Przejdź do treści

Magia wina

235.jpg

Z Romanem Myśliwcem, hodowcą winorośli, prezesem i założycielem Polskiego Instytutu Winorośli i Wina, prezesem Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia, rozmawia Joanna Rawik.

 

Bardzo zmieniła się w Polsce kultura picia wina w ostatnich latach. Jak Pan to ocenia?

To prawda, w ostatnich latach zaszły bardzo pozytywne zmiany. Wino zaczęto traktować jak pokarm, a nie tylko jak alkohol. Towarzyszą temu zmiany kulturowe, zmiany stylu życia. Obecnie mnóstwo ludzi wyjeżdża za granicę zarówno turystycznie, jak i do pracy. Wielu z nich ląduje w winnicach, gdzie uczą się kultury wina i te zwyczaje przenoszą do Polski. W ostatnim czasie zapanowała wręcz moda na wino, mamy do czynienia z pozytywnym snobizmem: na spotkaniach, zwłaszcza w wielkich miastach, wypada napić się wina. Jeszcze spotykam się co prawda z takimi sytuacjami, że dla oka jest wino, a potem spod stołu wyciąga się wódkę. Jednak teraz wino pojawiło się też na weselach – co kiedyś było nie do pomyślenia. Teraz bierze się pod uwagę, że są osoby, które chętnie się napiją wina, ale nie mają przyjemności w piciu alkoholu wysokoprocentowego, który nie ma żadnych walorów smakowych. Alkohol zawarty w winie działa o wiele łagodniej. Coraz częściej w sklepie można spotkać młodych ludzi wybierających wino. Tak właśnie odbywa się budowanie kultury wina. Jego spożywanie łączy się z kulturą dnia codziennego: przejawia się w sposobie podawania, picia.

Co takiego wyjątkowego jest w winie, że tyle wokół niego zamieszania?

Wino to bardzo zróżnicowany produkt: są kiepskie, tanie wina i takie, które kosztują po kilka tysięcy złotych za butelkę. Winu przypisujemy szczególne znaczenie. Wino staje się coraz popularniejsze i winnice zajmują coraz nowsze tereny, zwłaszcza na północy. Ale mamy też wina z Nowego Świata, czyli australijskie i nowozelandzkie, są nawet wina z Chin. Uważa się, że wino ma charakter prozdrowotny. Jest ono najzdrowszym napojem alkoholowym. Udowodniono jego dobroczynny charakter na organizm ludzki.

Jak wybrać dobre wino? Dobrze byłoby nie kierować się tylko wyglądem butelki czy etykiety.

Kilka powszechnie znanych osób medialnie zajmuje się mówieniem i pisaniem na ten temat, co robi bardzo dobrą robotę. Są czasopisma: „Magazyn Wino” w Warszawie, „Czas Wina” w Krakowie, w pismach tych można znaleźć poradniki konsumenta, opisywane są poszczególne gatunki wina, przedstawiana jest relacja jakości do ceny. Podobną wiedzę można zdobyć na portalach internetowych. Jest ich sporo.

Można też wybrać się na szkolenie.

Wiedza na temat wina to bardzo skomplikowana sprawa i rzeczywiście, jeśli chce się na ten temat wiedzieć więcej, warto wybrać się na kurs prowadzony przez profesjonalistę. Organizowana jest też tzw. enoturystyka, a więc turystyka winna, wyjazdy do winnic. To jest bardzo fajny sposób na zachęcenie ludzi do tego, aby zaczęli zdobywać wiedzę na temat wina. Odwiedzenie winnicy to doświadczenie nie do przecenienia. Można zobaczyć, jak powstaje trunek, przekonać się, że to nie jest zwykły napój, który tworzy się mechanicznie czy komponuje fabrycznie. Po takiej wizycie ci, którzy w nim uczestniczyli, mówią, że przejrzeli na oczy, że wiedzą dużo więcej. Choć niektórzy twierdzą, że to pułapka: przed wyjazdem mogli się zadowolić winem za 15 zł z marketu, a po nim – kiedy już potrafią rozróżnić dobre wino od kiepskiego – byle co ich nie zadowala.

A co sądzi Pan o winach domowej roboty?

Wielu ludzi uprawia winorośl na działkach, czy w przydomowych ogródkach i wytwarza wino na własne potrzeby. To świetna zabawa, przyjemność, relaks, zdrowie. Takie domowe winiarnie stały się w ostatnim czasie bardzo popularne. Powstaje też coraz więcej maleńkich winnic, jest natomiast już spora grupa winiarzy, którzy przekroczyli próg uprawy profesjonalnej i sprzedają swoje wina. To ma bardzo duże znaczenie w budowie kultury wina w Polsce.

Jak polskie wino ma się do zagranicznych?

Dobrze zrobione polskie wino to dziś już średnia klasa europejska, czyli wcale nie takie średniactwo, biorąc pod uwagę, że blisko połowa win jest poniżej średniej. Natomiast jeżeli chodzi o konkurencję w ilości produkowanego wina, to oczywiście nie ma tu o czym mówić. Nie będziemy konkurować z żadnym krajem winiarskim, nawet nie ze względów klimatycznych, a ekonomicznych. Na świecie mamy nadprodukcję wina, więc nie ma sensu sadzić tysięcy hektarów winnic. Wino jest bardzo wyjątkowym produktem, związanym z regionem geograficznym. Dla wielu świadomych konsumentów kosztowanie win pochodzących z różnych stron świata to ciekawe doświadczenie. Polskie wina ciekawią tych, którzy naprawdę się na tym znają. Od kilku lat biorę udział w pracach komisji sędziowskich różnych konkursów winiarskich i zawsze namawiam polskich producentów, żeby zgłaszali tam także rodzime wina. Pierwszy raz srebrny medal nasze wina zdobyły kilka lat temu w konkursie organizowanym na Słowacji. Teraz w sumie mamy już kilkadziesiąt medali. Gorzej przebijają się wina czerwone, bo rynek wymaga nieco innych win, bardziej południowych, wygrzanych, łagodniejszych. Tymczasem nasze wina są inne, ze specyfiką naszego klimatu – jest w nich mniej słońca, mają nieco wyższą kwasowość, co nie za bardzo odpowiada początkującym konsumentom. Ale już zaawansowanym i szukającym nowości – owszem. Jeśli chodzi o polskie wina, bardziej cenione są białe, a najlepsze oceny zbierają wina wzmacniane, produkowane metodą porto. Te wina zyskują uznanie praktycznie na każdym konkursie. Jeśli chodzi o jakość polskich win, to jest ona różnie oceniana w zależności od przyjętych kryteriów. Np. Czechom czy Słowakom nie będzie ono za bardzo smakowało, bo oni wolą łagodniejsze wina. Ludzie z różnych krajów mają różne spojrzenie. Zależy więc, kto będzie ich kosztował.

A czy w Polsce można już mówić o czymś takim jak enoturystyka?

Coś zaczyna się dziać. Kiepsko jest jeszcze z ofertą, bo ona powinna dotyczyć nie tylko wina, lecz także zapewnić miejsca na nocleg, czy wyżywienie. Na sprzedaży wina bezpośrednio w winnicy można znacznie więcej zarobić niż oddając go gdzieś do hurtowni. Ale to jest przyszłość. Bo wino jest specjalnym produktem, ściśle związanym z regionem. Najważniejszym powodem, z jakiego w Polsce zaczęto zajmować się winem na większą skalę, wcale nie jest ocieplenie klimatu, jak uważają niektórzy, ale pojawienie się nowych odmian w uprawie. W instytutach naukowych wyhodowano nowe odmiany pasujące do naszego klimatu – i tak to się zaczęło. Drugi czynnik to zmiany kulturowe – z kultury gorzałki przeszliśmy do europejskiej kultury wina. Staliśmy się Europejczykami także w aspekcie winiarskim.

 

 

Powyższa rozmowa została opublikowana w 2 numerze Magazynu Chcemy Być Rodzicami, w dziale Pasja życia i jest częścią większego tekstu dotyczącego wina.

Joanna Rawik

System domowej profilaktyki raka piersi – zadbaj o siebie już dziś!

Braster

Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia, jedna na osiem Amerykanek zmierzy się w swoim życiu z diagnozą raka piersi. Czy podobny los czeka Polki? Niemal każdy z nas zna osobę, która miała raka piersi lub jego podejrzenie. Z roku na rok w naszym kraju diagnozuje się coraz więcej nowych przypadków nowotworów. Najnowsze dane mówią o 18 tys. przypadków rocznie, co gorsza prognozy WHO przewidują, że do 2025 roku wynik ten podwoi się.

W naturze ludzkiej leży usprawiedliwianie zaniedbań wobec własnego organizmu i notoryczne lekceważenie badań kontrolnych, jeśli nie zmusza nas do nich ból. Tłumaczymy to zazwyczaj nadmiarem obowiązków, czy brakiem czasu. A tymczasem statystki dotyczące raka piersi są zatrważające – w Polsce to najczęściej występujący nowotwór złośliwy u kobiet (22%). Dla porównania, jedynie 5% zapada na nowotwór jajnika, a 4% na raka szyjki macicy.

To sygnał, że pora zmienić nastawienie i pomyśleć o tym, co możemy zrobić, by wspólnie ze specjalistami wzmocnić system tzw. czujności. Kobiety nadal zbyt często są zaskakiwane zmieniającą życie całej rodziny diagnozą, a lekarze poznają je w zaawansowanym stadium choroby, kiedy niewiele można już zrobić. Rak piersi potrafi pozostać długo niewykryty, a dopiero ból i zmiany widoczne na powierzchni piersi, pokazują, że coś jest nie tak.  Boimy się badań kontrolnych, nie rozmawiamy o nich z naszymi matkami, córkami, przyjaciółkami. Niestety, nawyk zapobiegania nie został nam wpojony jako naturalny element dbania o siebie.

W tym może pomóc Brasterautorski projekt polskich specjalistów wywodzących się z najlepszych ośrodków badawczych, który ma szansę stać się ważnym ogniwem ochrony przed rakiem piersi dla kobiet w każdym wieku i być cennym uzupełnieniem badań przesiewowych szczególnie dla tych przed 40. rokiem życia.

 

Jak się badamy

Urządzenie wykorzystujące termografię kontaktową, w celu rejestracji zmian o podwyższonej temperaturze, które mogą świadczyć o niepokojących zmianach złośliwych. Należy je przyłożyć do piersi, prostopadle do linii ciała i w zależności od rozmiaru piersi wykonać 1, 3 lub 5 przyłożeń tak, aby pokryć całą ich powierzchnię. Prosta aplikacja na smartfon i tablet w czytelny sposób wprowadza nas w kolejny etap badania, a zarejestrowane obrazy przesyła do analizy.

W procesie  interpretacji wyników badania ważny jest udział lekarzy radiologów, którzy w razie wykrycia niepokojących zmian, otaczają kobiety opieką i udzielają im niezbędnych zaleceń odnośnie dalszego postępowania.

– W przypadku raka piersi, do rozwoju komórek nowotworowych przyczyniają się dwa procesy: proliferacja i neoangiogeneza. Ze względu na nie komórki nowotworowe charakteryzują się wyższym metabolizmem i temperaturą niż otaczające je zdrowe komórki  – mówi ginekolog dr n. med. Alina Krychowska-Ćwikła.  Tworzące się w ten sposób ogniska hipertermiczne, które mogą być oznaką początkowych stadiów nowotworu, są rejestrowane przez użytą w Brasterze bezpieczną matrycę termograficzną.

Wystarczy kwadrans miesięcznie – tylko tyle trwa bezbolesne badanie urządzeniem Braster, którego przewodnikiem jest intuicyjna aplikacja mobilna, a wszystko może się odbyć w przyjaznych wnętrzach własnego domu. Warto podkreślić, że Braster w odróżnieniu od badania palpacyjnego wykrywającego guzy powyżej 1 centymetra, rejestruje już 3 milimetrowe zmiany. Pomaga też wypracować nawyk comiesięcznego badania.

Wcześnie wykryty rak piersi jest niemal w 100% wyleczalny. Badanie systemem Braster uzupełnia dostępne metody diagnostyczne. Jak podkreślają lekarze, żadna metoda nie daje 100% gwarancji, dlatego tak ważne jest, by je łączyć i tym samym zwiększać skuteczność wczesnego wykrywania zmian patologicznych.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Prześliczne zdjęcia noworodków – cud malutkiego życia w obiektywie australijskiej fotografki

Foto: Instagram Rebecca Colefax
Foto: Instagram Rebecca Colefax

Fotografia potrafi przekazać prawdziwe piękno. Natura, sztuka, życie – nowe życie. Oto prześliczne zdjęcia noworodków, które podbijają serca obserwatorów z całego świata.

Cud człowieczeństwa

Autorką zdjęć jest Rebecca Colefax. Była australijska sportsmenka, gdy oddała się macierzyństwu, odkryła też na nowo pasję fotografowania. Szczególnie ukochała sobie pracę z maluchami. Są one dla niej inspiracją i dają możliwość zachowania jednych z najpiękniejszych chwil z życia całych rodzin.

col2

col1

Doświadczenia i perspektywa autorki jest szalenie ciekawa. W 2003 roku była ona bowiem pierwszą australijską mistrzynią świata w kiteboardingu. „Doszłam w swoim sporcie najwyżej, jak tylko mogłam, zdobyłam tytuł uniwersytecki, podróżowałam po całym świecie. Jednak z tych wszystkich momentów, to właśnie narodziny moich dzieci były najbardziej niesamowite” – powiedziała w rozmowie z „Daily Mail”. Po urodzeniu trzeciego dziecka, co miało miejsce sześć lat temu, postanowiła powrócić do swojej młodzieńczej pasji i chwyciła za aparat. Koncentruje się teraz na fotografowaniu kobiet w ciąży, noworodków i niemowlaków, a zdjęcia są dla niej nie tylko ładnym obrazkiem, ale przede wszystkim sposobem na ocalenie wspomnień.

Nie sposób nie zgodzić się z mocą, jaką niesie za sobą obraz. Fotografia potrafi kształtować nasze rozumienie świata, poglądy, podejście do siebie i innych. Najlepszym przykładem na to są zdjęcia, które prezentowaliśmy niedawno w naszym portalu. Opowiadają one swoim przekazem trudne historie poronień oraz utraty dziecka. Piękno i ból zawarte w zdjęciach mają ogromną siłę!

col3

col4

col5

col6

col7

Źródło: „Daily Mail”

Foto: Instagram Rebecca Colefax

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Androlog – przebieg wizyty

androlog wizyta

Androlog jest dla mężczyzny tym, kim dla kobiety ginekolog. To do niego należy się zwrócić w przypadku problemów ze zdrowiem. Jeśli jeszcze nie byłeś u tego specjalisty, sprawdź, czego możesz się spodziewać podczas pierwszej wizyty.

Wywiad
  1. Podstawą jest wywiad, podczas którego lekarz będzie Cię pytał o dzieciństwo, okres rozwojowy, pokwitanie. Będą go interesowały wszelkie przebyte choroby, nie tylko narządów płciowych, lecz także ogólnoustrojowe, urazy, infekcje, wnętrostwo, skręt jądra. Zapyta o przebyte operacje chirurgiczne, zwłaszcza gdy dotyczyły okolicy miednicy mniejszej, gdyż to one mogą stanowić o przyczynie niepłodności. Przed wizytą przypomnij sobie, jakie choroby przebyłeś i kiedy – infekcje, zwłaszcza wirusowe, mogą osłabić przejściowo proces wytwarzania męskich komórek płciowych. Niektóre choroby zakaźne mogą mieć odległe skutki. Dodatkowo lekarz wypyta Cię o obciążenia genetyczne i niepłodnych krewnych pierwszego stopnia.

Nie ominą Cię pytania o styl życia, stosowane używki, palenie papierosów, spożywanie alkoholu, przyjmowane leki, narażenie na czynniki środowiskowe, wykonywany zawód, dotychczasowe pożycie seksualne.

  1. Kolejnym etapem są pytania dotyczące zaburzeń – ich charakteru, sposobu pojawiania się i narastania, częstości i czasu trwania. Bądź szczery w rozmowie z ekspertem, tylko wtedy będzie mógł ci pomóc skutecznie.
Stan zdrowia
  1. Następnie lekarz oceni Twój ogólny stan zdrowia, m. in. zmierzy tętno i ciśnienie krwi. Oceni:
  • sylwetkę ciała, rozkład tkanki tłuszczowej, rozwój masy mięśniowej;
  • stan gruczołów piersiowych;
  • stopień rozwoju płciowego (owłosienie łonowe i pachowe, owłosienie na twarzy, wielkość narządów płciowych, mutacja głosu);
  • stan zewnętrznych narządów płciowych;
  • konsystencję, ruchomość, równość powierzchni, bolesność jąder z oceną objętości jąder.
Badanie
  1. Najtrudniejszą częścią wizyty jest badanie narządów płciowych oraz badanie per rectum. Trudność oczywiście dotyczy badanego, który w większości przypadków nie jest przyzwyczajony do takich osobistych kontaktów z lekarzem. Pamiętaj! Dla lekarza jesteś kolejnym pacjentem i na pewno widział już wiele.
  1. Niekiedy lekarz zaleca badania dodatkowe: morfologię i badanie ogólne moczu, stężenie poziomu cukru, cholesterolu, testosteronu, prolaktyny, kreatyniny czy badanie gruczołu krokowego. Przy problemach z erekcją może być konieczne wykonanie sonografii dopplerowskiej i określenie poziomu hormonów.
    Jeśli gruczoł krokowy jest powiększony, lekarz może zlecić także USG lub biopsję prostaty, badania markerów nowotworowych narządów płciowych (prostaty, jąder, nadnerczy): PSA, fl-HCG, AFP, CEA.
  2. Aby sprawdzić płodność, wykonuje się także analizę nasienia (seminogram).

Andrologia to dziedzina medycyny zajmująca się fizjologią męskich narządów płciowych, ich wadami rozwojowymi i zaburzeniami funkcjonowania. Bada przyczyny i leczy te problemy na wszystkich etapach życia mężczyzny, począwszy od wieku dziecięcego po starość. Pacjentem androloga może być zarówno mały chłopiec, jak i starszy pan. To specjalista, do którego zwraca się mężczyzna mający problem z andropauzą, czyli dolegliwościami wynikającymi z obniżającego się wraz z wiekiem poziomu męskich hormonów płciowych, a także młody chłopak, który ma kłopoty z przedwczesnym wytryskiem. Androlog pomaga też w leczeniu niepłodności.

 

Polski członek. Przeciętny polski członek w spoczynku ma 8–9 cm, 13–14 cm we wzwodzie. Obwód zazwyczaj mieści się w przedziale 11–12 cm. Odstępstwa o 3–4 centymetry mieszczą się w normie. O tzw. mikropenisie mówi się, gdy podczas wzwodu osiąga on jedynie 6–7 cm. Penisy powyżej normy raczej nie są traktowane jako anomalia, zdarzają się jednak znacznie rzadziej niż można by się było spodziewać.

Przeczytaj koniecznie

7 sposobów na zwiększenie męskiej płodności

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Za niski i za wysoki poziom ESTROGENÓW – co warto wiedzieć?

poziom estrogenów

Prawidłowy poziom hormonów jest niezwykle ważny dla ogólnego stanu zdrowia. Nie wpływają one tylko na funkcje rozrodcze, ale chociażby na układ sercowo-naczyniowy, czy też na stan psychiczny. Warto przyjrzeć się poziomowi estrogenów – na co wskazuje niski, a na co wysoki stan?

Brak równowagi

Dysregulacja estrogenów to dość powszechny problem wśród kobiet. Jakie mogą być symptom wysokiego poziomu estrogenów? Może to być PMS, rozregulowanie miesiączek, migreny, nudności, czy też powiększenie piersi. Z drugiej strony, niski poziom tychże hormonów może powodować uderzenia gorąca, przyrost wagi, ból podczas stosunków, zmęczenie, niepłodność oraz zwiększenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.

Do prawidłowego funkcjonowania niezbędny jest więc balans. Co ważne, balans musi być zachowany także w poziomie progesteronu, bowiem hormony te są ze sobą niezwykle powiązane i wzajemnie na siebie oddziałują.

Za wysoko

Jak podaje dr Westin Childs, bardziej powszechnym problemem jest za wysoki poziom estrogenów, który może wiązać się między innymi ze wzrostem wagi. Nadwaga i otyłość mogą stać się przyczyną, bowiem:

– wzrost wagi prowadzi do odporności na insulinę, czego skutkiem jest dalszy przyrost masy ciała;

– odporność na insulinę prowadzi do zwiększonego poziomu androgenów i testosteronu (prowadząc do objawów podobnych do PCOS);

– wzrost masy ciała osłabia czynność tarczycy, co w dalszej kolejności może wpływać na niski poziom progesteronu, a tym samym na zwiększenie poziomu estrogenów.

Przyczyną wysokiego poziomu estrogenów może być także uboga w składniki odżywcze dieta, choroba Hashimoto, czy też podwyższone wskaźniki hormonów stresu. Warto jednak pamiętać, że są to tylko przykładowe problemy, a niepokojące wyniki mogą być skutkiem czegoś zupełnie innego – jeśli się niepokoisz, porozmawiaj ze swoim lekarzem.

Za nisko

Istnieje także wiele przyczyn obniżonego poziomu estrogenów. Może to być menopauza, hysterektomia, ekstremalne diety, duża utrata wagi, ekstremalny stres, czy też nadmierne ćwiczenia fizyczne.

Co ważne, estradiol pomaga utrzymać kontrolę nad hormonami regulującymi poziom tłuszczu, takimi jak insulina i lektyna. Jeśli przykładowo po menopauzie poziom estradiolu spada, organizm zaczyna potrzebować wyższego poziomu zarówno insuliny, jak i leptyny, co może prowadzić do przyrostu masy ciała. Co więcej, estradiol wpływa także na zmniejszenie apetytu poprzez regulację w mózgu poziomu serotoniny. Jeśli mamy poziom estradiolu w normie, czujemy kiedy powinnyśmy przestać jeść. Stąd też jednym z częściej występujących symptomów obniżonego poziomu estrogenów jest właśnie przytycie.

O hormonach nigdy za wiele! Sprawdź też:
4 fakty o ESTROGENACH – każda kobieta powinna to wiedzieć

 

Źródło: restartmed.com Dr Westin Childs

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.