Przejdź do treści

Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na in vitro

496.jpg

Ministerstwo za pośrednictwem swojej strony poinformowało o podziale środków realizacji programu „Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013 – 2016”. Kwota przyznana na rok 2014 wynosi 42 301 075 zł.

Pieniądze mają być wykorzystane w trakcie realizacji Programu, czyli od 1 lipca do 31 grudnia 2014. Przydzielono je na podstawie wniosków o zmianę wartości kwot dotychczasowych – wcześniej zawartych w celu realizacji zadań w tym okresie. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Komisja Konkursowa, ze względu niemożliwości przyznania środków wszystkim wnioskodawcom, postanowiła podzielić je między nich równiomiernie. Uwzględniona została dotychczasowa umowa, dotycząca miesięcy: lipiec, sierpień i wrzesień.

Pieniądze trafią do 31 placówek. Największą kwotę otrzyamał rzgowski Szpital Gameta, najmniejszą natomiast filia Invimed w Katowicach. wnioskodawcami były 4 szpitale kliniczne, reszta to prywatne ośrodki. Pełną listę można znaleźć na stronie MInisterstwa, www.mz.gov.pl.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Niezwykłe badania nad ludzkim zarodkiem pod okiem polskiego naukowca

przyszłość miejskich programów in vitro
Fotolia

– Mamy nadzieję, że badania pozwolą odpowiedzieć na pytanie  dlaczego na tak wczesnym etapie kobiety ronią – mówi polski naukowiec prof. Magdalena Żernickia-Goetz. Przełomowe badania nad ludzkim zarodkiem po 7. dniu życia są wykonywane na uniwersytecie w Cambridge pod okiem polskiej embriolog.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięki pracy zespołowi pod przewodnictwem polskiej profesor zarodek przeżył i urósł poza ciałem matki w inkubatorze i można go było obserwować po 7. dniu życia. Na czym polega fenomen tych badań?

– Podwoiliśmy czas w którym zarodki mogły przetrwać i wzrastać poza ciałem matki – mówi  prof. Magdalena Żernickia-Goetz w programie „Czarno na białym”.

Badanie zarodka ludzkiego po 7. dniu było do niedawna niedozwolone

Do tej pory obrazy te nie były możliwe do zobaczenia nawet dla naukowców. Zdjęcia zarodka znane są naukowcom do 7. dnia życia, czyli do momentu jego zagnieżdżenia się w ciele matki. Po tym czasie (nie zagnieżdżony) obumierał. Kliniki in vitro  hodują ludzkie zarodki tylko do 7. dnia i kiedy następuje implantacja  reszta niepotrzebnych zarodków obumiera w laboratorium. W Anglii zarodki można badać do 14 dnia, ta granica nie była jeszcze dostępna kilka lat temu. A do ubiegłego roku było to jeszcze techniczne niemożliwe. W Polsce takie badania nie są w ogóle prowadzone, natomiast na świecie wykonuje się je tylko w 12 krajach (m.in. w Kanadzie, Islandii, Hiszpanii).

Badania zarodka ludzkiego – czemu służą?

Obserwacja zarodka ludzkiego w momentach dotąd nieopisanych ma odpowiedzieć na pytanie dlaczego dochodzi do poronień na tak wczesnym etapie, oraz dlaczego występują wady płodu a w przyszłości być może wskaże jak tego uniknąć.

– Te wszystkie badania robimy po to, by dowiedzieć się między innymi dlaczego na tak  wczesnym etapie kobiety ronią – mówiła w programie embriolog. – Z naszych badań wynika, że  nie jest to kwestia błędu w komunikacji między zarodkiem a matką a błędów komunikacji komórek w samym zarodku.

Zarodki do badania polska profesor otrzymuje z klinik in vitro.
– To te nadliczbowe, które nie zostały wykorzystane do zabiegu a zostałyby zniszczone – dodaje naukowiec.

Prof. Magdalena Żernickia-Goetz studiowała na Uniwersytecie Warszawskim. Na uczelni w Cambridge  pracuje od ponad 20 lat. Do współpracy zaprosił ją Martin Evans, który otrzymał nagrodę Nobla za badania nad komórkami macierzystymi.

Źródło: tvn24.pl, Zobacz cały reportaż w programie „Czarno na białym”.

POLECAMY:

Najciekawsze fakty o komórce jajowej

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Nie sądziłam, że to zadziała, ale cieszę się, że tak się stało. Nasza córeczka jest wszystkim, czego chcieliśmy

Źródło: Mirror
Źródło: Mirror

Para, która zmagała się z niepłodnością 7 lat, przeszła kilka niepowodzeń in vitro. W końcu ma dziecko – dzięki dość nietypowemu zabiegowi lekarzy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność na drodze do szczęścia

Nikola i Andrew Stone bardzo chcieli mieć dziecko. Niestety na drodze do zajścia w ciążę stałe złe wyniki badań obojga partnerów.
Test wykazał, że liczebność plemników Andrew była rozpaczliwie niska a mi powiedziano, że moje BMI jest za wysokie” – opowiadała Nicola.

34-letniej Nicoli na drodze do macierzyństwa stała otyłość, dlatego lekarze po latach bezowocnych starań zalecili zrzucenie kilogramów. Natomiast słabe parametry nasienia Andrew były przyczyną jego problemów z płodnością. Zalecono mu spożywanie suplementów, witamin i minerałów, które miały zwiększyć liczbę plemników.
Po konsultacji w szpitalu Royal Derby, Nicola natychmiast rozpoczęła dietę a Andrew kupił witaminy.

Nieudane próby in vitro = złamane serce

Para wykonała zalecenia lekarzy. Jednak pomimo wszelkich starań nadal nie udawało się zajść w ciążę. Przyszedł czas na zapłodnienie pozaustrojowe. Po tym, jak pierwszy wysiłek zapłodnienia metodą in vitro nie powiódł się, parze niemal pękło serce. Po drugiej nieudanej próbie Nicola znalazła się na krawędzi załamania.

Część mnie chciała zrezygnować i zapomnieć, ale jednocześnie to była dla nas zbyt ważna sprawa” – powiedziała Nicola. – Wiedziałem, że musimy iść dalej, ale zabrakło mi nadziei.”

Para zgodziła się na bardziej inwazyjne testy, ujawniając, że Nicola miała obniżony poziom białka C, co powodowało, że miała większe ryzyko zakrzepów krwi.

– Zdecydowaliśmy się na ostatnią próbę IVF. Na tym etapie zrobiliśmy wszystko, aby mieć zdrowe dziecko – dodaje bohaterka tekstu.

Podczas wykonania in vitro zastosowano najnowszą technikę monitorowania embrionów, a Nicolę poddano nowatorskiej metodzie, dzięki której, za pomocą kleju, przyłączono embrion do ściany łożyska jej mamy.

Nietypowa metoda przyniosła rezultaty

Dwa tygodnie po zabiegu Nicola zrobiła test ciążowy. Kiedy okazał się pozytywny radość pary była ogromna.

Krzyknąłem i płakałem – powiedziała. – Wszyscy cieszyli się razem z nami, bo wiedzieli, przez co przechodziliśmy. Uśmiech nie schodził nam z twarzy.

Po latach starań, w końcu stali się dumnymi rodzicami dziecka, któremu nadali imię Sophia Elsie-May.

– To nasz mały cud. Jesteśmy tak szczęśliwi, że czujemy się jak we śnie – powiedziała Nicola. – Po wszystkich niepowodzeniach, nie sądziłem, że to zadziała, ale cieszę się, że tak się stało. Sophia jest wszystkim, czego chcieliśmy”.

Źródło: Mirror

POLECAMY:

Pracuję z dziećmi a sama ich mieć nie mogę to trudne

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Endometrioza – tego bólu nie da się opisać. Oto obrazy, które mówią więcej niż tysiąc słów!

Instagram elliekammer
Instagram elliekammer

Sztuka to znakomity sposób na wyrażenie emocji i przeżyć, które pojawiają się na naszej drodze. Oto przykład artystki pokazującej ból, jaki niesie ze sobą endometrioza. Łączy się w doświadczeniu z aktorką i reżyserką Leną Dunham, którą to przedstawia na jednym ze swoich dzieł i wysyła w świat świadomość tej choroby.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pochodząca z Australii Ellie Kammer ma 26 lat. O swojej chorobie dowiedziała się w 2015. Co poczuła? Przede wszystkim izolację. Wtedy też zaczęła malować kobiety chorujące na endometriozę właśnie. Dzięki temu pokazuje nie tylko innym chorym, że nie są w swoim cierpieniu same. Pozwala też osobom zdrowym wyobrazić i zrozumieć pojawiający się wtedy ból. Jej ideę i pracę doceniła Lena Dunham, która sam otwarcie mówi o swoich problemach zdrowotnych.

Endometrioza to choroba, w której błona śluzowa macicy (endometrium) pojawia się poza nią. Wiąże się z comiesięcznym ogromnym bólem, zmęczeniem, napięciem, jest też jednym z powodów niepłodności.  U aktorki objawiało się to bólem, którego siła usztywniała jej kolana, dotykała też pleców. Dunham starała się walczyć przy pomocy naturalnych metod, takich jak joga czy zmiana diety. W końcu poddana została jednak operacji. Ostatnia, jaką przeszła, była jej piątym zabiegiem w przeciągu roku” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Gwiazda serialu „Girls” zgodziła się, by Ellie Kammer stworzył jej portret. Udostępniła go później na swoim Instagramie, gdzie polubiło go niemal 50 tys. osób z całego świata. „Zauważyłam, że Lena dzieli się dziełami artystycznymi, by czasami móc wyrazić siebie. Pomyślałam, że moje obrazy mogą z nią współbrzmieć” – słowa artystki cytuje „Daily Mail”.

Szczególnie zależało mi na malowaniu Leny, ponieważ śledzę jej karierę już od jakiegoś czasu i nie można odmówić jej wkładanego wysiłku na rzecz podniesienia świadomości (…) Lena robi jednak znacznie więcej, niż tylko walczy o świadomość, ona dumnie i głośno walczy o prawa kobiet – dodała Kammer.

Jest to znakomity przykład na to, jak wielką siłę daje wspólne działanie kobiet. Artystki mają bowiem szansę zmiany życia niemal 176 milionów pań z całego świata, bowiem dane wskazują, że tyle jest chorujących na endometriozę. Zniesienie tabu z choroby, pokazanie prawdziwego cierpienia, które się z nią wiąże i skutków, do jakich może prowadzić, da wiedzę i świadomość niezbędne do leczenia oraz wspierania chorych. Tym bardziej, że Ellie Kammer pod koniec listopada 2017 roku, wystawi na aukcji obraz przedstawiający Lenę. Środki ze sprzedaży ‚Property of Lena‚ – bo taki tytuł nosi obraz – w całości przekazane zostaną jednej z australijskich organizacji zajmujących się właśnie leczeniem endometriozy.

Źródło: Daily Mail” / Instagram elliekammer

 

Zobacz też:

On, ona i endometrioza. 3 rady, żeby przetrwać

Jak endometrioza wpływa na życie?

Endometrioza. Historie kobiet z całego świata

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jak poprawić płodność dietą? Bezpłatne spotkanie z dietetykiem

dieta płodności
fot. Pixabay

Czy istnieje dieta płodności? Czy są produkty albo zalecenia żywieniowe, które mogą zwiększyć szansę na ciążę? Sprawdź i przyjdź na bezpłatne spotkanie z dietetykiem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy złą dietą możemy płodności zaszkodzić? Przyjdź na spotkanie pt. „Żywieniowe wsparcie płodności”. Dietetyk opowie, jak odnaleźć się w gąszczu diet-cud i niezweryfikowanych zaleceń.

Na te i inne pytania odpowie doświadczony dietetyk FertiMedicaMagdalena Czyrynda-Koleda. Żywieniowe wsparcie płodności” spotkanie z dietetykiem, 4 listopada o godz. 10.

Ilość miejsc ograniczona, prosimy o rejestrację pod numerem telefonu 22 3797987 lub mailowo pod adresem info@fertimedica.pl

Zobacz także: Witaminy płodności. Zobacz, które pomogą ci zajść w ciążę

Wstęp bezpłatny.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.