczna kasza, którą przygotujemy w kilka minut. Wystarczy zalać kaszę wrzątkiem i mamy gotowy dodatek do wszelkiego rodzaju dań. Kuskus ma wysoki indeks glikemiczny.

ZOBACZ TAKŻE: Co wpływa na twoje hormony? Te przedmioty stosujesz na co dzień!

Kasze glutenowe: kasza jęczmienna i kasza orkiszowa

Z jęczmienia wykonuje się kaszę jęczmienną, czyli pęczak, perłowa, wiejska, ma niski indeks glikemiczny. Kaszę jęczmienną najczęściej wykorzystujemy do dań wytrawnych: do mięs, warzyw, kotletów, zup i sałatek.

Z orkiszu zaś wykonuje się kaszę orkiszową – najbardziej szlachetną wśród kasz glutenowych ze względu na stosunkowo niską zawartość tego białka.

Kaszę orkiszową możemy wykorzystywać zarówno do dań wytrawnych, jak i na słodko. Świetnie się sprawdza jako dodatek do mięs, warzyw, farszu, kotletów, burgerów, a także z owocami, ugotowana na mleku będzie świetna na śniadanie.

Pamiętajmy o tym, aby żadnej z kasz nie gotować w torebkach plastikowych. Wydaje się to udogodnieniem w naszym codziennym życiu, jednak jest to bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Torebki są zrobione z plastiku, wchodzą w reakcję z gorącą wodą, wskutek czego uwalnia się Bisfenol A (BPA) – syntetyczna postać estrogenów, który wnika do organizmu i jest w nim magazynowany.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Niepłodność i choroby serca mogą mieć wspólne podłoże. Naukowcy odkryli nowe powiązania

Kobieta układa ręce na sercu /Ilustracja do tekstu: wysoki cholesterol a ciąża. Niepłodność i choroby serca mogą mieć to samo podłoże
Fot.: Giulia Bertelli /Unsplash.com

Niepłodność kobieca to często problem złożony, za który odpowiada wiele czynników. Najważniejsze z tych, które dziś znamy, związane są z zaburzeniami pracy organizmu, narażeniem na przewlekły stres  czy niewłaściwym stylem życia. Najnowsze badania norweskich naukowców wskazują, że pośredni wpływ na trudności z zajściem w ciążę mogą mieć też te same czynniki, które zwiększają ryzyko chorób serca i udaru mózgu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dr Aleksandra Pirnat wraz z zespołem naukowców z Uniwersytetu Bergen przeanalizowała informacje zdrowotne z dwóch największych rejestrów medycznych w Norwegii, z lat 1994-2003. Z danych, które pozyskała w ten sposób, szczegółowym badaniom poddano 4 322 kobiet. 2 157 z nich miało dwójkę lub więcej dzieci, 488 – tylko jedno dziecko, a  1 677 było bezdzietnych.

POLECAMY TEŻ: Szkoda im na vitro, ale mają pieniądze na króliki. Czyli jak Ministerstwo Zdrowia dba o dzietność

Wysoki cholesterol utrudnia zajście w ciążę?

Analizując stan zdrowia pań z każdej z tych grup naukowcy odkryli, że istnieją powiązania pomiędzy dzietnością a wynikiem profilu lipidowego. Okazało się, że u kobiet, które miały maksymalnie jedno dziecko, znacznie częściej występowały zaburzenia gospodarki lipidowej. Z kolei panie, które urodziły dwójkę lub więcej dzieci, często już przed pierwszą ciążą miały prawidłowy poziom cholesterolu we krwi.

– Wyniki badań są interesujące i rodzą wiele pytań – komentuje nowe doniesienia dr Katie Berlacher, kardiolożka z centrum medycznego Uniwersytetu w Pittsburgu i dyrektorka programu „Serce Kobiety” w Szpitalu Kobiecym UPMC.

Lekarka podkreśla jednocześnie, że choć czynniki ryzyka chorób serca wydają się wiązać z niepłodnością, nie oznacza, że są jej bezpośrednią przyczyną.

Warto także zauważyć, że przeprowadzone badania cechowały się istotnym ograniczeniem: przeprowadzono je wyłącznie na populacji norweskiej. Nie analizowano w nich również, ile spośród badanych nie decydowało się na dzieci z wyboru, a ile – z powodu niepłodności.

CZYTAJ TAKŻE: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Wysoki cholesterol a ciąża: zadbaj o dietę i styl życia przed rozpoczęciem starań

Mimo że analizy norweskich naukowców wymagają uzupełnienia, już na podstawie wstępnych wniosków można sformułować kilka wskazań dla kobiet, które starają się o dziecko.

– Istotne [w diagnostyce niepłodności – przyp. red] może okazać się wykonanie lipidogramu, zwłaszcza jeśli w rodzinie pacjentki występują problemy z wysokim cholesterolem – mówi dr Pirnat w rozmowie z Reuters Health. – Dzięki temu panie przygotowujące się do ciąży będą mogły porozmawiać z lekarzami o wdrożeniu korzystnych diet, np. diety śródziemnomorskiej,  i wprowadzeniu innych zmian w stylu życia […], np. aktywności fizycznej – dodaje.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Wysoki cholesterol – czynnik ryzyka chorób serca

Lipidogram, czyli badanie krwi na obecność lipidów, mierzy poziom „dobrego” cholesterolu (HDL), „złego” cholesterolu (LDL), cholesterolu całkowitego i triglicerydów. Według American Heart Association niewłaściwy poziom lipidów we krwi jest jednym z głównych modyfikowalnych czynników ryzyka chorób serca i udaru mózgu.

Organizacja ostrzega, że ​​u osób, które palą papierosy, mają wysokie ciśnienie krwi lub cukrzycę, wysoki poziom lipidów wiąże się z dodatkowym wzrostem ryzyka tych schorzeń.

Źródło: Reuters

POLECAMY RÓWNIEŻ: 8 naturalnych sposobów, które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Dietetyczne produkty spożywcze estetycznie podane w miseczkach: owsianka z owocami, połówki awokado /Ilustracja do tekstu: Dieta na owulację przy PCOS
Fot.: Brooke Lark /Unsplash.com

Owulacja to niezbędny element układanki, dzięki któremu możliwe jest naturalne zajście w ciążę. Schody zaczynają się wtedy, gdy na którymś etapie cyklu coś zaczyna szwankować. Zaburzenia cyklu miesięcznego objawiające się wtórnym brakiem miesiączki lub te o charakterze oligomenorrhea (wydłużony cykl, trwający 35 dni lub więcej) występują u około 90% pacjentek z PCOS. Czy w uregulowaniu cyklu może pomóc dieta na owulację?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zacznijmy od początku, a mianowicie od rozszyfrowania skrótów PCO i PCOS, gdyż niestety są one często mylone i stosowane zamiennie.

PCO i PCOS to nie to samo!

PCO (ang. Polycystic Ovary), inaczej policystyczny jajnik, to zaburzenie, które wiąże się z występowaniem cysty na jednym z dwóch jajników. Zazwyczaj nie daje ono żadnych objawów i dosyć często jest wykrywana podczas okresowej wizyty u ginekologa. Co ważne, nie musi zaburzać cyklu miesięcznego i hamować jajeczkowania, w związku z czym nie utrudnia zajścia w ciążę.

PCOS (ang. Polycystic Ovary Syndrome), czyli zespół policystycznych jajników, niesie za sobą zdecydowanie więcej objawów, ale i następstw spowodowanych zmianami hormonalnymi zachodzącymi w organizmie. Jest to jeden z najbardziej różnorodnych zespołów endokrynnych, który dotyka około 10–12% kobiet w wieku rozrodczym. O jego rozpoznaniu decyduje obecność przynajmniej dwóch spośród trzech objawów:

  • rzadkie owulacje lub brak owulacji,
  • kliniczne i/lub biochemiczne objawy hiperandrogenizmu,
  • obecność wielotorbielowatych jajników na obrazie USG po wykluczeniu innych schorzeń przebiegających z hiperandrogenizmem.

Często dochodzi jeszcze hiperprolaktynemia, insulinooporność, niedoczynność tarczycy, problemy z trądzikiem, nietolerancja glukozy czy podwyższony poziom homocysteiny oraz cholesterolu we krwi.

PCOS wymaga zatem zadziałania na wielu płaszczyznach, by osiągnąć zamierzony efekt w postaci dwóch kresek na teście ciążowym.

CZYTAJ TEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Dieta na owulację: zadbaj o niezbędne makroskładniki

Gdy teorię mamy już za sobą, mogę przejść do konkretów, a mianowicie do diety, która może wspomóc twoją owulację i jednocześnie poprawić samopoczucie.

Kluczowe jest uregulowanie masy ciała. Okazuje się, że już 10-procentowy spadek masy wpływa pozytywnie na wyregulowanie cyklu miesięcznego, pojawienie się jajeczkowania i podnosi wskaźnik uzyskanych ciąż. Ponadto zbyt wysoka masa ciała, a co za tym idzie, wysoki poziom tkanki tłuszczowej, zwiększa oporność tkanek na insulinę, nasila produkcję męskich hormonów płciowych i wydłuża tym samym proces walki o upragnioną ciążę.

ZOBACZ TAKŻE: To proste ćwiczenie zwiększa szanse na ciążę u kobiet po poronieniach. Wystarczy 10 minut dziennie!

W wyregulowaniu owulacji nie pomaga jednak zarówno zbyt wysoka, jak i zbyt niska masa ciała (BMI < 20 kg/m2). U pacjentek z niedowagą bardzo często odnotowuje się wydłużenie walki o zajście w ciążę w porównaniu z kobietami o prawidłowej masie ciała. Zdaję sobie sprawę, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić. Jednak twoim małym kluczem do sukcesu jest wyregulowanie pór posiłków, pamiętanie o śniadaniu oraz zadbanie o nawodnienie organizmu. Resztę możesz osiągnąć z pomocą dietetyka, który wskaże produkty bezwzględnie polecane oraz te, których ilość warto ograniczyć.

Jeśli mowa o diecie, to czas na makroskładniki. Na pierwszy ogień idzie białko. Prym w codziennym menu powinno wieść to pochodzenia roślinnego. Okazuje się bowiem, że dostarczenie 5% energii pochodzącej z białka roślinnego kosztem białka zwierzęcego zmniejsza o 50% ryzyko wystąpienia niepłodności, wynikającej z zaburzeń owulacji. Wystarczy zamienić plaster żółtego sera na ½ szklanki cieciorki, z której możesz przygotować pyszną pastę, by osiągnąć opisany efekt.

Dieta na owulację. PCOS a mleko

Pozostając w temacie białka, chciałabym zwrócić uwagę na mleko i produkty mleczne owiane złą sławę wśród pacjentek z niepłodnością. Zapewne słyszałaś, że pijąc mleko, nasilasz objawy PCOS i blokujesz owulację. W końcu nie trawisz laktozy, a nabiał dodatkowo wzmaga trądzik i podnosi poziom insuliny we krwi.

Pacjentki, które decydują się jednak na spożywanie produktów mlecznych, też nie mają lekko. Jedni mówią, że trzeba wybierać nabiał o niskiej zawartości tłuszczu, inni zmuszają wręcz do pełnotłustych pokarmów mlecznych. Gdzie leży prawda? Pośrodku.

Powinnaś uważać na mleko i jego przetwory oraz nieco ograniczyć ich ilość, gdy zdiagnozowano u ciebie nietolerancję laktozy. Jednak rezygnacja „na wszelki wypadek” nie ma sensu. Okazuje się, że spożywanie tylko niskotłuszczowych produktów mlecznych nasila produkcję androgenów, które przyczyniają się do zahamowania owulacji. Te pełnotłuste mogą zaś obniżać poziom IGF-1 (czynnika zaangażowanego w rozwój PCOS) i tym samym zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę. Jest jednak małe ale – wysoka zawartość tłuszczów nasyconych działa prozapalnie. Może utrudnić proces chudnięcia i przyczynić się do rozwoju chorób układu krążenia. Złotym środkiem w tej sytuacji będzie wybór półtłustych przetworów mlecznych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Zielono mi, czyli bób na wsparcie płodności. Smaczne przepisy od dietetyczki

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: zielone źródło kwasu foliowego

Fasolka zielona i fasolka żółta - zbliżenie na strąki /Ilustracja do tekstu: Dieta przed ciążą. Fasolka szparagowa: źródło kwasu foliowego
Fot.: Jonathan Mast /Unsplash.com

Za oknem lato w pełni. Właśnie teraz stragany uginają się pod nawałem świeżych, pełnych koloru owoców i warzyw. Fasolka szparagowa jest jednym z tych warzyw, które można (i warto!) wykorzystać na wiele sposobów – szczególnie, że będzie doskonałym składnikiem diety przed ciążą.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Fasolka szparagowa: dobra przy cukrzycy i odchudzaniu

Fasolka szparagowa jest bogata w składniki odżywcze, witaminy i minerały. Dzięki zawartym składnikom wspiera układ kostny i odpornościowy, obniża cholesterol. Ma niską liczbę kalorii, w tym niski indeks glikemiczny. Bez obaw mogą ją spożywać osoby z problemami insulinowymi, takimi jak insulinooporność czy cukrzyca, a także na diecie odchudzającej.

Jak wiemy, fasolka szparagowa występuje w postaci żółtej i zielonej. Różni je nie tylko kolor. Zielona fasolka zawiera więcej witaminy A i kwasu foliowego, natomiast żółta jest bogatsza w potas i fosfor. Poza tym w fasolce szparagowej znajdziemy: witaminy C i K, błonnik, wapń, żelazo, magnez, cynk a także tiaminę, niacynę i ryboflawinę. Fasolka szparagowa jest również dobrym źródłem chlorofilu i flawonoidów – silnych przeciwutleniaczy o działaniu antynowotworowym.

CZYTAJ TEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

W sezonie letnim warto dodawać zieloną fasolkę szparagową do dań grillowanych. Zwłaszcza do przypalonego mięsa z grilla, które wykazuje działanie rakotwórcze. Chlorofil zawarty w fasolce szparagowej może blokować szkodliwe działanie amin heterocyklicznych, które powstają właśnie podczas grillowania mięs.

Fasolka szparagowa w diecie przed ciążą i w ciąży

Fasolka szparagowa, będąc bogatym źródłem żelaza i kwasu foliowego, jest szczególnie zalecana kobietom starającym się o ciążę oraz tym, które już są w ciąży. Warto wówczas łączyć fasolkę z produktami bogatymi w witaminę C, która zwiększa wchłanianie żelaza, np. papryka czy pomidory. Jedna filiżanka zielonej fasolki szparagowej dostarcza ok. 10% dziennego zapotrzebowania na kwas foliowy oraz ok. 6% na żelazo.

Co ciekawe, składniki odżywcze zawarte w fasolce szparagowej sprzyjają także osobom ze skłonnościami do depresji. Odpowiednie spożycie kwasu foliowego może zapobiec nadmiarowi homocysteiny.

ZOBACZ TAKŻE: Depresja w czasie ciąży i jej konsekwencje dla dziecka. Naukowcy doszli do zaskakujących wniosków

Fasolka szparagowa: przeciwwskazania. Uważaj na lektyny i kwas fitynowy!

Nim sięgniemy po fasolkę, należy pamiętać, że jej ziarna zawierają lektyny, które mogą być przyczyną problemów trawiennych. Z tego powodu istotna jest obróbka termiczna fasolki – pozwala to bowiem na obniżenie poziomu lektyn.

Ponadto fasolka zawiera kwas fitynowy, który może wiązać się z minerałami, zaburzając wchłanianie ich do organizmu.

Fasolka szparagowa: odżyw organizm przed jesienią

Letni jadłospis jest bardzo istotny dla naszego zdrowia – to właśnie wtedy przygotowujemy organizm na chłodniejsze pory roku. Spożywając bogate w składniki odżywcze warzywa i owoce sezonowe, możemy więc budować swoją odporność na nadchodzącą jesień i zimę.

Nie znaczy to jednak, że poza sezonem musimy rezygnować z fasolki. Możemy sięgnąć po tę w puszkach – ale pamiętajmy o tym, że w przeciwieństwie do świeżej, zawiera ona sporą ilość sodu. Przed spożyciem należy ją starannie wypłukać.

Najlepiej jednak sięgać po fasolkę szparagową świeżą lub mrożoną. Można ją też sfermentować – czyli zakisić.

Źródło: medicalnewstoday.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz szybko zajść w ciążę? Owoce morza poprawią twoją płodność!

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.