Przejdź do treści

Migracja w poszukiwaniu darmowego in vitro

„Program – Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013-2016” funkcjonuje w Polsce od ponad roku.

Program ten w okresie od 1 lipca 2014 r. do 30 czerwca 2016 r. realizowany jest w 31 placówkach w Polsce. Geograficznie najwięcej, bo aż cztery ośrodki leczące niepłodność z środków budżetu państwa, zlokalizowane są w województwach mazowieckim i śląskim, po 3 placówki znaleźć można w województwach dolnośląskim, podlaskim i małopolskim. Dwie finansowane odgórnie kliniki znajdują się w regionach: zachodniopomorskim, pomorskim, łódzkim, lubelskim i kujawsko-pomorskim. Po jednym ośrodku usytuowanym jest za to w województwach: wielkopolskim, świętokrzyskim, opolskim i podkarpackim. Żadnej kliniki nie znajdą u siebie mieszkańcy warmińsko-mazurskiego i lubuskiego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podział środków między aplikujące placówki dokonany został na podstawie zarządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 marca 2010 r. w sprawie prowadzenia prac nad opracowaniem
i realizacją programów zdrowotnych (Dz. Urz. Min. Zdrow. Nr 4, poz. 32). Zwycięskie kliniki wyznaczyła Komisja Konkursowa, wykorzystując przy tym swoje autorskie narzędzie – algorytm oceny klinik stworzony przez Ministerstwo Zdrowia. W związku z przeprowadzoną ewaluacją i parcelacją środków pojawiło się wiele nieporozumień, bowiem – według rożnych autorytetów medycznych – ministerialny model oceny nie był do końca prawidłowy. Oparto się na parametrach ogólnych i te w konkursie wyróżniono, pominięto natomiast bardzo ważne identyfikatory szczegółowe. W opinii klinik uczestniczących w konkursie ofert na wybór realizatorów programu zdrowotnego pn. „Program – leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego na lata 2013 – 2016” zaakceptowanej przez Zarząd Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego przeczytać można, iż w ocenie konkursowej przyjęto wadliwe kryteria uniemożliwiające rzetelną ocenę ofert, założenia preferujące sztuczne zawyżanie lub zaniżanie danych oraz uniemożliwiające zapewnienie uczciwej konkurencji.

Pomimo protestów części środowiska, na realizację darmowych procedur in vitro w Polsce do 30 czerwca 2016 przekazano finanse publiczne w kwocie 170 586 398 zł. Największym beneficjentem okazało się województwo mazowieckie (29 995 240 zł), zaraz po nim śląskie (22 315 158 zł), następnie – kolebka polskiego in vitro – podlaskie (20 983 410 zł) oraz małopolskie (18 536 980 zł), dolnośląskie (17 397 300 zł) i pomorskie (14 381 650 zł). Zachodniopomorskie, mimo iż ma tyle samo refundowanych placówek co łódzkie, dostało 3 razy mniej pieniędzy (7 146 400 vs. 20 802 700 zł). Niewiele ponad 15 mln zł rozdysponowano pomiędzy regiony: wielkopolskie (4 896 520,00 zł), lubelskie (3 953 100 zł), kujawsko-pomorskie (3 612 870 zł) i świętokrzyskie (3 206 770 zł). Najmniej, bo poniżej 2 mln na województwo, trafiło do opolskiego (1 760 800 zł) i podkarpackiego (1 597 500 zł), choć to i tak lepiej niż w warmińsko-mazurskim i lubuskim, gdzie klinik z programem ministerialnym nie ma i niepłodne pary zmuszone są poszukiwać pomocy poza swoim miejscem zamieszkania.

Jak sprawdzić efektywność geograficznej alokacji środków przez Ministerstwo? Sprawa jest o tyle trudna, że niestety nie jest możliwe przeliczenie przyznanych środków na liczbę cykli, a tym samym odniesienie ich do danych demograficznych i szacunkowych potrzeb społeczeństwa w wieku reprodukcyjnym z danego regionu. Mimo, że każda klinika musiała pojedynczą procedurę wycenić poniżej progu 7510 zł, mogła w swoim wniosku konkursowym zupełnie indywidualnie wyliczyć koszty procedury. Nie wiadomo zatem dokładnie, ile prób uzyskania ciąży wykona każdy z realizatorów, a co za tym idzie – nie da się w pełni kontrolować efektywność pracy klinik z programu. Nie możliwe jest dokonanie oceny, czy najhojniej obdarowane regiony uzyskają najwyższe odsetki ciąż. Jedyne raporty, które podawane są do wiadomości publicznej, udostępnia Ministerstwo, jednak przestawiają one rezultaty w skali całego kraju, nie zaś województw.

Jak w takich okolicznościach odnajdują się pacjenci? Teoretycznie wybrać mogą dowolną klinikę w Polsce, niezależnie od miejsca swojego zameldowania. Najłatwiej i najtaniej jest jednak korzystać z usług ośrodka w pobliżu, bo obniża to koszty transportu czy ewentualnego noclegu w przypadku leczenia ambulatoryjnego. Jak mówi koordynator programu ministerialnego w szczecińskiej klinice VITROLIVE, dr n. med. Anna Janicka: „Nasi pacjenci to głównie pary z zachodniopomorskiego i lubuskiego, jednak coraz częściej odnotowujemy wizyty i przeniesienia pacjentów, głównie z Poznania. Przybywają do nas, bo Wielkopolska ma tylko jedno jeden ośrodek, w którym wykonuje się refundowane in vitro i pacjenci niecierpliwią się długim czasem oczekiwania na rozpoczęcie procedury.” Rzeczywiście, w zachodniopomorskim funkcjonują dwa podmioty realizujące programu MZ: Laboratorium Wspomaganego Rozrodu działające przy Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego w Policach zarządzane przez Annę Kazienko oraz cytowana wyżej prywatna klinika VITROLIVE założona przez prof. Rafała Kurzawę. Jak mówią kierownicy, obie te placówki obsługują „swoich” mieszkańców, mieszkańców z lubuskiego oraz pary, które nie załapały się na listy oczekujących w swoich „rejonowych” klinikach, mają przed sobą perspektywę długiego czekania na procedurę w klinice wojewódzkiej lub zmieniają realizatora, bo są niezadowolone z dotychczasowej pracy swojego ośrodka.

Ten ostatni powód buduje jednak tylko niewielki odsetek migracji, gdyż z powodu wyłączenia elementu komercyjnego leczenia, pacjenci nieco łagodniej podchodzą do oceny placówek. Szczególnie dotyczy to dwóch pierwszych z trzech refundowanych prób zapłodnienia. Najpopularniejsza ścieżka leczenia wygląda tak, że pary zaczynają w klinice, którą znają, w której już rozpoczęli diagnostykę i terapię, a po dwóch nieudanych próbach przenoszą się do innego miejsca, mając nadzieję na świeże spojrzenie, inne rozwiązania i sukces terapeutyczny. Dla tych pacjentów odległość nie ma znaczenia – liczą się opinie o klinice i lekarzu oraz deklarowana skuteczność leczenia. Wszak do wykorzystania pozostaje już tylko „ostatnia” darmowa procedura.

Przed uruchomieniem programu deklarowane kryteria, którymi kierowali się pacjenci przy wyborze kliniki, w pierwszej kolejności odnosiły się do renomy kliniki, podejścia personelu do chorego oraz autorytetu lekarza. W pewnym stopniu same „cywilizowały” rynek leczenia niepłodności. Teraz, z powodu włączenia na listę realizatorów programu zdrowotnego podmiotów, które nie miały wcześniej doświadczenia w obszarze medycyny rozrodu, podejście to musiało się zmienić. Części pacjentów wystarczy to, że klinika ma sprzęt i wolne miejsca. Czy pozwoli to na maksymalizację efektów programu i osiągnięcie poprawy trendów demograficznych? Z pewnością przy bardziej przemyślanej strategii podziału środków mogłoby rodzić się nas więcej. 

 

 

 

zdjęcie prof. Kurzawy – Peter Beym do magazynu Chcemy Być Rodzicami 1/2013 

materiały prasowe

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dieta i psychika – warsztaty propłodnościowe

Dieta i psychika - warsztaty propłodnościowe
fot. Pixabay

Planujesz ciążę i chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób dieta może wspomóc płodność? Świetnie trafiłaś! Zapraszamy na wydarzenie Dieta i psychika – warsztaty propłodnościowe.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zastanawiasz się, czy te warsztaty są dla ciebie? Sprawdź poniżej!

JEŻELI JESTEŚ OSOBĄ, KTÓRA:

  • planuje ciąże
  • jest w trakcie starań się o dziecko
  • chce przygotować się do ciąży świadomie
  • w podczas starań o dziecko chce zadbać o swój dobrostan psychiczny
  • chce wiedzieć jaka dieta wspomaga płodność
  • chce dowiedzieć się jak radzić sobie z emocjami w trudnych momentach
  • chce wiedzieć co dokładnie powoduje u niej stres jak skutecznie z nim walczyć

Zobacz także: 6 przekąsek wpływających dobrze na płodność – od dietetyka

Dieta i psychika – warsztaty propłodnościowe- PRZED TOBĄ:

  • 2 dni intensywnych i ciekawych warsztatów psychologiczno-dietetycznych prowadzonych przez dietetyczkę Sylwię Leszczyńską oraz dwie psycholożki Paulinę Pawełczyk i Małgorzatę Kaczyńską

OTRZYMASZ:

  • ćwiczenia psychologiczne przygotowane w oparciu o sprawdzone metody coachingu płodności
  • dawkę najnowszej wiedzy dietetycznej o odżywianiu sprzyjającym płodności i zdrowiu przyszłego dziecka
  • wsparcie i wiedzę specjalistów: dwóch psychologów i dietetyka klinicznego
  • książkę “Dieta dla płodności” Sylwii Leszczyńskiej
  • materiały psychoedukacyjne i arkusze do ćwiczeń własnych
  • badanie składu ciała
  • konkretne przepisy kulinarne przeznaczone dla kobiet starających się o dziecko

Magazyn i portal Chcemy Być Rodzicami jest patronem medialnym wydarzenia

Więcej informacji:

www.instytutsanvita.pl

info@instytutsanvita.pl

tel.: 535 300 340

www.dobrosfera.blogspot.com

warsztaty.dobrosfera@gmail.com

tel.: 604 657 149

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jakie suplementy diety przyjmować, gdy starasz się o dziecko?

Suplementy diety
Fot. Pixabay.com

Prawidłowy poziom składników odżywczych ma istotny wpływ na zdolności rozrodcze organizmu. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Na jakie składniki powinniśmy zatem zwrócić szczególną uwagę, przygotowując się do poczęcia dziecka? Czy w ich uzupełnieniu do prawidłowego poziomu mogą nam pomóc suplementy diety?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeżeli staramy się o dziecko, niezwykle ważne jest, byśmy zadbali o wzmocnienie organizmu. Najlepiej  zrobić to, sięgając po naturalne źródła witamin i minerałów. Często zdarza się jednak, że niedobory są znaczne lub pożywienie, po które sięgamy, nie jest w stanie zapewnić nam odpowiedniego poziomu składników odżywczych. Wówczas można sięgnąć po suplementy diety o bogatym składzie.

Jakie suplementy dla kobiet w ciąży i starających się o dziecko?

Ciąża to dla organizmu kobiety okres szczególnego zapotrzebowania na wiele składników. Niezwykle ważne jest, by odpowiednio wcześniej zatroszczyć się o prawidłowe stężenie kluczowych witamin i mikroelementów.

W okresie poprzedzającym ciążę bardzo istotny jest m.in. prawidłowy poziom kwasu foliowego. Odpowiada on za rozwój mózgu i układu nerwowego u płodu oraz obniża ryzyko wystąpienia wady cewy nerwowej. Wybierając suplementy diety dla kobiet starających się o dziecko, upewnijmy się, że zawierają one zalecaną dawkę tego składnika 0,4 mg. Dla kobiet w I trymestrze ciąży dawka ta jest wyższa; wynosi nawet 1 mg dziennie.

Zobacz też: Kwas foliowy daje radę wadom serca. Kanadyjczycy nie mają wątpliwości

Pamiętajmy też, by zadbać o odpowiedni poziom:

  • magnezu, regulującego ciśnienie tętnicze,
  • wapnia, który odpowiada za odpowiedni rozwój układu kostnego u dziecka.

Dzienne zapotrzebowanie na magnez w ciąży wynosi ok. 400 mg. Jeśli zdecydujemy się na suplementację tego składnika, warto wybrać preparat uzupełniony o witaminę B6. Ułatwia ona przyswajanie magnezu i łagodzi poranne dolegliwości ciążowe. Zapotrzebowanie na wapń nie zwiększa się zaś w czasie ciąży i wynosi ok. 1000 mg. To tyle, ile dostarczamy, pijąc np. 1 litr kefiru.

W okresie przedciążowym i ciążowym ważne jest także przyjmowanie odpowiednich dawek kwasów wielonienasyconych z grupy omega-3. Ten ważny składnik działa ochronnie na organizm matki, a także wpływa na prawidłowe formowanie się m.in. komórek nerwowych u dziecka. Bogatym źródłem kwasów omega-3 są ryby morskie, ale również siemię lniane i orzechy włoskie. Zalecaną dawkę (ok. 600 mg) zawiera także wiele suplementów diety dla kobiet w ciąży.

Przed ciążą (i w jej trakcie) bardzo ważny jest odpowiedni poziom żelaza w surowicy krwi. To składnik, który jest niezbędny do właściwego rozwoju mózgu dziecka oraz pracy wszystkich narządów w organizmie matki. Poziom żelaza najlepiej – i  najbezpieczniej – podwyższyć odpowiednią dietą, bogatą w produkty mięsne, zielone warzywa, orzechy, ziarna i strączki. W przypadku stwierdzenia niedokrwistości może wystąpić potrzeba suplementacji żelaza. Tę należy jednak wdrożyć po konsultacji z lekarzem i stosować się wówczas do jego zaleceń.

Wiele źródeł wskazuje tez na liczne korzyści suplementacji witaminy D w ciąży – szczególnie, że aż u 75% społeczeństwa występują jej niedobory. Witamina D wpływa m.in. na rozwój układu kostnego i nerwowego dziecka. Jej nieodpowiedni poziom w okresie płodowym może zwiększyć ryzyko wystąpienia astmy i cukrzycy. Chociaż dzienna dawka witaminy D wynosi 400 j.m., od II trymestru ciąży zaleca się jej zwiększenie do 800 j.m.

Jakie suplementy diety dla mężczyzn starających się o dziecko?

Jak wynika z badań WHO z 2015 roku, nasienie mężczyzny w wieku reprodukcyjnym jest dziś znacznie uboższe w plemniki niż kilka dekad wcześniej. Wyniki te mogą być gorsze nawet o 30%. Niższe są także takie parametry nasienia, jak budowa morfologiczna i motoryka plemników.

W dużej mierze odpowiada za to współczesny tryb życia, który wiąże się ze stresem, złym sposobem odżywiania oraz spożywaniem alkoholu. To wszystko często prowadzi do niedoborów – m.in. cynku, odpowiedzialnego za prawidłowy poziom testosteronu i właściwą żywotność plemników.

Przeczytaj także: Maca na płodność

W poprawie płodności powinna pomóc dieta bogata w nasiona dyni i słonecznika, mięso lub jaja. Jeżeli jednak planujemy posłużyć się preparatami farmakologicznymi, wybierzmy te o zbilansowanym składzie. Najlepsze będą suplementy dla mężczyzn starających się o dziecko, zawierające witaminy, minerały i przeciwutleniacze wpływające na poprawę jakości nasienia:

  • cynk
  • selen
  • koenzym Q10,
  • L-karnitynę,
  • glutation,
  • kwas foliowy,
  • witaminy E, C oraz z grupy B.

Pamiętajmy jednak, że suplementy diety nie są substytutem zbilansowanej diety. Powinny jedynie uzupełniać ją o składniki, które trudno przyswoić we właściwych ilościach. Ich przyjmowanie powinno być skonsultowane z lekarzem, który przygotowuje nas do ciąży.

Polecamy również: Dobra wiadomość dla kobiet w ciąży i planujących dziecko

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kontrowersyjny eksperyment na rozdzielonych trojaczkach. Poznaj niezwykłą historię braci

eksperyment na rozdzielonych trojaczkach
fot. Indepedent

Kiedy w 1961 roku trojaczki przyszły na świat, zdecydowano się je przekazać do adopcji. Chłopcy trafili do trzech różnych rodzin, a ich nowi opiekunowi nie mieli pojęcia, że synowie mają rodzeństwo. Co więcej, nie zdawali sobie sprawy, że ich dzieci stały się obiektem kontrowersyjnego eksperymentu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzieci zdecydowano się rozdzielić, aby zobaczyć, jak będą się zachowywać w różnych środowiskach. Rodzeństwo przez lata było monitorowane przez dr Petera Neubauera z Manhattan Child Development Center, które przekształcono na dzisiejsze The Jewish Board of Family and Children’s Service.

O istnieniu jednego z braci Robert Shafran dowiedział się dopiero w 1980 roku, kiedy rozpoczął naukę na Sullivan County Community College.

Ku zdziwieniu świeżo upieczonego studenta, obcy ludzie rozpoznawali go i zwracali się do niego per „Eddy”. Dzięki pomocy znajomych Robert dotarł do tajemniczego Eddy’ego Gallana, który okazał się być… jego bratem! Potwierdziły to badania genetyczne, którym poddali się mężczyźni.

Sprawę niezwykłych braci nagłośniły media. Właśnie tym sposobem o istnieniu rodzeństwa dowiedział się trzeci z braciDavid Kellman.

Zobacz także: Kraina bliźniąt. Tu ciąże mnogie zdarzają się 6 razy częściej

Kontrowersyjny eksperyment na rozdzielonych trojaczkach

Z dnia nadzień nieznani nikomu mężczyźni stali się celebrytami – byli zapraszani do talk-show, interesowała się nimi prasa. 

Niestety w 1994 roku Robert i David dowiedzieli się o samobójczej śmierci Eddy’ego. Kolejnym szokiem było ujawnienie informacji, że przez lata rodzeństwo było filmowane, fotografowane i badane na rzecz eksperymentu.

Do informacji tej dotarł dziennikarz śledczy Lawrence Wright. Rodzicom dzieci mówiono, że wszystkie nietypowe praktyki czyniono ze względu na wewnętrzną politykę ośrodka adopcyjnego.

Obecnie Shafran i Kellman ubiegają się o odszkodowanie od Jewish Board. Domagają się również upublicznienia dokumentów związanych z eksperymentem.

Losy trojaczków widzowie mogą prześledzić w dokumencie pt. „Trzech identycznych nieznajomych”, którego premiera odbyła się 19 stycznia na Sundance Film Festival w USA.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily News, Independent, Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem. Zawiniła uczelnia

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem
fot. Fotolia

Przez błąd uczelni wyciekły dane pacjentów, którzy poddali się badaniu nasienia. Wszystko przez nieuwagę przy wpisywaniu adresów e-mail.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sprawa dotyczy prowadzonych przez pewną polską uczelnię badań naukowych nad jakością nasienia. Po zakończonej analizie do uczestników, których wyniki odbiegały od normy, wysłano wiadomość e-mail.

Tu jednak popełniono błąd – adresy, które miały zostać wrzucone do kopii ukrytej, zostały umieszczone w kopii jawnej. Przez to odbiorcy wiadomości zamiast tylko swojego adresu, zobaczyli adresy pozostałych uczestników badania. Było ich 47.

Zobacz także: 5 powodów, dla których mężczyzna unika badania nasienia

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem

Piszę do Pana ponieważ w wyniku realizacji projektu dotyczącego badań środowiskowych realizowanych w Katedrze [X] przynajmniej jeden parametr analizy nasienia odbiegał od wartości referencyjnej – brzmiała treść wiadomości wysłanej do części badanych.

Problem jest poważny, ponieważ w tym przypadku doszło do wycieku danych szczególnie chronionych.

Przez błąd uczelni łatwo dojść do tego, który z panów ma problemy z nasieniem. Często bowiem adres mailowy opiera się na imieniu i nazwisku. Taki mail mógł trafić również w ręce tzw. spamera, który w ten sposób otrzymał gotową bazę danych.

Zobacz także: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Po raz kolejny dane pacjentów wyciekły

To nie pierwszy przypadek, kiedy doszło do wycieku danych pacjentów. W czerwcu 2017 roku upubliczniono dane 50 tys. pacjentów polskiego szpitala.

Wśród ogólnodostępnych informacji znalazły się m.in. imię i nazwisko, pesel, adres zamieszkania, grupa krwi, numer ubezpieczenia i wyniki badań.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:  www.tech.wp.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.