Przejdź do treści

Naprotechnologia – złodziej czasu?

fotolia-70117545-s.jpg

Jeszcze do niedawna o naprtechnologii nie słyszał pies z kulawą nogą. Teraz mówią o niej wszyscy. Atmosferę podgrzewają parlamentarne plotki, jakoby rząd miał finansować naprotechnologiczne.

„Jestem żywym dowodem na to, że naprotechnologia jest skuteczna (…)Od kiedy trafiłam do instruktorki i następnie do lekarza naprotechnologa leczenie zaczęło nabierać sensu. Badania miały uzasadnienie, jedno z drugiego wynikało, jeżeli z piersi wydziela się płyn, ma to związek z prolaktyną wytwarzana przez przysadkę mózgową. Zbyt duży wyrzut prolaktyny w stresie, powoduje zablokowanie owulacji. Podobnie tarczyca, również trzeba ją kontrolować. Każde skierowanie na badania lekarz uzasadniał i tłumaczył po co mamy to robić” – to wpis z jednego z forów internetowych. Podobnych treści jest więcej, ale nie szczędzi się również krytyki.

„Naprotechnologia to nie alternatywa dla in vitro”

„(…) moja opinia na podstawie naszych doświadczeń z naprotechnologią- denerwują mnie zdania, że jest to „alternatywa do in vitro”. Jeśli coś ma być alternatywą to powinno mieć podobne lub bardzo zbliżone działanie. A nie ma. Nie powiem skłoniliśmy się ku napro do końca wierząc, że może coś z tego będzie.. No i z racji naszych religijnych przekonań- 3 lata podejmowaliśmy decyzje o in vitro. Teraz mogę powiedzieć, że czuliśmy się oszukani właśnie przez fakt, że z „alternatywą do metody in vitro’ naprotechnologia nie ma nic wspólnego” – na tym samym forum przekonuje glamourek.

„Nauczyłam się obserwować cykl metodą Creightona. Z tych obserwacji i również z gruntownej diagnostyki wynikło kilka problemów, które stopniowo niwelowaliśmy. Kiedy mój cykl był już odpowiedni a my w dalszym ciągu nie zachodziliśmy w ciążę, pan dr. zlecił mi badania alergologiczne i badania na nietolerancję pokarmowe. Okazało się, że mam nietolerancję glutenu. Przeszłam na dietę bezglutenową i dziś jestem w ciąży.” – zachwala marta37.

Naprotechnologia nie dla kobiet z niedrożnymi jajnikami

„Naprotechnologia to pewnie świetna metoda dla osób które chcą w zgodzie z religijnymi przekonaniami kontrolować poczęcie, do określenia dni płodnych ale na pewno nie dla tych którzy jak ja mają niedrożne jajniki czy inne tego typu problemy” – tłumaczy jagienka79.

Trudno o złotą radę przy wyborze metody leczenia niepłodności. Najważniejsze, żeby każdy z nas miał ten wybór, którego nie trzeba będzie, pod presją innych, rozpatrywać w kategoriach „dobry czy zły”. A jakie Wy macie doświadczenia z naprotechnologią, czy faktycznie kradnie czas?

Zobacz także:

Naprotechnologia – kto tu kradnie czas?

Naprotechnologia zamiast in vitro

Jak na Mazowszu wspiera się naprotechnologię – program pilotażowy

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.