Przejdź do treści

Mieszkanki Śląska mogą zbadać swoją płodność. Wystarczy jedno ukłucie

601.jpg

Aż 88 proc. Polek nigdy nie badało swojej płodności – wynika z danych Fundacji Gyncentrum. Do badań od 2 miesięcy zachęcane są kobiety na Śląsku. Powód? Rosnący z roku na rok odsetek niepłodnych pań i problemów z zajściem w ciążę.

Już ponad 150 mieszkanek Śląska przebadano pod kątem płodności w ramach akcji profilaktycznej „Zdrowa mama”. Właśnie ruszyła trzecia odsłona kampanii, a razem z nią pula 50 bezpłatnych badań poziomu hormonu AMH i bezpłatnych konsultacji lekarskich. Organizatorem akcji jest Fundacja Gyncentrum z Katowic.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Spore zainteresowanie badaniami

Przez ostatnie 2 miesiące na badania poziomu hormonów, które diagnozują kobiecą płodność zgłosiło się w Katowicach ponad 150 mieszkanek Śląska. Wśród nich zarówno panie, które od pewnego czasu bezskutecznie starają się o pierwsze dziecko, jak również kobiety mające problemy z zajściem w kolejną ciążę. Nie zabrakło także kobiet, które zdecydowały się wykonać badania profilaktycznie – podsumowuje organizator akcji.

Tymczasem od czwartku (18 grudnia) w Katowicach rusza III-edycja kampanii „Zdrowa mama”. Do końca grudnia aż 50 kobiet będzie mogło skorzystać z bezpłatnych badań poziomu hormonu AMH. – Jest to proste i podstawowe badanie polegające na analizie krwi, dzięki któremu kobiety mogą poznać swoją rezerwę jajnikową, czyli ilość i jakość komórek jajowych. Badanie jest w stanie także zdiagnozować przedwczesne wygasanie funkcji jajników – mówi dr hab. Jacek Jóźwiak ze Śląskich Laboratoriów Analitycznych, które partneruje akcji.

30-latko zbadaj się!

Organizator akcji – Fundacja Gyncentrum z Katowic, namawia do udziału w akcji zarówno kobiety, które planują dziecko, jak również panie, które odkładają macierzyństwo.

– Z badań powinny w pierwszej kolejności skorzystać kobiety, które od pewnego czasu bezskutecznie starają się o dziecko. Ta prosta diagnostyka pozwala bowiem ocenić szansę na naturalne poczęcie dziecka, rozwiewa także szereg wątpliwości dotyczących przyczyn problemów z zajściem w ciążę – mówi dr n. med. Dariusz Mercik z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum, w której odbywają się badania.

I dodaje: – Badanie to powinno być także obowiązkowe dla 30-latek, które z różnych powodów odkładają macierzyństwo. Test ten pozwala ocenić szanse na zajście w tzw. późną ciążę i może być wykonywany profilaktycznie. Profilaktycznie badania mogą wykonać także 20-latki, póki co nie myślące o macierzyństwie, a chcące poznać lepiej swoje ciało.

Ale oprócz samej analizy poziomu hormonów, kobiety będą mogły także skorzystać z bezpłatnej konsultacji wyników z ginekologiem. – Diagnoza to dopiero wstęp. Chcemy podpowiedzieć kobietom, u których rozpoznana zostanie niepłodność, co dalej, gdzie zwrócić się po pomoc, na jakie terapie mogą liczyć kobiety – mówi specjalista.

Jak się zgłosić na badania?

Żeby poddać się bezpłatnym badaniom, należy umówić się telefonicznie na wizytę w Klinice Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach, dzwoniąc pod nr tel. 32 506 57 77. Badanie AMH może być wykonane w dowolnym dniu cyklu. Na badania można zgłaszać się do 31 grudnia. Liczba miejsc jest ograniczona i decyduje kolejność zapisów.

 

Więcej: www.zdrowa-mama.com.pl

 

***

 

O kampanii „Zdrowa Mama!”

Profilaktyczno-edukacyjna kampania „Zdrowa Mama!” to pierwszy tego typu projekt na Śląsku promujący profilaktykę płodności, dająca kobietom szansę na poznanie możliwości zostania mamą. Projekt realizowany przez Fundację Gyncentrum w Katowicach szczególną opieką otacza kobiety, które od pewnego czasu bezskutecznie próbują zajść w ciążę i nie mają zdiagnozowanej przyczyny. Partnerami akcji są: Klinika Gyncentrum oraz Śląskie Laboratoria Analityczne. 

Biuro Prasowe Fundacji Gyncentrum

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najczęstsze objawy owulacji. O niektórych mogłaś nie wiedzieć

Fot. fotolia
Fot. fotolia – Kalendarz owulacja

Zajście w ciążę jest ściśle powiązane z owulacją. Dlatego, jeżeli starasz się o dziecko, niezwykle ważne jest zapoznanie się z najważniejszymi faktami na temat jajeczkowania. Poznaj objawy owulacji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Owulacja jest jednym z elementów cyklu miesiączkowego. W tym czasie dochodzi do pęknięcia pęcherzyka Graafa, uwalniania jest komórka jajowa, następuje też wydzielenie hormonu hamującego następną owulację. U kobiet owulacja występuje średnio co 28 dni i około 13 a 15 dniem przed wystąpieniem krwawienia. To właśnie wtedy komórka jajowa gotowa jest do zapłodnienia.

Owulacja u każdej kobiety może przebiegać inaczej. Możliwe, że u niektórych będzie niezauważalna. Ponadto, czas owulacji u każdej kobiety będzie inny. U niektórych jajeczkowanie będzie następować bardzo regularnie, u innych natomiast w każdy miesiącu przypadać będzie na inny dzień.

Objawy owulacji – zmiana śluzu szyjkowego

Jest on produkowany przez gruczoły szyjki macicy. Śluz przypominający konsystencją kurze białko jest oznaką tego, że zbliża się owulacja. Wydzielina jest wtedy gładka, śliska i rozciągliwa. Warto jednak jeszcze raz zaznaczyć, że u każdej kobiety może to wyglądać inaczej. Do owulacji dochodzi zazwyczaj w dniu, w którym śluzu jest najwięcej.

Objawy owulacji – zmiana temperatury ciała

W większości przypadków przed wystąpieniem jajeczkowania temperatura ciała utrzymuje się na stałym poziomie. Im bliżej owulacji, nieznacznie się podwyższa. Pomiar najlepiej prowadzić codziennie rano po przebudzeniu. Czas pomiaru musi być zawsze taki sam, a wyniki warto notować. Z tak uzyskanego wykresu będziemy mogły się dowiedzieć, w jakiej fazie cyklu się znajdujemy. Niższe temperatury występują tuż po miesiączce.

Objawy owulacji – zmiana ułożenia szyjki macicy

Na klika dni przed wystąpieniem owulacji, szyjka macicy jest usytuowana wyżej, jest też miększa niż zazwyczaj, bardziej otwarta i mokra. Po zakończeniu dni płodnych szyjka będzie się znajdować niżej, będzie też twardsza. Takie badanie można wykonać umieszczając palce głęboko wewnątrz pochwy.

Objawy owulacji – ochota na seks

Niektóre kobiety podczas dni płodnych zauważają u siebie zwiększony popęd seksualny. Wtedy jest najlepszy okres na zajście w ciążę, co nasz organizm sprytnie wykorzystuje.

Objawy owulacji – wrażliwe piersi

Zdarza się, że w trakcie owulacji twoje piersi będą bardziej wrażliwe niż w innych fazach cyklu. Odpowiedzialny za to jest progesteron, którego poziom wzrasta wraz z pojawieniem się dni płodnych.

Objawy owulacji – wzdęcia

Innym objawem jajeczkowania mogą być lekkie wzdęcia. Może to być spowodowane zatrzymaniem wody w organizmie i podwyższeniu poziomu estrogenu.

Objawy owulacji – problemy z cerą

Część kobiet podczas dni płodnych może mieć problem z wypryskami. Wynika to z wahań hormonalnych w okresie owulacji.

Zobacz także:

6 rzeczy, które trzeba wiedzieć o owulacji

6 kroków do poczęcia dziecka

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: parentinghealthybabies.com, thebump.com, americanpregnancy.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Medycyna prokreacyjna zapobiega, diagnozuje, leczy i pomaga spełniać marzenia

dr Katarzyna Kozioł

Współczesny świat coraz silniej konfrontuje nas z problemami związanymi z płodnością. Dlatego tak ważne jest, by wszyscy zainteresowani medycyną prokreacyjną mieli rzetelne wsparcie oraz przestrzeń do dzielenia się doświadczeniem. Między innymi takie właśnie funkcje spełnia Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

PTMRiE powstało w 2008 roku, stając się organizacją interdyscyplinarną, ponieważ medycyna prokreacyjna, zwana inaczej medycyną rozrodu, budzi zainteresowanie specjalistów z różnych dziedzin. Niepłodność to problem bardzo złożony i dlatego tak istotna jest wymiana umiejętności, szerzenie oraz doskonalenie wiedzy lekarskiej, czego wynikiem jest rozwój nauki w Polsce oraz podnoszenie poziomu medycznej opieki nad pacjentem.

Katarzyna Kozioł – ginekolog położnik, starszy embriolog kliniczny ESHRE i PTMRiE, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii 

PTMRiE istnieje już niemal 10 lat. Czy zmieniła się w tym czasie wizja medycyny prokreacyjnej w Polsce? 

Przez ostatnich 10 lat zmieniła się medycyna rozrodu na całym świecie, więc również i w naszym kraju. Jakość leczenia oferowana przez polskie ośrodki nie odbiega od standardów światowych. Ewentualne bariery wynikają z braku publicznego finansowania leczenia oraz z przepisów prawa, które narzuciły pewne ograniczenia w stosowaniu niektórych procedur leczenia dostępnych w innych krajach. Coraz nowocześniejsza staje się aparatura, leki, systemy nadzorowania procedur leczenia, a przede wszystkim rozwija się wiedza. Co ważne, dzieci urodzonych po zapłodnieniu pozaustrojowym mamy na świecie już ok. 7 milionów. Część z nich ma już własne dzieci, więc jest to ogromny materiał badawczy. To wszystko powoduje, że leczymy i będziemy leczyć coraz skuteczniej.

Czy pojawiły się w tym czasie nowe problemy? A może medycyna rozrodu odnosi w naszym kraju same sukcesy?

Jednym z najważniejszych osiągnięć ostatnich lat jest uchwalenie w 2015 roku ustawy o leczeniu niepłodności. Po wielu latach braku regulacji prawnych nastąpiło zalegalizowanie wszystkich uznanych na świecie metod leczenia niepłodności z zabiegami in vitro włącznie.

Kolejnym milowy krokiem było finansowanie leczenia w ramach ministerialnego programu w latach 2013–2016, dzięki któremu urodziło się już 7 947 dzieci, a kolejne przyjdą jeszcze na świat z zarodków, które są przechowywane w klinikach. Niestety, program się zakończył. Poza lokalnymi programami finansowania pacjenci pozostawieni są sami sobie i zdani wyłącznie na usługi komercyjne.

Jednak problem niepłodności narasta. Należy więc zaufać specjalistom, w których to ręce się oddajemy. Czy obserwuje Pani wzrost, czy może spadek owego zaufania? 

Narastający problem niepłodności wynika z warunków, w jakich żyjemy, zanieczyszczenia środowiska, sztucznych dodatków do żywności, ale też zmian społecznych, m.in. coraz później podejmowanej decyzji o rodzicielstwie. Zmienia się także struktura społeczna, a wraz z tym oczekiwania pacjentów wobec lekarzy wszystkich specjalności, w tym również specjalistów leczenia niepłodności. Pacjenci z jednej strony chcieliby mieć pełne zaufanie do lekarzy, z drugiej zaś trudno im zrezygnować z kontroli procesów leczenia. Można powiedzieć, że jeśli chodzi o te relacje, jesteśmy w okresie przejściowym wzajemnego dopasowywania się. Pacjent ma prawo oczekiwać wiedzy i jasnych komunikatów ze strony lekarza, ma prawo do pełnej informacji na temat swojego zdrowia i najskuteczniejszych w jego przypadku metod leczenia. Jest jednocześnie zobowiązany do przestrzegania zaleceń specjalisty, przede wszystkich w kwestii przyjmowania leków, ale też innych wskazówek dotyczących np. stylu życia, używek, wagi. Pacjent jest współodpowiedzialny za proces leczenia.

Co istotne, pacjenci są bardzo często dobrze wyedukowani medycznie. Ich wiedza niejednokrotnie zaskakuje i czyni równoprawnymi partnerami w dyskusji o problemie medycznym. To powoduje, że lekarz musi mieć nie tylko aktualną wiedzę, ale powinien również umieć uzasadniać swoje decyzje, aby uzyskać pełną akceptację proponowanego sposobu postępowania.

W tak rozumianej relacji zaufanie pacjentów do lekarzy rośnie. Często jest dodatkowo wzmocnione szczególną więzią, która łączy lekarzy i pacjentów w walce o wspólny cel. Wszak każde urodzone dziecko to spełnienie marzeń pacjentów, ale też wspólny sukces i wspólna radość.

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Stres oksydacyjny źle wpływa na męską płodność. Zobacz dlaczego!

Fot.fotolia
Fot.fotolia – Stres - jego wpływ na męską płodność

Stres oksydacyjny – jak dowodzą badania amerykańskich naukowców – jest jedną z ważniejszych przyczyn zaburzeń płodności mężczyzn.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czym jest stres oksydacyjny?

W wyniku różnych reakcji w komórkach naszego organizmu powstają reaktywne formy tlenu tzw. wolne rodniki. Jeśli ilość reaktywnego tlenu jest zbyt duża, organizm sobie z nimi nie radzi. Natomiast wolne rodniki wchodzą w relacje z tłuszczami, białkami i DNA. Proces ten doprowadza do uszkodzenia komórek, a co za tym idzie do zaburzenia ich funkcjonowania.

Co mają wolne rodniki do plemników?

Plemniki są bardzo wrażliwe na reaktywne formy tlenu ze względu na swoją budowę komórkową. Stres oksydacyjny może doprowadzić do niszczenia plemników, a także prowadzić do zaburzeń genetycznych (wysoki poziom fragmentacji DNA, delecje, mutacje, inne zmiany w DNA). U pacjentów można zauważyć także obniżenie ruchliwości i żywotności plemników. Badacze zauważyli jednocześnie, że u mężczyzn, u których występuje nadmiar wolnych rodników, mimo iż nasienie ma dobre parametry, znacznie wydłużyła się czas starania o dziecko.

 

Czytaj także; Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie.

 

Co może wywołać stres oksydacyjny?

Lekarze wśród czynników ryzyka wymieniają:

  • stres;
  • intensywny, regularny wysiłek fizyczny;
  • zanieczyszczenie środowiska;
  • nadmierna ekspozycja na promienie słoneczne;
  • palenie papierosów;
  • kontakt z metalami ciężkimi: ołowiem, kadmem i rtęcią oraz z tlenkami azotu poprzez żywność czy spaliny samochodowe;
  • zażywanie niektórych leków – antykoncepcyjnych, antydepresyjnych, sterydów oraz antykoagulantów;
  • alkohol.

    Stres oksydacyjny a dieta

    Istotną przyczyną stresu oksydacyjnego jest również niewłaściwa dieta, a konkretnie spożywanie m.in.: wysoko przetworzonej żywności, pryskanych i nawożonych sztucznie owoców i warzyw; wędzonych, smażonych, przypalonych produktów. Lekarze zauważają także, że z wiekiem mechanizmy obronne organizmu przed nadmiarem wolnych rodników ulegają osłabieniu.
    Diagnostykę nasienia i ocenę zwiększonego poziomu ROS można przeprowadzić w klinikach leczenia niepłodności.

 

Jak poprawić płodność?

Lekarze zalecają przede wszystkim zmianę stylu życia, w tym ograniczenie palenia, spożywania alkoholu i kawy, wprowadzenie regularnej, umiarkowanej aktywności fizycznej do codziennego życia, unikanie przeciążania organizmu, nadmiernego stresu i zmęczenia, zadbanie o właściwą ilość snu. Warto zwrócić uwagę na dietę przyszłego taty, w której nie powinno zabraknąć witamin i minerałów, a także substancji o działaniu antyoksydacyjnym. Specjalista może zalecić także suplementację przede wszystkim preparatami zawierającymi antyoksydanty takie jak: witamina C, witamina E, karotenoidy, selen, koenzym Q10, cynk.

Źródło:  supermamy.pl

POLECAMY:

Męska dieta wspomagająca

Palenie marihuany ma wpływ na jakość nasienia?

5 porad, jak polepszyć męską płodność

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

7 sposobów na zniszczenie nasienia – czy wiesz, co sam sobie robisz?

co niszczy plemniki

Nieraz jednym z kluczowych elementów, które stoją za problemami par borykających się z niepłodnością, jest jakość i ilość plemników. Tak, drodzy panowie. Czynnik męski jest podczas starań równie ważny, co kobiecy. Niektóre dane wskazują zaś, że liczebność plemników u mężczyzn na całym świecie spadła w przeciągu ostatnich 50 lat nawet o połowę i ciągle maleje. Jeśli chcecie wiedzieć, jak możecie sobie pomóc, najpierw poznajcie przyczyny problemów.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Oto jak łatwo – nawet nieświadomie – niszczyć nasienie:
 1. Obcisła bielizna

Eksperci wskazują, że bielizna zbyt blisko przylegająca do genitaliów sprawia, że jądra szybciej się nagrzewają i wzrasta ich temperatura. Ma to przełożenie właśnie na liczbę plemników. Potwierdziły to m.in. badania naukowców ze Stanford University w Kalifornii i US National Institute of Child Health and Human Development. Wniosek, jaki pojawił się po przebadaniu 501 mężczyzn wskazuje, że powinni oni postawić raczej na bokserki. W grupie panów, którzy nosili w ciągu dnia luźne bokserki i nie zakładali bielizny na noc, poziom uszkodzenia DNA spermy był o 25 proc. niższy, niż wśród panów noszących obcisłe majtki (zarówno w dzień, jak i w nocy).

2. Laptopy

Jest to kolejna, jakże bliska naszej codzienności, przyczyna przegrzewania się jąder. Po to, by móc jak najsprawniej produkować plemniki, powinny mieć one temperaturę ok. 2°C niższą niż reszta ciała. Tymczasem laptopy mogą osiągnąć wewnętrzną temperaturę roboczą nawet powyżej 70 °C. Nic więc dziwnego, że ich bezpośrednie umieszczenie na kolanach może przenosić część ciepła. Według jednego z ekspertów z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku, który przeprowadził badania nad laptopami i płodnością męską, możliwe jest, że lata takiego właśnie używania komputera „mogą powodować nieodwracalne lub częściowo odwracalne zmiany w męskich funkcjach reprodukcyjnych.”

Zobacz też:  Czy laptop może zagrażać płodności?

 3. Sauna i gorące kąpiele

Sauna może osiągać temperaturę powyżej 100°C. I o ile ona nie musi mieć aż tak negatywnego wpływu na jądra (ze względu na ich strukturę), o tyle gorące kąpiele stanowią większy problem. Jądra są wtedy całkowicie zanurzone w gorącej wodzie i nie mają żadnych możliwości schłodzenia. Wręcz przeciwnie, nagrzewają się do znacznie wyższego poziomu niż ten, który lekarze uważają za bezpieczny dla płodności.

4. Telefony komórkowe

Najlepiej trzymać telefon tak daleko od jąder, jak tylko jest to możliwe, ostrzega dr Sabanegh. „Przeprowadziliśmy wiele badań dotyczących telefonów komórkowych” – mówi ekspert. „W badaniach, w których bezpośrednio eksponowaliśmy nasienie na działanie promieniowania telefonów komórkowych, sprawiło ono jego uszkodzenie„.

Co więcej, naukowcy z Technion University w Hajfie odkryli, że poziom spermy u mężczyzn trzymających w ciągu dnia telefony w kieszeni, jest w 47 proc. dotknięty uszkodzeniami. „Uważamy, że jest to spowodowane nagrzaniem plemników, które powoduje zarówno sam telefon, jak i jego aktywność elektromagnetyczna” – dodają.

Zobacz też: Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

 5. Leki

Dr Sabanegh twierdzi, że niektóre leki – legalne i nielegalne – mogą mieć negatywny wpływ na płodność człowieka. Oto niektóre wskazane przez ekspert medykamenty, co przytacza „Daily Mail”:

Sulfasalazyna – lek przeciwzapalny stosowany w leczeniu takich schorzeń jak choroba Crohna, czy też reumatoidalne zapalenie stawów. Może zmniejszyć liczbę plemników, ale jej skutki są tymczasowe, a po zaprzestaniu jej przyjmowania liczba plemników powinna powrócić do normy.

Chemioterapia – leki stosowane w chemioterapii mogą czasami poważnie spowolnić produkcję plemników.

Środki ziołowe – niektóre preparaty ziołowe, takie jak ekstrakt z chińskiego zioła Tripterygium wilfordii (zwanego też „winoroślą boga piorunów”), mogą wpływać na produkcję nasienia lub zmniejszyć rozmiar jąder.

Należy pamiętać, by działanie leków skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. Szczególnie jeśli coś wzbudziło twój niepokój!

6. Tytoń

Jeśli palisz, skutecznie niszczysz tym swoją płodność. Analiza nasienia palaczy ujawnia w nim śladowe ilości pierwiastków pochodzących z tytoniu. Substancje te zmniejszają liczbę plemników i ich zdolność do samodzielnego oraz aktywnego poruszania się, ostrzega dr Sabanegh.

Zespół brazylijskich badaczy z São Paulo Federal University zaobserwował, że palenie niszczy męską spermę w sposób, który uniemożliwia zapłodnienie partnerki. Inne badania wskazały też, iż tytoń wpływa na taki fragment DNA spermy, który uszkadza materiał genetyczny.

Zobacz też: Palenie przed poczęciem a ryzyko astmy u dziecka

7. Marihuana

Wiele badań wskazuje, że marihuana może znacznie wpłynąć na płodność. Według dr Sabanegh, oddziałuje ona na ruchliwość plemników oraz obniża poziom testosteronu. „Regularne palenie marihuany może znacząco obniżyć jakość spermy – twierdzą kanadyjscy naukowcy. Udowodnili, że liczba plemników osób, które kilka razy w tygodniu sięgają po tzw. „trawkę”, zmniejsza się aż o jedną trzecią” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<.

Źródło: „Daily Mail”

 

POLECAMY:
5 PORAD: Sprawdź, jak możesz poprawić męską płodność!
Witaminy płodności 
Najnowszy magazyn Chcemy być rodzicami

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.