Przejdź do treści

Nieprawidłowe plemniki wciąż dają szansę na ojcostwo

Plemniki i komórka jajowa - rysunek na tablicy

Mężczyźni z syndromem ASS, który charakteryzuje się znacznymi nieprawidłowościami w morfologii plemników, wciąż mają szansę na poczęcie dziecka – potwierdzili naukowcy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Plemniki są nośnikami materiału genetycznego, dlatego ich budowa i szybkość poruszania się odgrywają kluczową rolę w możliwościach reprodukcyjnych mężczyzny. Syndrom ASS jest rzadkim zaburzeniem powodującym wykształcanie się męskich komórek rozrodczych o nieprawidłowej strukturze. Plemniki znajdujące się w nasieniu mają często defekty w budowie główki lub odciętą wić. Ostatnie badania wykazały, że za ten defekt nasienia może odpowiadać gen SUN5.

Nieprawidłowa morfologia plemników a in vitro

Od kilku lat wiadomo, ze mężczyźni, u których wykryto syndrom ASS, wciąż mają szanse na poczęcie dziecka – umożliwia im to zapłodnienie ICSI, czyli rodzaj procedury in vitro polegający na docytoplazmatycznym wstrzykiwaniu plemnika. W 2003 r. sukcesem (ciążą i późniejszym zdrowym urodzeniem) zakończyły się dwie procedury ICSI u par, które bez skutku starały się u dziecko z powodu nieprawidłowej morfologii plemników partnera. W tym roku naukowcy przedstawili pacjentom z ASS kolejne optymistyczne wieści.

Zakończone pod koniec ub.r. wieloletnie badania chińskich uczonych potwierdziły, że syndrom ASS nie musi oznaczać porzucenia marzeń o ojcostwie. Analizą, prowadzoną w latach 2011-2017, objęto 22 mężczyzn. 14  z nich cierpiało na niepłodność wynikającą z ASS, zaś w nasieniu pozostałych uczestników analizy wykryto anomalie w budowie wici. Jak się okazało – szanse na powodzenie procedury ICSI były znacząco wyższe w grupie pierwszej (powyżej 81-100%) niż w drugiej (53-85%).

Najprawdopodobniej oznacza to, że zapłodnienie ICSI jest efektywną metodą na leczenie niepłodności wynikającej z syndromu ASS. Szczegółowe informacje o badaniu można znaleźć na stronie Oxford Academic.

Źródło: ESHRE

Polecamy także: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Aplikacja mobilna wesprze leczenie niepłodności

Telefon komórkowy, a w niej: aplikacja mobilna
Fot.: Pixabay.com

Spersonalizowany plan leczenia niepłodności, przypomnienia o kolejnych dawkach leków oraz wizytach lekarskich, a także bezpośrednie komunikaty i wyniki badań z kliniki – to tylko niektóre funkcjonalności aplikacji, która wesprze pacjentki przechodzące przez procedurę in vitro.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiele pacjentek podkreśla, że procedura towarzysząca zapłodnieniu in vitro jest długotrwała, skomplikowana i obciążająca psychicznie. Stres i strach, związane z kolejnymi etapami IVF, można byłoby złagodzić, gdybyśmy mieli łatwy dostęp do eksperckiej wiedzy, a lekarze byli zawsze na wyciągnięcie ręki. Choć brzmi to nierealnie, ta wizja powoli się urzeczywistnia. Na australijskim rynku właśnie pojawiła się aplikacja, która w profesjonalny sposób wesprze pacjentki, które zdecydowały się na wykonanie zabiegu in vitro. To pierwszy taki program na świecie.

Co oferuje aplikacja do in vitro?

Za oprogramowaniem stoi renomowana australijska klinika Virtus Health, która oferuje m.in. usługi w zakresie diagnostyki i leczenia niepłodności oraz medycyny rozrodu.

– Wiele kobiet, u których zdiagnozowano niepłodność, zmaga się z nieprzyjemnym poczuciem utraty kontroli. Wierzymy, że ta aplikacja będzie dla nich czymś więcej niż praktycznym narzędziem; że poprawi samopoczucie pacjentek i nastawienie do leczenia – powiedziała Sue Channon, CEO grupy Virtus.

Niepozorny program, przeznaczony na urządzenia mobilne, skrywa wiele funkcjonalności. Użytkowniczka może skorzystać z rzetelnie opracowanych poradników, spersonalizowanego kalendarza leczenia, uzyskać szybkie wsparcie lekarza prowadzącego oraz za pomocą kilku kliknięć skontaktować się z kliniką. Aplikacja Virtus Health przypomni też o kolejnej dawce leków i zbliżającej się wizycie u lekarza. Wszystkie dane są poufne i szyfrowane.

Virtus Health App dostępna jest dla australijskich użytkowniczek w sklepie iTunes oraz Google Play. To pierwsza tego typu aplikacja na świecie. Mamy nadzieję, że w ślad za nią pojawią się podobne narzędzia dla Europejek.

Źródło: Medianet.com.au

Polecamy również: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Naukowcy analizują wyniki badań
Fot. Fotolia

Zapłodnienie techniką ICSI polega na umieszczeniu pojedynczego plemnika bezpośrednio w komórce jajowej. Ale czy wiesz, w jaki sposób dokonuje się wyboru właściwego plemnika i jak wygląda przygotowanie nasienia do procedury in vitro? Te zawiłości wyjaśnia nam dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pierwszym etapem w procesie wyboru plemnika do in vitro jest preparatyka nasienia. Stosuje się w niej pożywki tworzące gradient stężeń.

– Na przygotowany w probówce gradient nakłada się warstwę nasienia, a następnie odwirowuje w wirówce laboratoryjnej. Dzięki wirowaniu w gradiencie stężeń żywotne plemniki są oddzielane od plazmy nasienia, bakterii, martwych i uszkodzonych plemników. Można powiedzieć, że są w ten sposób oczyszczane – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo.

Po dodatkowym płukaniu plemniki zawieszane są w specjalnej pożywce.

– Aby były w pełni gotowe do zapłodnienia, muszą ukończyć proces kapacytacji – dodaje embriolog.

Chodzi o szereg zmian w plemniku, które zachodzą w macicy i jajowodach, umożliwiając interakcję plemnika z komórką jajową. Tak wypreparowane plemniki są już gotowe do zapłodnienia pozaustrojowego.

–  W klasycznej metodzie zapłodnienia in vitro odpowiednią liczbę plemników dodaje się do pożywki, w której znajdują się komórki jajowe. W metodzie ICSI pojedynczy plemnik, wybrany przez embriologa, umieszczany jest bezpośrednio w komórce jajowej za pomocą cienkiej pipety (tzw. pipety mikroiniekcyjnej) – opisuje dr Sikora-Polaczek.

Wybór plemnika do in vitro – nie tylko intuicja!

Jednak zanim plemnik zostanie podany do komórki jajowej, embriolog musi ocenić jego ruchliwość i budowę morfologiczną. Do mikroiniekcji wybierane są w pierwszej kolejności te plemniki, które poruszają się szybko i cechują się wysoką jakością.

–  Gdy parametry nasienia nie są bardzo obniżone, takich plemników jest zwykle bardzo wiele – wówczas ich wybór jest częściowo losowy, intuicyjny – mówi nam embriolog dr Marta Sikora-Polaczek.Jeśli jednak badanie nasienia wykaże znaczną oligo-, astheno- i/lub teratozoospermię (czyli obniżoną koncentrację, ruchliwość i/lub morfologię plemników), znalezienie prawidłowego plemnika może zająć sporo czasu. Wtedy intuicja odgrywa dużo mniejszą rolę – wyjaśnia.

Ekspertka zaznacza jednak, że nie zmniejsza to szans na powodzenie procedury.

– Właśnie w takich sytuacjach metoda ICSI ma szczególne uzasadnienie – wyjaśnia dr Sikora-Polaczek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj również: Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Nieudane in vitro – dlaczego?

niepłodność a rozpad związku
fot. Fotolia

Każda z par rozpoczynających procedurę in vitro jest informowana o skuteczności leczenia tą metodą i wie, że być może zabieg trzeba będzie powtórzyć, czasem nawet kilkakrotnie. Pomimo to, jeśli zabieg się nie uda, wszyscy przeżywamy rozczarowanie i zadajemy sobie pytania: dlaczego? Dziś, na te pytania odpowiedzą dr Katarzyna Kozioł i dr Piotr Lewandowski – lekarze i założyciele warszawskiej Przychodni nOvum.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panie Doktorze, Pani Doktor dlaczego się nie udało?

Przyczyn może być wiele, ale spróbujmy je pogrupować na etapy, które składają się na pełną procedurę zapłodnienia pozaustrojowego. Zacznijmy od stymulacji hormonalnej. Do jej rozpoczęcia pacjentka musi być dobrze przygotowana, np. powinna być jeśli to możliwe ustalona przyczyna niepłodności, wykorzystane wszystkie inne sposoby leczenia – jeśli w danej sytuacji są możliwe do zastosowania – oraz wykonany komplet obowiązkowych badań dodatkowych, które przyczynią się do podniesienia bezpieczeństwa zabiegu.  Pacjenci powinni też być szczegółowo poinformowani o czekającym ich leczeniu, szansach na pozytywny wynik, możliwych powikłaniach (nawet jeśli ryzyko ich wystąpienia jest znikome). To zmniejsza stres i powoduje że pacjenci podchodzą do zabiegu z większym spokojem i racjonalnym optymizmem.  Sam protokół stymulacji dobieramy do profilu hormonalnego pacjentki, wieku, BMI i rezerwy jajnikowej (po jej zbadaniu można prognozować odpowiedź na stymulacji). Ważne jest na jakim etapie reprodukcyjnym jest nasza pacjentka, jakim zapasem komórek jajowych jeszcze dysponuje, jaki jest jej ogólny stan zdrowia. Dlatego przed rozpoczęciem stymulacji oznaczamy poziom hormonu AMH, FSH. Jeśli rodzaj stymulacji został odpowiednio dobrany do pacjentki to stymulacja powinna zakończyć się pobraniem oczekiwanej liczby  8 do 15 komórek jajowych. Taka liczba daje największą szansę na ciążę. Oczywiście jeśli jest ich mniej ale w ogóle są szanse na udany zabieg i ciążę również są ale mniejsze, tym mniejsze im mniej dojrzałych komórek jajowych. Jeśli udało się pobrać dojrzałe komórki to mówimy o pierwszym sukcesie. Jeśli nie udaje się pobrać komórek, przyczyn należy szukać w odpowiedzi na stymulację, genetyce, ale często przyczyna może być bardzo prosta do wyeliminowania. Jeśli na dwa dni przed punkcją lekarz potwierdził podczas badania USG obecność kilku dojrzałych pęcherzyków jajnikowych ich brak po punkcji najczęściej jest spowodowany nieprawidłowym, niezgodnym z zaleceniem lekarza przyjęciem leku wyzwalającego. Lek ten w formie zastrzyku trzeba przyjąć na 34-38 godzin przed planowaną punkcją, czyli najczęściej jest to na dwa dni przed punkcją, wieczorem jeśli punkcja jajników jest planowana rano. Jeśli zostanie przyjęty w innym czasie komórki nie uwolnią się do wnętrza pęcherzyków a w pobranym płynie pęcherzykowym nie znajdą się komórki jajowe.

Jeśli jednak udało się pobrać komórki, co dzieje się dalej? Przecież nie każda komórka jajowa zapłodni się a potem da ciążę…

No właśnie. Pobrane komórki trafiają do laboratorium, gdzie oceniana jest ich dojrzałość a następnie są zapładniane.  To, czy z komórki jajowej powstanie zarodek zależy zarówno od jakości komórki jak i plemnika, a na tę jakość składają się zarówno materiał genetyczny obu gamet, jak i energetyczny komórki jajowej. W warunkach naturalnych, u płodnych ludzi, nie każda komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia i zapoczątkowania ciąży. Dlatego właśnie o niepłodności mówi się po roku, czyli 12-u cyklach prób! Podobnie jest podczas zabiegu in vitro. Przyjmuje się, że powinno zapłodnić się 60-80% komórek. Jeśli pomimo prawidłowej budowy morfologicznej i ruchliwości plemników i prawidłowego wyglądu komórek jajowych nie dochodzi do zapłodnienia i utworzenia się zarodków może to świadczyć o wielu problemach, nie zawsze możliwych do zdiagnozowania – podkreśla dr Katarzyna Kozioł. Proces zapłodnienia na poziomie komórkowym jest procesem bardzo skomplikowanym. Składa się w uproszczeniu z następujących etapów:

  • przenikania plemnika przez wzgórek jajonośny który otacza komórkę jajową i ją odżywia;
  • przyłączenia plemnika do otoczki przejrzystej bezpośrednio otaczającej komórkę jajową i pełniącą funkcję chroniącą komórkę przed szkodliwymi czynnikami w tym bakteriami i czynnikami immunologicznymi;
  • przenikania plemnika przez otoczkę przejrzystą;
  • fuzji plemnika z błona komórkową komórki jajowej;
  • aktywacji komórki jajowej;
  • uwolnienia wewnątrz komórki jajowej materiału genetycznego ze skondensowanej formy jaka była obecna w głowie plemnika;
  • utworzenia przedjądrzy męskiego i żeńskiego- kulistych tworów w których jest zgromadzony materiał genetyczny od przyszłego ojca i matki

Dlatego właśnie ze względu na złożoność wszystkich etapów zapłodnienia często trudno znaleźć przyczynę niepowodzenia.

Mogą to być zaburzeniach czynnościowe plemników (np. defekt akrosomu, tj. części główki plemnika w której znajdują się enzymy ułatwiające wniknięcie plemnika do komórki jajowej), dyskretne zaburzeniach genetyczne obecne w gametach, które powodują, że któryś z wymienionych etapów nie wystąpi lub przebiegnie nieprawidłowo. Przed kolejną procedurą należy wtedy koniecznie  zbadać kariotypy przyszłych rodziców, choć nie zawsze ich wynik  pozwoli znaleźć przyczynę. ; nieraz jest ona spowodowana zmianami w genach, których rola w procesie zapłodnienia jest wciąż poznawana.

Czytaj też: In vitro – obawy pacjentów

Przyjmy, że również ten etap przeszliśmy pozytywnie. Komórki się zapłodniły, obserwujemy rozwój zarodków…

Podobnie jak i w naturze, również w laboratorium nie każdy powstały zarodek rozwinie się do stadium, które rokuje jego dalszy prawidłowy rozwój , tak aby mogły być transferowane ( podane do macicy) najczęściej w 3. lub 5. dobie. Dobre laboratorium embriologiczne zapewnia zarodkom optymalne warunku do rozwoju: gwarancje stałych warunków fizycznych, temp, pH, wilgotności, czystości środowiska hodowlanego, najlepszy dobór pożywek hodowlanych. W najlepszych zarodki mogą być hodowane w embrioskopach, czyli inkubatorach umożliwiających stałe, elektroniczne monitorowanie rozwoju zarodków bez konieczności ich wyjmowania a więc chwilowych zmian korzystnego dla nich środowiska (tego zarodki nie lubią).

Dzięki temu uzyskujemy dodatkowe informacje o zarodkach, a podgląd umożliwia obserwację podziałów komórkowych, ocenę prawidłowości tych podziałów i osiągania kolejnych stadiów rozwojowych na podstawie czego można ocenić potencjał rozwojowy danego zarodka i przewidywać jego dalszy rozwój już w macicy.

Przed transferem lub mrożeniem zarodki są klasyfikowane w zależności od wyglądu i etapu rozwoju w momencie oceny. Często przyszłych rodziców niepokoi fakt, że ich zarodek w tej klasyfikacji nie wypada najlepiej. Niepotrzebnie!

Klasyfikacja ta jest potrzebna aby określić w przybliżeniu statystyczną szansę na jego dalszy rozwój i zapoczątkowanie ciąży. Co prawda z zarodków wyglądających na gorzej rozwijające się  nieco rzadziej rozwijają się ciążę ale nadal jest to możliwe, aby urodziły się z nich  piękne i zdrowe dzieci. Natura dąży do zachowania gatunku, a więc narodzin dzieci, a zarodki mają mechanizmy, które do pewnego stopnia umożliwiają im samodzielną naprawę własnych struktur. A poza tym nie wiemy z jakich zarodków urodziliśmy się my, czy dzisiejsi Nobliści. Więc pamiętajmy o tym, że każdy zarodek to szansa na udane rodzicielstwo.

Jeśli jednak zarodki nie rozwijają się prawidłowo przyczyn należy szukać w jakości komórek jajowych lub plemników. Komórki jajowe w przypadku niskiej rezerwy jajnikowej lub z wiekiem mają coraz słabszą jakość związaną być może ze zmniejszającą się liczbą mitochondriów. Medycyna, nawet najbardziej zaawansowana, nie jest jeszcze w stanie poradzić się z  naturalnym starzeniem się organizmu i wyczerpywaniem się jego rezerw i zasobów, w tym również prokreacyjnych.

W takiej sytuacji próbuje się innych sposobów stymulacji hormonalnej lub w skrajnych sytuacjach zapłodnienia w cyklu naturalnym. Należy pamiętać, że dopóki wytwarzają się i zapładniają komórki jajowe dopóty zawsze jest szansa na ciążę – mówi dr Piotr Lewandowski.  Czasem trzeba tylko dłużej się o nią postarać . Jeśli rozwój zarodków początkowo jest prawidłowy ale ulega zahamowaniu po 3-ej dobie rozwoju i nie dochodzi do utworzenia się blastocyst wtedy przyczyn należy szukać w plemnikach i próbować starać się poprawić ich jakość usuwając czynniki szkodliwe ( wyleczenie ewentualnych stanów zapalnych, unikanie przegrzewania jąder, szkodliwych warunków pracy lub życia np. oprysków roślin, pracy z innymi szkodliwymi substancjami chemicznymi, odstawienie niektórych szkodliwych leków lub suplementów oraz używek- np. sterydów anabolicznych, narkotyków, papierosów, unikanie substancji zaburzających hormonalną gospodarkę ustroju – endocrine disruptors). W sytuacji braku poprawy stosuje się  zaawansowane techniki laboratoryjne wspomagające plemniki. W ostatecznej sytuacji pozostaje opcja skorzystania z komórek anonimowej dawczyni lub plemników anonimowego dawcy.

Idźmy dalej! Są zarodki, para przychodzi na transfer i…

Wyczekiwany i ważny moment dla wszystkich par! – podkreśla dr Lewandowski. Zarodki do transferu przygotowane są w mediach hodowlanych – embriolog może wybrać media dodatkowo wspierające implantację, znając historię wcześniejszych efektów leczenia pary. Po transferze hormonalnie wspomagamy organizm, żeby ułatwić zagnieżdżenie się zarodka w macicy, i… czekamy na ciążę. To powinien być czas spokojnego dbania o siebie, a nie pełnego niepokoju wsłuchiwania się w organizm. Jeżeli kobieta przewiduje, że w tym okresie trudno jej będzie zapanować nad emocjami, może warto przygotować się na ten korzystając z pomocy psychologa?

Niestety, podobnie jak w naturze część zarodków mimo wcześniejszego obiecującego rozwoju nie rozwinie się dalej i nie zapoczątkuje ciąży. To przykre mając na uwadze, ile udanych etapów leczenia już za nami oraz tego, jak duże nadzieje na rodzicielstwo para pokłada w leczeniu in vitro.  Należy jednak pamiętać że taka sam sytuacja ma miejsce w naturalnych warunkach. Tylko ok 30-40% powstałych zarodków ma szansę na prawidłową implantację ( zagnieżdżenie w macicy). Jeśli para ma zamrożone zarodki, może już w kolejnym cyklu podejść do kolejnego tym razem kriotransferu. Kriotransfer może być ominięciem przeszkody w postaci zbyt mocno reagującej na stymulację hormonalną śluzówki macicy, co czasem bywa powodem niepowodzenia. Wówczas kriotransfer w cyklu naturalnym pomoże ominąć ten problem.

W nOvum procedurę in vitro, uważamy za zakończoną po transferze ostatniego, zamrożonego zarodka. Kriokonserwacja jest dla nas bardzo ważnym etapem leczenia, a po kriotransferach mamy już ponad 5300 ciąż – mówi dr Kozioł. Nawet jeśli pierwszy, świeży transfer się nie powiedzie, para nadal jest w trakcie procesu leczenia, który jeszcze się nie zakończył. Ostateczną oceną wyników leczenia jest  tzw.Cumulative preganancy rate czyli odsetek ciąż na cykl leczenia z wykorzystaniem świeżych i mrożonych zarodków.  Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, datowanych na 28 lipca 2017 r. w Programie MZ cumulative pregnancy rate w nOvum utrzymywał się na poziomie 61 procent! – dodaje dr Lewandowski

Brak ciąży po transferach zarodków może być spowodowany: zaburzeniami wzrostu i funkcji endometrium, zmianami w obrębie macicy tj. polipami, mięśniakami, zrostami, nieprawidłowościami w jej budowie; wadą genetyczną zarodków, która powstają w wyniku błędów podczas kolejnych podziałów i te uszkodzone natura eliminuje zatrzymując je w dalszym rozwoju;, zaburzeniem synchronizacji rozwoju śluzówki macicy z rozwojem zarodka co powoduje rozminięcie się gotowości do implantacji z warunkami w macicy. Czasem w grę wchodzą inne dodatkowe choroby wikłające niepłodność, co powoduje że trzeba poszerzyć badania aby wykryć inne zaburzenia mogące mieć wpływ na skuteczność leczenia niepłodności.

Polecamy: Kriokonserwacja pod troskliwa opieką

Para przeszła pełen cykl leczenia, często więcej niż jeden, a ciąży nie ma. Co można zrobić?

To czas na decyzję: co dalej? Może warto umówić się na wizytę w innym ośrodku, u innego lekarza? Przeanalizować to, co wydarzyło się wcześniej. W nOvum, nad programem leczenia pacjentów z trudną historią, często nieudanymi i wielokrotnymi zabiegami  w innych ośrodkach pracuje zespół specjalistów. Analizujemy każdy dotychczasowy etap i na podstawie wniosków staramy się przygotować plan uwzgledniający wszystkie dotychczasowe elementy – mówi dr Lewandowski, który często ma kontakt z pacjentami szukającymi pomocy po wielokrotnych niepowodzeniach w różnych ośrodkach.

Do kolejnej próby, należy się bardzo dobrze przygotować, wyeliminować wszystkie potencjalne przeszkadzające w sukcesie czynniki, które jesteśmy w stanie zidentyfikować – dodaje dr Lewandowski  Nawracające niepowodzenia w implantacji  (recurrent implantation failure) są tematem wielu naukowych debat i konferencji naukowych. Rozważa się różne opcje, ważne żeby proponowane terapie wspomagające miały udowodnioną skuteczność kliniczną. W innym przypadku mogą stać się źródłem dodatkowych rozczarowań i obciążeń w tym także finansowych…

Na tym etapie warto rozważyć wsparcie psychologa. Brak efektów leczenia, odbierany jako kolejne porażki nie pozostaje bez wpływu na psychikę pacjentów, a ta ma negatywny wpływ zarówno na codzienne ich funkcjonowanie jako wspierających się partnerów, jak i na system immunologiczny  oraz ogólny stan zdrowia kobiety i mężczyzny.

Zobacz także: Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Promocje na badania do procedury in vitro

nabór do programu in vitro w Łodzi
fot. Fotolia

Zobacz, gdzie taniej możecie wykonać badania związane z diagnostyką i leczeniem niepłodności. Promocję i zniżki znajdziecie również na badania do in vitro oraz na pierwszy zabieg inseminacji.  Zniżki nawet do 50 proc. w wielu miastach w Polsce!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Promocje na badania w klinikach InviMmed:

Klinika InviMed w Warszawie:

Klinika InviMed w Gdyni:

Klinika InviMed w Katowicach:

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.