Przejdź do treści

„Nie każdy może być rodzicem adopcyjnym”

sadchild.jpg

Kto może być rodzicem adopcyjnym, dlaczego dzieci nie patrzą w oczy i czy można nie zaakceptować zapachu własnego dziecka – o tym w naszej rozmowie z dyrektor Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku, Dorotą Polańską.

Czy dzieci w ośrodkach adopcyjnych nie są traktowane przedmiotowo? Nie podlegają pewnej selekcji?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dyrektor Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku, Dorota Polańska: W momencie, gdy rodzice są przygotowywani do adopcji, ośrodek adopcyjny już wie, jakie dziecko są gotowi są przyjąć. Składa się na to wiele czynników. Część rodziców twierdzi, że są mogą przyjąć chore dziecko, ale okazuje się, że mieszkają zbyt daleko od najbliższego szpitala. To ich wyklucza, bo nie są w stanie zapewnić mu stałej opieki medycznej. W takim wypadku logika bierze górę nawet nad otwartym sercem.

Rodzice nie sprawdzają dzieci, nie dostają wielu propozycji. Wybieramy dla nich jedno dziecko, adekwatne do ich otwartości. Ewentualnie – w przypadku bardzo trudnego dziecka – jeśli rodzice nie są w stanie podołać, my, jako ośrodek adopcyjny wysyłamy im komunikat, że rozumiemy ich wątpliwości. Takich osób nie wolno dyskwalifikować, natomiast jeśli rodzice nie mieli żadnego poważnego powodu, aby zrezygnować to nie dostają kolejnej propozycji.

Ośrodek zawsze wcześniej wie, na jakie poświęcenia są gotowi przyszli rodzice lub czego się bardzo boją. Nie powierzymy żadnej rodzinie dziecka, które ją przerasta, ponad miarę ich możliwości. Wszystkie przypadki rozpatrywane indywidualnie. Znamy problemy poszczególnych dzieci i każdemu z nich szukamy domu, w którym rodzice są gotowi przyjąć dziecko z takimi problemami, jakie właśnie ono posiada. Nie wybieramy par pierwszych w kolejce, ale te najbardziej odpowiednich. Rodzice przyjeżdżają do ośrodka na spotkanie z konkretnym dzieckiem, o którym mają już wiele informacji. Na miejscu nie dokonują już żadnego wyboru.

Co nie znaczy, że nie mogą zrezygnować z tego dziecka…

Tak, do momentu sprawy adopcyjnej mogą wycofać się ze swojego wyboru. Tak mówi prawo.

Czy słusznie? Rezygnacja odbija się głębokim piętnem na psychice dziecka.

Zadaniem ośrodka adopcyjnego jest wyeliminowanie takich sytuacji.

Szkoda, że nie do końca się udaje.

Nigdy się nie uda w 100 procentach. Czasem sami sobie zakładamy – nigdy tego nie zrobię czy zawsze taki będę. To błędne założenia, bo nie mamy pewności własnej osoby. Życie weryfikuje nasze deklaracje. Rodzice adopcyjni często sądzą, że są gotowi na wiele poświęceń i faktycznie tak jest. Zdarzają się jednak przypadki, gdzie cały proces adopcyjny świetnie się układa, a nagle okazuje się, że matka, czego wcześniej w ogóle nie wkalkulowała, nie może znieść zapachu dziecka. Kłopot z akceptacją własnego dziecka miewają także matki biologiczne. To sytuacje, których nie możemy przywidzieć – dlatego zdarzają nieudane adopcje.

Gdy mówimy o dobru dziecka nie ma miejsca na pomyłki.

Nie każdy może być rodzicem adopcyjnym, ale każdy ośrodek kalkuluje granice błędu. Rodzice adopcyjni myślą, że będą w stanie wiele zaakceptować. Z góry zakładają, że problemy w nauce nie będą dla nich kłopotem. Zapewniam – pierwsza dwójka bardzo boli, kolejnych piętnaście jeszcze bardziej. Wtedy często pojawia się refleksja: „gdyby to było moje dziecko, byłoby inne”.

Są obawy, które rodzice są w stanie wypowiedzieć, np. boję się przewlekłych chorób, boję się upośledzenia dziecka. Ważne jest, aby znaleźć punkty, które pomogą zminimalizować możliwość błędu. Należy wyeliminować sytuacje, w których dziecko trafia do rodziców, którzy nie są w stanie go pokochać.

Czasem rodzice przychodzą do ośrodka adopcyjnego i pomimo negatywnych informacji na temat dziecka nadal są otwarci. Sytuacja zmienia się, gdy stają z nim twarzą w twarz, a ono na nich nie patrzy. To ich przerasta, rodzice chcieliby, aby dziecko rzuciło im się w ramiona, a ono nawet nie odwraca głowy w ich kierunku. Informujemy wtedy rodziców, że istnieje ryzyko, że dziecko może mieć zaburzenia ze spektrum autyzmu. W tym momencie rodzice, mimo prób, nie znajdują w sobie siły, aby je zaakceptować.

Często zdarzają się sytuację, w których dziecko nie patrzy na przyszłych rodziców?

Często.

To wina dysfunkcji?

Wina traumy, którą ma – nie miało matki to po co ma patrzeć na innych? Żeby się związać? Wbrew pozorom małe dziecko, aby wezwać rodzica nie płacze, ale przygląda się. Noworodek, gdy się urodzi patrzy swojej matce prosto w oczy i uwodzi ją. A co jeśli nie mają obiektu, który mogłoby uwieść?

Mieliśmy przypadek dziewczynki – Róży, która w ogóle nie patrzyła na innych ludzi. Musieliśmy sprawdzić czy widzi i słyszy. Trauma była tak głęboka, że nie można było karmić jej przodem. Nie dopuszczała do kontaktu wzrokowego z drugim człowiekiem. To był jej mechanizm obronny. Na szczęście Róża znalazła rodziców adopcyjnych, którzy mieli siłę, aby przez to przejść. Dziś normalnie patrzy w oczy.

Często rodzice rezygnują?

Nie. Około 2 proc. rodziców rezygnuje.

Skąd wynika różnica w finasowaniu rodzin zastępczych i rodzin adopcyjnych?

Rodzice zastępczy, jak sama nazwa wskazuje są tylko na zastępstwo. To zasadnicza różnica. Matka zastępcza musi umożliwić dziecku kontakty z matką biologiczną, musi być gotowa – jeśli jego sytuacja się zmieni – na odejście dziecka. To bardzo trudne dla rodziców zastępczych, dlatego państwo musi ich chronić i wspomagać.

Rodziny adopcyjne także powinny otrzymać pomoc od państwa, ponieważ mają pod opieką takie same dzieci z takimi samymi problemami, jak rodziny zastępcze.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Renata Przemyk
Wikipedia: Lilly M - CC BY-SA 3.0

Polska wokalistka Renata Przemyk na swoim koncie ma ponad 500 tys. sprzedanych płyt, jest laureatką wielu nagród i aktywnie koncertuje. O swoim życiu prywatnym mówi jednak niewiele. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Viva!” dzieli się przeżyciami związanymi z adopcją córeczki – Klary.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Renata Przemyk: nie mogłam przestać się zachwycać

– Nie mogłam przestać się zachwycać i dziękować Bogu, że to się dzieje. I zaczął się kolejny przełom w moim życiu. Po całości. Od spraw głęboko duchowych na najwyższym poziomie po te na najniższym – zmienianie brudnych pieluch – ujawniła artystka.

Piosenkarka jest zdania, że decyzja o adopcji była najlepszą, jaką kiedykolwiek podjęła. Artystka zabrała córkę z pogotowania rodzinnego, gdy ta miała tylko osiem tygodni. – Myślę, że byłam tylko wykonawcą boskiego planu – mówiła na łamach Wysokich Obcasów Extra w 2012 roku.

Przemyk zdradziła również, że pierwsza zmiana pieluchy córeczki nie należała do przyjemności. – Zwymiotowałam! – ujawniła.

Renata Przemyk urodziła się w 1966 r. w Bielsku-Białej. Ma nie tylko ma adoptowaną córkę, gdy była dzieckiem, była przekonana, że rodzice ją adoptowali. Wynikało to z jej poczucia wyobcowania.

Gwiazdy i adopcja

Wśród polskich gwiazd, które zdecydowały się na adopcję można wymienić Agatę Młynarską, która wraz z mężem wychowała dwie córki z domu dziecka, czy Małgorzatę Foremniak, która również ma dwójkę adoptowanych dzieci – Milenę i Partyka.

Do zagranicznych sław, które adoptowały dzieci, zalicza się choćby amerykańska aktorka filmowa Sandra Bullock, czy aktorka i ambasadorka dobrej woli UNCHR Angelina Jolie.

Zobacz także:

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Światowe gwiazdy adoptują dzieci – zestawienie, które wzrusza

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły
Źródło: Viva!, Onet,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.