Przejdź do treści

Macierzyństwo w czasach kryzysu

29.jpg

W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Decyzja o posiadaniu potomka jest odkładana przez coraz większą liczbę Polaków. Z wygody? Bynajmniej.

Opublikowany w „Rzeczpospolitej” z 2 lipca artykuł omawiający najnowsze badania Eurostatu odbija się szerokim echem w polskiej blogosferze. Zebrane przez Eurostat dane potwierdzają przypuszczenia, że istnieje zależność pomiędzy sytuacją potencjalnej matki na rynku pracy a jej decyzją o zajściu w ciążę. Jednak wbrew obiegowej opinii to nie zamieszkujące na wsi bezrobotne kobiety o niskim statusie ekonomicznym rodzą więcej dzieci. Przeciwnie, dziecko to „towar luksusowy”. Wskaźnik dzietności (liczba urodzeń przypadająca na jedną kobietę w wieku rozrodczym) dla kobiet pracujących wynosił w 2011 roku 1,78, a dla bezrobotnych 0,92. Oznacza to, że kobiety czujące się pewniej na rynku pracy i mające stabilną sytuację finansową rodzą niemal dwukrotnie więcej dzieci od tych, które na dziecko po prostu nie mogą sobie pozwolić.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najnowsze prognozy GUS na lata 2008-2035 („Prognoza ludności na lata 2008-2035”, GUS, Studia i Analizy Statystyczne, Warszawa 2009) również nie nastrajają optymistycznie. Według tych danych systematycznie rośnie i będzie rosła liczba gospodarstw jednoosobowych i dwuosobowych, natomiast drastycznie będzie spadać liczba gospodarstw domowych odpowiadających modelowi 2 plus 1 (dwoje rodziców lub opiekunów plus jedno dziecko). Oznacza to, że Polacy w czasach kryzysu rzadziej decydują się na wejście w trwały związek, założenie rodziny, a jeszcze rzadziej na posiadanie dzieci. Być może prognozy GUS są zbyt pesymistyczne, a gorsze statystyki wynikają jedynie z obecnej sytuacji finansowej wielu Polaków, bez wątpienia trudnej. Być może jednak po prostu nie chce nam się już zakładać rodziny. To właśnie sugerują kolejne dane GUS, potwierdzające tezę o dokonujących się zmianach kulturowych wpływających na tę sferę życia. W miastach, w których żyje większość społeczeństwa, coraz więcej osób decyduje się na życie w pojedynkę. Na wsi, na którą zmiany kulturowe docierają z pewnym opóźnieniem, sytuacja na razie jest nieco inna. Jak się prognozuje, w ciągu najbliższych pięciu lat odsetek singli się nie powinien się zwiększyć.

Dlaczego wzrasta liczba gospodarstw domowych bez dzieci? Badanie nastrojów społecznych Polaków przeprowadzone przez TNS Polska w 2013 roku pokazuje, że to właśnie kobiety są niezwykle krytycznie nastawione do sytuacji w polskiej gospodarce. Aż 4/5 z nich uważa, że znajduje się ona w stanie kryzysu i tylko 15 proc. z nich ma nadzieję na poprawę swoich warunków materialnych. Skoro zatem kobiety tak niekorzystnie postrzegają swoją sytuację materialną i tak pesymistycznie oceniają szanse na jej poprawę, nie ma się co dziwić, że coraz rzadziej podejmują one decyzję o macierzyństwie – do nich w tej sprawie przecież należy ostatnie słowo. Jest rzeczą naturalną, że rodzice chcą zapewnić swoim dzieciom jak najlepsze warunki do rozwoju, a w społeczeństwie opartym na konsumpcji oznacza to głównie dobra materialne. Coraz mniej osób decyduje się więc na drugie, trzecie i kolejne dziecko. Wielodzietne rodziny są coraz rzadziej spotykane wśród ludzi mało zamożnych i słabo wykształconych, a wielodzietność staje się powoli znakiem rozpoznawczym celebrytów. Polska prasa kolorowa nie opisuje już rodzin Davida i Victorii Beckhamów (czworo dzieci) czy Angeliny Jolie i Brada Pitta (sześcioro dzieci) w kategoriach może i sympatycznego, ale jednak dziwactwa. Przeciwnie – na jej łamy trafia coraz więcej podobnych rodzin ze świata polskiej polityki i rozrywki.

Na podstawie wyników wspomnianych badań nie można niestety udzielić jasnej i prostej odpowiedzi na pytanie, dlaczego Polki rodzą tak mało dzieci. Wydaje się, że kluczowe okazuje się pragnienie lepszego życia, na które trzeba zwyczajnie zapracować. A więc z jednej strony brakuje nam czasu na zbudowanie trwałych relacji, a z drugiej – pragnąc lepszego życia dla swoich dzieci, odkładamy na przyszłość decyzję o ich urodzeniu. Z dobrze rozwijającej się kariery trudno jednak tak po prostu zrezygnować, szczególnie gdy za plecami słychać już oddech młodszej, żądnej sukcesów konkurencji. Ta pozornie rozsądna strategia prowadzi zatem do tego, że właściwy moment nigdy nie nadchodzi.

Magdalena Kaczorowska-Korzniakow

jest psychologiem, psychoterapeutką i tłumaczem. W swojej pracy terapeuty kieruje się Kodeksem Etycznym PTPP. Prowadzi indywidualną psychoterapię dorosłych i dzieci.

Refundacja in vitro w Warszawie. Te kliniki dostaną pieniądze

Refundacja in vitro w Warszawie
W ramach programu dofinansowanie obejmie sześć klinik

Prawdopodobnie już za trzy tygodnie warszawianki będą mogły skorzystać z dofinansowania na zabiegi in vitro. W czwartek prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła listę klinik, w których obowiązywać będzie refundacja.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według rozporządzenia, dofinansowanie dostanie sześć placówek: Centrum Bocian sp z o. o. sp.k., FertiMedica Centrum Płodności sp. z o.o. sp.k.,  Invicta sp.z o.o.,  Invimed-T sp. z o.o., Przychodnia Lekarska „nOvum” oraz Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego sp. z o.o. Na ten cel miasto zarezerwowało 22 mln złotych. Do końca roku kliniki dostaną 2 mln złotych, a w latach 2018-2019 po 10 mln złotych. 

„To są pieniądze warte dobrego samochodu”

Taka refundacja jest zbawieniem dla par, które dzięki metodzie in vitro mają szansę na potomstwo. Według cenników klinik, koszt in vitro to ok. 10-12 tys. złotych. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, okazuje się, że cała procedura może przewyższyć początkową cenę nawet o 100 proc.

„Co do kosztów, to w pewnym momencie przestałam liczyć, myślę że są to pieniądze warte dobrego samochodu – ok.40 tys. złotych” – pisze pani Ania z Warszawy.

Będziemy się starać o dofinansowanie, bo obecnie nie stać nas, żeby wydać 15 tys. złotych na całą procedurę. Kiedy dowiedziałam, że Warszawa będzie refundować in vitro, pierwszą reakcją była radość i wzruszenie. W końcu udało się. Czekaliśmy na to bardzo długo, to nadzieja i szansa na upragnione dziecko – dodaje..

Przeczytaj więcej na temat rzeczywistych kosztów in vitro

Refundacja in vitro w Warszawie – kto może skorzystać?

Zabiegi ruszą, kiedy placówki podpiszą umowę z Ratuszem. Jak podejrzewają władze miasta, stanie się to maksymalnie w ciągu trzech tygodni. 

W miejskim programie mogą wziąć udział kobiety w wieku od 25 do 40 lat. Panie mogą być zarówno mężatkami, jak i pozostawać w związkach partnerskich. Miasto dołoży maksymalnie 5 tys. złotych na procedurę zakwalifikowanej do programu parze. Łącznie przewidziano realizację 360 procedur. Dodatkowo kliniki będą też przeprowadzać akcje edukacyjne dla młodzieży w wieku powyżej 18 lat w 142 warszawskich liceach i technikach publicznych.

Tego typu programy działają już. m.in. w Poznaniu, Łodzi, Częstochowie i Sosnowcu. Po wygaszeniu rządowego programu refundacji in vitro, niektóre samorządy zdecydowały o dopłacaniu do procedury z własnej kasy. Jednak pod koniec września w Sejmie przegłosowano nowelizację ustawy, według której samorządy dofinansowujące zabiegi in vitro będą musiały pytać o zgodę podległą ministrowi zdrowia Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), co stawia pod znakiem zapytania przyszłość miejskich programów in vitro. Przeczytaj więcej na ten temat.

Zobacz także:

Sześć warszawskich klinik chce wziąć udział w miejskim programie in vitro

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rzeczpospolita, Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Orzechy brazylijskie na męską i damską płodność

orzechy brazylijskie na poprawę płodności
fot. Pixabay

Orzechy brazylijskie to źródło wielu życiodajnych pierwiastków. Ponadto spożywanie tych owoców jest wspaniałym sposobem na poprawienie płodności, zarówno u mężczyzn, jak i kobiet.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Orzechy brazylijskie mają bardzo dużo wartości odżywczych. Znajdziemy w nich wysoką zawartość wapnia, magnezu, potasu, witaminy E i kwasu foliowego.

Ponadto ten rodzaj orzecha zawiera najwięcej selenu. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez National Food Institute – Technical University of Denmark (DTU) w 100 g orzechów brazylijskich znajduje się aż 103 µg selenu. Dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek to 55 µg.

Zobacz także: Orzechy włoskie a jakość nasienia

Orzechy brazylijskie na poprawę płodności

Selen zawarty w orzechach brazylijskich jest naturalnym przeciwutleniaczem i odgrywa kluczową rolę w procesie poczęcia. Pełni również ważną funkcję w rozwoju zdrowych pęcherzyków jajnikowych, które są odpowiedzialne za produkcję jajeczek. U mężczyzn natomiast selen poprawia sprawność i szybkość poruszania się plemników.

– Selen jest ważny dla wielu funkcji biologicznych, takich jak odpowiedź układu odpornościowego, czy produkcja hormonów tarczycy. Działa jako przeciwutleniacz, pomagając w oczyszczeniu organizmu ze szkodliwych substancji – mówi Melanie Ceko z University of Adelaide. Naukowcy z tego uniwersytetu postanowili zbadać, jak orzechy wpływają kobiecą na płodność.

Zobacz także: Witamina C i płodność – 5 faktów, które musisz poznać!

Dobroczynny wpływ na pęcherzyki jajnikowe

– Już od jakiegoś czasu wiadomo, że selen jest ważny dla męskiej płodności, jednak do tej pory nikt nie zbadał, jak wpływa na kobiecą płodność  – dodaje. W ramach badań eksperci wskazali, gdzie w jajniku rozlokowany jest selen.

Odkryli, że poziom selenu  był wyższy w zdrowych i dojrzałych pęcherzykach jajnikowych gdzie odbywała się produkcja jajeczek.

– Podejrzewamy, że odgrywa ogromną rolę jako przeciwutleniacz podczas późnych stadiów rozwoju pęcherzyków, pomagając tym samym w stworzenia zdrowego środowiska dla jajeczka – przekonuje Melanie Ceko.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Poradnik Zdrowie

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Sentencje na nagrobek maluszka – podpowiadają Aniołkowe Mamy

Chcemybycrodzicami.pl
Chcemybycrodzicami.pl

Aniołkowe Mamy, czyli kobiety po stracie podpowiadają, jakie sentencje zamieściły na nagrobkach swoich utraconych dzieci. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kto, jak nie inna kobieta po stracie rozumie lepiej, prawda? Aniołkowe mamy i ich propozycje sentencji, napisów na nagrobek pochowanego maluszka.

Jaki skarb kryje ten grób, wie tylko Mama Tata i Bóg

Jesteś naszą cząstką w niebie, dzieli nas tylko czas

Aniołku, byłeś naszym marzeniem. Jesteś i będziesz naszą miłością…

Nie czekajcie Ja nie wrócę, Nie śpieszcie się Ja Poczekam.

Na zawsze w naszych sercach

Śpij aniołku

Jedną małą duszą tak wiele ubyło

Byłaś naszym światłem, nadzieją i radością

Ludzie marzą o Aniołach My mieliśmy szczęście trzymać Jednego w ramionach

Nic tak nie boli jak śmierć spełnionego marzenia… Śpij aniołku

Z miłości zrodzony, miłością pozostaniesz….

Widocznie Mało Aniołków jest w niebie skoro Bóg zabrał Nam Ciebie

Z miłości Nam dany. Nigdy niezapomniany

POLECAMY:

Nie ma dziecka i co dalej?

Prawa kobiety po stracie dziecka

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

„Ciąża z nieznajomym”. Szokujące reality show niebawem na ekranach

reality show "Ciąża z nieznajomym"
Producenci zapewniają, że program jest odpowiedzią na zapotrzebowania społeczne / fot. Pixabay

Duńska stacja Kanal 4 rozpoczyna przygotowania do produkcji nowego reality show „Pregnant with a Stranger”. Jest to pierwszy tego typu eksperyment, w którym singielki poszukują kandydatów na ojców swoich dzieci, ale nie partnerów na całe życie. Castingi do programu ruszyły w czerwcu tego roku.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Założeniem programu jest dobranie osób, które zdecydują się na wspólne dziecko i które nie szukają miłości ani partnera na całe życie. W tym celu zespół ekspertów przeprowadza szczegółowe badania i analizy, dzięki którym wyłoni najodpowiedniejszych, pod względem fizycznym i psychicznych, kandydatów.

Zobacz także: „Staraczki”, nie oglądajcie tego filmu! Na co nie wolno ci iść do kina?

Reality show „Ciąża z nieznajomym”

Wedle założenia reality show, rodzice nie będą mieszkali pod jednym dachem, a po narodzinach podzielą się opieką nad dzieckiem. W ten sposób Kanal 4 chce zaproponować odmienną wizję rodziny i odejście od standardowego modelu 2+1.

Premiera „eksperymentu społecznego” zaplanowana jest na rok 2018. Reality show wyprodukuje firma Snowman Productions, która m.in. wypuściła na duński rynek program „Marriage at First Sight”, znany polskiej publiczności jako „Ślub od pierwszego wejrzenia”.

Ideą programu jest dobranie w pary obcych osób, które poznają się dopiero na ślubnym kobiercu. Eksperci dobierają przyszłych małżonków w oparciu o naukę, badając ich pod względem psychologicznym, fizycznym i seksualnym.

Zobacz także: Mężczyzna w Finlandii zaszedł w ciążę. Teraz ma problem

Odpowiedź na zapotrzebowanie społeczne?

Jak tłumaczą pomysłodawcy projektu, „Ciąża z nieznajomym” powstała na skutek zapotrzebowania społecznego. W Danii coraz więcej dzieci zostaje poczętych dzięki metodzie in vitro. Zazwyczaj wykorzystuje się nasienie anonimowego dawcy.

Reality show wzbudza sporo kontrowersji. O ile w przypadku „Ślubu od pierwszego wejrzenia” uczestniczy bez konsekwencji mogą wziąć rozwód, tutaj w konsekwencji eksperymentu pojawia się dziecko.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Wirtualne Media

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.