Przejdź do treści

Naukowe nie do wiary: mix DNA w jednym ciele?

489.jpg

W połowie XX wieku amerykańscy naukowcy James Watson, Francis Crick Watson i Maurice Wilkins odkryli istnienie tajemniczej struktury budującej ciało człowieka – podwójnej spirali DNA. Udowodnili, że wraz z początkiem swego istnienia każdy organizm zyskuje (w wyniku połączenia materiału przekazanego przez rodziców) unikalną treść genetyczną zakodowaną w postaci indywidualnego kodu. W łańcuchu DNA zapisana jest informacja genetyczna stanowiąca zarówno wzór do produkcji wszystkich białek organizmu, jak również podstawę naszej złożoności i różnorodności. Na podstawie tego kodu rozwijamy się i dojrzewamy, jest on naszym identyfikatorem nawet po śmierci.

Skoro każde narodzone dziecko dziedziczy wszystkie charakterystyczne cechy po swoich genetycznych przodkach, łatwo na podstawie analizy DNA dowieść czyjeś tożsamości. Tak przynajmniej mogło się wydawać, ale doniesienia naukowców z ostatnich kilkunastu lat informują, że istnieje na świecie grupa ludzi, która zaprzecza tej regule. Osoby takie nazwane są chimerami i posiadają w organizmie dwa różne kody DNA.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy natura płata figle…

Mechanizm powstawania chimery opiera się na bardzo rzadkim, ale dziś już dość dobrze poznanym przez naukowców scenariuszu. Chimera może rozwinąć się zarówno w sposób naturalny, jak i sztuczny. W obu tych sytuacjach powstały osobnik ma niektóre tkanki lub narządy zbudowane z komórek o innym składzie chromosomów niż reszta jego organizmu.

Do naturalnego chimeryzmu doprowadzić może kilka wyjątkowych splotów okoliczności, z których pierwszy przytrafić się może już na etapie zapłodnienia. Jeśli komórka jajowa zapłodniona zostanie przez dwa plemniki, to część przyszłego osobnika odziedziczy geny po jednym plemniku, a część po drugim.

Następnie, chimeryzm może powstać wskutek połączenia się zarodków na etapie embrionalnym. Mowa tu o sytuacji, gdy dwa zarodki zlewają się w jeden, co prowadzi do powstania w organizmie podwójnego DNA. Dzieje się tak, gdy w momencie implantacji w ścianie macicy dwa zarodki, otoczone chroniącymi je osłonkami przejrzystymi, przedwcześnie je tracą, a następnie – po kontakcie – zaczynają przylegać do siebie i z czasem się łączą. Zarodki mogą też implantować się w macicy bardzo blisko siebie i wrosnąć jeden w drugi. W rezultacie tego procesu dwa embriony mieszają w jednym „ciele”, jednak to, gdzie trafią ich poszczególne składniki komórkowe jest nie do przewidzenia.

Na tym samym etapie embrionalnym, między zarodkami może też po prostu dojść do częściowej wymiany komórek. Bliźniaczy chimeryzm, bo o nim mowa, to sytuacja kiedy bliźnięta dwujajowe z powodu zrośnięcia naczyń krwionośnych przekazują sobie wzajemnie komórki. W wyniku wspólnego krwiobiegu w okresie płodowym, każdy z bliźniaków posiada domieszkę komórek krwi drugiego.

Ostatnim wariantem naturalnego chimeryzmu jest mikrochimeryzm macierzysty. To zjawisko współistnienia w jednym organizmie dwóch odmiennych genetycznie populacji komórek, z których jedna występuje w bardzo niskiej liczbie. Dochodzi do niego, jeśli komórki dziecka przenikają do systemu krwionośnego matki i utrzymują się w nim.

Niejednorodny genetycznie organizm to zwykle niespodzianka dla „szczęśliwego” posiadacza odmiennych nici DNA. Znane w świecie przypadki ludzi-chimer zapewne nigdy nie dowiedziałaby się o swojej osobliwej naturze, gdyby nie potrzeba wykonania badań laboratoryjnych. Chimeryzm może wcale nie przeszkadzać w życiu. Organizm nie wyczuwa odmiennych komórek jako obcych, bo układ immunologiczny wytwarza się znacznie później niż dochodzi do biologicznego powstania chimery.

Sztuczny chimeryzm otrzymuje się za to w wyniku ingerencji ludzkiej, przenosząc tkanki, narządy lub inne części pomiędzy organizmami. To nic innego niż transplantologia, zatem zastosowanie znajdują tu wszystkie zaplanowane i koordynowane przez człowieka procedury przeszczepów tkanek (przetaczanie krwi, przeszczepy szpiku kostnego) i narządów (skóry, rogówki, serca, nerek i innych).

Tworzenie i rozwój sztucznych chimer oraz hybryd, czyli organizmów, które powstają z połączenia ludzkich i zwierzęcych komórek rozrodczych, od lat stanowi przedmiot badań naukowych. Po jednej stronie mamy nieprawdopodobną szansę na postęp i innowację, na drugim zaś biegunie ludzkiej ciekawości pojawia się pytanie etyczne: czy warto poprawiać naturę?

Nie igraj z Bogiem

W latach dwudziestych XX wieku radziecki uczony Ilia Iwanow postanowił stworzyć nowy hybrydowy gatunek, humpansa, będący krzyżówką ludzi z szympansami. Najpierw próbował w warunkach afrykańskiego buszu inseminować szympansice ludzkimi plemnikami, potem przywiózł do Rosji samca orangutana i szukał kobiet-ochotniczek, które chciałyby zajść w ciążę ze zwierzęciem. Eksperymenty naukowca nad hybrydami przez wiele lat odbywały się w całkowitej tajemnicy. Iwanow nigdy nie upublicznił swoich obserwacji, które wyszły na światło dzienne dopiero po upadku Związku Radzieckiego. Rosjaninowi się nie udało stworzyć nowego bytu, ponieważ przed międzygatunkowym zapłodnieniem uchroniły nas potężne bariery biologiczne. Co by było, gdyby jednak komuś udało się je pokonać? Jaki byłby rezultat takiego eksperymentu?

Współcześnie do międzynarodowego ustawodawstwa wpisuje się zakazy ingerencji w genom ludzki w celach innych niż lecznicze. Zakazuje się klonowania, jak również tworzenia chimer oraz hybryd. O ile wizja przyszłości, w której dowolne, niesprawne tkanki czy narządy zastępuje się innymi, wytworzonymi na bazie komórek macierzystych może stanowić ogromny przełom w medycynie, należy wyznaczyć granice eksperymentu i pozwolić, by to siły przyrody decydowały, ile człowieka musi być w człowieku, by nie stracił on swojej natury.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Sport i in vitro – czy przed i po transferze zarodków można ćwiczyć?

czy przed i po transferze zarodków można ćwiczyć

Proces, który wiąże się z zapłodnieniem metodą in vitro, składa się z kilku etapów. Jednym z ostatnich jest transfer zarodków. Warto wspomóc w tym czasie pracę swojego organizmu. Postanowiliśmy przyjrzeć się wysiłkowi fizycznemu i teoretycznie korzystnych dla nas ćwiczeniom – czy także w okresie około transferowym są wskazane?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy w trakcie / po transferze zarodków można ćwiczyć? Czy jest to bezpieczne? 

Po transferze zaleca się spoczynkowy tryb życia, z tego względu należy wyłączyć aktywność sportową i ćwiczenia fizyczne – odpowiedziała nam dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Warto jednak pamiętać, że wskazówki te dotyczą głównie pierwszego-dwóch tygodni po transferze. Wiąże się to między innymi z podwyższoną temperaturą ciała, którą powoduje wysiłek fizyczny. Może negatywnie wpłynąć to na implantację zarodka. Pamiętajmy też, że szczególnie niewskazana jest w tym czasie jedna z bardziej popularnych aktywności – basen.

Co więcej, intensywne ćwiczenia mogą wprowadzać organizm w stan stresu i podwyższać poziom hormonów odpowiedzialnych właśnie za niego. Nie jest to korzystne w okresie około transferowym.

Sport to zdrowie

Generalnie umiarkowany sport jest jednak polecany na każdym innym etapie starań o dziecko. Przygotowuje ciało zarówno do ciąży, jak i późniejszego wysiłku związanego z dbaniem o maluszka.Wcale nie musi być to wysiłek bardzo intensywny – ma sprawiać przyjemność, a przy tym poprawić ogólną sprawność. Ma także zwiększyć wydolność organizmu oraz przygotować na zmiany, jakie niesie ze sobą ciąża. Trening taki ma także za zadanie przygotować kobietę do ogromnego wysiłku, jakim jest poród” – mówiła w rozmowie z nami Patrycja Glińska – położna, instruktorka fitness, trenerka kobiet w ciąży i po porodzie >>KLIK<<.

Warto o siebie dbać, a sport jest niewątpliwie jednym z elementów zdrowego stylu życia. Co ważne, wpływa korzystnie zarówno na zdrowie fizyczne, m.in. prawidłowy przepływ krwi w organizmie, ale pomaga wspierać także jakość zdrowia psychicznego (endorfiny!). Oba te czynniki są niezwykle ważne w czasie starań o dziecko.

Zobacz też:

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Akupunktura – czy można ją stosować przed i po transferze zarodków?

Współżycie przed i po transferze zarodków – co na to lekarz?

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Rak a ciąża. Boskie Matki nie muszą już dokonywać trudnych wyborów: ja, czy dziecko!

Nowotwór a ciąża

Nowotwór w ciąży: Rośnie liczba kobiet, u których rak zostaje zdiagnozowany w trakcie ciąży lub zaraz po urodzeniu dziecka. Dlatego Fundacja Rak’n’Roll wyszła z inicjatywą opracowania standardów postępowania w przypadku ciężarnych, u których zostaje rozpoznana choroba onkologiczna.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Opracowane przez zespół ekspertów standardy właśnie zostały opublikowane.

– Każdego roku w Polsce u około 400-500 kobiet nowotwór jest diagnozowany w trakcie ciąży lub do roku po jej rozwiązaniu – mówi Marta Ozimek-Kędzior z fundacji Rak’n’Roll. 

Niestety lekarze obserwują stały wzrost liczby tej grupy.
– Dzieje się tak z powodu wzrostu zachorowań na choroby onkologiczne, ale przede wszystkim z faktu opóźniania macierzyństwa przez kobiety – mówi prof. Mirosław Wielgoś, Konsultant Krajowy w dziedzinie Perinatologii, oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Rak a ciąża: Życie moje, czy dziecka – trudne wybory ciężarnej chorej na raka

Pomimo prowadzonych działań informacyjnych kobiety w takiej sytuacji nadal często stawiane są przed dramatycznym wyborem: życie moje czy dziecka?

– Nie raz kobiety w całym kraju w gabinetach lekarskich słyszą, że muszą usunąć ciążę jeśli chcą żyć – przypomina Marta Ozimek-Kedzior.  Na szczęście nie muszą dokonywać tak trudnych wyborów.

Zarówno badania naukowe, jak i doświadczenie specjalistów (polscy lekarze są światowymi pionierami w tej dziedzinie!) pokazuje, że w ciąży można leczyć się onkologicznie i urodzić zdrowe dziecko.
Oczywiście to nie znaczy, że leczenie nie jest niebezpieczne dla dziecka.
Radioterapia jest przeciwskazana w ciąży, gdyż ma niekorzystny wpływ na płód a w przypadku chemioterapii należy wiedzieć co można w każdym trymestrze ciąży, zależy to również od wieku ciąży i stopnia choroby nowotworowej kobiety – dodaje prof. Wielgoś.

Czy dzięki standardom Boskie Matki będą mogły czuć się bezpieczniej?

Aby zadbać o kobiety w tym szczególnym dla nich okresie Fundacja Rak’n’Roll wyszła z inicjatywą opracowania standardów postępowania w przypadku ciężarnych, u których zostaje rozpoznana choroba onkologiczna. Pod przewodnictwem prof. Mirosława Wielgosia, Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Kierownika I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii, Konsultanta Krajowego w dziedzinie Perinatologii, Prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz prof. Macieja Krzakowskiego, Konsultanta Krajowego w dziedzinie Onkologii, 25 ekspertów w dziedzinie onkologii, ginekologii i położnictwa przez 1,5 roku pracowało nad „Standardami postępowania diagnostyczno-terapeutycznego u kobiet w ciąży chorych onkologicznie”. Właśnie opublikowano ten dokument.

– Oczekujemy, że standardy upowszechnią wiedzę na temat prowadzenia ciąży z równoległym leczeniem onkologicznym i wskażą konkretne wyspecjalizowane ośrodki, w których „Boskie Matki” mogą być leczone” – mówi prof. Mirosław Wielgoś, Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

 

Wymioty ciążowe a choroba nowotworowa

Fundacja ma również nadzieję, że dokument zwróci uwagę lekarzy na uśpioną w przypadku kobiet ciężarnych czujność onkologiczną.

– Zdarzało się, że lekarze bagatelizowali guzek w piersi, czy nudności jako typowe objawy ciąży a były to objawy również raka piersi – dodaje Marta Ozimek-Kędzior z fundacji.

Fundacja Rak’n’Roll od początku istnienia prowadzi aktywne działania na rzecz poprawy sytuacji młodych kobiet, u których w ciąży zostaje zdiagnozowany nowotwór.
„Od 2015 roku prowadzimy Program kompleksowej opieki dla kobiet w ciąży chorych na raka „Boskie Matki”, z którego skorzystało do tej pory ponad 100 kobiet. W ramach Programu podopieczne otrzymują bezpłatną pomoc onkologiczną, ginekologiczno-położniczą, psychologiczną, dietetyczną, rehabilitacyjną i urodową” – mówi Marta Ozimek-Kędzior, członek zarządu Fundacji, koordynatorka programu. „Pomoc kobietom w ciąży chorym na raka jest programem misyjnym Fundacji, spełnieniem marzenia naszej założycielki – Magdy Prokopowicz, która po własnych doświadczeniach, walce o możliwość leczenia onkologicznego i zachowania ciąży, postanowiła głośno mówić o tym, że „z rakiem można żyć, a nawet życie dawać” – dodaje Ozimek-Kędzior.
Opieka oferowana w ramach programu Boskie Matki jest bezpłatna.

Zobacz też:

Poronienie; czy jest jakiś złoty środek?
Czy adopcja jest dobra opcją?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Surogacja – dlaczego i komu jest potrzebna?

surogacja

Surogacja jest faktem. Może nie cieszyć się wsparciem społecznym, może budzić opory etyczne, może być wreszcie nieakceptowalna, ale wszędzie tam gdzie pojawia się niepłodność, pojawiają się sposoby na jej pokonanie oraz osoby gotowe w tym uczestniczyć. Zainteresowanych jest wielu, każdy z innego powodu. Te powody i nie zawsze uczciwe motywację budzą liczne wątpliwości do zjawiska surogacji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ale jednak on się dzieje i nie wydaje się, żeby cokolwiek miało się zmienić. Pomimo tego, że jest faktem, bardzo niewiele wiemy o tym, kto i dlaczego decyduje się urodzić dziecko dla kogoś innego. Nie ma teorii psychologicznych, które pomogłoby zrozumieć to zjawisko, można się jedynie domyślać i stawiać hipotezy.

„By pomóc”

Widząc, jak jej przyjaciółka traci kolejne ciąże, Tina zażartowała, że jej niemiecka macica może być pomocna w sprowadzaniu na świat dzieci przyjaciółki[1]. Ostatecznie przyjaciółka została matką biologiczną, jednak pomysł, żeby urodzić dzieci dla kogoś innego zagościł w umyśle Tiny i rzeczywiście  stała się dwukrotnie matką-surogatką.

Tina nie musiała tego robić, nie była w trudnej sytuacji finansowej, nie mieszkała w kraju, który słynie z eksploatowania kobiet, „ciąża na zamówienie” nie była dla niej jedyną szansą na wydobycie się z finansowej zapaści. W przypadku tych kobiet każda teoria psychologicznie będzie dodatkowo obciążona realnością. Ich motywacje w oczywisty sposób będą również bezpośrednio zależne od życiowych okoliczności i zobowiązań.

Proces stawania się surogatką, jak to miało miejsce w przypadku Tiny, pokazuje unikalną perspektywę. Kobiety decydujące się na surogację zwykle podkreślają, że robią po to, żeby pomóc. Często wcześniej znały osobę, która nie mogła zajść lub utrzymać ciąży, widziały ich rozpacz i wysiłek.

Podkreślają też, że pieniądze, które nieuchronnie pojawiają się w procesie surogacji, są bonusem, a nie zasadniczą motywacją. Zresztą temat finansów wydaje się być szczególnie kontrowersyjny. Z jednej strony ciąża zawsze wiąże się z jakimiś wydatkami, które ponoszą rodzice. Z drugiej jednak strony nikt nie jest w stanie wyliczyć, ile kosztuje dziecko. Czy fakt zostania rodzicem mierzyć kosztami leczenia niepłodności? Czy kobiecie, która urodziła i oddała dziecko należy się jakieś dodatkowe podziękowanie wyrażone w pieniądzach? Czy jeśli kobieta przyjmie pieniądze, to dziecko sprzedała? Czy może uznała, że wykonała pewną pracę, sama bardzo wiele zainwestowała i zaryzykowała? I wreszcie – na ile wymiana pieniężna chroni i kogo?

Emocjonalny bagaż

Nieliczne badania, do których mamy dostęp, pokazują, że nawet najlepsze chęci i intencje nie zapobiegają negatywnym skutkom emocjonalnym zarówno wśród matek, które urodziły dzieci dla kogoś, jak i dla dzieci. Surogacja powinna być rozumiana jako doświadczenie silnie obciążające emocjonalnie dla kobiety i mogące skutkować licznymi negatywnymi konsekwencjami[2]. Dlatego też każda kobieta decydująca się na „wynajęcie” swojej macicy powinna otrzymać pomoc psychologiczną. Zaleca się również, żeby przed podjęciem ostatecznej decyzji odbyła konsultacje psychologiczne.

Inna ważna dla wychowujących dziecko rodziców kwestia, a więc brak więzi między dzieckiem a kobietą, która je urodziła budzi wiele wątpliwości. Więź między matką a dzieckiem, rozpoczynająca się jeszcze na etapie ciąży, jest uwarunkowana biologicznie oraz psychologicznie i jest podstawą prawidłowego rozwoju dziecka. Trudno sobie wyobrazić skutki, jakie może mieć przerwanie tej więzi tak dla matki, jak i dziecka. Istnieją doniesienia sugerujące, że surogacja nie jest nieobciążonym konsekwencjami układem, nawet jeżeli przebiega w atmosferze uczciwości i zrozumienia.

Surogację łatwo jednoznacznie ocenić, łatwo stanąć na gruncie moralności i wydać jedynie słuszny wyrok, łatwo wreszcie dać „dobrą” radę i zamknąć do niej drogę. A przecież jedyna alternatywa dla biologicznego rodzicielstwa – adopcja – nie zawsze jest możliwa. W Polsce rzeczywiście wiele dzieci czeka na rodziców, ale procedury są długie i skomplikowane. Czekają więc i rodzice, i dzieci. W wielu krajach natomiast adopcja jest sprywatyzowana i wiąże się z gigantycznymi kosztami.

Jeśli więc wszyscy zaangażowani mają świadomość, że surogacja jest czymś więcej niż umową prawną,  że trzeba zadbać o bezpieczeństwo i dobrostan psychiczny każdej z osób bezpośrednio zaangażowanych w ten proces i że surogacja nie kończy się momencie przekazania dziecka, jest realna szansa, że wszystko zakończy się bez uszczerbku dla zaangażowanych. A dziecko, które się pojawi nie będzie produktem, nie jest na sprzedaż i ze pojawiło się na świecie, ponieważ było chciane i kochane

[1] https://www.usatoday.com/story/news/nation-now/2017/04/22/making-match-how-women-become-surrogates/99442752/

[2] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4126251/

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Fot. fotolia
Fot. fotolia

W trakcie długich starań o dziecko bywają trudne momenty. Jak przetrwać i ominąć pułapki w czasie leczenia niepłodności? Poznaj 6 sposobów psychologa!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Presja, zewnętrzna i wewnętrzna, żeby założyć rodzinę bywa ogromna. Sam ślub nie wystarcza, trzeba jeszcze mieć dzieci. Dlatego też świadomość, że nie można ich mieć, nie tak szybko lub taką drogą, jakby się chciało może być bardzo bolesna. Również w trakcie długiego leczenia niepłodności bywają momenty, kiedy trzeba się zatrzymać, czy nawet zrobić krok wstecz. Przyjrzeć się temu, co się dzieje, przegrupować siły i określić nową strategię. Być może te pomysły będę pomocne w tym niełatwym procesie.

1. Niepłodność boli. Jak oswoić trudne emocje?

Boli, ponieważ jest sytuacją kryzysową, a więc niespodziewaną i zaskakującą. Mówi się nawet o tym, że dla niektórych osób bywa pierwszym i największym kryzysem w życiu. Dotyczy też najczęściej pary, a więc to, co dla jednej osoby byłoby trudne, trzeba pomnożyć przez dwa. Dla jednych świadomość, że nie jest się samemu będzie pomocna, dla innych obciążająca.

Trzeba więc przyznać, że niepłodność uruchamia kryzys, a wraz z nim szereg emocji: utraty, żalu, smutku, złości, zawiści nawet. Nie ma powodu mieć do siebie z tego powodu pretensje czy żal.

2. Spodziewaj się bolesnych słów, wtedy łatwiej będzie ci je przyjąć

W chorobie, niepełnosprawności, czy jakiejkolwiek trudnej i niespodziewanej życiowej sprawie oczekujemy wsparcia. Potrzebujemy wyrozumiałości, chcielibyśmy usłyszeć słowa wsparcia. Ale tak nie zawsze się dzieje. W przypadku niepłodności poziom dezinformacji, braku wiedzy, a nierzadko również ideologizacji jest na tyle duży, że nawet życzliwi ludzi wypowiadają bolesne słowa. „Adoptuj. Od razu zajdziesz”, „Mniej stresu, pojedźcie na wakacje”. Przykłady można mnożyć. Nie muszą one wynikać ze złej woli, jednak to nie motywacja wpływa na nasze emocje. Jeśli więc mamy świadomość, że niektóre słowa, wynikające nawet z najlepszych intencji, mogą być bolesne, można się na nie przygotować.

Humor jest niezmiennie dobrą metodą radzenia sobie z sytuacją.

Nie ma też obowiązku mówić o swojej sytuacji. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i ujawniania tylko tych informacji, na które jest gotowy oraz tym osobom, które uzna za odpowiednie. Stopień pokrewieństwa nie jest wystarczającym powodem, żeby dzielić się najbardziej osobistymi sprawami. Może być natomiast źródłem poczucia winy.

3. Dobrze jest mieć nadzieję, ale bądź też realistką

Bywa, że bardzo niewielka pomoc medyczna jest potrzebna, żeby zajść i utrzymać ciąże. Czasem tylko stymulacja lub pojedyncza inseminacja. Częściej jednak droga do rodzicielstwa jest znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana. Tak popularne dziś myślenie pozytywne ma wiele pułapek. Przede wszystkim nie pozwala zobaczyć realiów i dostosować się do nich. Bywa też działaniem pozorowanym. Skuteczniejsze jest uczciwe zaangażowanie się w proces leczenia. To oznacza, że trzeba również znieść konsekwencje i trudności z nim związane.

A jeśli się nie udaje, to nie znaczy, że jest to czyjaś wina, czy zaniedbanie.

4. Pamiętaj o finansach…

Finanse to jeden z trudniejszych tematów w związku w ogóle. Może się wydawać, że jeśli chodzi o tak ważną sprawę, jaką jest zakładanie rodziny oraz związane z tym leczenie niepłodności podlega szczególnym prawom. W rzeczywistości jednak może to być wyjątkowo drażliwy temat. Może być bardzo trudno zostać tą osobą, która zna stan konta, możliwości i perspektywy finansowe, która musi wypowiedzieć słowa:

„teraz nie mamy pieniędzy, nie stać nas, musimy odłożyć tę procedurę”.

Albo też osobą, która ma tyle determinacji w sobie, żeby wziąć kredyt na leczenie. Jeśli osoby będące w związku nie omówią kwestii finansowania leczenia, może to wywołać poważny kryzys miedzy nimi. Jeśli szczęśliwie na skutek leczenia urodzi się dziecko, będzie się można na tym skupić i łatwiej będzie sobie poradzić z możliwymi finansowymi konsekwencjami. Tak się jednak może nie stać.

5. Zrób miejsce dla innych spraw w życiu i sercu

Płodność jest ograniczona czasowo. Mówi się o tym, że po 35 roku życiu płodność kobiety znacząco spada, po 40 natomiast szanse na naturalną ciąże są już znacznie uszczuplone. Jednocześnie pojawiają się kolejne badania sugerujące, że płodność jednak nie jest aż tak uwarunkowana czasowo. Nic nie jest oczywiste i pewne. Warto pamiętać o tym, że oprócz leczenia, są też inne sprawy w życiu: wakacje, odpoczynek, praca, zainteresowania i ludzie.

Zrobienie sobie przerwy w leczeniu po to, żeby wyjechać na dalekie wakacje, nawet na kilka tygodni czy miesięcy, może pomóc przegrupować siły.

6. Wszystko ma swój kres, czyli znaj swoje granice

Nie jest, niestety tak, że człowiek ma nieograniczone możliwości, by wytrzymać trudne sytuacje. Nie wystarczy najgłębsza motywacja, a nawet solidne wsparcie. Choć może się to wydawać nieproduktywne, a nawet szkodliwe, doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że warto temat granic omówić na początku leczenia niepłodności. Mogą one, oczywiście, ewoluować, nie trzeba się ich kurczowo trzymać, ale mogą stać się drogowskazem, kiedy zostaniemy zalani mnogością opcji leczenie lub poczujemy się przytłoczeni innymi aspektami radzenia sobie z niepłodnością.

 

POLECAMY:

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności?- WIDEO

6 rzeczy, które wiedzą tylko niepłodni

Tu znajdziesz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami