Przejdź do treści

Nadmierne spożycie alkoholu groźne dla odporności

„Kac morderca” może poważnie zaburzać zdolności organizmu do samoobrony – wskazują najnowsze badania naukowców ze Stritch School of Medicine na Loyola University Chicago.

Upojenie alkoholowe zmienia nie tylko stan świadomości, wpływając na większe ryzyko wystąpienia urazów, ale również poważnie wpływa na obniżenie aktywności układu odpornościowego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za ryzykowny styl picia alkoholu przyjmuje się spożywanie powyżej 6 standardowych porcji alkoholu.

Amerykańscy badacze wzięli pod uwagę grupę 16 osób (8 kobiet oraz 8 mężczyzn) ze średnią wieku 27 lat. Każdy z uczestników wypił cztery do pięciu kieliszków wódki – tak by osiągnął poziom upojenia powyżej 0,8 promila alkoholu w krwi. Następnie po osiągnięciu szczytowego poziomu upojenia w 2 i 5 godzinie po spożyciu, naukowcy dokonali pomiarów aktywności układu immunologicznego. Okazało się, że dalej

portale medyczne

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bliźnięta urodzone w różnych latach. Jak to się stało?

Bliźnięta urodzone w różnych latach
fot. Pixabay

Choć są bliźniętami, na ich aktach urodzenia widnieją różne lata narodzin. Jak to możliwe? 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Końcówka roku to dla przyszłych mam w zaawansowanej ciąży nerwowy okres. Temu doniosłemu wydarzeniu towarzyszy zawsze nutka niepewności: czy dziecko urodzi się w starym, czy już w nowym roku?

Takie rozważania miała zapewne ciężarna z Kalifornii, która oczekiwała na narodziny swoich bliźniąt. Traf chciał, że akcja porodowa zaczęła się w sylwestrową noc. Dzieci urodziły się w szpitalu w Delano w miejscowości Kern County w odstępie 18 minut, jednak ich daty narodzin są całkowicie odmienne.

Zobacz także: Pierwsze dziecko urodzone w Polsce w 2018 roku

Bliźnięta narodzone w różnych latach

Starszy z bliźniąt, chłopiec imieniem Joaquin, przyszedł na świat 31 grudnia o godzinie 23.58. Z kolei jego siostra Aitana urodziła się 1 stycznia 2018 roku, 16 minut po północy.

W aktach urodzenia bliźniaków widnieją zatem nie tylko odmienne godziny, ale też lata narodzin! Tym sposobem Joaquin był ostatnim dzieckiem narodzonym w 2017 roku w Kern County, natomiast jego siostra otrzymała miano pierwszego noworodka powitanego w 2018 roku.

Zobacz także: Lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie

Szpital przygotował prezent dla rodziców bliźniąt

Rodzice dzieci ujawnili, że jest to dla nich zaskakująca sytuacja. – Co za niespodzianka! Cała rodzina jest podekscytowana – mówili w wywiadzie dla „Daily Mail”.

Szpital podarował rodzicom bliźniąt czek na trzy tysiące dolarów. Pieniądze mogą zostać wykorzystane na zakup artykułów dziecięcych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Przeklinanie uśmierza ból

Przeklinanie uśmierza ból
fot. Pixabay

Przeklinanie może mieć dobry wpływ na twoje zdrowie – przekonują psycholodzy. Naukowcy są zdania, że przeklinanie uśmierza ból. Pod jednym warunkiem. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Doktor Richard Stephens ze Szkoły Psychologii Uniwersytetu Keele w Wielkiej Brytanii uważa, że używanie przekleństw może działać kojąco na ból pod warunkiem, że na co dzień nie nadużywamy brzydkich słów.

W roku 2009 na łamach magazynu „NeuroReport” opublikowano wyniki badań, w których mierzono, jak długo człowiek jest w stanie trzymać ręce w lodowatej wodzie.

Zobacz także: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Przeklinanie uśmierza ból? Wyniki eksperymentu to potwierdzają!

W eksperymencie wzięli udział studenci. Podzielono ich na dwie grupy – przeklinających umiarkowanie i bardzo dużo. Badani dwukrotnie zanurzyli ręce w zimnej wodzie. Podczas pierwszej próby nie wolno im było przeklinać, podczas drugiej już tak.

Ochotnicy z pierwszej grupy przyznali, że dzięki przeklinaniu w czasie eksperymentu odczuwali mniej bólu. Średnio wytrzymywali również o 40 sekund dłużej niż za pierwszym razem.

Z kolei u osób, które na co dzień często używały niecenzuralnego języka, nie zauważono żadnych różnic pomiędzy dwiema próbami.

Zobacz także: Piekarnia, która robi słodycze na miesiączkowe bóle

Jak to działa?

Naukowcy stawiają sobie pytanie, na ile używanie niecenzuralnych słów może nam pomóc w uśmierzaniu bólu.

Przeklinanie jest tak powszechną odpowiedzią na ból, że musi w tym być jakiś zasadniczy powód – przekonuje Richard Stephens.

Mechanizm oddziaływania przekleństw na nasze ciało nie jest jasny, jednak ekspert tłumaczy to zjawisko jako mechanizm tzw. znieczulenia wywołanego stresem. Dochodzi do niego, gdy przeklinanie wywołuje reakcję emocjonalną z towarzyszącym temu uwolnieniem dawki adrenaliny, która blokuje ból.

U ludzi przyzwyczajonych do częstego przeklinania brzydkie słowa nie wywołują już reakcji emocjonalnej, więc nie zwiększa się ich odporność na ból.  

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:  www.scientificamerican.com, www.psychologytoday.com, tvn24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nie przyjęli jej do szpitala, urodziła na ulicy. Pomogli przechodnie

urodziła na ulicy
fot. Pixabay

Poród to pamiętna chwila dla każdej matki. Swój z pewnością zapamięta mama rocznego już chłopca. Rok temu kobiety nie przyjęto do szpitala, więc urodziła na ulicy. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

22. grudnia 2016 roku Lizzie Hines poczuła skurcze porodowe, więc udała się wraz z mężem do University College London Hospital. Spodziewała się, że to tam urodzi swoje dziecko. Personel szpitala odprawił jednak przyszłą mamę z kwitkiem tłumacząc, że skurcze nie są jeszcze aż tak częste. Kobiecie kazano wrócić za sześć godzin. Nie zdążyła.

Zobacz także: Karmiła piersią w restauracji, kelner zaprotestował. Co na to sąd?

Urodziła na ulicy

Lizzie zaczęła rodzić pół godziny później. Swojego synka Louisa wydała na świat na jednej z londyńskich ulic, tuż przy stacji metra Tottenham Court Road. Kobiecie pomogli przypadkowi przechodnie.

Kiedy zaczęła się akcja porodowa jeden z nich pobiegł do pobliskiego szpitala po wózek inwalidzki. Inny przechodzień, który okazał się być lekarzem, ruszył z pomocą mamie i chłopczykowi. Ktoś dał również swój szalik, aby ochronić dziecko przed zimowych mrozem. Pomimo niesprzyjających okoliczności chłopiec przyszedł na świat cały i zdrowy. 

Zobacz także: Policjant adoptował dziecko bezdomnej narkomanki

Szpital się tłumaczy

„Doskonale pamiętam, kiedy leżałam na ulicy i widziałam nogi przechodniów wokół mnie.  Już wiedziałam co za chwilę się wydarzy” – wspomina na facebookowym profilu Lizzie. „Nie pamiętam, jak podniosłam się z tego chodnika, nie pamiętam też gratulacji ludzi, którzy mówili, że to „to świąteczny cud” – dodaje.

University College London Hospital wydał dla magazynu Buzzfeed oświadczenie w sprawie pacjentki, która urodziła na ulicy. „Po porodzie pani Elizabeth Hines w grudniu zeszłego roku, przeprowadziliśmy dochodzenie, którego celem jest uniknięcie w przyszłości podobnych zdarzeń. Szpital przeprosił panią Hines.”

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodziami

Źródło: The Sun

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Powstała aplikacja do badania nasienia. Test wykonasz bez wychodzenia z domu!

aplikacja do badania nasienia
fot. Pixabay

Od teraz mężczyźni będą mogli zbadać swoje nasienie bez konieczności wizyty u lekarza. Aplikacja dostępna w sklepie internetowym Amazon zmienia aparat telefonu w mikroskop, który umożliwi wykonanie badania w domu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

YO Home Sperm Test pozwala na sprawdzenie liczby ruchomych plemników. Według obietnic producenta aplikacja zapewnia 97 proc. skuteczność. Pomysłodawcy zaznaczają również, że ich wynalazek pozwoli milionom mężczyzn uniknąć „zawstydzającego procesu”, jakim są wizyty w klinice.

Zobacz także: 5 powodów, dla których mężczyzna unika badania nasienia

Aplikacja do badania nasienia – jak to działa?

Wraz z aplikacją klient otrzyma zestaw potrzebny do wykonania domowego badania. W jego skład wchodzi probówka, specjalny proszek, nakładka na telefon, pipetka i szkiełko.

Obsługa programu jest niezwykle prosta. Aby wykonać badanie należy oddać nasienie do przeznaczonej do tego celu probówki. Następnym krokiem jest dodanie proszku, który zmieni barwę wydzieliny na różową.

Zobacz także: Zanieczyszczone powietrze obniża jakość nasienia

Plemniki zobaczysz na ekranie telefonu

Po 10 minutach za pomocą pipety umieszczamy próbkę nasienia na szkiełku, które następnie przypinamy do podłączonej do telefonu nakładki. Po dwóch minutach na ekranie smartfona pojawi się obraz plemników. Aplikacja zajmie się również ich analizą.

YO Home Sperm Test dostępny jest w sklepie internetowym Amazon w USA i Wielkiej Brytanii. Koszt aplikacji to 59,95 dolarów.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.