Przejdź do treści

Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Naukowcy analizują wyniki badań
Fot. Fotolia

Zapłodnienie techniką ICSI polega na umieszczeniu pojedynczego plemnika bezpośrednio w komórce jajowej. Ale czy wiesz, w jaki sposób dokonuje się wyboru właściwego plemnika i jak wygląda przygotowanie nasienia do procedury in vitro? Te zawiłości wyjaśnia nam dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pierwszym etapem w procesie wyboru plemnika do in vitro jest preparatyka nasienia. Stosuje się w niej pożywki tworzące gradient stężeń.

– Na przygotowany w probówce gradient nakłada się warstwę nasienia, a następnie odwirowuje w wirówce laboratoryjnej. Dzięki wirowaniu w gradiencie stężeń żywotne plemniki są oddzielane od plazmy nasienia, bakterii, martwych i uszkodzonych plemników. Można powiedzieć, że są w ten sposób oczyszczane – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo.

Po dodatkowym płukaniu plemniki zawieszane są w specjalnej pożywce.

– Aby były w pełni gotowe do zapłodnienia, muszą ukończyć proces kapacytacji – dodaje embriolog.

Chodzi o szereg zmian w plemniku, które zachodzą w macicy i jajowodach, umożliwiając interakcję plemnika z komórką jajową. Tak wypreparowane plemniki są już gotowe do zapłodnienia pozaustrojowego.

–  W klasycznej metodzie zapłodnienia in vitro odpowiednią liczbę plemników dodaje się do pożywki, w której znajdują się komórki jajowe. W metodzie ICSI pojedynczy plemnik, wybrany przez embriologa, umieszczany jest bezpośrednio w komórce jajowej za pomocą cienkiej pipety (tzw. pipety mikroiniekcyjnej) – opisuje dr Sikora-Polaczek.

Wybór plemnika do in vitro – nie tylko intuicja!

Jednak zanim plemnik zostanie podany do komórki jajowej, embriolog musi ocenić jego ruchliwość i budowę morfologiczną. Do mikroiniekcji wybierane są w pierwszej kolejności te plemniki, które poruszają się szybko i cechują się wysoką jakością.

–  Gdy parametry nasienia nie są bardzo obniżone, takich plemników jest zwykle bardzo wiele – wówczas ich wybór jest częściowo losowy, intuicyjny – mówi nam embriolog dr Marta Sikora-Polaczek.Jeśli jednak badanie nasienia wykaże znaczną oligo-, astheno- i/lub teratozoospermię (czyli obniżoną koncentrację, ruchliwość i/lub morfologię plemników), znalezienie prawidłowego plemnika może zająć sporo czasu. Wtedy intuicja odgrywa dużo mniejszą rolę – wyjaśnia.

Ekspertka zaznacza jednak, że nie zmniejsza to szans na powodzenie procedury.

– Właśnie w takich sytuacjach metoda ICSI ma szczególne uzasadnienie – wyjaśnia dr Sikora-Polaczek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny w Centrum Medycznym Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj również: Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy. Umów się na wizytę, masz czas do końca miesiąca!

bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy
fot. materiały prasowe

Do 30 czerwca kobiety w wieku od 20 do 43 lat mogą zgłosić się do udziału kwalifikacjach do bezpłatnego zabiegu termoablacji ultradźwiękowej – bezoperacyjnej metody usuwania mięśniaków macicy. Projekt realizowany jest w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rzeszowska PRO-FAMILIA to pierwsza placówka w Polsce prowadząca badania naukowe nad skutecznością termoablacji ultradźwiękowej – nowatorskiej, bezinwazyjnej metody leczenia mięśniaków macicy.

Zobacz także: Mięśniaki nie wykluczają macierzyństwa

Bezpłatny zabieg usunięcia mięśniaków macicy – umów się na wizytę

W ramach projektu „Opracowanie oraz wdrożenie bezinwazyjnej, spersonalizowanej procedury termoablacji w leczeniu określonych typów nowotworów”, szpital prowadzi kwalifikacje do bezpłatnych zabiegów, w których udział mogą wziąć kobiety z całej Polski. Zainteresowane mają czas do 30 czerwca 2018 r.

Na wizytę można umówić się dzwoniąc pod numer +48 694 902 111, pisząc e-maila na adres termoablacja@pro-familia.pl lub odwiedzając szpital w godz. 7:30 – 15:30 od poniedziałku do piątku.

Cały proces leczenia trwa maksymalnie kilka godzin, a pacjentka jeszcze tego samego dnia może opuścić szpital i wrócić do swoich codziennych zajęć.

Zobacz także: Termoablacja ultradźwiękowa – przełomowa metoda leczenia mięśniaków macicy

Na czym polega termoablacja ultradźwiękowa?

– Ultradźwięki działają w ten sposób, że przechodzą przez skórę i ogniskują się wewnątrz guza, a nie na jego powłokach – wyjaśnia dr n. med. Tomasz Łoziński, ginekolog i położnik ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA w Rzeszowie.

– Termoablacja nie wymaga znieczulenia, dlatego pacjentki są przytomne przez cały czas trwania zabiegu i w dowolnym momencie mogą go przerwać na własne życzenie. Wystarczy, że nacisną przycisk trzymany w dłoni – dodaje dr Łoziński.

Najistotniejszymi czynnikami determinującymi skuteczność termoablacji są wielkość, umiejscowienie oraz unaczynienie guza. W trakcie kwalifikacji lekarze wykonują badania USG oraz rezonans magnetyczny w celu rozpoznania mięśniaka i określenia czy nadaje się on do leczenia termoablacją.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Niepłodność i choroby serca mogą mieć wspólne podłoże. Naukowcy odkryli nowe powiązania

Kobieta układa ręce na sercu /Ilustracja do tekstu: wysoki cholesterol a ciąża. Niepłodność i choroby serca mogą mieć to samo podłoże
Fot.: Giulia Bertelli /Unsplash.com

Niepłodność kobieca to często problem złożony, za który odpowiada wiele czynników. Najważniejsze z tych, które dziś znamy, związane są z zaburzeniami pracy organizmu, narażeniem na przewlekły stres  czy niewłaściwym stylem życia. Najnowsze badania norweskich naukowców wskazują, że pośredni wpływ na trudności z zajściem w ciążę mogą mieć też te same czynniki, które zwiększają ryzyko chorób serca i udaru mózgu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dr Aleksandra Pirnat wraz z zespołem naukowców z Uniwersytetu Bergen przeanalizowała informacje zdrowotne z dwóch największych rejestrów medycznych w Norwegii, z lat 1994-2003. Z danych, które pozyskała w ten sposób, szczegółowym badaniom poddano 4 322 kobiet. 2 157 z nich miało dwójkę lub więcej dzieci, 488 – tylko jedno dziecko, a  1 677 było bezdzietnych.

POLECAMY TEŻ: Szkoda im na vitro, ale mają pieniądze na króliki. Czyli jak Ministerstwo Zdrowia dba o dzietność

Wysoki cholesterol utrudnia zajście w ciążę?

Analizując stan zdrowia pań z każdej z tych grup naukowcy odkryli, że istnieją powiązania pomiędzy dzietnością a wynikiem profilu lipidowego. Okazało się, że u kobiet, które miały maksymalnie jedno dziecko, znacznie częściej występowały zaburzenia gospodarki lipidowej. Z kolei panie, które urodziły dwójkę lub więcej dzieci, często już przed pierwszą ciążą miały prawidłowy poziom cholesterolu we krwi.

– Wyniki badań są interesujące i rodzą wiele pytań – komentuje nowe doniesienia dr Katie Berlacher, kardiolożka z centrum medycznego Uniwersytetu w Pittsburgu i dyrektorka programu „Serce Kobiety” w Szpitalu Kobiecym UPMC.

Lekarka podkreśla jednocześnie, że choć czynniki ryzyka chorób serca wydają się wiązać z niepłodnością, nie oznacza, że są jej bezpośrednią przyczyną.

Warto także zauważyć, że przeprowadzone badania cechowały się istotnym ograniczeniem: przeprowadzono je wyłącznie na populacji norweskiej. Nie analizowano w nich również, ile spośród badanych nie decydowało się na dzieci z wyboru, a ile – z powodu niepłodności.

CZYTAJ TAKŻE: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Wysoki cholesterol a ciąża: zadbaj o dietę i styl życia przed rozpoczęciem starań

Mimo że analizy norweskich naukowców wymagają uzupełnienia, już na podstawie wstępnych wniosków można sformułować kilka wskazań dla kobiet, które starają się o dziecko.

– Istotne [w diagnostyce niepłodności – przyp. red] może okazać się wykonanie lipidogramu, zwłaszcza jeśli w rodzinie pacjentki występują problemy z wysokim cholesterolem – mówi dr Pirnat w rozmowie z Reuters Health. – Dzięki temu panie przygotowujące się do ciąży będą mogły porozmawiać z lekarzami o wdrożeniu korzystnych diet, np. diety śródziemnomorskiej,  i wprowadzeniu innych zmian w stylu życia […], np. aktywności fizycznej – dodaje.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Wysoki cholesterol – czynnik ryzyka chorób serca

Lipidogram, czyli badanie krwi na obecność lipidów, mierzy poziom „dobrego” cholesterolu (HDL), „złego” cholesterolu (LDL), cholesterolu całkowitego i triglicerydów. Według American Heart Association niewłaściwy poziom lipidów we krwi jest jednym z głównych modyfikowalnych czynników ryzyka chorób serca i udaru mózgu.

Organizacja ostrzega, że ​​u osób, które palą papierosy, mają wysokie ciśnienie krwi lub cukrzycę, wysoki poziom lipidów wiąże się z dodatkowym wzrostem ryzyka tych schorzeń.

Źródło: Reuters

POLECAMY RÓWNIEŻ: 8 naturalnych sposobów, które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Płodność a wiek mężczyzny. Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

płodność a wiek mężczyzny
fot. Fotolia

Czy w przypadku mężczyzn wiek wpływa na zdolności reprodukcyjne? Jak, wraz z upływem lat, zmienia się jakość nasienia? Wyjaśnia dr Wojciech Dziadecki, androlog i ginekolog-położnik z Centrum Płodności FertiMedica. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Powszechnie znanym faktem jest negatywny wpływ wieku kobiety na procesy zapłodnienia i rozrodu. Wieloośrodkowe badania jednoznacznie przekonują,  że przekroczenie przez kobietę 35 roku życia związane jest bezpośrednio ze zmniejszeniem potencjału rozrodczego. Zwiększa się wydatnie ryzyko komplikacji ciążowych, samoistnych poronień, wad wrodzonych i wzrasta odsetek patologii perinatalnych.

W badaniach z 2011 roku średni wiek kobiety zgłaszającej się do ośrodka leczenia niepłodności wynosił 31,4 lat, natomiast dla mężczyzny było to odpowiednio 33,2 lat. Jednakże w ostatnich latach wyraźnie można zaobserwować, że ta granica wieku się zwiększa.

Przeglądając literaturę (nie tylko specjalistyczną) można uzyskać bardzo wiele informacji na temat korelacji zaburzeń płodności z wiekiem kobiety, natomiast brak jest podobnych danych jeśli mówimy o mężczyznach. Nawet jeśli jesteśmy w stanie je znaleźć, są one bardzo lakoniczne i szczątkowe. Dlatego ten temat wymaga znacznego rozszerzenia.

W ciągu ostatnich dekad obserwuje się znaczny wzrost wieku mężczyzny, w którym dochodzi do poczęcia jego pierwszego dziecka. Uważa się, że jest to związane ze zwiększeniem średniej długości życia, szeroką dostępnością środków antykoncepcyjnych, późną decyzją o małżeństwie i innymi tak zwanymi czynnikami „lifestyle-owymi”.

Zobacz także: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Płodność a wiek mężczyzny

Wpływ wieku mężczyzny na jakość nasienia i funkcje reprodukcyjne jest trudny do oceny ze względu brak uniwersalnej definicji późnego ojcostwa. W  literaturze przyjmuje się, że jest to okres powyżej 35-40 roku życia przyszłego ojca (w przypadku naturalnego zapłodnienia). Jednakże dzięki szerokiej dostępności metod wspomaganego rozrodu granicę tą należy przesunąć do poziomu 45-50 roku życia, a w niektórych przypadkach jeszcze nieco wyżej.

Zaczynając od podstaw, należy skupić się na stopniowym wygasaniu czynności osi podwzgórze-przysadka-jądro oraz na zwiększeniu stężenia globulin wiążących hormony płciowe (SHBG), przyczyniających się do zmniejszenia stężenia męskich hormonów płciowych. Obserwowany jest zanik komórek Leydiga i zmniejszenie objętości jąder.

Zasadę tę można bezpośrednio przełożyć na parametry nasienia, które z wiekiem ulegają znaczącemu pogorszeniu. Tendencję tę możemy obserwować porównując normy nasienia wg WHO z 1999  i 2010 roku. Zmniejsza się nie tylko objętość nasienia i liczba plemników, ale również pogarsza się ich ruchliwość i morfologia (budowa plemnika).

Zobacz także: Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

Pogorszenie funkcjonalności plemników

Zmiany te idą w parze ze zwiększoną fragmentacją chromatyny plemnikowej „SCD” (uszkodzenia DNA plemnika) oraz pogorszeniem funkcjonalności plemników – zmniejszony indeks HBA (plemniki nie łączą się z kwasem hialuronowym i niemożliwa jest ich prawidłowa interakcja z komórką jajową).

Nasila się także zjawisko apoptozy (programowanej śmierci komórek), a mechanizmy naprawcze plemników przestają spełniać swoja rolę. Dla przykładu indeks fragmentacji chromatyny plemnikowej „DFI” u mężczyzn w przedziale wiekowym 30-35 lat wynosi około 19%, a dla mężczyzn w przedziale 40-45 jest to już 26,4%. Należy zaznaczyć, że przy wartości około 30% i więcej zapłodnienie naturalne jest praktycznie niemożliwe.

Zostało udowodnione, że wraz ze wzrostem wieku przyszłych ojców wzrasta odsetek aneuploidii (zaburzeń chromosomalnych) u płodu.

Typowymi przykładami takich zaburzeń są: wzrost częstości występowania trisomii 21 chromosomu (zespół Down’a), trisomii 18 chromosomu (zespół Edwards’a) oraz trisomii 13 chromosomu (zespół Patau). W przypadku trisomii chromosomów 13 i 16 takiej zależności nie znaleziono, ale zaobserwowano wzrost częstości występowania zespołu Klinefeltera (47,XXY) i zespołu Turnera (45,X)

starzenie reprodukcyjne

Główne czynniki odpowiedzialne za pogorszenie płodności w relacji do wieku.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Wiek ojca a zaburzenia u dziecka

Można pomyśleć, że informacje opisane powyżej są oczywiste, ale naukowcy w swoich badaniach skupili się nie tylko na wpływie wieku ojców na czynniki genomowe. Ukazało się kilka prac mówiących o wzroście zapadalności dzieci takich ojców na choroby psychiczne.

Dla przykładu ryzyko wystąpienia autyzmu u dzieci ojców powyżej 45 roku życia wynosi 3,3%, ale dla wieku powyżej 50 r.ż. jest to już 5,75%. Ryzyko wystąpienia zaburzeń dwubiegunowych wynosi odpowiednio 24,7%, natomiast nie obserwowano takiej zależności w przypadku schizofrenii.

Zauważono również statystycznie znaczący wzrost występowania achondroplazji, nerwiakowłókniakowatości, wrodzonej łamliwości kości i siatkówczaka.

Z wiekiem ojca można również połączyć częstsze występowanie bezmózgowia, przełożenia wielkich pni tętniczych, wad zastawkowych serca i ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej.

Zobacz także: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Szanse na zapłodnienie

Jeśli spojrzymy na wiek mężczyzny przez pryzmat skuteczności zapłodnienia, również na tej płaszczyźnie możemy obserwować podobne zależności. Znaczna różnica występuje już pomiędzy mężczyznami w wieku 30 i 40 lat, gdzie dla tej drugiej grupy szanse na zapłodnienie są prawie dwukrotnie niższe. Szansa na zapłodnienie przy pomocy inseminacji domacicznej również jest znacząco mniejsza (odpowiednio 12,3% i 9,3%).

Pogarszająca się z wiekiem jakość nasienia nie pozostaje bez wpływu na niepowodzenia w donoszeniu ciąży. Znacząco wzrasta ryzyko poronień. W grupie mężczyzn poniżej 30 roku życia odsetek poronień u ich partnerek wynosi jedynie 13,7%, ale dla mężczyzn w wieku +45 może on wzrastać do 32,4%.

Późne ojcostwo  ma wpływ nie tylko na powyższe patologie. Może się ono także przyczyniać do występowania ciężkich powikłań w czasie ciąży, takich jak stan przedrzucawkowy i rzucawka.

Znamiennie statystycznie wzrasta częstość porodów przedwczesnych i odsetek dzieci z niska masą urodzeniową. Dla grup mężczyzn 25-29 lat i powyżej 50 lat jest to różnica niemal dwukrotna. Niestety patrząc na statystyki również częstość martwych urodzeń i obumarcia wewnątrzmacicznego płodu nie napawa optymizmem.

Ze względu na fakt, że zaawansowane badania nad płodnością toczą się już od trzech dekad, programami badawczymi zostali objęci również synowie „starszych” ojców.  W tej grupie pacjentów również zaobserwowano pogorszenie płodności i wydłużenie czasu potrzebnego do uzyskania ciąży,

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

dr Wojciech Dziadecki

Ekspert

Dr Wojciech Dziadecki

Specjalista ginekolog-położnik, androlog. Zawodowo związany z Centrum Płodności FertiMedica.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Kobieta w ciąży trzyma ręce na brzuchu; na zdjęciu widzimy zbliżenie na brzuch /Ilustracja do tekstu: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?
Fot.: freestocks.org /Unsplash.com

PCOS, czyli zespół policystycznych jajników, to zaburzenie gospodarki hormonalnej, które diagnozowane jest u coraz większej liczby młodych kobiet w wieku rozrodczym. Konsekwencje tego schorzenia obejmują szereg nieprawidłowości w pracy organizmu – te zaś niejednokrotnie prowadzą do upośledzenia płodności pacjentki. Kiedy zatem kobieta z PCOS, która wkrótce chce rozpocząć starania o dziecko, powinna zgłosić się do lekarza?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Statystyki podają, że aż 70-80% kobiet z PCOS ma zaburzoną płodność. Pozostałe, które zmagają się z zespołem policystycznych jajników, mogą mieć tylko nieprawidłową budowę jajników i nadmiar męskich hormonów. Nie wpłynie to jednak w ich przypadku na owulację, a tym samym pacjentka zachowa płodność. W przypadku pań, które doświadczają trudności z uzyskaniem ciąży, niezbędne jest wykonanie odpowiednich badań, które pozwolą wykryć źródło problemu.

PCOS a starania o dziecko. Zgłoś się do lekarza już wtedy, gdy planujesz ciążę!

Dr Monika Szymańska, specjalista ginekolog położnik w Klinice FertiMedica, podkreśla, że kobieta, która zmaga się z PCOS, powinna zgłosić się do lekarza już na samym początku starań o ciążę. Niezalecane jest, rekomendowane w przypadku większości pacjentów zmagających się z niepłodnością, wdrażanie diagnostyki dopiero po upływie 6-12 miesięcy.

Odpowiednio wczesne przeprowadzenie niezbędnych badań u pacjentki pozwoli ocenić:

  • czy występuje u niej owulacja (najlepiej sprawdzić to na podstawie monitoringu cyklu za pomocą USG),
  • jakie występuje u niej stężenie progesteronu 7 dni po owulacji,
  • czy współwystępują inne nieprawidłowości (np. insulinooporność, niedoczynność tarczycy).

Jeżeli nie stwierdza się nieprawidłowości, a cykle są owulacyjne, nie ma wskazań do dodatkowego leczenia – podkreśla ekspertka współpracująca z Kliniką FertiMedica. W przypadku braku owulacji lekarz może np. zalecić przyjmowanie antyestrogenów lub podskórnych preparatów gonadotropin. Podstawową metodą leczenia pacjentek z PCOS, które planują ciążę, jest jednak zmiana stylu życia i diety, a w razie zaistnienia takiej potrzeby – redukcja masy ciała.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dieta przy PCOS: co jeść i czego unikać? Radzi dietetyk

Szanse na ciążę przy PCOS są wysokie

Rokowania dotyczące możliwości uzyskania ciąży przez pacjentkę z PCOS są bardzo dobre – szczególnie gdy:

  • jest ona młoda (poniżej 35. roku życia),
  • ma prawidłową masę ciała (lub w trakcie leczenia zredukuje ją o 10%),
  • konsekwentnie przestrzega zaleceń lekarskich.

Jak wyjaśnia dr Monika Szymańska, w ciągu roku zachodzi w ciążę aż 80%-85% prawidłowo leczonych pacjentek (z potwierdzoną podczas terapii owulacją).

– Brak powodzenia w postaci ciąży zwykle wskazuje na inną, dodatkową przyczyną niepłodności: np. niedrożność jajowodów lub czynnik męski, i wymaga dalszej, pogłębionej diagnostyki – zaznacza Monika Szymańska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wysoka skuteczność zabiegów in vitro – od czego zależy?

Wczesne leczenie PCOS a późniejsza płodność: czy istnieje związek?

Dr Monika Szymańska zauważa, że pokutuje mit, że im wcześniej rozpoczniemy leczenie PCOS, tym większe zyskamy szanse na ciążę.

– Jest to prawda, ale dotyczy to jedynie modyfikacji stylu życia (dieta, wysiłek fizyczny, utrzymanie prawidłowej masy ciała), która minimalizuje występowanie objawów PCOS. Inne szeroko stosowane metody leczenia – czyli antykoncepcja hormonalna, leki antyandrogenne czy regulacja cyklu za pomocą preparatów progesteronu – nie wpływają istotnie na późniejszą płodność. Natomiast leczenie to ma znaczenie w poprawie samopoczucia pacjentki oraz w zapobieganiu powikłań zdrowotnych PCOS – mówi ginekolog.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak doświadczenia i opinie pacjentów pomagają budować wysokie standardy obsługi w klinice?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.