Przejdź do treści

Lista leków refundowanych przy leczeniu niepłodności metodą in vitro

lista leków refundowanych przy in vitro
Pixabay

Nie wszystkie pary walczące z niepłodnością mogą skorzystać z refundacji zabiegów in vitro. Takimi programami objęci są zazwyczaj mieszkańcy większych miast takich, jak Warszawa, Gdańsk, czy Łódź. Jednak bez względu na miejsce zamieszkania kobiety starające się o dziecko mogą skorzystać z refundowanych leków stosowanych przy procedurze zapłodnienia pozaustrojowego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z oświadczeniem Ministerstwa Zdrowia, od 1 lipca 2014 roku refundacją objętych jest 13 leków zawierających substancje czynne:

cetroreliks oraz ganireliks we wskazaniu:

  • zapobieganie przedwczesnej owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, poddawanych kontrolowanej hiperstymulacji jajników w programach wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli;

folitropinę alfa we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień
    z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;
  • stymulacja wzrostu pęcherzyków jajnikowych u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia ze znacznym niedoborem LH, FSH w skojarzeniu z hormonem luitenizującym LH – refundacja do 3 cykli;

folitropinę beta we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień
    z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;

    koryfolitropinę alfa we wskazaniu:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników w skojarzeniu z antagonistą GnRH u pacjentek
    w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków
    w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu),
    u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;

    menotropinę we wskazaniu:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;

    urofolitropinę we wskazaniach:

  • kontrolowana hiperstymulacja jajników u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia w celu uzyskania rozwoju mnogich pęcherzyków w programach wspomaganego rozrodu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu), u których nie stwierdza się wcześniejszych, niedostatecznych odpowiedzi na stymulację owulacji oraz bez nawracających poronień z tym samym partnerem – refundacja do 3 cykli;
  • brak owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, u których nie uzyskano odpowiedzi po zastosowaniu cytrynianu klomifenu, rokujących uzyskanie prawidłowej odpowiedzi na stymulację jajeczkowania (hormon folikulotropowy – FSH poniżej 15 mlU/ml w 2-3 dniu cyklu lub hormon antymüllerowski – AMH powyżej 0,7 ng/ml (wg II standardu) – refundacja do 3 cykli;

    tryptorelinę we wskazaniu:

  • dysensybilizacja przysadki mózgowej i zapobieganie przedwczesnej owulacji u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, poddawanych kontrolowanej hiperstymulacji jajników w ramach technik wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli;
  • dla 1 produktu zawierającego goserelinę rozszerzone zostały wskazania objęte refundacją o zahamowanie czynności przysadki u pacjentek w wieku poniżej 40 roku życia, w przygotowaniu do kontrolowanej hiperstymulacji jajników w programach wspomaganego rozrodu – refundacja do 3 cykli.MZ zaznacza, że każdy pacjent powinien być poinformowany przez aptekarza o możliwości nabycia tańszego zamiennika leku, przepisanego przez lekarza. Większość leków posiada swoje tańsze odpowiedniki, które nie powodują żadnej różnicy terapeutycznej. Warto skorzystać z prawa do informacji o tańszym leku.

Zobacz także:

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Gorąca debata w Sejmie na temat in vitro

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kielce nie dofinansują in vitro. Bo prezydent jest katolikiem

Kielce nie dofinansują in vitro
fot. Pixabay

Kieleccy radni Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej przygotowali projekt finansowanie zabiegów in vitro. Z tej inicjatywy może jednak nic nie wyjść, ponieważ sprzeciwia się jej prezydent. Jak tłumaczy, program jest sprzeczny z jego przekonaniami religijnymi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na początku października radni PO i SLD złożyli projekt uchwały na ręce przewodniczącego Rady Miasta. Inicjatywa ta była odpowiedzią na zakończenie rządowego programu dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro.

Radni zaproponowali dofinansowanie z budżetu miasta w kwocie 7,5 tys. zł dla pary na jeden zabieg. Chcieli, by na ten cel łącznie zarezerwować w 2018 roku 150 tys. zł, program miałby potrwać dwa lata i objąć chętne pary zameldowane w Kielcach.

Zobacz także: PO i SLD chcą dofinansowania in vitro w Kielcach

Kielce nie dofinansują in vitro

Entuzjazm radnych ostudził jednak prezydent miasta Wojciech Lubawski. W rozmowie z reporterką RMF MAXXX powiedział, że nie wesprze inicjatywy, ponieważ jest katolikiem.

Swoje stanowisko podobnie argumentował później podczas zamkniętego spotkania z przedstawicielami PO i SLD w Radzie Miasta. Powiedział, że jest członkiem Kościoła Katolickiego i że hierarchowie kościelni nie zezwalają na tego typu działania.

Taka odpowiedź zaskoczyła radnych, ponieważ wskazuje na wyznaniowy charakter w podejmowaniu decyzji przez prezydenta  – ujawnił radny SLD, Marcin Chłodnicki. Lubawski ma wsparcie w osobie wiceprezydenta Kielc, Andrzeja Syguta, który również nie popiera projektu.

Radni zapewniają jednak, że nie nadal będą walczyć o dofinansowanie in vitro z kasy miasta.

Tutaj kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:strajk.eu, RMF24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dawstwo komórek jajowych – czy potrzebne są regulacje?

Fot.Fotolia
Fot.Fotolia – komórka jajowa

Przez Stany Zjednoczone przetacza się właśnie dyskusja związana z tym, czy dawstwo komórek jajowych powinno być regulowane prawnie. Rzecz dotyczy tego, czy należy w jakiś sposób przechowywać dane osób, które decydują się oddać swoje komórki jajowe.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiadomo, że wiele kobiet nie zostałoby matkami, gdyby nie komórka innej kobiety. Nie ma wątpliwości, że jest to niezwykły dar. Jednak bardzo niewiele wiadomo, jakie (i czy w ogóle) konsekwencje ponoszą kobiety, które przechodzą intensywną stymulację hormonalną.

Dyskusja zaczęła się od Jessiki, dawczyni komórki jajowej, która zmarła na raka

Amerykańska debata została zapoczątkowana 14 lat temu przez dr Jennifer Schneider, której córka (Jessica Grace Wing) trzykrotnie oddawała swoje komórki jajowe. Jednak krótko po ostatniej procedurze, w wieku zaledwie 31 lat zmarła na raka okrężnicy Jej matka zaczęła się wówczas zastanawiać się, czy stymulacje hormonalne, którym została poddana jej córka miały wpływ na pojawienie się choroby. Oczywiście, takiego związku nie musi istnieć, jednak Jessica była wcześniej zdrową osobą, dbającą o siebie, nieobciążoną rodzinnie ryzykiem nowotworu. Kiedy jej matka zaczęła drążyć temat ewentualnego związku pomiędzy stymulacją hormonalną a rozwojem nowotworów okazało się, że nie ma żadnych badań. Wiadomo, że bezpośrednio i krótkoterminowo nic się nie dzieje. Nikt natomiast nie prowadzi statystyk, nie śledzi losów kobiet. Niewiele wiadomo więc na temat ich zdrowia fizycznego oraz psychicznego .

Rejestr kobiet oddających komórki jajowe – czy potrzebny?

Wątpliwości pogrążonej w żałobie matki oraz jej postulaty, żeby stworzyć rejestr kobiet oddających komórki jajowe spotkały się z różnym przyjęciem. Przede wszystkim zarzucano jej, że jej argumentacja jest przede wszystkim emocjonalna, a nie merytoryczna. Podkreślano, że zasadnicza większość kobiet chce pozostać anonimowa i nie chce mieć kontaktu ani z potencjalnymi rodzicami, ani też z dziećmi. Co więcej, mają do tego prawo. Zmuszanie ich do rejestrowania się mogłoby znacznie zmniejszyć ilość kobiet chętnych do podzielenia się czymś niezwykle cennym.

Sytuacja kobiet decydujących się oddać swoje komórki jajowe jest szczególna. Pokazuje, w jaki sposób prawo spotyka się z psychologią. Z jednej strony dotyczy to wpływu dobrowolnej procedury na zdrowie fizyczne kobiety. Z drugiej jednak wiąże się z konsekwencjami emocjonalnymi, jak również świadomością oraz rzeczywistą dobrowolnością przystąpienia do procedury.

Anonimowość i jej możliwe konsekwencje – ciekawe badania

W gruncie rzeczy nie wiadomo, na ile kobiety rzeczywiście chcą pozostać anonimowe, a na ile nie mają wyboru, ponieważ prawo w wielu krajach nie reguluje kwestii dawstwa. Jedne z nielicznych w tym obszarze badań przeprowadziła dr Diane Tober. Przeprowadziła ona 90 bezpośrednich wywiadów oraz przepytała przy pomocy platformy internetowej 180 kobiet, które zdecydowały się ofiarować swoje komórki jajowe. Okazało się, że bardzo niewiele z nich rzeczywiście nie chciało mieć żadnej wiedzy na temat losów swoich komórek. Zdecydowana większość chciała wiedzieć, że z ich komórek urodziły się dzieci, które są kochane i wychowują się w szczęśliwych rodzinach. Chciały zobaczyć zdjęcia dzieci, a nawet otrzymywać co jakiś czas informacje od ich rodziców. Wydaje się więc, że nawet jeśli dawstwo komórek jest procedurą silnie zbiologizowaną, a komórka jest tylko komórką, nawet jeśli uważamy, że życie zaczyna się od pierwszego uderzenia serca czy nawet narodzin, to jednak psychika jest znacznie bardziej złożona. Być może fantazje o przyszłym dziecku pojawiają się w umysłach kobiet i mężczyzn na długo przed ciążą. Komórka jajowa biologicznie jest tylko komórką, ale jednocześnie reprezentuje różnorodne pragnienia, nadzieje i obawy.

Motywacja i dobrowolność

Do leczenie niepłodności oraz do procedury dawstwa komórek jajowych przystępują osoby dorosłe i świadome swoich działań, potrzeb i ograniczeń. Osoby leczące się lub kobiety oddające komórki jajowe często zżymają się na pomysł konsultacji psychologicznych przed przystąpieniem do procedury czy w jej trakcie uważając, że jest to naruszenie ich fundamentalnych praw do rodzicielstwa oraz decydowania o swoim ciele. To prawda, nikt nie ma prawa wkraczać, oceniać czy zabraniać. Ale o konsultacji psychologicznej można myśleć jak o rozmowie, szansie na zobaczenie innej perspektywy . Zasada rozmowy terapeutycznej jest bezstronność i nieoceniająca atmosfera. Wszystko to, co związane z płodnością jest w jakiś sposób „emocjonalne”, nawet jeśli jesteśmy pewni, że wiąże się jedynie z racjonalnością i nauką. Okazuje się jednak, że nawet w tak ważnej sprawie, jaką się dawstwo komórek jajowych wiedza nie może wystarczyć, bo zwyczajnie jej nie ma. Są jakieś obserwacje, jakieś hipotezy, prawdopodobieństwa. Warto motywację do dawstwa zbadać jak najgłębiej, pomoże to uniknąć późniejszych wątpliwości i niemożliwych do cofnięcia decyzji. Trudno to zrobić samemu.

Nie ma nic złego w wątpliwościach, podobnie jak nie ma nic złego w złożonej motywacji stojącej za chęcią podzielenia się swoimi komórkami jajowymi. Kobiety mają prawo do wiedzy na temat możliwych skutków ich uczestnictwa z procedurze medycznej. Nie ma powodu bać się pytań i odpowiedzi. Tylko w ten sposób możemy być uczciwi wobec siebie i innych.

POLECAMY:

Niepłodność idiopatyczna

Jest wyrok sądu w sprawie pomyłki in vitro w Policach

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Problemy z gdańskim programem in vitro

Problemy z gdańskim programem in vitro
Urzędnicy zapewniają, że nie będzie opóźnień w realizacji programu / fot. Pixabay

Pod koniec września w Gdańsku rozstrzygnięto konkurs dla klinik, które będą realizowały miejski program in vitro. Dofinansowanie dostaną trzy placówki, a program miał ruszyć w połowie października br. Pojawił się jednak problem, ponieważ jedna z klinik złożyła odwołanie od wyników konkursu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Urzędnicy analizują odwołanie i zapewniają, że opóźnień nie będzie. Jednak umowy z placówkami do tej pory nie zostały podpisane. Dopóki miasto nie rozpatrzy odwołania, rozdzielenie pieniędzy pomiędzy klinikami nie jest możliwe. Warto przy tym zauważyć, że termin ostatecznego wyboru ofert upływa w piątek.

Program in vitro w Trójmieście

Urzędnicy zapewniają, że dokładają wszelkich starań, aby program w Gdańsku ruszył jak najszybciej. Jak poinformował gdański Urząd Miejski, odwołanie dotyczyło rozdysponowania środków finansowych.

Miejski program w Gdańsku mają realizować trzy kliniki: Invicta Sp. z.o.o. z Gdańska, Gameta Gdynia Centrum Zdrowia Sp. z o.o. z Gdyni i Klinika Leczenia Niepłodności InviMed z Gdyni. Prezydent planuje przeznaczyć na ten cel 1,1 mln zł rocznie.

O udział w projekcie mogą się ubiegać kobiety w wieku od 25 do 40 lat (warunkowo do 42) oraz osoby z chorobami nowotworowymi (od 18 roku życia). Każdej zakwalifikowanej parze przysługują maksymalnie trzy próby i dofinansowanie w kwocie 5 tys. zł na każdą z nich.

Problemy z gdańskim programem in vitro

Próby wcielenia w życie gdańskiego programu dofinansowania in vitro miały burzliwą historię. Pierwszą uchwałę, która została przyjęta przez Radę Miasta, uchylił wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Zaważyły tu prawdopodobnie względy ideologicznie. Prawo i Sprawiedliwość (PiS), do którego należy wojewoda,  zdecydowanie sprzeciwia się in vitro.

Za oficjalny powód uchylenie uchwały podano wówczas brak opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Radni poczekali za ten na ocenę AOTMiT i w czerwcu ponownie przegłosowali uchwałę. Tym razem nie zauważono nieprawidłowości.

Zobacz także:

Program dofinansowania in vitro w Gdańsku – rozstrzygnięcie konkursu

Ile kosztuje in vitro w Polsce? Cennik vs rzeczywistość

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Bałtycki, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

PiS zwalnia prezesa AOTMiT. Czy to krok ku całkowitemu zablokowaniu in vitro w Polsce?

PiS zwalnia prezesa AOTMiT
Jedną z pierwszych decyzji ministra zdrowia było wygaszenie rządowego programu in vitro / fot. Twitter - Ministerstwo Zdrowia

Najpierw minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zdecydował o zakończeniu rządowego programu in vitro, później rząd Prawa i Sprawiedliwości przeforsował nowe prawo utrudniające samorządom dofinansowanie do in vitro. Teraz PiS postanowił dodatkowo wymienić prezesa AOTMiT, czyli agencji, która daje samorządom pozwolenie na działanie lokalnych programu in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według najnowszych zmian w prawie, zgoda Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji jest niezbędna do rozpoczęcia samorządowych programów leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Uruchomienie programu bez pozytywnej opinii AOTMiT poskutkuje karami pieniężnymi. Teraz okazało się, że PiS zwolnił prezesa tejże Agencji.

PiS zwalnia prezesa AOTMiT

Na stronie Ministerstwa Zdrowia pojawiło się ogłoszenie o pracę, MZ poszukuje osoby na miejsce prezesa AOTMiT. Do tej pory tę funkcję pełnił Wojciech Matusiewicz, dr n. med., specjalista od chorób wewnętrznych i farmakologii klinicznej.

Praca w AOTMiT

Nabór na prezesa AOTMiT / fot. www.aotm.gov.pl

Już wcześniej pojawiały się głosy, że PiS dąży do całkowitego zablokowania in vitro w Polsce. Takie zdanie ma m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Mówiłem? Mówiłem. Najpierw zmiana ustawy, że samorządy muszą pytać czy mogą robić in vitro a teraz zmiana prezesa AOTM – napisał na Twitterze Arłukowicz.

Twitter - Bartosz Arłukowicz

Twitter – Bartosz Arłukowicz

Bartosz Arłukowicz od początku bojkotował pomysł wprowadzenia w życie nowego prawa.  – Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ta ustawa jest skandaliczna, dlatego złożyliśmy wniosek o jej odrzucenie. To jest kolejny etap waszej walki, po pierwsze z samorządami, a po drugie z kobietami – mówił 29 września podczas sejmowej debaty.

– Dzisiaj wprowadzacie ustawę, która będzie stwarzała możliwość ukarania samorządów, który postępują inaczej niż myślicie – dodał.

Zobacz także:

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Kontrowersyjna ustawa przegłosowana. Czy to koniec lokalnych programów in vitro?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Na Temat

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.