Przejdź do treści

Nie stać mnie na utrzymanie własnego zarodka!

Refundacja in vitro będzie trwała tylko przez pięć najbliższych miesięcy. Sytuacja, choć spodziewana, wiele osób zaskoczyła. Nasz Bocian wyszedł naprzeciw zaniepokojonym pacjentom przygotowując zestaw pytań do Departamentu Matki i Dziecka.

W sierpniu bieżącego roku zostaliśmy zakwalifikowani do Programu. Dostałam recepty refundowane na leki do stymulacji. Termin zabiegu został wyznaczony na październik. Leki wykupiłam – koszt 850,- zł. Tuż przed rozpoczęciem stymulacji zostałam wezwana do Ośrodka. (…) Ośrodek wyczerpał już przyznane limity na ten rok i nie mogą wykonać zabiegu – mamy czekać do stycznia (…) Leki czekają w lodówce. – podobnych historii słyszymy coraz więcej…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ministerialny program zapewniał każdej zakwalifikowanej parze trzy próby in vitro. Wiele wątpliwości budzi niepewna sytuacja par, które nie wykorzystają swoich „szans” przed 30 czerwca 2016 roku. Jest to ostatni dzień, w którym mogą zostać wykonane świadczenia w ramach programu. Podmiot ma obowiązek dokończenia cyklu leczenia. Nie może zdarzyć się sytuacja, w której to Para będzie w trakcie leczenia, które nie zakończy się przed terminem obowiązywania Programu. Obowiązkiem lekarza jest takie zaplanowanie leczenia, aby jego realizacja zmieściła się przed planowanym zamknięciem programu. Po 30 czerwca 2016 roku, nie jest możliwe finansowanie świadczeń w ramach programu – tłumaczy Departament Matki i Dziecka. Wniosek jest prosty – nie ma ratunku dla tych, którzy, nawet z przyczyn zdrowotnych, nie zdążą wykorzystać wcześniej zagwarantowanych trzech transferów.

Departament jednocześnie zapewnia, że nie istnieje ryzyko, że zabraknie środków na leczenie par już zakwalifikowanych w programie in vitro. – (…) Jeżeli realizator zakwalifikował parę, zabezpieczył również środki na przeprowadzenie co najmniej jednego cyklu medycznie wspomaganej prokreacji – czytamy w odpowiedzi DMiD na pytania Naszego Bociana. Jednak, co warto podkreślić, podpisanie regulaminu NPLN nie jest tożsame z kwalifikacją do samego programu. O uczestnictwie w nim decyduje lekarz, dopiero wtedy można rozpocząć procedurę medyczną. Jednak nie ma oczywistych regulacji, zatem jeśli lekarz przypisze nam konkretne lekarstwa, zapisze na wizytę, a później, tłumacząc się brakiem środków finansowych, odwoła zabieg i nie wyznaczy innego terminu, para ma prawo dochodzić swoich praw na drodze cywilno-prawnej.

Wydaje się, że w najgorszej sytuacji są najbardziej potrzebujący. Dla tych, których naprawdę nie było stać na in vitro, kwalifikacja do programu zapewne była spełnieniem marzeń. Niestety z wysokiego konia upadek jest bolesny. Pacjenci, którzy nie mieli pieniędzy na sam zabieg in vitro, teraz muszą je znaleźć na utrzymanie niewykorzystanych zarodków. – (…) wszystkie koszty związane z procedurą zapłodnienia pozaustrojowego, w tym również koszt przechowywania zarodków po zakończeniu programu, ponoszą pacjenci. Realizator na czas trwania programu przechowuje nieodpłatnie jego zakończeniu może pobierać z tego tytułu opłatę – tłumaczy DMiD. Oczywiście pacjenci o tym wiedzieli, bo regulamin mówi jasno: zabieg, mrożenie i przechowywanie są refundowane, ale tylko do połowy 2016 roku. Wiele osób nie wie, ale kliniki jedynie do 30 czerwca miały podpisane umowy z resortem zdrowia. Zapewnienie prof. Zembali, że program będzie trwał do 2019 roku to obiecywanie gruszek na wierzbie, nikt (nawet za czasów poprzedniej władzy) z klinikami umów nie przedłużył. Tylko, że wtedy dla osób starających się o dziecko, nie to było największym zmartwieniem…
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

In vitro dla krakowian: sprawdź, gdzie złożyć podpisy [LISTA PUNKTÓW]

Mężczyzna skladający podpis pod dokumentem
Fot.: Pixabay.com

Inicjatorzy akcji „In vitro dla krakowian” stworzyli mapę 11 miejsc, w których można wyrazić poparcie dla obywatelskiego projektu dofinansowania in vitro dla mieszkańców. Ponowną zbiórkę rozpoczęto po tym, gdy okazało się, że połowa uprzednio złożonych podpisów jest nieważna.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obywatelski projekt dofinansowania in vitro – mimo uzyskania pod nim 4,5 tys. podpisów – nie został dopuszczony do głosowania, które zaplanowano na 10 stycznia 2018 roku. Okazało się wówczas, że niemal połowa podpisów była nieważna – pochodziła od osób niemieszkających w Krakowie lub  zawierała nieprawidłowe dane. Działaczki postanowiły powtórzyć zbiórkę i zebrać brakujące 1800 głosów. Mają czas tylko do końca stycznia.

Jak wspomóc akcję „in vitro dla krakowian”?

Aby pomóc aktywistom zebrać brakujące głosy poparcia dla projektu dofinansowania in vitro, należy wydrukować kartę (można pobrać ją pod tym adresem) i zebrać pod nią 10 podpisów. Gdzie szukać sojuszników? Krakowscy działacze podpowiadają: „wśród rodziny, znajomych, sąsiadów, w szkole na spotkaniu z rodzicami, w miejscu pracy”. Uzupełnioną kartę można złożyć w jednym z 11 punktów, które wspierają akcję.

Gdzie złożyć karty z podpisami pod obywatelskim projektem dofinansowania in vitro dla Krakowian?

Oto lista miejsc, w których można karty z kompletem 10 ważnych podpisów:

Stare Miasto

  • Pub-Café „Albo Tak”, ul. Mały Rynek 4, Kraków
  • Bonobo, ul. Mały Rynek 4, Kraków
  • Pauza In Garden, ul. Rajska 12, Kraków

Kazimierz

  • Agencja Ubezpieczeń Selectum, ul. Miodowa 26, Kraków
  • Spółdzielnia Ogniwo, ul. Paulińska 28/LU, Kraków

Zwierzyniec

  • Biuro KOD Małopolska, ul. Kościuszki 74, Kraków

Dębniki

  • Bistro Hygge, ul. Zachodnia 27, Kraków

Podgórze

  • Mateo Tattoo, Michała Bobrzyńskiego 31b, Kraków
  • Salonik papierniczy „Kredka”, ul. Bobrzyńskiego 31b, Kraków
  • Głębokie Talerze, ul. Chmieleniec 2A, Kraków
  • Inspiracje. Studio urody, ul. Chmieleniec 2, Kraków

 

Lista miejsc, w których można złożyć podpisane karty, została udostępniona też w serwisie Google Maps.

Ponadto działaczki i działacze przez kilka godzin dziennie zbierają podpisy w różnych częściach Krakowa. Ich bieżące lokalizacje można znaleźć na fanpage’u „In vitro dla krakowian/ek”.

Treść wniosku w sprawie dofinansowania in vitro w Krakowie dostępna jest tutaj (format PDF).

Przeczytaj także: Radni będą walczyć o dofinansowanie in vitro we Włocławku

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Rusza nabór do programu in vitro w Łodzi

nabór do programu in vitro w Łodzi
fot. Fotolia

W Łodzi ruszył właśnie nabór dla par chcących wziąć udział w programie in vitro. Dodatkowo zainteresowani będą mogli też skorzystać ze wsparcia oferowanego przez Centrum Medyczne im. Rydygiera.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W tym roku z programu in vitro może skorzystać 200 par, nadal są wolne miejsca – informuje radny PO i przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miejskiej w Łodzi – Adam Wieczorek.

Na ten cel w Łodzi zarezerwowano 1 mln zł, a każdej zakwalifikowanej parze przysługuje dofinansowanie do trzech prób (maksymalnie do 5 tys. za całość). Do programu mogą się zgłaszać kobiety do 40. roku życia.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Rusza dodatkowy nabór do programu in vitro w Łodzi

Program będą realizowały Salve Medica i Gameta – szpital. Ponadto Miejskie Centrum Medyczne im. Rydygiera umożliwia parom i rodzinom dodatkową pomoc.

W ramach wsparcia chętni mogą skorzystać z bezpłatnej poradni laktacyjnej, poradni psychologii prokreacji, szkoły rodzenia i bezpłatnej poradni fizjoterapii uroginekologicznej. Wsparcie kierowane jest przede wszystkim dla pacjentów niekwalifikujących się do programu in vitro.

Już 40 dzieci urodziło się, a 100 kobiet jest ciąży dzięki miejskiemu programowi in vitro w Łodzi. Od czerwca 2016 r. wnioski o przystąpienie do programu złożyło 300 par, z czego u jednej trzeciej leczenie zakończyło się ciążą -w siedmiu przypadkach – wielopłodową.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: gazetaprawna.pl, www.uml.lodz.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ile komórek jajowych można zaadoptować od dawczyni?

Ile komórek można zaadoptować za jednym razem od dawczyni? I jaka jest granica wiekowa kobiety, która może skorzystać z dawstwa komórki jajowej? Wyjaśnia ekspert z kliniki InviMed.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ile komórek jajowych można zaadoptować za jednym razem od jednej dawczyni?

W klinikach leczenia niepłodności InviMed pacjentki korzystające z Programu adopcji prenatalnej otrzymują 12 komórek jajowych od anonimowej dawczyni.

– Dodatkowo InviMed jako pierwsza klinika w Polsce oferuje pacjentkom gwarancję otrzymania z komórek dawczyni 3 wysokiej jakości zarodków – informuje dr Robert Gizler z kliniki InviMed. – Jeśli nie uda się ich uzyskać z pierwszego zestawu 12 oocytów, pacjentka otrzyma kolejny zestaw 8 oocytów od dawczyni bez ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z pobraniem, witryfikacją i ogrzewaniem komórek jajowych  oraz procedurami embriologicznymi, do momentu uzyskania w Programie gwarantowanej liczby i jakości zarodków.

Dodatkowo jak mówi ekspert InviMed w przypadku, kiedy z zestawu 12 komórek jajowych ogrzeje się mniej niż połowa, w celu zwiększenia szans na otrzymanie gwarantowanej liczby i jakości zarodków klinika zapewnia kolejny zestaw 12 komórek jajowych , bez dodatkowych kosztów procedur opisanych powyżej.
– Wprowadzenie powyższej gwarancji jest odzwierciedleniem wysokiej skuteczności programu adopcji komórek jajowych oraz wyrazem dbałości przede wszystkim o dobro pacjentek – mówi dr Gizler z InviMed.

Jaka jest granica wiekowa kobiety, która może skorzystać z komórki jajowej? 

Do programu mogą przystąpić kobiety do 49. roku życia – odpowiada ekspert.

Konsultacja: dr Robert Gizler z kliniki Leczenia Niepłodności InviMed

POLECAMY:Co to jest adopcja prenatalna?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Urodziła dziecko swojemu synowi. Udało się dzięki in vitro

Urodziła dziecko swojemu synowi
fot. Fotolia

Kiedy 29-latka wyszła za mąż wiedziała, że nigdy nie będzie w stanie urodzić dziecka. Wraz z mężem zdecydowali się na pomoc surogatki. Kobieta z początku nie przypuszczała, że surogatką zostanie jej… teściowa. To ona urodziła dziecko swojemu synowi i jego żonie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kayla Jones z Texarkana w Arkansas w wieku 17 lat przeszła częściową histerektomię, co uniemożliwiło jej urodzenie dziecka. Ona i jej mąż Cody pragnęli jednak biologicznego dziecka. W tej sytuacja skorzystanie z pomocy surogatki wydawało się być najlepszym rozwiązaniem.

Podczas jednego z rodzinnych spotkań matka Cody’ego zażartowała, że jeżeli nie znają odpowiedniej kandydatki, ona zostanie surogatką. Para nie rozważała jednak takiej opcji, a deklaracja teściowej traktowana była jedynie jako niewinny żart rzucony podczas rodzinnego spotkania.

Urodziła dziecko swojemu synowi

fot. Facebook Kayla Jones

Zobacz także: Surogacja a niepłodność

Poszukiwania surogatki

Wybór odpowiedniej kobiety na surogatkę okazał się jednak nie lada wyzwaniem. Po odrzuceniu kilku ofert Kayla niemal straciła nadzieję na posiadanie biologicznego potomstwa.

Wtedy przypomniała sobie o deklaracji matki Cody’ego, Patty Resecker. – Moja teściowa zawsze żartowała, że zostanie surogatką. Po kilku odrzuconych kandydaturach zaczęliśmy myśleć o jej propozycji bardziej poważnie – ujawniła Kayla.

Małżeństwo miało jednak obawy natury etycznej. Kayla zaczęła przekopywać internet w poszukiwaniu historii takich, jak w jej rodzinie. W sieci znalazła kilka przypadków, w których babcie zostawały surogatkami. Zapadła decyzja – małżeństwo poprosiło o pomoc matkę Cody’ego.

Po serii badań Patty przystąpiła do procedury in vitro. Niestety, pierwszy transfer okazał się nieudany. Po drugiej próbie w maju 2017 roku okazało się, że Patty jest w ciąży.

Zobacz także: Po 10 latach starań została mamą, a wszystko dzięki… siostrze!

Urodziła dziecko swojemu synowi

Kayla i Cody dowiedzieli się pierwsi. Patty chciała, aby ta intymna chwila pozostała tylko dla nich i zostawiła w kubeczku mocz, żeby para mogła zrobić test ciążowy. Po ukazaniu się pozytywnego wyniku małżeństwo odwiedziło Patty i na nagraniu uwieczniło jej reakcję.

Reakcja Patty na wieść o ciąży // fot. Print screen www.youtube.com/watch?v=XgvoXfI49tY

– To był mój drugi najszczęśliwszy dzień w życiu – wspomina to wydarzenie Kayla.

Siedem miesięcy później, 30 grudnia 2017 roku na świat przyszedł Kross Allen Jones. – Miałam szansę na zrobienie cudownej rzeczy. Dla mojego syna i synowej nosiłam pod sercem własnego wnuka – powiedziała Patty na łamach LoveWhatMatters.

Źródło: Independent

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami