Przejdź do treści

„Niestandardowe” mamy – te ZDJĘCIA łamią stereotypy!

niestandardowe mamy

Panujące we współczesnym świecie kanony piękna dotyczą także mam. Cukierkowe obrazki, stereotypowo kobiece stroje i pasujące do tego ubranka dzieci kolorystycznie odpowiadające ich płci. Fotografka Celia Sanchez pokazała, jak piękne mogą być „niestandardowe” mamy – tatuaże, kolczyki, oryginalny styl!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mama mamie nierówna

Artystka została mamą w wieku 23 lat i jak podkreśla, to między innymi wiek odróżniał ją od pozostałych rodziców. – Często słyszałam: „Jesteś tak młoda, jak na mamę”, „Nie wyglądasz na mamę” – czytamy jej wypowiedź dla „Upworthy”. Zaznacza jednak, że zawsze wtedy myślałam, jak „głupie” są to komentarze, bo cóż może oznaczać stwierdzenie: „nie wyglądasz na mamę”? Istnieje zatem jakiś konkretny model, swego rodzaju znak rozpoznawczy, po którym widać macierzyństwo?

Sanchez postanowiła sfotografować „nietypowe mamy”. Robiła portrety kobietom i ich dzieciom. Matki miały całą masę tatuaży, wygolone włosy, szalone kolorowe irokezy. Artystka ma nadzieję, że jej projekt „Devoted” zachęci ludzi do zastanowienia się przed zbyt pochopną oceną i zwróci uwagę na to, jak łatwo nabieramy się na tak zwane pierwsze wrażenie.

Fotografka zaznacza, że swoimi zdjęciami chciała przede wszystkim docenić mamy, które nie zgubiły swojego osobistego stylu. Nie zatraciły się w macierzyństwie na tyle, by odejść od własnej tożsamości. Przy tym wszystkim wciąż mogą być świetnymi rodzicami i nie wpłyną na to kontrowersyjne stroje, czy obrazki na ciele. Co ciekawe, badania z 2015 roku pokazują, że osoby posiadające dzieci dwukrotnie częściej mają tatuaż, niż osoby bezdzietne (43 proc. do 21 proc.).

Zdjęcia mają moc

Macierzyństwo w sztuce może mieć wiele form. Fotografie Celii Sanchez odnoszą się do późniejszych już etapów doświadczenia bycia matką. Niedawno przedstawiliśmy w naszym portalu nieco inną perspektywę – obrazy na ciążowych brzuchach. Zabawne, z dużym dystansem i wprawiające w dobry nastrój [TUTAJ].

Im bardziej różnorodnie przedstawimy rodzicielstwo, tym łatwiej będzie nam czuć się swobodnie we własnych wyborach. I co równie ważne – nie będziemy aż tak pochopnie oceniać innych.

img_0809

Źródło: „Upworthy”

Foto: Instagram @photocelia

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

„Drogi Święty Mikołaju…” – wzruszający list kobiety walczącej z niepłodnością. Co ty napiszesz w swoim?

Czas zbliżających się świąt to okres przemyśleń, podsumowań, ale i życzeń. Zastanawiamy się nad tym, czego w życiu najbardziej potrzebujemy i co jest dla nas ważne. Często to właśnie wtedy najmocniej czujemy też własne porażki, braki i niespełnienia. Dla osób starających się o dziecko nieraz jest to czas szczególnie trudny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wyzwań może być wiele. Może być to biegająca wesoło gromadka maluchów, którzy do twojego rodzeństwa wołają radośnie „mamo” i „tato”. Może to być uszczypliwy wujek, który w mało zabawnych „żartach” po raz kolejny wypomni wam, że nie umiecie się odpowiednio zabrać do pracy. Mogą to być także rok po roku wypowiadane ze łzami w oczach nadzieje babci, że pragnie już tylko doczekać prawnuków. Trudno w takich warunkach zachować równowagę i spokój. Z drugiej strony, nie zapominajmy, że czas świąt to też czas życzeń – nie tylko tych składanych innym. My też możemy wysłać w świat swoje pragnienia, nadzieje i potrzeby. Gdzieś daleko jest ktoś, kto zawsze chętnie je od nas przyjmie!

Drogi Święty Mikołaju,

nie pamiętam już kiedy ostatni raz pisałam do ciebie. Mam nadzieję, że będziesz mnie pamiętał. To ja byłam tą małą dziewczynką z Woodstock, która rok po roku prosiła cię o siostrę. Jak wiesz, kocham moich trzech braci, ale zawsze chciałam mieć siostrę. W każdym razie, wydaje się, że 28 lat później mam podobną prośbę. Jedyną różnicą jest to, że tym razem nie chcę siostry, pragnę teraz mojego własnego dziecka. Ostatnie cztery lata spędziłam starając się o nie i naprawdę mogę wykorzystać do tego nawet świąteczny cud.

(…)

Wiem, że powinnam mieć wiarę, że wszystko się ułoży, a dziecko pojawi się w odpowiednim czasie. Potrzebuję jednak twojej pomocy. Moja wiara słabnie i mam nadzieję, że możesz ją rozniecić w czasie Bożego Narodzenia.

Proszę też o cierpliwość, bo moja topnieje. Minęły już cztery lata i cóż, nie młodnieję. Wiosną będę miała 38 lat, a każdego dnia na mojej głowie pojawiać się będzie coraz więcej i więcej siwych włosów. Wiem, że macierzyństwo nadejdzie, ale proszę, daj mi cierpliwość, której potrzebuję zanim dotrę do tego dnia.

Mikołaju, niektóre dni są dla mnie naprawdę czarne. Po tym jak straciłam moje bliźnięta w 17 tygodniu ciąży, obudziłam się w świąteczny poranek z piersiami pełnymi mleka i bez niemowląt, które mogłabym nim nakarmić. Prawie trzy lata zajęło mi pogodzenie się z tą traumatyczną dla mnie stratą, a w przeciągu tych lat było wiele mrocznych momentów. Proszę pomóż mi znaleźć jasność, podczas gdy te dni zdają się nie mieć końca. Jasność, aby wiedzieć, że mogę przez nie przejść i pamiętać, że ciemność nie będzie trwać wiecznie.

Te trudne dni sprawiają, że zadaję sobie pytanie, czy jest to właściwa dla mnie droga. Proszę cię o siłę, bym się nie poddawała. Czasami najłatwiej wydaje się poddać, ale wiem, że nie uczyni mnie to matką. Stąd też potrzebuję siły, by dalej walczyć.

Nie jestem tak młoda i naiwna, by myśleć, że znajdę maluszka pod swoim świątecznym drzewkiem. Wiem, że nie jest to możliwe. Ale proszę cię w te święta o dar macierzyństwa. Proszę cię o to, byś zadziałał magią świętego Mikołaja i pomógł zdrowemu dziecku znaleźć drogę do mojego łona, a później do moich ramion.

Z miłością i nadzieją,

Niepłodna Kobieta.

Słowa mają moc!

Niezwykle wzruszający i pełen emocji fragment listu, który napisała Aela Mass, chwyta za serce. Oby chwycił też za to należące do Świętego Mikołaja. W kilkuletniej walce z niepłodnością naprawdę potrzeba tego, o co prosi nasza bohaterka: wiary, cierpliwości, jasności, siły.

Co tobie jest teraz najbardziej potrzebne? Co tobie pomoże dalej walczyć o marzenia? Napisz świąteczny list! Pozwól ponieść się w nim emocjom, daj im tam upust i znajdź dzięki temu drogę na zbliżający się czas. I chociaż prawdopodobnie Aela ma rację – pod choinką nie znajdziesz dziecka – to być może znajdziesz tam niezbędną moc, wsparcie i spokój. Zacznijmy więc wspólnie: „Drogi Święty Mikołaju…”

Źródło:babble.com

 

Zobacz też:

3 największe emocjonalne wyzwania niepłodności – ty też z nimi walczysz?

Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Dlaczego nie można mówić „Jesteście młodzi, macie jeszcze czas”? Niepłodność to nie jest problem zegarka!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie

lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie
fot. Facebook - Hilary Conway

Lekarka karmiła właśnie swoje nowo narodzone dziecko, kiedy w nocy dostała wiadomość od ciężarnej pacjentki. Kobieta zaczęła przedwcześnie rodzić i okazało się, że leżała na tym samym oddziale, co jej lekarka…

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Większość świeżo upieczonych mam odpoczywa i regeneruje siły po porodzie. Nie było to jednak dane dr Hilary Conway, która 14 godzin po własnym porodzie przyjęła poród innej pacjentki tego oddziału.

Zobacz także: Sesja porodowa –  jak się do niej przygotować i jak wygląda na zdjęciach

Lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie

Ginekolożka Hilary Conway urodziła córeczkę 12. grudnia. Kiedy o godz. 3 w nocy karmiła dziecko, dostała wiadomość od swojej pacjentki, Katie Moss.

Okazało się, że kobieta zaczęła przedwcześnie rodzić i niespodziewanie znalazła się w tym samym szpitalu w Waszyngtonie, co jej lekarka.

Zobacz także: Nie przyjęli jej do szpitala, urodziła na ulicy. Pomogli przechodnie

Nie chciała przegapić porodu

Nie zastanawiając się długo dr Hilary „wskoczyła” w lekarski fartuch i ruszyła na pomoc swojej pacjentce, której ciążę monitorowała od samego początku. Takim sposobem Conway pomogła przyjść na świat bliźniaczym wcześniakom – Luke’owi i Sorenowi.

Jak zdradziła później w rozmowie z mediami, wykonywała po prostu swoją pracę i bardzo nie chciała przegapić tego porodu. – Każda moja pacjentka wiele dla mnie znaczy. Zawsze staram się być na przy ich porodach – powiedziała dr Conway.

Bliźnięta Luke i Soren przyszli na świat z pomocą dr Conway // fot. Facebook – Daniel Moss

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

WOŚP: Na licytacji pióro, którym podpisano… umowę o dofinansowaniu in vitro w Gdańsku

Plakat 26. Finału WOŚP
Fot.: mat. prasowe

Na tegoroczną licytację WOŚP prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przekazał pióro, którym podpisana została umowa o dofinansowaniu in vitro dla mieszkańców miasta – poinformował portal Trojmiasto.pl.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Program, będący inicjatywą prezydenta Pawła Adamowicza i klubu radnych PO, został rozpisany na lata 2017-2020. Na jego realizację w każdym roku przeznaczony zostanie 1 mln złotych. Procedury realizowane są przez kliniki: Invicta z Gdańska, Gameta Gdynia Centrum Zdrowia z Gdyni oraz Klinikę Leczenia Niepłodności InviMed z Gdyni. Pierwsze zainteresowane pary mogły zgłaszać się do nich w połowie października 2017 roku.

Licytacje WOŚP: Pióro i piłka z autografem Lewandowskiego

Przypomnijmy, że Gdańsk jest pierwszym miastem w województwie pomorskim, w którym zdecydowano się na wdrożenie programu dofinansowania in vitro. Pióro, którym prezydent miasta złożył podpis pod tą ważną dla mieszkańców umową, trafiło właśnie na licytację WOŚP.

Wśród innych przedmiotów i usług przekazanych na licytację podczas trójmiejskiego finału WOŚP znajdują się: piłka z autografem Roberta Lewandowskiego (od firmy Drutex), fragment poszycia ze Stadionu Energa Gdańsk, miejscówkę w loży stadionu podczas derbów Lechii Gdańsk z Arką Gdynia oraz rejs żaglowcem Generał Zaruski. Licytujący zyskają też możliwość nadania imienia małej lwicy, która pod koniec ubiegłego roku narodziła się w gdańskim ZOO. Ponadto będą mogli otrzymać… odcisk jej łapki.

W trakcie 26. Finału WOŚP zagra na rzecz ratowania życia i zdrowia dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych oraz zapewnienia godnej opieki medycznej seniorom. Podczas ubiegłorocznej zbiórki w samym Gdańsku zebrano łącznie 911 tys. zł.

Źródło: Trojmiasto.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.