Przejdź do treści

Leki in vitro nadal refundowane!

fotolia-93111754-s.jpg

Decyzją Ministra Zdrowia rządowy program in vitro zostanie zakończony w połowie bieżącego roku. Od czerwca za zabieg zapłodnienia pozaustrojowego Polki będą musiały zapłacić z własnej kieszeni. Inaczej będzie z lekami wykorzystywanymi przy in vitro.

Zabieg a leki
W związku z pytaniami, jakie do nas nadsyłaliście, postanowiliśmy sprawdzić, jak wygaszenie programu in vitro wpłynęło na refundację leków stosowanych przy nich. Konieczne jest rozróżnienie. W oficjalnym  komunikacie dla Chcemy Być Rodzicami, ministerstwo zdrowia tłumaczy – „(…) refundacja leków oraz program polityki zdrowotnej, są to dwie niezależne od siebie sprawy. Program polityki zdrowotnej nie reguluje kwestii związanych z refundacją leków. Kwestie związane z zasadami podejmowania decyzji o objęciu refundacją leków, zasadami finansowania leków i kryteriami finansowania leków objętych decyzją o refundacji reguluje ustawa z dnia 12 maja 2011r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz. U. z 2011 r., Nr 122, poz. 696, z późn. zm.)”

Leki dla wszystkich

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wynika z komunikatu resortu zdrowia z refundowanych leków mogą skorzystać wszystkie panie, które poddały się in vitro – nieważne czy opłaconego z budżetu państwa, czy z własnej kieszeni. „Z leków objętych refundacją mogą obecnie korzystać także pacjentki, które nie są uczestniczkami omawianego programu polityki zdrowotnej. Wszystkie leki wskazane w treści obwieszczenia refundacyjnego są bowiem dostępne dla pacjentek spełniających kryteria zawarte we wskazaniu refundacyjnym. Wskazanie refundacyjne zaś nie zawiera kryterium, które jest ściśle powiązane z udziałem w programie polityki zdrowotnej” – czytamy w odpowiedzi z ministerstwa.

Lista leków

Poniżej prezentujemy wykaz refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na dzień 1 stycznia 2016 r. Refundacją są objęte produkty, które mogą być stosowane w procedurach wspomaganego rozrodu:

Leki będą refundowane do czasu obowiązywania decyzji administracyjnych.

Zostawcie leki

Refundacja części leków stosowanych przy in vitro upływa wraz z finansowaniem samego zabiegu. Jednak do ministerstwa zdrowia wpłynęły wnioski o utrzymanie ich. – „(…) podmioty odpowiedzialne złożyły wnioski o przedłużenie refundacji dla produktów leczniczych, którym termin obowiązywania decyzji administracyjnej upływa w czerwcu 2016 r. Wnioski zostaną poddane ocenie formalnej. Kolejnym etapem będzie przeprowadzenie negocjacji pomiędzy przedstawicielami Wnioskodawcy oraz Zespołem Negocjacyjnym Komisji Ekonomicznej. Komisja Ekonomiczna w drodze uchwały przekaże swoje stanowisko Ministrowi Zdrowia. Tym samym zajęcie stanowiska w przedmiotowej kwestii przez Ministra Zdrowia będzie możliwe dopiero po zapoznaniu się z całością materiału w sprawie. W oparciu o  art. 12 ustawy o refundacji, Minister Zdrowia zajmie stanowisko wydając pozytywną lub negatywną decyzję administracyjną w zakresie objęcia refundacją i ustaleniu urzędowej ceny zbytu przedmiotowych leków” – Milena Kruszewska, Rzecznik Prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dofinansowanie in vitro w Pile – radni za

In vitro
Fot. Wikipedia Commons, autor: Ekem

Dofinansowanie in vitro w Pile stanie się faktem. W trakcie ostatniej sesji Rady Powiatu Pilskiego, radni zdecydowali o przystąpieniu do pracy nad projektem programu z dofinansowaniem samorządu. W ramach tego planu będzie również walka z niepłodnością metodą naprotechnologii. Program ma być gotowy za kilka miesięcy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dofinansowanie in vitro – petycja

Petycja w sprawie dofinansowania programu in vitro została złożona w maju tego roku przez grupę kobiet, a pod wnioskiem zebrano wówczas kilkaset podpisów. 31 sierpnia 2017 roku radni dali zielone światło projektowi i w jego ramach chętni z powiatu pilskiego będą mogli otrzymać dofinansowanie na zabiegi in vitro i leczenie z wykorzystaniem naprotechnologii. Metoda ta pozwala monitorować dni płodne kobiety i wykryć ewentualne wady powodujące niepłodność.

Podjęcie tej jakże ważnej uchwały daje nam realną możliwość współfinansowania w stosunkowo niedalekiej przyszłości zarówno zabiegów in vitro, jak i naprotechnologii, które pomagają osobom pragnącym mieć dzieci, spełnić swoje marzenie. Wolą rady powiatu jest zapewnienie wszechstronnej pomocy mieszkańcom powiatu, którzy zmagają się z problemem bezpłodności – informuje Eligiusz Komarowski, starosta pilski.

Jak podkreśla, program powiatowy ma zastąpić program leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, który został zakończony w czerwcu ubiegłego roku

Przeciwko głosowali radni PiS

W głosowaniu wzięło udział 22 radnych. 17 z nich opowiedziało się za, od głosu wstrzymały się dwie osoby. Przeciwko projektowi głosowało trzech radnych Prawa i Sprawiedliwości – Stanowisko z przyczyn moralno-etycznych jest przeciwne, nie jest to program in vitro, jak zapewniał nas starosta. Jest to wyłącznie uchwała intencyjna – tłumaczy Janusz Kubiak, radny powiatowi PiS.

Powiat na wsparcie programu in vitro planuje przeznaczyć kilkanaście tysięcy złotych.

Zobacz także:

Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Kolejne miasto dofinansuje leczenie niepłodności metodą in vitro. Zobacz, które…

In vitro w Poznaniu na ostatniej prostej. Wojewoda zaakceptował trzy kliniki

Źródło: asta24, pila.naszemiasto.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kontrowersyjne plakaty o in vitro na uniwersytecie. Władze uczelni reagują

Kontrowersyjne plakaty o in vitro na UMCS
Pixabay

„Aborcja jest zabiciem dziecka”, „Ponad 70 proc. dzieci poczętych z in vitro nie może się normalnie rozwijać” – takie i inne równie szokujące hasła mogli na plakatach przeczytać studenci i pracownicy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ktoś bezprawnie zamieścił je w szklanej gablocie, władze uczelni zareagowały błyskawicznie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„60 – 90 proc. dzieci poczętych z in vitro ginie przed narodzeniem” Po dokonaniu aborcji: 100% badanych kobiet doświadcza smutku, poczucia straty, 73% czuje się nieswojo w obecności dzieci, 69% czuje niechęć do współżycia seksualnego, 61% zaczęło nadużywać alkoholu, 23% podjęło próby samobójcze”. To tylko niektóre z kontrowersyjnych treści, które w piątek pojawiły się przy wejściu do Zakładu Anatomii Porównawczej i Antropologii na UMCS.

Kontrowersyjne plakaty o in vitro na UMCS

Kto je tam zamieścił? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że musiał to być pracownik uniwersytetu, ponieważ gablotka zamykana jest na kluczyk. Jak poinformowała rzecznik UMCS Aneta Adamska, plakaty zostały umieszczone bez wiedzy i zgody władz Wydziału Biologii. Władze uczelni zareagowały błyskawicznie- plakaty zdjęto już w sobotę i zapowiedziano rozmowę dyscyplinującą z pracownikiem, który samowolnie umieścił treści w budynku.

KOD reaguje

Zdjęcia z lubelskiego Wydziału Biologii zobaczyła jedna z lokalnych działaczek KOD, która z wykształcenia jest biologiem. Kobieta zauważa, że informacje na temat aborcji zawierają dane liczbowe, nie ma jednak żadnej informacji na temat źródła, z którego zostały zaczerpnięte.

Z kolei treści dotyczące in vitro są jej zdaniem nacechowane negatywnie, co może budzić wątpliwość co do rzetelności danych. Działaczka podejrzewa, że autor „wystawy” zrobił ją na własną rękę. KOD wystosował już oficjalny list do rektora uczelni. Zdaniem działaczy uniwersytet nie jest miejscem do eksponowania treści „pod którymi śmiało mogliby podpisać się członkowie organizacji reprezentujących skrajne stanowisko”. Ponadto w liście zwrócono uwagę że dane oparte są na nieudokumentowanych źródłach.

Zobacz także:

Oszustwo metodą na „ciążę z in vitro”. Ukradła 10 tysięcy złotych

Siostry zakonne modlą się w intencji par starających się o dziecko

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Tok FM, TVP Info

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Tatuaże i piercing przed lub po transferze? Sprawdź, co na to lekarz!

czy można robić tatuaż przed in vitro

Zarówno przed, jak i po transferze, pojawia się wiele pytań dotyczących tego, co można, a czego nie należy w tym czasie robić. Dzisiaj przyglądamy się tatuażom i piercingowi. Co na to lekarz?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy robienie piercingu lub tatuażu przed / po transferze jest niebezpieczne? Jeśli tak, dlaczego?

Robienie piercingu oraz tatuaży jest niebezpieczne ze względu na ryzyko zakażenia chorobami wirusowymi” – odpowiedziała nam dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Robienie tatuażu wiąże się z wieloma drobnymi nakłuciami ciała. Biorąc więc pod uwagę ryzyko związane z wykonywaniem tatuażów, odnosi się ono nie tylko do kobiet w czasie starań o dziecko. Pojawia się ono u każdego, kto decyduje się na zdobienie ciała w ten sposób. Jest ono jednak niewielkie i związane w dużej mierze z brakiem higieny. Dlatego tak istotne jest robienie tatuażu w sprawdzonym miejscu, w sterylnych warunkach, ale też późniejsze dbanie o odpowiednie gojenie.

Jakie ryzyko może się jeszcze pojawić? Jest to ewentualne uczulenie na tusz. Silna reakcja alergiczna zawsze niesie ze sobą duże zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Odnosi się to m.in. do barwników zawartych w tuszach, których wpływ na ciążę nie jest jeszcze do końca zbadany.

Wracając jednak do potencjalnych zakażeń chorobami wirusowymi. Mogą to być wirusowe zakażenia wątroby typu B i C, czy też HCV. Podobnie odnosi się to do piercingu.

Wyraź siebie

Zdecydowanie warto zaczekać z podobnymi decyzjami lub podjąć je jeszcze przed staraniami o malucha. Jeśli jednak jesteśmy fankami tatuaży i piercingu, ważny byśmy nie czuły presji ograniczeń w tej kwestii. Zdarza się bowiem, że społeczny odbiór macierzyństwa negatywnie ocenia oryginalne mamy. Im bardziej różnorodnie przedstawimy rodzicielstwo, tym łatwiej będzie nam czuć się swobodnie we własnych wyborach. I co równie ważne – nie będziemy aż tak pochopnie oceniać innych – pisaliśmy w jednym z naszych artykułów i prezentowaliśmy zdjęcia „niestandardowych” mam. Zobacz więcej: >>KLIK<<

niestandardowe mamy

Foto. Instagram

Zobacz też:

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

zbiórka na in vitro
Pomagam.pl - Ostatnia Szansa. In Vitro.

Młodzi, piękni, zakochani. Wydawać by się mogło, że nic więcej do szczęścia im już nie brakuje. A jednak, kiedy po dwóch latach starań nadal nie mogli mieć dziecka, ich życie diametralnie się zmieniło. Zaczęły się konsultacje, badania i kosztowne wizyty lekarskie. Niestety okazało się, że nie mają wystarczających środków na leczenie. Postanowili zatem zawalczyć o swoje szczęście w oryginalny sposób- zorganizowali zbiórkę na in vitro. Poznajcie wzruszającą historię Darii i jej męża.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Brakuje nam tylko tych bosych stópek biegających po mieszkaniu, porozrzucanych zabawek, pomalowanych ścian, nieprzespanych nocy i słów „mama”, „tata””- pisze Daria na specjalnym profilu pomagam.pl. To tam można wpłacić pieniądze, które pomogą im spełnić największe marzenie, czyli posiadanie dziecka. Jak na razie uzbierali ponad 2 tys. złotych, czyli 17 proc. potrzebnej sumy na pokrycie kosztów leczenia.

Na zdjęciu Daria i jej mąż. Archiwum prywatne

Na zdjęciu Daria i jej mąż. Archiwum prywatne

zbiórka na in vitro

Zdjęcie z sesji ślubnej Darii i jej męża. Archiwum prywatne

Zbiórka na in vitro

Historia naszej bohaterki i jej męża zaczyna się jak większość innych. Ślub, kredyt na mieszkanie i w końcu starania o dziecko. Jednak dwa lata temu u Darii zdiagnozowano problemy z tarczycą. „Przecież to nic takiego” – myślała wtedy. Rozpoczęły się starania o dziecko pod okiem ginekologa i endokrynologa. Niestety, bezskuteczne.

Wtedy Daria zdecydowała się na zmianę lekarza. Diagnoza: brak owulacji. I znów kolejne badania i powiększająca się apteczka z „magicznymi pigułkami” mającymi pomóc w zajściu w ciążę. Dwa razy w miesiącu trasa klinika-dom i 180 km do pokonania. Dla Darii ta trasa wydawała się jednak nieskończonością. „Bałam się wejść do gabinetu, bałam się spojrzeć na męża, bałam się lekarza” – zdradza. W lutym odebrali wyniki. Kamień z serca – z nasieniem męża wszystko w porządku. Jednak u Darii zdiagnozowano zbyt wysoki poziom prolaktyny, niekorzystne były również wyniki rezerwy jajnikowej. Jedynym wyjściem wydawało się wówczas leczenie niepłodności metodą in vitro. Było tylko jedno ale.

Koszt przerósł nasze oczekiwania. Nasze oszczędności pochłonęły wizyty u lekarza, dojazdy, badania, na które w ciągu trzech miesięcy wydaliśmy ponad sześć tysięcy złotych – pisze Daria.

„Jesteśmy z małej miejscowości położonej w sercu Borów Tucholskich, a leczymy się w Gdyni. Wszystkie oszczędności jakie mieliśmy szybko straciliśmy” – dodaje. Wtedy zaczęli się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze. Zaczęli od sprzedaży używanych rzeczy na olx. Daria wystawiła na sprzedaż nawet swoją suknię ślubną, którą kiedyś chciała pokazać dzieciom. Niestety, było to zdecydowanie za mało. Wtedy właśnie zrodził się pomysł na zbiórkę pieniędzy. „Pomyślałam- dlaczego nie spróbować skorzystać ze zbiórki?” – mówi Daria. Nie był to łatwy krok. „Chciałam wiele przekazać, ale treść sama się pisała z serca. Z jednej strony ulga, że mogę z kimś po drugiej stronie ekranu się podzielić co czuję, a z drugiej strony strach- co będzie?” -zdradza.

„Skoro nie stać was na in vitro, to po co?”

Zbiórki na tego typu cele są w Polsce nowością, a reakcje ludzi – różne. O ile zbieranie pieniędzy na leczenie raka jest normą, o tyle zrzutka na in vitro dla niektórych może wydawać się dziwactwem. „Reakcje ludzi były różne. Większość nam kibicowała i kibicuje, inni pisali „skoro nie stać was na in vitro, to po co?”. Zdarzały się również komentarze w stylu „tyle dzieci jest w domu dziecka” – opisuje Daria.

„Dlaczego nie mamy spróbować szczęścia, kiedy medycyna nam pozwala?”

Jak mówi, wraz z mężem nie wykluczają adopcji. Zdecydują się jednak na nią dopiero wtedy, gdy wszystkie inne środki zawiodą. „Adopcja? Ja nie mam nic przeciwko, mam brata z adopcji, jest najcudowniejszym dzieckiem, kocham go i jest dla mnie bardzo ważny. Ale dlaczego nie mamy spróbować szczęścia, kiedy medycyna nam pozwala?” – zastanawia się. „My się musimy z tym kryć. In vitro w naszym państwie to sprawa tabu. Jednak każdy zasługuje na szczęście niezależnie od tego, czy to jest choroba, czy stracony dach nad głową, czy nasz przypadek”- przekonuje Daria.

Anioły niosące wsparcie

Walka o upragnione dziecko może mieć też dobre strony. Jak mówi Daria, podczas lat starań, wraz z mężem poznała wielu wspaniałych ludzi, którzy pomogli im dźwigać ciężar niepłodności. „To oni nas wspierają i dodają skrzydeł, nazywamy ich Aniołami”.

Jednego takiego „Anioła” Daria ma przy sobie. To jej przyjaciółka, która już jest mamą.

Nigdy nie naciskała, nie krytykowała naszej decyzji. Za to cichutko pomagała i dzięki temu czuję u niej wsparcie, a przede wszystkim bezpieczeństwo – mówi. „Każdej parze życzę, aby miała taką dobrą duszę przy sobie, tu na Ziemi.”

I dodaje na koniec: „każdy zasługuje na szczęście i wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości.”

Jeżeli chcesz pomóc Darii, wejdź na stronę zbiórki.

Zobacz także:

Zbierają pieniądze na in vitro! Dramatyczne apele młodych kobiet

Jak przygotować się do zabiegu in vitro?

Czy metoda in vitro jest skuteczna i bezpieczna?

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.