Przejdź do treści

Niepłodność może przyczyniać się do przedwczesnego zgonu

niepłodność a rak
fot. Pixabay

Niepłodność u kobiet może wiązać się z ryzykiem wystąpienia poważnych chorób i przedwczesnego zgonu – alarmują naukowcy. Wyniki badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy są zatrważające. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z University of Pennsylvania przebadali ponad 78 tys. kobiet. Według wyników, niepłodne kobiety były o 10 proc. bardziej narażone na przedwczesną śmierć w stosunku do kobiet, które bez problemu zachodziły w ciążę.

Co więcej, ryzyko rozwoju raka piersi u niepłodnych pacjentek było o 20 proc. wyższe niż u zdrowych kobiet.

Podczas gdy wcześniej już odnotowano związek pomiędzy niepłodnością a ogólnym stanem zdrowia u mężczyzn, dotąd nikt tak dogłębnie nie zbadał podobnych konotacji w przypadku pań – wyjaśnia koordynatorka badań dr Natalie Stenz.

– Chociaż nie jesteśmy jeszcze w stanie wyjaśnić związku pomiędzy niepłodnością a śmiertelnością, możliwe, że ten stan jest wczesnym wskaźnikiem zaburzeń endokrynologicznych lub zapalnych, które z biegiem czasu prowadzą do długoterminowych problemów zdrowotnych, np. do chorób złośliwych lub cukrzycy – tłumaczy dr Stenz.

Zobacz także: Hormony płodności kontra rak piersi – najnowsze badania

Niepłodność a rak

Tylko u 14,5 proc. kobiet biorących udział w badaniu było niepłodnych, dzięki czemu naukowcom łatwiej było porównać ich wyniki z wynikami większej grupy kontrolnej, która nie miała problemów z poczęciem dziecka.

W toku badań okazało się, że niektóre typy nowotworów, takich jak np. rak piersi, były powiązane z damską niepłodnością. Naukowcy nie znaleźli natomiast konotacji pomiędzy niepłodnością a rakiem jajnika czy rakiem endometrium.

Ryzyko przedwczesnego zgonu

Najbardziej niepokojąca teza naukowców mówi o tym, że u niepłodnych kobiet występuje o 70 proc. wyższe, w porównaniu do zdrowych kobiet, ryzyko zgonu z powodu cukrzycy. Warto dodać, że częstotliwość występowania choroby w obydwu grupach przedstawiała się na podobnym poziomie.

Stenz oraz jej zespół opublikowali wyniki swoich badań podczas zorganizowanego w październiku American Society of Reproductive Medicine Congress and Expo w San Antonio.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.studyfinds.org

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak zwiększyć szanse na ciążę? Rozwiąż quiz i sprawdź, czy wiesz wszystko o przygotowaniach do ciąży!

Jak zwiększyć szanse na ciążę
fot. Fotolia

Odpowiednie przygotowania mogą pomóc w staraniach o dziecko. A czy ty wiesz, jak zwiększyć szanse na ciążę?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz, czy robisz wszystko, aby wspomóc swoją płodność. Rozwiąż quiz i pochwal się wynikiem!

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.webmd.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Bez urzędów, bez kolejek. Nowoczesna rejestracja narodzin dziecka już działa

Zbliżenie na mamę przytulającą noworodka /Ilustracja do tekstu: Rejestracja narodzin dziecka przez internet już działa

Właśnie powitaliście na świecie nowego potomka lub dzieli was od tego momentu zaledwie kilka dni? Ministerstwo Cyfryzacji ma dobrą  informację: nie musicie spieszyć się do urzędu, by zarejestrować narodziny dziecka. Wystarczy do tego tzw. Profil Zaufany i kilka minut wolnego czasu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przepisy polskiego prawa nakładają na świeżo upieczonego rodzica obowiązek rejestracji narodzin dziecka. Mamy na to 21 dni; po tym czasie urzędnik może sam dokonać rejestracji, a przy tym… samodzielnie wybrać dziecku imię.

Tymczasem zmieniająca się sytuacja życiowa rodziców sprawia, że wielu z nich trudno jest połączyć obowiązki rodzinne z urzędniczą rzeczywistością. Ta zaś nieodłącznie wiąże się kolejkami, które ciągną się w nieskończoność i zabierają cenny czas. Aby wyjść rodzicom naprzeciw, 1 czerwca br. Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiło nowa usługę, która pozwoli dokonać rejestracji narodzin dziecka przez internet – bez konieczności wychodzenia z domu.

CZYTAJ TEŻ: Przerwane objęcia. Gdy macierzyństwo wyliczane jest w symbolicznych dawkach

Rejestracja dziecka przez internet – krok po kroku

Aby zarejestrować narodziny dziecka przez internet, należy wejść na stronę www.obywatel.gov.pl, wybrać usługę „Dzieci”, a następnie „Zgłoś urodzenie dziecka”. Gdy się zalogujemy, system poprosi nas o potwierdzenie, że jesteśmy rodzicami dziecka, a następnie zweryfikuje, czy podane dane są prawidłowe.

W kolejnym kroku zyskamy możliwość zarejestrowania nowo narodzonego potomka. Potrzebne będą do tego:

  • dane szpitala, w którym dziecko przyszło na świat,
  • ustalone przez parę imię dziecka,
  • dane pierwszego i drugiego rodzica.

Przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji zalecają też, by ustalić numer aktu małżeństwa lub urodzenia (jeśli nie pozostajemy w związku małżeńskim). Dzięki temu nasze dane będzie znacznie łatwiej zweryfikować w miejscowym urzędzie stanu cywilnego.

Następnie należy wybrać adres, pod którym chcemy zameldować dziecko, oraz sposób odbioru dokumentów. Do wyboru mamy:

  • skrzynkę na ePUAP,
  • odbiór osobisty,
  • przesyłkę pocztą tradycyjną.

Ostatni krok to podgląd wniosku i złożenie podpisu, posługując się Profilem Zaufanym. I… gotowe!

Uwaga: Jeśli nie mamy jeszcze Profilu Zaufanego, informacje niezbędne do jego założenia możemy znaleźć na tej stronie.

Zdążysz w trakcie dziecięcej drzemki

Do tej pory zarejestrowanych przez internet zostało już 300 dzieci. Jak zapewniają przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji, cała procedura jest krótsza niż poobiednia drzemka malucha.

A ile czasu wy spędziliście na rejestracji? Czekamy na wasze komentarze!

Źródło: gov.pl/cyfryzacja

POLECAMY RÓWNIEŻ: Premie za szybkie urodzenie dziecka i emerytura za czwórkę dzieci. To założenia programu „Mama+”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Po pierwsze: pełna rodzina. Ministerstwo stanie po stronie rodziców stosujących przemoc

Mała dziewczynka o smutnych oczach /Ilustracja do tekstu: Nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny wesprze rodziców stosujących przemoc?
Fot.: Qadim Sadiq /Unsplash.com

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad kontrowersyjnymi zmianami w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Planowana nowelizacja, wbrew apelom Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich, zamiast wspierać najmłodsze ofiary przemocy rodzinnej, skupi się na pomocy zaniedbującym je rodzicom. I to bez względu na to, czy doświadczają oni przejściowego kryzysu, czy od lat tkwią w pogłębiającej się patologii, nie rokując nadziei na zmianę donosi oko.press.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie ze zmianami, które przygotowało MRPiPS, z ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej zniknie ustęp 12 art. 15, który daje asystentom rodziny prawo interwencji i podjęcia decyzji o natychmiastowym zabraniu dziecka z domu rodzinnego. Zamiast tego biologiczni rodzice mają otrzymać pomoc, dzięki której dzieci będą mogły trafić do nich z powrotem. To jednak nie koniec zmian. Poprawka wniesiona przed Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris zakłada, że rodzice, którym odebrano dzieci, uzyskają też pełnomocnika procesowego – z urzędu.

Kiedy szanse się nie kończą

„Państwo chce sprzyjać w ten sposób sprawcom przemocy, nie ofiarom. Interesu dzieci nie reprezentuje nikt, a one same nie mają głosu” – pisze dla OKO.press Anna Krawczak. I przedstawia wstrząsające historie dzieci, które były ofiarami ciężkich zaniedbań ze strony rodziców.

Jednym z takich dzieci jest Julia.

„Kiedy miała trzy lata, zabrano ją z domu pierwszy raz i umieszczono w domu dziecka. Powody: alkoholizm rodziców, przemoc, głodzenie, zmuszanie Julii do oglądania seksu zbiorowego w jednopokojowym mieszkaniu. (…) W domu dziecka przez chwilę był spokój, ale sąd rodzinny zawsze dawał rodzicom kolejną szansę. Tych szans dostali cztery. I cztery razy Julia musiała znów spakować dobytek i wrócić z domu dziecka do jednopokojowego mieszkania. Najdłuższa próba trwała pół roku. Piątego razu już nie będzie. Julia ma 11 lat i ma dość”.

Historia Mai jest inna, choć w swym dramacie podobna. Policja odebrała ją mamie, gdy dziewczynka miała 9 lat. Nim jednak się to stało, musiało niemal dojść do tragedii. 15-letnia siostra Mai, chora na cukrzycę, zapadła w śpiączkę cukrzycową po tym, gdy wraz z matką wpadła w ciąg narkotykowy. Maja razem z młodszym rodzeństwem trafiła wówczas na jakiś do rodziny zastępczej, a siostra po wyjściu ze szpitala – do młodzieżowego ośrodka wychowawczego. Mama poszła na odwyk – kolejny. Gdy go zakończyła, dzieci wraz z nią wróciły do rodzinnej kawalerki, w której czekały na nie te same patologie i nowi koledzy mamy  – od kieliszka.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szkoda im na vitro, ale mają pieniądze na króliki. Czyli jak Ministerstwo Zdrowia dba o dzietność

Pokrewieństwo bez zdrowej więzi

Gdy asystentka rodziny zobaczyła po raz pierwszy Tymka w łóżeczku, była przekonana, że to zmarłe niemowlę.

 „Tymek nie był martwy i nie był też taki mały – miał prawie dwa lata. Był tak skrajnie wygłodzony, że wyglądał na niemowlaka. Wydęty brzuch, wielka głowa, przezroczysta skóra. Zanik funkcji przełykania. Lekarze określili jego stan jako agonalny” – opisuje Anna Krawczak.

Chłopczyka zdołano uratować i trafił do rodziny zastępczej, w której zyskał szansę na normalne, bezpieczne życie. Jego ojciec przestał się nim interesować, gdy tylko oddaliło się ryzyko, że trafi przed sąd za spowodowanie zagrożenia życia małego synka. Gdyby jednak ta historia miała miejsce kilka lat później, już po wprowadzeniu opisywanej nowelizacji ustawy o wspieraniu rodziny, asystentka nie mogłaby pozwolić, by ojciec tak łatwo zniknął z życia Tymka. Nowe rozwiązania prawne wymagałyby od niej nawiązania współpracy z tatą, by dziecko mogło wrócić na łono „rodziny”.

Bierni uczestnicy spraw o własną przyszłość

Tymczasem przed dwoma laty Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, mając na uwadze dobro dzieci, wspólnie skierowali pismo do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Apelowali w nim, by w polskich przepisach prawnych uwzględnić rozwiązania, które w sprawach o pozbawienie, ograniczenie lub zawieszenie władzy rodzicielskiej pozwoliłyby skuteczniej dbać o żywotne interesy dziecka. Rzecznicy zwrócili uwagę, że biologiczni rodzice mogą liczyć na darmową pomoc prawną, adwokata z urzędu i asystenta rodziny. Dziecko, którego przyszłość rozpatrywana jest na sali sądowej, jest jedynie niemym uczestnikiem sporu o własną przyszłość.

„W sprawach sądowych, w których rozstrzyga się o najbardziej żywotnych interesach dziecka, nie istnieje żaden mechanizm reprezentacji jego interesów” – pisali.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prof. Sąsiadek: Ograniczanie dostępu do badań prenatalnych oraz in vitro to systemowa przemoc

Rodzina święta, bo biologiczna

Tę sytuację mogłoby zmienić stworzenie nowej funkcji – pełnomocnika dziecka. Postulat ten, przedstawiony przez rzeczników, zyskał poparcie organizacji pozarządowych – m.in. Koalicji na rzecz Rodzinnej Pieczy Zastępczej oraz Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma jednak inne rozwiązanie – woli powołać kolejną instytucję wspierającą rodziców.

Za tym pomysłem stoją prawnicy stowarzyszenia Ordo Iuris, które od dawna opowiada się za zwiększeniem praw rodziców w opiece nad dziećmi.

– Występujemy jako rzecznicy afirmowanej w krajowym porządku konstytucyjnym oraz aktach prawa międzynarodowego prawdy o rodzinie, jako o naturalnym środowisku rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci, źródle różnorodności wolnego społeczeństwa. Podkreślamy, że najpełniejszą gwarancją dobra dzieci jest wychowanie przez biologicznych rodziców pozostających w związku małżeńskim. Do pełnego rozkwitu tego naturalnego środowiska rozwoju konieczne jest dobre prawo(…), które uznaje prymat rodziców nad państwem w sprawach wychowania dzieci zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Dlatego badamy instrumenty polityki rodzinnej i występujemy aktywnie w obronie rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa tam, gdzie są one zagrożone dyskryminacyjnymi praktykami ustawodawcy” – czytamy na stronie Ordo Iuris.

I choć te pobudki mogą wydawać się szlachetne, warto mieć świadomość, że najczęściej występujące problemy i czynniki skutkujące ingerencją sądu w życie rodziny to nie bieda, ale: choroba alkoholowa rodziców (52%), zaniedbania opiekuńczo-wychowawcze, w tym zdrowotne i higieniczne (39%), a także przemoc: fizyczna, psychiczna i seksualna (36%)*.

*Dane pochodzą z raportu Rzecznika Praw Dziecka, który w 2015 r. przekazano Ministrowi Sprawiedliwości.

Źródło: oko.press

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rozwiązanie stosunku adopcji może naruszać dobro dziecka. Rzecznik Praw Dziecka wytyka sądom błędy

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Niepłodność męska odpowiada za 40% wszystkich przypadków niepłodności u par. Jakie badania powinien wykonać nasz partner, by sprawdzić, czy po jego stronie występuje problem wymagający leczenia? Na nasze pytania odpowiada dr n.med. Iwona Kozak-Michałowska, dyrektor ds. nauki i rozwoju Synevo.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka niepłodności męskiej: po pierwsze – badanie nasienia

Pacjent, który pragnie zostać tatą, a kilkumiesięczne współżycie nie przynosi ciąży, powinien zgłosić się do androloga, który zleci mu odpowiednia badania.

– Badaniem nadrzędnym, które jest zlecane w pierwszej kolejności, jest badanie nasienia. Pozwoli ono ocenić, czy liczba, jakość i aktywność plemników mieszczą się w normie ustalonej przez Światową Organizację Zdrowia. Na tej podstawie lekarz jest w stanie stwierdzić, jakie są możliwości zapłodnienia przez tego mężczyznę – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

W rozszerzonym badaniu nasienia ocenia się dodatkowo stosunek liczby plemników o prawidłowej budowie do tych, które są zbudowane nieprawidłowo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Oddanie nasienia: w laboratorium czy w warunkach domowych?

Jak podkreśla specjalistka Synevo, zaleca się, aby oddanie nasienia nastąpiło w miejscu, które zrealizuje późniejsze badanie materiału. Może odbyć się to w laboratorium lub innej placówce oferującej takie świadczenia.

– Ma to znaczenie dlatego, że jest materiał bardzo nietrwały – szczególnie jeśli chodzi o ruchliwość i aktywność plemników. W zasadzie w ciągu 30 minut od oddania nasienia badanie powinno zostać rozpoczęte – podkreśla dr Iwona Kozak-Michałowska.

Jeżeli jednak z jakichś powodów mężczyzna wolałby oddać nasienie w domu, to musi pamiętać o kilku podstawowych zasadach:

  • warunki oddania nasienia muszą być bardzo higieniczne,
  • niezbędny jest jałowy pojemnik,
  • nasienie trzeba dostarczyć w jak najkrótszym czasie, przechowując je przez cały czas w temperaturze ludzkiego ciała (36-37 stopni Celsjusza).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Diagnostyka niepłodności męskiej: jak się przygotować do badania nasienia?

– Przed zgłoszeniem się na badanie nasienia należy pamiętać, że niezwykle ważny jest okres abstynencji seksualnej. Na 3-5 dni (nie dłużej i nie krócej!) pacjent powinien powstrzymać się od stosunku seksualnego – zaznacza ekspertka Synevo.

W tym okresie należy również unikać alkoholu.

CZYTAJ TEŻ: Zbyt częsty seks utrudnia zajście w ciążę. Zobacz dlaczego

Co poza badaniem nasienia? Inne badania w diagnostyce męskiej niepłodności

Badanie nasienie nie jest, oczywiście, jedynym badaniem, które przeprowadza się w diagnostyce męskiej niepłodności. Istotne jest także wykonanie badań podstawowych, w tym badania moczu i badań hormonalnych.

– Powinna być to morfologia krwi obwodowej, diagnostyka w kierunku potencjalnego zarażenia kiłą (czyli WR), HIV, ale także wirusów zapalenia wątroby: HBV i HCV. Wśród badań hormonalnych powinny znaleźć się: oznaczenia testosteronu, prolaktyny oraz dwóch hormonów: FSH i LH – wyjaśnia dr Iwona Kozak-Michałowska.

Specjalistka Synevo przypomina jednak, by do punktu pobrań zgłosić się na czczo, w godzinach porannych.

– Te godziny poranne mają szczególne znaczenie dla poziomu hormonów – mówi dr Iwona Kozak-Michałowska.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?


Logo Synevo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.