Przejdź do treści

Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

Małgorzata Rozenek o in vitro
Instagram - @m_rozenek

Od czasu ślubu gwiazdy TVN Małgorzaty Rozenek-Majdan i Radosława Majdana, ze strony mediów nie milkną pytania odnośnie powiększenie rodziny. Plotki na temat rzekomej ciąży Małgosi pojawiały się już wiele razy, a sami zainteresowani przyznają, że mają już dosyć nachalnych pytań o planowane dziecko.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gwiazda do tej pory jedynie uśmiechem kwitowała kolejne doniesienia o powiększeniu rodziny. Jednak tym razem Małgosia i jej mąż zdecydowali się na szczere wyznanie. W rozmowie z magazynem Viva! poruszyli temat trzeciego dziecka i przyznali, że jest to dla nich bardzo intymna sprawa.

Gwiazda przyznała, że chciałaby skorzystać z metody in vitro, jednak nie jest to łatwy proces.

Małgorzata Rozenek o in vitro: to wymaga czasu

Zdarza się, że słyszę „musisz urodzić trzecie dziecko”. (…)To mnie stawia w bardzo niezręcznej sytuacji – zdradziła.

– To są słowa, które dotykają mojej intymności, a ponieważ zdaję sprawę z tego, że to niełatwa sytuacja, próbuję nadać temu lekki ton. A tak naprawdę to jest dla nas bardzo trudne. Procedura in vitro jest skomplikowana, wymaga czasu. Nie chcę, żeby to było pooddawane ciągłej dyskusji publicznej – powiedziała Małgosia w wywiadzie dla Vivy!

Złośliwi twierdzą, że to Radek nalega na dziecko, natomiast dla jego żony ważniejsza jest kariera. Rozenek szczerze przyznała, że tego typu insynuacje są dla niej bardzo krzywdzące.

Małgorzata Rozenek-Majdan ma już dwójkę dzieci. Swoich synów- Stanisława i Tadeusza urodziła dzięki metodzie in vitro. We wrześniu Małgosia i Radek obchodzili pierwszą rocznicę ślubu.

Zobacz także:

Zdąży z zamrożeniem jajeczek przed chemioterapią dzięki publicznej zbiórce pieniędzy!

Kobieta, której George Michael opłacił in vitro urodziła dziecko

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

fot.Facebook - Jarosław Gowin

Wicepremier Jarosław Gowin rozmawiał z Piotrem Kraśką m.in. na temat in vitro. – Moje najświętsze przekonanie polega na tym, że jeśli zamraża się zarodki, to jest to traktowanie istoty ludzkiej w sposób instrumentalny – tłumaczył Gowin na antenie TOK FM.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Piotr Kraśko pytał swojego gościa o tematy związane z zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej, przekonaniami nowego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz in vitro.

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

Przekonania nowego ministra zdrowia

Gospodarz programu pytał wicepremiera o przekonania obecnego szefa resortu zdrowia. Przypomnijmy, że Łukasz Szumowski podpisał kilka lat temu deklarację wiary, która uznaje wyższość prawa boskiego nad  prawem ludzkim. Można zatem wywnioskować, że minister Szumowski jest przeciwnikiem aborcji, antykoncepcji i in vitro.

–  Łukasz Szumowski jest bardzo twardy w swoich przekonaniach moralnych, ale podziękował wszystkim, którzy uczestniczą w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Pan uważa, że ze względu na przekonania katolickie wybitny naukowiec ma mieć mniejsze prawo obywatelskie? – zapytał Jarosław Gowin.

– Jestem przekonany, że pan minister Szumowski będzie potrafił oddzielić swoje przekonania od obowiązków ministra zdrowia – dodał wicepremier.

Zobacz także: Nowy minister zdrowia podpisał deklarację wiary

Jarosław Gowin o in vitro

Z rozmowy z Piotrem Kraśką wynika, że Jarosław Gowin jest zdecydowanym przeciwnikiem in vitro. Jego zdaniem „zamrażanie zarodków to traktowanie istoty ludzkiej w sposób instrumentalny”.

– Nie zgadzam się moralnie na to, by dziesiątki tysięcy małych dzieci, bo dla mnie to dzieci, były zamrażane w klinikach in vitro. A potem po latach, to dopuszczalne, wylewane do zlewu. Czy pan nie rozumie, że to dla mnie moralnie niedopuszczalne? – mówił Gowin.

W odpowiedzi Kraśko zauważył, że opis ten chyba nie do końca odpowiada procedurom związanym z zapłodnieniem pozaustrojowym. Wicepremier przypomniał, jak w czasach koalicji PO-PSL dostał od Donalda Tuska propozycję kierowania pracami komisji bioetycznej. Zajmowała się ona przygotowaniem projektu in vitro.

– Przystępowałem do tej pracy z pozycji zdeklarowanego zwolennika in vitro, no bo przecież rodzą się dzieci, to cud powołania nowego wszechświata. Ale im więcej czytałem o metodzie in vitro, tym silniejszy moralny sprzeciw we mnie rósł – tłumaczył wicepremier.

– Jestem zwolennikiem dopuszczalności in vitro, ale tylko pod warunkiem, że nie będzie jej towarzyszyć  prawo do tworzenia tzw. zarodków nadliczbowych, do instrumentalnego traktowania sióstr i braci tych dzieci, które się rodzą – dodał.

Zobacz także: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Jarosław Gowin o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej

Na antenie poruszono również temat aborcji. Piotr Kraśko spytał rozmówcę o szanse zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

– Wiem, że w tym sejmie  jest zdecydowana większość posłów, nie tylko Zjednoczonej Prawicy, którzy uważają, że tak zwana aborcja eugeniczna jest niczym innym, jak spartańskim prawem do zabijania dzieci niepełnosprawnych – odpowiedział Jarosław Gowin.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.tokfm.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Małgorzata Rozenek o in vitro: Likwidacja programów jest ciosem poniżej pasa

Małgorzata Rozenek o in vitro
fot. Wikipedia CC BY-SA 2.0

Przyszłość programów in vitro i projekt ustawy liberalizującej prawo aborcyjne to ostatnio szeroko komentowane tematy.  Oprócz polityków w dyskusję włączają się również aktorzy i celebryci. Głos w tej sprawie postanowiła zabrać Małgorzata Rozenek-Majdan.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wybór Łukasza Szumowskiego na nowego ministra zdrowia pociągnął za sobą pytanie: co dalej z in vitro w naszym kraju? Przypomnijmy, że kilka lat temu szef resortu zdrowia podpisał się pod deklaracją wiary. Oznacza to, że jest zdecydowanym przeciwnikiem in vitro, antykoncepcji i aborcji.

Zobacz także: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Małgorzata Rozenek o in viro

Wielu obywatelom nie podoba się polityka rządzących. Wśród niezadowolonych znalazła się znana prezenterka telewizyjna Małgorzata Rozenek-Majdan.

– Temat in vitro od zawsze budził emocje. Ale każdy z nas powinien mieć wolny wybór i decydować o swoim życiu. Nie narzucajmy innym ludziom naszego światopoglądu – powiedziała Rozenek-Majdan w rozmowie z Super Expressem.

– Państwo powinno pomagać swoim obywatelom, dlatego likwidacja programów wspierających i dofinansowujących metodę in vitro jest ciosem poniżej pasa dla kobiet, które marzą o dziecku i mają problem z zajściem w ciążę – dodała.

Zobacz także: Małgorzata Rozenek o in vitro: to skomplikowana procedura

„Już jest za późno”

Temat in vitro jest wyjątkowo bliski Małgorzacie, ponieważ jej dwaj synowie– 12 letni Stanisław i 10-letni Tadeusz, przyszli na świat właśnie dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu.

Prezenterka wypowiedziała się również na temat odrzucenia projektu ustawy liberalizującej prawo do aborcji. Zdaniem gwiazdy projekt „Ratujmy kobiety” został odrzucony przez niedbalstwo i lenistwo polityków.

– Setki tysięcy kobiet domagających się swoich praw zostały tym samym zignorowane. I nawet fakt, że posłów PO wyrzucono z partii, nie sprawi, że projekt zostanie ponownie rozpatrzony, nie zmieni to nic dla kobiet, bo jest już za późno – skomentowała sprawę na łamach Super Expressu.

Rozenek-Majdan uważa, że przez tą sytuację trudniej będzie w przyszłości zmotywować kobiety o walkę o swoje prawa.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Super Express

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Nieudane in vitro – dlaczego?

niepłodność a rozpad związku
fot. Fotolia

Każda z par rozpoczynających procedurę in vitro jest informowana o skuteczności leczenia tą metodą i wie, że być może zabieg trzeba będzie powtórzyć, czasem nawet kilkakrotnie. Pomimo to, jeśli zabieg się nie uda, wszyscy przeżywamy rozczarowanie i zadajemy sobie pytania: dlaczego? Dziś, na te pytania odpowiedzą dr Katarzyna Kozioł i dr Piotr Lewandowski – lekarze i założyciele warszawskiej Przychodni nOvum.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panie Doktorze, Pani Doktor dlaczego się nie udało?

Przyczyn może być wiele, ale spróbujmy je pogrupować na etapy, które składają się na pełną procedurę zapłodnienia pozaustrojowego. Zacznijmy od stymulacji hormonalnej. Do jej rozpoczęcia pacjentka musi być dobrze przygotowana, np. powinna być jeśli to możliwe ustalona przyczyna niepłodności, wykorzystane wszystkie inne sposoby leczenia – jeśli w danej sytuacji są możliwe do zastosowania – oraz wykonany komplet obowiązkowych badań dodatkowych, które przyczynią się do podniesienia bezpieczeństwa zabiegu.  Pacjenci powinni też być szczegółowo poinformowani o czekającym ich leczeniu, szansach na pozytywny wynik, możliwych powikłaniach (nawet jeśli ryzyko ich wystąpienia jest znikome). To zmniejsza stres i powoduje że pacjenci podchodzą do zabiegu z większym spokojem i racjonalnym optymizmem.  Sam protokół stymulacji dobieramy do profilu hormonalnego pacjentki, wieku, BMI i rezerwy jajnikowej (po jej zbadaniu można prognozować odpowiedź na stymulacji). Ważne jest na jakim etapie reprodukcyjnym jest nasza pacjentka, jakim zapasem komórek jajowych jeszcze dysponuje, jaki jest jej ogólny stan zdrowia. Dlatego przed rozpoczęciem stymulacji oznaczamy poziom hormonu AMH, FSH. Jeśli rodzaj stymulacji został odpowiednio dobrany do pacjentki to stymulacja powinna zakończyć się pobraniem oczekiwanej liczby  8 do 15 komórek jajowych. Taka liczba daje największą szansę na ciążę. Oczywiście jeśli jest ich mniej ale w ogóle są szanse na udany zabieg i ciążę również są ale mniejsze, tym mniejsze im mniej dojrzałych komórek jajowych. Jeśli udało się pobrać dojrzałe komórki to mówimy o pierwszym sukcesie. Jeśli nie udaje się pobrać komórek, przyczyn należy szukać w odpowiedzi na stymulację, genetyce, ale często przyczyna może być bardzo prosta do wyeliminowania. Jeśli na dwa dni przed punkcją lekarz potwierdził podczas badania USG obecność kilku dojrzałych pęcherzyków jajnikowych ich brak po punkcji najczęściej jest spowodowany nieprawidłowym, niezgodnym z zaleceniem lekarza przyjęciem leku wyzwalającego. Lek ten w formie zastrzyku trzeba przyjąć na 34-38 godzin przed planowaną punkcją, czyli najczęściej jest to na dwa dni przed punkcją, wieczorem jeśli punkcja jajników jest planowana rano. Jeśli zostanie przyjęty w innym czasie komórki nie uwolnią się do wnętrza pęcherzyków a w pobranym płynie pęcherzykowym nie znajdą się komórki jajowe.

Jeśli jednak udało się pobrać komórki, co dzieje się dalej? Przecież nie każda komórka jajowa zapłodni się a potem da ciążę…

No właśnie. Pobrane komórki trafiają do laboratorium, gdzie oceniana jest ich dojrzałość a następnie są zapładniane.  To, czy z komórki jajowej powstanie zarodek zależy zarówno od jakości komórki jak i plemnika, a na tę jakość składają się zarówno materiał genetyczny obu gamet, jak i energetyczny komórki jajowej. W warunkach naturalnych, u płodnych ludzi, nie każda komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia i zapoczątkowania ciąży. Dlatego właśnie o niepłodności mówi się po roku, czyli 12-u cyklach prób! Podobnie jest podczas zabiegu in vitro. Przyjmuje się, że powinno zapłodnić się 60-80% komórek. Jeśli pomimo prawidłowej budowy morfologicznej i ruchliwości plemników i prawidłowego wyglądu komórek jajowych nie dochodzi do zapłodnienia i utworzenia się zarodków może to świadczyć o wielu problemach, nie zawsze możliwych do zdiagnozowania – podkreśla dr Katarzyna Kozioł. Proces zapłodnienia na poziomie komórkowym jest procesem bardzo skomplikowanym. Składa się w uproszczeniu z następujących etapów:

  • przenikania plemnika przez wzgórek jajonośny który otacza komórkę jajową i ją odżywia;
  • przyłączenia plemnika do otoczki przejrzystej bezpośrednio otaczającej komórkę jajową i pełniącą funkcję chroniącą komórkę przed szkodliwymi czynnikami w tym bakteriami i czynnikami immunologicznymi;
  • przenikania plemnika przez otoczkę przejrzystą;
  • fuzji plemnika z błona komórkową komórki jajowej;
  • aktywacji komórki jajowej;
  • uwolnienia wewnątrz komórki jajowej materiału genetycznego ze skondensowanej formy jaka była obecna w głowie plemnika;
  • utworzenia przedjądrzy męskiego i żeńskiego- kulistych tworów w których jest zgromadzony materiał genetyczny od przyszłego ojca i matki

Dlatego właśnie ze względu na złożoność wszystkich etapów zapłodnienia często trudno znaleźć przyczynę niepowodzenia.

Mogą to być zaburzeniach czynnościowe plemników (np. defekt akrosomu, tj. części główki plemnika w której znajdują się enzymy ułatwiające wniknięcie plemnika do komórki jajowej), dyskretne zaburzeniach genetyczne obecne w gametach, które powodują, że któryś z wymienionych etapów nie wystąpi lub przebiegnie nieprawidłowo. Przed kolejną procedurą należy wtedy koniecznie  zbadać kariotypy przyszłych rodziców, choć nie zawsze ich wynik  pozwoli znaleźć przyczynę. ; nieraz jest ona spowodowana zmianami w genach, których rola w procesie zapłodnienia jest wciąż poznawana.

Czytaj też: In vitro – obawy pacjentów

Przyjmy, że również ten etap przeszliśmy pozytywnie. Komórki się zapłodniły, obserwujemy rozwój zarodków…

Podobnie jak i w naturze, również w laboratorium nie każdy powstały zarodek rozwinie się do stadium, które rokuje jego dalszy prawidłowy rozwój , tak aby mogły być transferowane ( podane do macicy) najczęściej w 3. lub 5. dobie. Dobre laboratorium embriologiczne zapewnia zarodkom optymalne warunku do rozwoju: gwarancje stałych warunków fizycznych, temp, pH, wilgotności, czystości środowiska hodowlanego, najlepszy dobór pożywek hodowlanych. W najlepszych zarodki mogą być hodowane w embrioskopach, czyli inkubatorach umożliwiających stałe, elektroniczne monitorowanie rozwoju zarodków bez konieczności ich wyjmowania a więc chwilowych zmian korzystnego dla nich środowiska (tego zarodki nie lubią).

Dzięki temu uzyskujemy dodatkowe informacje o zarodkach, a podgląd umożliwia obserwację podziałów komórkowych, ocenę prawidłowości tych podziałów i osiągania kolejnych stadiów rozwojowych na podstawie czego można ocenić potencjał rozwojowy danego zarodka i przewidywać jego dalszy rozwój już w macicy.

Przed transferem lub mrożeniem zarodki są klasyfikowane w zależności od wyglądu i etapu rozwoju w momencie oceny. Często przyszłych rodziców niepokoi fakt, że ich zarodek w tej klasyfikacji nie wypada najlepiej. Niepotrzebnie!

Klasyfikacja ta jest potrzebna aby określić w przybliżeniu statystyczną szansę na jego dalszy rozwój i zapoczątkowanie ciąży. Co prawda z zarodków wyglądających na gorzej rozwijające się  nieco rzadziej rozwijają się ciążę ale nadal jest to możliwe, aby urodziły się z nich  piękne i zdrowe dzieci. Natura dąży do zachowania gatunku, a więc narodzin dzieci, a zarodki mają mechanizmy, które do pewnego stopnia umożliwiają im samodzielną naprawę własnych struktur. A poza tym nie wiemy z jakich zarodków urodziliśmy się my, czy dzisiejsi Nobliści. Więc pamiętajmy o tym, że każdy zarodek to szansa na udane rodzicielstwo.

Jeśli jednak zarodki nie rozwijają się prawidłowo przyczyn należy szukać w jakości komórek jajowych lub plemników. Komórki jajowe w przypadku niskiej rezerwy jajnikowej lub z wiekiem mają coraz słabszą jakość związaną być może ze zmniejszającą się liczbą mitochondriów. Medycyna, nawet najbardziej zaawansowana, nie jest jeszcze w stanie poradzić się z  naturalnym starzeniem się organizmu i wyczerpywaniem się jego rezerw i zasobów, w tym również prokreacyjnych.

W takiej sytuacji próbuje się innych sposobów stymulacji hormonalnej lub w skrajnych sytuacjach zapłodnienia w cyklu naturalnym. Należy pamiętać, że dopóki wytwarzają się i zapładniają komórki jajowe dopóty zawsze jest szansa na ciążę – mówi dr Piotr Lewandowski.  Czasem trzeba tylko dłużej się o nią postarać . Jeśli rozwój zarodków początkowo jest prawidłowy ale ulega zahamowaniu po 3-ej dobie rozwoju i nie dochodzi do utworzenia się blastocyst wtedy przyczyn należy szukać w plemnikach i próbować starać się poprawić ich jakość usuwając czynniki szkodliwe ( wyleczenie ewentualnych stanów zapalnych, unikanie przegrzewania jąder, szkodliwych warunków pracy lub życia np. oprysków roślin, pracy z innymi szkodliwymi substancjami chemicznymi, odstawienie niektórych szkodliwych leków lub suplementów oraz używek- np. sterydów anabolicznych, narkotyków, papierosów, unikanie substancji zaburzających hormonalną gospodarkę ustroju – endocrine disruptors). W sytuacji braku poprawy stosuje się  zaawansowane techniki laboratoryjne wspomagające plemniki. W ostatecznej sytuacji pozostaje opcja skorzystania z komórek anonimowej dawczyni lub plemników anonimowego dawcy.

Idźmy dalej! Są zarodki, para przychodzi na transfer i…

Wyczekiwany i ważny moment dla wszystkich par! – podkreśla dr Lewandowski. Zarodki do transferu przygotowane są w mediach hodowlanych – embriolog może wybrać media dodatkowo wspierające implantację, znając historię wcześniejszych efektów leczenia pary. Po transferze hormonalnie wspomagamy organizm, żeby ułatwić zagnieżdżenie się zarodka w macicy, i… czekamy na ciążę. To powinien być czas spokojnego dbania o siebie, a nie pełnego niepokoju wsłuchiwania się w organizm. Jeżeli kobieta przewiduje, że w tym okresie trudno jej będzie zapanować nad emocjami, może warto przygotować się na ten korzystając z pomocy psychologa?

Niestety, podobnie jak w naturze część zarodków mimo wcześniejszego obiecującego rozwoju nie rozwinie się dalej i nie zapoczątkuje ciąży. To przykre mając na uwadze, ile udanych etapów leczenia już za nami oraz tego, jak duże nadzieje na rodzicielstwo para pokłada w leczeniu in vitro.  Należy jednak pamiętać że taka sam sytuacja ma miejsce w naturalnych warunkach. Tylko ok 30-40% powstałych zarodków ma szansę na prawidłową implantację ( zagnieżdżenie w macicy). Jeśli para ma zamrożone zarodki, może już w kolejnym cyklu podejść do kolejnego tym razem kriotransferu. Kriotransfer może być ominięciem przeszkody w postaci zbyt mocno reagującej na stymulację hormonalną śluzówki macicy, co czasem bywa powodem niepowodzenia. Wówczas kriotransfer w cyklu naturalnym pomoże ominąć ten problem.

W nOvum procedurę in vitro, uważamy za zakończoną po transferze ostatniego, zamrożonego zarodka. Kriokonserwacja jest dla nas bardzo ważnym etapem leczenia, a po kriotransferach mamy już ponad 5300 ciąż – mówi dr Kozioł. Nawet jeśli pierwszy, świeży transfer się nie powiedzie, para nadal jest w trakcie procesu leczenia, który jeszcze się nie zakończył. Ostateczną oceną wyników leczenia jest  tzw.Cumulative preganancy rate czyli odsetek ciąż na cykl leczenia z wykorzystaniem świeżych i mrożonych zarodków.  Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, datowanych na 28 lipca 2017 r. w Programie MZ cumulative pregnancy rate w nOvum utrzymywał się na poziomie 61 procent! – dodaje dr Lewandowski

Brak ciąży po transferach zarodków może być spowodowany: zaburzeniami wzrostu i funkcji endometrium, zmianami w obrębie macicy tj. polipami, mięśniakami, zrostami, nieprawidłowościami w jej budowie; wadą genetyczną zarodków, która powstają w wyniku błędów podczas kolejnych podziałów i te uszkodzone natura eliminuje zatrzymując je w dalszym rozwoju;, zaburzeniem synchronizacji rozwoju śluzówki macicy z rozwojem zarodka co powoduje rozminięcie się gotowości do implantacji z warunkami w macicy. Czasem w grę wchodzą inne dodatkowe choroby wikłające niepłodność, co powoduje że trzeba poszerzyć badania aby wykryć inne zaburzenia mogące mieć wpływ na skuteczność leczenia niepłodności.

Polecamy: Kriokonserwacja pod troskliwa opieką

Para przeszła pełen cykl leczenia, często więcej niż jeden, a ciąży nie ma. Co można zrobić?

To czas na decyzję: co dalej? Może warto umówić się na wizytę w innym ośrodku, u innego lekarza? Przeanalizować to, co wydarzyło się wcześniej. W nOvum, nad programem leczenia pacjentów z trudną historią, często nieudanymi i wielokrotnymi zabiegami  w innych ośrodkach pracuje zespół specjalistów. Analizujemy każdy dotychczasowy etap i na podstawie wniosków staramy się przygotować plan uwzgledniający wszystkie dotychczasowe elementy – mówi dr Lewandowski, który często ma kontakt z pacjentami szukającymi pomocy po wielokrotnych niepowodzeniach w różnych ośrodkach.

Do kolejnej próby, należy się bardzo dobrze przygotować, wyeliminować wszystkie potencjalne przeszkadzające w sukcesie czynniki, które jesteśmy w stanie zidentyfikować – dodaje dr Lewandowski  Nawracające niepowodzenia w implantacji  (recurrent implantation failure) są tematem wielu naukowych debat i konferencji naukowych. Rozważa się różne opcje, ważne żeby proponowane terapie wspomagające miały udowodnioną skuteczność kliniczną. W innym przypadku mogą stać się źródłem dodatkowych rozczarowań i obciążeń w tym także finansowych…

Na tym etapie warto rozważyć wsparcie psychologa. Brak efektów leczenia, odbierany jako kolejne porażki nie pozostaje bez wpływu na psychikę pacjentów, a ta ma negatywny wpływ zarówno na codzienne ich funkcjonowanie jako wspierających się partnerów, jak i na system immunologiczny  oraz ogólny stan zdrowia kobiety i mężczyzny.

Zobacz także: Jakość i bezpieczeństwo – priorytety w in vitro

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Za in vitro, ale przeciw projektowi „Ratujmy kobiety”. Do kogo dziś mówi Platforma Obywatelska?

Para podczas wizyty lekarskiej u ginekologa
fot. Fotolia

Chcę rozmawiać o edukacji seksualnej, o badaniach prenatalnych, o in vitro, o sprawach godności polskiej kobiety – powiedział Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, w rozmowie z RMF24. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to poparcia postulatów zgłaszanych w projekcie „Ratujmy kobiety”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas rozmowy z RMF24 Grzegorz Schetyna zapowiedział spotkanie klubu parlamentarnego PO, podczas którego omówione zostaną kwestie m.in. dyscypliny partyjnej. Maja zostać wówczas podjęte decyzje w sprawie posłów, którzy zagłosowali za odrzuceniem projektu liberalizującego prawo dotyczące aborcji.

PO: in vitro – tak, aborcja – nie

Lider PO jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że jego klub nie popiera zapisów projektu „Ratujmy kobiety”, zgłoszonego przez Barbarę Nowacką ze Zjednoczonej Lewicy. Podkreślił jednak, że należy rozmawiać o innych kwestiach związanych z prawami reprodukcyjnymi: dostępie do informacji, edukacji i leczenia, w tym m.in. do zabiegów in vitro.

– Chcę rozmawiać o edukacji seksualnej, o badaniach prenatalnych, o in vitro, o sprawach godności polskiej kobiety — mówił Schetyna.

Szef PO dodał, że choć jego klub deklarował poparcie dla skierowania projektu „Ratujmy kobiety” do prac w komisji, nie oznacza to poparcia zawartych w nim postulatów.

— Popieraliśmy tylko projekt obywatelski, żeby przekazać go do komisji. Taka była rekomendacja. Bardzo wyraźnie chcę to powiedzieć. Trzeba to zrozumieć i powiedzieć wprost – mówił w RMF24.

Czas na wyciągnięcie wniosków

W rozmowie Schetyna podkreślił, że ostatnie wydarzenia były sprawdzianem dla PO i pokazały, że potrzebne są zmiany, które pozwolą wyborcom na nowo zaufać jego partii.

– To jest trudny czas dla opozycji, dlatego musimy wyciągnąć z tego wnioski. Jest kwestia wspólnej pracy, połączenia sił opozycji i dobrego pomysłu na przyszłość – wyjaśnił.

Wspomniane połączenie opozycyjnych sił dotyczy potencjalnego porozumienia z Nowoczesną, z której szefem Schetyna prowadzi od jakiegoś czasu rozmowy.

– Rozmawiamy, o polityce także — powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF24.

Czy zjednoczenie opozycyjnych partii byłoby korzystne dla Polaków? Wiele osób uważa, że tak. Z najnowszych sondaży IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że opowiada się za tym aż 42,7 proc. wyborców.

Polecamy też: „Dzieci zamrażane i wylewane do zlewu”. Jarosław Gowin o in vitro

Na potrzeby wyborów samorządowych PO i Nowoczesna połączyły już siły w Koszalinie i Opolu. Kandydata na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego (PO) popierają zaś zarówno Nowoczesna, jak i SLD – obie te partie w ramach porozumienia wskażą swoich wiceprezydentów. W Krakowie politycy i działacze opozycji w tym tygodniu podpiszą tzw. deklarację krakowską, która określi warunki wspólnego startu w wyborach samorządowych.

Przypomnijmy, że Nowoczesna wyraźnie opowiada się za dofinansowaniem in vitro. Działacze partii  w wielu miastach prowadzili zbiórki podpisów pod projektami uchwał w sprawie dofinansowania in vitro z budżetu samorządów. Obecnie taka zbiórka trwa w Krakowie.

Źródło: RMF24, Wyborcza.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.