Przejdź do treści

Mieszkanki Śląska mogą zbadać swoją płodność. Wystarczy jedno ukłucie

601.jpg

Aż 88 proc. Polek nigdy nie badało swojej płodności – wynika z danych Fundacji Gyncentrum. Do badań od 2 miesięcy zachęcane są kobiety na Śląsku. Powód? Rosnący z roku na rok odsetek niepłodnych pań i problemów z zajściem w ciążę.

Już ponad 150 mieszkanek Śląska przebadano pod kątem płodności w ramach akcji profilaktycznej „Zdrowa mama”. Właśnie ruszyła trzecia odsłona kampanii, a razem z nią pula 50 bezpłatnych badań poziomu hormonu AMH i bezpłatnych konsultacji lekarskich. Organizatorem akcji jest Fundacja Gyncentrum z Katowic.

Spore zainteresowanie badaniami

Przez ostatnie 2 miesiące na badania poziomu hormonów, które diagnozują kobiecą płodność zgłosiło się w Katowicach ponad 150 mieszkanek Śląska. Wśród nich zarówno panie, które od pewnego czasu bezskutecznie starają się o pierwsze dziecko, jak również kobiety mające problemy z zajściem w kolejną ciążę. Nie zabrakło także kobiet, które zdecydowały się wykonać badania profilaktycznie – podsumowuje organizator akcji.

Tymczasem od czwartku (18 grudnia) w Katowicach rusza III-edycja kampanii „Zdrowa mama”. Do końca grudnia aż 50 kobiet będzie mogło skorzystać z bezpłatnych badań poziomu hormonu AMH. – Jest to proste i podstawowe badanie polegające na analizie krwi, dzięki któremu kobiety mogą poznać swoją rezerwę jajnikową, czyli ilość i jakość komórek jajowych. Badanie jest w stanie także zdiagnozować przedwczesne wygasanie funkcji jajników – mówi dr hab. Jacek Jóźwiak ze Śląskich Laboratoriów Analitycznych, które partneruje akcji.

30-latko zbadaj się!

Organizator akcji – Fundacja Gyncentrum z Katowic, namawia do udziału w akcji zarówno kobiety, które planują dziecko, jak również panie, które odkładają macierzyństwo.

– Z badań powinny w pierwszej kolejności skorzystać kobiety, które od pewnego czasu bezskutecznie starają się o dziecko. Ta prosta diagnostyka pozwala bowiem ocenić szansę na naturalne poczęcie dziecka, rozwiewa także szereg wątpliwości dotyczących przyczyn problemów z zajściem w ciążę – mówi dr n. med. Dariusz Mercik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum, w której odbywają się badania.

I dodaje: – Badanie to powinno być także obowiązkowe dla 30-latek, które z różnych powodów odkładają macierzyństwo. Test ten pozwala ocenić szanse na zajście w tzw. późną ciążę i może być wykonywany profilaktycznie. Profilaktycznie badania mogą wykonać także 20-latki, póki co nie myślące o macierzyństwie, a chcące poznać lepiej swoje ciało.

Ale oprócz samej analizy poziomu hormonów, kobiety będą mogły także skorzystać z bezpłatnej konsultacji wyników z ginekologiem. – Diagnoza to dopiero wstęp. Chcemy podpowiedzieć kobietom, u których rozpoznana zostanie niepłodność, co dalej, gdzie zwrócić się po pomoc, na jakie terapie mogą liczyć kobiety – mówi specjalista.

Jak się zgłosić na badania?

Żeby poddać się bezpłatnym badaniom, należy umówić się telefonicznie na wizytę w Klinice Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach, dzwoniąc pod nr tel. 32 506 57 77. Badanie AMH może być wykonane w dowolnym dniu cyklu. Na badania można zgłaszać się do 31 grudnia. Liczba miejsc jest ograniczona i decyduje kolejność zapisów.

 

Więcej: www.zdrowa-mama.com.pl

 

***

 

O kampanii „Zdrowa Mama!”

Profilaktyczno-edukacyjna kampania „Zdrowa Mama!” to pierwszy tego typu projekt na Śląsku promujący profilaktykę płodności, dająca kobietom szansę na poznanie możliwości zostania mamą. Projekt realizowany przez Fundację Gyncentrum w Katowicach szczególną opieką otacza kobiety, które od pewnego czasu bezskutecznie próbują zajść w ciążę i nie mają zdiagnozowanej przyczyny. Partnerami akcji są: Klinika Gyncentrum oraz Śląskie Laboratoria Analityczne. 

Biuro Prasowe Fundacji Gyncentrum

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Wakacje… ale nie od zdrowej diety! Jak zadbać o jadłospis maluszka?

jadłospis

Wakacje to czas, kiedy trudno oprzeć się pokusom – szczególnie, jeśli chodzi o kaloryczne przekąski. Najczęściej pozwalamy sobie i swoim dzieciom na wiele ustępstw od prawidłowej diety. Podczas urlopu powinniśmy jednak zwrócić szczególną uwagę na to, co spożywają najmłodsi członkowie rodziny. Jakie zdrowe przekąski zaproponować maluchowi? Jak planować posiłki na urlopie? Na te oraz inne pytania związane z żywieniem najmłodszych odpowiadają edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Ustępstwa w diecie a kształtowanie nawyków żywieniowych

Latem rodzice i opiekunowie często przymykają oko na zasady zdrowego żywienia i godzą się na wiele ustępstw w diecie swoich dzieci. Częste podjadanie oraz odstępstwa od prawidłowej diety mogą jednak wykształcić u dziecka nieprawidłowe nawyki żywieniowe, które mogą prowadzić m.in. do otyłości.

Drobne ustępstwa nie muszą oznaczać kształtowania złych nawyków żywieniowych, jeśli występują naprawdę sporadycznie. W przypadku, gdy codzienna dieta dziecka jest urozmaicona i prawidłowo zbilansowana, nie ma się czego obawiać. Ważna jest rozmowa i codzienna edukacja w zakresie prawidłowego żywienia, dzięki której dzieci poznają konsekwencje złego odżywiania oraz dowiedzą się, jak powinny wyglądać zdrowe posiłki” – podkreśla Katarzyna Popielewska, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Dajmy dobry przykład

Z badania Instytutu Matki i Dziecka „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku od 5. do 36. miesiąca życia – badanie ogólnopolskie 2016 rok” wynika, że niemal 2/3 niemowląt niekarmionych piersią otrzymuje te same posiłki, co reszta rodziny. Co więcej, dieta 88% dzieci starszych – po 1. roku życia – jest zbyt uboga w warzywa, natomiast otrzymują one posiłki dosalane (83%) i nadmierną ilość cukru (75%)1. Dieta dziecka w dużym stopniu zależy od jadłospisu rodziców.

Kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest kluczowe dla ich zdrowia teraz i w przyszłości. Łatwiej przekonać malucha do jedzenia warzyw i owoców, jeśli są codziennie obecne na rodzinnym stole. Regularne ich spożywanie oraz wykluczenie z diety wysoko przetworzonych produktów (słodyczy, słonych przekąsek, dań typu fast food) może zapobiec chorobom dietozależnym, takim jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy otyłość. Dlatego, by dać swoim dzieciom dobry przykład, rodzice powinni spożywać wartościowe posiłki – również podczas wakacji” – radzi Maria Paluczek, edukator żywieniowy programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”.

Czym zastąpić niezdrowe przekąski?

Zdrowy rozsądek to najlepszy doradca. Podczas pobytu w wakacyjnych kurortach trudno uniknąć deseru w postaci lodów lub gofrów. Jeżeli decydujemy się na kupno dziecku gofra, zrezygnujmy ze słodkich posypek, bitej śmietany czy syntetycznych polew, a w zamian zaproponujmy świeże owoce. Tłuszcze trans, zawarte w hamburgerach, hot-dogach czy pizzy, również należy ograniczyć w diecie malucha do minimum.

„Produkty z dodatkiem soli, cukru, konserwantów, sztucznych barwników czy tzw. polepszaczy smaku zachęcają do spożycia ładnym opakowaniem, kolorem i smakiem. Z powodu łatwego dostępu, braku możliwości przygotowywania wartościowego posiłku czy pod presją próśb rodzice kupują tego typu artykułu spożywcze dziecku, a tym samym przyzwyczajają je do słonego i słodkiego smaku. Między innymi dlatego takie przetworzone, kaloryczne produkty warto zastąpić zdrową, naturalną przekąską w postaci orzechów, bakali, świeżych lub suszonych owoców. By ugasić pragnienie, dziecko zawsze powinno pić wodę” – dodaje Maria Paluczek.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

5 PORAD: Mężczyzno – sprawdź, jak możesz poprawić swoją płodność!

męska płodność

Czas starań o dziecko to czasem czas pytań, jak poprawić męską płodność. Obie strony powinny w tym czasie o siebie zadbać. Dbając o siebie, dbają bowiem także o zdrowie swojego przyszłego dziecko. Zróbmy najpierw jednak krok w tył – zacząć trzeba od ciąży. Oto 5 wskazówek dla mężczyzn, które pomogą im w staraniach:

1. Nie przegrzewaj jąder

Wielogodzinne podróże za kółkiem, siedzący tryb życia (kilka-kilkanaście godzin dziennie za biurkiem), praca z laptopem na kolanach. Są to tylko niektóre przykłady szkodliwych dla mężczyzn zachowań. Mogą one bowiem powodować wzrost temperatury jąder. Podobnie jak gorące kąpiele, korzystanie z sauny, czy też noszenie obcisłych ubrań zrobionych ze sztucznych materiałów.

Prawidłowy przebieg spermatogenezy (produkcji plemników) odbywa się w temperaturze około 35-35,5°C. Jest to temperatura niższa, niż normalna temperatura ciała. Jeśli dojdzie więc do permanentnego przegrzewania męskich narządów, może wpłynąć to na obniżenie jakości nasienia. Wiąże się to między innymi ze zmniejszeniem liczebności i ruchliwości plemników. Lepiej więc unikać zbytniego gorąca, ruszać się i postawić na naturalną odzież” – pisaliśmy w naszym magazynie.

2. Zbawienna siła snu

Badania mówią, że odpowiednia ilość snu, ale też godziny, w których się on odbywa, mogą wpłynąć na jakość nasienia. Naukowcy odkryli, że najlepszą ruchliwość plemników, co zwiększa szanse na zapłodnienie, mają mężczyźni zasypiający w godzinach 20-22. Jeśli zaś chodzi o ilość snu, szkodliwy jest zarówno krótki czas wypoczynku – czyli 6 godzin lub mniej, jak i zbyt długi – 9 godzin snu i więcej także nie jest wskazane. Eksperci zauważyli, że niewłaściwy sen może być szkodliwy, ponieważ zwiększa się wtedy poziom przeciwciał antyspermowych. Mogą one niszczyć zdrowe plemniki. [sprawdź: KLIK]

3. Uwaga na stres!

Stres wpływa nie tylko na funkcjonowanie psychiczne i samopoczucie, ale ma też konkretny wymiar dla naszego zdrowia somatycznego. Często jednak słysząc to określenie, nasuwają nam się na myśl właśnie „nerwy”. Warto jednak poznać też inną definicję: „stres oksydacyjny” – cóż to właściwie jest?

Jest to brak równowagi pomiędzy wolnymi rodnikami – inaczej reaktywnymi formami tlenu, a antyoksydantami w organizmie. Oba rodzaje związków są nam potrzebne. Kiedy jednak produkcja wolnych rodników wzrasta lub gdy antyoksydanty przestają wystarczająco pracować, może wystąpić właśnie stres oksydacyjny” – pisaliśmy. Jest to stan bardzo szkodliwy dla męskiej płodności. Uszkodzone mogą zostać wtedy plemniki, co wpłynie na ich ruchliwość, żywotność, czy też kapacytację. Często jednak sami mamy wpływ na tego typu stan. Duże znaczenie ma bowiem niezdrowy styl życia.

4. Pysznie i zdrowo na talerzu

Dbanie o swoją płodność i zdrowie często zaczyna się na talerzu. Warto wiedzieć, po jakie dania i produkty sięgać. Oto przykład dania, który jest skrojony na wasze potrzeby:

Sałatka z wątróbką i owocami

Wątróbka i rukola – zawiera kwas foliowy, którego niedobór może wpływać na obniżoną objętość nasienia i ruchliwość plemników.

Kiwi – to źródło witaminy C, która między innymi chroni DNA plemników przed uszkodzeniem.

Granat – jego składniki oddziałują na potencję i wpływają korzystnie na wzrost libido.

5. Z pomocą idzie suplementacja

Panowie, suplementacja może w prosty sposób pomóc wam uzupełnić niedobory witaminowe, które są bardzo powszechne we współczesnym świecie. Brak ruchu, nieodpowiednia dieta, szybki tryb życia – to wszystko wpływa na brak odpowiednich składników w naszych organizmach. Na rynku dostępne są produkty dedykowane konkretnie płodności [sprawdź: KLIK], które eksperci przygotowali właśnie z myślą o panach chcących zostać ojcami. . Warto jednak w tym kontekście pamiętać o konsultacji ze specjalistą – bezpieczeństwo przede wszystkim.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zamieszanie wokół in vitro w Szczecinku. Poczekamy dłużej?

City Hall Building in Szczecinek - Poland
City Hall Building in Szczecinek - Poland

Szczecinek chce dołączyć do grona samorządów wspierających osoby borykające się z niepłodnością i zapewnić swoim mieszkańcom dofinansowanie in vitro w wysokości 5 tys. zł. na parę.

W tej chwili trwa procedura uruchamiania programu częściowej refundacji, który w Szczecinku wywołuje niemałe kontrowersje wśród członków Rady Miasta. Na tym jednak nie koniec problemów. Choć program został wstępnie przyjęty na marcowym posiedzeniu Rady Miasta, zgodnie z procedurą trafił do zaopiniowania przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a ta, choć projekt zaopiniowała pozytywnie, ma kilka uwag, z którymi radni będą musieli się zmierzyć.

  • należy uzupełnić informacje o celach programu i miernikach efektywności.

  • zastrzeżenia budzi wyznaczenie górnej granicy wieku kobiet na 40 lat. – Większość krajów UE wprowadziła granice wieku do korzystania z procedury in vitro. Najczęściej jest to wiek kobiet między 40 a 45 r.ż. Warto również podkreślić, że obowiązująca w Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie określa górnej granicy wieku kobiety, u której planuje się przeprowadzenie ww. zabiegu. Ze względu na brak jednoznacznych wytycznych w Polsce dotyczących górnej granicy wieku kobiet, u których możliwe jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego, jak również szerokie wątpliwości natury etycznej nie można w sposób jednoznaczny odnieść się do zaproponowanej w programie górnej granicy wieku kobiet – czytamy w dokumencie zawierającym ocenę AOTMiT.

  • konieczne jest doprecyzowanie liczby przenoszonych zarodków.

  • w pierwotnym projekcie brakuje wzmianki o tym, że uczestnicy programu muszą wcześniej przeprowadzić pełną diagnostykę niepłodności.

  • miasto nie wyceniło w programie cen poszczególnych usług, które będą wykonywane w ramach programu.

  • brak wyceny kosztów kampanii informacyjnej.

Zgodnie z założeniami programu przewidującego dofinansowanie in vitro w Szczecinku na lata 2017-2019 z częściowej refundacji – 5 tys. zł. skorzysta 20 par rocznie. Program będzie kosztował Szczecinek 100 tys. zł w każdym roku jego trwania.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Małgorzata Rozenek-Majdan i starania o dziecko – oto najnowszy komentarz gwiazdy!

Fot. Małgorzata Rozenek-Majdan Instagram
Fot. Małgorzata Rozenek-Majdan Instagram

Związek Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana od samego początku wzbudza wielkie emocje. Od miesięcy media spekulują o powiększeniu ich rodziny. Oto odpowiedź gwiazdy, która wiele tłumaczy!

Rodzina na pierwszym miejscu

Małgorzata Rozenek-Majdan ma już dwóch synów – obaj urodzili się dzięki metodzie in vitro. „Jestem ogromnie wdzięczna i będę to powtarzać do końca życia, lekarzom, którzy mi pomogli. Mam dwóch wspaniałych synów, którzy bez ich pomocy nie pojawiliby się na świecie. Są miłością mojego życia. Nadają mu sens. Nigdy nie miałam wątpliwości, związanych w tą metodą i nie rozumiem kontrowersji, jakie wzbudza” – powiedziała przed kilkoma miesiącami gwiazda w wywiadzie dla magazynu „Pani”. Co więcej, prowadząca i autorka licznych programów, nieraz odważnie komentowała wszelkie pojawiające się wokół IVF dyskusje >>KLIK<<.

Temat jest o tyle żywy, że co i rusz pojawiają się doniesienia o ewentualnej ciąży gwiazdy z mężem Radosławem Majdanem. „Nasze mamy pytają często, kiedy dziecko. Ja bardzo lubię te pytania. Zawsze odpowiadamy, że my mamy wszystko zaplanowane. Tak jak wesele. Było wiadomo, kiedy. Wiedzieliśmy od dawna. Tak samo teraz. Po raz kolejny udzielamy konkretnej odpowiedzi”mówiła Rozenek pod koniec zeszłego roku. Czy więcej konkretów jest już znanych?

Gwiazda zapytana przez portal „polki.pl”, czy chce w tej jakże intymnej i prywatnej sprawie udzielić komentarza, powiedziała, że nie odczuwa takiej potrzeby. Dodała jednak:

Dzieci są największą radością i taką naturalną konsekwencją szczęśliwego związku i miłości. Gdyby tak się wydarzyło, że mielibyśmy to ogromne szczęście, to byłabym przeszczęśliwa. Jeżeli nie to…

Wydaje się, że Małgorzata Rozenek-Majdan jest otwarta na to, co przyniesie los. I chyba słusznie, bowiem nigdy nie wiemy, co da nam przyszłość. Gwiazda i tak otwarcie mówi o swoich przeżyciach i przemyśleniach odnośnie rodziny oraz dzieci. Spokój i prywatność zdają się więc być ważne w kontekście powiększenia rodziny. Nic więc dziwnego, że jej komentarze są enigmatyczne. Jakie decyzje by nie zapadały, trzymamy kciuki!

Źródło: „polki.pl”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.