Przejdź do treści

Niepłodni mężczyźni narażeni na przedwczesną śmierć

Uczeni sprawdzający stan zdrowia mężczyzn, którzy zgłosili się do kliniki leczenia niepłodności, zaobserwowali, że jest związek między defektami nasienia a ryzykiem przedwczesnej śmierci.

Naukowcy z Stanford University przeanalizowali dane prawie 12 tysięcy mężczyzn w wieku od 20 do 50 lat, którzy w latach 1994-2011 odwiedzili klinikę leczenia niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doszli do wniosku, że ryzyko przedwczesnej śmierci u bezpłodnych mężczyzn (z defektem nasienia) było równie wysokie, jak u palaczy i pacjentów cukrzycą typu 2. Im więcej było defektów, tym większa groźba nagłej śmierci.

Uczeni nie odpowiedzieli jednak na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wyniki badań opublikowano w internetowej wersji pisma „Human Reproduction”.

Daily Mail

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Twój partner cierpi na depresję? To może istotnie wpłynąć na wasze starania!

Zmartwiony mężczyzna na kanapie. Zakrywa twarz dłonią /Ilustracja do tekstu: Depresja a niepłodność męska
Fot.: Nik Shuliahin /Unsplash.com

Dane epidemiologiczne wskazują, że na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego w Polsce aż 1,5 mln. Problem ten dotyczy też wielu mężczyzn, choć na specjalistyczne leczenie wciąż decydują się tylko nieliczni. Tymczasem depresja wpływa nie tylko na jakość życia i funkcjonowanie w społeczeństwie, ale również na płodność przyszłych ojców – wynika z najnowszych badań.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA przeanalizowali ponownie dane z dwóch dotychczasowych badań, którymi objęto 1650 kobiet i 1608 mężczyzn zmagających się z niepłodnością. Celem pierwszej z analiz było określenie skuteczności dwóch leków wywołujących owulację u kobiet z PCOS. W drugim badaniu sprawdzono, jak leki te wpływają na możliwość uzyskania ciąży wśród par, u których przyczyna trudności z zajściem w ciążę nie było do końca poznana.

Uczestnicy obu tych badań wypełniali też kwestionariusz służący ocenie ryzyka depresji. Jak się okazało, blisko 6% kobiet i 2,3% mężczyzn z tych grup cierpiało na depresję ciężką. Naukowcy wrócili do wyników obu tych badań, by sprawdzić, jak choroba ta (oraz jej leczenie) przekładała się na procentowe szanse na uzyskanie i prawidłowy przebieg ciąży. W analizie nie uwzględniono osób, które zdecydowały się na procedurę in vitro.

CZYTAJ TEŻ: Depresja w ciąży dotyka co piątą kobietę. Nowe standardy opieki okołoporodowej pozwolą dostrzec problem

Antydepresanty a ryzyko poronienia: jest związek, ale tylko w przypadku niektórych leków

Po szczegółowym opracowaniu uzyskanych danych okazało się, że kobiety, które przyjmowały leki antydepresyjne niebędące selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI),  były ok. 3,5 razy bardziej narażone na utratę ciąży w pierwszym trymestrze w porównaniu do kobiet, które nie stosowały takich środków.

Natomiast przyjmowanie leków z grupy SSRI, a także sama depresja przyszłej mamy nie wiązały się z ryzykiem poronienia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niepłodność i utrata ciąży. Dlaczego są tematem tabu?

Depresja a niepłodność męska: nie lekceważ zagrożenia!

Silny wpływ na wynik starań wykazano jednak w przypadku mężczyzn. Wśród niepłodnych par, w których partner kobiety cierpiał na ciężką depresję, szansa na poczęcie dziecka i uzyskanie tzw. żywego urodzenia spadała aż o 60% w stosunku do par, w których mężczyzna nie zmagał się z depresją.

Warto zauważyć, że we współczesnej kulturze depresja mężczyzn jest wciąż tematem tabu. Wielu chorych określa ją jako „niemęską”. Tymczasem depresja to poważna choroba, która – tak jak inne zaburzenia zdrowotne – wymaga podjęcia odpowiedniego leczenia.

– Często spotykam się z osobami niezwiązanymi z medycyną, w tym również z pacjentami, którzy uważają, że depresja to pewien sposób myślenia, z którym można poradzić sobie samemu. Czyli „wziąć się w garść”. Otóż tak nie jest – podkreśla dr n. med. Maciej Klimarczyk, psychiatra i seksuolog. – Depresja nie jest chwilowym smutkiem, chandrą, lenistwem czy reakcją na przykre, krótkotrwałe wydarzenia – zaznacza.

Problem jest bardziej powszechny, niż może się wydawać. Według dotychczasowych badań depresja dotyka 40% niepłodnych kobiet i co drugiego mężczyznę, który z uwagi na zaburzenia płodności zdecydował się na leczenie za pomocą procedury in vitro. Wykazano również, że choroba ta częściej występuje u osób, które zmagają się z cukrzycą, niedoczynnością tarczycy czy PCOS. A wszystkie te schorzenia mają istotny wpływ na płodność.

Źródło: nih.gov


Jeśli podejrzewasz, że depresja mogła dotknąć ciebie lub twojego partnera, nie zwlekaj z podjęciem leczenia. Więcej na temat objawów depresji oraz jej związku z niepłodnością znajdziesz m.in. tutaj.

 

 

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Palenie zagraża nie tylko ciężarnym. Wiesz, jak odbija się na twojej płodności?

Kobieta paląca /Ilustracja do tekstu: palenie a płodność

Szacuje się, że w Polsce tytoń pali 31% mężczyzn i 23% kobiet. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń – wiele z nich z powodu zgubnego nałogu doświadczy problemów z płodnością. W dodatku na negatywne efekty dla zdrowia reprodukcyjnego narażeni są nie tylko palacze czynni, ale również bierni. Dym tytoniowy zawiera bowiem tysiące szkodliwych substancji chemicznych (m.in. nitrozaminę, benzopiren, nikotynę i kotyninę), które wpływają na organy naszego ciała, a tym samym zaburzają pracę całego organizmu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć dla lekarzy związek pomiędzy paleniem a niepłodnością jest oczywisty, okazuje się, że wiele osób, które starają się o dziecko, nie ma o tym pojęcia. Z ankiety, która przeprowadzili pracownicy jednej z placówek medycznych w USA, wynika, że co czwarta pacjentka nie zdaje sobie sprawy, jak poważnie dym tytoniowy wpływa na płodność. Poznajcie zatem kilka podstawowych faktów.

Palenie a płodność kobiety

Jak wynika z licznych badań, palenie nie pozostaje obojętne dla żadnego z procesów odpowiadających za płodność kobiety. Dym papierosowy powoduje zaburzenia funkcjonowania układu dokrewnego, które prowadzą do deregulacji pracy całego organizmu. Wpływa to negatywnie m.in. na:

  • proces dojrzewania komórek jajowych,
  • syntezę i sekrecję hormonów płciowych, m.in. progesteronu i estradiolu,
  • proces przygotowania macicy do ciąży.

POLECAMY TAKŻE: Jakie problemy zdrowotne mogą utrudniać zajście w ciążę?

Palenie a rezerwa jajnikowa i skuteczność in vitro

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej.

Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a:

  • zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych,
  • dojrzewaniem oocytów,
  • uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia.

Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy.

Palenie a menopauza

Na tym jednak wpływ palenia na płodność kobiety się nie kończy. Jak wynika z badań, panie, które regularnie palą, przechodzą menopauzę przeciętnie o dwa lata szybciej niż ich niepalące rówieśniczki.

Co szczególnie alarmujące, zagrożenie przedwczesną menopauzą dotyczy też kobiet, które mają tylko bierny kontakt z dymem tytoniowym. Do trwałego zatrzymania cyklu miesiączkowego dochodzi u nich nawet o 13 miesięcy wcześniej niż w grupie nienarażonej na działanie dymu papierosowego. W obu przypadkach powodem takiego stanu rzeczy jest spadek poziomu estrogenu.

ZOBACZ TEŻ: Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Palenie w ciąży a poronienie i wady płodu

Pomimo coraz ostrzejszych przepisów oraz wzrastającej świadomości społecznej w zakresie negatywnych skutków palenia papierosów, wśród palaczy wciąż nie brakuje kobiet ciężarnych. Tymczasem substancje zawarte w dymie tytoniowym mają udowodniony wpływ na  płód. Szkodliwe chemikalia przenikają do łożyska, co może doprowadzić do nieprawidłowości w rozwoju płodu.

U kobiet, które palą w czasie ciąży, dwukrotnie wzrasta ryzyko poronień samoistnych i komplikacji ciążowych. Dodatkowo dzieci, które w życiu płodowym narażone były na dym tytoniowy, mają wyższe ryzyko przedwczesnego urodzenia i osiągnięcia niskiej masy urodzeniowej. Wzrasta u nich też ryzyko wad wrodzonych.

Coraz więcej mówi się także o długofalowych skutkach palenia w czasie ciąży na zdrowie dziecka – dotyczących nawet ich przyszłej płodności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Palenie a płodność męska

Dym tytoniowy wywiera również wpływ na płodność i funkcje seksualne mężczyzn. Problem z poczęciem potomka może pojawić się już na etapie starań – palenie jest bowiem znanym czynnikiem wywołującym zaburzenia erekcji.

U panów, którzy regularnie palą, obserwuje się też obniżenie parametrów nasienia i mniejszą integralność DNA plemników. To zaś przyczynia się do słabych rokowań zarodka już na etapie blastocysty.

Co więcej, badania naukowców sugerują, że palenie dużej liczby papierosów dziennie (powyżej jednej paczki dziennie) przez mężczyzn, którzy rozpoczęli starania o dziecko, zwiększa u dziecka ryzyko późniejszego rozwoju astmy. Inne analizy wskazują dodatkowo na wyższe ryzyko zachorowania przez dziecko na białaczkę.

Palenie a płodność – nie istnieje bezpieczny limit

Chociaż wielu osobom wydaje się, że umiarkowane i okazjonalne palenie nie stanowi powodu do nadmiernych obaw, naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego limitu wypalanych papierosów. Jedynym skutecznym sposobem ochrony swojego zdrowia reprodukcyjnego (a tym samym – zdrowia przyszłego dziecka) jest całkowite rzucenie palenia.

W przypadku kobiet zaleca się, by palenie rzucić na ok. 12 miesięcy przed planowanymi staraniami o dziecko. W przypadku mężczyzny okres ten powinien wynosić nie mniej niż 3 miesiące – tyle trwa bowiem proces dojrzewania plemników.

Źródło: Medycyna Środowiskowa (2015, Vol. 18, no. 2, s.11-16), yourfertility.org.au

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Stres w ciąży a zdrowie dziecka. Przełomowe odkrycie naukowców potwierdza długoletnią tezę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wygraj suplement wzmacniający męską płodność – weź udział w konkursie: „Wiem, co jem, by zostać tatą!”

Fot: fotolia

Do wygrania fantastyczne nagrody: 16 opakowań suplementu diety Profamilin®dla mężczyzn poprawiających męską płodność! Wykaż się wiedzą i wygraj nagrody!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiesz już, że niezdrowa żywność źle wpływa na twoją płodność, znasz również czynniki środowiskowe, które obniżają Twoją płodność i a teraz wykaż się wiedzą – jak poprawić męską płodność!

Co możesz wygrać?

Nagroda w konkursie: 16 opakowań suplementu diety Profamilin dla mężczyzn (60 kapsułek) poprawiających męską płodność o działaniu potwierdzonym przez Europejską Agencję ds. Bezpieczeństwa Żywności.

Profamilin® dla Mężczyzn to suplement diety, który zawiera specjalnie dobraną kompozycję składników: witamin, minerałów i aminokwasów o naukowo potwierdzonym wpływie na płodność i funkcje rozrodcze mężczyzn.
Badania naukowe potwierdzają, że regularne stosowanie składników zawartych w tym suplemencie diety może prowadzić do poprawy najważniejszych parametrów nasienia tj. koncentracji, ruchliwości, żywotności i morfologii. Więcej na temat tego, jak skład suplementu wpływa na poprawę parametrów męskiego nasienia znajdziesz tu: profamilin.com

Co musisz zrobić, by wygrać w konkursie?

Zadanie konkursowe: Napisz w 3-5 zdaniach jak skład suplementu Profamilin® wpływa na poprawę parametrów nasienia, wymieniając zalety przynajmniej 3 z jego składników.
Nadesłane prace konkursowe prosimy wysyłać pod adres: redakcja@chbr.pl

Termin konkursu: Ogłoszenie konkursu: 18 maj. Zakończenie konkursu: 24 maj. Laureatów ogłosimy do 25 maja.

Regulamin konkursów Chcemy być rodzicami

Organizatorem konkursu jest:

Chcemy Być Rodzicami -- logo

Partnerem konkursu jest: Genezyx, (www.genezyx.com) producent preparatu Profamilin®

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gronkowiec złocisty w nasieniu. Jak wpływa na płodność i ewentualną ciążę?

gronkowiec złocisty w nasieniu
fot. Pixabay

Infekcje w męskim układzie moczowo-płciowym odpowiadają za ok. 15 proc. przypadków niepłodności. Czy gronkowiec złocisty w nasieniu może prowadzić do problemów z zajściem w ciążę partnerki? Zapytaliśmy o to lekarza.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zakażenia w układzie rozrodczym mogą zagrażać plemnikom i całemu procesowi spermatogenezy, powodując jakościowe i ilościowe zmiany w nasieniu.

– Gronkowiec złocisty należy do najczęstszych mikroorganizmów spotykanych w zarówno męskim, jak i żeńskim układzie rozrodczym. W jednym z badań wykazano u panów z nieprawidłową ruchliwością i morfologią plemników obecność gronkowca złocistego w ok. 28 proc. przypadków. Uważa się, że występowanie tej bakterii może być odpowiedzialna nawet za około 60 proc. zmian infekcyjnych w nasieniu – wyjaśnia dr Włodzimierz Sieg, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA.

Zobacz także: Gruźlica – groźna dla płodności, a nawet życia. Czy grozi nam wzrost zachorowań?

Co to jest gronkowiec złocisty?

Gronkowce to rodzaj bakterii powodujący wiele ciężkich zakażeń w organizmie człowieka.  Dotyczyć one mogą chorób skóry, układu oddechowego, układu moczowego, chorób przewodu pokarmowego, posocznicy, ropowicy i różnorakich zapaleń.

Jeżeli chodzi o gronkowca złocistego, aż od 10 do 50 proc. populacji jest nosicielami tej bakterii. Atakuje ona jest w okresie obniżonej odporności.

Ten rodzaj gronkowca stwarza największe zagrożenie dla zdrowia człowieka. Dodatkowo jest odporny na wysoką temperaturę, wiele antybiotyków i nie ma na niego skutecznej szczepionki. Wytwarza enterotoksynę, która umożliwia mu przetrwanie nawet w ekstremalnych warunkach. Dodatkowo to cichy i podstępny wróg – zakażona nim żywność nie zmienia zapachu ani smaku.

– Objawy zakażeń gronkowcami zwykle zależą od rodzaju infekcji, miejsca, drogi i dawki mikrobiologicznej. Typowe rodzaje zakażeń obejmują infekcje skóry (np. zapalenie mieszków włosowych,  liszajec, infekcje ran i zespół skóry oparzonej), tkanek miękkich (na przykład zapalenie błony maziowej, zapalenie torebki septycznej i septyczne zapalenie stawów), zespół wstrząsu toksycznego, plamica piorunująca, zapalenie wsierdzia, zapalenie kości i szpiku, zapalenie płuc, infekcje  pokarmowe i układu moczowego S. aureus nadal jest jednak bakterią komensalną, czyli taką, która zasiedla organizm nie powodując zazwyczaj patologii. Około 30 proc. populacji ludzkiej jest skolonizowana tym drobnoustrojem – tłumaczy dr Włodzimierz Sieg.

Zobacz także: Ospa, różyczka i świnka mogą poważnie zagrażać płodności i ciąży

Gdzie występuje gronowiec złocisty i jak można się nim zarazić?

Gronkowiec złocisty bytuje na skórze, w gardle, jamie nosowej oraz w drogach rodnych. Zarazić się nim można poprzez zjedzenie lub wypicie zakażonego produktu, rankę, czy przez bezpośredni kontakt z osobą chorą. Szczególnie narażone  na zarażenie bakterią są chorzy na nowotwory, cukrzycę oraz osoby z obniżoną odpornością i marskością wątroby.

Zakażenie można stwierdzić na podstawie badania krwi, moczu, czy kawałka tkanki zainfekowanego miejsca. Z bakterią gronkowca można walczyć za pomocą antybiotyków.

– Aby uchronić się przed gronkowcem należy wzmacniać odporność organizmu, dobrze się wysypiać, zdrowo jeść i regularnie uprawiać sport, być aktywnym fizycznie – podkreśla ekspert.

Zobacz także: Przerost Candida a niepłodność: co mają ze sobą wspólnego?

Gronkowiec złocisty w nasieniu i jego wpływ na ewentualną ciążę

– Obecność gronkowca złocistego wpływa negatywnie na objętość ejakulatu oraz na ruchliwość, morfologię i żywotność plemników, co w sposób oczywisty przekłada się na męską płodność – mówi dr Sieg.

– Zidentyfikowano niektóre cząsteczki wydzielane przez te  bakterie, które negatywnie wpływają na jakość nasienia. Jedną z nich jest sperm agglutinating factor (SAF). Jest to białko, które przylega zarówno do główki, jak i do witki plemnika, co może powodować aglutynację (sklejenie – red.). W 2009 roku identyfikowano inne białko, o nazwie sperm immobilization factor (SIF). Ta cząsteczka podobnie jak SAF powoduje defekty w morfologii plemnika – dodaje ekspert.

Jak zauważa ekspert, obecność gronkowca złocistego w nasieniu może – ale nie musi –  negatywnie wpływać na możliwość zajścia w ciążę. Bakteria obecna w nasieniu może przenieść się również na partnerkę i dostać do jej układu rozrodczego. Tym samym może spowodować istotne klinicznie zakażenie.

– W każdym przypadku o sposobie postępowania decyduje lekarz prowadzący. Podobnie, jak w przypadku zakażenia u kobiet, również u mężczyzn do wykrycia bakterii w spermie wykonuje się badanie posiewu. Dodatkowo można wykonać antybiogram, który określi, na jakie antybiotyki jest wrażliwy mikroorganizm wywołujący zakażenie. Czas trwania ewentualnego leczenia może być bardzo różny i zależy od wielu czynników – tłumaczy dr Sieg.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.ncbi.nlm.nih.gov, www.dollyhamshealth.com, Zdrowie – Gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.