Przejdź do treści

Użyła lustra, by wyrazić ból po śmierci dziecka. Poruszające zdjęcia rodziców po stracie [FOTO]

Empty Photo Project
Sesja Susany ma przełamać tabu wokół tematu śmierci dziecka / fot. Fotolia

Susana Butterworth w 36 tygodniu ciąży urodziła swojego pierwszego syna. Niestety chłopczyk przyszedł na świat martwy. Susana, która z zawodu jest fotografem, postanowiła przełamać ciszę wokół dramatu, którego doświadczyła. Stworzyła niesamowitą sesję zdjęciową, w której udział wzięli rodzice z podobnymi doświadczeniami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Będąc w ciąży, Susana dowiedziała się, że jej synek ma zespół Edwardsa. Jest to rzadka choroba genetyczna, która bardzo często powoduje samoistne poronienia. 8 marca w 36. tygodniu ciąży kobieta urodziła swojego synka Waltera. Dziecko niestety nie żyło.

To było tak druzgocące. Czułam się bardzo samotna i odizolowana. Ludzie wokół mnie nie chcieli rozmawiać o mojej stracie, ponieważ nie chcieli widzieć, jak płaczę. W rzeczywistości, to właśnie mogło być dla mnie najbardziej pomocne w tym czasie – powiedziała w rozmowie z HuffPost.

Zobacz także: Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję

Empty Photo Project

Dramatyczne przeżycia skłoniły Susanę do stworzenia pracy, która przełamałaby tabu wokół straty dziecka. Zgodnie z zamysłem fotografki, strata ta odnosi się zarówno do poronienia, śmierci dziecka, niepłodności, czy rozłąki związanej np. z rozwodem.

Takim sposobem powstał Empty Photo Project. Jest to seria zdjęć, która przedstawia rodziców po stracie. Osoby na fotografiach trzymają w miejscu brzucha lustro, symbolizujące utratę dziecka. Zobacz poniżej poruszające prace Butterworth.

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Instagram @emptyphotoproject

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Huffington Post

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zamiast in vitro – naprotechnologia. W Bydgoszczy otwarto przykościelne Centrum Troski o Płodność

Ciązowy brzuch, na nim - dłonie ułożone w serce /Ilustracja do tekstu: Centrum Troski o Płodność w Bydgoszczy
fot. Fotolia

Przy Diecezjalnej Specjalistycznej Poradni Pomocy Rodzinie w Bydgoszczy powstało Centrum Troski o Płodność. Ośrodek, stworzony z myślą o parach małżeńskich zmagających się z niepłodnością, zajmie się diagnostyką i leczeniem problemów prokreacyjnych w oparciu o naprotechnologię.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół placówki współtworzą m.in. Agnieszka Remus i Carine Stranz-Rambowicz, instruktorki modelu Creighton – metody rozpoznawania płodności, która stanowi podstawę diagnostyki w ramach naprotechnologii. W leczeniu niepłodności pomogą parom też dietetyczka Karolina Chęś, psycholog Przemysław Gorzelak oraz opiekun duchowy ks. Arkadiusz Muzol.

Leczenie niepłodności w Centrum Troski o Płodność zostanie podzielone na kilka etapów. Pierwszym będzie nauka właściwej obserwacji biomarkerów cyklu kobiecego. Kolejne etapy zakładają identyfikację problemu przez lekarza zajmującego się naprotechnologią, leczenie farmakologiczne i zabiegowe oraz utrzymanie prawidłowych cykli.

– Plan leczenia zakłada okresy: od 2 do 5 miesięcy na zidentyfikowanie problemu, od 1 do 6 miesięcy na naprawienie problemu oraz od 1 do 18 miesięcy na utrzymanie „prawidłowych cykli” prowadzących do naturalnego poczęcia –– tłumaczy Stranz-Rambowicz.

Naprotechnologia i jej kilkuprocentowa skuteczność

Naprotechnologia to program diagnostyki i leczenia niepłodności powstały pod koniec lat 80. XX wieku. Opracował go prof. Thomas Hilgers w odpowiedzi na encyklikę Pawła VI „Humanae Vitae”.

Choć przez środowiska kościelne promują naprotechnologię jako alternatywa dla in vitro, prowadzony na Mazowszu program leczenia niepłodności tą metodą ma zaledwie 7-procentową skuteczność. Część specjalistów przestrzega, że terapia z wykorzystaniem naprotechnologii może być dla wielu par stratą czasu – szczególnie, gdy przyczyną problemów z zajściem w ciążę nie są wyłącznie zaburzenia owulacji.

ZOBACZ TEŻ: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Bydgoszcz wciąż bez in vitro, ale radni podejmą kolejną próbę

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w Bydgoszczy odrzucono inny projekt, który wspomógłby w leczeniu niepłodności 100 par z tego miasta. Rada miasta przyjęła wówczas założenia uchwały o dofinansowaniu in vitro, ale odrzucił je wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Powodem był szereg formalnych nieprawidłowości.

Radni nie składają jednak broni. W ubiegłym tygodniu złożyli w ratuszu wniosek do prezydenta, by to on zainicjował prace nad programem dofinansowania in vitro w Bydgoszczy. Wierzą, że uchwałę uda się wprowadzić jeszcze w tej kadencji samorządu.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Program prokreacyjny nie dla wszystkich. Kto nie skorzysta z leczenia niepłodności?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Pokroje warzywa i owoce na tacy /Ilustracja: Stres okscydacyjny. Jak poprawić jakość nasienia
Fot.: Pixabay.com

Powszechnie wiadomo, że liczba i jakość plemników mają wpływ na łatwość zajścia w ciążę. Jak poprawić te parametry? Przede wszystkim: walczyć ze stresem, zwłaszcza oksydacyjnym!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wśród przyczyn męskiej niepłodności można wymienić nieprawidłowości anatomiczne (np. żylaki powrózka nasiennego) lub zaburzenia neurologiczne ejakulacji. Ale najwięcej przypadków stanowią zaburzenia procesu spermatogenezy i czynności plemników. Płodność obniża także palenie papierosów, nadużywanie alkoholu czy otyłość. Wszystkie te czynniki powodują stres oksydacyjny.

Stres oksydacyjny – co to takiego?

Stres oksydacyjny to sytuacja, w której nasz organizm nie nadąża z usuwaniem wolnych rodników, a ich nadwyżka kumuluje się w organizmie. To zaburza równowagę między produkcją tzw. reaktywnych form tlenu (RFT) a działaniem prewencyjnym systemu oksydacyjnego. Nadmiar RFT uszkadza tkanki i komórki, także te płciowe. Plemniki są szczególnie narażone na szkodliwe działanie RFT, gdyż ich błona zawiera dużo kwasów tłuszczowych ulegających procesowi utleniania, a w cytoplazmie występuje niewiele enzymów usuwających produkty tych procesów. Reaktywne formy tlenu powodują zmniejszenie liczebności plemników, zaburzenie ich czynności oraz ruchliwości, a także niewłaściwą morfologię.

Jak walczyć ze stresem oksydacyjnym?

Nasz organizm broni się przed stresem oksydacyjnym zarówno za pomocą czynników enzymatycznych, jak i nieenzymatycznych. Podstawowe działanie sprawuje tzw. triada enzymatyczna, na którą składają się dysmutazy ponadtlenkowe, katalaza i peroksydazy glutationowe. Ważną rolę w budowie tych enzymów odgrywają takie mikroelementy, jak cynk, miedź, mangan i selen, dlatego ich suplementacja może poprawić jakość nasienia.

Spośród nieenzymatycznych antyoksydantów najważniejszą rolę odgrywają glutation, kwas pantotenowy, witaminy A, E, C i z grupy B. Niebagatelne znaczenie mają także karotenoidy – związki chemiczne obecne w żółtych, czerwonych, pomarańczowych i różowych barwnikach roślinnych – które są prekursorami witaminy A. Powstaje z nich retinal przekształcany do retinolu, głównego składnika witaminy A.

Świetnym suplementem diety dla mężczyzn walczących ze stresem oksydacyjnym jest FertilMan Plus. Jest to najmocniejszy preparat wspomagający plemniki dostępny na rynku. Eksperci zalecają przyjmowanie preparatu jeszcze przed rozpoczęciem starań o dziecko. FertilMan Plus jest bogaty w L-karnitynę, L-argininę, cynk, selen, witaminę A, witaminy z grupy B, witaminę E, glutation, koenzym Q10 oraz kwas foliowy, które korzystnie wpływają na męską płodność. Preparat ten jest polecany także dla osób stosujących dietę wegetariańską. W opakowaniu znajduje się 120 tabletek, które w dubletach powinno się zażywać dwa razy dziennie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak szybko zajść w ciążę po trzydziestce? 10 wskazówek od ekspertów

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Wskazania do in vitro – kobieta [WIDEO]

Jakie są najczęstsze wskazania do wykonania procedury in vitro – wyjaśnia dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zdaniem ekspertów bardzo ważne jest to, że mówiąc o wskazaniach do in vitro należy wziąć pod uwagę wskazania zarówno kobiety, jak i mężczyzny.

Wskazania do in vitro – kobieta: niedrożność jajowodów

Jeśli chodzi o kobiety, to częstym wskazaniem do wykonania procedury in vitro jest niedrożność jajowodów.

Niedrożność jajowodów  może mieć różną etiologię, najbardziej popularną i częstą jest stan zapalny jajowodów – mówi  dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie. – Często kobiety nawet nie wiedzą, że przechodzą stan zapalny. Na przykład chlamydia jest stanem zapalnym, który przebiega bezobjawowo.

Wskazania do in vitro – kobieta: endometrioza

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest endometrioza, która nie tylko powoduje duże zrosty w jamie brzusznej, ale również…
– Powoduje pojawienie się torbieli endometrialnych oraz odpowiada za pojawienie się nacieków endometriozy na otrzewnej, czasem na pęcherzu, na odbytnicy, ale też w znacznej mierze uszkadza samą jakość komórki jajowej – mówi dr Łukasiewicz.
W przypadku III i IV stopnia tej choroby jest wskazanie do procedury in vitro.

Wskazania do in vitro – kobieta: niepłodność idiopatyczna

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest tzw. niepłodność idiopatyczna.
– Dotyczy to dużej liczby pacjentów u których podczas diagnozy nie wykryto żadnych problemów, które przyczynią się do niepłodności a para ma problem z zajściem w ciążę – dodaje specjalista położnictwa i ginekologii w Przychodni Lekarskiej  nOvum w Warszawie.
Jeśli niepłodność idiopatyczna trwa 2 lata, to jest już wskazaniem do wykonania procedury ivf.
Dr Łukasiewicz przypomina również, że wiele zależy od wieku pacjentki oraz jej rezerwy jajnikowej tj. między innymi poziomu hormonu AMH.
– Jeśli pacjentka ma powyżej 35. lat a poziom hormonu  AMH jest obniżony i wykonaliśmy całą diagnostykę, która potwierdza niepłodność idiopatyczną, to nie ma po co czekać 2 lat, tylko szybciej zalecamy przystąpienie do procedury in vitro – mówi dr Monika Łukasiewicz.

Dr Łukasiewicz przypomina również, że wiele zależy od wieku pacjentki oraz jej rezerwy jajnikowej tzw. AMH.
– Jeśli pacjentka ma powyżej 35. lat jej AMH jest obniżone i wykonaliśmy całą diagnostykę, która potwierdza niepłodność idiopatyczną, to nie ma po co czekać 2 lat, tylko szybciej zalecamy przystąpienie do procedury in vitro – mówi dr Monika Łukasiewicz.

Wskazania do in vitro – kobieta: obniżona rezerwa jajnikowa

Kolejnym wskazaniem do in vitro jest obniżona rezerwa jajnikowa u bardzo młodych kobiet.

– Zdarza się, że u kobiet choroba degenerująca sprawia, że jajniki są bardzo zniszczone w procesie leczenia i pacjentka  w wieku 20-30 lat dowiaduje się, że nie będzie miała szansy na ciążę w późniejszym wieku – dodaje ginekolog.

Wskazania do in vitro – kobieta: zaburzenia hormonalne

Częstym wskazaniem do in vitro u kobiet są zaburzenia hormonalne.
– Tutaj mamy cały kosz różnych zaburzeń – mówi dr Łukasiewicz. – Najczęściej spotykane to zespół policystycznych jajników, które polega na tym, że u pacjentek występuje wiele pęcherzyków, bardzo rzadko miesiączkują i mają cechy hiperandrogenizmu (dużo męskich hormonów, np. testosteronu).
U takich pacjentek skutkiem PCO są między innymi brak lub rzadkie owulacje, dlatego w ich przypadku, po wyczerpaniu innych metod, jest zalecana procedura ivf.

Wskazania do in vitro – Kobieta: zachowanie płodności przed leczeniem onkologicznym

Kolejnym wskazaniem do procedury in vitro jest zachowanie płodności w przypadku choroby onkologicznej.
– Chodzi o młode kobiety, z rakiem piersi, chłoniaki i inne nowotwory, które mogą znacznie uszkadzać jajniki chemioterapią – mówi dr Monika Łukasiewicz. – Wtedy przed rozpoczęciem leczenia chemioterapią należy wykonać tzw. zabezpieczenie płodności.

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Do endokrynologa marsz, czyli o wpływie hormonów na płodność

Kobieta w ciąży; przy brzuchu trzyma dziecięce buciki / Program dofinansowania in vitro w Sosnowcu zrealizuje Klinika Bocian

Często zgłaszają się do mnie pacjentki, które nie mogą zajść w ciążę. Zasięgają porad w klinikach leczenia niepłodności, stosują przeróżne terapie, przechodzą procedury medyczne. Problem dotyczy oczywiście pary – dysfunkcja może leżeć po obu stronach, jednak diagnostykę zaczyna się zazwyczaj od płci pięknej. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się, że pacjentki z takim problemem powinny zgłosić się raczej do ginekologa. Owszem, ale nie tylko. Ginekolog oceni owulację, cykl miesiączkowy, pobierze cytologię, skontroluje obraz narządu rodnego przy pomocy USG, ewentualnie oceni drożność jajników, doradzi, jak dalej postępować, by maksymalnie zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu. Niestety czasem to nie wystarczy. Zdarza się, że pomimo tego, że ginekolog nie stwierdzi żadnych nieprawidłowości, ciąży nadal nie ma. Wówczas do akcji wkracza endokrynolog. Wyróżniamy niemało schorzeń układu wydzielania wewnętrznego, które mogą utrudniać zajście w ciążę.

Wpływ hormonów na płodność

Diagnostykę rozpoczynamy od tarczycy. Patologie tego narządu to najczęstsza endokrynologiczna przyczyna wspomnianych kłopotów. Mam tu na myśli nie tylko tak rozpowszechnioną ostatnio niedoczynność spowodowaną chorobą Hashimoto, lecz także nadczynność tego narządu. Niewyrównana, nieleczona choroba tarczycy faktycznie może pogarszać płodność.

Co więcej, ciąża przy nieprawidłowych poziomach hormonów może być ryzykowna dla dziecka. Płód nie ma od razu wykształconej, w pełni funkcjonalnej tarczycy, dlatego musi bazować na mamie. Jeśli ona nie produkuje odpowiednich ilości hormonów, dziecko może nie rozwijać się prawidłowo. Z tego powodu od kilku lat na pierwszej wizycie położniczej zleca się badanie TSH. Najlepiej jednak jest skontrolować wszystko, jeszcze zanim kobieta zajdzie w ciążę. I tu, poza TSH, sugerowałabym także pozostałe parametry – FT3, FT4, ATPO, ATG. Nie zawsze wynik TSH, nawet gdy wydaje nam się prawidłowy, wyklucza patologię tarczycy. Zwłaszcza że normy dla kobiet planujących ciążę są zdecydowanie ostrzejsze.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Kortyzol

Kortyzol to hormon produkowany przez nadnercza. Jeśli jest go za dużo, powoduje zaburzenia miesiączkowania i także upośledza możliwość zajścia w ciążę. Patologicznie wysokie stężenia kortyzolu wywołują zespół Cushinga. Na szczęście samoistnie występuje rzadko. Najczęściej jest idiopatyczny, czyli dochodzi do niego wskutek nadmiernego przyjmowania kortykosteroidów z powodu różnych schorzeń. Leki sterydowe działają niestety równie negatywnie co zwiększone wydzielanie własnych hormonów.

Androgeny

Androgeny to inaczej hormony męskie – testosteron, androstendion oraz DHEAS. Produkują je zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak u płci pięknej nadmiar tychże nie będzie mile widziany – szczególnie w kontekście ewentualnego macierzyństwa. Ich nieprawidłowy poziom powoduje zaburzenia miesiączkowania i owulacji. Gdy są powyżej normy, koniecznie należy rozszerzyć diagnostykę. Mogą być elementem zespołu jajników policystycznych (PCOS) albo wrodzonego przerostu kory nadnerczy (WPN).

Insulina

Insulinę wytwarza trzustka, teoretycznie tylko po to, by regulować metabolizm spożywanych węglowodanów, tłuszczów i białek. Tymczasem zaburzenia jej wydzielania mają wpływ na działanie całego ciała. Obecnie coraz częściej mamy do czynienia z insulinoopornością i innymi związanymi z nią zaburzeniami metabolicznymi. Poprzez szereg powiązanych ze sobą mechanizmów oraz ich skutków potrafią upośledzać homeostazę organizmu. Częstą konsekwencją tego stanu jest właśnie pogorszenie zdolności rozrodczych.

CZYTAJ TEŻ: Insulinooporność: zdrowa dieta i zdrowe życie. Rozmowa z Dominiką Musiałowską

Prolaktyna

Prolaktyna to istotny w procesie rozrodczym hormon produkowany przez przysadkę mózgową. Ten, jeśli wydzielany jest w nadmiarze, będzie negatywnie wpływać na płodność, w tym cykl miesiączkowy, owulację. Hiperprolaktynemia, podobnie jak insulinooporność, może towarzyszyć zespołowi jajników policystycznych (PCOS).

Estrogeny i progesteron

Na koniec wspomnę jeszcze o żeńskich hormonach płciowych, czyli estrogenach oraz progesteronie. To od nich bezpośrednio zależy nasza płodność, występowanie owulacji, zagnieżdżenie zarodka i prawidłowy rozwój ciąży. Niewłaściwe wahania ich poziomów i zaburzenia wzajemnych korelacji mają diametralne znaczenie.

Warto się diagnozować!

Jak widać, istnieje wiele substancji endogennych mających wpływ na rozmnażanie. Układ endokrynny to skomplikowany i ważny mechanizm regulujący większość funkcji organizmu. Zaburzenia hormonalne mogące upośledzać płodność to obszerne zagadnienie,  wymagające oceny doświadczonego specjalisty.

Dlatego właśnie kobiety zgłaszają się do endokrynologa. Jeśli minął rok prób, a upragniona ciąża się nie pojawia, należy koniecznie zrobić badania! Być może przyczyna jest błaha i łatwa do uregulowania. Albo niełatwa, ale również uleczalna. Warto się diagnozować. Nawet jeśli teoretycznie wydaje się, że nie ma żadnych uchwytnych dolegliwości. A co i jak zbadać? W tym rola endokrynologa, by po przeprowadzeniu pełnego wywiadu i przejrzeniu dokumentacji zalecił właściwe postępowanie.

 


 

Magdalena Jagiełło: autorka tekstu: Marsz do endokrynologa, czyli wpływ hormonów na płodnośćAutor: lek. med. Magdalena Jagiełło, specjalistka endokrynologii oraz chorób wewnętrznych, posiadająca kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe w lecznictwie szpitalnym (Klinika Endokrynologii i Diabetologii MSW w Warszawie) oraz ambulatoryjnym. Jej praktyka zawodowa obejmuje przede wszystkim choroby tarczycy, ze szczególnym uwzględnieniem choroby Hashimoto. Ponadto zajmuje się zaburzeniami metabolicznymi, w tym insulinoopornością. Swoją wiedzą dzieli się, prowadząc szkolenia oraz pisząc bloga dla pacjentów: doktormagda.blogspot.com.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność a statystyka. Te liczby mogą budzić niepokój

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.