Przejdź do treści

MPiPS: od 2016 r. 1 tys. zł dla wszystkich rodzin, którym urodziło się dziecko

626.jpg

1 tys. zł miesięcznie będą od 2016 r. otrzymywać rodziny, którym urodzi się dziecko, a które nie mogą skorzystać z urlopu rodzicielskiego – zakłada projekt MPiPS. Do świadczenia będą uprawnieni m.in. bezrobotni, studenci i osoby na umowach cywilno-prawnych.

Projekt realizuje zapowiedź z exposé premier Ewy Kopacz. Kiedy jesienią szefowa rządu przedstawiała je w parlamencie pomysł, by każda rodzina dostała tysiąc złotych na dziecko znalazła się w programie jej gabinetu. W środę, podsumowując 100 dni swojego rządu, poinformowała ona, że projekt trafił do konsultacji publicznych, które potrwają 30 dni.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do tej pory prawo do zasiłku macierzyńskiego (przez 52 tygodnie po urodzeniu dziecka) mieli jedynie pracujący i ubezpieczeni rodzice (w czasie urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego). Również osoby niebędące pracownikami, a podlegające ubezpieczeniu chorobowemu (czyli np. przedsiębiorcy sami opłacający składki) oraz zatrudnione na umowę zlecenie, jeśli od umowy odprowadzane są składki na ubezpieczenie chorobowe, mają prawo do zasiłku macierzyńskiego.

Uprawnień takich nie mają bezrobotni, studenci, osoby pracujące na podstawie umów cywilno-prawnych, rolnicy. Jak zakłada projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych zamieszczony na stronach MPiPS, od początku 2016 r. także oni będą mieć prawo do świadczenia rodzicielskiego, będącego swoistym odpowiednikiem zasiłku macierzyńskiego.

Świadczenie ma być przyznawane niezależnie od dochodu rodziny.

Będzie je można pobierać przez rok (52 tygodnie) w przypadku urodzenia bądź przyjęcia na wychowanie jednego dziecka; przy dwojgu dzieci – przez 65 tygodni, trojgu – 67 tygodni, czworgu – 69 tygodni, przy piątce i więcej – 71 tygodni. Terminy będą liczone odpowiednio od dnia porodu albo przyjęcia dziecka. Świadczenie nie będzie przysługiwać rodzinom zastępczym zawodowym.

W przypadku przyjęcia dziecka na wychowanie zastosowano ograniczenie wiekowe – do ukończenia przez dziecko 7 lat, a gdy dziecko ma odroczony obowiązek szkolny, nie dłużej niż do ukończenia 10. roku życia.

Ze świadczenia rodzicielskiego nie będą mogły skorzystać osoby uprawnione do zasiłku macierzyńskiego, a także osoby, które mają prawo skorzystania z tego typu świadczeń z tytułu urodzeniu dziecka w innych systemach niż powszechny system ubezpieczeniowy (m.in. funkcjonariusze służb mundurowych). Jeżeli jeden z rodziców będzie uprawniony do zasiłku macierzyńskiego, drugiemu z rodziców nie będzie przysługiwało świadczenie rodzicielskie.

Z projektu wynika, że jeśli ktoś skorzysta z zasiłku macierzyńskiego, nie będzie miał później możliwości skorzystania ze świadczenia rodzicielskiego. Tak więc matka, która zdecyduje się na urlop macierzyński i korzystanie z zasiłku macierzyńskiego przez okres minimalny, czyli przez 20 tygodni, i potem na powrót do pracy, nie będzie mogła pobierać przez pozostały okres (min. 32 tygodni) świadczenie rodzicielskiego.

By uniknąć sytuacji, w której zasiłek macierzyński mógłby być niższy niż to świadczenie, resort pracy proponuje wprowadzenie minimalnej wysokości netto zasiłku macierzyńskiego oraz świadczeń z tytułu urodzenia dziecka w innych systemach niż powszechny system ubezpieczeniowy i określenie jej na poziomie 1 tys. zł.

Nowe rozwiązania mają wejść w życie od 1 stycznia 2016 r. Przepisy przejściowe zakładają jednak, że ze świadczeń będą mogli skorzystać rodzice, których dzieci urodziły się przed dniem 1 stycznia 2016 r., w sytuacji gdy nie minęło jeszcze 52 tygodni od urodzenia dziecka (i odpowiednio więcej w przypadku ciąży mnogiej).

W uzasadnieniu do projektu wyjaśniono, że zmiany wynikają z prognoz demografów, które wskazują, że polskie społeczeństwo starzeje się. Jednym z działań rządu, które miały odwrócić ten trend, było wydłużenie urlopów do 52 tygodni.

Obecnie rodzice mają prawo do 20 tygodni urlopu macierzyńskiego, 6 tygodni urlopu dodatkowego oraz 26 urlopu rodzicielskiego. Poza pierwszymi 14 tygodniami urlopu macierzyńskiego, które dedykowane są wyłącznie matkom, rodzice mogą się urlopem dowolnie dzielić. Oprócz tego istnieje urlop ojcowski, w wymiarze 2 tygodni, przeznaczony tylko dla ojców.

Według MPiPS z nowych urlopów rodzicielskich skorzystało 295 tys. rodziców; z urlopu ojcowskiego skorzystało w 2014 r. 120 tys. mężczyzn.

Resort przytacza dane Głównego Urzędu Statystycznego, które wskazują, że od stycznia do października 2014 r. w Polsce urodziło się 318,7 tys. dzieci. To o 4,6 tys. więcej niż w tym samym okresie 2013 r.

Polska Agencja Prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Reproductive exodus- Quo vadis Polonia?

IMG_8207

It has been a year since millions of Poles took to the streets to protest the barbaric plan of total abortion, contraception and IVF ban. It was the first and only time when the ruling party, PiS (Law and Justice) gave up. In the last two years they destroyed all Constitutional basis of the country: the rule of law is no longer in action, Armed Forces and Military Police are just tools to oppress the citizens, public healthcare system is just a sad joke and human rights are a slogan valid abroad. How do Poles deal with limiting their reproductive rights? Yes, right! Go abroad!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

The war on our reproductive rights has begun shortly after the fall of communism when the new government had to pay off to the Roman Catholic Church for its support in getting communists a rid. Bishops very much wanted to pursue their crazy vision of „protection of unborn babies” and they got what they asked for. In 1993 abortion ban got into force. In theory it allows abortion in 3 situations: (I) maternal life is in danger, (II) fetus has serious and untreatable disease/defect(s), and (III) pregnancy is a direct effect of crime (rape, incest, etc.). In real life obtaining legal abortion is a kind of „mission impossible”.

Catholic extremists didn’t stop their war on women and have been asking for more and more: no evidence-based sex ed, no access to healthcare for unaccompanied minors, no coverage for contraception and fertility treatments. They got it all. In 2015 they pursued centrist government to implement IVF law which bans single and homosexual women from accessing assisted reproductive technologies. It was a milestone for many of us who were personally hurt by the new law. While the public healthcare budget is tight we understand that there are other priorities than state-funded IVF but how the hell can anyone limit how I spend my own, hard-earned and highly-taxed money?! It was a kind of slap on the face and the straw which broke the camel’s back. At that time no one listened to us when we were protesting! Literally, no one…

Today the ex-health minister Dr Bartosz Arłukowicz, author of this draconian law is the first one who cries out loud that PiS may limit county councils’ financial support for infertile couples to obtain IVF (which is less than circa 5% of money earned by the fertility clinics). How double-faced it is to be such arrogant misogynist in 2015 and pretend to be a friend and savior of women in 2017 just because it’s trendy?! My stomach turns upside-down when I see him „fighting” for the reproductive rights!

Paper-pushers from the government and opposition are arguing with each other at the Parliament but what does it mean to an average woman? NOTHING! If you become pregnant but you don’t want to become a mother or your baby has lethal birth defects there is no way you can get a legal termination of pregnancy in Poland. You can either risk being caught and imprisoned for using Women on Web telemedicine service or simply go abroad and be treated with dignity and respect. When you give birth to a child with a serious disease you most likely will go abroad for his/her treatment. If you’re affected by infertility you can get basic treatments for a huge price in Poland but if you need more advanced treatment options you’ll fly out to Denmark, Sweden, The Netherlands or the UK. The government won’t help you at all but would happily take legal actions against you and send you to the prison.

Quoting my ex-boss „Why do you care? You make money, speak foreign languages and have contacts abroad, so you will get whatever you need. It’s not your business that „the dark mass” can’t get fertility treatments while you’re working for the gov and are privileged.” is probably what all the politicians think. I left my supposedly privileged position to be never associated with the PiS regime. I become one of the first political refugees but many have followed. For some it is too late and now they are imprisoned for political and social activities. Somehow I understand those who still work for the government: they have rent to pay, children to feed and dress, elderly parents to take care of. I don’t know if there was no conflict between me and my boss because of the Minister of Health I might still be holding a senior position at one of the ministries and live my happy privileged life and going abroad for reproductive care… Who knows…

Now, here I am working on the totally not prestigious position but I no longer fear that I am a part of the Kaczyński’s regime and- God forbid!- I am one of the SRHR oppressors! Has it changed anything in my very own war with infertility? Not yet. Current place of residence should potentially help or at least I thought so when I furiously resigned from my all so fancy job in Poland. I admit I was expecting to have my dreams come true as soon as I put my feet on the Swedish soil but I now know it was far from realistic plan. Hopefully it will happen as soon as I win the not yet finished war with the MoH and the National Health Fund to clear out my mind and feel free from the Polish oppressive system. Fingers crossed for a baby in two years 🙂

On this 1st anniversary of the Black Protest I wish all of us a full access to free reproductive healthcare!

No woman can call herself free who does not own and control her body. No woman can call herself free until she can choose consciously whether she will or will not be a mother.

Margaret Sanger

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

Fot. screen
Fot. screen

Stópki, skrzydła, serduszka, baloniki, imiona i data urodzenia to najczęstszy motyw tatuaży, które kobiety robią sobie po stracie dziecka nienarodzonego. Zobacz, co na temat tej formy radzenia sobie z poronieniem uważa psycholog. A co mówi kobieta po stracie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety po stracie mają różne emocje i odczucia. Jedne przeżywają poronienie w samotności, w ciszy wypłakując łzy do poduszki, inne mogą rozmawiać o tym godzinami z przyjaciółkami, czy terapeutkami. Każdy radzi sobie z bólem i stratą na swój własny sposób. Ostatnio dość częstym zjawiskiem jest robienie tatuaży upamiętniających poronienie.

Dla innych osób może być to niezrozumiałe, a nawet dziwne, ale dla kobiet po stracie to forma upamiętnienia tego wydarzenia, czyli ciąży i pamięci o dziecku – mówi Joanna Piątek – Perlak, psycholog i psychoterapeuta perinatalny, specjalizujący się z w pomaganiu osobom ze stratą dziecka.

Tatuaż upamiętniający poronienie – dziwne?

Zdaniem psychologa, decydując się na taką pamiątka kobiety po poronieniu chcą upamiętnić to, co się zdarzyło w manifeście do lekarzy, rodziny, przyjaciół, którzy traktują ich stratę jako temat tabu i radzą szybki powrót do codzienności.

– To jest forma ich uporania się ze stratą i przeżycia cierpienia na ich własny sposób, więc jeśli dla nich jest to ważne, to nie widzę przeciwskazań – dodaje psychoterapeuta perinatalna. – Jedne z pacjentek noszą tzw. bransoletki aniołkowe a inne robią tatuaże.

Pamiętam jedną z pacjentek, która była po 4 poronieniach i miała jedno dziecko. Zrobiła sobie tatuaż na plecach przedstawiający dziewczynkę trzymająca 4 ptaszki, piąty latał wolny w powietrzu. Dla niej to był niezwykle ważny symbol. Ważna część jej życia.

Zdaniem psychologa kobiety nie chcą tak łatwo przechodzić do porządku dziennego po stracie dziecka nienarodzonego. Tatuaże im w tym pomagają.

– Sama podczas pewnego etapu terapii zalecam wykonanie pracy domowej w formie pudełka wspomnień – dodaje Joanna Piątek – Perlak, psychoterapeutka. – Podpowiadam, by tam kobieta po stracie schowała wszystkie rzeczy związane ze zmarłym dzieckiem: test ciążowy,  zdjęcie w ciąży itd., by mogła w ten sposób pożegnać się z dzieckiem i być gotowa na nowy etap w swoim życiu… nową ciążę.

Kobieta po stracie – zrobiłam tatuaż, bo…

Jedną z mam, która wykonała sobie tatuaż jest pani Ola.

Zrobiłam sobie ten tatuaż, żeby każdy wiedział że ja też jestem matką, tyle, że anioła, najpiękniejszej istoty – mówi pani Ola. – Taki mój krzyk rozpaczy. Czekałam 13 lat na tą kruszynkę i jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży szalałam ze szczęścia, które zostało przerwane tak nagle. Dlatego zrobiłam tatuaż przelałam swoją rozpacz na parę słów na ciele…

Widziałyście tatuaże po stracie?

 

Fot. screen

 

poronienie 2

poronienie3

poronienie4

poronienie6

Tatuaż Oli - bohaterki tekstu

Tatuaż Oli – bohaterki tekstu

Co o tym sądzicie?

POLECAMY:

Każdego może to spotkać – poronienia

Poronienie i strata dziecka-niezwykłe fotografie

Poronienia nawracające – czym są?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Projekt ustawy o in vitro. Poznaj najważniejsze założenia

projekt ustawy o in vitro

Chociaż ustawa o in vitro jest dopiero w fazie przygotowań, już wzbudza wiele emocji. Zobacz, jakie zapisy się w niej znalazły i co reguluje projekt ustawy o in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ustawa o in vitro ma regulować w Polsce sprawę zapłodnienia pozaustrojowego. W tej chwili Komitet Stały Rady Ministrów debatuje nad projektem rozporządzenia i niewykluczone, że zostanie on przyjęty jeszcze w tej kadencji Sejmu. Przeciwko projektowi są posłowie Prawa i Sprawiedliwości (PiS).

Projekt ustawy o in vitro – kto będzie mógł skorzystać?

Według projektu ustawy o in vitro, z procedury będą mogły skorzystać pary, które wyczerpały już pozostałe metody leczenia niepłodności, a leczenie nie przyniosło efektów. O zakwalifikowaniu do programu in vitro będą decydować wskazania medyczne. Ustawa o in vitro nie wprowadza żadnego ograniczenia wiekowego. Nie będzie też brany pod uwagę stan cywilny osób chcących skorzystać z programu. Tym samym projekt daje szanse na posiadanie potomstwa samotnym kobietom.

Sprawa testów na zarodkach

W ustawie o in vitro znalazły się również zapisy regulujące postępowanie z komórkami jajowymi i zarodkami. W projekcie zawarto pięć najważniejszych unijnych dyrektyw na ten temat. Ustawa ta przewiduje również liczbę zarodków, które można wytworzyć w czasie jednej procedury. Osiem zarodków to maksymalny limit, większa ich liczba może być dopuszczalna w szczególnych przypadkach.

Według projektu zamrażanie i przeprowadzanie na nich testów genetycznych jest dopuszczalne. Te właśnie punkty wzbudzają najwięcej kontrowersji i obaw wśród konserwatywnych posłów. Obawiają się, że taki zapis umożliwi przeprowadzanie doświadczeń na ludzkich zarodkach. Ustawa o in vitro ma jednak wyeliminować ryzyko eksperymentów. Projekt wyklucza bowiem możliwość wyboru płci przez przyszłych rodziców. Zakazane będzie też tworzenie hybryd, łączenie zarodków ludzkich ze zwierzęcymi i niszczenie zdrowych zarodów.

W projekcie ustawy odnaleźć można również zapis mówiący o tym, że z procedury in vitro będą mogły korzystać pary obciążone chorobami genetycznymi. Z tego względu właśnie zezwolono na testy genetyczne na zarodkach, a do macicy przyszłej matki ma być wszczepiony zarodek nieobciążony wadami.

Zobacz także:

Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

Dofinansowanie in vitro z budżetu miasta? Zielona Góra ma już projekt

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: MSN

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.