Przejdź do treści

Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro – Fragmenty

Fragmenty książki Karoliny Domagalskiej – książka już dostępna w księgarniach.

Emily jest pracowniczką społeczną. Gdy miała trzydzieści pięć lat, zaczęła pracować z chorymi na AIDS, wielu z nich umierało na jej oczach. – Ludzie mówią: jaka dołująca praca. Ale w rzeczywistości ta praca sprawia, że zaczynasz doceniać życie. Nie chodzi o to, że się znieczulasz na tragedię, ale bardziej dociera do ciebie, czego naprawdę chcesz w życiu. I ja wtedy sobie powiedziałam, że chcę mieć dziecko.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

(…) Miałam dom, dobrą pracę z elastycznymi godzinami, mogłam pracować na pół etatu, wiedziałam, że dam sobie radę. Zdecydowałam się na zwykłą inseminację domaciczną, bez leków. To bardzo łatwe i tanie, mogłam spokojnie sobie pozwolić na próby każdego miesiąca.Te próby trwały trzy lata. Pielęgniarki namawiały ją, żeby poszła do lekarza, spróbowała hormonów, ale Emily była uparta. – Wybrałam zwykłe inseminacje, bo wiedziałam, że tyle mogę znieść. To był comiesięczny rollercoaster, ale nie chciałam, żeby zrobiło się jeszcze trudniej.

Gdy po trzech latach starań, w tym dwóch poronieniach, urodziła dziecko, zorientowała się, że otaczają ją setki samotnych matek. – Kilka poznałam w szkole rodzenia, resztę na placu zabaw. Kupiłam podwójny wózek, gdy koleżanka musiała iść do dentysty albo fryzjera, brałam jej dziecko do siebie. Wszystkie z niego korzystałyśmy. (…) W kwestii wyboru dawcy Emily zdała się na pielęgniarki. – Dlaczego nie chcesz sama wybrać, czy nie tego chciałaś? – pytały zdziwione. – Przecież nie wybieram chłopaka – odpowiadała. – Poza tym, zawsze byłam kiepska w wyborze mężczyzn, dlatego też tu jestem.

Wy mi kogoś wybierzcie, kogoś, kto ma dużo dzieci. Gdy urodziła, obleciał ją strach. A co będzie, jeśli się okaże, że dawca jest damskim bokserem albo jakimś innym podejrzanym typem? Poprosiła o wszelkie możliwe informacje i nie mogła wyjść ze zdziwienia. – Gdybym miała wybierać spośród pięciuset osób, byłaby to osoba, którą bym wybrała. Psycholog, dobrze wykształcony, wszystko było tak, jak powinno być.– Myślisz czasem o dawcy? – pytam Emily. – Tak, gdyż uważam, że mój syn jest wspaniały, i jestem pewna, że dawca też byłby z niego dumny, należy mu się część tej dumy i radości. John urodził się w 1995 roku, anonimowość dawców została zniesiona dopiero w roku 2005. Ale dawcy sprzed tego czasu mogą się zarejestrować i udostępnić swoje dane dzieciom, jeśli chcą. Może nasz kiedyś to zrobi? Mam taką nadzieję.

– A syn?

– Wiedział od początku i na razie nie jest zainteresowany poznaniem dawcy. Ma już osiemnaście lat, sam może się zarejestrować i zamieścić informację, że szuka kontaktu. (…) Ale kwestia rodzeństwa go frapuje, rozmawiał o tym z moją siostrą. Z HFEA wiemy, że ma czternaścioro przyrodniego rodzeństwa w dziesięciu rodzinach. W zasadzie jedyny raz, kiedy ze mną rozmawiał o ojcu, chodziło o wzrost. Dawca jest wyższy, ale John wzrost odziedziczył po mnie. Nie mogłaś wybrać kogoś wyższego? – powiedział. Ale wtedy nie miałabym ciebie – odpowiedziałam.

Więcej przeczytasz w 8 numerze magazynu

Karolina Domagalska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Kobieta w sukience trzyma wynik badania USG na ciążowym brzuchu. Układa ręce w kształt serca /Ilustracja do tekstu: Ciąża po 40. Jakie mam szanse?
Fot.: Bich Ngoc Le /Unsplash.com

W związku ze zmieniającym się stylem życia i brakiem stabilności na rynku pracy coraz więcej kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Niektóre z nas z kolei dopiero po 40. roku życia rozpoczynają starania o kolejne dzieci, mierząc się często z nieżyczliwymi komentarzami osób postronnych, które sugerują, że ciąża w tym wieku jest niestosowna. A jak to wygląda z perspektywy biologicznej? Jakie są szanse, by zajść w ciążę po 40-tce i urodzić zdrowe dziecko?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie jest tajemnicą, że szanse na ciążę maleją wraz z wiekiem. Każda kobieta rodzi się z określoną pulą pęcherzyków jajnikowych. których liczba zmniejsza się z każdym kolejnym cyklem miesiączkowym. Kiedy spadnie do zera, kobieta wkracza w okres menopauzy.

Zgodnie z wieloma badaniami, okres najwyższej płodności przypada na lata pomiędzy 19. a 25. rokiem życia. Wiele kobiet odkłada jednak macierzyństwo na później i – ze względów ekonomicznych czy społecznych – rozpoczyna starania po 30-tce, a nawet po 40-tce. Szanse, by uzyskać oraz utrzymać ciążę, są wówczas znacznie niższe.

Szacuje się, że przed 35. rokiem życia prawdopodobieństwo naturalnego poczęcia dziecka u zdrowej kobiety wynosi średnio 75%. Kilka lat później, między 40. a 45. rokiem życia, zmniejsza się ono do ok. 5-10%. Szansa na ciążę po 45. roku życia spada zaś nawet do 1%. Oznacza to, że po 40-tce bez problemu zajdzie w ciążę tylko kilka kobiet na 100.

Planujesz ciążę po 40.? Sprawdź poziom rezerwy jajnikowej

Jednym z podstawowych wskaźników kobiecej płodności jest tzw. rezerwa jajnikowa. Terminem tym określa się liczbę pęcherzyków jajnikowych, które dają początek przyszłym komórkom jajowym.

Aby dowiedzieć się, jak aktualnie przedstawia się stan naszej rezerwy jajnikowej, i świadomie zaplanować starania o dziecko po 40. roku życia, należy przede wszystkim wykonać badanie AMH. Skrót ten odnosi się do hormonu anty-Müllerowskiego, który znajduje się w kobiecych jajnikach, a ściślej – w pęcherzykach pierwotnych.

Dzięki oznaczeniu poziomu AMH dowiemy się, czy nie wkraczamy jeszcze w fazę menopauzalną, a tym samym – czy jesteśmy zdolne do zajścia w ciążę po 40-tce. Eksperci Kliniki Invicta wskazują, że największe szanse na to mają kobiety, u których stężenie AMH wynosi powyżej 2,4 ng/ml, a najmniejsze – te, u których poziom tego hormonu jest niższy niż 0,2 ng/ml.

Warto jednak mieć świadomość, że wysoki poziom AMH nie zawsze jest oznaką wysokiej płodności. Może również świadczyć o zespole policystycznych jajników (PCOS), czyli zaburzeniu, które jest jednym z powodów niepłodności.

WIĘCEJ O PCOS: PCOS a niepłodność. Wszystko, o czym powinnaś wiedzieć

Aby bardziej precyzyjnie ocenić płodność kobiety po 40. roku życia, oznaczenie poziomu AMH powinno zostać uzupełnione o dodatkowe badania:

  • oznaczenie stężenia hormonu FSH, który pobudza dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych,
  • badanie AFC, czyli ocenę liczby pęcherzyków antralnych na podstawie USG.

Ciąża po 40. roku życia: sprawdź ogólny stan zdrowia

Ciąża jest zawsze dużym wyzwaniem dla organizmu kobiety, a wraz z wiekiem wysiłek ten dodatkowo wzrasta. Planując rozpoczęcie starań o dziecko po 40. roku życia, warto więc pamiętać o wykonaniu podstawowych badań. Pozwolą one wyeliminować czynniki, które mogłyby obniżyć nasze szanse na ciążę, a w kolejnych miesiącach zagrozić zdrowiu rozwijającego się płodu.

W okresie poprzedzającym starania wykonaj zatem poniższe badania:

  • badanie moczu,
  • morfologię krwi,
  • badanie ginekologiczne,
  • badania hormonalne,
  • badania infekcyjne – w kierunku toksoplazmozy, różyczki i cytomegalii, a także HPV i HIV.

Warto sprawdzić również poziom witaminy D w surowicy krwi – jak donoszą naukowcy, stężenie tego pierwiastka w organizmie kobiety ma istotne znaczenie dla prawidłowego rozwoju ciąży.

Zadbaj o dietę

W przypadku kobiet po 40. roku życia, które planują dziecko, niezwykle ważne jest unormowanie wagi. Okres starań powinna poprzedzić analiza jadłospisu i uwzględnienie w nim produktów bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe, niezbędne witaminy i minerały (m.in. żelazo, selen, magnez i cynk). Niezbędne jest także porzucenie szkodliwych nawyków i używek.

Wielu specjalistów doradza przyszłym mamom, by na trzy miesiące przed staraniami rozpoczęły też suplementację kwasu foliowego (w dawce 0,4 mg dziennie), aby zminimalizować ryzyko wystąpienia wady cewy nerwowej u płodu.

Ciąża po 40. roku życia: pamiętaj o badaniach prenatalnych

Pamiętajmy też, że tykający zegar biologiczny wiąże się z obniżeniem jakości komórek jajowych. Szacuje się, u kobiety po 40. roku życia nawet 80% oocytów może mieć uszkodzone DNA. To zaś powoduje większe ryzyko aneuploidii, czyli nieprawidłowej liczby chromosomów u płodu.W przypadku ciąży po 35. roku życia częściej występuje m.in. zespół Downa, Edwardsa czy Pataua, dlatego w II trymestrze ciąży wskazane jest wykonanie badań prenatalnych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Badania prenatalne – wczesna diagnoza ma znaczenie dla losów ciąży

Na jakość komórek jajowych kobiety mają też wpływ choroby współistniejące, m.in. endometrioza.

Ciąża po 40-tce: wzrasta ryzyko, ale też… świadomość

Warto wiedzieć, że ciąża po 40. roku życia traktowana jest przez lekarzy jako ciąża wysokiego ryzyka. Zgodnie z badaniami, kobieta w tym wieku jest statystycznie bardziej narażona na poronienie (przede wszystkim z powodu zaburzeń chromosomalnych zarodka) oraz komplikacje: zdrowotne (m.in. nadciśnienie, cukrzycę) i okołoporodowe. Z wiekiem wzrasta także ryzyko urodzenia wcześniaka lub dziecka o niskiej wadze urodzeniowej.

Czy powinien być to powód do paniki? Nie! Lekarze podkreślają, że mimo większego ryzyka aż 96% kobiety po 40. roku życia rodzi zdrowe dzieci. To m.in. zasługa wysokiej świadomości i wykonywania regularnych badań. Niejednokrotnie szanse na uzyskanie zdrowej ciąży zwiększa zastosowanie metody in vitro – z wykorzystaniem komórki jajowej dawczyni lub adopcji zarodka.

Ciąża po 40. roku życia: dłuższe życie mamy i lepsze zdrowie dziecka?

Późniejsza decyzja o dziecku nie wpływa, oczywiście, na zdolności macierzyńskie mamy. Może jednak – według badań przeprowadzonych przez naukowców z Glasgow – pozytywnie wpłynąć na inteligencję i zdrowie dzieci.

CZYTAJ TEŻ: „Jest pani przypadkiem jednym na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Z późnym macierzyństwem wiąże się też inna ciekawa zależność. Naukowcy z New England Centenarian Study dowiedli niedawno, że kobiety, które rodzą dzieci po 40. roku żucia, mają aż 40-krotnie wyższe szanse, by dożyć późnej starości, niż mamy, które ostatnie dziecko rodzą przed 30-tką. Badacze przypuszczają, że wydłużony okres płodności może być wyznacznikiem wolniejszego starzenia się organizmu.

Źródło: wehavekids.com, parenting.pl, edziecko.pl, wysokieobcasy.pl, klinikainvicta.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: In vitro. 9 rzeczy, których prawdopodobnie o nim nie wiesz

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Szokujące nagranie ze chrztu. Ksiądz spoliczkował niemowlę

Niemowlę na rękach mamy
Fot.: Brytny.com /Unsplash

W ostatnich dniach sieć obiegł skandaliczny film nagrany amatorską kamerą, który dokumentuje uroczystość chrztu małego chłopca. Widać na nim, jak zniecierpliwiony płaczem dziecka ksiądz stosuje wobec niego przemoc.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na niespełna minutowym filmie widzimy fragment mszy, podczas której ksiądz udziela płaczącemu niemowlęciu sakramentu chrztu.

– Poleję wodą czoło, a następnie obejmę tego małego człowieka, ponieważ właśnie staje się nowym chrześcijaninem – mówi ksiądz, wykonując kolejne kroki kościelnej ceremonii.

Ponieważ jednak dziecko, przerażone nieznanym otoczeniem, nie przestaje płakać, duchowny postanawia je w agresywny sposób „napomnieć”: podduszając, a potem wymierzając mu siarczysty policzek.

ZOBACZ TEŻ: Masz tatuaże? Ten film przestrzega: otwierasz się na zło i niepłodność

Ksiądz spoliczkował dziecko. Rodzice skonsternowani

Poruszona sytuacją matka natychmiast nakazuje 87-letniemu księdzu, by przestać bić zapłakanego chłopczyka. Kilka sekund później stojący z tyłu mężczyzna, najprawdopodobniej tata chłopca, po chwilowej konsternacji i niedowierzaniu, zdecydowanym ruchem próbuje wyrwać dziecko z rąk duchownego. Nie obywa się jednak bez szarpaniny, bo ksiądz początkowo nie chce dziecka oddać. Chwilę później film się kończy. Nie wiemy, jaki był dalszy ciąg tej historii.

Szokujące nagranie, które pochodzi z Francji, rozprzestrzenia się w internecie z prędkością światła. Obejrzało je już kilka milionów użytkowników, którzy nie kryją swojego oburzenia. Pod filmem pojawiają się setki negatywnych komentarzy. Zdaniem internautów, to kolejny przykład daleko idących nadużyć przedstawicieli Kościoła katolickiego.

– Pokazał, jaki jest naprawdę. Ciekawe, do czego byłby zdolny, gdyby miał ku temu okazję – zastanawia się jeden z użytkowników. – Ten ksiądz ma diabła za skórą – dodaje inny.

Niektórzy internauci starają się jednak wykazać empatią w stosunku do księdza.

– Ksiądz jest starym człowiekiem, prawdopodobnie wiek wpłynął na jego stan psychiczny. Uderzenie nie było silne, a dziecku szybko pomogli rodzice. Wybaczcie staremu biednemu człowiekowi z alzheimerem. Czy żadne z was nie ma dziadków, nie wiecie, jak to działa? – pyta retorycznie jeden z użytkowników serwisu YouTube.

Takie komentarze są jednak w zdecydowanej mniejszości. Większość komentatorów jest oburzona sceną ukazaną na filmie i żąda, by ksiądz poniósł za swoje zachowanie odpowiedzialność karną.

Gdy oglądałam to wideo, płakałam, miałam w sobie mnóstwo gniewu i smutku. Gdybym to była matką tego dziecka, nie zawahałbym się, by oddać temu przeklętemu księdzu – pisze internautka o pseudonimie K-uzuki.

Przed kilkoma tygodniami głośno było o podobnym incydencie, który miał miejsce w Polsce. W trakcie mszy w pułtuskim kościele proboszcz spoliczkował 10-letniego chłopca, gdy ten podczas komunii świętej wyjął z ust opłatek, by mu się przyjrzeć. Wcześniej nie brakowało doniesień o podobnych sytuacjach z innych miejscowości.

POLECAMY TEŻ: Ksiądz przestrzega przed kandydatem wspierającym antykoncepcję awaryjną oraz in vitro. Będzie „gorzej niż z Sodomą”.

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Minister Arłukowicz pyta o efekty programu prokreacyjnego. Resort odpowiada, ale… nie na to pytanie

Kobieta w ciąży z małymi bucikami na brzuchu /Ilustracja do tekstu: Arłukowicz pyta o efektu programu prokreacyjnego
fot. Pixabay

Ministerstwo Zdrowia odniosło się do pytania byłego ministra Bartosza Arłukowicza o efekty programu prokreacyjnego, który zastąpił wygaszony w 2016 r. rządowy program dofinansowania in vitro. Odpowiedzi, choć długie, nie usatysfakcjonowały ani ministra, ani mediów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bartosz Arłukowicz, który w rządzie PO pełnił funkcję ministra zdrowia, zauważył w swoim wpisie w serwisie Twitter, że dzięki programowi refundacji in vitro, który prowadzony był na szczeblu centralnym, urodziło się aż 8 tys. dzieci. Mimo to rząd PiS zdecydował się na zastąpienie go programem ochrony zdrowia prokreacyjnego, który nie uwzględnia dofinansowania procedury zapłodnienia procedury zapłodnienia pozaustrojowego.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Chcesz przywrócenia refundacji in vitro? Podpisz petycję obywatelską!

Ile dzieci urodziło się dzięki programowi prokreacyjnemu? Resort zdrowia nie odpowiada wprost

Wdrożony przez ministra Konstantego Radziwiłła  program kosztował 23 mln zł, a zgłosiło się do niego – według Arłukowicza – 100 par. „Proszę o odpowiedź, ile par jest w ciąży i ile dzieci urodziło się dzięki waszemu programowi?” – pytał minister.

Na odpowiedź Ministerstwa Zdrowia nie trzeba było długo czekać. Zaledwie pół godziny później rzecznik resortu napisał, że programy te mają odmienne założenia i trudno je oceniać według tych samych kryteriów.

„Program ochrony zdrowia prokreacyjnego to kompleksowa diagnostyka niepłodności par. Program in vitro to wyłącznie dofinansowanie jednej z metod leczenia, pomijający diagnostykę” – czytamy na profilu Ministerstwa Zdrowia.

ZOBACZ TAKŻE: Diagnostyka niepłodności: o czym warto pamiętać? [WIDEO]

Liczba chętnych par: 600, liczba ciąż: nieznana

Resort dodaje, że liczba par, które przystąpiły do programu kompleksowej opieki zdrowia prokreacyjnego, jest podawana kwartalnie. ”Ostatnie dane na koniec I kwartału: 600 par” – głosi wpis na Twitterze. Odpowiedź ta jednak nie odnosi się wprost do pytania, które zadał Bartosz Arłukowicz. Co ciekawe, to samo pytanie zadała Ministerstwu Gazeta Wyborcza. Do tej pory nie otrzymała na nie odpowiedzi.

Przypomnijmy, że program ochrony zdrowia prokreacyjnego, który zastąpił dotychczasowe rządową refundację procedury zapłodnienia pozaustrojowego, wystartował we wrześniu 2016 r. Opiera się na  naprotechnologii i – zdaniem ministra – „nie budzi takich emocji etycznych jak in vitro”. W tej sytuacji na dofinansowanie in vitro zdecydowały się niektóre samorządy – m.in. w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Gdańsku i Słupsku.

POLECAMY TEŻ: Dofinansowanie in vitro 

Źródło: gazeta.pl, twitter.com

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Płodność a wiek mężczyzny. Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

płodność a wiek mężczyzny
fot. Fotolia

Czy w przypadku mężczyzn wiek wpływa na zdolności reprodukcyjne? Jak, wraz z upływem lat, zmienia się jakość nasienia? Wyjaśnia dr Wojciech Dziadecki, androlog i ginekolog-położnik z Centrum Płodności FertiMedica. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Powszechnie znanym faktem jest negatywny wpływ wieku kobiety na procesy zapłodnienia i rozrodu. Wieloośrodkowe badania jednoznacznie przekonują,  że przekroczenie przez kobietę 35 roku życia związane jest bezpośrednio ze zmniejszeniem potencjału rozrodczego. Zwiększa się wydatnie ryzyko komplikacji ciążowych, samoistnych poronień, wad wrodzonych i wzrasta odsetek patologii perinatalnych.

W badaniach z 2011 roku średni wiek kobiety zgłaszającej się do ośrodka leczenia niepłodności wynosił 31,4 lat, natomiast dla mężczyzny było to odpowiednio 33,2 lat. Jednakże w ostatnich latach wyraźnie można zaobserwować, że ta granica wieku się zwiększa.

Przeglądając literaturę (nie tylko specjalistyczną) można uzyskać bardzo wiele informacji na temat korelacji zaburzeń płodności z wiekiem kobiety, natomiast brak jest podobnych danych jeśli mówimy o mężczyznach. Nawet jeśli jesteśmy w stanie je znaleźć, są one bardzo lakoniczne i szczątkowe. Dlatego ten temat wymaga znacznego rozszerzenia.

W ciągu ostatnich dekad obserwuje się znaczny wzrost wieku mężczyzny, w którym dochodzi do poczęcia jego pierwszego dziecka. Uważa się, że jest to związane ze zwiększeniem średniej długości życia, szeroką dostępnością środków antykoncepcyjnych, późną decyzją o małżeństwie i innymi tak zwanymi czynnikami „lifestyle-owymi”.

Zobacz także: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Płodność a wiek mężczyzny

Wpływ wieku mężczyzny na jakość nasienia i funkcje reprodukcyjne jest trudny do oceny ze względu brak uniwersalnej definicji późnego ojcostwa. W  literaturze przyjmuje się, że jest to okres powyżej 35-40 roku życia przyszłego ojca (w przypadku naturalnego zapłodnienia). Jednakże dzięki szerokiej dostępności metod wspomaganego rozrodu granicę tą należy przesunąć do poziomu 45-50 roku życia, a w niektórych przypadkach jeszcze nieco wyżej.

Zaczynając od podstaw, należy skupić się na stopniowym wygasaniu czynności osi podwzgórze-przysadka-jądro oraz na zwiększeniu stężenia globulin wiążących hormony płciowe (SHBG), przyczyniających się do zmniejszenia stężenia męskich hormonów płciowych. Obserwowany jest zanik komórek Leydiga i zmniejszenie objętości jąder.

Zasadę tę można bezpośrednio przełożyć na parametry nasienia, które z wiekiem ulegają znaczącemu pogorszeniu. Tendencję tę możemy obserwować porównując normy nasienia wg WHO z 1999  i 2010 roku. Zmniejsza się nie tylko objętość nasienia i liczba plemników, ale również pogarsza się ich ruchliwość i morfologia (budowa plemnika).

Zobacz także: Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

Pogorszenie funkcjonalności plemników

Zmiany te idą w parze ze zwiększoną fragmentacją chromatyny plemnikowej „SCD” (uszkodzenia DNA plemnika) oraz pogorszeniem funkcjonalności plemników – zmniejszony indeks HBA (plemniki nie łączą się z kwasem hialuronowym i niemożliwa jest ich prawidłowa interakcja z komórką jajową).

Nasila się także zjawisko apoptozy (programowanej śmierci komórek), a mechanizmy naprawcze plemników przestają spełniać swoja rolę. Dla przykładu indeks fragmentacji chromatyny plemnikowej „DFI” u mężczyzn w przedziale wiekowym 30-35 lat wynosi około 19%, a dla mężczyzn w przedziale 40-45 jest to już 26,4%. Należy zaznaczyć, że przy wartości około 30% i więcej zapłodnienie naturalne jest praktycznie niemożliwe.

Zostało udowodnione, że wraz ze wzrostem wieku przyszłych ojców wzrasta odsetek aneuploidii (zaburzeń chromosomalnych) u płodu.

Typowymi przykładami takich zaburzeń są: wzrost częstości występowania trisomii 21 chromosomu (zespół Down’a), trisomii 18 chromosomu (zespół Edwards’a) oraz trisomii 13 chromosomu (zespół Patau). W przypadku trisomii chromosomów 13 i 16 takiej zależności nie znaleziono, ale zaobserwowano wzrost częstości występowania zespołu Klinefeltera (47,XXY) i zespołu Turnera (45,X)

starzenie reprodukcyjne

Główne czynniki odpowiedzialne za pogorszenie płodności w relacji do wieku.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Wiek ojca a zaburzenia u dziecka

Można pomyśleć, że informacje opisane powyżej są oczywiste, ale naukowcy w swoich badaniach skupili się nie tylko na wpływie wieku ojców na czynniki genomowe. Ukazało się kilka prac mówiących o wzroście zapadalności dzieci takich ojców na choroby psychiczne.

Dla przykładu ryzyko wystąpienia autyzmu u dzieci ojców powyżej 45 roku życia wynosi 3,3%, ale dla wieku powyżej 50 r.ż. jest to już 5,75%. Ryzyko wystąpienia zaburzeń dwubiegunowych wynosi odpowiednio 24,7%, natomiast nie obserwowano takiej zależności w przypadku schizofrenii.

Zauważono również statystycznie znaczący wzrost występowania achondroplazji, nerwiakowłókniakowatości, wrodzonej łamliwości kości i siatkówczaka.

Z wiekiem ojca można również połączyć częstsze występowanie bezmózgowia, przełożenia wielkich pni tętniczych, wad zastawkowych serca i ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej.

Zobacz także: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Szanse na zapłodnienie

Jeśli spojrzymy na wiek mężczyzny przez pryzmat skuteczności zapłodnienia, również na tej płaszczyźnie możemy obserwować podobne zależności. Znaczna różnica występuje już pomiędzy mężczyznami w wieku 30 i 40 lat, gdzie dla tej drugiej grupy szanse na zapłodnienie są prawie dwukrotnie niższe. Szansa na zapłodnienie przy pomocy inseminacji domacicznej również jest znacząco mniejsza (odpowiednio 12,3% i 9,3%).

Pogarszająca się z wiekiem jakość nasienia nie pozostaje bez wpływu na niepowodzenia w donoszeniu ciąży. Znacząco wzrasta ryzyko poronień. W grupie mężczyzn poniżej 30 roku życia odsetek poronień u ich partnerek wynosi jedynie 13,7%, ale dla mężczyzn w wieku +45 może on wzrastać do 32,4%.

Późne ojcostwo  ma wpływ nie tylko na powyższe patologie. Może się ono także przyczyniać do występowania ciężkich powikłań w czasie ciąży, takich jak stan przedrzucawkowy i rzucawka.

Znamiennie statystycznie wzrasta częstość porodów przedwczesnych i odsetek dzieci z niska masą urodzeniową. Dla grup mężczyzn 25-29 lat i powyżej 50 lat jest to różnica niemal dwukrotna. Niestety patrząc na statystyki również częstość martwych urodzeń i obumarcia wewnątrzmacicznego płodu nie napawa optymizmem.

Ze względu na fakt, że zaawansowane badania nad płodnością toczą się już od trzech dekad, programami badawczymi zostali objęci również synowie „starszych” ojców.  W tej grupie pacjentów również zaobserwowano pogorszenie płodności i wydłużenie czasu potrzebnego do uzyskania ciąży,

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

dr Wojciech Dziadecki

Ekspert

Dr Wojciech Dziadecki

Specjalista ginekolog-położnik, androlog. Zawodowo związany z Centrum Płodności FertiMedica.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.