Przejdź do treści

Niepłodność a zaburzenia psychiczne i seksualne

145.jpg

Połowa kobiet leczonych z powodu niepłodności twierdzi, że jest to najbardziej traumatyczne doświadczenie w ich życiu. Poziom stresu i lęku u osób borykających się z niemożnością zajścia w ciążę jest porównywalny do lęku odczuwanego przez chorych na raka.

W większości przypadków przyczyną niepłodności są choroby ciała, nie można jednak wykluczyć, że przynajmniej w części przypadków niepłodność jest związana z zaburzonym stanem psychicznym i emocjonalnym. Potwierdzają to badania wskazujące, że kobiety silnie reagujące na bodźce stresowe (co objawia się wysokim ciśnieniem tętniczym krwi i dużym przyspieszeniem czynności serca) mają mniejszą szansą na powodzenie leczenia metodą zapłodnienia in vitro w porównaniu z kobietami odporniejszymi psychicznie. 
 
Nie tylko psychika ma wpływ na płodność, ale i niepłodność ma istotny wpływ na psychikę. Około 50 proc. kobiet i 15 proc. mężczyzn leczonych z powodu niepłodności uważa, że jest to najbardziej stresujące przeżycie, jakiego kiedykolwiek doświadczyli. Z badań prowadzonych w różnych krajach wynika, że średnio 30 proc. kobiet leczących się z powodu niepłodności doświadcza objawów depresyjnych Największe nasilenie poczucia pustki, beznadziejności i przygnębienia obserwowane jest w drugim-trzecim roku leczenia niepłodności. W pierwszym roku leczenia większość kobiet jest nastawionych optymistycznie do terapii i ma nadzieję na jej szybkie powodzenie, natomiast później, po etapie kryzysu psychicznego – przyzwyczaja się do swojej sytuacji.
Pacjentki leczone z powodu  niepłodności często borykają się także z obniżonym poczuciem własnej wartości, zaniżoną samooceną, czy poczuciem krzywdy. Informacje o ciążach i narodzinach dzieci w ich otoczeniu najczęściej wywołują u nich uczucie żalu i złości. Z tego powodu nierzadko izolują się społecznie. Do tego dochodzi powszechny problem poszukiwania winy u siebie lub u partnera. 
Gdy u pacjentki z niepłodnością dojdzie do rozwoju depresji, jej szanse na zajście w ciąże maleją. Depresja może bowiem destabilizować poziomy hormonów, niekorzystnie wpływać na jakość komórek jajowych, a także zaburzać funkcjonowanie układu odpornościowego.

 

Co mówi biologia?

„Ponieważ zaburzenia psychiczne występują u 40 proc. osób leczonych z powodu niepłodności, lekarz nie może traktować niepłodności jako problemu wyłącznie fizycznego” – więcej
portale medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Przytulaj się jak najczęściej

146.jpg

31 stycznia to Międzynarodowy Dzień Przytulania. Warto wiedzieć, że przytulanie to samo zdrowie – nie tylko wzmaga odporność organizmu, ale również zmniejsza ryzyko chorób serca i stres.

 

Przytulanie to forma kontaktu fizycznego, która ma same zalety. Podczas tej prozaicznej z pozoru czynności wydziela się hormon zwany oksytocyną, która zwana jest również hormonem przywiązania. Hormon wydziela się między innymi u świeżo upieczonych mam i ułatwia kobiecie nawiązanie bliskiej relacji z nowo narodzonym dzieckiem. Przytulanie się zbliża więc nas do siebie i sprawia, że darzymy się większą sympatią. Brzmi zachęcająco? To nie wszystko.

Masz zszargane nerwy? Jak najczęściej się przytulaj! Gdy to robisz, obniża się poziom kortyzolu, hormonu towarzyszącego odczuwaniu stresu. Prawda, że przyjemny sposób na uwolnienie się od zgromadzonego napięcia?
Gdy się przytulamy, serce zwalnia tempo, spada ciśnienie krwi. Organizmy osób, które doświadczają bliskości innych są bardziej odporne, lepiej radzą sobie z wirusami, a nawet komórkami nowotworowymi. Przytulanie nie tylko wpływa na odporność i działa jak tabletka przeciwbólowa, może być także skutecznym środkiem ułatwiającym zasypianie i głęboki sen.

 

Źródło: Gazeta.pl

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Bardzo męski syndrom kuwady

144.jpg

Większość z nas jest przekonana, że ciąża to stan, którego doświadczają jedynie panie. Jednak okazuje się, że czasami panowie mogą współodczuwać ciążowe dolegliwości swojej partnerki.

Jedna z internautek opisuje swoją historię na forum. Wspomina, że gdy jej mąż zaczął się uskarżać na uderzenia gorąca, mdłości i zmęczenie, pomyślała, że to jakiś głupi żart z jego strony. Potraktowała go poważnie dopiero w momencie, w którym do opisanych wyżej, nasilonych objawów dołączyły inne – silna niechęć do niektórych pokarmów oraz wzmożony apetyt na inne, nabrzmiały brzuch a nawet codzienne poranne mdłości. Postanowili wybrać się razem do lekarza, który stwierdził u mężczyzny nasilony syndrom kuwady.

Czym jest syndrom kuwady?

Słowo „kuwada” jest zbiorczym terminem, dawniej określającym różnorodne rytuały, którym oddawali się mężczyźni przed, w trakcie lub tuż po narodzinach ich dziecka. Dzisiaj terminu „syndrom kuwady” używa się w odniesieniu do mężczyzn, których partnerka spodziewa się dziecka, i których dotyka zespół typowo ciążowych dolegliwości. Symptomów, które mogą wystąpić w trakcie jego doświadczania jest wiele. Do najbardziej typowych należą: bóle brzucha i podbrzusza, zawroty głowy, zaburzenia snu, wahania nastrojów, bóle pleców, biegunki, zaparcia, powiększenie piersi oraz przyrost masy ciała. Niektórzy panowie doświadczają nawet depresji ciążowej!

Skąd się bierze?

Profesor Zbigniew Lew-Starowicz w wykładzie, który przeprowadził dla studentów AWF podkreśla, że naukowcy wciąż się spierają o przyczynę tego zjawiska. Dla przykładu podaje stanowisko prof. H. Klein sugerującej, że ów syndrom może wywodzić się z kompleksu Edypa. Inni uczeni są zdania, iż u podłoża zespołu kuwady leży odczuwana przez mężczyzn bezradność względem ciężarnej kobiety. W takim przypadku przyszły ojciec może odczuwać zazdrość o potomka, a także obawiać się odtrącenia ze strony partnerki. Natomiast badacze z Uniwersytetu św. Jerzego w Londynie wskazują na możliwy związek tego syndromu z silnie empatycznym odczuwaniem niepokoju o przebieg ciąży. Niektórzy zwracają także uwagę na kwestię wahania hormonów w organizmie przyszłego taty.

Kogo dotyka?

Badania donoszą, że syndrom kuwady dotyka 11-22% populacji mężczyzn na świecie. Według L.Y. Borgena wystąpienie tego zjawiska można stwierdzić w momencie, w którym w okresie ciąży partnerki, u mężczyzny zaobserwowano minimum dwa objawy, które wcześniej się u niego nie pojawiły. Na podstawie kolejnych badań ustalono, że symptomy najczęściej odnotowuje się w trakcie trwania pierwszej ciąży partnerki. W większości sytuacji, pojawiają się już w pierwszym trymestrze ciąży, a kończą zazwyczaj w trakcie porodu. Ponadto, według analiz prof. Lwa-Starowicza więcej objawów zespołu kuwady występuje u osób z niższym wykształceniem. Lekarze często wskazują także na znaczenie silnej więzi emocjonalnej, jako możliwej przyczyny wystąpienia tego syndromu.

A co na to panowie?

Jak może się czuć mężczyzna, kiedy już wie, że wystąpiły u niego objawy typowe dla ciąży? Znalazłam bardzo mało wzmianek świadczących o tym, że odczuwają coś na kształt zawstydzenia (zresztą… nie mają ku temu powodu). Częściej są to wypowiedzi typu: „Nigdy w życiu nie czułem się tak fatalnie. Dotąd szczyciłem się swoim ciałem, ale odkąd przytyłem 7 kilogramów, nie czuję się ze sobą już tak dobrze”. Niemniej jednak, nie brakuje także Panów, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że to jedynie stan przejściowy i podchodzą do tego z dystansem. Za przykład może posłużyć ten wpis na forum: „Jesteśmy z żoną w 9 miesiącu, termin tuż tuż… Przytyłem około 10 kilogramów…”

Pozytywne strony

Niektórzy zachęcają do zwrócenia uwagi na pozytywne strony wystąpienia tego syndromu. Na forach internetowych można znaleźć wypowiedzi kobiet, które podchodzą do tej sytuacji z dużym dystansem, a nawet humorem. Jedna z nich pisze: „Mój mąż ma huśtawki nastrojów. Co więcej, rośnie mu brzuszek! Nawet się cieszę, bo po porodzie będziemy razem gubić zbędne kilogramy…” Może to świadczyć o tym, że niektóre kobiety cieszą się z tego, że mają kogoś, z kim mogą dzielić się swoimi doznaniami w trakcie ciąży. Oto wypowiedź kolejnej internautki: „Mój mąż ma tylko zachcianki na słodycze. Zdarza nam się razem buszować w kuchni późnymi wieczorami.”

Jak pomóc?

Aby pomóc partnerowi złagodzić jego dolegliwości przede wszystkim należy pamiętać o tym, by nie odsuwać go od spraw związanych z ciążą. Lekarze sugerują, by pozwolić mężczyźnie towarzyszyć sobie podczas wizyt kontrolnych, a także badań USG. Para może się także razem zapisać na kurs do szkoły rodzenia lub wspólnie zbierać informacje na temat ciąży, porodu, opieki nad niemowlęciem. Ważne jest także, by pozwolić przyszłemu tacie wyrazić swoje obawy i zaoferować mu wsparcie lub rozmowę z lekarzem lub położną.

Na zakończenie chciałabym raz jeszcze podkreślić, że syndrom Kuwady to nic złego czy szkodliwego. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że takie zjawisko może wystąpić, a kiedy już przyjdzie nam się zmierzyć z dolegliwościami partnera – pamiętać o tym, jak sobie z nimi radzić.

 

Marlena Jaszczak

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.