Przejdź do treści

Męska perspektywa niepłodności: „Bezradność i wykastrowanie to dwa podstawowe uczucia, których doświadczałem”

męskie doświadczenie niepłodności

Niepłodność to temat, który dotyka pary – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Często zdarza się jednak, że to perspektywa kobiet wysuwana jest na pierwszy plan. Oto, jak wygląda doświadczenie niepłodności z męskiego punktu widzenia.

Trudności dla dwojga

Z jednej strony, nie można się dziwić, że temat problemów z zajściem w ciążę rozpatrywany jest przeważnie przez pryzmat kobiecości. Rodzicielstwo, dom, dzieci – to społecznie wciąż sfery dotyczące głównie pań. Co więcej, to one uważane są za te bardziej emocjonalne, a duża część zabiegów, które mają miejsce w procesie walki z niepłodnością, dotyczy właśnie ich i ich ciała. Z drugiej, jeżeli sprawa dotyczy związku, to pod uwagę należy brać przeżycia obu stron. Są równie ważne i obiema perspektywami trzeba się należycie zaopiekować, bowiem jak pisaliśmy w naszym portalu, niepłodność może być dla związku zarówno katem, jak i wybawcą.

Podobnie widzi to William McKenna, który opisał swoje doświadczenia w „Verily”. Oto zdania, które warto wziąć sobie do serca:

Od dnia ślubu staraliśmy się z żoną o dzieci, ale w realia niepłodności wtapialiśmy się powoli i z wielką ilością bolesnych przeżyć. Mógłbym was okłamać i powiedzieć, że całkowicie pogodziłem się z naszą rzeczywistością, ale jak wiele rzeczy w życiu, emocjonalnie trudne doświadczenia, takie jak niepłodność, nigdy w pełni nie  giną z naszej psychiki.

Męskie sprawy

Kuszące jest napisanie o niepłodności, jako ciężarze kobiet, zwłaszcza jeśli jest wynikiem czynnika żeńskiego. Prawda jest taka, że niezależnie od tego czy wywołana jest czynnikiem męskim, czy żeńskim,  niepłodność może często powodować głębokie emocjonalne cierpienie wśród mężczyzn.

Bezradność i wykastrowanie to dwa podstawowe uczucia, których doświadczałem, jako mężczyzna zmagający się z niepłodnością. Badania i moje doświadczenie pracy z parami, jako terapeuta, mówi mi, że nie jestem osamotniony w tego typu przeżyciach.

Pogodzenie się ze słabościami

Jednym z najtrudniejszych doświadczeń, dla nas obojga, było oferowanie nam przez ludzi rad. „Następnym razem się uda”, zachęcali. „Może taka jest wola Boga”, mówili. „Jeśli przestaniecie się starać, zdarzy się”, radzili. (…) Wszystkie te zachęcenia sprawiały, że czułem, iż nikt z nich tego nie rozumie. W pragnieniu bycia pomocnym naruszali zasadę numer jeden pomagania przyjacielowi w kryzysie:  nigdy nie oddalaj bólu, po prostu bądź w nim razem z bliskim.

Standardowo czułem bezradność, ponieważ nie mogłem zmniejszyć bólu żony. Wryte w męskie umysły jest to, że mamy chronić bliskie nam osoby.

Mężczyźni uczeni są, że słabość jest swego rodzaju kastracją, a czy może być coś słabszego niż bycie niezdolnym do posiadanie dzieci? Nie możesz nawet spełnić najbardziej podstawowych ludzkich zadań: reprodukcji. Ale czy naprawdę jest to definicja męskości? W moim przekonaniu, męskość realizuje się w poświęceniu dla innych oraz w odważnym znoszeniu swojej słabości i słabości innych.

Są to tylko cytaty z poruszającej wypowiedzi Williama McKenna. Jest to ważny głos, który być może wielu ludziom otworzy oczy i serca na przeżycia mężczyzn. Stereotypowe podchodzenie do świata rzadko dobrze się kończy, a już do świata emocji prawie nigdy. Warto postawić więc na empatię i zrozumienie – niepłodność idzie w parze.

Źródło: „Verilymag.com”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Rozenek szczerze o in vitro – „Nigdy nie miałam wątpliwości związanych z tą metodą”

Rozenek in vitro
Fot. okładka magazynu "Pani"

Małgorzata Rozenek nie ukrywa, że to dzięki IVF dwukrotnie została matką. Burzy się, kiedy słyszy polityków i duchownych, traktujących dzieci urodzone dzięki tej metodzie za gorsze od tych poczętych naturalnie. I w przyszłości (jeśli już nie teraz) nie zawaha się pomóc sobie jeszcze raz. W wywiadzie dla „Pani” tłumaczy dlaczego.

Miłość jej życia

Nie zrobiłam tego z jakiejś niepojętej odwagi, tylko dlatego, że to dla mnie normalne. I dziwiłam się, do tej pory się dziwię, że ten temat budzi takie emocje –  wyznała Małgorzacie Domagalik gwiazda TVN. 

Jestem ogromnie wdzięczna i będę to powtarzać do końca życia, lekarzom, którzy mi pomogli. Mam dwóch wspaniałych synów, którzy bez ich pomocy nie pojawiliby się na świecie. Są miłością mojego życia. Nadają mu sens. Nigdy nie miałam wątpliwości, związanych w tą metodą i nie rozumiem kontrowersji, jakie wzbudza – dodała.

Rozenek, od kilku miesięcy żona Radosława Majdana, darzy wielkim szacunkiem prekursorów metody in vitro i tych, którzy zaczęli propagować ją w Polsce. – I jeśli została, matką dzięki tej procedurze, to nie będę udawać, że jest inaczej. Po prostu. A już to, co się dzieje w ostatnich dniach… Nie tylko truskawki, ale też o bruzdach, o dzieciach Frankensteina. Kto powiedział o bruzdach? – rzuciła. I zaraz odpowiedziała. Autorem tego określenia jest ks. Franciszek Longchams de Berrier.Człowiek, dzięki któremu dostałam się na studia doktoranckie. Wykładowca prawa kanonicznego, naprawdę wielka postać. I tym jednym zdaniem przekreślił moje wyobrażenie o nim. Długo nie mogłam się po tym podnieść – wyznała.

Zdaniem Rozenek nikt nie zrozumie, co przeżywa kobieta, który chce mieć dziecko, ale nie może. Instynkt macierzyński pojawił się, jak przyznała, dość późno. –. Ale potem, jak starałam się o dziecko, to wszędzie widziałam tylko kobiety w ciąży i z wózkami. – usłyszała Domagalik. – Bardzo chciałam zajść w ciążę, ale nic z tego nie wychodziło. Zaczęłam wpadać w paranoję. I wtedy dowiedziałam się, że zostanę mamą – wspominała „perfekcyjna pani domu”. Z poprzedniego małżeństwa ma dwóch synów, dziś marzy o urodzeniu córki mężowi nr 3. Dałaby jej na imię Helena.

Źródło: „Pani”

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Miłość, ciąża i wózek – ta para udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych!

Fot. Instagram Amanda Diesen
Fot. Instagram Amanda Diesen

Fakt, że człowiek porusza się na wózku inwalidzkim, wcale nie musi oznaczać, że nie daje sobie rady w innych obszarach życia. Najlepszym przykładem jest historia Todda Kriega i jego narzeczonej – internet oszalał na punkcie ich genialnych zdjęć i przekazu, jaki za sobą niosą.

Wielki znak zapytania

Po wypadku motocross’owym Todd został sparaliżowany. Usłyszał wtedy wiadomość, że być może nigdy nie będzie mógł zostać ojcem. Na szczęście nie poddał się przypuszczeniom. Razem ze swoją narzeczoną Amandą już w sierpniu zostaną rodzicami chłopca. Tę radosną nowinę para ogłosiła fotografią umieszczoną w mediach społecznościowych – zrobili tym furorę!

Na zdjęciach, które wykonała Kayla Duffin, od tej cudownej pary bije ogromnie pozytywna energia. I nic dziwnego, bowiem ich historia pozwala wierzyć w pozytywne zakończenia. Zakochani poznali się w jednym z kalifornijskich centrów rehabilitacji, gdzie Amanda pracuje jako terapeutka. Uczucie wybuchło: „To błogosławieństwo, że mamy siebie i jesteśmy naprawdę perfekcyjnie dopasowani” – takim zdaniem podzieliła się w sieci przyszła mama. „Radość, którą mi dał, jest nie do opisania, jest moim najlepszym przyjacielem” – pisze o narzeczonym Toddzie.

Co ważne, para bierze teraz udział w konkursie, w którym mogą wygrać ślub swoich marzeń. Może my też pomożemy? Patrząc po zdjęciach – warto! [KLIK]

„TO wciąż działa!”

Słońce po burzy

Jest to wspaniały przykład na to, że nie można się poddawać. Nigdy nie wiemy też, kiedy spotka nas wielka miłość i prawdziwe szczęście. Opisywaliśmy niedawno w naszym portalu historię Karen i Chrisa Lesterów, którzy po 10-ciu latach bezowocnych starań zostali rodzicami. A wszystko dzięki siostrze Karen, która pomogła parze spełnić marzenia. Oba przypadki łączy niezwykła siła wsparcia, jakie bliscy ludzie mogą sobie wzajemnie daćhappy end gwarantowany!

Źródło: „Boredpanda”

FOTO: Kayla Duffin / Instagram Amanda Diesen

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.