Przejdź do treści

Dzięki in vitro zaszła w ciążę. Nie mogła jednak zostać matką tego dziecka

nie mogła wychować dziecka z in vitro
fot. Facebook - Carolyn & Sean Savage

Po wielu latach niepowodzeń i kilku próbach in vitro, kobiecie udało się w końcu zajść w ciążę. Kilka dni po zrobieniu testu ciążowego okazało się jednak, że nie mogła wychować dziecka. Dlaczego?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przez długi czas Carolyn Savage próbowała różnych kuracji mających na celu poprawę jej płodności. Pomimo wielokrotnych stymulacji owulacji, inseminacji domacicznych i innych metod, na teście zawsze pojawiała się tylko jedna kreska.

Po pewnym czasie podjęła więc ze swoim mężem Seanem decyzję o in vitro. Udało się!
– Z niedowierzaniem przyglądałam się testowi, myślałam że to błąd – wyznaje kobieta. – Wstrzymałam oddech, zamknęłam oczy i odczekałam kilka sekund. Kiedy je otworzyłam, byłam zdumiona. Dwie kreski! – dodaje.

Małżeństwo nie mogło uwierzyć w swoje szczęście. Para wychowywała już trójkę dzieci, jednak od przez długi czas bezskutecznie starali się o powiększenie rodziny. To marzenie miało się w końcu spełnić.

Zobacz także: „Są łzy, ciągłe oczekiwanie, pogrzebane często nadzieje”. Niezwykle szczere i bolesne wyznanie o in vitro

Nie mogła wychować dziecka z in vitro

Ich szczęście przerwał jeden telefon od lekarza. Cztery dni po zrobieniu testu okazało się, że zarodek, który otrzymała Carolyn, należał do innej pary… W rzeczywistości kobieta nosiła więc pod sercem dziecko, które genetycznie było potomkiem innych ludzi.

Carolyn i Sean nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Musieli podjąć bardzo ważną decyzję. Małżeństwo zdecydowało, że po porodzie dziecko trafi do swoich biologicznych rodziców. Choć ten krok kosztował ich wiele, czuli, że właśnie w ten sposób powinni postąpić. Skontaktowali się z biologicznymi rodzicami dziecka- Shannon i Paulem Morrell.

Chłopczyk otrzymał imię Logan i urodził się cztery tygodnie przed terminem. Carolyn spędziła z noworodkiem pół godziny, następnie maluszek trafił w ręce Shannon i Paula.

Zobacz także: Z jego nasienia narodziło się dziecko innego mężczyzny. Niesamowity przypadek w USA

Niespodziewane zakończenie historii

Po tym wydarzeniu Carolyn pogodziła się już z myślą, że nie urodzi więcej dzieci. Tak się jednak nie stało. W 2011 roku z pomocą surogatki Carolyn i Sean zostali rodzicami bliźniąt- Isabelli i Reagany. To jednak nie koniec niespodzianek.

Kiedy kilka lat później kobieta zaczęła odczuwać dziwne objawy, zrobiła test ciążowy. Z niedowierzaniem stwierdziła, że wynik był pozytywny!

– Wieku 45 lat, po dwóch dekadach starań bez naturalnego zapłodnienia, po niezliczonej ilości stymulacji, inseminacjach, ponad pięciu podejściach do zapłodnienia pozaustrojowego […] i jednej pomyłce zarodków przy in vitro, byłam w ciąży – mówi zaskoczona Carolyn. Nicholas Winton Savage przyszedł na świat jesienią 2014 roku. Cuda się jednak zdarzają!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: today.com,popularne.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Lekarz z różową wstążka przypiętą do kitla /Ilustracja do tekstu: Ciąża po raku piersi: szanse, zagrożenia. Leczenie raka a płodność, metody zachowania płodności
Fot.: Fotolia.pl

W ostatnich dekadach medycyna poczyniła ogromne postępy – potrafimy już skutecznie leczyć wiele nowotworów, które jeszcze do niedawna oznaczały wyrok. Jednym z nich jest rak piersi. I choć w batalii z nim jesteśmy coraz skuteczniejsi, większość dostępnych terapii wciąż wiąże się z istotnym zagrożeniem dla przyszłej płodności. Z czego to wynika, czy można zastosować leczenie zachowawcze i jakie są dostępne metody prezerwacji płodności? Przeczytaj.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak piersi każdego roku atakuje coraz więcej kobiet. Zgodnie z aktualnymi statystykami, blisko 20% z nich otrzymuje diagnozę jeszcze przed menopauzą. Tymczasem wiek, w którym Europejki decydują się na macierzyństwo, z roku na rok wzrasta. To oznacza, że wiele kobiet zapada na raka piersi jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka. Poza troską o zdrowie muszą pomyśleć też o prezerwacji płodności.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi wśród kobiet w wieku 33-36 lat, aż 72% pacjentek, które chorowały na nowotwór piersi, omówiło z lekarzem prowadzącym zagadnienia związane z płodnością. Obawy dotyczące utraty płodności wpłynęły na wybór metody leczenia aż u 29% respondentek.

ZOBACZ TEŻ: Dieta a menopauza. Co jeść, aby opóźnić ten proces?

Chemioterapia a płodność: gonadotoksyczne cytostatyki

Warto wiedzieć, że rak piersi jest jednym z nowotworów kobiecych, których leczenie najsilniej wiąże się z ryzykiem upośledzenia lub utraty płodności. Wynika to z wykorzystywania kilku metod terapii: chirurgii i radioterapii oraz leczenia systemowego: chemioterapii, hormonoterapii oraz immunoterapii.

U większości pacjentek po leczeniu operacyjnym raka piersi stosuje się chemioterapię uzupełniającą, która poprawia wskaźniki przeżycia. Tę formę dodatkowego leczenia zaleca się obecnie wszystkim pacjentkom przed 35. rokiem życia. Nie jest ona jednak obojętna dla płodności.

Cytostatyki stosowane powszechnie w chemioterapii (m.in. cyklofosfamid) działają niewybiórczo, niszcząc wszystkie szybko dzielące się komórki – także te zdrowe. Wskutek tego obumarciu ulegają również komórki nabłonkowe przewodu pokarmowego, szpiku kostnego skóry i włosa, a także komórki rozrodcze.

Jak wynika z badań, stosowanie cytostatyków wiąże się z uszkodzeniem struktury jajników, czego konsekwencją jest m.in. znaczne obniżenie rezerwy jajnikowej. Wykazano, że w standardowej terapii cyklofosfamidem, stosowanej przez 12-16 tygodni, jajniki „starzeją się” o ok. 10 lat.

Supresja jajników gosereliną: sposób na minimalizację ryzyka utraty płodności po chemii

Z wieloośroodkowego badania, z którego wnioski opublikowano w 2015 roku, wynika, że nadzieją na minimalizację ryzyka utraty płodności po leczeniu cytostatykami jest stosowanie gosereliny, obniżającej czynność gonad.

Okazało się, że panie przed 50. rokiem życia (i z negatywnym wynikiem badania w kierunku obecności receptorów: estrogenowego i progesteronowego), które otrzymywały chemioterapię uzupełnioną o goserelinę, miały ogólnie wyższe szanse na ciąże (21%) niż te, które otrzymywały wyłącznie standardową chemioterapię (11%). Dodatkowo rzadziej występowała u nich przedwczesna menopauza (20% w stosunku do 45% w grupie nieprzyjmujących gosereliny).

Na podstawie wyników tej analizy eksperci zdecydowanie zalecają stosowanie farmakologicznego zahamowania czynności jajników (tzw. supresji jajników) u chorych na raka piersi bez ekspresji receptorów hormonalnych. Metoda ta pozwala „uśpić” jajniki na czas chemioterapii, a tym samym – w pewnym stopniu ochronić ich czynność.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Chemioterapia zwiększa szanse na płodność? Zaskakujące wyniki badań

Hormonoterapia po raku piersi a płodność

Wpływ na płodność ma również hormonoterapia, zalecana młodym pacjentkom jako uzupełnienie standardowego leczenia raka piersi. Obniżenie płodności nie wynika jednak z samych środków, ale z czasu trwania hormonoterapii (5-10 lat) i wcześniejszego zmniejszenia rezerwy jajnikowej na skutek chemioterapii.

Długi czas leczenia hormonalnego sprawia, że wiele pacjentek, które poddają się temu leczeniu, może rozpocząć starania o dziecko dopiero w okresie znacząco obniżonej płodności.

Terapia celowana – złoty strzał w raka

Coraz głośniej mówi się, że przyszłość w leczeniu raka należy do nowoczesnej formy leczenia: terapii celowanej. Tym samym powoli spełnia się marzenie Paula Ehrlicha, pioniera chemioterapii, który przed ponad stu laty postawił sobie za cel znalezienie „magicznych kul” – skierowanych w samo ognisko choroby, a nieszkodliwych dla zdrowych komórek.

Mechanizm działania leków celowanych znacznie różni się od tego, który znamy z klasycznej chemioterapii. Podczas gdy tradycyjne leczenie cytostatykami działa na wszystkie komórki, terapia celowana wymierzona jest wyłącznie w zmutowane szlaki przewodnictwa wewnątrzkomórkowego. W leczeniu tego typu wykorzystuje się m.in. niskocząsteczkowe inhibitory kinaz i przeciwciała monoklonalne. Ich zadaniem jest przechwycenie sygnału pobudzającego komórki nowotworowe do wzrostu i podziału, a także doprowadzenie do ich apoptozy (czyli obumarcia).

Przykładem nowoczesnych leków, które wykorzystują to działanie w kuracji niektórych typów raka piersi (z nadekspresją receptora HER2), są trastuzumab i pertuzumab. Wprowadzenie ich do obrotu wyznaczyło nowy kierunek w badaniach onkologicznych. Do tej pory nie przeprowadzono jednak badań, które jednoznacznie określiłyby wpływ tych terapii na płodność.

Producent pertuzumabu informuje, że w analizach na zwierzętach (u dojrzałych płciowo samic małp makaków) nie zaobserwowano działań niepożądanych po ekspozycji na ten środek. Brakuje jednak analiz, które potwierdziłyby bezpieczeństwo stosowania leku u kobiet w wieku rozrodczym.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kisspeptyna: hormon seksu pomoże niepłodnym parom?

Radioterapia a zachowanie płodności

Radioterapia to dodatkowa metoda leczenia, którą stosuje się zawsze po operacji oszczędzającej inwazyjnego raka piersi, by zminimalizować ryzyko nawrotu. Obszar naświetlania obejmuje wówczas przeważnie tylko klatkę piersiową i nie wiąże się z ryzykiem uszkodzenia jajników. Jeśli jednak konieczne jest jego rozszerzenie na okolice narządu rodnego, w celu zmniejszenia ryzyka utraty płodności można zastosować chirurgiczne przemieszczenie jajników poza pole naświetlania. Po takim leczeniu szansę na ciążę daje wtedy procedura in vitro.

Rak piersi: jak zachować płodność?

Najlepszą strategię prezerwacji płodności u pacjentek z rakiem piersi stanowią nowoczesne techniki reprodukcyjne.

Chore mogą skorzystać z poniższych metod zachowania płodności:
  • zamrożenia i przechowania zarodków,
  • witryfikacji gamet, czyli zamrożenia i przechowania oocytów,
  • zamrożenia i przechowania tkanki jajnika.

Witryfikacja oocytów lub zarodków

Każda z tych metod wiąże się, niestety, z pewnymi ograniczeniami. Aby możliwe było zamrożenie (witryfikacja) oocytów lub zarodków u chorej na raka, należy przeprowadzić stymulację owulacji. Ta jednak – wywołując 10-krotne podwyższenie poziomu estrogenów – może nie pozostać bez wpływu na dalszy rozwój hormonozależnego raka piersi. Z tego powodu naukowcy z European Society of Medical Oncology (ESMO) rekomendują inną metodę stymulacji, w której wykorzystuje się tamoksyfen i letrozol, czyli leki stosowane w walce z rakiem.

Istnieje również możliwość pobrania oocytów bez stymulacji. Eksperci wskazują jednak, że  uzyskuje się wówczas tylko jedną komórkę jajową.

Z kolei pobranie i zamrożenie komórek jajowych przeprowadza się u pacjentek po 18. roku życia. Gdy takim zabiegiem zainteresowana jest osoba nieletnia (ale po 16. roku życia), wymagana jest dodatkowo zgoda jej opiekunów prawnych. Górną granicą wieku jest zaś 40. rok życia.

W przypadku chęci zamrożenia zarodków w celu zachowania płodności konieczne jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). Ta forma prezerwacji płodności – zgodnie z obowiązującą ustawą o in vitro – dostępna jest wyłącznie dla pacjentek, które mają partnera.

Zamrożenie tkanki jajnika

Najbezpieczniejszym zabiegiem umożliwiającym zachowanie płodności u chorej na raka wydaje się pobranie i zamrożenie tkanki jajnika. Nie wymaga ono szczególnych przygotowań ani wcześniejszego przeprowadzenia stymulacji owulacji. Po zakończeniu terapii onkologicznej fragmenty przechowywanej tkanki jajnika można rozmrozić i przeszczepić pacjentce – w miejsce pozostawionych jajników lub w innej lokalizacji.

Zabieg pobrania i przechowania tkanki jajnikowej z powodzeniem wykonuje się za granicą. W Polsce oferowany jest w kilku ośrodkach, ale łączy się z pełną odpłatnością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego kobiety mrożą swoje jajeczka? Ciekawe badania na Uniwersytecie Yale

Ciąża po raku piersi: ile należy odczekać?

Eksperci zaznaczają, że nie ma jednoznacznych rekomendacji dotyczących długości okresu pomiędzy zakończeniem leczenia raka piersi a ciążą. Sytuacja każdej pacjentki jest nieco inna – dotyczy to zarówno jej wieku, jak i zastosowanej terapii.

Ponieważ jednak przez pierwsze dwa dwa lata od diagnozy ryzyko nawrotu choroby nowotworowej jest największe, zaleca się, by zaczekać ze staraniami nieco dłużej. Jest to też korzystne z uwagi na czas dojrzewania oocytów po zakończonym leczeniu (trwający ok. pół roku).

Ciąża po leczeniu raka piersi: jakie są szanse?

Choć ciąża po leczeniu raka nie jest niemożliwa, wykazano, że pacjentki te mają znacznie mniejszą szansę na posiadanie biologicznego potomstwa. Liczba ciąż u kobiet z tej grupy wynosi około 30% w porównaniu z liczbą ciąż w populacji ogólnej (uwzględniając przy tym wiek pacjentek).

Leczenie raka piersi a in vitro

Warto jednak wiedzieć, że – zgodnie z badaniami – ciąża u kobiet, które przeszły terapię raka piersi, nie zwiększa ryzyka nawrotu nowotworu.

Naukowcy wykazali, że ryzyko wznowienia hormonozależnego nowotworu piersi było w tej grupie chorych takie samo, jak w przypadku kobiet, które nie zdecydowały się na ciążę po zakończeniu leczenia onkologicznego. Wyniki te nie zmieniły się, gdy wzięto pod uwagę czas, jaki upłynął od rozpoznania raka piersi do zajścia w ciążę (powyżej dwóch lat i poniżej dwóch lat). Co więcej, odsetek przeżyć wzrastał u kobiet, które zrealizowały plany macierzyńskie po leczeniu raka piersi.

Istnieją również przekonujące dowody na to, że techniki wspomagania reprodukcji, takie jak in vitro, nie wpływają na ryzyko nawrotu choroby nowotworowej. W 2015 roku analizie poddano 198 pacjentek onkologicznych, z których 25 skorzystało z medycyny reprodukcji. W badaniu tym nie stwierdzono różnic pomiędzy odsetkiem nawrotów choroby ani liczby zgonów u pań, które skorzystały z in vitro po leczeniu raka piersi, i z grupy kontrolnej.

CZYTAJ TEŻ: Ciąża po 40-tce. Jakie mam szanse?

Ciąża po raku piersi: jakie jest ryzyko?

Z ciążą po raku piersi mogą wiązać się też inne zagrożenia. Specjaliści zauważyli zwiększony odsetek poronień u pacjentek leczonych z powodu raka piersi w porównaniu do populacji nieleczonej. Badania, które na to wskazują, nie są jednak liczne ani wystarczająco szczegółowe.

Zgodnie z analizami szwedzkich badaczy, w przypadku pań, które przeszły terapię raka piersi, nieznacznie wzrasta ryzyko wad wrodzonych u płodu, cesarskich cięć ze wskazań położniczych, przedwczesnych porodów oraz powicia dziecka o niskiej masie urodzeniowej. Spostrzeżeń tych nie potwierdzają badania duńskie. Naukowcy z obu krajów byli jednak zgodni w końcowych wnioskach: w większości przypadków losy dzieci kobiet, które zakończyły leczenie nowotworu piersi, były pomyślne.

To oznacza, że ciąża po raku piersi jest możliwa, a leczenie nie musi przekreślać planów macierzyńskich. Wskazane jest jednak szczególnie uważne monitorowanie ciąży.

Źródła: „Breast cancer in young women” w: „Oncology in Clinical Practice”, 2015, 11, s. 276–291, „Ciąża a rak piersi” w: „Ginekologia po dyplomie”, 2011, 5, s. 98-107, „Macierzyństwo po leczeniu raka piersi” w: „Ginekologia Polska”, 2015, 86, s. 72-76, webmd.com, zwrotnikraka.pl, termedia.pl, cyzl.eu, biotechnologia.pl, nowotwory.org, PAP

POLECAMY TAKŻE: Hormony płodności kontra rak piersi. Najnowsze badania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Adele czy Mozart? Zobacz, jakiej muzyki woli słuchać dziecko w łonie mamy!

wpływ muzyki na płód
fot. Fotolia

Nie od dziś wiadomo, że muzyka świetnie wpływa na rozwój płodu w łonie matki. Jednak jaką muzykę wybrać? Lepiej sięgnąć po klasykę czy może warto postawić na muzykę nowoczesną? Zbadali to naukowcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Płód słucha wszystkich dzięków, które go otaczają. Radzi sobie z tym doskonale, ponieważ właśnie ten zmysł ma najlepiej rozwinięty.

Wśród przyszłych mam popularna jest praktyka puszczania muzyki nienarodzonym jeszcze maluszkom. Ma to pozytywnie wpływać na rozwój dziecka. Jednak czy dobór muzyki ma dla niego znaczenie? Okazuje się, że tak!

Zobacz także: Gwiazda The Corrs zaśpiewała dla zarodków z in vitro. „To dla mnie zaszczyt”

Wpływ muzyki na płód

Naukowcy  z kliniki leczenia niepłodności Institut Marques w Barcelonie badali ruchy ust i języka u ponad 300 płodów w okresie od 18 do 38 tygodnia ciąży.

Przyszłym mam puszczano składankę 15 różnych piosenek z trzech gatunków muzycznych: klasyki, muzyki tradycyjnej oraz pop rocka.

Największym „powodzeniem” cieszyła się muzyka klasyczna (84 proc. pozytywnych reakcji), następnie muzyka tradycyjna (79 proc.) i na końcu pop-rock (59 proc).

Zobacz także: Muzyka wspomaga zapłodnienie in vitro – film

Po które utwory warto sięgać?

Okazało się, że u 91 proc. płodów pojawiła się pozytywna reakcja na tradcyjne kolędy oraz utwór „Eine kleine Nachtmusik” Mozarta.

Równie dużą „popularnością” cieszyła się piosenka „Bohemian Rapsody” zespołu Quenn oraz utwór „YMCA” autorstwa Village People.  Z kolei twórczość Adele i Shakiry niezbyt przypadła maluchom do gustu.

Jak podkreśla dyrektor instytutu- dr Marisa López-Teijón, takie upodobanie do muzyki może mieć związek z „melodiami, które przetrwały przez lata”.

Zobacz także: Babypod – dopochwowy odtwarzacz muzyki

Muzyka odwieczna formą międzyludzkiej komunikacji

– Muzyka to forma odwiecznej komunikacji między ludźmi – skomentowała odkrycie López-Teijón.
– Komunikacja poprzez dźwięki, gesty i tańce poprzedzała język mówiony – dodała ekspertka.

Podkreśliła, że pierwsze języki, które pojawiły się na świecie, były oparte w większej mierze na melodii, niż na słowach. Ludzie wciąż instynktownie mają skłonność do mówienia wysokim głosem, zwłaszcza zwracając się do dzieci.

Odkrycie naukowców zostało zaprezentowane w czerwcu br. na piątym Międzynarodowym Kongresie Stowarzyszenia Muzyki i Medycyny w Barcelonie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ciąża i wakacje. O czym pamiętać, planując letni wyjazd?

Kobieta w ciąży w bikini; układa ręce na brzuchu - w kształt serca /Ilustracja do tekstu: Ciąża a wakacje. O czym pamiętać, planując letni wyjazd?
Fot.: Ignacio Campo /Unsplash.,com

Letnie miesiące sprzyjają krótkim wypadom za miasto lub wyjazdom na dłuższe wakacje. Dotyczy to też, oczywiście, kobiet w ciąży. Jeżeli nie ma istotnych powodów medycznych, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym czasie skorzystać z uroków urlopu. Jak go zaplanować i na co zwrócić szczególną uwagę, podpowiada Marzena Langner-Pawliczek, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ciąża a wakacje – zachowaj zdrowy rozsądek

Warto pamiętać, że ciąża to nie choroba, można więc w tym czasie robić wiele rzeczy: spacerować, jeździć na rowerze, chodzić na basen, uprawiać gimnastykę. Nie ma również przeszkód, aby udać się na wypoczynek. Wyjeżdżając w okresie ciąży na wakacje, te w kraju czy też za granicę, należy jednak zachować zdrowy rozsądek.

Każdy, kto wybiera się na wakacje, szuka porad i konsultacji – dotyczy to również kobiet ciężarnych. Ważne jest jednak, aby konsultować się z osobami, które mają rzetelną wiedzę. Z doświadczenia wiem, że wiedza nie tylko ciężarnych, ale także młodych mam nie zawsze pochodzi z dobrych źródeł.

Kobiety w ciąży czują się różnie. Jedne przez dziewięć miesięcy nie dostrzegają swojego odmiennego stanu, bo czują się wyśmienicie. Są też takie, które od początku do końca mają problemy i rozmaite dolegliwości. Przede wszystkim ta druga grupa przyszłych mam powinna zasięgnąć opinii specjalistów – najlepiej kilku. Otrzymawszy je, należy stosować się do zaleceń i wskazówek, ale też nie robić niczego wbrew sobie. Jeżeli masz jakiekolwiek obiekcje i nie czujesz się pewnie, wyślij na wczasy rodzinę, a sama wypoczywaj w domu. Jeśli podjęłaś decyzję o wyjeździe – nie rozmyślaj, tylko szykuj się na relaks.

CZYTAJ TAKŻE: Wakacje, czy możliwy jest urlop od niepłodności?

Ciąża a podróż samolotem, autokarem i samochodem: o tym trzeba pamiętać

Kobieta ciężarna, u której ciąża przebiega prawidłowo, może podróżować różnymi środkami lokomocji i czynnie wypoczywać. Optymalnym czasem na wakacje jest drugi trymestr ciąży. Nie oznacza to jednak, że przez pozostałe miesiące ciąży trzeba siedzieć w domu.

Do każdej podróży należy się jednak dobrze przygotować. Jeśli w przeszłości zdarzało ci się cierpieć na chorobę lokomocyjną, przed wyjazdem zaopatrz się w odpowiednie preparaty. Mogą one przydać się również tym paniom, które wcześniej nie miały problemów lokomocyjnych. Pamiętaj też, by zabrać wygodne ubrania, które nie będą uciskały brzuszka ani krępowały ruchów.

Czas podróży nie powinien być zbyt długi. Jeśli kilkugodzinną podróż samochodem lub autokarem możesz zamienić na samolot – zrób to. Podróże lotnicze nie są jednak wskazane w zaawansowanej ciąży. Niektóre linie lotnicze wymagają zaświadczenia lekarskiego, a nawet odmawiają przyjmowania ciężarnej na pokład. Zmiany ciśnienia w trakcie podróży lotniczej mogą wywołać wcześniejszą akcję porodową. Być może zatem najlepiej po prostu pojechać gdzieś blisko.

Jeśli masz zalecone preparaty przeciwzakrzepowe, pamiętaj o ich przyjmowaniu. W samolocie, autokarze czy samochodzie układaj ciało wygodnie, ale nie zapominaj o zapinaniu pasów bezpieczeństwa. Można kupić lub wypożyczyć specjalne adaptery do pasów bezpieczeństwa dla ciężarnych. Dzięki adapterowi pas biodrowy przebiega poniżej linii brzuszka i nie uciska płodu. Zmieniaj pozycje, poruszaj się, a jeżeli to możliwe, zrób kilka kroków, rozluźnij, rozciągnij ciało. W zaawansowanej ciąży nie prowadź pojazdu sama. Fachowcy twierdzą, że najbezpieczniejsze miejsce w samochodzie znajduje się za kierowcą – jeśli możesz zajmij je.

Na czas podróży przygotuj sobie płyny i drobne przekąski. Unikaj kofeiny – podobno sprzyja powstawaniu obrzęków nóg.

ZOBACZ TEŻ: Plemniki na wakacjach. O czym mężczyzna powinien pamiętać podczas urlopu?

Ciąża a wakacje. Jakie miejsce wybrać na urlop?

Planując wakacyjny wyjazd w czasie ciąży należy dobrze przemyśleć wybór miejsca, w którym będziemy wypoczywać. Podróże egzotyczne warto odłożyć wówczas na inny czas. Choroby tropikalne, biegunki czy zatrucia pokarmowe nie są ci w tym stanie potrzebne. W przypadku wyjazdu zagranicznego warto sprawdzić, jak w miejscu twojego wypoczynku funkcjonuje służba zdrowia. Unikniesz wówczas stresu związanego z niepewnością, czy w razie potrzeby skorzystasz z potrzebnych świadczeń.

Jeśli jesteś już na wymarzonym urlopie (specjaliści twierdzą, że w czasie ciąży lepiej jechać nad morze niż w góry), pamiętaj o:

  • nakryciu głowy,
  • kremie z filtrem UV (minimum 30 SPF).

Opalanie w czasie ciąży – czym to grozi?

Opalanie w ciąży nie jest wskazane, jeżeli wiąże się z kilkugodzinnym plażowaniem w pełnym słońcu. Pomijając poparzenia słoneczne, potencjalne przebarwienia na skórze i puchnące stopy, upał może być przyczyną krwawienia z dróg rodnych.

Korzystaj ze słońca w półcieniu, leżąc przy tym na leżaku, nie na piasku – w przeciwnym razie możesz nabawić się bólu kręgosłupa. Rozsądne jest przebywanie na plaży przed godziną 11.00 i po godzinie 15.00. Kostium kąpielowy powinien być wygodny i podtrzymujący biust.

Ciąża a wakacje: pamiętaj o nawodnieniu i schładzaniu ciała!

Ponadto pamiętaj, by w czasie letnich wakacji pić dużo płynów, nawet do 3 litrów dziennie – najlepiej wodę i chłodne herbatki ziołowe. W trakcie plażowania często schładzaj swoje ciało: spryskuj twarz chłodną wodą, przecieraj mokrymi chusteczkami. Korzystaj z wody morskiej albo popływaj w basenie. Jeśli boisz się infekcji dróg rodnych, zaopatrz się w specjalne tampony z pałeczkami kwasu mlekowego.

Wykorzystaj wyjazd na sto procent i naładuj akumulatory. Będziesz miała okazję wykorzystać je w trakcie porodu, a później w trakcie opieki na swoim dzieckiem. Udanych i bezpiecznych wakacji!

POLECAMY RÓWNIEŻ: Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Meghan Markle jest w ciąży? Księżna odwiedziła klinikę leczenia niepłodności

Meghan Markle jest w ciąży
fot. Facebook - Meghan, Duchess of Sussex

Czy Meghan Markle jest w ciąży? Plotkarskie portale twierdzą, że tak. W ostatnich dniach pojawiła się informacja, że księżna Sussex jest już po wizycie w klinice leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W grudniu 2017 świat obiegła informacja o zaręczynach księcia Harrego ze starszą o trzy lata amerykańską aktorką Meghan Markle.

19 maja oczy całego świata zwrócone były ku iście królewskiej uroczystości zaślubin pary. Od razu pojawiły się też insynuacje o rzekomej ciąży świeżo upieczonej księżnej.

Potka głosi również, że książę Harry od miesięcy przyjmuje suplementy i witaminy, które mają wspomóc ich starania o dziecko.

Zobacz także: Tajemnice sukni ślubnej Meghan Markle

Meghan Markle jest w ciąży?

Jak dowiedział się plotkarki portal „Radar Online’, kilka miesięcy przez zaplanowanym weselem Meghan i Harry odwiedzili lekarza- eksperta ds. płodności.

– Harry i Meghan postanowi rozpocząć starania o dziecko od razu po ślubie – twierdzi źródło „Radar Online”.

– Oboje zdają sobie sprawę, że wraz z wiekiem szanse na ciążę Meghan maleją. Są również świadomi możliwych komplikacji zdrowotnych i rosnącego ryzyka poronienia – dodaje.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek będzie miała trzecie dziecko? W dniu swoich urodzin zrobiła Radkowi niepodziankę

„Pierwsze bliźnięta w rodzinie królewskiej od 588 lat”

Amerykański tygodnik brukowy „The National Enquirer”  już rozpisuje się o bliźniaczej ciąży Meghan. „Pierwsze bliźnięta w rodzinie królewskiej od 588 lat” krzyczą nagłówki gazet.

Wszystko przez wspomnianą wizytę w klinice leczenia niepłodności.  Jak wiadomo, przy zapłodnieniu in vitro, szanse na ciążę mnogą znacznie wzrastają. Podobno Meghan rozpoczęła wizyty w klinice jeszcze na długo przed weselem.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: hollywoodlife.com, wp.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami