Przejdź do treści

Nie możesz zajść w ciążę? Winny może być twój układ odpornościowy

Jedną z mniej znanych przyczyn, a coraz częściej diagnozowanych u niepłodnych par są zaburzenia immunologiczne. Według badań mogą być one źródłem 6-12 proc. przypadków niepłodności. Czym jest niepłodność immunologiczna?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W Polsce ok. 1,5 miliona par zmaga się z niepłodnością – szacuje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne.

Gdy plemnik jest wrogiem

Problem niepłodności najczęściej kojarzony jest przede wszystkim z zaburzeniami na tle hormonalnym, zespołem policystycznych jajników, endometriozą, niską jakością nasienia, stresem czy nieodpowiednim trybem życia. Jednak specjaliści ostrzegają – coraz częściej przyczyną niepłodności może być również nasz układ odpornościowy. W sytuacji, gdy niepłodność ma niewiadome źródło – a taka sytuacja zdarza się coraz częściej – powinniśmy wykonać badania w kierunku zaburzeń immunologicznych.

Czym jest niepłodność immunologiczna?

Niepłodność immunologiczna to taki rodzaj niepłodności, za którą odpowiedzialny jest nasz system immunologiczny – zarówno żeński, jak i męski. Układ odporności to złożony system wzajemnych interakcji i zależności pomiędzy komórkami. Na ogół jest naszym sprzymierzeńcem i ma za zadanie chronić nas przed potencjalnymi zagrożeniami: wirusami, bakteriami i chorobami, które wywołują.

U osób z zaburzeniami immunologicznymi dochodzi do nieprawidłowych reakcji, które upośledzają funkcjonowanie komórek rozrodczych i mogą powodować zaburzenia w procesie zapłodnienia oraz niewyjaśnione straty wczesnych ciąż – wyjaśnia dr n. med. Wojciech Sydor, immunolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Czynniki immunologiczne a ciąża – autoimmunologiczne

Zdolność kobiety do zapłodnienia oraz utrzymania ciąży w dużej mierze zależy jej układu odpornościowego, który przygotowuje organizm na przyjęcie embrionu i jego rozwój. Jeśli mechanizmy te nie będą przebiegać prawidłowo, może to prowadzić do niepłodności lub niepowodzenia zabiegów in vitro oraz  nawracających poronień.

Najczęstszymi, bo odpowiedzialnymi za 90 proc. przypadków niepłodności immunologicznej są zaburzenia autoimmunologiczne. Wówczas kobiecy układ odpornościowy produkuje przeciwciała, które atakują jej własną komórkę jajową. Pierwszy typ to przeciwciała jądrowe ANA – negatywnie wpływają na endometrium  powodując stan zapalny. Drugi to przeciwciała jajnikowe AOA, które mogą atakować ciałko żółte oraz osłonkę przejrzystą oocytu, co zaburza produkcję hormonów płciowych i prowadzi do cykli bezowulacyjnych, a ostatecznie do niepłodności. Obecność przeciwciał przeciwjądrowych ANA wiąże się z gorszą jakością komórki jajowej i  zarodka, a tym samym niższym odsetkiem implantacji. Obecność AOA powiązana jest m.in. z zespołem policystycznych jajników oraz endometriozą.

Czynniki immunologiczne a zajście w ciążę – alloimmunologiczne

U niektórych kobiet dochodzi również do błędnej reakcji układu immunologicznego,  manifestującej się obecnością przeciwciał przeciwplemnikowych (ang. Anti-Sperm Antibodies). Przeciwciała te identyfikują męskie nasienie lub konkretne elementy plemnika jako wrogie i zwalczają je: m.in. hamują ruch postępowy plemników, utrudniając penetrację przez śluz szyjki macicy, zaburzają interakcję plemnika z komórką jajową czy zagnieżdżenie zarodka w macicy. W efekcie nie dochodzi do zapłodnienia lub rośnie ryzyko poronienia.

Czytaj też: Zespół antyfosfolipidowy przyczyną niepłodności

Drugą grupą, która odpowiada za ok. 10 proc. niepowodzeń implantacji i poronień są zaburzenia alloimmunologiczne. Występują wtedy, gdy kobiecy układ immunologiczny, którego zadaniem jest ochrona przed wirusami czy drobnoustrojami, traktuje męskie komórki rozrodcze jako wrogie i atakuje je.  Winne jest temu nieprawidłowe działanie grupy komórek NK (ang. Natural Killer), które tak samo jak bronią organizmu przed czynnikami chorobotwórczymi, tak zaczynają atakować plemniki, a nawet zarodki.

Również u mężczyzn sytuacja może wyglądać podobnie. Ich  układ odpornościowy może wytwarzać przeciwciała ASA skierowane przeciwko swojemu nasieniu, które uszkadzają lub niszczą plemniki, zmniejszają ich ruchliwość, uniemożliwiają im dotarcie do celu lub nie pozwalają na zapłodnienie komórki jajowej.

Szacuje się m.in., że zaburzenia immunologiczne mogą być przyczyną 65-70% utrat ciąż u kobiet z poronieniami nawykowymi.

Jak przekonują specjaliści – im wcześniej włączona zostaje specjalistyczna diagnostyka oraz leczenie, tym większa szansa na ciążę.

Konsultacja: Dr n. med. Wojciech Sydor, specjalista chorób wewnętrznych, angiologii oraz immunologii klinicznej. Absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Biologii Molekularnej na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ.
Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Grozi nam epidemia niepłodności?

epidemia niepłodności
fot. Pixabay

Upadek cywilizacji na skutek utraty zdolności reprodukcji to częsty temat powieści i filmów fantastycznych. Być może ta wizja spełni się szybciej, niż nam się wydaje. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Czy grozi nam epidemia niepłodności?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez naukowców w Izraelu, w ciągu ostatnich 40 lat liczba pełnowartościowych plemników u mężczyzn żyjących na Zachodzie zmniejszyła się więcej niż o połowę. Co więcej, trend spadkowy utrzymuje się na poziomie 1,4 proc. rocznie. – Ludzkość może wkrótce wyginąć – twierdzą niektórzy komentatorzy cytowani przez brytyjski dziennik „Guardian”.

Zobacz także: Dlaczego nie mogę być ojcem? Niepłodność idiopatyczna – jak radzi sobie z nią mężczyzna?

Epidemia niepłodności

Badania, w których naukowcy analizowali jakość spermy, przeprowadzono na przełomie lat 1973 – 2011. – Wyniki są szokujące – mówi Hagai Levine, epidemiolog i autor badań z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

W testach wzięło udział 43 tys. mężczyzn z Australii, Nowej Zelandii, Ameryki Północnej i Europy. Po przyjrzeniu się próbkom nasienia naukowcy stwierdzili, że w roku 1973 liczba plemników wynosiła 99 mln na ml ejakulatu. W roku 2011 zmniejszyła się ona do 47 mln, co oznacza spadek o 52,4 proc.

Uczyniono postęp w kierunku leczenia niepłodności np. metodą in vitro, jednak wciąż mało zrobiono w kierunku eliminacji problemu- podkreśla dr Levine. Jak zauważa, obniżona jakość spermy może być współcześnie również powodem ogólnego pogorszenia stanu zdrowia mężczyzn.

Prognozy nie są pocieszające

Nie są to pierwsze tego typu badania. Wcześniejsze prace były jednak krytykowane. Pojawiały się zarzuty, że do analiz wykorzystywano różne metody laboratoryjne, a badania uwzględniały głównie osoby z problemami z płodnością.

Naukowcy z Jerozolimy zaznaczają jednak, że do przeprowadzenia swoich badań użyli tylko jednej metody i skupili się na zdrowych, nie mających problemow z płodnością mężczyznach.

Wyniki badań opublikowano na łamach magazynu Human Reproduction. Niestety prognozy naukowców nie są pocieszające. Według nich, tendencji spadkowej nie da się zatrzymać.

Tutaj kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Niepłodność idiopatyczna, czyli wyjaśnić niewyjaśnione

niepłodność idiopatyczna, skąd się bierze
fot. Fotolia

Niepłodność idiopatyczna jest źródłem prawdziwej udręki dla zmagających się z nią osób. Jest diagnozowana wówczas, kiedy wszystkie dostępne badania i testy nie wskazują żadnej konkretnej przyczyny niepowodzeń, pozostawiając lekarzy w poczuciu, że niewiele mogą zrobić dla danego pacjenta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Amerykańskie badania mówią o tym, że nawet 15 proc. par zmaga się z tego typu niepłodnością, ale można też spotkać dane mówiące, że liczba ta jest znacząco wyższa.

Sytuacja wydaje się bardzo trudna, ponieważ z jednej strony wiadomo, że coś jest nie porządku. Że jest jakaś przyczyna niepowodzeń. Można podejrzewać, że gdzieś ukryła się jakaś choroba albo dysfunkcja, ale nie można jej zlokalizować.

Osoba zmagająca się z niepłodnością idiopatyczną jest pacjentem i jednocześnie nim nie jest, ponieważ nie wiadomo, co jej jest. Filozoficznym wydaje się pytanie, czy na pewno chorobę można diagnozować tylko po jej skutkach. I jakiego rodzaju jest to wówczas choroba – ciała czy umysłu. I wreszcie trzeba się leczyć, ale co?

Zobacz także: Niepłodność idiopatyczna – co warto o niej wiedzieć?

Niepłodność idiopatyczna a choroby

Osoby z diagnozą niepłodności idiopatycznej są w trudnej, ale nie beznadziejnej sytuacji. Przede wszystkim współczesne badania, choć bardzo dokładne i innowacyjne, mają swoje ograniczenia. To, że coś mieści się w normie nie znaczy, że jest całkiem zdrowe lub poprawnie funkcjonuje.

Nasze organizmy działają w unikalny sposób i niestety nie wiedzą, że mamy określone normy i oczekiwania wobec nich. Co więcej, trudności w zajściu w ciążę wcale nie muszą wynikać z tego, co może zbadać ginekolog. Organizm jest przecież zbiorem różnych układów, które muszą współdziałać.

Ostatnio coraz częściej pojawiają się doniesienia, że niepłodność może być spowodowana na przykład nietolerancją glutenu, czyli celiakią. Ile jeszcze jest takich nieodkrytych chorób? Ile jeszcze nie wiemy o funkcjonowaniu organizmu, ilu zaburzeń nie łączymy jeszcze z niepłodnością?

Beznadziejności sytuacji przeczą dostępne metody leczenia. Bo nawet jeśli nie wiadomo, co jest przyczyną niepłodności, nadal można poddać się leczeniu, z niezłym skutkiem jak się okazuje. Niepłodność idiopatyczna nie wyklucza zapłodnienia pozaustrojowego czy inseminacji.

Zmagając się z niepłodnością idiopatyczną warto również myśleć o sobie jak o osobie zdrowej, która potrzebuje wsparcia i odpowiedniej dbałości o siebie. Specjaliści zalecają więc zaprzestanie palenie, ograniczenie spożywania alkoholu, dobrze zbilansowaną dietę, aktywność fizyczną oraz zadbanie o odpowiednie BMI. Czyli to wszystko, co każda osoba starająca się o dziecko robić powinna.

Zobacz także: Płodność a celiakia

Niepłodność idiopatyczna a aspekt emocjonalny

Problem z niepłodnością idiopatyczną jest również taki, że wydaje się ona być bardzo pojemnym workiem, do którego można wrzucić wszystkie „może”, „wydaje się”, „prawdopodobnie”. I znowu – jest to bardzo irytujące i jednocześnie otwierające nowe drogi rozumienia problemu. Niepłodność idiopatyczna jest zagadnieniem szczególnie interesującycm z perspektywy emocjonalnej oraz wewnątrzpsychicznych konfliktów.

Nie ma w tej chwili dowodów na to, że ma podłoże psychiczne, ale też jest rzeczą oczywistą, że skoro psychika jest częścią organizmu, stanowi również część składową procesu zapłodnienia (lub trudności w tym obszarze).

Celem jednych z badań było stwierdzenie, czy pary diagnozowane jako cierpiące na niepłodność idiopatyczną mają jakieś szczególne cechy, a więc czy da się określić, czy jakieś cechy czy to jednostki, czy też pary szczególnie predysponują ją do tego typu niepłodności. Nie znaleziono takich cech, ale jednocześnie badacze zauważyli, że niepłodność była źródłem traumy dla pary. Nie dziwią te wnioski. Niewiele jednak osób rozumie, jak rozległa jest tego typu trauma.

Zobacz także: Chcę wiedzieć „dlaczego”, czyli niepłodność idiopatyczna

Niepłodność idiopatyczna – skąd się bierze?

Niepłodność idiopatyczna pozostaje zagadką, tak dla środowiska medycznego, jak i psychologów i psychoterapeutów. Niewiele wiadomo na temat emocjonalnych źródeł niepłodności w ogóle, nie jest też ona oficjalnie uznawana za chorobę psychosomatyczną.

A wiemy, że niektóre choroby, choć manifestują się fizjologicznie, mają podłoże psychiczne, jak choćby zespół drażliwego jelita. Jednocześnie kolejne badania potwierdzają, że większe szanse na ciąże mają kobiety, które zmagały się z niepłodnością relatywnie krótko. Być może wiązało się to z krótszą ekspozycją na stres.

Być może towarzyszące niepłodności rany takie jak niska samoocena, nieadekwatność, osamotnienie, wstyd nie zdążyły stać się trwałą częścią przekonań o sobie samym. A może wreszcie nie zdążyła się rozwinąć depresja, która bardzo często towarzyszy niepłodności.

Być może wreszcie sam termin „niepłodność idiopatyczna” wziął się z potrzeby nazwania tego, co z natury swej nie ma nazwy. Niepłodność idiopatyczna może stać się workiem, do którego można wrzucić wszystkie wątpliwości, niewiedzę, ale też sugestie, że to „chora głowa” nie dopuszcza do zapłodnienia. A to z kolei zamyka osobom niepłodnym drogę do skorzystania z pomocy psychoterapeuty.

Warto być otwartym na różne możliwości. Być może rzeczywiście medycyna nie jest dość rozwinięta, żeby określić przyczyny trudności. Być może lekarz nie jest dość uważny, a może rzeczywiście jakieś aspekty psychologiczne odgrywają niemałą rolę.

Są badania potwierdzające tę tezę. Warto wreszcie otoczyć się wsparciem, do którego ma prawo osoba cierpiąca z powodu problemów z endometrium, częstych poronień, złych parametrów nasienia czy niepłodności niewyjaśnionej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: National Center for Biotechnology Information

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Histeroskopia – czym jest i kiedy ją wykonać?

leczenie niepłodności

Choć jej nazwa może wywoływać niepokój, histeroskopia to badanie, które odgrywa bardzo ważną rolę w diagnostyce i leczeniu zmian w jamie macicy. Czym dokładnie jest histeroskopia i jak się do niej przygotować? Przeczytaj nasz krótki poradnik.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Histeroskopia, inaczej wziernikowanie macicy, to endoskopowy zabieg ginekologiczny, podczas którego przez szyjkę macicy wprowadza się specjalny przyrząd – histeroskop.

Histeroskop ma postać długiej rurki wyposażonej w kamerę i lampkę. Narzędzie to umożliwia lekarzowi wykonanie histeroskopii diagnostycznej, której celem jest określenie, czy:

  • we wnętrzu macicy nie pojawiły się patologiczne zmiany (np. polipy, mięśniaki, przegrody w jamie macicy lub zrosty),
  • ujścia maciczne jajowodów są drożne.

 

Histeroskopia diagnostyczna – wskazania

Histeroskopię diagnostyczną wykonuje się na zlecenie lekarza.Wskazaniami do tego badania są m.in.:

  • upławy,
  • nieprawidłowe krwawienia miesiączkowe,
  • niepłodność lub przebyte poronienia,
  • nieprawidłowe struktury wykryte podczas dopochwowego badania USG.

Jeśli podczas histeroskopii diagnostycznej lekarz zaobserwuje niepokojące twory, konieczne może okazać się wykonanie bardziej inwazyjnego zabiegu – histeroskopii operacyjnej.

 

Histeroskopia operacyjna – gdy na obrazie pojawią się zmiany

Histeroskopię operacyjną wykonuje się na czczo, w znieczuleniu ogólnym. Zalecanym terminem na przeprowadzenie zabiegu jest pierwsza faza cyklu miesiączkowego.

Warto wiedzieć, że histeroskop wykorzystywany podczas histeroskopii operacyjnej ma większą średnicę niż ten, którego używa się do histeroskopii diagnostycznej. Jest on wyposażony w elektroresektoskop, który umożliwia wprowadzenie do jamy macicy mikronarzędzi do usunięcia patologicznych zmian.

Zobacz też:

Niepłodność idiopatyczna, czyli wyjaśnić niewyjaśnione

5 powodów, dla których mężczyzna unika badania nasienia

Powody, dla których mężczyzna unika badania nasienia, są kwestią indywidualną. Jednak można z całą pewnością stwierdzić, że niektóre z nich są powszechne i niejednokrotnie bywają powodem rezygnacji z badania. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Powód 1: Wizyta w laboratorium i wstyd przed rozmową z personelem

Mężczyzna traktuje badanie nasienia bardzo osobiście, dlatego często już sama wizyta w placówce medycznej jest stresująca. Zaczyna się rozpisywanie w głowie scenariusza: „Na pewno spotkam kogoś znajomego i będzie niezręcznie. Nie wiem, gdzie oddać kubek z nasieniem. Kogo zapytać, gdzie mam pobrać próbkę? Co wypełnić podczas rejestracji? I jeszcze na dodatek ta miła pani w rejestracji…”.Wielu mężczyzn dodatkowo odczuwa skrępowanie w kontakcie z personelem laboratorium, którym w przeważającej części są kobiety.

Powód 2: Problemy logistyczne 

Nie w każdym laboratorium wykonuje się badanie nasienia. Najczęściej na wizytę trzeba się umówić wcześniej i dostarczyć próbkę w wyznaczonym terminie. Wiąże się to więc z dotarciem do odległego ośrodka – co generuje dodatkowe koszty i niejako wymusza pobranie próbki nasienia w tym konkretnym dniu.

Powód 3: Chciałem pobrać nasienie w domu, ale transport próbki przekracza 30 minut

Według rekomendacji WHO próbkę nasienia należy dostarczyć najpóźniej 30 minut po pobraniu. Jest to podyktowane koniecznością oznaczenia m.in. parametrów przyżyciowych plemników w czasie nie dłuższym niż 60 minut od ejakulacji. A co, jeśli dotarcie z próbką na czas jest niemożliwe?

Czytaj też: 7 sposobów na zwiększenia płodności u mężczyzn

Powód 4: Kiedy zachodzi konieczność pobrania próbki nasienia w laboratorium

Niestety, mimo zapewnienia odpowiednich zacisznych warunków większość mężczyzn nadal uznaje to za mało komfortowe. Zdarza się, że skrępowanie jest tak duże, że niemal uniemożliwia pozyskanie próbki nasienia.

Powód 5: „Mnie problem nie dotyczy”, a na wykonanie badania naciska partnerka…

 Zdarza się, że słychać głosy: „U mnie w rodzinie wszyscy są zdrowi, to ja pewnie też. Nie mam żadnych zaburzeń seksualnych, więc problem na pewno nie leży po mojej stronie!”. Oba argumenty są mocno chybione. To, że najbliżsi krewni nie są niepłodni, nie oznacza, że ten problem nie może dotyczyć ciebie. Również zachowanie prawidłowych funkcji seksualnych (erekcja, ejakulacja) nie jest równoznaczne z płodnością.

 

Badanie ruchliwości plemników – to, co do niedawna było możliwe tylko w laboratorium, można dziś wykonać w domu. Po wielu latach prac badawczych grupa naukowców z Kopenhagi opracowała pierwszy na świecie, innowacyjny test, który ocenia prawidłową ruchliwość plemników. Wynik testu jest niemal w 100% zgodny z wynikiem podstawowego badania nasienia w laboratorium, a pacjent zyskuje komfort wykonania go w domowym zaciszu.

 

Autor: Monika Byrska, Absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, diagnosta laboratoryjny i biotechnolog. Pracując w laboratorium medycznym, poznała praktyczny aspekt diagnostyki niepłodności, specjalizuje się głównie w badaniach z zakresu immunologii oraz autoimmunologii. Promuje wiedzę o profilaktycznych badaniach diagnostycznych, współtworząc dział Diagnostyka w „Leku w Polsce”. Blog labhome.pl.

POLECAMY:

Jakie badania ma wykonać mężczyzna przez rok bezskutecznie starający się o dziecko?

Jak przebiega wizyta u androloga

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.