Przejdź do treści

Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Fot: Screen Instagram halsey
Fot: Screen Instagram halsey

Wokalistka, która robi oszałamiającą karierę, nie ukrywa, że boryka się z problemami zdrowotnymi. Halsey ma endometriozę, przyznała się też do straty ciąży.

Trudne chwile

Ma 22 lata i cały świat u stóp. Nagrywa świetnie sprzedające się utwory, ostatni hit „Not afraid anymore” promował 2 część sagi „50 twarzy Greya”. Kariera karierą, ale dla Halsey ważniejsze jest być szczerą wobec fanów. Przed premierą nowego albumu opowiada im o poronieniu. A doświadczyła go na chwilę przed koncertem w pokoju hotelowym.

To był występ pełen gniewu. Najbardziej gniewny w moim życiu. Pomyślałam wtedy, że nie czuję się człowiekiem. Ta rzecz, ta muzyka, Halsey, wszystko co robię, wzięły górę nad każdą decyzję, były priorytetami. Zeszłam ze sceny, poszłam na parking i zaczęłam wymiotować” – wyznaje piosenkarka.

Halsey towarzyszyło poczucie winy. Żywiła przekonanie, że nie doniosłą ciąży, bo o siebie nie dbała. „Nie piłam, nie brałam narkotyków, ja po prostu byłam przepracowana. Co kilka tygodni lądowałam w szpitalu, miałam anemię, moje ciało odmawiało posłuszeństwa” – stwierdziła, dodając, że mogła wybrać. „Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop” – opowiadała w jednym z wywiadów.

 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Dieta dla płodności, czyli wszystko co przyszły rodzic powinien wiedzieć

dieta dla płodności

Badania prowadzone przez różne instytuty naukowe na całym świecie potwierdzają, że określone składniki diety są potrzebne dla płodu, zanim kobieta zajdzie w ciążę, a ich odpowiednia ilość może zmniejszyć ryzyko powikłań w ciąży oraz wystąpienia w przyszłości chorób u dziecka. Nie wszystkie przyszłe matki (i ojcowie!) wiedzą, a jeśli nawet – nie przywiązują należytej wagi do tego, że to, co jedzą dziś, wpływa na zdrowie komórek jajowych i plemników za kilka miesięcy.

Dieta dla płodności autorstwa Sylwii Leszczyńskiej to niezbędnik dla kobiet i mężczyzn, którzy zmagają się z obniżoną płodnością i niepłodnością i chcą odżywiać się zdrowo w okresie przygotowania do ciąży. To kompendium wiedzy na temat wpływu diety na płodność oraz zdrowie przyszłego dziecka.

Wiem, co jem

Szacuje się, że co piąta para w Polsce w wieku rozrodczym ma problem z poczęciem dziecka (około 20% par, w sumie 1,5 mln kobiet i mężczyzn; niektóre statystyki mówią nawet o 3 mln niepłodnych Polaków). To problem nasilający się z każdym rokiem. Uważa się, że problem niepłodności obecnie w 40% jest zależny od kobiety i w 40% od mężczyzny, w 20% dotyczy obojga partnerów. Dieta propłodnościowa to właściwe przygotowanie do ciąży, zmniejszenie ryzyka poronień oraz wzmocnienie płodności. Przestawienie się na nią jest jedną z lepszych zmian dla zdrowia rodziców i ich przyszłego dziecka. Dowodzą tego liczne badania. Odżywianie wpływa na zdrowie organizmu i układu rozrodczego.

Sylwia Leszczyńska, dietetyk kliniczny, specjalistka w zakresie leczenia dietą niepłodności i obniżonej płodności stworzyła swoiste kompendium wiedzy dla przyszłych rodziców.

Dieta dla płodności odpowiada na pytania:
  • co wpływa na zdrowie komórek jajowych i plemników?
  • jakie składniki diety są potrzebne do wydzielania przez organizm hormonów i ich działania?
  • dlaczego dieta ma kluczowe znaczenie w staraniach o dziecko?
  • które produkty wpływają pozytywnie, a które mogą szkodzić?

Jedzenie zgodnie ze wskazówkami w trakcie planowania dziecka i zgodnie z dietą propłodnościową jest czymś, co może zrobić każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, płodności czy aktualnych jej zaburzeń, wieku, czasu i pieniędzy. Wszyscy jemy, więc czemu jedzenia nie wykorzystać do poprawy samopoczucia, wpłynąć na lepsze zdrowie swoje i przyszłego dziecka, prawidłowy przebieg ciąży czy zwiększenie płodności?

Prawidłowa dieta ma zasadniczy wpływ na nasze zdrowie. W ostatnich latach poczyniono wiele obserwacji wskazujących na wpływ dobrze zbilansowanej diety na płodność i rozwój płodu.
Książka, która trzymacie Państwo w ręku nie tylko wyjaśni mechanizmy działania prawidłowej diety, ale zawiera również praktyczne wskazówki jak dobierać spożywane posiłki, aby zwiększyć szansę na zajście w ciążę i poprawić zdrowie nienarodzonego jeszcze dziecka. Polecam tę książkę wszystkim parom chcącym przygotować swoje organizmy przed planowaną ciążą, mającym problemy z zajściem w ciążę, jak również tym, którym na sercu leży zdrowie przyszłego potomstwa.

prof. CMKP dr hab. n. med. Romuald Dębski

Dieta dla płodności to program dietetyczny wspomagający organizm i układ rozrodczy. To dieta bogata w kluczowe dla płodności składniki, potrzebne do produkcji i działania hormonów, tworzenia komórki jajowej i plemników, zachowania regularnych owulacji, rozwoju płodu i podstawa do zachowania zdrowia dziecka w przyszłości. To dieta, która skupia się na tym, aby dać rodzicom i ich przyszłemu dziecku jak najlepszy start.

Otrzymacie ponadto istotne w kontekście płodności porady innych specjalistów, z którymi autorka współpracuje na co dzień: dr n med. Jakuba Rzepki, spec. ginekologii i położnictwa; Małgorzaty Jolanty Kaczyńskiej, psychologa; dr n med. Piotra Miśkiewicza, spec. endokrynologii i chorób wewnętrznych; Natalii Wawszczyk, fizjoterapeutki, spec. uroginekologii i położnictwa; lek. dent. Elizy Ganczarskiej-Kaliszuk. W książce znajdziecie także zbilansowane menu w oparciu o przepisy Mateusza Gesslera.

Sylwia Leszczyńska – dietetyk kliniczny, psychodietetyczka. Specjalistka w zakresie leczenia dietą niepłodności i obniżonej płodności. Absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Prowadzi Instytut Zdrowego Żywienia i Dietetyki Klinicznej „Sanvita”.

06 Sylwia Leszczyńska cz-b_4
Książka dostępna na stronie www.ksiegarnia.zwierciadlo.pl i w dobrych księgarniach na terenie całej Polski. Obszerne fragmenty można będzie wkrótce pobrać bezpłatnie w serwisie www.przeczytam.pl

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

System domowej profilaktyki raka piersi – zadbaj o siebie już dziś!

Braster

Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia, jedna na osiem Amerykanek zmierzy się w swoim życiu z diagnozą raka piersi. Czy podobny los czeka Polki? Niemal każdy z nas zna osobę, która miała raka piersi lub jego podejrzenie. Z roku na rok w naszym kraju diagnozuje się coraz więcej nowych przypadków nowotworów. Najnowsze dane mówią o 18 tys. przypadków rocznie, co gorsza prognozy WHO przewidują, że do 2025 roku wynik ten podwoi się.

W naturze ludzkiej leży usprawiedliwianie zaniedbań wobec własnego organizmu i notoryczne lekceważenie badań kontrolnych, jeśli nie zmusza nas do nich ból. Tłumaczymy to zazwyczaj nadmiarem obowiązków, czy brakiem czasu. A tymczasem statystki dotyczące raka piersi są zatrważające – w Polsce to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet (22%). Dla porównania, jedynie 5% zapada na nowotwór jajnika, a 4% na raka szyjki macicy.

To sygnał, że pora zmienić nastawienie i pomyśleć o tym, co możemy zrobić, by wspólnie ze specjalistami wzmocnić system tzw. czujności. Kobiety nadal zbyt często są zaskakiwane zmieniającą życie całej rodziny diagnozą, a lekarze poznają je w zaawansowanym stadium choroby, kiedy niewiele można już zrobić. Rak piersi potrafi pozostać długo niewykryty, a dopiero ból i zmiany widoczne na powierzchni piersi, pokazują, że coś jest nie tak.  Boimy się badań kontrolnych, nie rozmawiamy o nich z naszymi matkami, córkami, przyjaciółkami. Niestety, nawyk zapobiegania nie został nam wpojony jako naturalny element dbania o siebie.

W tym może pomóc Brasterautorski projekt polskich specjalistów wywodzących się z najlepszych ośrodków badawczych, który ma szansę stać się ważnym ogniwem ochrony przed rakiem piersi dla kobiet w każdym wieku i być cennym uzupełnieniem badań przesiewowych szczególnie dla tych przed 40. rokiem życia.

 

Jak się badamy

Urządzenie wykorzystujące termografię kontaktową, w celu rejestracji zmian o podwyższonej temperaturze, które mogą świadczyć o niepokojących zmianach złośliwych. Należy je przyłożyć do piersi, prostopadle do linii ciała i w zależności od rozmiaru piersi wykonać 1, 3 lub 5 przyłożeń tak, aby pokryć całą ich powierzchnię. Prosta aplikacja na smartfon i tablet w czytelny sposób wprowadza nas w kolejny etap badania, a zarejestrowane obrazy przesyła do analizy.

W procesie  interpretacji wyników badania ważny jest udział lekarzy radiologów, którzy w razie wykrycia niepokojących zmian, otaczają kobiety opieką i udzielają im niezbędnych zaleceń odnośnie dalszego postępowania.

– W przypadku raka piersi, do rozwoju komórek nowotworowych przyczyniają się dwa procesy: proliferacja i neoangiogeneza. Ze względu na nie komórki nowotworowe charakteryzują się wyższym metabolizmem i temperaturą niż otaczające je zdrowe komórki  – mówi ginekolog dr n. med. Alina Krychowska-Ćwikła.  Tworzące się w ten sposób ogniska hipertermiczne, które mogą być oznaką początkowych stadiów nowotworu, są rejestrowane przez użytą w Brasterze bezpieczną matrycę termograficzną.

Wystarczy kwadrans miesięcznie – tylko tyle trwa bezbolesne badanie urządzeniem Braster, którego przewodnikiem jest intuicyjna aplikacja mobilna, a wszystko może się odbyć w przyjaznych wnętrzach własnego domu. Warto podkreślić, że Braster w odróżnieniu od badania palpacyjnego wykrywającego guzy powyżej 1 centymetra, rejestruje już 3 milimetrowe zmiany. Pomaga też wypracować nawyk comiesięcznego badania.

Wcześnie wykryty rak piersi jest niemal w 100% wyleczalny. Badanie systemem Braster uzupełnia dostępne metody diagnostyczne. Jak podkreślają lekarze, żadna metoda nie daje 100% gwarancji, dlatego tak ważne jest, by je łączyć i tym samym zwiększać skuteczność wczesnego wykrywania zmian patologicznych.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

lęk

Każdemu z nas zdarza się odczuwać lęk. Lęk przed oceną, o zdrowie swoje i najbliższych, o brak możliwości zrealizowania marzeń i potrzeb, o przyszłość. Nie ma w tym nic złego, dopóki nie ogarnia on całego naszego świata i przeszkadza w codzienności.

Weź teraz głęboki oddech i poznaj kilka sposobów, które pozwolą ci lepiej sobie z nim radzić. Dasz radę!
1. Skupienie na tu i teraz

Często lęk zabiera nas w rejony czarnej przeszłości, albo przerażającej, nieznanej wizji tego, co dopiero przed nami. Banałem jest powiedzieć, że żyje się przede wszystkim tu i teraz. Znacznie trudniej jest jednak rzeczywiście móc to czuć.

Co może pomóc powrócić myślami do teraźniejszości? Skupienie na szczegółach, które są namacalne i realne właśnie w tym momencie. Siedzisz na fotelu – dotknij dłonią jego faktury. Jaki ma materiał, co czujesz pod palcami? Jest chropowaty, czy może miękki i delikatny? Masz przed sobą okno – co za nim widzisz? Drzewo na które przylatują ptaki, jakie ptaki? Ile ich jest, jaki mają kolor?

2. Prace manualne

Czasami dobrze jest zająć czymś nie tylko głowę, ale i ciało – nie są one bowiem oddzielnymi bytami, ale wspólnie pracują na nasze szczęście i spokój. Lubisz malować? Niezależnie od tego ile masz lat, śmiało idź do sklepu po farby i pędzle. Może wolisz coś bardziej praktycznego – naucz się robić na drutach. Znakomitą zabawą jest też robienie bransoletek z muliny. Pamiętasz to z dzieciństwa? Tak niewiele będzie cię to kosztowało, a zabawa i skupienie uwagi na czymś zupełnie innym, niż lęk, może wiele zmienić.

3. Telefon do przyjaciela

Kontakt z drugim człowiekiem pozwala nam złapać inną perspektywę. Nie musisz od razu mówić o swoich lękach i obawach, szczególnie jeśli nie jesteś na to gotowa lub nie jest to odpowiedni człowiek.

Może chcesz porozmawiać o filmie, który niedawno oglądałaś lub o przepisie na przepyszną sałatkę. Dzięki tego typu rozmowom okazuje się, że świat dookoła nas składa się z miliona innych elementów, nie tylko z tego, co nas przeraża. Bańka lęku może pęknąć, co pozwoli, by wpadły do niej małe, codzienne przyjemności.

4. Świeże powietrze

Często zwiększony lęk łączy się z trudnością ze złapaniem normalnego oddechu. Nagle zaczyna nam brakować powietrza, robi się ono ciężkie i trudne do przyjęcia. Co może pomóc? Otwarcie okna i świeży podmuch wiatru lub po prostu spacer.

Nawet krótkie przejście się dookoła bloku, czy wśród sąsiednich domów, pozwoli nam uregulować pracę ciała, ale też – ponownie – przerzucić uwagę na rzeczywistość rozgrywającą się tu i teraz. Być może miniemy sąsiada, który właśnie wraca z zakupami i zechce nam o nich opowiedzieć? Zapytajmy co kupił, co planuje, jak się czuje. Tyle dzieje się dookoła nas!

5. Ogranicz czas na zamartwianie

Jest to technika, która początkowo wymaga wysiłku – zresztą, jak i każda inna, bo czy bycie w znajomej nam przestrzeni, choćby był to lęk, nie jest nieraz „bezpieczniejsze”? Jeśli jednak chcemy to zmienić, ustalmy sami ze sobą pewne zasady.

Zakładam, że znów będę się czymś martwić. Ok, skoro i tak znając życie ten czas nadejdzie, niech będzie to pomiędzy 7:15, a 7:30. Mam wtedy chwilę, niech się dzieje co chce. Niespodziewany gość w postaci lęku, nie powinien zatruwać mi życia później – mam za dużo do zrobienia. Na poranne godziny warto postawić także z innego względu. Lęk wyjątkowo upodobał sobie pory wieczorny, a przecież nie chcemy go dodatkowo dokarmiać. Jest to forma, która niewątpliwie da ci poczucie kontroli nad własnymi myślami. Każdy z nas może ją odzyskać, nawet jeśli z pozoru wydaje się to niemożliwe!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Kobiety Na Falach znów w akcji!

this_one

Holenderska organizacja pozarządowa „Women on Waves” tym razem wyprawiła się do Meksyku, gdzie lobbuje za realizacją praw do zdrowia reprodukcyjnego oraz zapewnia dostęp do antykoncepcji i aborcji farmakologicznej.

Jedna z najbardziej znanych organizacji pro-choice, Women on Waves, znów aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych! Wraz z siostrzaną organizacją Women on Web dostarczają antykoncepcję oraz leki do aborcji farmakologicznej do krajów, gdzie kobiety nie mają do nich dostępu (Polska jest największym beneficjentem w Europie). Tym razem WoW za cel obrało Meksyk, w którym każdy stan ma różnorodne prawo aborcyjne, jednak nawet w tych z relatywnie liberalnymi przepisami dostęp do legalnej terminacji ciąży jest wprost niemożliwy. Antykoncepcja jest droga i trudno dostępna, a edukacja seksualna niewystarczająca.

Niespełna dwa miesiące temu opisywaliśmy poprzednią misję WoW w Gwatemali. Wtedy nie udało się pomóc lokalnym kobietom, gdyż władze cywilne i wojskowe od początku były wrogo nastawione i po kilku dniach załoga była zmuszona opuścić wody terytorialne Gwatemali, aby nie narażać się na dalsze nielegalne działania ze strony rządu gwatemalskiego.

WoW z Rebecca Gomperts na czele planuje zapewnić lokalnym kobietom edukację z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, doradztwo dot. planowania rodziny i antykoncepcji, niedyrektywne poradnictwo dot. kontynuacji ciąży oraz, po wypłynięciu na wody międzynarodowe, zapewnić kobietom w niechcianej ciąży bezpieczną możliwość farmakologicznej aborcji.

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)