Przejdź do treści

Niemowlęta mają znacznie silniejszy system odpornościowy, niż wcześniej sądzono

465.jpg

Według nowego badania, prowadzonego przez King’s College London, w przeciwieństwie do tego, co wcześniej sądzono, limfocyty T mogą mieć zdolność do wywoływania odpowiedzi zapalnej na bakterie. Mimo, że układ odpornościowy dzieci działa zupełnie inaczej, niż osób dorosłych, pociechy mogą nadal być w stanie zbudować silną obronę immunologiczną.

System immunologiczny składa się z wielu różnych typów komórek odpornościowych, w tym neutrofili, które odgrywają istotną rolę w obronie przeciwko zakażeniu, a także limfocytów B, które wytwarzają przeciwciała i limfocytów T, które namierzają komórki zainfekowane wirusem i drobnoustrojami.

Do tej pory sądzono, że niemowlęta mają niedojrzały układ odpornościowy, który nie wywołuje takiej samej odpowiedzi zapalnej, jak u osób dorosłych. Chociaż dzieci od urodzenia muszą chronić się przed szkodliwymi patogenami, uważano, że ich limfocyty T są w pewnym stopniu stłumione, aby zapobiec szkodom, które mógłby spowodować stan zapalny w organizmie niemowlęcia.

Badacze z King’s College London przeprowadzili badanie, w celu scharakteryzowania właściwości limfocytów T. W tym celu przeanalizowali próbki krwi 28 wcześniaków.

Okazuje się, że limfocyty T wytwarzają silne antybakteryjne cząsteczki, znane jako IL8, które nie były wcześniej postrzegane jako głównyprodukt limfocytów T. IL8 aktywuje neutrofile do odparcia ataku wirusów i drobnoustrojów.

Dr Deena Gibbons, z Department of Immunobiology w King’s College London, mówi: „Okazało się, że dzieci mają wbudowany antybakteryjny mechanizm obronny, który działa inaczej niż u dorosłych, ale może być równie skuteczny.”

Ta aktywność limfocytów T może stać się celem dla przyszłych zabiegów, mających na celu pobudzenie układu odpornościowego noworodka na oddziale intensywnej terapii, gdzie zakażenie jest dużym ryzykiem, powodującym choroby i śmierć dzieci.

 

Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Niepowodzenie w leczeniu niepłodności a zdrowie psychiczne

466.jpg

Około jednej trzeciej par, które rozpoczynają leczenia niepłodności, nie udaje się począć dziecka. Nowe badanie, opublikowane w czasopiśmie Human Reproduction sugeruje, że kobiety, które mają trudności z zaakceptowaniem faktu, iż mimo podjętego leczenia, nie zostaną matkami, w długoterminowej perspektywie mają większe problemy ze zdrowiem psychicznym, niż kobiety, które są w stanie się z tą informacją pogodzić.

Zespół naukowców, prowadzony przez dr Sofię Gameiro Szkoły Psychologii Uniwersytetu Cardiff w Wielkiej Brytanii, zdecydował się przeprowadzić badanie w celu oceny różnych czynników, które mogą mieć wpływ na zdrowie psychiczne dekadę po nieudanym leczeniu bezpłodności.

„Nie od dziś wiadomo, że ludzie, którzy poddają się leczeniu niepłodności, a mimo to pozostają bezpotomni, częściej mają problemy ze zdrowiem psychicznym, niż ci, którym udaje się spłodzić dziecko, dzięki leczeniu”, mówi dr Gameiro. “Jednakże, wcześniejsze badania nie brały pod uwagę wszystkich czynników takiego stanu rzeczy.

W związku z tym, zespół naukowców zdecydował się zawrzeć w swoim badaniu także inne okoliczności, takie jak to, czy pary te posiadają już dzieci (biologiczne czy adoptowane), czy wciąż ich pragną, ich diagnozę i metodę leczenia.

Badacze przeanalizowali dane kwestionariuszowe od ponad 7 000 kobiet, które rozpoczęły  leczenie niepłodności w szpitalach w Holandii w larach 1995-2000. Ponieważ zostały one rozesłane paniom w okresie styczeń 2011-2012, ich ostatnie leczenie płodności odbyło się od 11 do 17 lat przed otrzymaniem kwestionariusza.

Kobiety odpowiadały na pytania odnośnie ich wieku, stanu cywilnego, wykształcenia, statusu menopauzalnego, a także odnośnie tego, kto z partnerów miał problemy z płodnością oraz jakie leczenie zostało im przepisane. Kobiety wypełniały także kwestionariusz zdrowia psychicznego, w którym relacjonowały, jak się czuły w ciągu ostatnich 4 tygodni.

Chociaż większość kobiet zaakceptowała porażkę w leczeniu bezpłodności, naukowcy odkryli, że 6% z nich nadal pragnie dzieci, co zbiegało się z ich gorszym zdrowiem psychicznym.

Dr Gameiro zauważyła, że ​​kobiety, które nadal chciały mieć dzieci były do 2,8 razy bardziej narażone na problemy związane ze zdrowiem psychicznym, niż te, które zaakceptowały sytuację.

 

Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Leki przeciwdepresyjne a karmienie piersią

464.jpg

Kobiety, które karmią piersią są zazwyczaj ostrzegane, że ​​wszelkie lekarstwa, które zażywają mogą przedostać się do pokarmu, co powoduje, że matki wahają się przed zastosowaniem leków przeciwdepresyjnych. Jednakże, nowe badania sugerują, że kobiety są bardziej wytrwałe w karmienia piersią, jeśli nadal biorą swoje leki.

Badanie to zostało niedawno zaprezentowane na 8th Perinatal Society of Australia and New Zealand Annual Conference w Perth.

Zgodnie ze specjalistami z Mayo Clinic w USA, wiele młodych mam doświadcza wahań nastrojów i ataków płaczu, które dość szybko mijają. Jednak u niektórych kobiet takie stany są bardziej trwałe i uciążliwe, co może oznaczać depresję poporodową.  

Pomimo, że depresję poporodową często leczy się poprzez poradnictwo i lekarstwa, lekarze z Mayo Clinic uczulają, że istnieje potencjalne zagrożenie, związane z przedostaniem się leków, wraz z pokarmem, do organizmu dziecka.

Warto jednak zauważyć, że depresja poporodowa niesie za sobą szereg objawów, które nieleczone, mogą zakłócać zdolność matki do opieki nad dzieckiem i wykonywania innych codziennych zadań. Objawy te to: bezsenność, drażliwość i gniew, zmęczenie, silne wahania nastroju, wycofania i myśli o samookaleczeniu lub skrzywdzeniu dziecka.

Według Amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC), 11% Amerykanów w wieku powyżej 12 lat zażywa leki przeciwdepresyjne. Kobiety 2,5 raza częściej niż mężczyźni decydują się na podjęcie leczenia. 

W celu zbadania korzyści i ryzyka stosowania antydepresantów przez młode matki, naukowcy z University of Adelaide w Australii, wykorzystali dane z Danish National Birth Cohort. Przeanalizowano dane 368 kobiet, które stosowały leki przeciwdepresyjne przed zajściem w ciążę.

Kobiety, które przestają zażywać leki częściej zarzucają karmienie piersią.

Naukowcy odkryli, że 67% kobiet, które przestały stosować leki przeciwdepresyjne tuż przed zajściem w ciążę, już zajściu lub w okresie karmienia piersią.

Jedna trzecia kobiet (33%) kontynouwała przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych w okresie całej ciąży i podczas karmienia piersią. Kobiety te były znacznie wytrwałe w karmienia piersią do zalecanego okresu 6 miesięcy, a niektóre nawet dłużej. W porównaniu z tymi kobietami matki, które przestały brać leki przeciwdepresyjne częściej przerywały karmienie piersią przed upływem 6 miesięcy.

Badacze twierdzą, że wynikające z dalszego karmienia piersią korzyści zdrowotne znacznie przewyższają potencjalne ryzyko dla dziecka, spowodowane stosowaniem leków przeciwdepresyjnych.


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.