Przejdź do treści

Manuela Gretkowska o okładce „Wysokich Obcasów”: Aborcja stała się elementem religijnym

Manuela Gretkowska o okładce "Wysokich Obcasów"
fot. Facebook Manuela Gretkowska

Pisarka i działaczka społeczna Manuela Gretkowska skomentowała okładkę „Wysokich Obcasów” z hasłem „Aborcja jest ok”. – To, co w Europie jest absolutnie normalne, u nas zawłaszczone w społeczne ramy – powiedziała na antenie TOK FM.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kontrowersyjną okładkę i reportaż magazynu „Wysokie Obcasy” od kilku dni komentują dziennikarze, gwiazdy i działacze, zarówno ci liberalni, jak i prolife’owi. Materiał został skrytykowany za infantylizację emocji kobiet, które przeszły aborcję.

Inną opinię na ten temat ma Manuela Gretkowska, która na swoim profilu na Facebooku umieściła następujący wpis:

Nie oburza mnie różowy kolor, brokat i aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień.

Na antenie TOK FM podzieliła się dalszymi spostrzeżeniami na temat aborcji w Polsce.

– Narzucono nam sposób myślenia Kościoła. Rozumiem, że dla kogoś komórka jajowa z plemnikiem jest życiem. I ma do tego absolutnie prawo. Natomiast przemocą jest narzucanie prawa religijnego ludziom, które myślą naukowo albo są ateistami – stwierdziła pisarka w rozmowie z prowadzącym audycję „A teraz na poważnie”- Mikołajem Lizutem.

Zobacz także: Jest odpowiedź na okładkę „Wysokich Obcasów”. Akcja #AdopcjaJestOk

Manuela Gretkowska o okładce „Wysokich Obcasów”: Nie rozumiem tego zamieszania

Działaczka przyznała, że nie do końca pojmuje poruszenie związane z okładką „Wysokich Obcasów”.

– Nie rozumiem tego zamieszania. To jeden z najważniejszych reportaży, które powstały w Polsce od dawna – powiedziała.

– To, co w Europie jest absolutnie normalne, u nas zawłaszczone w społeczne ramy. Aborcja stała się elementem religijnym, a kobieta jest tabernakulum chodzącym na dwóch nogach. I jeżeli usunie ciążę, dokonuje nie tylko złamania prawa, ale też blasfemii – dodała.

– Jeśli dla ciebie aborcja jest morderstwem – ok, ale nie zabraniaj żyć innym w wolności. Dziewczyny, obudźcie się – zaapelowała Gretkowska.

Zobacz także: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Manuela Gretkowska o antykoncepcji

Pisarka poruszyła również sprawę antykoncepcji. Jej zdaniem za dziesięć lat okładka czasopisma z hasłem „Antykoncepcja jest ok” wzbudzi takie same emocje jak teraz okładka z hasłem „Aborcja jest ok”.

– Bo czym jest antykoncepcja: farmakologiczna czy mechaniczna? Powoduje, że duch święty nie zadziała. Aborcja też powoduje, że abortujemy Ducha Świętego – zauważyła.

Zdaniem Gretkowskiej za aktualny stan rzeczy odpowiada rząd PiS. – Bardzo łatwo nie dokonywać wyborów. Życie bez wyborów jest łatwiejsze. I na tym jedzie PiS. Na mentalności polskiej, która wbrew okrzykom, że my kochamy wolność od zawsze, tak naprawdę od kilkuset lat jesteśmy w grajdole zniewolenia. Na własne życzenie. I ten brak chęci do wolności, do wyborów, powoduje autorytaryzm w życiu społecznym – stwierdziła.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Tok FM

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nowe stowarzyszenie zawalczy o politykę zdrowotną opartą na nauce.  Chce zacząć od odwołania prof. Chazana

Narzędzia lekarskie, karta pacjenta i telefon /Ilustracja do tekstu" Ruszył projekt Łączy nas pacjent. Infolinia dla pacjentów
Fot. Pixabay.com

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce to nowa organizacja pozarządowa, która powstała po to, by zadbać o prawo do usług lekarskich opartych na rzetelnych podstawach naukowych. Członkowie stowarzyszenia rozpoczęli swoją działalność od skierowania apelu do wojewody świętokrzyskiej Agaty Wojtyszek. Chcą wymóc na niej zmianę decyzji ws. powołania prof. Bogdana Chazana na stanowisko świętokrzyskiego konsultanta wojewódzkiego do spraw ginekologii i położnictwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak uzasadniono w oświadczeniu skierowanym do wojewody, prof. Chazan jest lekarzem, który „niejednokrotnie występował publicznie przeciwko współczesnej wiedzy medycznej, m.in. popierając tzw. naprotechnologię jako metodę leczenia niepłodności czy też porównując antykoncepcję postkoitalną do aborcji”. Ponadto eksperci Stowarzyszenia na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce zauważyli, że medialne wypowiedzi prof. Chazana „są nacechowane wyłącznie ideologią, a nie medycyną opartą na faktach (EBM)”.

„Sytuacją skandaliczną jest, gdy na stanowisko konsultanta wojewódzkiego zostaje powołany ktoś, kto podejmuje decyzje medyczne wyłącznie w oparciu o swój światopogląd, a nie wartości pacjentki. Ktoś, kto ignoruje najnowsze osiągnięcia medycyny reprodukcyjnej, jednocześnie odmawiając ich swoim pacjentkom” – czytamy w oświadczeniu.

POLECAMY TEŻ: Prof. Chazan powołany na świętokrzyskiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Mimo protestów!

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce: wiedza, nie światopogląd

Stowarzyszenie na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce zostało założone po to, by – głosem pracownic i pracowników ochrony zdrowia oraz organizacji pacjenckich – opowiedzieć się za poszanowaniem praw pacjentów i medycyną opartą na faktach.

„Zapewniamy niezbędny głos, który sprzeciwia się wykorzystywaniu medycyny dla celów dominacji ideologicznej i religijnej oraz opowiada się za szacunkiem dla osób potrzebujących pomocy medycznej” – podkreśla zarząd nowo powołanej organizacji.

Wśród założycielek i założycieli stowarzyszenia znaleźli się lekarze, ratownicy medyczni, popularyzatorzy nauki i fizjoterapeuci. Jedną z lekarek zaangażowanych w prace nowej organizacji jest lek. Natalia Jakacka, przedstawicielka nagrodzonego „Okularami Równości” ruchu społecznego „Lekarze Kobietom”.

Więcej informacji o działalności Stowarzyszenia na rzecz Polityki Zdrowotnej Opartej na Nauce można znaleźć na stronie: medycynaopartananauce.pl.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Porównania są zbędne. Dr Agnieszka Kuczyńska z Kriobanku o fascynacji medycyną i o cudzie istnienia

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Bitwa o pieniądze dla kliniki leczenia niepłodności w Łodzi. Kto ma rację?

Klinika leczenia niepłodności w Łodzi nie ma pieniędzy
fot. Fotolia

Dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi złożył właśnie protest do ministra zdrowia i prezesa NFZ. Chodzi o spór o pieniądze na leczenie niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Problem dotyczy kliniki diagnostyki i leczenia niepłodności w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. Jak tłumaczy dyrektor Instytutu, profesor Maciej Banach, w tym roku klinika dostanie ok. 300 tys. zł na diagnostykę i leczenie niepłodności.

– To nie pozwoli nam na właściwe funkcjonowanie kliniki, dlatego złożyliśmy protest – cytuje słowa profesora Banacha „Dziennik Łódzki”. Według wyliczeń dyrektora, placówka powinna otrzymać 1,2 mln zł.

Zobacz także: Program prokreacyjny działa tylko „na papierze”

A miało być tak pięknie

Klinika w Łodzi została otwarta w 2016 roku. Jest jedną z kilkunastu rządowych placówek i pierwszą tego typu w Polsce, którą otworzył minister zdrowia. W założeniu placówka miała wykazać większą skuteczność w leczeniu niepłodności niż przychodnie oferujące zabiegi in vitro.

Zamiast sukcesów są jednak problemy. Lekarze zaczęli przyjmować pierwszych pacjentów na wiosnę 2017 roku, kiedy nie były jeszcze ustalone kwestie finansowania. W rządzie wciąż trwała wtedy dyskusja, kto ma rozliczać i finansować kliniki.

Mimo rządowych przepychanek, placówka rozpoczęła działalność nie tylko w ramach poradni, ale również w ramach szpitalnych klinik. Przez to Instytut popadł w długi na ponad 250 tys. zł. Na taką właśnie kwotę szpital wystawił teraz Ministerstwu Zdrowia fakturę do zapłaty.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Klinika leczenia niepłodności w Łodzi nie ma pieniędzy?

Instytut potrzebuje również pieniędzy na diagnostykę i leczenie w bieżącym roku. NFZ przyznał placówce 306 tys. zł. Szpital potrzebuje jednak ponad milion złotych na diagnozowanie i leczenie niepłodnych par.

Resort twierdzi, że NFZ przyznał klinice 306 tys. zł na podstawie zgłoszonego zapotrzebowania. Z kolei NFZ twierdzi, że taką kwotę przyznało ministerstwo, bo klinika jest rządowa.

Istnieją jednak przesłanki, że placówka nie wykorzystała nawet w połowie pieniędzy przekazanych przez NFZ w listopadzie i grudniu. Umowa na te dwa miesiące wynosiła 160 tys. zł. Według wyliczeń ministerstwa, szpital rozliczył za ten okres klinikę niepłodności na ok. 38 tys. zł.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Łódzki

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

mała liczba plemników
fot. Pixabay

Liczba plemników w ejakulacie jest wyznacznikiem ogólnego zdrowia mężczyzny –  donoszą włoscy naukowcy. Ich niska liczba bardzo często wiąże się z poważnymi chorobami. Jakimi?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U niepłodnych mężczyzn częściej zdarzają się współistniejące problemy zdrowotne i występują czynniki, które mogą skrócić życie i pogorszyć jego jakość.

Dlatego też ocena płodności daje mężczyznom wyjątkową możliwość oceny stanu zdrowia i zapobiegania chorobom.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Mała liczba plemników i ryzyko wystąpienia innych chorób

– Nasze badania jasno pokazują, że niska liczba plemników jest związana ze zmianami metabolicznymi, ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i niską masą kostną – powiedział główny autor badań Alberto Ferlin.

Naukowcy odkryli, że mężczyźni z niską liczbą plemników byli 1,2 raza bardziej podatni na wystąpienie nadciśnienia, nadwagi oraz nadwyżki złego cholesterolu i trójglicerydów, niż panowie z prawidłowymi parametrami nasienia.

Badacze zauważyli też, że u tych mężczyzn częściej występuje zespół metaboliczny oraz inne czynniki metaboliczne, które zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy, chorób serca i udaru mózgu.

U panów, którzy mają poniżej 39 mln plemników w ejakulacie, występuje aż 12-krotnie większe ryzyko hipogonadyzmu lub niskiego poziomu testosteronu. Ponadto połowa mężczyzn z niskim poziomem testosteronu cierpi również na osteoporozę lub niską masę kostną.

Zobacz także: Polski wynalazek, który może pomóc tysiącom mężczyzn. Co potrafi CoolMen?

Plemnik prawdę ci powie

Jak podkreśla Ferlin, jego badania nie są dowodem na to, że zła jakość nasienia powoduje zaburzenia metaboliczne. Jest raczej odzwierciedleniem złego stanu zdrowia mężczyzny.

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Padwy i wzięło w nim udział 5177 mężczyzn z par mających problemy z płodnością.

Wyniki zostały zaprezentowane podczas dorocznego spotkania w Chicago na spotkaniu ENDO 2018, the Endocrine Society’s 100th.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.endocrine.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

In vitro i ludzkie komórki na szkle? Takich witraży jeszcze nie widziałeś!

witraż z in vitro
fot. Pixabay

Fragmenty tkanek, komórki nerwowe, czy zapłodnienie in vitro – to tematy niezwykłych witraży. Ich autorką nie jest jednak plastyk, lecz profesor biologii Barbara Gawrońska-Kozak.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Robienie witraży stało się dla pani Barbary ucieczką od stresów w pracy. Profesor Gwarońska-Kozak przez 11 lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracowała naukowo.  Od lat prowadzi badania nad bezbliznowym gojeniem ran.

Jak opowiada pani Barbara, aby utrzymać się w Stanach Zjednoczonych na stanowisku lidera grupy naukowej, trzeba zdobywać granty i przynosić pieniądze na coraz to nowsze projekty. To nie zawsze się udawało, co niosło za sobą frustracje i stresy.

Zobacz także: Endometrioza – tego bólu nie da się opisać. Oto obrazy, które mówią więcej niż tysiąc słów!

Na stresy najlepsza sztuka

W chwili zwątpienia pani Barbara postanowiła poszukać zajęcia, które ukoiłoby jej nerwy. W USA przy uczelniach często spotkać można ośrodki, w których w godzinach popołudniowych odbywają się różnorakie kursy.

Profesor od dziecka marzyła o robieniu ceramiki i to właśnie na takie zajęcia chciała się zapisać. Pech chciał, że wszystkie miejsca na kursie garncarstwa były już zajęte. Padło zatem na robienie witraży. Od pierwszych zajęć wiedziała już, że znalazła to, czego szukała.

Po powrocie do Polski profesor Gawrońska-Kozak doskonaliła swoje umiejętności. Inspirację czerpała… z pracy! Tematem jej witraży stały się mikroskopowe preparaty tkankowe.

– Preparaty są tak niesamowicie piękne, pomyślałam: a co by się stało, gdybym taki obraz przeniosła na szkło, na witraż? – cytuje słowa pani Barbary portal „Nauka w Polsce”.

Zobacz także: Malarka i niedoszła matka. Obrazy Fridy Kahlo

Witraż z in vitro

Na witraże profesor biologii przenosi m.in. tkankę tłuszczową żółtą i brązową, komórki nerwowe, tkanki ludzkiej skóry z mieszkiem włosowym, włosem i naczyniami krwionośnymi, czy komórki macierzyste tkanki tłuszczowej.

W swoim dorobku pani Barbara ma również witraż z in vitro, który przedstawia komórkę jajową z jądrem komórkowym, krążące wokół plemniki oraz igłę iniekcyjną wprowadzającą jeden z plemników do jajeczka.

Praca nad witrażem jest czasochłonna– zajmuje od jednego do trzech miesięcy. Najpierw na kartce papieru powstaje projekt, który z biegiem czasu przybiera realne kształty.

Pani Barbara podkreśla jednak, że nie jest artystką, lecz rzemieślnikiem. W roku 2015 odbyła się wystawa pt. „Tkanki ze szkła” na której można było podziwiać prace profesor.

Barbara Gawrońska Kozak – „Tkanki ze szkła”
18 września 2015 r. // fot. www.wbp.olsztyn.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Nauka w Polsce

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.